The Art of Attraction: Love Affair V

It wasn't love at first sight. It took a full five minutes.

Walka z hormonami



   Przed koncertami w klubach zawsze panowała w zespole lekko napięta atmosfera. Wiadomo, że nieco się denerwowali, bo jakby nie było, to publiczny występ. Jin zazwyczaj nie siedział z resztą zespołu, zamiast tego szwendając się gdzieś po zapleczu z Namjoonem. Aktualnie na jednej ze starych kanap w pokoju, który miał służyć takim jak oni do przygotowania, rozsiadł się Hoseok ze swoją gitarą i brzdąkał coś, najwyraźniej się rozgrzewając. Jungkook poprawiał w lustrze grzywkę, a Taehyung rozgrzewał głos.
   - Myślicie, że jak wysoko będzie piszczała kiedy będę wygrywał zakład? - Rzucił w przerwie między kolejnymi gamami. - Tak? - Zademonstrował, a Jungkook zaśmiał się głośno. - Czy może tak? - Tym razem V niemalże pisnął, a Hoseok skrzywił się zdegustowany.
   - Yah... przestań... - Ofuknął przyjaciela i wrócił do wygrywania pojedynczych akordów na gitarze.
   - Sorki... - Tae opadł na kanapę obok Hobiego i posłał mu szeroki uśmiech.
   - Chyba jesteś trochę za bardzo podjarany. - Stwierdził Jungkook, wyciągając paczkę papierosów z tylnej kieszeni spodni. Otworzył ją i wyciągnął jednego po czym poczęstował pozostałych.
   - Fajki?! Przed występem?! - Hoseok spojrzał przerażony na V, który zakrył usta dłonią jakby zorientował się co planuje zrobić, ale w oczach obu można było dostrzec psotne iskierki. Już parę sekund później obaj pokładali się ze śmiechu, a Jungkook szukał w plecaku zapalniczki. - To było dobre. - Westchnął Hoseok, ocierając łezkę z kącika oka. Przyglądał się jak Taehyung zapala papierosa i przymykając błogo oczy, zaciąga się, po czym spomiędzy jego warg wydobywa się szary kłębek dymu.
   - Od razu lepiej. - V rozłożył się wygodniej na kanapie i wbił wzrok w tlący się koniec papierosa. - Jak myślicie... ile ludzi bierze nas za grzecznych studentów i w ogóle? - Spytał, nie patrząc na kumpli.
   - A ja wiem? Pewnie większość. - Jungkook wzruszył ramionami, podczas gdy Hoseok próbował zapalić papierosa. Niestety, najwyraźniej skończył się gaz w zapalniczce.
   - Taehyung chodź mi podpalisz. - Kiwnął na przyjaciela, który leniwie podniósł się do siadu i zbliżył dosłownie n+a odległość paru centymetrów do twarzy Hobiego. Wbił w niego lekko zamglone spojrzenie i Hoseok wiedział, że nie powinien się wpatrywać, więc zetknął końce ich papierosów i zaciągnął się parę razy żeby upewnić się, że nie zgaśnie.
   - Zawsze mogliśmy się podzielić. - Tae wzruszył ramionami i po raz kolejny się zaciągnął. Chyba wpadł w jeden z tych swoich nastrojów kiedy to był cholernie ponury i odstraszał ludzi samym wyrazem twarzy.
   Hoseok zaciągnął się mocno, a gryzący dym rozniósł przyjemne znieczulenie po całym jego ciele. Lekko kręciło mu się w głowie, ale lepsze to niż krew uciekająca do dolnych partii ciała, bo Taehyung wyglądał nieznośnie seksownie. Mógł sobie wyobrazić smak jego pełnych ust i to jak wyglądałby przyszpilony do materaca, błagając o więcej. Szkoda, że nie mógł się aktualnie oddać swoim fantazjom. Oczywiście tylko jeśli nie przeszkadzałoby mu wyjście na scenę ze wzwodem.
