My Crazy Love Story II

Be crazy. Be stupid. Be silly. Be what ever. 
Because life is to short to be anything but happy.

Typowy dzień cyrkowca



   Od pierwszego dnia w cyrku minął już tydzień. Baek poznał resztę trupy, w tym Jongdae i Minseoka, akrobatów, których wcześniej podziwiał. Szybko znaleźli wspólny język i w wolnych chwilach chłopcy opowiadali nowemu o cyrkowym życiu. Mimo to, najbliżej był jednak z Junmyeonem. Trudno temu zapobiec jeśli spędzał z nim większość dnia, a do tego mieszkali razem w namiocie.
   Przebywając z tymi wszystkimi ludźmi, Baek stopniowo dochodził do wniosku, że tak naprawdę nikt z trupy nie był świrem. No może z wyjątkiem Chanyeola i kilku innych clownów, ale to zupełnie inna kategoria. Tak naprawdę większość trupy to ludzie w jego wieku, a z tego co usłyszał od Junmyeona, często po przykrych przeżyciach. Na przykład tacy Luhan z Sehunem - sieroty, które zostały wyrzucone z domu opieki społecznej w Chinach zaraz kiedy osiągnęli pełnoletniość. Ewentualnie Taemin, który uciekł z domu, bo miał dość wiecznego znęcania się nad nim i jego siostrą. Dziewczyna niestety wybrała życie na ulicy i sprzedawanie własnego ciała, natomiast on chciał dać sobie drugą szansę. Tak właśnie trafił do cyrku Krisa. Tak samo jak Baekhyun, większość przebywających tu ludzi miała mniejsze bądź większe problemy. Tylko oni chcieli zacząć życie od nowa, a Baek trafił tu przez przypadek.
   - Co jest Baekkie? Zapomniałeś, że trzeba obrać ziemniaki na obiad czy co? - Junmyeon szturchnął łokciem kolegę i miałknął zdegustowany, kiedy Baek zamrugał kilkakrotnie zdezorientowany. Najwyraźniej odleciał.
   - Sorry, trochę się zamyśliłem. - Westchnął i wrócił do obierania ziemniaków. Przez chwilę panowała między nimi cisza. W głowie Baeka szalało mnóstwo myśli. Ludzie w cyrku byli szczęśliwi. Może i dla niego mogłoby to być idealne miejsce? Nie! Co za bezsens. Przecież miał wrócić do domu, do znajomych, do starego życia. Mimo wszystko, wciąż pamiętał ukłucie zazdrości kiedy patrzył na szybujących w powietrzu akrobatów. To było coś niesamowitego...
   - Znowu odlatujesz! - Junmyeon prychnął zdenerwowany. Jego włosy automatycznie stanęły dęba, zupełnie jak u jeżącego się kota.
   - Weź wyluzuj. Zaraz się na mnie z pazurami rzucisz kotku. - Baek uśmiechnął się półgębkiem, zadowolony ze swojego dowcipu.
   - Bardzo śmieszne. Normalnie aż mi kłaczek stanął w gardle. Ha. Ha. -Jun wywrócił oczami, po czym zaśmiał się cichutko.  - Lepiej powiedz o czym tak myślisz, że się zawieszasz. - Baek wiedział, że będzie musiał odpowiedzieć. Zwłaszcza kiedy kątem oka złapał proszące spojrzenie Junmyeona.
   - Czy ja... no wiesz... mógłbym być akrobatą? Tak czysto teoretycznie, no nie. Bo przecież nie chciałbym, ale myślę, że moja twarz... ona by pasowała do akrobaty... - Skrzywił się, zawstydzony tym co sam właśnie powiedział. Większego bełkotu to już chyba nie był w stanie z siebie wyrzucić.
   Junmyeon cały trząsł się od powstrzymywanego śmiechu aż wreszcie nie wytrzymał. W sumie nie było się co dziwić. Sposób w jaki Baek próbował ukryć swoje prawdziwe przesłanie był wręcz  komiczny.
   Baekhyun wywrócił oczami. Raz, że czuł się zażenowany , a dwa, że śmiech Junmyeona zawsze zadziwiał Baeka, bo brzmiał jak połączenie miałczenia z normalnym ludzkim śmiechem.
   - Myślę, że twoja twarz pasowałaby idealnie do akrobaty. - Parsknął Jun. - I jak chcesz to ja mogę pogadać z Krisem. Albo nie! Lepiej! Niech nauczy cię Jongdae! Albo Taeyeon! Ona przecież nie ma partnera... - Baek wyłączył się już w połowie bełkotu Junmyeona. Jak hybryda się nakręciła to już nie było przebacz. - ...to co, pogadasz z nim?
   - Z kim? - spytał zdezorientowany.
   - No z Jongdae, głupku! Czy ty mnie w ogóle słuchałeś?! - Junmyeon zaplótł ramiona na piersi i spojrzał z wyrzutem na nowego przyjaciela. Machał gwałtownie ogonem, co mogło znaczyć tylko jedno - był bardzo wkurzony. - Wiesz, powiem ci coś. - Dodał, wrzucając do garnka ostatniego ziemniaka. - Masz trochę ponad dwadzieścia lat. Potem może być za późno na robienie czegoś, co uważasz za totalnie głupie. Przynajmniej będzie co wspominać nawet jeśli zabijesz się na trapezie. - Stwierdził, po czym wyszedł z namiotu przeznaczonego na stołówkę.
