The Art of Attraction: Love Affair III

It wasn't love at first sight. It took a full five minutes.

Cholerne honoryfikaty


   Poniedziałkowe poranki chyba dla każdego były ciężkie. No bo komu chciałoby się znów wstawać rano i stawiać czoła obowiązkom szkolnym po przyjemnym weekendzie. Jednak powrót do rzeczywistości był nieunikniony i Yuri doskonale o tym wiedziała. Wieczne paplanie Junhee o najnowszych sposobach na walkę ze starzeniem się skóry wcale nie pomagało. Do cholery jasnej, Yuri miała dopiero siedemnaście lat, a przyjaciółka opowiadała o tych wszystkich masażach z tak poważną miną jakby obie były co najmniej po trzydziestce, a proces starzenia stawał się naprawdę poważnym problemem. No cóż, mimo wszystko każdy ma jakieś tam swoje odchyły.
   - Czy ty mnie w ogóle słuchasz? - Oburzyła się Junhee, kiedy po raz kolejny powtórzyła, że Yuri jest brzydkim pulpetem, a młodsza wciąż nie zareagowała.
   - Co mówiłaś? - Spytała niezbyt przytomna nastolatka, przeczesując w roztargnieniu swoje proste, czarne włosy. Jakoś nie była w stanie się na niczym skupić. Chyba przydałoby się jej więcej snu.
   - Że jesteś brzydkim pulpetem. - Stwierdziła bez ogródek Junhee, a w jej oczach błysnęły psotne iskierki. I to niby ona była tą starszą.
   - Ej! - Krzyknęła obrażona brunetka, na co Junhee tylko wytknęła język i przewidując co stanie się za chwilę, puściła się biegiem, głośno chichocząc. Z piskiem wybiegła zza zakrętu szkolnego korytarza i zderzyła się z kimś dość wysokim. Spojrzała w górę i uśmiechnęła się szeroko, widząc swojego przyjaciela.
   - Cześć Henry! - Uśmiechnęła się szeroko, po czym jej twarz błyskawicznie stężała w przerażeniu. Junhee ponownie zerwała się do biegu, kompletnie nie przejmując się tym, że reszta uczniów patrzy na nią jak na wariatkę. Henry'ego już to nawet nie ruszyło. Po prostu postanowił przejść nad całym zajściem do porządku dziennego.
   Kiedy po dziesięciu minutach chowania się w damskiej toalecie zadzwonił dzwonek, dziewczyna uświadomiła sobie, że przyjaciółka z marszu odpuściła sobie pościg i ten cały szaleńczy bieg tak naprawdę na nic się nie przydał. Nie chciała być dorwana przez swojego dongsaenga, więc ucieczka tak czy siak ją uratowała.
   Wzruszyła ramionami i ruszyła do swojej klasy, układając formułkę, by po raz kolejny przeprosić nauczyciela za spóźnienie. Tymczasem Yuri od dobrych paru minut siedziała w swojej ławce na piętrze przeznaczonym dla jej rocznika. Wszystko byłoby normalne, gdyby nie plotka, która już krążyła wśród uczniów pierwszych klas. Dziś miał pojawić się nowy uczeń i oczywiście wszyscy byli podekscytowani jak nigdy.
   - Myślisz, że trafi do nas? - Eunhyuk oderwał się od pisania sms-ów ze swoją nową dziewczyną i spojrzał zaciekawiony na Yuri.
   - Jeśli tak to mamy szczęście, bo lekcje będą luźniejsze. - Odparła obojętnie nastolatka, starając się dobitnie pokazać koledze, że jest dla niej wart co najwyżej tyle co robak. Po tym co odstawił w weekend miał u niej przerąbane i raczej nie zapowiadało się na szybkie przebaczenie.
