The Art of Attraction: Love Affair I

It wasn't love at first sight. It took a full five minutes.

Ciężkie jest życie ojca


   Echo trzaskających drzwi wejściowych poniosło się po całym mieszkaniu, sprawiając, że mężczyzna oglądający do tej pory spokojnie telewizję, skrzywił się nieznacznie. Aż bał się myśleć o co tym razem chodziło, ale jego córka definitywnie zapożyczyła skłonność do dramatyzowania po jego drugiej połówce.
   Niezbyt wysoka nastolatka  przemknęła przez salon, tupiąc gniewnie nogami. Chwilę potem po raz kolejny dało się słyszeć trzask drzwi. Ciekawe czy tym razem też chodziło o szkołę czy też może po prostu nadchodziły 'te dni'. Zdążył już się nauczyć, że wtedy nastoletnie dziewczyny potrafią być naprawdę...
   Po prostu trzeba się z nimi obchodzić ostrożnie.
   - Czyżby Yuri wróciła? - Z kuchni wyjrzał drugi mężczyzna. Miał na sobie fartuch z napisem "Najlepszy tata świata", a w ręku trzymał pałeczki.
   - Jakbyś nie zauważył. - Burknął wyższy, odkładając pilota. Miał już dość bezmyślnego skakania po kanałach. Na dodatek musiał stawić czoła drobnemu kryzysowi rodzinnemu.
   - Co się stało tym razem? Znowu dokuczał jej syn Kyungsoo? No ja przysięgam, że ten chłopak mnie kiedyś wykończy, a przecież jest młodszy. - Mężczyzna oparł dłonie na biodrach i zacmokał zdegustowany.
   - Kto wie Baek, kto wie... W każdym razie powinieneś iść sprawdzić co z nią. - Stwierdził Chanyeol. - W końcu to twoja córka.
   - Jasne. Jest moja kiedy trzeba zmieniać pieluchy, opowiadać o okresie, uczyć o seksie i kiedy jest wściekła na Bóg wie co?! Dzięki Chanyeol. Co z ciebie w ogóle za ojciec? - Burknął wkurzony.
   - Chyba wiem po kim ma taki charakterek. - Chanyeol westchnął ciężko i spojrzał cierpiętniczo na męża.
   - Oj przymknij się i rób obiad. - Fuknął niższy, wręczając drugiemu fartuch i pałeczki. Ruszył do pokoju córki, nie do końca będąc przekonanym czy to dobry pomysł.
   Stanął przed drzwiami, na które naklejony był wielki napis nakazujący pukać. No cóż, czasem dzieci też muszą trochę powychowywać rodziców. Z pokoju nastolatki dochodziły stłumione odgłosy rozmowy. Baekhyun mógł przysiąc, że słyszał coś o morderstwie, co zaczęło go mocno niepokoić.
   Z duszą na ramieniu zapukał do drzwi i odczekał chwilę, po czym wszedł. Zobaczył swoją córkę, siedzącą po turecku na łóżku z pluszakiem na kolanach i telefonem przy uchu. Całe szczęście, że z większością problemów Yuri zwracała się do przyjaciółek, bo chyba żaden z ojców nie zniósłby słuchania o problemach z chłopcami. Zaraz by dostał zawału lub co gorsza, zamknął córkę w domu na klucz.
   Yuri podniosła wzrok na ojca i zmarszczyła gniewnie brwi. To nie tak, że on coś zawinił. Po prostu w takiej chwili pytania rodziców to najgorsze co może się trafić. W końcu większość nastolatków nie kocha rozmawiania o osobistych sprawach z ojcem, a Yuri na domiar złego miała dwóch nadopiekuńczych. Nie widziało jej się dostać szlabanu na wychodzenie z domu tylko po to żeby nie mogła spotykać się z męską częścią społeczeństwa.
   - Co się stało? - Spytał troskliwie mężczyzna. Próbował zebrać w sobie dość spore pokłady silnej woli by w razie czego nie wybuchnąć gdyby tym razem chodziło o chłopaka. Był pewien, że prędzej czy później przyjdzie na to czas, ale nie był pewien czy kiedykolwiek będzie na to gotowy.
   - Nic. - Odparła gniewnie nastolatka. Wypuściła głośno powietrze i spojrzała na ojca już trochę łagodniej. - Po prostu daj mi pogadać z Junhee i się uspokoić, dobrze tatusiu? - Westchnęła i odgarnęła z twarzy czarne kosmyki długich włosów.
   - Obiad będzie za pół godziny. - Poinformował Baekhyun, bez słów zgadzając się by dać córce trochę przestrzeni. Lepiej żeby powściekała się w swoich czterech ścianach niż przy nim i Chanyeolu. Cierpliwość rodzicielska też miała swoje granice.
   Yuri odetchnęła z ulgą kiedy drzwi zamknęły się za jej tatą i z powrotem włączyła głośnik w smartfonie. Z urządzenia dochodziły odgłosy przejeżdżających samochodów i uliczny gwar. Junhee prawdopodobnie wracała dopiero z miasta ze znajomymi.
   - Już jestem unnie. - Rzuciła żeby przyciągnąć uwagę przyjaciółki.
   - To co mówiłaś zanim ci ojciec przerwał? - Beztroski głos Junhee chyba miał niewielkie właściwości uspokajające.
   - Że zabiję Eunhyuka. - Przypomniała grobowym głosem Yuri. Gdyby można było podpalać przedmioty wzrokiem, toaletka w jej pokoju już dawno by spłonęła.
   - Co tym razem zrobił? - Któryś z przyjaciół Junmee zaśmiał się głośno, a jakiś kierowca zatrąbił głośno. Oczami wyobraźni Yuri widziała jak jej unnie w ostatniej chwili zatrzymuje się na czerwonym świetle. To już kolejny raz kiedy przez skromne umiejętności podzielności uwagi Junhee wylądowałaby pod kołami.