   Baek zamarł z nożem w dłoni. Junmyeon zdecydowanie nie był geniuszem w przekonywaniu ludzi do ich zwariowanych pomysłów.
   Wracając do stosunku Baekhyuna do reszty cyrkowców, podczas obiadu (który musiał dokończyć sam) zdał sobie sprawę, że zauważa drobne mezalianse, na które ktoś z zewnątrz najpewniej nie zwróciłby uwagi. Tak, właśnie przyznał, że już jest częścią tego całego bałaganu, no ale trudno.
   Chodzi o takie drobne gesty jak to, że Onew przed chwilą oddał Taeminowi swój ostatni kawałek kurczaka, za co został obdarzony szerokim uśmiechem wdzięczności. Albo fakt, że Jongin i Tiffany spędzali ze sobą zdecydowanie więcej czasu niż którakolwiek inna sceniczna para. Najwyraźniej coś musiało być na rzeczy, biorąc pod uwagę te ukradkowe spojrzenia i nieśmiałe uśmiechy. Z tego wszystkiego i tak najbardziej biła po oczach sytuacja pomiędzy Junmyeonem a Krisem. Niby wszyscy wiedzieli, że szef tego przybytku to twardy i nieugięty gość, ale najwyraźniej miał słabość do kotów. Ewentualnie do drobnych blondynów z rozbrajającym uśmiechem, uszami i puchatym ogonem. Możnaby to uznać za jakieś zboczenie, ale wystarczyło tylko spojrzeć na Krisa w obecności Junmyeona. To mięknące spojrzenie i delikatny uśmiech mówiły same za siebie. Nie wiadomo do czego Kris byłby zdolny gdyby cokolwiek stało się jego pupilowi. Baek wolał o tym nie myśleć.
   Z odległego końca stołówki pomachała do Baekhyuna Taeyeon, uśmiechając się przy tym nieśmiało. Siedziała w otoczeniu koleżanek, które chichotały bezustannie, aktualnie pewnie obgadując lekko zmieszanego Baeka. Gdyby nie Jongdae, pewnie nie umknąłby niczyjej uwadze głupawy uśmiech na twarzy nowicjusza.
   - Jak tam dzień? - spytał, wciskając do ust sporą porcję ziemniaków. Jednocześnie zarzucił ramię na barki Baekhyuna i uśmiechnął się szelmowsko, kiedy cała uwaga kolegi skupiła się na nim. Może i znali się tylko tydzień, ale Jongdae już wiedział, że będą się świetnie dogadywać.
   - No wiesz... trochę sprzątania klatek, krzyki Kibuma, robota w kuchni i w ten oto sposób jest już po trzeciej i padam na twarz. - Baek posłał kumplowi szeroki uśmiech, ciesząc się, że ktoś pyta o jego samopoczucie. Gdyby nie ciche chrząknięcie, pewnie w ogóle nie zauważyłby Minseoka, który ze zwieszoną głową grzebał w swoim talerzu. - Hej Minnie! Jak tam? - spytał z grzeczności, bo chłopak najwyraźniej nie czuł się najlepiej.
   - Ćwiczyliśmy nowy trik, chcesz zobaczyć wieczorem? - Rzucił Jongdae, zanim Minseok chociażby zdążył otworzyć usta. Rudzielec westchnął tylko i wrócił do przeganiania ziemniaków z jednego końca talerza na drugi.
   - Spoko. Jak skończę karmić tygrysy Tao to wpadnę. - zadeklarował.
   Tymczasem przy innym stoliku rozgorzała dość poważna dyskusja. Jonghyun żywo gestykulował, podczas gdy Onew siedział wpatrzony w Taemina, najwyraźniej myśląc, że nikt nie zauważy. Znając życie jedynie sam zainteresowany nie był świadom tęsknych spojrzeń, będąc zbyt zajętym rozmową z resztą znajomych.
   - Nie uważacie, że odkąd pojawił się Baekhyun, Minseok wydaje się jakiś przybity? - Rzucił Jonghyun, zmieniając temat.
   - No nie dziwne skoro Jongdae ma go głęboko w dupie i siedzi wpatrzony w swojego nowego pupilka. - Stwierdził pewien swego Kibum, wywracając oczami. Że też ten przygłupi mięśniak wcześniej tego nie zauważył.
   - No o tym właśnie mówiłem. - burknął Jong. Nie będzie mu tu jakaś wywłoka właziła na ego.
   - Chociaż byś się ubrał zboczeńcu. - Kibym skrzywił się, zniesmaczony wiecznie nagim torsem Jonghyuna. To, że większość jego koszulek już dawno by spłonęła razem z samym Jongiem wcale niczego nie usprawiedliwiało.
   - A co? Nie możesz oderwać ode mnie wzroku? - Jong uśmiechnął się szelmowsko, widząc, że Kibum taksuje go spojrzeniem. Zaraz, czyżby to był ślad rumieńca na jego policzkach?
   Kibum pochylił się nad stołem i uwodzicielsko sunął palcem po nagim ramieniu połykacza ognia. Spojrzał mu głęboko w oczy i uśmiechnął kpiarsko.
   - Chyba ci mózg wypaliło. - Z gracją wstał od stołu i tyle go było widać.
    Jonghyun dopiero po chwili się otrząsnął. Taemin natomiast z trudem powstrzymywał się od śmiechu.
   - Ale ci dowalił. - Stwierdził z uznaniem Tao.
   - Jeszcze wróci. Zawsze wraca. - Jonghyun wzruszył ramionami, wpatrując się w oddalającą się sylwetkę Kibuma.

