Summertime Lovers I

Opowiadanie powstało dzięki współpracy z Yuri ^^

Summer’s filled with breaking the rules, 
standing apart, ignoring your head, 
and following your heart.

   - Jak tu pięknie! - młoda kobieta wypuściła z dłoni rączkę od walizki i podeszła do otwartych drzwi tarasu. Wciągnęła powietrze i uśmiechnęła się rozanielona. Towarzyszący jej mężczyzna pokręcił głową i roześmiał się cicho. Spojrzał za siebie i westchnął widząc nietęgą minę syna.
   - Ej, młody, rozchmurz się - poklepał chłopaka po ramionach. - Na pewno ci się spodoba. Zobacz, mama jest zachwycona.
   - Tato, ona nie jest moją mamą, ile razy mam ci to powtarzać - przewrócił oczami. - Poza tym jestem już dorosły, dlaczego nie mogłem zostać w domu? Mielibyście wspólne wakacje, romantyczne spacery i takie tam.
   - Dorosły to ty będziesz za dwa miesiące. - Mężczyzna zaśmiał się tubalnie chcąc ukryć w ten sposób rozdrażnienie. Jego syn nie dość, że miał ciężki charakter to jeszcze buntował się przeciwko ponownemu zamążpójściu ojca. - Poza tym najwyższy czas żebyś odpoczął trochę od Seulskiego zgiełku. - Widząc, że chłopak otwiera usta by znów zaprotestować, posłał mu groźne spojrzenie.
   Nastolatek dosłownie przez ułamek sekundy rozważał dalsze wykłócanie się po czym zrezygnowany westchnął ciężko i rzucił swoją walizkę na wolne łóżko, demonstrując w ten sposób swoje niezadowolenie.
   - Kookkie! - kobieta zaświergotała zachwycona. - Chodź, chodź zobacz! - pociągnęła go za nadgarstek.
   - Co? - burknął ponuro.
   - Morze jest piękne - rozpływała się. - Musimy zaraz tam iść!
   Jungkook westchnął cierpiętniczo. Że też ojciec musiał znaleźć sobie kogoś takiego jak ona. Nie dość, że upierdliwa, to jeszcze ledwo osiem lat starsza od niego samego! Mogłaby być jego siostrą. A ojciec chce, żeby robiła za jego mamę. Junkgook już wyobrażał sobie te wspólne wyjścia, obiadki, wieczorne oglądanie durnych komedii w telewizji. Na samą myśl zachciało mu się wymiotować.
   Mógł się założyć, że na terenie hotelu są albo dzieci albo dorośli. Żadnych nastolatków. Zawsze tak jest! Czy to rodzinny obiad czy jakikolwiek wyjazd - Jungkook nigdy nie miał przy takich okazjach towarzystwa. Aktualnie jego jedynym ratunkiem było wifi nad basenem i słuchawki.
   Pół godziny później cała trójka była już przygotowana do zejścia na dół. Dziewczyna ojca dostawała coraz częstszych napadów euforii i Jungkook pomyślał, że zaraz zacznie wydawać ultra dźwięki.
   - Delfiny się cieszą... - mruknął pod nosem, kiedy kobieta zapiszczała radośnie.
   - Co? - ojciec chłopaka uniósł brwi.
   - Nic. Po prostu miejmy to już za sobą. - Westchnął, poprawiając okulary przeciwsłoneczne.
   - Głowa do góry Jungkookie! Przyjechaliśmy tu w sezonie, kiedy hotel zapewnia gościom rozrywkę! Zanim się obejrzysz animatorzy wciągną cię w zabawę! - Zaświergotała kobieta.
   Super. Gdyby tylko Jungkook miał ochotę na takie głupoty. Nie chcąc narażać się ojcu pokiwał niemrawo głową, przy okazji wywracając oczami, czego już mężczyzna nie mógł zobaczyć przez okulary przeciwsłoneczne.
   Chwilę później rozlokowali się nad basenem. Słońce, przyjemny wiaterek, wakacje. Czego można chcieć więcej? No właśnie. Jungkook byłby najszczęśliwszy na świecie, gdyby nie było przy nim ojca i jego dziewczyny. Mógłby wtedy robić wszystko, co tylko przyszłoby mu do głowy. A tak to nici z samowolki. Gdyby jeszcze chociaż mógł zostać w domu. Wyszedłby z przyjaciółmi i wrócił o dowolnej godzinie. A tutaj mógł tylko o tym pomarzyć.
   Nad basenem kręciło się parę osób w jaskrawych koszulkach z logo hotelu i uśmiechniętą buźką. Jedna z dziewczyn trzymała piłkę siatkową, a jakiś chłopak tablicę, na której zapisywał chętnych do jakiejś gry. Cała ta zgraja robiła wokół siebie sporo hałasu, więc Jungkook skulił się zapobiegawczo na leżaku żeby pozostać niezauważonym.
   Po chwili dziwni ludzie w koszulkach odeszli. Jungkook odetchnął z ulgą i przymknął powieki. Jednak chwilę później muzyka popłynęła jeszcze głośniej, a na przeciwległym brzegu basenu stanęła jakaś dziewczyna i przez megafon ogłosiła, że zaraz zacznie się aerobik. Chłopak jęknął i mocniej skulił się na leżaku. Nawet tutaj nie da mu spokoju ten przesadny chory optymizm?!