   - Pamiętasz jak opowiadałam ci, że mówił, że mnie lubi i takie tam? - Jej przyjaciółka mruknęła, dając znać, że kojarzy fakty. - No i potem mnie przytulał i wszystko inne...
   - Ach te wszystko inne. - Yuri niemal widziała jak Junhee uśmiecha się wrednie insynuując niewiadomo jakie rzeczy. Wywróciła oczami i postanowiła zignorować nie do końca niewinną wzmiankę przyjaciółki.
   - W każdym razie powiedziałam mu żeby się zdecydował czy się przyjaźnimy czy chce czegoś więcej i on stwierdził, że musi się zastanowić...
   - Dupek. - Stwierdziła z pogardą Junhee.
   - A dziś wiesz co? Przyprowadził swoją nową dziewczynę, po czym przytulił mnie żeby się przywitać i chyba liczył, że nie wiem! Dam im błogosławieństwo, czy jak?! Gdzie on w ogóle ma mózg? - Yuri fuknęła wściekła i opadła na poduszki, przytulając mocniej pluszowego słonia.
   - Masz bardziej bogate życie miłosne niż większość moich znajomych. - Skwitowała zgryźliwie Junhee. Gdyby Yuri nie znała jej dłużej, odebrałaby to jako obelgę.
   - Do tego doszłyśmy już dawno.
   - Po prostu olej gościa. Niech spada skoro nie może się zdecydować. Bipolarny dupek. - Junhee prychnęła, wywracając oczami.
   - Tak mówisz? - Spytała niepewnie Yuri. Nie była do końca pewna tego pomysłu.
   - Po co masz się męczyć? Jak się zdystansujesz to może się chłopak ogarnie.
   - Ugh! Nienawidzę go! - Burknęła, przewracając się na brzuch. Położyła telefon przed sobą i westchnęła. - A tak poza tym to jak zakupy? - Spytała już nieco spokojniejsza.
   - Szybko ci przeszło dramatyzowanie. - Śmiech Junhee zadźwięczał w głośniku urządzenia i Yuri uśmiechnęła się, przypominając sobie twarz swojej roześmianej unnie. Znały się odkąd tylko pamiętała. Zupełnie jak ich ojcowie. No w sumie nie obaj, tylko pan Park Baekhyun i pan Wu Junmyeon. - Nic specjalnego, w sumie bardziej się szwendałam. No i poszliśmy do KFC.
   - "Yuri muszę schudnąć~!" - Młodsza zaczęła przedrzeźniać swoją przyjaciółkę. Ale w sumie tak to już jest u dziewczyn, że najpierw jęczą coś o wadze, a potem wcinają słodycze czy fast foody.
   - Oj przymknij się. - Burknęła Junhee. - Dalej noszę S, więc nie jest źle.
   - Ech... unnie... - Yuri pokręciła w niedowierzaniu głową.
   Gdzieś z głębi mieszkania rozległo się wołanie na obiad i Yuri westchnęła ciężko. Chętnie pogadałaby jeszcze chwilę z przyjaciółką, ale jej żołądek dawał o sobie znak, burcząc cicho.
   - Skoro już jesteśmy w temacie to wołają mnie na obiad. - Nastolatka pożegnała się z przyjaciółką, odrzuciła pluszaka i leniwie podniosła się z łóżka. W całym domu pachniało po prostu genialnie i żołądek Yuri skurczył się boleśnie.
   W podskokach ruszyła do stołu, po czym ucałowała siedzącego już Chanyeola w policzek. Zajęła swoje miejsce, uśmiechając się szeroko.
   - Co na obiad? - Spytała akurat w momencie, gdy do jadalni wszedł Baekhyun, niosąc parujący półmisek.
   - Twoje ulubione danie. - Odparł nieco zdziwiony Baekhyun. - Już nie warczysz na cały świat?
   - Oj tato... - Yuri wywróciła oczami. - Ktoś mnie wkurzył i już mi przeszło. Junhee mi pomogła ochłonąć.
   - Kto by pomyślał, że kiedyś córka Junmyeona będzie pomagała komuś ochłonąć... - Chanyeol pokręcił z niedowierzaniem głową.
   - Hmm? - Yuri spojrzała na ojca zaciekawiona. Ciekawe co też miał na myśli. Przecież Junhee była dla niej wsparciem odkąd tylko się znały. Dlaczego niby to, że pomogła jej się uspokoić miałoby być takie dziwne?
   - To długa historia jeszcze z czasów kiedy byliśmy z Junmyeonem i Yifanem w liceum. Opowiedziałbym ci, ale po obiedzie jadę załatwić parę służbowych spraw i nie zdążyłbym skończyć. - Chanyeol uśmiechnął się ciepło do córki.
   - To po co w ogóle zaczynałeś? - burknęła pod nosem nastolatka i w ostatniej chwili uchyliła się przed dłonią ojca, który najwyraźniej chciał poczochrać jej włosy.
   - Przestań. - Zażądał Baekhyun. - Wiesz, że tego nie lubi.
   Yuri westchnęła cicho, ignorując rozwijającą się sprzeczkę ojców. Nie było chyba dnia bez takiego incydentu, więc naprawdę już jej to nie ruszało. Oni chyba w ten sposób okazywali sobie czułość. Oczywiście poza momentami kiedy myśleli, że Yuri nic nie widzi. Wtedy najczęściej Chanyeol obejmował w pasie swojego męża i całował go czule, przez co Baekhyun uśmiechał się szeroko. Nie był to zwykły uśmiech, którym obdarzał znajomych. Zarezerwowany był dla Chanyeola, Yuri i Junmyeona. No ale Pan Wu był niemal jak rodzina, więc Yuri doskonale to rozumiała.

