The Art of Attraction XXXII

Zapracowany październik


      Stos książek na biurku Sehuna jeszcze chyba nigdy nie był aż tak wielki. I pomyśleć, że to dopiero październik. Niewielkim pocieszeniem było to, że przyjaciele na studiach też wreszcie rozpoczęli naukę i nie był jedyny. Co prawda Jongin też nie miał lekko, ale zawsze to lepiej jak większa grupka osób musi się użerać z nauką.
   Sehun opadł bezsilnie na zeszyt od matematyki i jęknął żałośnie. Niby nie miał z tym jakiś specjalnych trudności, ale już po prostu rzygał przykładami, które niewiele się od siebie różniły. Liczenie tego samego praktycznie nie miało końca. No ile można?!
   Wreszcie zdecydował, że potrzebuje krótkiej przerwy. Może Luhan akurat będzie dostępny i uda im się choć chwilę porozmawiać? Odkąd zaczął się rok akademicki, prawie niemożliwym okazało się złapanie Lu w sieci. Sehun tęsknił i było mu coraz ciężej, ale wiedział, że nic na to nie poradzi. Luhan był dla niego jednocześnie przyjacielem, wzorem do naśladowania i drugą połówką. Przebywanie z dala od niego naprawdę było wyzwaniem. Dobrze chociaż, że miał na miejscu Jongina. Gdyby nie on, Sehun pewnie popadłyby w depresję z osamotnienia. Praktycznie wszyscy przyjaciele gdzieś wyjechali, zostawiając tą dwójkę na łasce drugiej klasy liceum. Okrutne. Co prawda nie mieli na to wpływu, ale Sehun i Jongin mimo wszystko czuli się opuszczeni. Tak naprawdę po prostu tęsknili za resztą, ale żaden z nich by się do tego nie przyznał.
   Sehun włączył laptopa i rozsiadł się wygodniej na obrotowym fotelu. Odczekał cierpliwie aż system do końca się uruchomi i włączył czat, na którym najczęściej rozmawiał z Luhanem. Szczęśliwie dla niego, Lu okazał się być dostępny, a na twarzy blondyna momentalnie pojawił się szeroki uśmiech. Nie rozmawiał ze swoim chłopakiem już chyba ponad tydzień!
   Nacisnął ikonkę połączenia wideo i czekał cierpliwie aż Luhan odbierze. W tym samym czasie przejrzał stertę książek na biurku i zrzucił na podłogę te, z których już dziś nie musiał korzystać. Humor nieco mu się poprawił, gdy zobaczył, że wieżyczka zmalała o połowę.
   - Hej Sehunnie! - Delikatny głos, dochodzący z laptopa oderwał Sehuna od czytania notatek z literatury. Pomachał swojemu chłopakowi na powitanie i uśmiechnął się w ten swój specyficzny, lekko sarkastyczny sposób. Nie mógł nic poradzić na swoją mimikę. Dobrze, że chociaż Luhan doskonale wiedział, że młodszy nie ma na to wpływu. Co nie zmienia faktu, że za punkt honoru postawił sobie swojego rodzaju wychowanie Sehuna. - Tęskniłeś? - spytał, unosząc brwi.
   - Przecież wiesz, że tak to po co pytasz? - odburknął Sehun, odkładając na biurko zeszyt. - Lepiej powiedz jak studia.
   - No wiesz... - zaczął Luhan, ale przerwał mu jakiś łoskot z jego pokoju w akademiku. Po chwili przez pomieszczenie przeleciała wielka książka, po czym z hukiem walnęła w ścianę. - Jak widać mamy już dość nauki. - Luhan zaśmiał się głupawo i wyszczerzył przez ramię do współlokatora. - On jest na medycynie. - dodał, wskazując za siebie, na kolegę z pokoju. Sehun pokiwał ze zrozumieniem głową, chociaż nie bardzo go to obchodziło. - A jak druga klasa? Bardzo męczą mojego Hunniego?- Luhan wypchnął do przodu dolną wargę i oparł brodę na ręku.
   - Przestań. - Sehun westchnął ciężko. - Wiesz, że nie lubię kiedy traktujesz mnie jak jakiegoś ciemnego dzieciaka.
   - Powiedz mi, dlaczego ja jeszcze z tobą wytrzymuję, co gburze? - Luhan uśmiechnął się czule. Co prawda czasem sarkazm i stoicyzm Sehuna doprowadzały go na skraj wytrzymałości, ale nie zmieniało to faktu, że ten dzieciak był dla niego ważny. Coś jak rodzina, chociaż nie do końca, bo przecież z rodziną nie chodzi się na randki.