   Choć raz Jin z Namjoonem postanowili wrócić w idealnym momencie, wyrywając gitarzystę z zamyślenia. Seokjin szybko sprawdził swój wygląd w lustrze, trącił palcem fioletową malinkę widniejącą dosłownie na środku szyi i skrzywił się nieznacznie. Nie ma szans żeby ją ukrył, a szalika nie ma zamiaru zakładać.
   - Widzę, że nie marnowaliście czasu. - Rzucił Jungkook, podnosząc się z kanapy. Chwycił gitarę i nową kostkę, po czym kiwnął na resztę zespołu. - Czas na nas.
   Taehyung zgniótł w popielniczce niedopałek i splunął by pozbyć się flegmy. Potargał włosy i skrzywił się niezadowolony. Chciał już mieć to za sobą i wziąć się za prawdziwą robotę. Im szybciej dobierze się Junhee do majtek, tym więcej na tym zarobi. Chłopaki naprawdę hojnie obstawiali.
   Wyszli na scenę, a Namjoon zajął miejsce przy barze obok Yoongiego. Taehyung kiwnął głową na kolegów i odchrząknął. Oblizał spierzchnięte wargi, patrząc wprost na siedzącą w głębi klubu Junhee i puścił jej oczko. Nawet w półmroku mógł zobaczyć jej ciasną, króciutką sukienkę i szczupłe nogi. Czekała go naprawdę niezła nagroda.
   Kiedy Bangtan Boys zaczęli grać, Yoongi odwrócił się w stronę barmana i nie patrząc na niego, wskazał na swoją pustą szklankę. Nie spodziewał się wesołego głosu i pary wąskich, szczęśliwych oczu.
   - Yoongi hyung! - Jimin uśmiechnął się szeroko, nalewając starszemu whisky. - Tak właśnie się zastanawiałem czy cię tu dziś spotkam.
   - Co ty tu robisz Młody? - Yoongi uniósł jedną brew i zapłacił za alkohol. Spojrzał sceptycznie na mocno powycinaną bokserkę, która doskonale eksponowała muskularne, opalone ciało chłopaka. Trzeba przyznać, że miał się czym pochwalić, ale w zestawieniu z jego dziecięcą twarzą wyglądało to dość dziwnie.
   - Pracuję. - Odparł krótko, wycierając szklanki. - Jakoś muszę zarabiać na studia. A tak swoją drogą to nieźle grają. - Stwierdził z uznaniem, wskazując chłopaków na scenie. - Super muzyka.
   - Moja robota.
   - Super! - Jiminowi po raz kolejny opadła szczęka. Słyszał już wcześniej trochę w kampusie o Yoongim, głównie od dziewczyn, które rozpaczały nad jego wieczną obojętnością, ale to zupełnie co innego kiedy się z nim rozmawiało. - Serio, szacun.
   - Spoko. - Yoongi uśmiechnął się delikatnie w podziękowaniu za komplement po czym uniósł brwi, widząc jak Jimin wyciąga spod lawy piwo i opróżnia butelkę do połowy.
   - Jak już pracuję przy barze to mogę skorzystać, nie? - Chłopak zaśmiał się uroczo i aż trudno było uwierzyć, że przed chwilą wypił pół butelki piwa. Jimin był pełen sprzeczności. Krzątał się za ladą, kiwając głową w rytm rockowej piosenki i podawał ludziom zmówienia, jednocześnie popijając swoje piwo.
   - Jimin. - Yoongi uniósł swoją pustą szklankę i zagryzł wargę, mocno się nad czymś zastanawiając. - Widzisz tamtą dziewczynę? - Wskazał palcem Junhee, podczas gdy Jimin nalewał mu whisky. - Kiedy skończy się koncert, usiądzie tu z V. Upewnij się, że będzie trzeźwa. - Brunet spojrzał zdziwiony na starszego, ale wzruszył ramionami i zgodził się. - Bardzo mi tym pomożesz. A tak poza tematem, co powiesz na kosza w przyszłym tygodniu?