   - Co jesteś taka wredna? - Eunhyuk najwyraźniej nie do końca zdawał sobie sprawę z sytuacji, co było jeszcze bardziej wkurzające.
   - Może to będzie jakiś przystojniak... - Kontynuowała swoją wypowiedź Yuri, patrząc wrednie na swojego niedoszłego chłopaka. - Może przynajmniej będzie wiedział czy chce się tylko przyjaźnić, czy może chce czegoś więcej. I nie przedstawi później przyjaciółce, której zresztą wcześniej powiedział, że mu się podoba swojej nowej dziewczyny. - Prychnęła głośno, rzucając chłopakowi pogardliwe spojrzenie, na co on tylko wywrócił oczami i z powrotem zajął się swoim telefonem. Dziewczyny naprawdę były zbyt skomplikowane.
   Chwilę potem drzwi do klasy się otworzyły, a głośne rozmowy błyskawicznie przerodziły się w szepty, gdy nauczyciel wprowadził bruneta ubranego w szkolny mundurek. Wskazał mu miejsce w wolnej ławce pod oknem, a Yuri uniosła wysoko brwi, widząc twarz nowego ucznia. Unnie w życiu by jej nie uwierzyła!
   - Jak już zapewne zauważyliście, mamy w klasie nowego ucznia. Jeon Jungkook nadrabia stracony rok, więc proszę was bardzo o wsparcie dla nowego kolegi. A teraz przejdźmy do tematu. - Nauczyciel zasiadł za biurkiem i zajął się sprawdzeniem listy.
   Oczywistym było, że dużo ciekawszym zajęciem od uczenia się matematyki będzie obserwowanie nowego ucznia. Ci, którzy byli najbliżej już zdążyli się przedstawić i zaoferować swoją pomoc w razie potrzeby. Yuri przyglądała się temu wszystkiemu z tajemniczym uśmiechem, uważając za zabawne fakt, że chłopak grający w rockowym zespole może być tak cichą osobą. Jungkook odpowiadał na powitania skinieniem głowy i niezręcznym uśmiechem, zapewne marząc już o chwili prywatności.
   Pomału, z biegiem lekcji, kolejne osoby przechodziły do porządku dziennego nad faktem, że w klasie pojawił się nowy uczeń. Każdy wdrażał się w nudny tryb zajęć i zanim się obejrzeli, po kilku godzinach zadzwonił dzwonek, obwieszczający przerwę na lunch.
   Yuri rozprostowała zdrętwiałe kończyny, jednocześnie krzywiąc się, bo rozmowy uczniów powodowały nieprzyjemny szum w uszach. Było zdecydowanie za głośno, ale taki już urok szkoły.
   Poprawiła lekko wygniecioną spódniczkę od mundurka i zatknęła włosy za ucho, po czym ruszyła w stronę ławki nowego ucznia. Wypadało się przywitać. No i Jungkook akurat siedział sam, więc to idealny moment. Nie będzie musiała przepychać się między znajomymi, powie cześć, postara się nie palnąć niczego głupiego o koncercie i pójdzie znaleźć Junhee. Tak, to niezły plan.
   Przybrała na twarz przyjazny uśmiech i pewna siebie ruszyła w stronę nowego ucznia. Odchrząknęła, by zwrócić na siebie jego uwagę i mało brakowało, a mina zdradziłaby jej myśli. Z bliska Jungkook wyglądał jeszcze lepiej niż na scenie. Naprawdę. No ale z drugiej strony nie był też na tyle przystojny żeby padła zaraz przed nim na kolana. Ot, po prostu dobrze wyglądający nastolatek.
   - Jestem Yuri. - Wyciągnęła w stronę nowego ucznia sztywną, prawie niezauważalnie drżącą dłoń i uśmiechnęła się przyjaźnie. W końcu zawsze powinno się robić dobre pierwsze wrażenie. Nie to co Junhee, która przywaliła któremuś chłopakowi w twarz drzwiami od łazienki.