***

   Wieczorem nastolatka rozsiadła się na łóżku z laptopem na kolanach, planując trochę się zrelaksować, jednak pierwszym co wpadło jej w oczy na portalu społecznościowym, była informacja o nowym związku Eunhyuka. Jakby mało było jego dzisiejszej akcji.
   Ze złością przewinęła listę powiadomień i dopiero po chwili zauważyła migającą kopertę w rogu ekranu. Rozwinęła konwersacje z Junhee i kliknęła na wysłany przez przyjaciółkę link. W nowym oknie wyskoczył plakat jakiegoś miejscowego zespołu, który miał zagrać w jej ulubionym klubie. W sumie nazwanie tego miejsca klubem było mocno naciągane. Bardziej można było to zaliczyć jako bar z niewielką sceną i czymś w rodzaju widowni. Często występowały tam aspirujące na gwiazdy estrady, zespoły. Każdy chciał zabłysnąć, a właściciel na tym korzystał, sprzedając więcej drinków czy też przekąsek. Dzięki napiwkom od widowni, zespoły dostawały też niewielkie wynagrodzenie.
   Yuri spojrzała na czerwony plakat z nazwą zespołu i datą koncertu. W sumie nic jej w domu nie trzymało, więc czemu miałaby nie pójść? Sobotnie wieczory były właśnie po to żeby z nich korzystać.
   Umówiła się z Junhee i rzuciła do szykowania. Z racji, że był to zespół rockowy, wskoczyła w czarne rurki, na górę
mocno powycinana pod pachami koszulka, pod spód krótki top i do tego trochę srebrnej biżuterii. Przeczesała długie, czarne włosy palcami, zrobiła szybki, nieco mocniejszy niż zwykle makijaż i praktycznie była gotowa. Sprawdziła godzinę i popędziła po torebkę.
   - Wychodzę! - Krzyknęła, wiążąc trampki. Baekhyun wychylił się z salonu, patrząc podejrzliwie na córkę.
   - Z kim idziesz? - Spytał, mierząc nastolatkę spojrzeniem. Na szczęście jej strój był społecznie akceptowalny, więc nie musiał zmuszać jej do przebrania się. W sumie z ubraniami Yuri nigdy nie było takich problemów, bo ubierała się raczej skromnie, ale lepiej dmuchać na zimne.
   - Z Junhee unnie, a z kim innym? - Yuri złapała się na tym, że znów wywraca oczami. Zdecydowanie powinna pozbyć się tego nawyku.
   - O której wrócisz? - Baekhyun zaplótł ramiona na piersi i spojrzał srogo na córkę.
   - Tato... Mam 17 lat, nie musisz mnie przesłuchiwać przed każdym wyjściem. I tak pewnie odbierze nas tata Junhee. - Dziewczyna uśmiechnęła się uroczo, chcąc jakoś przekonać ojca, że nie ma się czym martwić.
   - Zadzwoń żeby powiedzieć czy nocujesz w domu. - Westchnął Baekhyun, doskonale zdając sobie sprawę, że skończy się na tym, że Yuri będzie spała w domu jego szkolnych przyjaciół. Usłyszał tylko trzaśnięcie drzwiami i tyle widział córkę.
   Yuri popędziła do metra. W wagonie jak zwykle było tłoczno. Większość młodych ludzi prawdopodobnie jak ona zmierzała do pubów czy klubów. Szum rozmów skutecznie rozpraszał nastolatkę przed robieniem czegokolwiek. Przyłapała się na tym, że podsłuchiwała sprzeczkę jakiejś pary. Najwyraźniej dziewczyna nie była zadowolona z tego, że jej chłopak nie zabrał jej do restauracji. No cóż, każdy ma jakieś tam wymagania i nie jej było to oceniać. Co nie zmienia faktu, że i tak obrzuciła dziewczynę pogardliwym spojrzeniem.
   Przed klubem jak zwykle stało parę grupek nastolatków. Niektórzy śmiali się głośno, inni już popijali piwo bądź palili. W tle słychać było szum przejeżdżających samochodów, a z klubu dochodziły odgłosy perkusji.  Nic nadzwyczajnego. Mniej więcej tak to wyglądało co weekend.