***
  
   Słońce chyliło się ku zachodowi kiedy Baekhyun kończył karmić tygrysy Tao. Junmyeon jak zwykle okazywał wielkim kotom swoją braterską miłość, więc Baek oczywiście musiał zdać się na siebie. Starał się skończyć jak najszybciej, bo obiecał Jongdae, że przyjdzie na trening żeby zobaczyć nowy trik.
   Wieczory w obozie były czymś nadzwyczajnym. Powietrze stawało się rześkie, a pośród cieni rzucanych przez namioty, kryły się wszystkie tajemnice cyrku. Rozbłyskiwały kolorowe światełka, nadające temu wszystkiemu magiczny wygląd. Nie dało się tej atmosfery porównać z czymkolwiek innym.
   Z głównego namiotu wyszła drobna kobieca postać. Taeyeon wyglądała trochę jak prześliczna wróżka, kiedy oświetlona kolorowymi światełkami tańczyła ze swoją szarfą. Baek nie mógł oderwać od niej oczu. Był oczarowany zupełnie jak wtedy, gdy po raz pierwszy zobaczył Jongdae na trapezie.
   Taeyeon okręciła się wokół własnej osi, a wraz z nią szarfa. Wtedy właśnie dziewczyna zauważyła wpatrującego się w nią Baeka. Pomachała nieśmiało w jego stronę i niemal od razu spuściła wzrok. Nie mogła zobaczyć szerokiego uśmiechu na jego twarzy, ale za to usłyszała jak z namiotu Jongdae głośno woła Baekhyuna. Czar prysł. Lampki znów wydawały się tanim dodatkiem, a Taeyeon wróciła do roli uroczej akrobatki. Tyle jeśli chodzi o drobną chwilę słabości.
   Baek otrząsnął się i ruszył szybkim krokiem w stronę areny, mijając bez słowa stojącą ze spuszczoną głową dziewczynę. W środku Luhan z Sehunem kończyli trening, a Minseok bujał się beztrosko na trapezie.
   - Nareszcie jesteś! Czekaj tu, a my ci pokażemy! - krzyknął Jongdae, wchodząc na drabinkę.
   Baekhyun posłusznie usiadł na piasku wyściełającym arenę. Już po chwili przyglądał się jak Jongdae wdrapuje się na trapez i zaczyna huśtać. W tym czasie Minseok zaczął się przygotowywać do swojej części popisu. Usiadł na trapezie i zaczął balansować ciałem, by go rozbujać. W odpowiednim momencie zawisł głową w dół. Jedynym co w tej chwili utrzymywało go na trapezie były stopy, które zahaczył o linki.
   Jongdae w tym czasie zdążył się wystarczająco rozbujać i na znak Minseoka puścił trapez i poszybował, robiąc salto w stronę kolegi. Mało brakowało a rudzielcowi nie udałoby się złapać partnera. Na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem, a Baekhyun mógł wyraźnie zobaczyć ile siły wymaga taki popis, kiedy mięśnie obu akrobatów mocno się napięły by utrzymać ich ciężar. Jongdae wdrapał się na trapez i zadowolony z siebie pomachał nowemu przyjacielowi, podczas gdy Minseok dalej zwisał głową w dół. Nie zauważył, że przypadkowo przygniótł stopę partnera. Po arenie poniósł się krzyk bólu, po czym wszystko działo się już błyskawicznie. Minseok spadł z przynajmniej dwudziestu metrów. Całe szczęście, że w połowie drogi rozwieszona była siatka asekuracyjna i skończyło się jedynie na strachu.
   Jongdae błyskawicznie zeskoczył z trapezu i wylądował obok przyjaciela. Sprawdzenie czy nie został ranny było praktycznie odruchem. Nie to żeby to był pierwszy raz kiedy ktoś z trupy spadł podczas ćwiczenia.
   - Wszystko w porządku? - spytał zaniepokojony.