   - Jungkook. - Odparł zdawkowo chłopak, marszcząc lekko brwi. Wyglądał na nieźle wkurzonego tym, że w ogóle podeszła się przywitać.
   - Coś nie tak? - Yuri musiała się nieźle powstrzymywać żeby się nie skrzywić. Nawet jeśli chłopak już od pierwszej chwili okazał się być gburem. No pięknie, jeszcze teraz postanowił ją ignorować. - Yah! Mówię do ciebie! - Pomachała dłonią tuż przed twarzą nowego ucznia, przez co łaskawie na nią spojrzał. Może i ten cały Jungkook był starszy i całkiem nieźle grał na gitarze (jakie to miało znaczenie?), ale to wcale nie dawało mu prawa do bycia chamskim. No i Yuri doskonale wiedziała co to znaczy się szanować. W tym wypadku oznaczało porzucenie wszystkich uprzejmości i pokazanie kto tu rządzi.
   Jungkook westchnął ciężko jakby samo przebywanie w szkole było dla niego najgorszą karą, możnaby rzec, katorgą. Uniósł brwi, dając znać, że słucha, a w jego oczach prócz znudzenia dało się zauważyć pewnego rodzaju zaciekawienie. Och, czyli jednak nagle zachciało mu się słuchać co Yuri ma do powiedzenia?
   - Po prostu mam wrażenie, że gdzieś cię już widziałem. - Wzrok Jungkooka powędrował wzdłuż całej sylwetki Yuri i z powrotem. Na jego ustach igrał kuszący półuśmiech, podczas gdy dziewczyna zaczynała się czuć naprawdę niezręcznie, ale doskonale ukrywała to pod maską irytacji.
   - Oczy mam wyżej. - Burknęła, zaplatając ramiona na piersi co w pewien sposób sprawiało, że czuła się bardziej komfortowo.
   - Oj wybacz! - Parsknął, uśmiechając się szeroko. Miał naprawdę uroczy uśmiech i aż szkoda, że wiecznie siedział skwaszony. Chociaż dziewczynom z klasy to nie przeszkadzało, kiedy szeptały o nim w grupce przy jednej z ławek, doskonale wiedząc, że wszyscy zdają sobie sprawę o czym rozmawiają. Prawdopodobnie Yuri robiłaby to samo gdyby nie fakt, że Jungkook nieźle ją wkurzył. No i czuła nad resztą dziewczyn jakiegoś rodzaju przewagę, wiedząc, że ich nowy kolega gra w zespole i na scenie wygląda tysiąc razy lepiej niż w szkolnym mundurku. Chociaż może było odwrotnie...  Tak czy inaczej wiedziała o Bangtan Boys, a reszta jej koleżanek prawdopodobnie nie!  Jeden-zero dla Yuri. - I jeszcze jedno, Yuri - sshi. Wolałbym żebyś uwzględniała mój wiek kiedy się do mnie zwracasz. - Coś w spojrzeniu Jungkooka (A może to ten wredny uśmieszek?) pozwoliło dziewczynie twierdzić, że tak naprawdę wcale nie obchodzą go żadne honoryfikaty.
   Mały, wredny...
   - Jasne, OPPA. - Yuri zmusiła się do przyjaznego tonu, nie zapominając jednak o przesadnym zaakcentowaniu honoryfikatu. Odetchnęła głęboko, chcąc trzymać nerwy na wodzy i posłała nowemu koledze krzywy uśmiech. Nie wypadało tak od razu rzucać się na kogoś z pazurami, ale najchętniej właśnie to by zrobiła. Zamiast wszczynać niepotrzebne kłótnie, odwróciła się na pięcie i dumnie pomaszerowała do swojej ławki żeby w spokoju zjeść drugie śniadanie. Jakoś odechciało jej się szukania Junhee. Swoją drogą, ciekawe jak zareaguje, kiedy dowie się, że członek  zespołu, na którego punkcie ostatnio ma świra, chodzi do ich szkoły. Na samą myśl o tym, usta Yuri rozciągnęły się w szerokim uśmiechu.