   - Bo jestem tak przystojny, że nie jesteś w stanie mnie zostawić w spokoju. - Sehun uśmiechnął się półgębkiem. - Poza tym jestem dobry w łóżku.
   - Sehun... - bąknął zawstydzony Luhan. No dobra, może i jego trochę młodszy chłopak był genialny w łóżku, ale to nie znaczyło, że musiał o tym wiedzieć nowy współlokator Chińczyka.
   - No nie powiesz, że to nie prawda. - Blondyn zaplótł ręce na piersi i spojrzał pewnie w kamerkę.
   - No tak, ale...
   - Chciałbym żebyś tu teraz był. - Przerwał mu Sehun, wpatrując się intensywnie w spixelowaną wersję Luhana na ekranie komputera.
   - Ja rozumiem, że jesteś teraz w wieku kiedy ci szleją hormony...
   - Jakby mi nie szalały wcześniej. - wtrącił młodszy.
   - ...ale nie jestem sam i naprawdę on - Luhan wskazał palcem lokatora. - nie musi słuchać o naszych prywatnych sprawach. - Lu poprawił się nerwowo na krześle. - Lepiej powiedz jak ma się Jongin.
   - Tęskni za Kyungsoo, ale jakoś daje radę. Zostaliśmy tu we dwóch, więc wiesz... nie jest tragicznie. W każdym razie zostałem kapitanem drużyny. - Mina Sehuna wyrażała dumę, a on sam nawet się wyprostował dla podkreślenia efektu.
   - Czekaj! Koszykówki? Ty?! - Luhan przysunął się bliżej monitora i otworzył szeroko oczy, kiedy jego chłopak pokiwał głową. - No nie wierzę! Hunnie to genialnie!
   - No wiem. - odparł pewien siebie blondyn. Musiał przyznać, że podziw Luhana mile połechtał jego ego. - Teraz tylko mam strasznie dużo roboty.
   - No właśnie ja też i chyba będę musiał się zbierać, jeśli chcę złapać kilka godzin snu. - Lu spojrzał na zegarek i westchnął ciężko. - Pewnie skończę dopiero po północy.
   Sehun starał się za wszelką cenę, nie pokazać emocji, które powoli się rodziły. Przede wszystkim było mu smutno. Miał nadzieję, że wreszcie porozmawia z Luhanem trochę dłużej, ale niestety nie było na to szans. Niby wiedział, że studia to nie przelewki, ale wciąż jakaś samolubna część jego chciała żeby Lu wreszcie znalazł dla niego dłuższą chwilę.
   - Spadaj się uczyć. - mruknął, patrząc bez wyrazu w ekran laptopa. Luhan uśmiechnął się do niego przepraszająco. Wiedział, że Sehun chciałby trochę więcej uwagi, ale chwilowo nie był w stanie mu tego dać.
   - Kocham cię Sehunnie. - Lu ułożył z palców kulawe serduszko i pomachał wesoło swojemu chłopakowi.
   - Ja ciebie też. - burknął w odpowiedzi Sehun. Koniec rozmowy z Luhanem oznaczał, że musiał znowu wziąć się za matematykę, a to kompletnie mu nie pasowało. Miał już dość, ale nie mógł położyć się spać dopóki tego nie skończy.

***

   Sehun odebrał piłkę przeciwnikowi i pokozłował prosto do kosza, po czym wykonał efektowny wsad. W momencie, kiedy piłka wpadła do kosza, nauczyciel zagwizdał, oznajmiając koniec treningu, co chłopcy przyjęli z ulgą. Większość z nich była już tak zmęczona i spocona, że tylko marzyli o prysznicu i pójściu do domów. Niemal rzucili się do szatni, zostawiając na boisku zamyślonego Sehuna i Jongina, który nie do końca wiedział czy powinien podejść do przyjaciela. Blondyn wydawał się wyjątkowo zmęczony treningiem, więc Kai przybrał szeroki uśmiech i odrzucając wszelkie wątpliwości, podszedł i oparł rękę na ramieniu chłopaka.
   - Co powiesz na wspólne robienie matmy Hunnie? - Jongin pociągnął przyjaciela w stronę szatni, przy okazji fundując mu porządnego kuksańca w bok.
   - Najchętniej w ogóle bym tego nie robił. - Sehun uśmiechnął się krzywo. Chyba do tej pory nie zdawał sobie sprawy jak ciężka jest druga klasa. Nie wiedział czy da radę jednocześnie porządnie się uczyć i być dobrym kapitanem.