   - Odkąd pojawił się Baekhyun nie potrafisz nic zrobić porządnie! - warknął w odpowiedzi Minseok. Miał dość ciągłego bycia spychanym na boczny tor. Może to tylko tydzień, ale do tej pory byli nierozłączni. A teraz pojawił się ten cały Baekhyun i Jongdae już świata poza nim nie widział. Racja, do tej pory trochę jakby kisili się we własnym sosie, ale to nie powód żeby dostać takiego świra na punkcie nowej osoby.
   - Przesadzasz. - zaoponował Jongdae. - Po prostu chciałem być dla niego miły.
   - Mając mnie w dupie? Dzięki za takie coś. Bądź sobie dla niego miły, ale beze mnie. - Powiedziawszy to, Minseok niezdarnie doszedł do drabinki i ulotnił się z areny, zostawiając zszokowanego Jongdae samego.
   Baekhyun przypatrywał się temu wszystkiemu nie do końca rozumiejąc o co chodzi. czyżby pokłócili się o tą nową sztuczkę? Ale przecież wyglądało to naprawdę zjawiskowo, pomijając część z upadkiem. No ale nikomu nic się nie stało, więc dlaczego Minseok wyglądał na tak wściekłego?
   - Hej Baekhyun! - Z zmyślenie wyrwał go głos Jongdae. Chłopak machał do niego z jednej z drabinek, najwyraźniej przywołując na górę. Jeśli myślał, że Baek zastąpi Minseoka to chyba się grubo mylił.
   Tak czy siak brunet wspiął się na górę i spojrzał niepewnie na akrobatę. Ciekawość go rozpierała, a adrenalina buzowała w żyłach. W końcu nie codziennie stoi się na wysokości dwudziestu metrów na cyrkowej arenie.
   - Chcesz się czegoś nauczyć? - Zaproponował Jongdae, uśmiechając się szeroko.
   - To chyba nie jest najlepszy pomysł. - Wybąkał Baek. Jakoś nie był pewien czy śmierć na trapezie była tym czego aktualnie chciał.
   - Oj nie panikuj. Po prostu pobujasz się trochę na trapezie. Nic wielkiego. - Akrobata przerzucił nad sobą trapez i odchylił się, opierając plecy na drążku. - To tak jak huśtawka tylko trochę wyższa. - Dodał i z szerokim uśmiechem na twarzy chwycił dłońmi trapez i zeskoczył z podwyższenia. W locie zahaczył nogami o drążek i zanim Baek zdążył się zorientować, Jongdae siedział na trapezie jak na najzwyklejszej huśtawce. Wyglądało to tak łatwo i przyjemnie, że sam oparł drążek o uda i wziąwszy wcześniej głęboki, uspokajający oddech, zeskoczył z podwyższenia. Poczuł we włosach pęd powietrza i łaskoczące ściskanie w podbrzuszu, co od razu skojarzyło mu się z dzieciństwem, kiedy to mama bujała go na huśtawce. Uchylił niepewnie oczy i wydał z siebie okrzyk radości, czując się nagle niebywale beztrosko.
   Jongdae patrzył na to z szerokim uśmiechem. Czuł dumę, wiedząc, że pomógł Baekhyunowi przełamać lęk. Przynajmniej teraz Minseok naprawdę będzie miał powód do zazdrości. Do tej pory tylko z nim Jongdae spędzał czas na trapezie, ale skoro rudzielec miał ochotę na jakieś bezsensowne fochy to chyba czas na zmiany.
   Kiedy pierwsze podekscytowanie minęło, Baekhyun usadził się wygodniej na trapezie i przyjrzał się uważnie chłopakowi bujającemu się delikatnie naprzeciw niego. Może to obecność Jongdae, a może fakt bycia dość daleko od ziemi, w każdym razie Baek czuł się kompletnie rozluźniony. Tak jakby już od dawna spędzał wolny czas w ten sposób. Jakby Jongdae był mu kimś naprawdę bliskim. W rzeczywistości nie wiedział o nim zbyt wiele i może nie głupio byłoby coś z tym zrobić?