   Nie potrafił zrozumieć tego, że ludzie słysząc informację o aerobiku jak na jakiś sygnał weszli do wody i ustawili się w basenie tak by dla każdego było wystarczająco dużo miejsca. W oczekiwaniu na instruktora rozmawiali między sobą, śmiejąc się. Wyglądali na zadowolonych. Co mogło być fajnego w skakaniu w wodzie i wymachiwaniu rękoma? To jakiś absurd.
   Dziewczyna - najwyraźniej animator - zabawiała gości rozmową, jednocześnie co chwila rozglądając się jakby kogoś szukała. Wreszcie wstała i pomachała do niskiego chłopaka, który właśnie pojawił się nad brzegiem basenu. Miał na sobie jedynie szorty i Jungkook musiał powstrzymać ukłucie zazdrości na widok idealnie wyrzeźbionego, opalonego ciała.
   Zamyślony zmrużył oczy, by móc dostrzec twarz chłopaka.
   - Trochę jak kaczka - prychnął.
   Przy okazji usłyszał rozmowę przechodzących obok jego leżaka dziewczyn. Zachwycały się tym krasnalowatym instruktorem jakby był nie wiadomo kim. Jungkook zaśmiał się szyderczo. Co w nim niby takiego? Może i ma mięśnie, ale za to pewnie jest głupi.
   Przy okazji wpatrywania się w instruktora, z przerażeniem zauważył że jego ojciec i macocha dołączają do głupawych podskoków. To było kompletnie nieakceptowalne. Gdyby któryś z jego znajomych się o tym dowiedział, Jungkook byłby martwy. A przecież to tylko tata. Co by było gdyby to jemu na tyle przygrzało żeby pójść na coś takiego.
   Wywrócił oczami i wrócił do przeglądania internetu jednak kątem oka wciąż śledził przebieg zajęć. Był ciekawy co też tak ludzi w tym bawi.
   Po paru minutach znudziła mu się podzielność uwagi. Odłożył telefon i słuchawki w bezpieczne miejsce i zaczął obserwować ludzi. W sumie nie było aż tak źle. Przewinęło się kilkanaście młodych osób, a to już coś. Może starsi mieli rację? Może faktycznie nie będzie tragicznie? Trzeba się jakoś lepiej nastawić i kogoś poznać. Jungkook rozejrzał się raz jeszcze. Jego uwagę przykuł nie za wysoki chłopak siedzący kilka metrów dalej. Uśmiechnął się i wstał z miejsca. Poprawił nerwowo czerwoną czapkę z daszkiem i spróbował wcisnąć na twarz przyjazny uśmiech. Niestety z marnym skutkiem.
   Przysiadł obok chłopaka i odchrząknął. Z racji tego, że aktualnie był poza granicami Korei musiał odkopać umiejętności używania języka angielskiego. Jeszcze nigdy się tak nie stresował, próbując coś z siebie wydusić.
   - Umm... Hi! My name is Jungkook... - zaczął, przyglądając się nieznajomemu. Miał na nosie wielkie okulary przeciwsłoneczne, co utrudniało rozpoznanie narodowości. Na sto procent był azjatą, ale przecież nie każdy azjata to Koreańczyk, więc tak czy siak Jungkook musiał męczyć się z angielskim.
Nowo poznany uśmiechnął się pod nosem i zdjął okulary.
   - Yoongi, miło mi - zerknął na Jungkooka. - Słyszałem wcześniej jak rozmawiałeś z rodzicami po koreańsku - zaśmiał się widząc minę Kooka.
   - Ah - chłopak zaśmiał się nerwowo. - Jesteś tu na wakacjach? - Rozluźnił się trochę i wygodniej rozsiadł się na wolnym leżaku.
   - Mhm. Chociaż właściwie to tu pracuję - Yoongi zaśmiał się krótko. - To ośrodek ojca kumpla. O, tego tam - ruchem głowy wskazał gościa o urodzie kaczki.
   - I też tak podskakujesz nad basenem? - spytał Jungkook w ostatniej chwili powstrzymując się od dodania, że takie zachowanie jest idiotyczne.
   - Co ty! Ja tu jestem od zajęć wieczornych. No wiesz, kiedy starszyzna idzie spać, a znudzone dzieciaki szukają rozrywki. Dyskoteki i takie tam... - Yoongi uśmiechnął się zadowolony, bo na twarzy Jungkooka pojawił się uśmiech. Najwyraźniej mu zaimponował co go bardzo cieszyło.
   - To dobrze - odetchnął Kook. - Bo to wygląda idiotycznie - zaśmiał się.
   - Mówiłem mu to, ale Jiminowi pasują takie akcje - Yoongi prychnął rozbawiony.
   Obaj zwrócili się w stronę wspomnianego chłopaka. Jak gdyby nigdy nic skakał po płytkach, kompletnie nie zważając na wysoką temperaturę i dziesiątki wlepionych w niego (głównie damskich) oczu.
   - Ten typ tak ma - podsumował Yoongi i znów nasunął okulary na nos.