***

   Taehyung przeczesał dłonią swoje fioletowe włosy i uśmiechnął się do własnego odbicia. Koncert z głowy, teraz czas na prawdziwą rozrywkę. Wyciągnął z paczki papierosa i zapalając go, ruszył w stronę baru, gdzie Junhee rozmawiała z Jungkookiem i barmanem o twarzy dziecka. Hoseok otaksował go spojrzeniem, na chwilę przerywając pasjonującą rozmowę z Yoongim i Namjoonem. Chyba powinien trzymać hormony na wodzy, ale widok V, obejmującego w pasie licealistkę sprawiał, że się w nim gotowało.
   - Czyli jednak byłaś ciekawa co się dzieje kiedy jestem zadowolony? - Taehyung uśmiechnął się psotnie. Zajął miejsce obok dziewczyny i odwrócił się na stołku barowym tak, by być z nią twarzą w twarz. Przy okazji miał też łatwy dostęp do jej nóg i mógł działać cuda nie tylko spojrzeniem, ale też dłońmi.
   - Troszeczkę. Chociaż wersja ze zdenerwowaniem cię też brzmiała przyjemnie. - Junhee założyła nogę na nogę i zagryzła zęby na słomce.
   - Jak ci się podobał koncert? - Taehyung zgniótł papierosa w popielnice i zamówił piwo.
   - Niesamowity! Szczerze mówiąc to nie był pierwszy raz kiedy was widziałam w akcji. - Junhee postanowiła zaryzykować, najwyżej wyjdzie na chorą fankę.
   - Tak? - V uniósł brwi, autentycznie zainteresowany. Robiło się coraz ciekawiej.
   Junhee przytaknęła, popijając swojego drinka i zaśmiała się do własnych wspomnień.
   - Założę się, że Jin chwalił się, że dostał w nos drzwiami od łazienki. - Taehyung kiwnął głową, domyślając się do czego brnie dziewczyna. - To byłam ja. - Dokończyła, uśmiechając się niewinnie.
   - Mistrzostwo! - Taehyung parsknął śmiechem i kiwnął na barmana. - Za walnięcie Różowej Księżniczki drzwiami należy ci się drink. - Stwierdził i przybił z licealistką piątkę po czym położył dłoń na jej kolanie. Z zadowoleniem zauważył, że mocniej zacisnęła uda, więc zagryzł wargę i pozwolił sobie delikatnie pomasować delikatną skórę. Posłał dziewczynie badawcze spojrzenie i uśmiechnął się kpiarsko. - Nie jest ci gorąco? - Spytał udając zatroskanego.
   - To pewnie alkohol. - Junhee zaśmiała się delikatnie i przyłożyła otwartą dłoń do rozgrzanego policzka. Całe jej ciało reagowało na obecność Taehyunga i nie mogła nic z tym zrobić. Oddychała płycej, jej serce mocniej biło, na twarz występowały rumieńce, a mięśnie podbrzusza raz za razem zaciskały się, zdradzając ekscytację.
   - A może to tylko ja? - Wychrypiał i pochylił się w stronę dziewczyny, czarując ją spojrzeniem ciemnych oczu. Jednocześnie zawędrował dłonią nieco wyżej. Kciukiem w boleśnie powolnym tempie głaskał wnętrze jej uda, wciąż sunąc w górę. Widział jak Junhee powstrzymuje westchnienie rozkoszy, może nawet jęk. Spomiędzy jej lekko rozchylonych warg uciekał urywany oddech, a ona wpatrywała się  w niego jak zaklęta.
   - Taehyung... - Szepnęła. Sama nie wiedziała czy prosi go by przestał czy kontynuował. Wiedziała, że długo tak nie wytrzyma. To było ponad jej możliwości.
   - Hmm? - Wymruczał, a jego dłoń wsunęła się pod sukienkę dziewczyny. Kciukiem zahaczył o jedno z najbardziej wrażliwych miejsc, a Junhee automatycznie złapała za nadgarstek i minimalnie rozszerzyła nogi, dając mu lepszy dostęp.
   Taehyung pocałował ją akurat w momencie, gdy z jej gardła uciekło przeciągłe westchnienie, dzięki czemu od razu mógł wsunąć język w jej usta. Smakowała alkoholem i gumą do żucia. Nic nad czym trzebaby się rozczulać. Kciukiem bez przerwy drażnił jej łechtaczkę, kompletnie nic nie robiąc sobie z tego, że siedzą przy barze, a dookoła jest mnóstwo ludzi.
   Yoongi zaklął szpetnie, gdy Taehyung wyszeptał coś do ucha dziewczyny, po czym wstał, uprzednio dość obcesowo wyciągając rękę z jej majtek. Czy ta dziewczyna musiała być taka chętna? Cały jego idealny plan poszedł w pizdu. Taehyung na pewno wygra zakład.
   Hoseok wyszedł akurat w momencie, gdy dwójka zniknęła w korytarzu, prowadzącym na zaplecze. Nie miał ochoty na to patrzeć. Nie chciał żeby go poniosło.
   Taehyung pociągnął za sobą Junhee do pokoju, gdzie wcześniej przygotowywał się z zespołem i popchnął ją na ścianę gdy tylko zamknęły się za nimi drzwi. Natychmiast ją pocałował, ponownie wkradając się dłonią pod obcisłą sukienkę. Junhee jęknęła przeciągle, czując, że miękną jej nogi. Nie miała pojęcia, że może czuć coś takiego.
   - Cholera nawet nie masz pojęcia jak bardzo chcę cię przelecieć. - Wychrypiał w jej usta pomiędzy kolejnymi pocałunkami. Junhee nie była w stanie jasno myśleć, jednak w jej głowie zapaliła się czerwona lampka.
   - Taehyung... nie dziś... - Wydusiła, próbując opanować oddech. - Ja... chyba nie jestem gotowa. - Pisnęła cicho, gdy Tae wsunął w nią palec.
   Myśli V szalały. Co to znaczy, że nie jest gotowa?! I że niby to wszystko na nic? Był tak wściekły! Chyba jeszcze nic go nigdy tak nie ostudziło jak teraz. Ale mimo wszystko trzy tygodnie nie minęły. Wciąż miał szansę tylko musi się postarać.
   Myśl Taehyung! Myśl kurwa!
   Oblizał usta i zagryzł dolną wargę, wpatrując się w zamglone oczy Junhee. Po boleśnie długiej chwili ciszy, parsknął śmiechem i wolną dłonią ścisnął pośladek dziewczyny.
   - Ach... Co ja mam teraz z tobą zrobić? - Pokręcił zdegustowany głową i patrząc jej w oczy, poruszył palcem. Junhee jęknęła przeciągle, nie odrywając spojrzenia od ciemnych oczu V. - Nie mogę cię tak zostawić, hmm? - Junhee odetchnęła głęboko, czując kolejne fale rozkoszy, które fundował jej Taehyung.
   Naprawdę nie powinien jej tak zostawiać, więc po prostu wziął się do roboty. Sobą zajmie się później. Gdyby licealistka była bardziej doświadczona, mógłby zabawić się w nieco inny sposób, ale że prawdopodobnie pierwszy raz była w takiej sytuacji, nie mógł jej do niczego zmusić. Trudno się mówi.