   - Jak trafiłeś do cyrku? - Spytał bez ogródek. Znał tyle historii, że już nic nie mogło go zdziwić.
   Jongdae zmarszczył brwi, zdziwiony nagłym pytaniem. Nie było nic złego w tym, że Baek chciał wiedzieć. Po prostu historia akrobaty nie była niczym nadzwyczajnym.
   - Uciekłem z domu bez żadnego większego powodu. Chciałem się po prostu zbuntować. No i spotkałem Minseoka. Przez jakiś czas razem pracowaliśmy w jakiejś knajpce i wynajmowaliśmy mieszkanie. Potem znalazł nas Kris. - Jongdae uśmiechnął się ciepło na wspomnienie dawnych czasów.
   - Kris was znalazł? - Baekhyun nie do końca rozumiał. Czy to czasem nie było tak, że to cyrkowcy trafiali na Krisa, a nie on na nich?
   - Dokładnie. Myślę, że pomaganie takim wyrzutkom jak my jest jego celem. Nie pytaj mnie dlaczego. Każdy kto tu trafił został przez niego jakoś wybrany. Nie wiem jakie ma kryteria, ale w sumie tworzymy jedną wielką porąbaną rodzinkę, więc czemu miałbym się nad tym zastanawiać? - Wzruszył beztrosko ramionami.
   Baekhyun zmarszczył brwi. Czy w takim razie on też został wybrany? Przecież Junmyeon mówił, że to on się uparł żeby go uratować. Ale z tego co mówił Jongdae, wynikało, że w cyrku Krisa nie było nikogo przypadkowego. W takim razie dlaczego Baek tu trafił? Co było w nim takiego, że Kris postanowił go przygarnąć?
   - Nad czym tak myślisz? - Głos Jongdae wyrwał Baekhyuna z zamyślenia. Chyba musiał nieźle odlecieć.
   - To nic takiego. - Wzruszył ramionami i spróbował się trochę rozhuśtać na trapezie. - Myślisz, że mogę zrobić tak jak Minseok? - Spytał, chcąc zmienić temat.
   - Złapać mnie? - Jongdae uniósł brwi nie do końca będąc pewnym tego pomysłu.
   - Może na początek po prostu powiszę sobie głową w dół? - Zaproponował pół żartem, pół serio Baek. - Boli kiedy spadasz na siatkę?
   - Nie. To trochę jakbyś spadł na mega miękkie łóżko.
   Baekhyun kiwnął głową, dając tym samym znak, że zrozumiał. Opuścił się trochę na trapezie tak żeby zahaczyć kolanami o drążek. Powoli zaczął się schylać i wreszcie puścił linki. Teraz wisiał głową w dół, próbując wymyślić jak ma zawisnąć na stopach. Poczuł jak krew spływa mu do głowy i prawdopodobnie miał już kompletnie czerwoną twarz. Pomachał bezradnie ramionami, wprawiając trapez w ruch. Jakoś mu to nie pomogło w zmianie pozycji.
   - I co teraz? - Rzucił w przestrzeń.
   - Teraz musisz po prostu wyprostować kolana, rozstawić nogi na szerokość trapezu i przyciągnąć do siebie stopy. - Poradził Jongdae, śmiejąc się przy okazji z bezradności Baeka.
   - No dobra. - Gdyby mógł, brunet wzruszyłby ramionami, a tak tylko odetchnął głęboko i zastosował się do rady akrobaty. Nagły wystrzał adrenaliny, szybkie bicie serca i już zawisł na trapezie, trzymając się jedynie stopami. Uśmiechnął się szeroko, ale szybko zdał sobie sprawę, że zrobienie tego to jedno, a zejście na ziemię to druga sprawa. - Um... a jak mam wrócić na górę? - Spytał niepewnie. W odpowiedzi usłyszał jedynie dźwięczny śmiech Jongdae i westchnął ciężko. Nikt nie mówił, że zwisanie głową w dół na trapezie będzie łatwe.