   - Razem damy radę. Bo kto jak nie my? - Jongin uśmiechnął się szeroko i wepchnął blondyna pod prysznic, po czym rzucił w niego ręcznikiem. Chwilę później obaj zakładali jakieś wygodne ciuchy.
   Sehun zatrzasnął głośno drzwiczki szafki i oparł czoło o chłodny metal. Był kompletnie wyczerpany. Prawdopodobnie gdyby nie Jongin, który gotów był mu sprzedać porządnego kopniaka, nie ruszyłby do lekcji. Dobrze przynajmniej, że od ślęczenia nad matematyką wciąż dzieliło go kilkanaście minut - w końcu do domu też miał chwilę.
   Ramię w ramię wyszli z szatni, kierując się w stronę domu Sehuna. Jongin gwizdał wesoło, wymachując swoją sportową torbą. Tego chłopaka chyba nigdy nie opuszczała energia. Sehun trochę mu zazdrościł.
   - No weź się rozchmurz. - Kai popchnął przyjaciela na najbliższy murek. Na szczęście Sehun złapał równowagę. - Nie tak to miało wyglądać. - zaśmiał się Jongin, zadzierając nieco głowę, by spojrzeć w twarz Sehuna, stojącego na murku.
   - Po prostu jestem zmęczony, więc przestań udawać moją matkę. - burknął blondyn, powoli stawiając kroki. Nie bardzo miał ochotę skręcić kostkę czy coś.
   - Albo Luhana. - Jongin ledwo uniknął ciosu w głowę. Parsknął śmiechem, po raz kolejny zdając sobie sprawę z zaborczości Sehuna. - Bronisz go jak lwica.
   - No wiesz, chyba na tym polega związek. - odparł niepewnie Oh. W sumie to jeszcze nie do końca wiedział na czym powinien polegać idealny związek i wszystkie te bajery związane z miłością. Niby był z Luhanem, ale szczerze mówiąc wiele się nie zmieniło jeśli miałby porównać czasy ich przyjaźni z tymi kiedy są parą. W sumie to chyba doszło parę bardziej intymnych szczegółów ich znajomości i słodkie wyznania miłości. Jakby się nad tym głębiej zastanowić to 'kocham cię' mówili sobie już wcześniej, aczkolwiek chyba jeszcze wtedy nie zdawali sobie do końca sprawy, że nie chodzi tylko o braterską miłość.
   - W sumie możliwe... - mruknął w zamyśleniu Kai. - W ogóle jak tam między wami, hm? - spytał obojętnie. To nie tak, że miał gdzieś związek swojego przyjaciela. Po prosu jakoś tak czuł się dziwnie, rozmawiając z nim o takich sprawach. Nawet nie wiedział dlaczego.
   - Lu ma teraz masę nauki i rzadko rozmawiamy. - Sehun westchnął cicho. Trochę było mu przykro, ale w końcu nie był jakąś histeryzującą nastolatką żeby załamywać się czymś takim. Zresztą on sam też miał teraz sporo na głowie. Bycie kapitanem i jednoczesne zbieranie dobrych stopni nie było łatwe i Sehun dość szybko się o tym przekonał. Pozostawało mu tylko mieć nadzieję, że kiedy wreszcie będą mieli więcej wolnego czasu, wszystko wróci do normy.
   Jongin kiwnął głową, chcąc dać znać, że dotarło do niego to, co powiedział Sehun. Czuł coś dziwnego, słuchając o sytuacji pomiędzy przyjaciółmi. Sam nie do końca potrafił to sprecyzować. Może było to współczucie? W końcu Kai nie miał takiego problemu z porozumieniem się z własnym chłopakiem. Kyungsoo dzwonił do niego praktycznie codziennie. Zazwyczaj z dziecięcą ekscytacją opowiadał o zajęciach w laboratoriach i innych tego typu rzeczach. Jongin w sumie cieszył się jego szczęściem. W końcu Soo robił to co kochał i to się liczyło.
   W domu Sehuna rozłożyli się z książkami w salonie i nie zwlekając, zabrali się za odrabianie prac domowych. Może nie było to ich ulubione zajęcie, ale z obowiązków też trzeba się wywiązywać.
   Pani Oh przygotowała im talerz kanapek, który opróżnili z prędkością światła. Nie było się co dziwić. Dwóch zdrowo rozwijających się chłopców, dodatkowo trenujących koszykówkę, miało naprawdę spore potrzeby i możliwości.
   - Przypomniało mi się coś! - Jongin nagle odrzucił w bok swój ołówek. Wyglądał na podekscytowanego, a w jego oczach tańczyły psotne iskierki. - Słyszałeś już o Jongdae?