   Yuri przeskanowała niewielki tłum w poszukiwaniu przyjaciółki. Wreszcie zauważyła ją tuż przy wejściu, rozmawiającą ze znajomymi.
   - Hej unnie! - Przywitała się, ściągając przyjaciółce z głowy czapkę.
   - Ej! Oddaj. - Zażądała Junhee, przywołując na twarz grymas. Wyciągnęła rękę przed siebie, dając do zrozumienia, że chce odzyskać swoją własność.
   - I tak nie pasuje do reszty. - Yuri uśmiechnęła się niewinnie i sama założyła czapkę, z satysfakcją przyglądając się naburmuszonej Junhee.
   - A ja cię wyciągnęłam z domu... - Burknęła starsza i wywróciła oczami. Jej znajomi wybuchnęli śmiechem, przez co cała sytuacja jeszcze bardziej rozzłościła nastolatkę. - Będziesz coś chciała... - Zagroziła mimo, że obie wiedziały, że Junhee zawsze pomoże przyjaciółce i odwrotnie. Ale w końcu powszechnie wiadomo, że kto się czubi ten się lubi.
   Całą grupą weszli do środka i zajęli jeden ze stolików, po czym któryś ze znajomych Junhee oświadczył, że stawia piwo. Oczywiście jak to odpowiedzialni i dojrzali starsi znajomi, nie zapomnieli o kupieniu jednego dla Yuri. Owszem, starsi zawsze byli świadomi swoich obowiązków w kwestii uczenia młodszych pewnych nawyków. Kwestia tylko jakie nawyki uważali za potrzebne dongsaengom. Także, jak to zwykle bywa, rodzice uważali, że hyungowie i wszystkie unnie powinni uczyć młodszych jak być dojrzałym i odpowiedzialnym obywatelem Korei, za to nastolatki miały nieco inne poglądy w tej kwestii. W ten oto sposób jeden z chłopaków postawił przed Yuri butelkę piwa i uśmiechnął się przyjaźnie. Według nich nie było nic złego w rozpijaniu młodszych. W końcu ich też wcześniej ktoś tego nauczył. No i w grupce naprawdę nieliczni mogli pić alkohol legalnie. Chyba tylko dwóch studentów. Reszta wciąż była niepełnoletnia, ale to w niczym im nie przeszkadzało.
   Nagle wszystkie rozmowy uciszył nieznośny pisk mikrofonu. Yuri zakryła uszy dłońmi i skrzywiła się. Nie znosiła takich wysokich dźwięków. Zresztą sprawiałyby przyjemność chyba tylko sadystom. Po klubie poniósł się pomruk niezadowolenia.
   - Sorry... - Chłopak na scenie skrzywił się zakłopotany i objął oboma dłońmi statyw żeby ukryć drżące palce. - Trochę kiepskie wejście, heh. - Dodał niezręcznie. Brunet stojący obok z gitarą elektryczną wywrócił oczami i walnął kolegę w ramię. Ten przy mikrofonie skrzywił się i obrzucił drugiego wrednym spojrzeniem.
   Junhee zachichotała, zasłaniając usta dłonią, po czym momentalnie zamarła, gdy wokalista spojrzał na nią zdziwiony. Zawstydzona spuściła wzrok i bezwiednie poprawiła swoją spódniczkę. Spojrzała niepewnie na Yuri i zmarszczyła brwi, widząc, że młodsza ledwo powstrzymuje się od śmiechu.
   - Ech unnie... - Westchnęła dziewczyna, zupełnie jakby to miało podsumować całe zajście.
   - No to może przejdziemy do rzeczy, huh? - Wokalista uśmiechnął się półgębkiem, najwyraźniej czując się już pewniej. Szmer rozmów przycichł, a chłopcy z zespołu stanęli wyprostowani i gotowi do występu. - A więc może na początek się przedstawimy? Ja jestem V i powiedziałbym, że jesteśmy V And The Boys, ale wtedy tamci by mnie zlinczowali. - V udał, że szepcze do widowni tak, by reszta nie usłyszała i uśmiechnął się rozbrajająco. Serca dziewczyn zebranych w klubie zabiły mocniej, a chłopcy skrzywili się, rozpoznając w wokaliście rywala. - No ale bądźmy choć trochę poważni. Tak naprawdę nazywamy się Bangtan Boys. Mnie już znacie i wam dziś trochę pośpiewam. Ten dzieciak po mojej prawej to Kookie, ale nie lubi tego zdrobnienia, więc oficjalnie nazywa się Jungkook. Trochę śpiewa, ale głównie to gra na gitarce, nie Kookie? - V uśmiechnął się wrednie i cudem uniknął ciosu od młodszego kolegi z zespołu. - Słodki. Na basie gra nasz J-Hope. Nie pytajcie mnie skąd taka ksywka, bo to on ją wymyślił. - V po raz kolejny uniknął zemsty kolejnego członka zespołu, czym wywołał salwę śmiechu wśród widowni. Był naturalnym showmanem i wprost nie dało się go nie lubić. - Na koniec został nam najstarszy z zespołu. Za dnia Jin hyung spokojnie studiuje, a wieczorami wychodzi z niego bestia i daje czasu na bębnach! - V uśmiechnął się szeroko i przyłożył dłoń do mikrofonu, znów imitując szeptanie. - Wymienię numer do niego za nową kostkę do gitary Kookiego!
   Jin rzucił w kumpla pałeczką i obrażony skrzyżował ramiona, olewając wszystkich. Widownia parsknęła śmiechem, a V przeprosił perkusistę, który łaskawie mu wybaczył. Już po tym krótkim przedstawieniu można było wywnioskować jaką osobowość posiada każdy z zespołu.
   - Jeszcze bym zapomniał! Teksty tworzymy przy pomocy Rap Monstera i Sugi, których powinniście kojarzyć, bo zdarza im się tu czasem rapować. No i teraz możemy zaczynać. Mam nadzieję, że wam się spodoba. - V oblizał nerwowo usta i uśmiechnął się do widowni.
   Jin zastukał pałeczkami, dając zespołowi znać, że zaczynają. Potem mocne rockowe brzmienie wypełniło klub, a publiczność wydała z siebie okrzyk radości. W końcu właśnie po to tu byli - żeby posłuchać trochę dobrej, niezależnej muzyki.
   Zespół naprawdę dobrze grał, ale dopiero w momencie, gdy V zaczął śpiewać, tłum oszalał. Jego niski głos był wprost idealny do tego typu muzyki, a kiedy doszło do momentu krzyku, wszystkich przeszły ciarki. Junhee złapała się na tym, że wpatruje się w wokalistę z lekko otwartą buzią, więc szybko zebrała się do kupy i poprawiła włosy, rozglądając się czy nikt czasem nie zauważył jej chwili słabości. Na szczęście wszyscy byli zbyt zajęci koncertem żeby zauważyć jej drobną wpadkę.
   Kolejne piosenki były coraz lepsze od poprzednich, a jakkolwiek niesmacznie by to nie brzmiało, pot spływający po skroniach chłopców, sklejający ich włosy, sprawiał, że wyglądali jeszcze bardziej pociągająco.
   Właśnie grali jakąś balladę rockową i Junhee wręcz nie mogła się powstrzymać od wpatrywania w V, który praktycznie nie robił sobie nic z przyzwoitości i z premedytacją (albo może po prostu go poniosło?) nie zostawiał nawet kawałka wolnej przestrzeni pomiędzy sobą i statywem mikrofonu. Takie coś powinno być karalne.
   - Hej unnie... Junhee... Kobieto! - Yuri pstryknęła przyjaciółkę w czoło. Dopiero wtedy Junhee wyrwała się z transu i spojrzała zdezorientowana na nastolatkę. - Zaraz go pożresz wzrokiem.
   - No wybacz, że jest gorący. - Burknęła, wachlując się dłonią. Była pewna, że na jej twarzy widać było rumieńce. Genialnie, po prostu genialnie.
   - Masz dni płodne czy co? - Yuri wywróciła oczami i zachichotała. Jednak na coś przydały się te nauki babci Byun. W końcu ojcowie nie mogli jej zbyt wiele nauczyć jeśli chodzi o kobiece sprawy.
   - Ty mała... wredna... - Junhee zacisnęła pięści, jednocześnie rumieniąc się jeszcze bardziej. Mogła przewidzieć, że wyciągnięcie dongsaenga na koncert skończy się totalnym upokorzeniem. No ale czego nie robi się dla przyjaciół?