***

   Hoseok drżącymi dłońmi wyciągnął z kieszeni klucze i otworzył drzwi do swojego pokoju w akademiku. Taehyung prawdopodobnie wróci dopiero rano, ale to dobrze, Hobi miał przynajmniej chwilę dla siebie. Odłożył niedbale w kąt futerał z gitarą, po czym skoczył do łazienki przemyć zmęczoną twarz.
   Miał dość. Taehyung doprowadzał go do szaleństwa nawet o tym nie wiedząc. Poza tym przecież dobierał się do jakiejś dziewczyny, więc dlaczego do cholery Hoseok był tak podniecony?!
   Tak bardzo chciał być na miejscu Junhee. Co prawda wtedy sprawy wyglądałyby nieco inaczej, ale sam fakt, że miałby możliwość pocałowania Tae doprowadzał go na skraj.
   Opadł na łóżko, chowając twarz w dłoniach. Niewygodny ucisk w spodniach wcale nie sprawiał, że czuł się lepiej. Sięgnął po paczkę papierosów, mając nadzieję, że to pomoże mu się rozluźnić. Zapalił jednego, zaciągnął się i po chwili wypuścił kłębek szarego dymu.
   O ile wszystko byłoby prostsze gdyby traktował Taehyunga tak jak resztę chłopaków. Gdyby nie ten głupi pocałunek parę lat temu... Tae był wtedy jeszcze niewinnym dzieciakiem. Przynajmniej o głowę niższym niż teraz.
   Hoseok pamiętał jak dziś imprezę, na której to się stało. Razem z chłopakami zamknęli się w którymś z pokoi na jednej z domówek u znajomych i postanowili wykorzystać już i tak pustą butelkę. W momencie gdy korek go wskazał, Hoseok wiedział, że będzie tego żałował. Zwłaszcza, że chłopcy postanowili, że ma zakręcić jeszcze raz i pocałować tego, na którego wypadnie. Pech (a może fart) chciał, że trafiło na Tae, który natychmiast się speszył. Hoseok wciąż pamiętał przerażenie w oczach młodszego. Pamiętał jak stali na środku pokoju, nie do końca wiedząc co robić. Taehyung obejmował go ciasno za szyję, co chwila oblizując nerwowo usta. Gołym okiem widać było, że najchętniej by uciekł.
   Hoseok próbował go wtedy rozluźnić, uśmiechając się szeroko i delikatnie masując zesztywniałe ramiona, jednak niewiele to dało. Przez dłuższą chwilę wpatrywali się w siebie niezręcznie po czym nie było już odwrotu. Hobi do tej pory pamiętał dotyk drżących, wilgotnych od ciągłego oblizywania, warg Tae. Prawdopodobnie nie zapomni nigdy tej chwili, bo gdyby nie ona, aktualnie by nie cierpiał.
   Jasne, mógł wyznać Taehyungowi co czuje, ale co by to dało? Nie mógł się porównywać do dziewczyn, które wybierał jego przyjaciel. Każdego dnia patrzył jak Tae z niewinnego dzieciaka zamienia się w prawdziwego demona i jedyne co mógł zrobić to zaszyć się w pokoju jak w tej chwili i samotnie sobie ulżyć.
   Ociągając się, rozpiął spodnie i usiadł wygodniej na łóżku. Taehyung miał rację - ostatnio za dużo czasu spędzał pod prysznicem masturbując się, ale co miał poradzić kiedy Tae tak na niego działał? To było najrozsądniejsze rozwiązanie.