***

   Starsza kobieta w okularach o szkłach niczym denka od butelek prowadziła lekcję tak jakby posadzili ją w klasie za karę. Jej monotonny głos mógłby z powodzeniem uśpić cały Seul, a co dopiero mówić o grupce trzydziestu zmęczonych całym dniem w szkole trzecioklasistów.
   Junhee ziewnęła przesadnie, nawijając kosmyk brązowych włosów na palec. Lekcje chyba nie mogły być już bardziej nudne. Czym sobie zasłużyła na słuchanie o jakiś starożytnych podbojach czy innej kolonizacji? Ten kto wymyślił historię powinien się teraz nieźle tłumaczyć.
   Znudzona do granic możliwości oparła brodę na dłoni i sennym wzrokiem wyjrzała za okno. Miała doskonały widok na bramę szkoły. Jeszcze jakieś dziesięć minut lekcji i będzie mogła ruszyć w jej stronę. Ile by dała żeby już stąd wyjść...
   Przyglądając się okolicy, zauważyła nonszalancko opartego o bramę chłopaka. Nie miał na sobie mundurka, co mogło oznaczać jedynie, że był studentem, bo co miałby tu robić ktoś starszy. Pewnie czekał na jakąś szczęśliwą licealistkę. Może nawet w skórzanej kurtce chował kwiatek? Że też nie było mu w niej gorąco...
   Junhee westchnęła rozmarzona. Mieć kogoś takiego... To musiało być jak bajka. Nie przyznałaby się głośno, ale już zazdrościła szczęściarze, na którą czekał ten chłopak. Mogła się założyć, że był niezłym ciachem. Niestety widziała jedynie jego sylwetkę, bo jak na złość drzewo, w którego cieniu się krył, idealnie ukrywało jego twarz. Tak czy siak, pojawienie się starszego chłopaka na terenie szkoły było niezłym wydarzeniem, bo studenci zbyt często to tu nie bywali. Zdarzało się dwóch czy trzech, ale ten na pewno był nowy. Gdyby tylko miała możliwość, podzieliłaby się tym odkryciem z koleżankami tylko, że wszyscy w klasie albo spali, albo juz zasypiali. No to kiepsko.
   Uśmiechnęła się delikatnie, zastanawiając się, jakby to było gdyby tak na nią czekał jej wymarzony ukochany i niechętnie oderwała wzrok od okna, wracając do szarej rzeczywistości klasy. Doskonale wiedziała, że gdyby pozwoliła swoim myślom swobodnie wędrować, przegapiłaby dzwonek. Oczywiście w klasie niewiele się zmieniło. No może poza tym, że Henry właśnie padł półprzytomny na ławkę. Nauczycielka tylko posłała w jego stronę zdegustowane spojrzenie i kontynuowała swój monolog.
   Ostatnie miesiące liceum były kompletną męczarnią. Trzecioklasiści twierdzili, że o wiele więcej byli w stanie zrobić we własnych czterech ścianach, a w szkole tracili tylko czas. No ale obowiązek to obowiązek. Mimo wszystko było ciężko. Nie dość, że słońce potwornie grzało to jeszcze trzeba było męczyć się w niewygodnych mundurkach. No jakaś masakra.
   Junhee spojrzała błagalnie na zegarek. Wskazówki jak na złość wlokły się niemiłosiernie. Ostatnie pięć minut wydłużało się w nieskończoność, co doprowadzało uczniów niemal do szaleństwa.
   Nareszcie zadzwonił upragniony dzwonek, wyrywając ospałych nastolatków z półsnu. Henry poderwał się z ławki zbyt zdezorientowany żeby dotarło do niego, że to już koniec lekcji, więc Junhee chwyciła go za nadgarstek i pociągnęła do wyjścia z sali. Czego się nie robi dla przyjaciół?
   Korytarze nagle zapełniły się tłumem uczniów spieszących się do domu czy gdziekolwiek planowali udać się po szkole. Junhee w podskokach ruszyła do swojej szafki, gubiąc po drodze ospałego Henry'ego. W sumie żaden problem, bo i tak szła w inną stronę.
   Kiedy wreszcie dostała się na piętro najmłodszych klas, tłum już zdążył się nieco przerzedzić.  Koło niej przemknęło jeszcze paru małolatów, o mało nie wytrącając jej torby. Fuknęła na nich zdenerwowana, marszcząc gniewnie brwi. Nienawidziła schodzić na parter do pierwszaków, ale zmuszała ją do tego Yuri.