*~*~*

Hej kochani! ^^
A więc, pamiętacie jak mówiłam o tym, że szykuję niespodziankę? Oto i jest hehehehe
Pamiętacie appę Yifana i jego ukochaną córeczkę Junhee? ^^
Skąd pomysł na kontynuację?
Po pierwsze... nie mam czasu żeby wczuć się w MCLS :c
A po drugie? Otóż Yuri (Yuri to między innymi dla Ciebie to piszę <3) prosiła mnie kiedyś o hentai. Długo się do tego zbierałam, ale kiedy już przysiadłam, wpadłam na pomysł, że skoro już mam pisać o sprawach damsko-męskich to czemu nie wplątać tu naszej Junhee i jej obu tatusiów? W ten sposób będziecie mogli zobaczyć jak Yifan i Junmyeon poradzą sobie z faktem iż ich słodka córeczka dorosła. Groźba przyprowadzenia do domu chłopaka wisi w powietrzu - ciekawe jak appa Yifan zareaguje kiedy to się wreszcie wydarzy? :P
Do tego ostatnio zakochałam się w BTS i po prostu nie mogłam odmówić sobie napisania czegoś z nimi!
Taka okładka :P
Zauważyliście, że wkraczamy już w drugie pokolenie? ^^ Teraz EXO mają po 45 lat i czy tylko mi się to wydaje dziwne?
No nic... koniec paplania :P
Jestem tak podekscytowana, że wreszcie to dodaje! *.*
Dajcie znać czy cieszycie się tak jak ja <3
Jak zwykle podziękujmy Dubu, że sprawdzała moje wypocinki ^^
Love y'all