   Zgasił papierosa, po czym powoli wsunął rękę w spodnie i zaczął się stymulować. Jego wyobraźnia automatycznie wytworzyła obraz półnagiego V. Hoseok robił to tak często, że miał wrażenie, że fantazja jest prawdziwa. Drobne fale rozkoszy roznosiły się po jego ciele, a on westchnął zadowolony. Przymknął oczy, starając się skupić tylko na tym co tu i teraz, ale oczywiście nie było to takie łatwe. Jego myśli uciekały w stronę Tae i Junhee. Kim była ta dziewczyna, że zasłużyła sobie na uwagę V? Co było w niej takiego niesamowitego? Nawet jeśli to tylko zakład, nie potrafił tego zrozumieć, a kolejne myśli tylko nakręcały jego spiralę beznadziei.
   Nienawidził tego. Nienawidził Taehyunga za to co mu robił. Wiedział, że młodszy nie zdaje sobie z tego sprawy, ale to nie zmieniało faktu, że Hoseok cierpiał. Nie tylko fizycznie. Za każdym razem, gdy widział Tae z kimś innym, miał wrażenie, że rozniesie go zazdrość. To tak cholernie bolało! Czasem miał ochotę po prostu pozbyć się osoby, którą aktualnie zainteresowany był Tae.
   Zacisnął mocniej dłoń i jęknął przeciągle. Pod powiekami widział uśmiechającego się półgębkiem Taehyunga. Jego opalone ciało sprawiało, że Hoseok drżał niekontrolowanie. Tak bardzo go pragnął, mimo że był nieosiągalny. Oddałby wszystko byleby móc go mieć tylko dla siebie. Gdyby miał go chociaż na jeden dzień, byłby najszczęśliwszą osobą na świecie.
   Jego wizja Taehyunga całowała go namiętnie po szyi, a on opadł ciężko na poduszki, wypychając biodra do przodu. Jego ciało zaczynało przejmować władzę nad umysłem i powoli tracił kontrolę nad tym co robi. Dłoń poruszała się sama, a biodra bezustannie wędrowały w górę, by dostarczyć jeszcze więcej przyjemności, podczas gdy umysł torturował wyobrażeniem nagiego Taehyunga.
   To było w pewien sposób upokarzające. Być w takim stanie przez własnego ledwie dwudziestoletniego przyjaciela. To złe, że ktoś nawet o tym nie wiedząc miał na niego taki wpływ.
   Hoseok zaczerpnął drżący oddech, po czym jęknął przeciągle, czując że jest już blisko. Znów usiadł na łóżku i oparł głowę o ścianę, szukając oparcia. Jego palce drżały. Zaciskał mocno powieki, nie będąc nawet w stanie ich otworzyć. Czuł, że jeszcze chwila i wreszcie dojdzie, gdy nagle jak przez mgłę usłyszał szczęk zamka. Drzwi skrzypnęły głośno, a Hoseok zerwał się na równe nogi tylko po to, by stanąć twarzą w twarz ze zdziwionym Taehyungiem. To chyba nie był jego szczęśliwy dzień. Jakby w ogóle jego całe życie kiedykolwiek było szczęśliwe...
   Wzrok chłopaka zjechał na rozpięte spodnie starszego, a wargi wygięły się w pobłażliwym uśmiechu. Fakt, że V w ogóle nie czuł się w tej sytuacji niezręcznie był nienormalny. Chociaż Hoseok już dawno powinien się przyzwyczaić, że Tae z reguły nie wpisuje się w ramy tego, co normalne. Niezdarnie wyciągnął rękę ze spodni i szybko je zapiął. Zaraz tego pożałował, gdy zachłysnął się powietrzem, kiedy materiał dżinsów otarł się o jego pobudzony członek.
   Taehyung natomiast jak gdyby nigdy nic zamknął drzwi do pokoju i stanął naprzeciwko przyjaciela, wpatrując się w niego intensywnie. Jego ciemne oczy skrywała grzywka, a Hoseok miał wrażenie, że przenikają go na wskroś. Coś kazało mu się zastanowić czy aby na pewno młodszy nie ma pojęcia o jego uczuciach. Mimo wszystko taki pomysł był niedorzeczny.