   Drzwi do klasy jej przyjaciółki były szeroko otwarte, więc szybko skierowała się w ich stronę. W wejściu o mało nie wpadła na jakiegoś pierwszaka. Jeszcze bardziej zirytowana niż przed chwilą, odwróciła się żeby go zrównać z ziemią, ale chłopak w porę ukłonił się grzecznie, co ją nieco uspokoiło.
   Nastolatek wyprostował się szybko, wprawiając Junhee w niemałe zdziwienie. Zdawało jej się, czy już go gdzieś widziała? W dodatku całkiem niedawno. Mogła przysiąc, że wyglądał jak któryś z Bangtan Boys, ale byłoby to zupełnie nielogiczne. Co szesnastolatek robiłby w rockowym zespole?  Zresztą czy w BTS średnia wieku nie oscylowała w granicach dwudziestu? Chyba aż tak jej się ostatnio podobało, że teraz miała zwidy.
   Zdezorientowana weszła do klasy i spojrzała na Yuri niepewnie. Kciukiem wskazała na drzwi, unosząc brwi, jakby chciała niewerbalnie przekazać swoje pytania przyjaciółce, po czym pokręciła głową, dochodząc do wniosku, że to wszystko nie ma sensu.
   - Co jest unnie? - Yuri uśmiechnęła się półgębkiem, domyślając się o co chodziło jej przyjaciółce, ale nie chciała psuć sobie elementu zaskoczenia.
   - Ja... - Junhee otworzyła usta, chcąc kontynuować, jednak się nie zdecydowała, kompletnie zmieniając temat. - Idziemy? Padam!  - Odparła przesadnie, a Yuri jedynie mogła powstrzymywać się od śmiechu, widząc jak jej przyjaciółka zareagowała na widok Jungkooka, zapewne nawet nie zdając sobie sprawy, że to jego widziała.
   - Jasne. - Odparła krótko, wychodząc z klasy.
   Korytarze były już praktycznie puste, ale za to na dziedzińcu wciąż kręciło się sporo uczniów. Niektórzy czekali na znajomych, inni jeszcze ucinali sobie pogawędkę z przyjaciółmi. Popołudnie po szkole jak każde inne.
   - Widziałam dziś przez okno nowego studenta pod bramą. Ciekawe której się tak poszczęściło. -Junhee uśmiechnęła się rozmarzona, bawiąc się kosmykiem włosów.
   - Skąd wiesz, że to nie był czyjś brat? - Spytała sceptycznie Yuri. Nie lubiła niszczyć Junhee jej wyobrażeń żywcem wziętych z dram, ale czasem musiała.
   - Który brat odbierałby rodzeństwo z liceum? - Junhee prychnęła, uważając, że jej argument był wystarczająco racjonalny. - Ta dziewczyna musi być teraz taka szczęśliwa... - Rozejrzała się w poszukiwaniu tajemniczego studenta, ale niestety nigdzie nie było śladu uszczęśliwionej nastolatki i przystojniaka w skórzanej kurtce. Zasmucona spuściła wzrok na swoje splecione dłonie i uśmiechnęła się krzywo. Może jednak Yuri miała rację?
   - Umm... Unnie? - Młodsza klepnęła przyjaciółkę delikatnie w ramię, po czym dyskretnie wskazała murowane ogrodzenie szkolne, o które opierał się wysoki chłopak w skórzanej kurtce. Jego włosy miały dziwny liliowy kolor, a grzywka opadała na czoło, częściowo przysłaniając oczy. Obok niego stał już dobrze znany Yuri brunet w mundurku szkolnym - Jungkook... - Zauważyła ze zdziwieniem. Całe szczęście, że Junhee była zbyt zajęta zbieraniem szczęki z podłogi żeby to usłyszeć.
   Szatynka wpatrywała się szeroko otwartymi oczami w postać wokalisty, nie mogąc do końca uwierzyć, że właśnie po raz kolejny go widzi. Był chyba jeszcze przystojniejszy niż zapamiętała, a co ważniejsze, opierał się o mur JEJ liceum. Tylko co jeśli czekał na dziewczynę? W tej chwili wersja Yuri wydawała się o wiele bardziej kusząca.
   V oderwał wzrok od ekranu smartfona i bezwiednie spojrzał przed siebie, napotykając intensywne spojrzenie szczupłej szatynki. Zamrugał kilkakrotnie, bo słońce skutecznie go oślepiło, przez co zobaczył jedynie duże, ciemne oczy. Osłonił oczy dłonią i ponownie spojrzał w tamtym kierunku, jednak nieznajoma spuściła głowę i ruszyła za swoją przyjaciółką.