24 komentarze:

  1. Asdfghjkl................... Nie mam słów, by opisać moją radość c: TAOA kontunuacja to po proostu marzenie. Nie mogę doczekać się następnych rozdziałow, ale nam zrobiłaś niespodzianke, kochana :3 Szczerze, to tęskniłam za TAOA i to spadło jak jakiś grom :3 Cieszę się i to bardzo! Czekam i jeszcze raz czekam :3 Weny, duuuuuużo weny~
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha też sie jaram ^^
      ja też tęskniłam, bo tak lekko i przyjemnie mi soę to pisało :p i dlatego wróciło :p

      Usuń
  2. No nie wierze. *-* Jejku jesteś w tak pozytywnym szoku. Kontynuacja mojego ulubionego opowiadania z KrisHo i to jeszcze jaka kontynuacja. Oj na sto procent będę czytać~! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Superowe po prostu superowe. Akurat tak się składa że słucham exo więc się klimatycznie wpasowałam xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej pasowaloby tu pewnie cos w stylu Peter Pan albo 365 :p

      Usuń
  4. Na początek wyrażę moją radość z twojego powrotu, abyś mnie nie znienawidziła za to co napiszę dalej ;<
    Strasznie się tęskniłam za twoimi tekstami i martwiłam się o Ciebie. Tak już to mam w zwyczaju, że się zastanawiam czy coś się nie stało, kiedy autorka nagle znika xD Wiesz... wypadek, śmierć. Jestem zwykle czarnej myśli w takich sytuacjach.
    Bardzo mnie zaskoczyłam tym opowiadaniem. Motyw 45 letnich EXO jest czymś nowym, czego nie dane mi było doświadczyć. Tym bardziej, że wychowują oni nastoletnie córki. Ogólnie można było wyczuć typowe dla nastolatków zachowania. Ach, te problemy z chłopakami i słuchanie o nich przez długie godziny... jak ja to dobrze znam xD
    Ha, moje maleństwa z BTS <3 i Jungkook mój bias ;3
    Niemniej niestety jestem typem osoby, która ucieka od opowiadań hetero. Czytuje yaoi, a z książek gustuje w kryminałach i horrorach, więc nawet jeśli jest tam wątek damsko-męski to naprawdę nikły. Dlatego wybacz, jeśli będę komentować z opóźnieniem, bo ciężko czyta mi się o takiej tematyce, ale robię to głównie dla wątków exo i może jakiś romansik w bts yaoi? ;3
    Raz jeszcze wyrażę moją radość z twojego powrotu~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się już hehe jakoś tam się trzymam chociaż szczerze mówiąc bywa ciężko, ale nie tak łatwo zniszczyć Maknae! :p
      Czasem fajnie tak poczytać o czymś co jest ci mega bliskie, nie? Xd
      wreszcie ktos zauważył BTSow hahahaha <3
      Hej, kazdy ma prawo do wlasnego zdania, nie? ;) wm, ze dodajac na bloga stricte yaoi, cos hentai porwalam sie z motyka na slonce, ale kim bym byla gdybym nie sprobowala? Hahahha + nie mysl sb ze odpuscilabym sb homo - o w zyciu! Wlasnie pisze 2gi rozdział i już jest kilka drobnych akcji yaoi~ ♡
      Tez sie ciesze, ze znow mozemy zamienic te pare zdan w komentarzach :p