   Jung Hoseok spodziewał się wszystkiego, ale na pewno nie tego co wymknęło się chwilę później z ust Kim Taehyunga.

*~*~*

Hej tam wszystkim~!
No to jestem z kolejnym rozdziałem TAOA;LA. Pewnie nie tego się spodziewaliście po sequelu, nie? xD Ja też hahahaha ale jakoś tak wyszło, że po tej mojej mega długiej przerwie od pisania fluffy nie przychodzą... Jakoś aktualnie nie potrafię ich pisać :/ Może muszę zrzucić trochę maturalnego stresu angstami i wtedy jakoś pójdzie? :P Miejmy nadzieję ^^ A tymczasem mam nadzieję, że podoba Wam się mój mały VHope, NamJin i YoonMin ^^
Bye~~~

16 komentarzy:

  1. Normalnie czuję się rozpieszczana XD Dwa rozdziały w takich niewielkich odstępach czasowych? Ah, no cudo ♡ Kocham to opowiadanie prawie tak bardzo jak TAOA :3 Ostatnia scena była chyba jedną z lepszych, jakie napisałaś w tej serii i liczę na szczegółowy opis tego, co się działo później hahaha Powodzenia w dalszym pisaniu! ♡

    yehetasshole.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha~ Trzeba dbać o czytelników ^^ To jeszcze trochę i pokochasz je bardziej :D
      Zobaczę co da się zrobić ;]
      Zajrzę napewno :P