   Jak się okazało, Yoongi i Jungkook mieli podobny stosunek nie tylko do rozrywki zapewnianej w hotelach. Szybko znaleźli wspólny temat i nim się obejrzeli, aerobik w wodzie minął, a Jimin czy też gość o aparycji kaczki, wylądował w basenie popchnięty przez jakiegoś blondyna z nadmuchiwanym dziecięcym kołem na szyi. Chwilę później podążył śladami kolegi i obaj zaczęli chlapać wodą na wszystkie strony przez co Jungkook i Yoongi jęknęli zdegustowani.
   - Jimin! - Yoongi zerwał się z miejsca. - Popieprzyło cię?!
   Jungkook skrzywił się czując jak na jego skórze ląduje coraz więcej zimnych kropli.
   - Ej, nie spinaj się - Jimin z szerokim uśmiechem podpłynął pod sam brzeg basenu i chwycił się krawędzi.
   - Nie jesteś tu sam - skwitował ponuro Yoongi. - Ale skoro już przyszedłeś - to jest Kookkie. Znaczy Jungkook.
   Wywołany chłopak zmrużył mocno oczy i kiwnął w stronę Jimina. Tamten odpowiedział jeszcze szerszym uśmiechem.
   - Hej Kookie! - Przywitał się Jimin, wychodząc z basenu. Przysiadł obok Yoongiego automatycznie mocząc połowę leżaka. - Masz może ochotę na lekcję salsy? Będzie o trzynastej. - Zaproponował, uśmiechając się szeroko, co Yoongi skwitował prychnięciem.
   - Dzięki, ale raczej tu posiedzę. - Odparł jak tylko najgrzeczniej się dało. Mimo że nie miał ochoty na te wszystkie zabawy, musiał przyznać, że Jimin był stworzony do swojej pracy. Szeroki uśmiech i przyjazna osobowość działały jak magnes. No i wyrzeźbione, opalone ciało z powodzeniem przyciągało uwagę żeńskiej części gości.
   Jimin wyraźnie posmutniał.
   - Szkoda. Nadawałbyś się - zlustrował ciało Jungkooka w taki sposób, że chłopakowi zrobiło się gorąco.
   - Daj mu spokój - Yoongi pospieszył z pomocą. - Mówi, że nie chce. Ma ciekawsze rzeczy niż machanie tyłkiem przed grupą podstarzałych pań.
   Kookkie stłumił śmiech. Yoongi wydawał się naprawdę w porządku. Jimin zresztą też. Był trochę irytujący w tym swoim optymizmie, ale do tego chyba idzie się przyzwyczaić.
   - Poza tym źle to robisz. - Stwierdził Yoongi, przybierając wyraz twarzy eksperta. Przesiadł się na leżak obok Jungkooka. Objął go ramieniem i uśmiechnął się szeroko. - Słuchaj Jungkook. Wieczorem najlepszy DJ w hotelu rozkręca imprezę! Laski, drinki też ci załatwię, zero starych i tylko najlepsza muza. Wpadasz, nie? - Yoongi spojrzał wyczekująco na chłopaka i przybił z nim piątkę, po tym jak Kook pokiwał głową. - Tak to się robi dzieciaku. - Z zadowoleniem poinstruował Jimina.
   - Ej, Kookkie, taniec to naprawdę super sprawa - Jimin objął chłopaka ramieniem i uśmiechnął się szeroko. Jego oczy zamieniły się w ledwo widoczne półksiężyce.
   - Chyba jednak spasuję - Jungkook posłał niższemu przepraszające spojrzenie. - Imprezy chyba bardziej mnie kręcą.
   Yoongi uśmiechnął się z uznaniem i skrzyżował ramiona.
   - A ty przypadkiem nie jesteś trochę za młody na takie akcje? - Jimin zmienił taktykę. Uniósł lewą brew, a kąciki jego ust nieznacznie wygięły się w górę.
   Wyraz twarzy Jungkooka diametralnie się zmienił. Posłał Jiminowi ponure spojrzenie.
   - Za dwa miesiące będę pełnoletni, więc co za różnica. - burknął. Skrzyżował ramiona na piersi, dąsając się, bo chłopak trafił w jego czuły punkt.
   - Jak dla mnie to żaden problem. W końcu nie takie rzeczy się robiło. - Yoongi uśmiechnął się przebiegle, wyczuwając przegraną kolegi. Odkąd obaj zaczęli pracować w hotelu prowadzili wojnę o hotelowych gości. Oczywiście wszystko dla rozrywki. Czasem to Jimin wygrywał, czasem Yoongi, ale sposoby na pozyskiwanie uczestników stawały się coraz ciekawsze.
   - Dokładnie! - Kook momentalnie się rozchmurzył.
   - A co na to twoi rodzice? - Jimin wypowiedział te słowa z nieukrywaną satysfakcją. W takich chwilach cieszył się, że jest już dorosły. Rodzice pozwalali mu na wszystko. Owszem, były pewne granice, ale oni rozumieli. Przecież też kiedyś byli w jego wieku.
   - Uhm... - Jungkook ściągnął brwi i wydął dolną wargę. - Przekonam ich - odparł po chwili z całkowitą pewnością. - Ufają mi - chrząknął. Wiedział, że będzie ciężko. O ile dziewczyna ojca pewnie będzie miała to głęboko, to on na pewno będzie miał obiekcje.