      Usuń
  5. Niee...wcale nie wlaczyl mi sie fangirling na BTS xD ani troche xD podoba mi sie cholernie bardzo :3 a jeszcze jak jest BTS to sie rozplywam...czytanie czegos co pisze tak utalentowana autorka i w dodatku o jednym z dwoch moich ulubionych zespolow(jeszcze GOT7 tak bardzo uwielbiam <3 ) to cos pieknego :3 nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu i wiecej V(mimo iz wole Suge xD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMO a już myślałam, że EXO-L nie lubi BTS, bo jakoś tak mało osób zareagowało :P
      Yay~ Dziękuję za komplement ^^ Oj nie martw się o ilość V - mojego biasa nigdy dość hahahahah
      Psst~ Nawet nie spytalas o smuta kekekekke

      Usuń
    2. Jesli chodzi o mnie to EXO-L jestem ale mimo wszystko bardziej czuje sie A.R.M.Y a jeszcze bardziej IGOT7 wiec jak tylko widze ktores z tych zespolow to od razu fangirling mode on xD ㅋㅋㅋ jezeli chodzi o smuta poczekam na rozwiniecie zeby wiedziec od jakiej pary bede go chciec xDD wiec o to sie nie martw :D

      Usuń
  6. Świetne! Czekam na kolejne rozdziały ^^ weny!

    kkppooppstories.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Unnie właśnie weszłam na bloga by po raz kolejny przeczytać sobie TAOA a tu taka niespodzianka :OOO
    Tak bardzo marzyłam o kontynuacji i moje marzenie się spełniło *^*
    Ahhhh te Junhee i Yuri... Już je uwielbiam <3
    Do tego wplątałaś tu jeszcze BTS, które ja osobiście uwielbiam a V jest moim biasem *^*
    Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału!
    Pozdrawiam i życzę dużooooo weny! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahhaha Maknae lubi zaskakiwać :P
      Do usług <3
      Bałam się, że główne bohaterki zostaną znienawidzone O.O Taka ulga ^^
      Piąteczka! Też ubóstwiam V <3

      Usuń
  8. Jak możesz...czy ty chcesz mnie zabić???? Stary baekyeol z córką??!!! Dżizas maj fils........xDDDDD plus krishowe dziecko....jezus maria!!! Nie wspominając o bts...weź stara też ich strasznie polubiłam, a że nie lubię pairingowania ich, to na jakąś parę babka-chłopię z bangtanków jestem na tak <3 <3 także pozdrowionka maknae i czekam na nekstu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nope :P Na blogu jest ostrzeżenie, że za nagłe napady feelsów autorka nie odpowiada hahahhahahaha
      Kochajmy razem BTSów! xD

      Usuń
  9. Jejku, unnie, nawet nie wiesz jak mi humor poprawiłaś tym opowiadaniem ♥ Serio, jest to tak cudowny pomysł, że co chwilkę lekko popiskiwałam podczas czytania~ No i sama ostatnio przechodzę fazę miłości do BTS więc jestem wniebowzięta! Cudownie jest wrócić do bohaterów, których zna się już tak dobrze a dodatkowo mieć bonus w postaci nowych, równie ciekawych. Weny (i czasu) kochana, zapracowana biochemiczko! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego jestem <3 Aww~ Nawet nie wiesz jak się bałam, że mnie ludzie zlinczują za tą kontynuację! :P
      Piąteczka! :P
      Dziękuję <3

      Usuń
  10. Unnie jak zobaczyłam TAOA w tytule to mało zawału nie dostałam. Ostatnio po raz 3 chyba czytałam pierwszą serię i strasznie się cieszę, że ją kontynuujesz! Jak zawsze genialne!
    Pozdrawiam i dużo weny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde... Jeszcze mi czytelnicy padną O.O :P
      Naprawdę 3ci? O.O
      Już dawno nie byłam tak podekscytowana dodając coś :P

      Usuń
  11. Unnie rozjebałaś mnie! Kontynuacja TAOA omg moje felssy! Niby nie gustuje w opowiadaniach hetero jednak to mnie jakoś wciąga..i do siebie przekonuje~! Nie nadal nie lubię hetero. Ale to lubię bo TAOA! omomom Unnie ten komentarz jest taki elokwentny > ja w ogóle wiem co to znaczy? < Kya ~ zbyt podekscytowana kontynuacją żeby napisać ciszej z sensem xD gomene.

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiem Ci kochanie, że opowiadanie wygląda zachęcająco :D

    OdpowiedzUsuń