      Usuń
  2. jak moglas...juz sie robi tak ciekawie a tu nagle bum, okres...znow robi sie zajebiscie ciekawie a tu koniec...ty mnie chcesz wykonczyc, co? XD haha Jungkook taki buntownik i fajki? Nie ladnie xD normalnie cie kocham za to jak piszesz kobieto xD i nie, nie probuj wyjezdzac z angstami zeby znow zaczac pisac fluffy, mi jak najbardziej pasuje to jak jest teraz :D lubie takie mrasne rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahhahahaha sorkiii~ xD EXO Next Door mnie tego nauczyło xD
      huhu~ Tyle miłości ^^
      Zobaczymy na co bd miała ochotę xD

      Usuń
  3. ㅋㅋㅋ i mam nadzieje ze jak bedzie taki ladny smut to dostane dedykacje za to ciagle meczenie cie o to <3 xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm.... zobaczę co da się zrobić :P

      Usuń
  4. Cudo Unnie po prostu cudo ♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Nieeeee......kurwa mać.....nieee......nie w takim momencie......goshhhhhh nieee

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba zacznę lubić BTS bardziej przez te Twoje opko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem jak najbardziej za! ^^ Kochanych idiotów nigdy dość :D

      Usuń
  7. Dzień dobry! Nie wiem, czy mnie jeszcze kojarzysz - pewnie już nie - ale oh jak miło jest wrócić na stare, dobre blogi. Muszę przyznać, że ze względu na moją miłość do pierwszej części tego opowiadania (no, tak jakby. Rozumiesz, o co chodzi, prawda?) pokładam naprawdę wiele w to opowiadanie. AOA traktuję trochę jak moje dziecko, a może powinnam powiedzieć siostrzeńca, bo to Ty je zrodziłaś, dlatego mam duży zamiar uważnie śledzić wychowywanie LA! Okej, dość tego. Pożartowałyśmy trochę, a teraz idziemy do rozdziału. Taehyung to chuj. On mi przypomina, dlaczego dwa lata temu doszłam do wniosku, że zostanę homo. Dobra, nieważne. Wybuchnęłam płaczem, bo po raz pierwszy zaczęłam potajemnie shippować Jimina i Yonggiego, dlatego mam nadzieję, że tak z XiuChenem wcześniej, wszystko pójdzie po mojej myśli. Co do Hoseoka.... Moje biedne słoneczko, chodź tutaj, ja Cię pocieszę~ Nie no, osobiście w głowie ułożyłam sobie całą historię, tylko Ci jej nie zdradzę i jak się już LA skończy, to porównamy zakończenia. Chyba, że skończy się po mojemu!
    Tak szczerze, to czekam na fluffy. Ja jestem zbyt niewinna na smuty i angsty, jem kolorowe lizaki i oglądam MLP, potrzębuję fluffów! Może w końcu wrócą ):

    Buzi, saviano

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęskniłam ;; <3 Ostatnio odzywały się same nowe twarze ;;
      Doskonale wiem co czujesz w stosunku do TAOA i mam nadzieję, że sequel Cię nie zawiedzie mimo, że jest w trochę innym klimacie, ale w sumie powtarzanie tej samej sielanki byłoby nudne, nie? Tak przynajmniej mi się wydaje. + jeszcze wrócę z fluffami tylko muszę się uporać z kilkoma sprawami :/ Może brzmi to jakoś patetycznie czy coś, ale właśnie tym są dla mnie moje opowiadania - lekarstwem haha :)
      Baaaaardzo się staram żeby Tae był chujem ;] Taki chory zamysł :P
      Ha~ YoonMin podbija serca xD
      Aż jestem ciekawa co wymyśliłaś ;]
      Dziękuję, że znów się odzywasz <3

      Usuń
  8. Kobieto jest już czerwiec, dlaczego wciąż nie ma następnego rozdziału? *płacze*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym coś dodać, ale kurde wena mnie nie kocha -.- ;;

      Usuń