***

   Jungkook opadł na materac obok Yoongiego i westchnął ciężko.
   - Nie puszczą cię? - Starszy zagryzł zęby na słomce. Nad basenem Jimin wywijał tyłkiem ucząc chichoczące noony salsy. Żenada.
   - Nie. - odburknął Jungkook.
   - Żaden problem. - Yoongi wzruszył ramionami jakby to było coś zupełnie błahego.
   - Jak to? - Młodszy wbił w niego zaciekawione spojrzenie. Przecież ojciec mu nie pozwolił...
   - Mogę z nimi pogadać - odparł beztrosko starszy. - Mam dar przekonywania. Twoja mama zgodzi się z miejsca, a potem przekona tatę. To zawsze działa - skinął głową na potwierdzenie swoich słów. Jungkook westchnął ciężko.
   - Tylko że... - zawahał się przez chwilę.
   - Tak? - Yoongi uniósł spojrzenie znad szklanki.
   - Bo ona nie jest moją mamą... - odpowiedział cicho.
   - A no to zmienia postać rzeczy... - Yoongi przytknął palec do brody w imitacji zamyślenia. Przez chwilę siedział cicho, doprowadzając tym Kooka do szaleństwa po czym zaśmiał się dobrodusznie. - Młody po prostu się wymknij! To starzy - oni padają przed dziesiątą, a impreza rozkręca się koło jedenastej. Masz kupę czasu żeby to ogarnąć. - Poklepał młodszego po ramieniu, uśmiechając się dobrodusznie. - Mogę poprosić Jimina żeby po ciebie wpadł, bo możesz nie trafić. W końcu to gigantyczny ośrodek, a ty jesteś tu od paru godzin.
   Kook zmarszczył brwi. Może i Yoongi faktycznie miał rację? Ojciec będzie zmęczony, zresztą Yura też. Dzisiaj na pewno nie wyciągnie go na żaden spacer czy inną pierdołę. Pójdą spać przed jedenastą. A on się przygotuje, odczeka chwilę i wyjdzie. Przecież się nie zorientują, mają osobne pokoje, więc to nie problem.
   - Okej - uśmiechnął się w końcu. - Niech Jimin przyjdzie.
   Yoongi wyszczerzył się i skinął głową.
   - Podobasz mi się, młody. Będą z ciebie ludzie - zaśmiał się i pociągnął spory łyk soku.
   - Dzięki... hyung. - odparł szczerząc się.
   Dziwne, ale na myśl o wymknięciu się na imprezę brzuch Jungkooka ściskał się boleśnie, zdradzając podekscytowanie. Jasne, miał charakter buntownika, ale był bardziej mocny w gębie, a od tego do czynów daleko. Teraz wreszcie miał w pełni zignorować zakaz i musiał przyznać, że się stresował. Jego ojciec był dość apodyktyczny, co jedynie podkręcało atmosferę. Jeśli szaleć to kiedy jak nie na wakacjach?
   Zresztą co takiego mogło się stać? Pigułki gwałtu mu nie podadzą, nie jest dziewczyną. Nigdy nie lubił się bić, więc jak będzie się pilnował, to nikt go nie zaczepi. Zresztą wróci o całkiem ludzkiej porze. O czwartej będzie już w pokoju, bo mimo wszystko trzeba uważać. I napije się tylko trochę.
   - To na którą Jimin ma przyjść?
   - Wyślę go jakoś wpół do. - Yoongi wysączył ostatni łyk napoju i odłożył szklankę na stoliczek po czym wstał, przeciągając się.- A teraz wybacz, ale muszę się zająć zakończeniem popołudniowych wygibasów nad basenem. - Podniósł w górę oba kciuki i odszedł w stronę budki ekipy animatorów. Po chwili z głośników dało się słyszeć jego zachrypnięty głos, a większość kobiet ustawiła się na brzegu basenu by odtańczyć jakiś banalny taniec, co Jungkook skwitował prychnięciem. Co to w ogóle miało być? Jakieś zaklinanie słońca czy jak?
   Nie dość, że żadna z nich nie miała za grosz talentu i poczucia rytmu, to wszystkie, bez wyjątku gapiły się pełnym uwielbienia wzrokiem na Jimina. Jakby którakolwiek miała w ogóle u niego szanse. Nie wyglądał na kogoś, kto chce znaleźć sobie laskę na jeden wieczór, a potem o niej zapomnieć. Był miły. Uśmiechnięty, szczery, uro...
   - Jungkook! - chłopak poczuł chłód na lewym ramieniu. Momentalnie otworzył oczy i ujrzał nad sobą ociekającego wodą ojca.
   - Wstawaj, wypadałoby coś zjeść.
   Skrzywił się, widząc mokrą plamę na koszulce, po czym wzdychając ciężko ruszył za ojcem i jego dziewczyną, klnąc pod nosem. Jak on nienawidził udawania szczęśliwej rodzinki kiedy tak naprawdę ani on nie chciał przebywać z dwójką dorosłych ani oni z nim. Czy nie lepiej byłoby gdyby każdy poszedł w swoją stronę?
   Grzebiąc w talerzu z owocami morza, zastanawiał się nad wieczorną imprezą. Szczerze mówiąc już nie mógł się doczekać kiedy pokaże ojcu, że jego zdanie tak naprawdę nic dla niego nie znaczy. Nawet nie starał się śledzić płytkiej rozmowy o siostrzeńcu Yury. Miał głęboko w dupie czy dzieciak uczył się grać na skrzypcach czy całymi dniami siedział przed komputerem. Czy to ważne?
   - Jungkook - ojciec trącił go lekko w ramię. - Prawie nic nie zjadłeś, co się dzieje?
   - Może to przez to ostre słońce? Niedobrze ci, skarbie? - Yura wyraźnie się zaniepokoiła.
   Chłopak przewrócił oczami. Teraz faktycznie zebrało mu się na wymioty.
   - Nic mi nie jest. Po prostu nie jestem głodny - wzruszył ramionami siląc się na obojętny ton, chociaż w środku cały się gotował.
   - Może spróbujesz czegoś innego? Nie chcę żebyś potem chodził głodny... - Kobieta odsunęła krzesło, gotowa wstać żeby przynieść Jungkookowi coś innego do jedzenia. Chłopak nienawidził kiedy na siłę próbowała przejąć rolę jego matki.
   - Nie. Po prostu zjem coś później. Restauracje zamykają o dwudziestej trzeciej, więc nie umrę z głodu. - stwierdził z trudem powstrzymując nieprzyjemny ton głosu.
   - Ah... - wyraźnie zgaszona usiadła z powrotem na miejscu. Spuściła głowę i zabrała się za obiad.