*~*~*

Okay... Po pierwsze witam nowych obserwatorów! Trochę się Was nazbierało ^^ zozoleeq ., Terraemotus, ShizukaAmaya ., killer of dreams, axanael, Lois S, Miss Junmye0n, Ariel El vikingo dark, Snowflake, Lim JiHae, Annaraya Shepard, Se Jin, Rap Monster - Love y'all <3
Skoro już się przywitałam to przejdę do marudzenia xD Nie wiem czemu, ale strasznie ciężko pisze mi się MCLS O.O Nic to - dalej będę się starać! Aczkolwiek mam wrażenie, że to nijak ma się do jakości TAOA :c

ALE! Już niedługo (naprawdę niedługo!) pojawi się niespodzianka i myślę, że sporo z Was się ucieszy, kiedy dowiecie się co to ^^ Sama jestem nieźle podekscytowana, ale obiecałam sobie, że będę trzymała buzię na kłódkę aż to dodam ^^


Kończą mi się ferie i coraz bliżej matura, a mi dopiero wróciła wena :c Ile to minęło od ostatniego posta? 2...3 miesiące? Sama nwm :/ No, ale chwilowo jestem i dodaję i mam nadzieję, że nie zawiodłam po całości!
Postaram się poprawić! Obiecuję hahaha ^^
Ślę całusy! <3