   Jungkook podążył za spojrzeniem wokalisty i uśmiechnął się półgębkiem. Jak się nieźle postara to uda mu się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Dokuczenie V i Yuri było zbyt kuszące żeby mógł się powstrzymać.
   - Hej Yuri! - Krzyknął, a jego nowa znajoma praktycznie błyskawicznie się odwróciła, po czym zmarszczyła brwi, chyba niezbyt zadowolona z zaistniałej sytuacji. Jej przyjaciółka spojrzała w ich stronę zdezorientowana i westchnęła ciężko, jakby czekało ją coś kompletnie nieprzyjemnego. Jungkook natomiast kiwnął na obie palcem, przywołując je do siebie.
   Yuri wywróciła oczami, ale mimo wszystko ruszyła w stronę chłopaków. Za nią już pewniej podążała Junhee. Może i miała stanąć twarzą w twarz z chłopakiem, o którym rozmyślała od dnia koncertu, ale to jeszcze nie powód żeby robić z siebie sierotę.
   - Co jest? - Yuri uniosła brwi, oczekując odpowiedzi.
   - Chciałem pożyczyć od ciebie notatki. W końcu jakoś muszę ogarnąć co aktualnie robimy. - Odparł zupełnie niewinnie. Kątem oka zauważył ukradkowe spojrzenia, które przyjaciółka Yuri posyłała V.
   - Jasne. - Yuri ściągnęła z ramienia torbę i zaczęła w niej szperać w poszukiwaniu odpowiednich zeszytów. W tym czasie Jungkook zdążył zbliżyć się do Junhee z rozbrajającym uśmiechem na twarzy i wyciągniętą dłonią.
   - Jestem Jeon Jungkook. - Przedstawił się przyjaźnie. - Doszedłem dziś do klasy Yuri.
   - Wu Junhee. Trzecia klasa. - Odparła już pewna siebie Junhee. Wolała na początku znajomości zaznaczyć, że jest starsza od Jungkooka, nie chcąc wdawać się w niezręczne  pytanie o wiek.
   - Kim Taehyung. Student. - Wtrącił się wokalista, uśmiechając szeroko, przez co jego usta uformowały coś na kształt prostokąta. Wyglądało to jednocześnie dziwnie i uroczo, przez co Junhee nie mogła się powstrzymać od odwzajemnienia gestu. Uścisnęła rękę Taehyunga, mając jednak wrażenie, że student trochę się z niej nabija. - Miło cię poznać. - Dodał, wciąż trzymając jej dłoń, a jego niski głos wywołał ciarki na ciele szatynki.
   - Mam te zeszyty! - Nagły, triumfalny okrzyk Yuri przerwał im ukradkowe obserwowanie siebie nawzajem. Junhee błyskawicznie cofnęła dłoń, a Taehyung zagryzł nerwowo usta, drapiąc się niezręcznie po karku.
   - Wielkie dzięki. - Jungkook uśmiechnął się szeroko do Yuri. Był z siebie zadowolony jak jeszcze nigdy wcześniej.
   - Żaden problem. - Yuri machnęła ręką, dając do zrozumienia, że to nic wielkiego.
   - Yah! Jestem od ciebie starszy... - Przypomniał pół żartem pół serio Jungkook, co wywołało parsknięcie śmiechu ze strony Taehyunga i Junhee.
   - No tak, OPPA. - Fuknęła Yuri. Że też aż tak ważne dla niego były te honoryfikaty...
   - Od razu lepiej. - stwierdził zadowolony Jungkook. - Będziemy już z hyungiem lecieć.
   - Taaa... Trzeba świętować pierwszy dzień w nowej szkole Kookiego! - Oznajmił entuzjastycznie Taehyung, po czym znów uśmiechnął się szeroko, sprawiając, że kolana Junhee zmiękły, ledwo utrzymując ją w pionie.
   Chłopcy ruszyli w swoją stronę, zostawiając dwie nastolatki przy bramie. Po kilku krokach Taehyung pod wpływem impulsu odwrócił się. W tym samym momencie Junhee spojrzała przez ramię na odchodzącą dwójkę. Ich spojrzenia się spotkały i szatynka pomachała niepewnie, podczas gdy student po raz kolejny posłał jej szeroki uśmiech. Oboje odwrócili się zmieszani do swoich przyjaciół, próbując powstrzymać szybsze bicie serca.
   Taehyung zagryzł mocno wargę, wpatrując się nieobecnie przed siebie i klnąc swoją głupotę. Że też nie poprosił jej o numer telefonu...
   - Spodobała ci się. - Jungkook raczej stwierdził niż spytał.
   - Co ty gadasz! - Oburzył się Taehyung, nieco przyspieszając kroku. - Chodź szybciej, bo Hoseok już czeka w akademiku! - Dodał, jawnie zmieniając temat.