   Ojciec westchnął głośno. Dlaczego aż tak trudno było im złapać kontakt? Przecież Yura bardzo się starała, robiła wszystko, żeby Jungkook czuł się swobodnie.
   - No nic. Skoro tak chcesz, dobrze - zakończył dyskusję.
   Chłopak potoczył ponurym spojrzeniem po obojgu. Yura bez słowa przeżuwała krewetkę, a ojciec, wyraźnie wyprowadzony z równowagi wpatrywał się gdzieś w ścianę. Całkiem przyjemny widok.
   Na szczęście dla Jungkooka po kolacji udali się prosto do pokoju gdzie Yura i ojciec od razu zaczęli szykować się do spania. Chłopak udał, że jest wyjątkowo zajęty swoim telefonem gdy wchodził do oddzielnego pokoju w ich apartamencie. Zaraz zgasił  światło i z premedytacją krzyknął "Dobranoc!" żeby podkreślić,  że nigdzie się w nocy nie wybiera. Godzina do spotkania z Jiminem ciągnęła się niemiłosiernie, ale na szczęście wreszcie przyszła pora na wymknięcie się na imprezę.
   Jungkook powoli podniósł się z łóżka. Przeciągnął się i spojrzał w lustro. Całkiem nieźle. Przeczesał włosy dłonią i uśmiechnął się unosząc brew.
   Wsunął kartę w tylną kieszeń spodni i delikatnie nacisnął klamkę. Drzwi otworzyły się bezgłośnie i równie cicho udało się je zamknąć. Kook zerknął przelotnie na pokój, w którym spał ojciec i Yura. Ostrożnie otworzył drzwi i wyszedł na lekko oświetlony korytarz, po czym ruszył w stronę windy.
   Z daleka dochodziły dźwięki klubowej muzyki, a po korytarzach kręciło się parę niedobitków. Większość dorosłych najprawdopodobniej spalą bądź siedziała w lobby przy drinku.
   Gorące powietrze rozwiało włosy Kooka, gdy wysiadł z windy i skierował się w stronę jednego z basenów, gdzie miał spotkać się z Jiminem.
   Zmrużył oczy i rozejrzał się uważnie. Jimin był niski, to prawda, ale chyba nie aż tak, żeby nie móc go zauważyć. Chłopak westchnął i wyjął telefon, by sprawdzić godzinę. Już po czasie, Jimin dawno powinien tu być.
   Nie czekając dłużej ruszył w stronę, z której słychać było muzykę. Bez problemu dotarł do schodów prowadzących do podziemnego klubu. Najwyraźniej Jimin wcale nie był mu aż tak potrzebny.
    - Jesteś wreszcie! - Jungkook aż podskoczył słysząc za sobą pełen entuzjazmu głos Jimina. - Spóźniłeś się, więc poszedłem po drinka - wyjaśnił widząc pytające spojrzenie młodszego.
   Jungkook zlustrował Jimina spojrzeniem, starając się zignorować łaskotanie w brzuchu. To wszystko na pewno przez łamanie zakazów ojca.
   - Dla ciebie też mam! - Szczerząc się, Jimin podał młodszemu kolorowego drinka z parasolką. - Nie myśl sobie, że  tylko Yoongi hyung jest taki fajny żeby organizować dzieciakom alkohol. - pogroził mu żartobliwie palcem i z uśmiechem przyglądał się jak Jungkook próbuje drinka.
   Kook mlasnął kilkakrotnie. Nie to, że pierwszy raz pił alkohol. Ten po prostu był zwyczajnie bardzo dobry.
   - Dzięki - uśmiechnął się. - To co - zerknął na starszego - mamy jakiś konkretny plan?
Jimin zastanowił się przez dłuższą chwilę.
   - Lubisz tańczyć? - Kook chciał odpowiedzieć, ale Jimin nie dał mu dojść do  słowa. - Nieistotne, jeśli nie, to polubisz.
   Uśmiechnął się najszerzej jak się dało i pociągnął Jungkooka w stronę parkietu.
   Jungkook odstawił niepewnie szklankę na jeden ze stolików i spojrzał z wyrzutem na jakąś dziewczynę, która potrąciła go biodrem podczas tańca. Rozejrzał się niepewnie, kątem oka zauważając Yoongiego przy konsoli, jednak jego wzrok szybko przykuł Jimin kręcący tyłkiem lepiej od niejednej laski. Śmiał się przy tym tak głośno, że bez trudu przebijał się przez dudniącą muzykę. Spostrzegłszy, że Jungkook dalej stoi jak kołek, wywrócił oczami, również stając.
   - Jungkook... nie wiem czy wiesz ale na imprezach się TAŃCZY. - Krzyknął by przebić się przez hałas.
   - Chyba jestem jeszcze na to zbyt trzeźwy. - Stwierdził młodszy kręcąc z niedowierzaniem głową. Nie pasował na parkiet. Jego miejsce było na jednym ze stołków barowych gdzie nie robiłby z siebie idioty.
   - No weź, nie bądź taki! - Jimin podbiegł do niego i oparł dłonie po obu stronach blatu tuż za plecami Jungkooka. Młodszy otworzył oczy szerzej i cofnął się tak, że kraj blatu boleśnie wbił mu się w plecy.
   Jimin widząc brak zainteresowania tańcem u młodszego uniósł brew i uśmiechnął się chytrze.
   - Zrobimy tak - jeszcze dwa drinki, na mój koszt oczywiście, ale potem nie dasz się już więcej prosić. Dobrze?
   Jungkook przełknął z trudem ślinę, boleśnie świadomy, że przyspieszone bicie serca było spowodowane bliskością Jimina. Z niemałym trudem przywołał na twarz swoją zwyczajową obojętną minę po czym uśmiechnął się półgębkiem, czując nagły przypływ pewności siebie.
   - Okay, ale muszą być naprawdę mocne. - Z satysfakcją obserwował jak usta Jimina rozciągają się w szerokim uśmiechu, a on sam z ociąganiem odsuwa się, by zamówić drinki o jakiejś intrygującej nazwie.
   Widząc, że starszy odszedł kawałek dalej, Jungkook odetchnął głęboko. Kręciło mu się w głowie i miał wrażenie, że serce mu zaraz stanie. Co się z nim działo? Znał Jimina kilka godzin, a wywoływał w nim takie dziwne reakcje. Przetarł twarz dłońmi i wziął głęboki oddech. Musi się ogarnąć, bo jeszcze zrobi coś głupiego.
   Postarał się wyluzować i gdy Jimin wrócił z dwoma wysokimi szklankami, podziękował grzecznie i jak gdyby nigdy nic wziął porządny łyk. O mało się nie zakrztusił, czując palenie w gardle.
   - Widzę, że wziąłeś sobie do serca mój warunek. - wykrztusił, starając się jakoś uporać z pieczeniem.
   - Jeśli dzięki temu wyciągnę cię na parkiet... - Jimin wzruszył ramionami i... zaraz czy on MRUGNĄŁ?!
   - Eeee... hehe... jasne. - wydukał Kook próbując się pozbierać po tym jak żołądek gwałtownie podszedł mu do gardła.
   - Wszystko dobrze? - Jimin spojrzał na młodszego z lekkim rozbawieniem. Chłopak wzbudzał w nim nieznane dotąd instynkty. Był przeuroczy w tym swoim udawaniu dorosłego. Niższy uśmiechał się za każdym razem, gdy Kook przybierał poważną minę chcąc wyglądać na starszego.
   - Tak, wszystko okej - Jungkook wzruszył obojętnie ramionami i pociągnął kolejny łyk, jednak tym razem znacznie mniejszy.
   - Na długo przyjechaliście? - zagadał Jimin chcąc, by młodszy nie czuł presji, i żeby mogli na luzie porozmawiać.
   - Dwa tygodnie. - burknął w odpowiedzi chociaż nie był już taki pewien czy tak bardzo go to wkurza.
   - Nie brzmisz entuzjastycznie. - wytknąl mu Jimin.
   - Jakbyś musiał siedzieć dwa tygodnie z ojcem i jego dziewczyną w hotelu pełnym piszczących bachorów to też byłbyś niezadowolony. - stwierdził gorzko.
   - Widzisz same minusy. - Jimin zagryzł słomkę, starając się powstrzymać przed powiedzeniem czegoś jeszcze.
   - Łatwo powiedzieć... - westchnąl Kook upijając drinka. Uniósł wzrok i napotkał spojrzenie błyszczących oczu Jimina. Coś podskoczyło mu w okolicach klatki piersiowej i nieświadomie wstrzymał oddech.
   - Co jak powiem ci, że sprawię żeby były to twoje najlepsze wakacje w życiu? - zaproponował Jimin, a w jego głosie dało się słyszeć echo uwodzicielskiej nuty.
   Jungkook zaśmiał się głupkowato kompletnie tego nie kontrolując.
   - J-ja... ehkm... - zamrugał kilkakrotnie i poczuł jak po plecach cieknie mu strużka zimnego potu.
   - Uznam to za aprobatę - Jimin uśmiechnął się czarująco i obrócił się bokiem do Kooka, a twarzą do basenu i reszty kompleksu. - Ale podoba ci się tu, nie?
   Młodszy z trudem przełknął stojącą mu w gardle gulę i skinął niemrawo głową.
   - Spotkałeś już kogoś wartego większego zainteresowania? - na dźwięk tych słów Jungkook poczuł jak robi mu się dosłownie czarno przed oczami.
   - Chyba...jakoś nie jestem zainteresowany - odparł w końcu.
   - To dobrze, mniejsza konkurencja! - ucieszył się Jimin już nie kryjąc zainteresowania Jungkookiem. Dwa tygodnie to niewiele, więc postanowił pominąć słodki okres znajomości kiedy to żadna ze stron nie jest pewna intencji drugiej.
   Jungkook spojrzał na niego z lekko otwartą buzią nieco przytłoczony całą tą sytuacją. Przyssał się do słomki w nadziei, że pod wpływem alkoholu będzie mu to łatwiej przyswoić.
   - Jeszcze jeden i jesteś mój. - Jimin wskazał palcem opróżnioną szklankę młodszego. Jego wypowiedz wcale nie zawierała zawoalowanego podtekstu. W życiu!!!
   Kompletnie nie zwracając uwagi na zakłopotanie chłopaka Jimin ruszył po ostatniego drinka. Postanowił jednak po drodze zahaczyć o Yoongiego. O tej godzinie zawsze zmieniał go drugi DJ, żeby Yoongi mógł chwilę odpocząć.
   Jimin doskonale wiedział, gdzie ma szukać przyjaciela. Przeszedł wzdłuż lady i skręcił w lewo obok ostatnich krzeseł. Tak jak przypuszczał - Yoongi stał nieco dalej opierając dłonie o ścianę tuż obok głowy jakiejś dziewczyny, wyraźnie okazując jej tym swoje zainteresowanie. Jimin przewrócił oczami i szybkim krokiem podszedł do Sugi. Złapał go za nadgarstek i odciągnął parę metrów od dziewczyny. Odniósł wrażenie, że jest mu wdzięczna, bo posłała mu wymowne spojrzenie, a w stronę Yoongiego wyciągnęła dłoń z wyciągniętym środkowym palcem.
   - No widzisz, nawet cię nie chciała - zarechotał z wyraźnym rozbawieniem Jimin. - A teraz musisz mi pomóc.
   Yoongi spojrzał ponuro na przyjaciela.
   - To nigdy nie oznacza nic dobrego... - odparł sceptycznie starszy, ale i tak podążył za przyjacielem do baru, gdzie przywitali się ze znajomym barmanem i zamówili coś mocnego. Zauważywszy, że Jimin poprosił o dwa drinki, uśmiechnął się chytrze. - Jungkook jest z tobą? - Jimin tylko przytaknął. - W takim razie przejdźmy do rzeczy, bo biedny będzie musiał za długo czekać. Czego chcesz? - spytał prosto z mostu, opierając się wygodnie o barowy blat.
   - Powiedzmy, że mam pewne plany dotyczące Jungkooka - lekkim ruchem głowy wskazał siedzącego parę metrów od nich chłopaka. - A ty masz mi w tym pomóc.
   Suga uniósł brwi i skrzyżował ramiona.
   - Po tym jak przed chwilą spłoszyłeś mi dziewczynę?
   Jimin zrobił ponurą minę.
   - Wyświadczyłem jej przysługę.
   Yoongi zastanowił się przez chwilę, po czym wzruszył ramionami.
   - W sumie i tak nie rozumiała angielskiego. Ale stary, to była Hiszpanka! One rozumieją język ciała jak nikt inny - rozmarzył się starszy.
   - Tak jasne... - Jimin wywrócił oczami i podziękował barmanowi za drinki.
   - W każdym razie powiedzmy, że mogę ci pomóc w zamian za przyszłą przysługę. - Yoongi uśmiechnął się półgębkiem co wcale się Jiminowi nie spodobało, ale innego wyjścia nie miał.
   - Spoko... - odparł ostrożnie.
   - Hyung ma plan! - zakomunikował starszy, krzywiąc się po wychyleniu jednej kolejki. - Więc leć do swojego nieletniego, a ja się wszystkim zajmę. - Jimin nie był do końca pewien czy to dobry pomysł.
   - Ale żadnych głupot, jasne? - krzyknął do przyjaciela na odchodnym.
   - Za kogo mnie masz? - Yoongi zaśmiał się głośno i pomachał Jiminowi. Już on się zatroszczy o to, żeby te dwa gołąbki nie widziały poza sobą świata.
   Tymczasem Jimin wrócił do Jungkooka. Usiadł na poprzednim miejscu i chrząknął znacząco, bo młodszy, zajęty telefonem, najwyraźniej go nie zauważył.
   - Jestem. Proszę - z uśmiechem podał Kookowi drinka.
   Chłopak spojrzał nieco podejrzliwie na napój.
   - Długo cię nie było. Dosypałeś tu czegoś? - zapytał z lekkim rozbawieniem.
   - Spokojnie, nie będę potrzebował żadnych prochów - odpowiedział Jimin. Przygryzł nieznacznie wargę i posłał młodszemu ponaglające spojrzenie. - Nie mamy całej nocy, a obiecałeś mi, że zatańczysz.
   Jungkook odebrał to jako wyzwanie, zwłaszcza, że Jimin prowokował go spojrzeniem. W głowie już i tak mu nieźle szumiało, ale to nie przeszkodziło mu w wypiciu całego drinka na raz. Po jego ciele rozniosło się przyjemne ciepło, a chwilę później szczerzył się, wywijając z Jiminem na parkiecie. Teraz zdecydowanie był wystarczająco pijany żeby tańczyć. Wszystko wydawało się zabawne, a już zwłaszcza Jimin, który najwyraźniej stwierdził, że twerkować może każdy.
   W sumie co mu szkodziło. Nie było jeszcze nawet północy, do pokoju wróci koło czwartej. Nikt się nie zorientuje. Uśmiechnął się i ciągle z rozbawieniem obserwując twerkującego Jimina zamówił jeszcze jednego drinka. Starszy dopiero po chwili zauważył, że Jungkook siedzi kawałek dalej. Przeczesał włosy palcami i pewnym krokiem podszedł do lady.
   - Umawialiśmy się... - spojrzał na młodszego z wyrzutem, ponownie przyszpilając go do barowego blatu. Jungkook tylko zachichotał głupio, bo alkohol powoli zredukował jego postać do śmiejącej się, rozpływającej pod wpływem bliskości Jimina, papki.
   - Umowy i zasady są po to żeby je łamać. - wykrztusił, śmiejąc się jak szalony, gdy Jimin uniósł brwi w rozbawieniu. - Poza tym wszyscy lubią złych chłopców. - stwierdził pewnie, szczerząc się od ucha do ucha.
   Dudniąca muzyka wcale nie pomagała Jungkookowi otrzeźwieć. Wprowadzała go w jakiś dziwny trans i już po chwili wpatrywał się w błyszczące oczy Jimina nie do końca wiedząc co się dzieje, bo kolejna porcja alkoholu już roznosiła się po jego ciele. Świat wirował, muzyka ogłuszała i jedynym stałym elementem wydawał się Jimin.
   - Chyba jednak za dużo wypiłeś - Jimin westchnął ciężko i zacisnął dłoń na palcach młodszego. Jungkook nawet nie był w stanie odwzajemnić uścisku. Niższy nie do końca tak to sobie wyobrażał. Ale skąd mógł wiedzieć, że Kookkie ma aż tak słabą głowę? Znaczy, może nie słabą. Po prostu drinki były wyraźnie za mocne. Trzeba było go pilnować i poprzestać na dwóch. W końcu to jeszcze mimo wszystko dzieciak.
   Przeszli spory kawałek od basenu. Jimin wyprowadził chłopaka alejką w stronę morza. Może ostrzejsze powietrze i wiatr pomogą się Jungkookowi ogarnąć. W żadnym wypadku nie może wrócić do apartamentu zalany w trupa.
   Starszy pomógł chłopakowi usiąść na piasku. Tamten chwilowo się opierał, ale w końcu po dłużących się prośbach Jimina spełnił jego polecenie.
   - Jest lepiej niż myślałem, wiesz? - stwierdził i znów zaniósł się śmiechem. Tym razem rozbawiły go stopy Jimina. I weź tu człowieku zajmuj się pijanym.
   - W końcu jesteś ze mną. - Jimin uśmiechnął się szeroko jakby dla podkreślenia swoich słów.
   - Jak się czujesz? - spytał, nagle poważniejąc, bo Jungkook raptownie ucichł. - Jak masz rzygać to w tamtą stronę! - szybko popchnął młodszego w przeciwną stronę.
   - Jest dobrze. - zapewnił go Jungkook, gramoląc się by wstać. Lekko chwiejnym krokiem ruszył w stronę falującego morza.
   - Ej! - zawołał za nim Jimin. - Gdzie ty się wybierasz?! Jesteś pijany! Do cholery, Jungkook! - spanikowany ruszył biegiem za oddalającym się chłopakiem. Wystraszył się nie na żarty, bo mimo tego, że młodszy był pijany, robił dużo większe kroki niż Jimin.
   - Spokojnie - Kook wzruszył niedbale ramionami. Złapał w palce dolną część koszulki i szybkim ruchem pozbył się jej. Poleciała gdzieś w lewo. Jimin szybko podniósł ją i w biegu otrzepał z piasku. Natomiast Jungkook zatrzymał się już przed samą taflą wody. Jimin podbiegł w samą porę, by złapać odrzucone przez młodszego spodenki.
   - Nie wchodź do tej wody! - krzyknął, kładąc ubrania młodszego na piasku, ale było już za późno, bo Jungkook zdążył wejść do morza i aktualnie przeraźliwie szybko oddalał się od brzegu.
   Jimin puścił się za nim biegiem, bo pamiętał, że paręnaście metrów od brzegu jest nagły uskok i jeśli nie zdąży zatrzymać Jungkooka, może się to naprawdę źle skończyć.
   Złapał w pół wyszczerzonego chłopaka i w ostatniej chwili odciągnął go od uskoku. Dopiero wtedy pozwolił sobie zanalizować sytuację. Stali po pas w wodzie, a Kook zdążył się przekręcić w jego ramionach tak, by móc posłać mu szeroki pijacki uśmiech. Dopiero wtedy do Jimina dotarło, że młodszy stoi przed nim w samych gaciach.
   - Kurwa... - zaklął i odsunął się od młodszego na długość wyciągniętych rąk, jednak nadal mocno trzymał go za nadgarstki. - Czy ty w ogóle wiesz, co robisz? - jęknął. - Mogłeś się utopić!
Jungkook czknął i przymknął powieki.
   - A-ale przecież byłeś tutaj ze mną. I uratowałbyś mnie. Jak książę! - zachichotał cicho i zanim Jimin zdążył zareagować, wylądował cały w wodzie. Starszy w panice pociągnął Jungkooka za ręce i z ogromnym trudem i po kilku nieudanych próbach przełożył go sobie przez ramię.
   - Do czego to doszło - jęczał czując jak woda spływa mu po całym ciele i moczy ubranie.


*~*~*

Serdecznie witam .•°Ŧavσгɣ°•. i Lee YuKi!  ^^ Miłego czytania hahaha

Także jest nowa seria, o której wspominałam przy okazji któregoś rozdziału TAOA:LA :P Powstaje przy pomocy Yuri, także proszę byście docenili jej ciężką pracę i w razie chęci wpadli poczytać też jej opowiadanka ^^ No i mam nadzieję, że pokochacie "Summertime Lovers" <3

Yuri: Cześć kochani! Tu Yuri~~ dziwne, bo na blogu u Maknae widać mnie sto razy częściej niż na moim własnym. Cóż, sądzę, że niestety taki stan rzeczy może się utrzymać, aczkolwiek jak widać nie jest ze mną tak źle i przy pomocy Unni pisanie idzie mi całkiem dobrze. W każdym razie, miłego czytania, mam nadzieję, że będziecie z nas dumni ^^

15 komentarzy:

  1. Yah wkręciłam się, czekam na kontynuację <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O boze...to jest po prostu genialne *.* ledwo skonczylam to czytac a juz chce nastepny rozdzial *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, dzień dobry, dzień dobry xD
    Najpierw miałam trochę mętlik w głowie, bo pierwszy raz czytam jakąkolwiek serię z tym zespołem. Jako, że ich imiona strasznie mi się myliły, nie odróżniałam jednego od drugiego musiałam sobie włączyć google :v
    Jednak nie o to tu chodzi tylko o treść.
    Przeczytałam ją na jeden wdech, jednego bohatera już nienawidzę xD i chce już kolejną część ^^
    Mam nadzieję, że przed opublikowaniem przez Was kontynuacji będę bardziej ogarniała tych chłopaków ;)
    Także no - weny życzę ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz, napisz do mnie maila to pomogę Ci ich ogarnąć ^^
      Och... kogo nie lubisz? :c

      Usuń
  4. Moje życie;;;;;
    Dlaczego wcześniej tu nie wpadłam? Ech
    Przeczytałam wszystko i pragnę więcej. MASZ.ZAJEBISTY.STYL.I.POMYSŁY.
    Co do rozdziału;
    Kookie jest mocny w słowach, a z czynami kiepsko, jakie to prawdziwe. Jikook jeju, to będzie cudowne. Już widzę pijanego Ciastka, boże. Chimchim kaczuszka, ale to do niego akurat pasuje. Zwłaszcza jak próbuje machać seksownie tyłeczkiem....to wychodzą mu takie kacze ruchy. Ale mimo wszystko jest cudowny. Dziękuję za jego charakter tutaj, zajebisty Jimin is back.
    Będzie walczył o swoje Ciasteczko *jeszcze nie jego, już niedługo*, to typ podrywacza a jednocześnie się nim przejmuje, taki kochany. Mam nadzieję, że Yoongi nie będzie szukał lasi, za to może jakiegoś faceta, ooo tak *proszeproszeprosze*
    Gdzie reszta chłopaków? Czuję, że na samym jikooku się nie skończy *yay*
    Muszę wiedzieć co będzie dalej ;-;
    Dużo weny i chęci kochana!
    Wspieram mocno♡
    ~yula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pytam: czemu dopiero teraz? Hahahahha
      awww~ dzięki za to o stylu ^^
      Cały czas zapominam, że część z resztą chłopaków jeszcze jest nieopublikowana, ale powiem Ci, że będzie z nimi wesoło ^^

      Usuń
  5. Aww, BTS zdominowało Twojego bloga hahaha ♡ Opowiadanie zapowiada się przeuroczo, a pijany Kookie to życie XD Także czekam niecierpliwie na kolejny rozdział! ♡ A przy okazji - kiedy planujesz dodać rozdział TAOA:LA albo MCLS (właściwie to planujesz to kontynuować)? :3
    Pozdrawiam i życzę duuuuużo weny! ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dlatego, że nie mam juź serca do exo ;; planuję kontynuować oba, ale mam problemy z motywacją do pisania :/ także nie wiem kiedy się to pojawi :c

      Usuń
  6. *-* jakie to cudne ♡ czekam na następny! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Serdecznie zapraszamy na nowo otwarty spis opowiadań o k-popie oraz j-popie. Jest to kilkudniowa witryna, dlatego też zbieramy zgłoszenia. Administracja ma doświadczenie w prowadzeniu tego typu stron, więc jest pewność, że nie zostanie ona usunięta lub opuszczona. Zachęcamy Cię do zgłoszenia swojego bloga do spisu. Niczego na tym nie tracisz, a wręcz przeciwnie - możesz zyskać nowych czytelników. Jeśli podoba Ci się nasza idea, byłybyśmy wdzięczne, gdybyś poleciła tę stronę swoim znajomym, którzy także piszą opowiadania na ten temat.
    Pozdrawiamy, administracja spiskj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest świetnie *-* Dawaj mi tu 2 rozdział! ♡

    OdpowiedzUsuń