13 komentarzy:

  1. Boże, jak ja się cieszę, że jest w końcu nowy rozdział! No po prostu radość mnie rozpiera, nie mogę! Jeszcze nigdy tak się nie cieszyłam się z nowego rozdziału, czy czegokolwiek innego. To może przez długą nieobecność? Nie wiem, ale może to głupio zabrzmieć, ale tęskniłam, wiesz? Taki miałam zaciesz, kiedy zobaczyłam powiadomienie o nowym rozdziale, że to jakaś masakra ;;;;;;; Sam rozdział jest boki *^* Jezu, jak ja chcę aby Baek by tym akrobatą czy czymś ;;;; Proszę, nie bijcie, nie ogarniam cyrku, ale bardzo lubię, bo to pięknie wygląda ** Boże, nie mam pojęcia co napisać, bo te wszystkie uczucia i te feelsy, i radość, i w ogóle… Teraz piszę bez sensu, ale jak mam się nie cieszyć, błagam ;;; Zaciekawiło mnie to o Krisie. Czyżby miał w tym jakiś ukryty cel? O bosz, naprawdę :< Kocham to opowiadanie od prologu, bo jest super, zajebiste, i tak dalej. Boże, jeszcze raz – CIESZĘ SIĘ, ŻE JESTEŚ W KOŃU! Mam nadzieję, że jednak dasz radę, nikt nie powiedział, że rozpoczęcie kolejnego ff, w szczególności, że ze starym byłaś długi kawał czasu będzie łatwe. Jezu, życzę weny, baaaaaaaaaaardzo dużoooo weny! Cóż, radość nadal pozostaje :D Także tego, pozdrawiam serdecznie :33 I kocham te opowiadanie <3 <3
    Miś Yogi.
    P.s: przepraszam za brak jakiejkolwiek składni w wypowiedzi u góry….

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah ^^ Szczerze mówiąc też się stęskniłam za tym wszystkim :P
      Wiesz... wszystko co piszę to głównie moja wyobraźnia, bo o cyrku też niezbyt wiele wiem, ale mnie to mega fascynuje! Ta atmosfera i wgl <3
      Masz rację, trochę mi ciężko po TAOA :P
      P.s: najlepsze są taki ^^