   Jungkook pokręcił z niedowierzaniem głową. Niby dorosły a jeszcze będzie udawał, że spotkanie z tą trzecioklasistką w ogóle go nie ruszyło. Chociaż w sumie nie bez powodu przyjaciele twierdzili, że Taehyung ma coś z obcego. 

*~*~*

Witam nowych obserwatorów: Paulina Możdżonek, Lisek ., chase in love, Mikai Yagamoto, xxx J. 
Love y'all <3
Razem z Dubu doszłyśmy do wniosku, że coś się zmieniło w moim stylu i nie wiemy czy czasem nie jest to kiepska zmiana :/ Zbyt rozbudowane zdania i takie tam... dajcie znać czy też was to razi.

Matura już za miesiąc z kawałeczkiem, więc może być ciężko z rozdziałami, ale za to już w połowie maja jestem wolna i do Waszej dyspozycji! Wtedy to się tu będzie działo! <3 ^^ Już nie mogę się doczekać ^^ Proszę, ślijcie pokłady energii dla mnie, Dubu i innych tegorocznych maturzystów! 

Mam nadzieję, że polubicie postaci TAOA: LA tak samo mocno jak ja ^^ 
Do następnego! <3

17 komentarzy:

  1. super
    V nie wciskaj nam tu kita że ci się Junhee nie podoba : p

    OdpowiedzUsuń
  2. Unnie, jak mi brakuje Twoich "wypocin" :c
    Ale ucz się pilnie do matury, bo w końcu to jest teraz najważniejsze~ Mam tylko nadzieję, że po maju będziesz miała duuuuuużo czasu i weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że za tym tęsknisz hyhyhy
      Jeszcze tylko kwiecień, połowa maja i jestem WOLNA <3

      Usuń
  3. Omnomnomnom kocham twoj styl pisania, kocham to opowiadanie *.* mam nadzieje zr dasz rade szybko cos wstawic bo to jest cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko będę miała chwilę to spróbuję coś naskrobać ^^

      Usuń
  4. A więc przybyłam! Sama jakoś mam odrzut do bts`ów, ale to nie znaczy, że rozdział mi się nie podobał - wręcz przeciwnie. V pasuje mi na takiego... studenta. Fajnie go opisałaś (V to mój ulubieniec z bts *^*) Na serio, rozdział genialny. Trzymaj się tam na maturze, nie przejmuj się i pisz we własnym rytmie :3 Weny, czasu i powodzenia w szkole :3
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och... to jednak można ich nie kochać :P Ja ostatnio mam na nich jakąś mega fazę :P
      Przybij piątkę! Też go uwielbiam *.*
      Dziękuję za wsparcie <3 jakkolwiek poważnie by to nie brzmiało :P

      Usuń
  5. Bardzo fajny rozdział. Zwłaszcza sceny Yuri x Jungkook. Myślę, że niedługo ie do tego przekonam jednak brakuje mi yaoi ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga... poczekaj cierpliwie, bo niedługo i yaoi bd :P

      Usuń
  6. Spoko loko wszyszko jest ok unnie <3 hwaiting! Trzymam kciuki za Twoją maturkę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten scenariusz strasznie mi się SPODOBAŁ !
    KOCHAM cię ♥
    asskdjvb.... kiedy kolejny rozdział ?
    Zapraszam też do mnie :D ------> jiminiepabo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń