The Art of Attraction: Love Affair VII

Zapomniany papieros


   W piątkowy wieczór Taehyung i Hoseok siedzieli w pokoju, ciesząc się z zakończonych zajęć. To był jeden z niewielu momentów, gdy każdy z nich mógł zająć się sobą, a nie nauką czy próbami zespołu. Może nie wyglądali na takich, ale przykładali się do swoich studiów. Ich buntownicza natura ukazywała się głównie w weekendy bądź wieczorami, gdy wreszcie mogli się wyszaleć. W tygodniu tłumili szalone pragnienia i starali się skupić na tym co ma przyszłość. W jakim stopniu im to wychodziło to już zupełnie inna sprawa.
   Hoseok rozsiadł się wygodnie na podłodze ze swoją gitarą i zaczął coś brzdąkać, czasem kreśląc w zeszycie parę nut. Pozwalało mu to odciągnąć uwagę od Taehyunga rozpartego wygodnie na łóżku. Młodszy miał na sobie jedynie swoją ulubioną, o wiele za dużą szarą bluzę i bokserki. Hoseok nie potrafił zrozumieć przywiązania do tego ciucha, ale z drugiej strony za bardzo mu to nie przeszkadzało, bo Tae zazwyczaj nie miał pod bluzą nic. Naciągał na głowę kaptur i nie zasuwał się do końca, przez co Hobi miał doskonały widok na jego opaloną skórę i wystające obojczyki.
   Zerknął na młodszego i niemal od razu odwrócił wzrok, zagryzając wargę. Po tym, co stało się między nimi po ostatnim koncercie, patrzenie na Tae było dla niego torturą. Myślał, że może jego pragnienia odejdą na dalszy plan. Niestety zamiast tego stały się jedynie jeszcze bardziej męczące.
   Hoseok spróbował spowrotem skupić się na gitarze, jednak odgłosy miasta dochodzące zza otwartego na oścież okna skutecznie go rozpraszały.
   Wreszcie porzucił instrument i sięgnął po papierosy i zapalniczkę. Rozsiadł się wygodnie, wyciągając przed siebie zdrętwiałe nogi. Zdecydowanie za długo siedział po turecku. Włożył między wargi papierosa. Przez chwilę wpatrywał się w płomyk zapalniczki, po czym przytknął go do końca papierosa i zaciągnął się mocno, przymykając powieki. Uwielbiał czuć w gardle piekący dym, a w płucach ciepło. Jak narazie był to najlepszy sposób na odpędzenie natrętnych myśli o Taehyungu.
    Łóżko skrzypnęło głośno, po czym dało się słyszeć odgłos bosych stóp na podłodze. Hoseok postanowił nie otwierać oczu nawet, gdy poczuł, że tuż przy nim siada Tae. To była jego chwila relaksu i nawet on nie miał prawa mu przerywać.
   - Hyung, podziel się. - Niski głos Taehyunga posłał pojedynczy impuls wzdłuż kręgosłupa Hoseoka. Bez słowa wyciągnął w stronę młodszego dłoń z zapalonym papierosem, jednak zdziwił się, gdy Tae nie wziął go, a jedynie chwycił za nadgarstek starszego, by przyciągnąć jego rękę. Do uszu Hoseoka dotarło ciche skwierczenie, po czym jego ręka została uwolniona, a na jego ustach wylądowały drugie, wilgotne i popękane. Językiem Taehyung rozchylił jego wargi i wdmuchnął między nie dym. Po chwili odsunął się nieznacznie, a ich spojrzenia się spotkały.
   Hoseok wpatrywał się w pociemniałe oczy przyjaciela dosłownie przez sekundę nim młodszy ponownie się pochylił. Tym razem uśmiechnął się delikatnie nim złapał między zęby dolną wargę przyjaciela, by zmusić go do rozchylenia ust. Nie to żeby Hoseokowi trzeba było dwa razy powtarzać. Język Taehyunga był czymś o czym zdarzało się starszemu śnić. Kolczyk, który w nim tkwił, zahaczył o wargi starszego i obił się delikatnie o zęby. Powolne ruchy nie wiedzieć czemu sukcesywnie wprowadzały obu w stan przyjemnego rozleniwienia. Usta poruszały się własnym rytmem, podczas gdy wszystkie myśli dawno odpłynęły. Istniało tylko uczucie czyichś warg na swoich.
   Tuż po tym jak po raz pierwszy zderzyli się zębami, nie mogąc kontrolować intensywności pocałunku, Tae wdrapał się na kolana przyjaciela, wplatając jednocześnie dłonie w jego bordowe włosy. Palce Hoseoka wkradły się pod materiał za dużej bluzy i zacisnęły na wąskich biodrach chłopaka, próbując powstrzymać go przed sporadycznymi ruchami bioder. To wszystko było chyba jeszcze przyjemniejsze od obciągania, które ostatnio zafundował mu Tae. Jedno było pewne, jego język i usta potrafiły czynić cuda.
   Cichy jęk Taehyunga zniknął pomiędzy ich wargami, gdy chłopak przysunął się jeszcze bliżej. Ich klatki piersiowe się stykały, a Hoseok wyraźnie czuł na podbrzuszu przyrodzenie młodszego. Pocałunki nabrały stałego, zmysłowego rytmu, a ciała ocierały się o siebie delikatnie. Dłonie Taehyunga zsunęły się na szyję przyjaciela, wywołując gęsią skórkę na całym jego ciele.
   Dawno zapomniany papieros wypalił się i wypadł spomiędzy palców Hoseoka, pozostawiając na podłodze kupkę szarego popiołu. Taehyung po raz ostatni przesunął językiem po dolnej wardze przyjaciela. Zacisnął mocniej palce na jego karku, po czym cmoknął w opuchnięte usta i z leniwym półuśmiechem oparł głowę o jego czoło. Oblizał leniwie spierzchnięte wargi. Wraz z językiem pojawił się srebrny kolczyki równie szybko zniknął, gdy Taehyung rozciągnął usta w kuszącym grymasie. Wzrok miał nieobecny i zamglony, zupełnie jak Hoseok, który starał się wyryć w pamięci obraz nieobecnego Taehyunga. Niby obściskiwanie się to nic w porównaniu z obciąganiem, ale w tym momencie Tae wyglądał tak cholernie kusząco, że Hoseok nie mógł się powstrzymać i przyciągnął go za kark do kolejnej serii pocałunków. Chyba znalazł nowy sposób na zrelaksowanie się po ciężkim dniu na uczelni.

***

   Dochodziła ósma wieczorem, gdy Baekhyun i Junmyeon zabrali się za otwieranie kolejnej butelki wina. Już od dobrych paru godzin siedzieli na kanapie w mieszkaniu Baeka, rozkoszując się chłodem klimatyzacji. Yuri gdzieś wyszła, a Chanyeol pojechał z Yifanem na mecz koszykówki, więc mieli mieszkanie tylko dla siebie, a to oznaczało przyjemny wieczór z paroma butelkami wina jak na dystyngowanych ojców przystało. A przynajmniej tak sobie wmawiali do trzeciej butelki, po której najczęściej przestawiali się na soju.
   Baekhyun nalał im po pełnym kieliszku nie przejmując się zasadami savoir vivre i oparł się wygodnie o ozdobne poduszki. Przybrał poważną minę, przyglądając się zatroskanemu przyjacielowi i wreszcie westchnął, prostując się.
   - No dobra, wszystko fajnie, ale wciąż nie powiedziałeś co cię gryzie, a zaczęliśmy czwartą butelkę wina i to wytrawnego, co jest do nas niepodobne. - Wskazał przyjaciela palcem, jakby miało to w jakiś sposób zmusić Junmyeona do mówienia. Chociaż może i zadziałało, bo mężczyzna westchnął ciężko, sięgając po kieliszek, po czym zwrócił się w stronę Baeka.
   - Zazdroszczę ci, wiesz? - Spytał, a w jego głosie było słychać żal.
   - Wiem, że od zawsze to ja byłem tym przystojniejszym, ale żeby od razu zazdrościć?! - Obruszył się żartobliwie Baek. Junmyeon jedynie zrobił minę i zignorował wtrącenie przyjaciela.
   - Chodzi o dziewczynki. Twoja Yuri jest dwa lata młodsza, co znaczy, że masz jeszcze dwa lata zanim pójdzie na studia i stracisz ją z oka. - Jun westchnął ciężko. - Do tego mam wrażenie, że Junhee kogoś ma. - Dodał tonem głosu, który sugerował, że to najgorsze co mogło go spotkać.
   - Nie powinieneś się cieszyć? W końcu to normalne w jej wieku. - Baekhyun upił ze swojego kieliszka. Wiedział, że łatwiej powiedzieć niż zrobić, bo sam zacząłby się martwić o Yuri, gdyby okazało się, że kogoś ma. Mimo wszystko nie można przesadzać nawet jeśli jest się ojcem.
   - Co jeśli ten chłopak to jakiś chuligan?
   - Yifan podobno miał być chuliganem, a patrz co z niego wyszło. - Baekhyun zręcznie obalił irracjonalny argument przyjaciela. - Poza tym nie poznałeś chłopaka, więc co możesz o nim wiedzieć?
   - To zupełnie co innego... - Odparł bez przekonania Junmyeon.
   - Ty się lepiej módl żeby Junhee nie miała po tobie podejścia do związków. - Baek parsknął śmiechem, przypominając sobie początki Juna i Yifana.
   - Kompletnie nie wiem o czym mówisz...
   - A pamiętasz jak wariowałeś po tym jak cię pocałował na Sylwestrze? - Wystarczył wyraz twarzy Junmyeona, by Baek zaczął się histerycznie śmiać. Uwielbiał zadręczać przyjaciela wspomnieniami z ich młodzieńczych lat.
   - Wcale nie byłeś lepszy wzdychając przez rok do Chanyeola i gdyby bodajże Jongdae cię nie wkurzył to nawet do niczego między wami pewnie by nie doszło. - Odgryzł się Junmyeon. Co było to było, a Baekhyun zdecydowanie za często odkopywał stare sytuacje.
   Byun zamilkł, wpatrując się intensywnie w przyjaciela. Zastanawiał się czy dać sobie spokój z wypominaniem nastoletnich lat czy może kontynuować. Jun zdecydowanie tym razem go pokonał.
   - A wracając do dziewczynek... - Zaczął, chcąc zmienić temat, co nie umknęło uwadze Junmyeona. - Pamiętaj, że to inne pokolenie. Poza tym, mimo że wcale mi się to nie podoba, dzieciaki muszą uczyć się na własnych błędach. Nie uchronisz Junhee przed całym złem tego świata. Nawet jeśli chłopak okaże się nieodpowiedni, jedynym co ci zostaje to trzymać kciuki za jej rozsądek. Najważniejsze to chyba żeby nie zaliczyła wpadki, a reszta to już nie problem, nie? - Baekhyun wzruszył ramionami, ale widząc minę Junmyeona doszedł do wniosku, że jego rady chyba nie do końca mu pomogły.

***

   Yoongi nie do końca wiedział dlaczego razem z resztą wylądowali na domówce u licealnej koleżanki Namjoona, ale nie narzekał, bo alkohol był darmowy, a muzyka całkiem niezła. Wokół pełno ludzi w różnym stanie upojenia, bądź upalenia. W powietrzu unosił się delikatny, słodki zapach i Yoongi od razu czuł się jakby bardziej rozluźniony. Miał wrażenie, że po dzisiejszej nocy będzie miał sporo materiału na nowe utwory.
   Posłał zaciekawione spojrzenie Jungkookowi i Yuri, którzy wraz z Namjoonem i Seokjinem okupowali kanapę w salonie. Wyglądali na pogrążonych w rozmowie, jednak Yoongi nie przeoczył tego jak blisko siebie siedzieli. Ich kolana stykały się, a Jungkook zdawał się wyjątkowo dbać o to, by dziewczynie niczego nie brakowało. Prawdziwy gentleman. Yoongi czuł się prawie jak dumny ojciec, gdy się temu przyglądał. Ten dzieciak potrafił szanować kobiety. W przeciwieństwie do Taehyunga, który każdą kolejną dziewczynę traktował jak zabawkę. To był jeden z powodów, dla których wkurzał Yoongiego. I chyba nie tylko jego, bo Hoseok przez cały wieczór wpatrywał się w Tae i Junhee praktycznie z mordem w oczach. Nawet ślepy by zauważył, że wokalista dobiera się do dziewczyny i to w dość chamski sposób. Yoongi nie miał pojęcia, gdzie ta laska miała oczy.
   Gdzieś pomiędzy drobną serią pisków w gronie paru dziewczyn, a najnowszym radiowym hitem, rozległo się agresywne pukanie do drzwi. Lekko wstawiona gospodyni poderwała się z jednego z foteli i pobiegła do przedpokoju. W pośpiechu otworzyła drzwi i stanęła jak wryta, widząc na progu dwóch policjantów. Obaj mieli czapki nasunięte głęboko na czoła tak, że nie dało się zobaczyć dokładnie ich twarzy. Dziewczyna w panice pokazała gościom, by ściszyli muzykę i przełknęła głośno ślinę nim zwróciła się z powrotem do mężczyzn.
   - Dobry wieczór. Sąsiedzi skarżą się na hałas. - Zaczął niższy z nich, opierając dłonie na pasie, za który miał zatkniętą pałkę i kajdanki. W innej sytuacji dziewczyna uznałaby go za przystojnego, ale w tej chwili nie mogła skupić się na mięśniach widocznych dzięki koszuli na krótki rękaw. - Jak się pani nazywa?
   - Bora. - Odparła niepewnie blondynka.
   - Pozwolisz, że rozejrzymy się chwilę. - Bardziej zakomunikował niż spytał niższy policjant. Wszedł do salonu, a za nim podążyła speszona dziewczyna. - Wszyscy są tu pełnoletni czy mam zacząć sprawdzać dokumenty? - Spytał groźnie, a Yoongi zmarszczył brwi, zastanawiając się nad czymś intensywnie, podczas, gdy wszyscy inni pokiwali głowami na znak, że są dorośli. Ten policjant kogoś mu przypominał, a zwłaszcza sposób, w jaki się poruszał wydawał się znajomy. - Wy dwoje na pewno nie jesteście pełnoletni. - Stwierdził, wskazując na Jungkooka i Yuri, którzy wyglądali jakby mieli zaraz ze stresu zemdleć.
   Drugi policjant, szczuplejszy i nieco wyższy spacerował po pokoju i przyglądał się każdemu z osobna, zupełnie jakby szukał ofiary. Wreszcie podszedł do gospodyni i kiwnął na swojego kolegę, zupełnie jakby dawał mu znać, że teraz on się wszystkim zajmie. Zmusił dziewczynę by oparła dłonie o ścianę i zbliżył się do niej. Yoongiemu przemknęło przez myśl, że trochę za blisko jak na stróża prawa.
   - Czy masz coś ostrego, na co mógłbym się nadziać? - Spytał cicho, a przerażona dziewczyna pokręciła gwałtownie głową. - To dobrze, bo ja MAM. - Policjant przyciągnął ją do siebie bliżej, sprawiając, że dwuznaczne słowa mogły być zrozumiane tylko w jeden sposób. W tym samym momencie jego kolega podgłośnił z powrotem muzykę i zdarł z siebie koszulkę, ukazując idealnie wyrzeźbiony tors co spotkało się z piskami dziewczyn. W tym momencie już każdy wiedział, że zostali wkręceni, a ktoś zamówił striptizerów. Yoongi wywrócił oczami, gdy wyższy z nich uniósł gospodynię i posadził ją na jednym z barowych krzeseł i zaczął ruszać biodrami w rytm muzyki. Na jej twarzy pojawił się wyraz czystego zachwytu, a piski w pokoju jedynie się wzmogły.
   Niższy z policjantów ruszył powoli w stronę Junhee, trzymając ręce na grubym pasie. Tuż przed tym jak popchnął ją na stół, na którym siedziała, zrzucił z głowy czapkę, a Yoongi opluł się wódką, którą właśnie pił z Namjoonem. Spodziewał się wszystkiego, ale nie Jimina, który zagryzając kusząco wargę złapał Junhee za biodra i przyciągnął ją w swoją stronę. Dziewczyna pisnęła zdezorientowana, a Taehyung zagryzł wściekły szczęki.
   W tym czasie drugi z "policjantów", zdążył zerwać z siebie spodnie i w efekcie został jedynie w koszuli, i czarnych majtkach, do których przytwierdzony był policyjny pas. Na tyłku miał napisane "B-Bomb", co musiało być jego roboczym imieniem. Yoongi parsknął, zastanawiając się jaką też ksywkę miał Jimin. Długo nie musiał czekać. Podczas gdy B-Bomb robił dla dziewczyn show ze zdejmowania koszuli, Jimin zerwał spodnie i uniósł Junhee tak, by oplotła go w pasie nogami. Yoongi doszedł do wniosku, że nie widział bardziej striptizerskiego imienia niż "Baby J". Co prawda nie spotkał w życiu zbyt wielu striptizerów, ale "Baby J" zdecydowanie kojarzyło się z takową profesją.
   Junhee pisnęła rozbawiona, gdy Jimin aka Baby J zaczął tańczyć zmysłowo, wciąż trzymając ją na rękach. Wiedziała, że Taehyung patrzy i jeśli choć trochę mu na niej zależy, jest cholernie zazdrosny. Postanowiła to wykorzystać, by odpłacić mu za to, że mieszał jej w głowie.
   Odrzuciła głowę, rozchylając usta w imitacji rozkoszy, gdy Jimin usiadł z nią na jednym z foteli i zaczął poruszać biodrami w górę. Oczywiście, było to przyjemne i nawet ją podniecało, ale nie mogła się powstrzymać przed wyobrażaniem sobie, że na miejscu striptizera jest nagi i napalony Taehyung. Kątem oka zauważyła, że Hoseok i Jungkook przytrzymują wściekle wyglądającego V, więc zagryzła dolną wargę, chwytając mocniej Jimina za ramiona.
   Yoongi przyglądał się temu wszystkiemu z lekkim niedowierzaniem. Jimin o twarzy dziecka i uroczym uśmiechu, ten sam, z którym starszy grał w koszykówkę, doprowadzał właśnie do szaleństwa na oczach wszystkich nie tylko dziewczynę, ale także i chłopaka, który na nią leciał. To wszystko wydawało się nieprawdopodobne. Zwłaszcza, że gdzieś w głębi duszy Yoongi wiedział, że wcale nie podoba mu się to co widzi. Choć ten jeden raz rozumiał zachowanie Taehyunga.
   Kiedy Jimin wreszcie uwolnił śmiejącą się Junhee, Yuri błyskawicznie do niej podbiegła i zaciągnęła do najbliższej łazienki, chcąc zapobiec wybuchowi agresji. Widziała reakcję Taehyunga i była niemal pewna, że po takiej ilości alkoholu jaką w siebie wlał był w stanie nawet wyładować złość na niej.
   - Ej! Co jest?! - Krzyknęła rozżalona Junhee, gdy przyjaciółka zamknęła za nimi drzwi toalety.
   - Co ci strzeliło do głowy?! - Spytała rozeźlona Yuri. Czy jej unnie do końca postradała rozum? - Wiem, że ostatnio masz problem z... opanowaniem hormonów, ale pomyślałaś o tym jak poczuje się Taehyung? - Junhee tylko wzruszyła ramionami, poprawiając postrzępione szorty, które i tak ledwo zakrywały tyłek. - Jesteś nawalona... - Już w momencie, gdy zaczęła to zdanie, Yuri wiedziała, że i tak jej gadanie nic nie da. -... nie rób w tym stanie nic głupiego!
   - Daj mi święty spokój! - prychnęła starsza, przecisnęła się obok przyjaciółki i wydostała się z łazienki. Prawie natychmiast wpadła na Taehyunga, który uśmiechnął się półgębkiem, układając dłonie na jej biodrach. Pochylił się i pocałował ją gwałtownie. Junhee była w takim stanie po przedstawieniu Jimina, że niemal od razu jęknęła w usta chłopaka, wypychając biodra w jego stronę.
   - Chyba znudziła mi się ta impreza... Może przeniesiemy się do mnie? - Zaproponował, minimalnie odsuwając się od jej ust. - W końcu ci to obiecałem. - Dodał kusząco. Wystarczyło wyszeptane prosto w jego wargi "tak" i już po chwili wymykali się z imprezy niezauważeni przez nikogo.
   W salonie wciąż trwał pokaz striptizerów, którzy dbali o to by każda chętna dziewczyna miała swoje pięć minut. Oczywiście najwięcej uwagi poświęcali gospodyni.
   Yoongi czuł, że mu niedobrze na widok tańca Jimina. Cała niewinność o którą podejrzewał chłopaka, okazała się tylko iluzją. Baby-G... to było aż niesmaczne! Przecież tak na dobrą sprawę Jimin sprzedawał swoje ciało. Gdyby tylko Yoongi dopuścił do siebie fakt, że w tej chwili nie był ani trochę obiektywny...
   Po kolejnych parunastu minutach miał serdecznie tego wszystkiego dość, a fakt, że Jimin właśnie posłał mu oczko, kręcąc sugestywnie biodrami wcale w niczym nie pomagał. Prychnął głośno i wykrzywił twarz w obrzydzeniu, upewniając się, że młodszy to zobaczy, po czym pociągnął za sobą znudzonego Hoseoka w stronę wyjścia. Chyba obaj nie byli zbyt zadowoleni z imprezy.
   Żaden z nich nie mówił za wiele, gdy lekko się chwiejąc szli w stronę centrum. Rozstali się bez słowa na stacji metra i każdy pojechał w swoją stronę. Hoseok westchnął ciężko, przypominając sobie wpatrzonych w siebie Taehyunga i Junhee. Nienawidził tej całej sytuacji, ale pocieszał się, że już niedługo zakład się skończy, a dziewczyna zniknie z ich życia. Wolał żeby jej nie było nawet jeśli między nim a Taehyungiem nie będzie nic poza sporadycznymi pocałunkami i obciąganiem.
   Wyciągnął z paczki ostatniego papierosa i zaciągnął się z przyjemnością tuż przed wejściem do akademika. Powoli wdrapał się po schodach na ostatnie piętro, gdzie znajdował się pokój jego i Tae. Ciemny korytarz ciągnął się w nieskończoność aż wreszcie Hoseok stanął przed znajomymi drzwiami i nacisnął klamkę, zdziwiony że ktoś jest w środku. Nim zdążył się powstrzymać, zajrzał do pokoju i niemal od razu zamknął drzwi. Zacisnął mocno powieki, starając się powstrzymać pieczenie oczu i co ważniejsze, obraz spoconego Taehyunga, pieprzącego Junhee bez opamiętania. Pisk w uszach Hoseoka z powodzeniem blokował odgłosy dochodzące z pokoju.

   Nie wiedział jak długo stał pod drzwiami, ale następnym co zarejestrował było gorące letnie powietrze i niedopalony papieros lądujący gdzieś za nim na chodniku. Potem ciszę przerwał jego wściekły wrzask, gdy butelka soju, którą zakupił w pierwszym lepszym całodobowym spożywczaku roztrzaskała się o najbliższy budynek.

*~*~*

Dzień Dobry, Jimicchi Chan, Lee Chang Seon, Kim Soojin, Maialen, Ewelina Szczepańska, Julia Stefanska, Nejiro Rukihime - ślę Wam wszystkim całusy! hahaha ^^
Długo mnie nie było... Jak już pisałam na facebooku, miałam dość poważne załamanie formy. Szkoda tylko, że ogarnęłam się parę godzin przed wylotem na wakacje hahahaha ^^ Tak więc przez najbliższe 2 tygodnie nie spodziewajcie się niczego nowego ;)
Anyway... pewnie parę osób zauważy podobieństwo do "Magic Mike'a" hahaha Nie mogłam się powstrzymać przed wykorzystaniem jednej sceny z filmu, ale na pewno nie będziecie mieć mi tego za złe :P
Co więcej? Dajcie znać jak Wam się podoba! ^^ Dawno nie pisałam czegoś w tym stylu i mam nadzieję, że podoba Wam się jak akcja się rozwija :P
Do następnego! :*

14 komentarzy:

  1. To bylo...wow...na prawde brak mi slow *.* najbardziej podobal mi sie poczatek *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad początkiem najdłużej pracowałam, bo chciałam żeby był idealny ^^

      Usuń
  2. Łaaaaaaaaaa... unnie to było genialne ale powiem, że czytanie tego o 3 nad ranem było nie dobrym pomysłem :D Dwóch moich biasów jako striptizerzy xD Jak przeczytałam to "B-BOMB" to prawie zaczęłam się śmiać na głos xD Powiem nawet, że czytałam ten rozdział z przyjaciółką, która nie lubi yaoi ale ten rozdział strasznie się jej podobał. Czekam na kolejne ♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale przyznaj, że B-Bomb z tym swoim sexy dance byłby mega striptizerem hahahaha
      Pewnie podobało jej się, bo to w sumie nie jest takie do końca typowe yaoi :p co nie zmienia faktu, że i tak się cieszę ^^

      Usuń
    2. http://25.media.tumblr.com/tumblr_m76psyfTqu1qg8p5bo2_250.gif Przyznaje, że byłby :D ♡

      Usuń
  3. Chcę Yoonmina!! Tak bardzo bardzo bardzo!!
    Rozdział zajebisty! *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, uwielbiam to opowiadanie, z resztą jak każde Twoje ♥ Junhee doprowadza mnie do szału. $uho Daddy nie byłby zadowolony z postępowania swojej córki! Już nie mówię o YiFanie, który pewnie rozszarpałby biednego V. To jest nadal takie dziwne mieć tu postacie z TAOA o dwadzieścia lat starsze. Nie mówię, że mi się nie podoba, wręcz przeciwnie! Po prostu nie potrafię ich sobie takich starych wyobrazić hahaha
    Miłych wakacji, oby Cię coś zainspirowało, żebyś mogła wrócić do nas z czymś jeszcze wspanialszym! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bądź taka surowa dla Junhee ;) Ona tak samo jak V próbuje ogarnąć hormony hahahhaa
      Też mam drobne kłopoty ze starymi exo :p no bo błagam... jak może wyglądać 40letni Suho? O.O xd

      Usuń
  5. Jezu *_* To było piękne <3 Kocham wszystkie twoje ff ♥ Niech Tae się opamięta >.< Przecież VHope to życie ;-; Chciałabym żeby się właśnie coś w tym kierunku zadziało ^^
    Jimin jako Baby-G, umarłam xD
    Miłych wakacji! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omo też uważam, że vhope to życie! ^^ ale sama siebie dobijam pisząc to opko xd
      dziękuję ^^

      Usuń
  6. Hej, hej nowy rozdział może? Ślicznie proszę, proszę, proszoooszę? *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. omoo ~~
    potrzebuję więcej vhope'a!!
    a poza tym piszesz cudownie, można się w tym zatracić.
    czekam niecierpliwie na następny rozdział!!

    OdpowiedzUsuń