      Usuń
  2. Noooo, mega cieszę się na nowy rozdział! Super, że znowu dodajesz <3 kurdełelke, wygląda na to, że będą moje ulubione pairingi <3 loww mocno <3
    Trzymaj się, Maknae! Też będę moała niedługo ważny egzamin, i choć nie tak ważny jak matura, to i tak stres powoli zaczyna mnie zżerać xD wiem co czujesz! xDD mam nadzieję, że niedługo pojawi się kolejna część, bo znowu rozbudziłaś moje feelsy do tego opowiadania <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wooo.. trochę minęło od ostatniego rozdziału, ale cieszę się, że w końcu wstawiłaś kolejny. ;) Podobał mi się bardzo! Czytając, pd razu przypomniała mi się "Madagaskar 3". Niedawno oglądałam i ooo takie skojarzenie od razu. Chen, Xiu i Baek na trapezie- komiczna scenka. xD A Suho jako kot... no nie mogę, teraz jakoś dopiero go sobie bardziej wyobraziłam i powiem, że ten widok mnie rozbraja. xDD
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jesten dobra w komentowaniu ale lubie zostawiac po sobie slad xD jak zawsze cudowne ale noestety trzeba bylo troche czekac, mam nadzieje ze nastepny rozdzial pojawi sie nieco szybciej xD podoba mi sie relacja kibuma z jonghyunem, mam nadzieje ze jeszcze kilka takich ich zachowan sie pojawi, i ze sie zejda xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko ładnie pięknie, ale będę szczera i jakoś nie pociąga mnie to opowiadanie. :( AOA było moim zdaniem fajniejsze i bardziej z humorem. Jedna mimo to, przyjemnie mi się je czyta, mimo tego, że ciągle robię przerwy, co jest oznaką tego, że no nie wciąga mnie tak bardzo, jak wcześniej wymienione opko. No cóż, każdy ma inne gusta, prawda? A o nich się nie dyskutuje podobno haha. xD
    No cóż, to dopiero początki, wiec jako dobra duszyczka i wierna czytelniczka, dam szansę temu opowiadaniu, bo może jednak coś mnie zaskoczy. ;)
    Oj znam twój teraźniejszy ból zbliżających się matur. Tym bardziej, że wy macie tą nową. :/ Makarska jakaś. xD No cóż, trzymam kciuki, aby jednak znalazł się i czas na przyjemności, bo co za dużo to nie zdrowo. Nauka nauką, ale mózg nie maszyna, nie opłaca się go przepalać multum informacji, bo potem będzie kiepsko. Znam to ze swojego doświadczenia chociażby z matematyką. XD
    No cóż, rozdzialik bardzo przyjemny i ciesze się, że Bek powoli odnajduje sens bycia w cyrku i chęci robienia tu czegoś! Kto wie, czy nie zostanie akurat akrobata, jak Taeyeon, Jongdae, czy też Minsuk. Co do ostatniego, to albo jest zazdrosny o swoja przyjaźń, albo lubi Jednak Chena bardziej, niż przyjaciela. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ya! Gdybyś widziała moją radość gdy zobaczyłam nowy rozdział. Istny wulkan szczęścia xdd
    Dalej nie mogę się przyzwyczaić, że Chanyeol jest clownem .----.
    Z jednej strony mu to strasznie pasuje a z drugiej... Jest mój strach do clownów ;;;
    No, ale mi raczej niczego nie zrobi, więc nie ma co się bać xdd
    A wymiana zdań między JongKey... Tak bardzo do niech pasuje xdd
    A Baekhyun mógłby zostać tym akrobatom, ale czy będzie miał wystarczająco dużo siły na takie występy?
    Kończąc mój jakże dziwny komentarz chce tylko dodać :
    Pozdrawiam i życzę dużo weny! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ah, te wyczuwalne w powietrzu paringi wywołują na mojej twarzy bardzo szeroki uśmiech :3
    Szkoda mi trochę Xiu;c Mam wrażenie, że namieszasz coś między nim a Jongdae ;_;
    Ale to tylko takie moje małe wymysły :D
    Szczerzę, tęsknie za TAOA (wiem, wiem mogę przeczytać jeszcze raz..) no ale chodzi mi o całą 12 i wszędzie wyczuwalne związki homoseksualne xD
    No nic, miłych kończących się ferii i pewnie jeszcze to napiszę ale powodzenia na testach maturalnych~ Hwaiting! ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. YOU MAKE MY DAY ♥♥♥♥

    codziennie wchodze, sprawdzam, czekam, aż tu nagle ♥
    no to teraz będę czekać dalej :<
    ale it ak. cudeńko :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć , nominowałam Cię do Libster Award ^^
    Więcej informacji na moim blogu ->http://jongkey-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Unnie, mogła bym tu walnąć mega długi komentarz ale wydaje mi się że jego sens był by taki sam jak tego. Cieszę się, że dodałaś nowy rozdział bo codziennie wchodziłam sprawdzać czy już jest i oczywiście jest genialny jak zawsze"
    Pozdrawiam i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj, nominowałam cię do Libster Award, więcej szczegółów i pytania tutaj: http://200-percent-of-love.blogspot.com/2015/02/libster-award-i.html
    Pozdrawiam i zapraszam do komentowania mojebo bloga oraz życzę weny! ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet nie wiesz jak bardzo wiesz mnie obecność drugiego rozdziału~ ! Nie wiem czy bedzie ono w stanie dorównać TAOA ale i tak jestem pozytywnie nastawiona. Aczkolwiek nie chce BaekYeon chce BaekYeol ;-;; Mam nadzieję że nowy rozdział pojawi sie szybciej i że zwłaszcza ty unnie będziesz z niego zadowolona ~~~ ♡ hwaiting!!

    OdpowiedzUsuń