   - Co miałbym słyszeć? - Sehun zmarszczył brwi, nie bardzo wiedząc o co chodzi przyjacielowi.
   - No nie gadaj! Kiedy ty ostatni raz siedziałeś w internecie? - oburzył się Kai, na co blondyn jedynie wywrócił oczami. W sumie ostatnio włączał jedynie wideo czat, żeby porozmawiać z Luhanem. Nie miał czasu ani siły żeby szwendać się bez celu w sieci.
   - No jakoś tak ostatnio rzadko wchodzę... - odburknął, próbując narysować kolejny wykres funkcji.
   - Nie wierzę, że do tego doszło. - Kai zaśmiał się głupawo, po czym przypomniało mu się, o czym właśnie miał poinformować przyjaciela. - Jongdae zerwał z Minyeon. - rzucił nonszalancko.
   - Serio? - Sehun uniósł w zdziwieniu brwi. Nie spodziewał się, że akurat ta dwójka się rozejdzie. Prędzej obstawiałby może Tao i Yixinga, chociaż w sumie nie wiedział dlaczego.
   - Uhm. - mruknął Jongin. - Zerwali przed wyjazdem na studia. Minyeon stwierdziła, że i tak nie przetrwają rozłąki, więc po co się męczyć? Poza tym myślę, że laska ma problem z tym, że Xiu i Chen będą w tym samym mieście. Zdecydowanie ma jakiś kompleks na tle Minseoka. Jakby w ogóle miała do tego powód. - Kai prychnął zirytowany. - Przecież z Jongdae i Minseokiem to jak z nami! Kumple i w ogóle...
   Sehun mruknął w odpowiedzi coś nieartykuowanego i w zamyśleniu wrócił do swojego zadania. Rzeczywiście to dziwne, że Minyeon miała taki problem z Minseokiem. Przecież było tak jak Jongin mówił, Xiu i Chen się przyjaźnili i po prostu spędzali ze sobą dużo czasu jak to na bliskich kumpli przystało.
   - Od zawsze wiedziałem, że ona jest nienormalna. - mruknął po chwili, wreszcie kończąc rysować wykres.
   - Teraz przynajmniej Chen Chen znajdzie sobie jeszcze fajniejszą laskę! Może nowa noona będzie dobrze gotować? - rozmarzył się Kai. Już widział ciasteczka, którymi częstowałaby ich nowa dziewczyna Jongdae.
   - Zaraz zaślinisz mi podłogę pajacu! - Sehun westchnął ciężko. - Z kim ja muszę wytrzymywać? - jęknął i trzepnął Kaia zeszytem.

***

   Luhan pogładził palcem wyświetlacz swojego smartfona, wzdychając. Nie to żeby aż tak uwielbiał swój telefon. Po prostu przeglądał zdjęcia Sehuna. Bardzo tęsknił za młodszym chłopakiem, ale co mógł poradzić? Chciał spełniać marzenia to musiał się czegoś wyrzec, a w tym wypadku była to możliwość tulenia się do Sehuna i rozmawiania w nim twarzą w twarz. Niby internet pomagał, ale z drugiej strony Luhan był tak zajęty nauką, że nawet nie zawsze miał czas żeby zadzwonić.
   Spojrzał zniecierpliwiony na zegarek i westchnął ciężko. Trening Sehuna wciąż się nie skończył, a on tak bardzo chciał już z nim porozmawiać. Miał tyle do powiedzenia! Z resztą Hunnie pewnie też.
   - Hej Lulu! - do pokoju wpadł niewysoki chińczyk z włosami sterczącymi praktycznie na wszystkie strony. Zniecierpliwiony podbiegł do Luhana i pociągnął go w stronę szafy. - Wskakuj w jakieś lepsze ciuchy, bo idziemy z resztą roku na genialną imprezę!
   Luhan spojrzał niepewnie na kolegę i na swojego laptopa, po czym sprawdził godzinę. Zanim Sehun wróci z treningu i coś zje miną co najmniej dwie godziny, a to by oznaczało, że Lu może się w tym czasie trochę rozerwać. No bo niby czemu nie, skoro cały tydzień musiał wkuwać? Teraz należy mu się chwila wytchnienia, a z Sehunem porozmawia po powrocie. Tak, to dobry plan!
   - No dobra, już tak mnie nie pchaj na tą szafę. - Lu zaśmiał się dźwięcznie, ściągając przez głowę jedną z kolorowych koszulek, które kiedyś razem z przyjaciółmi dał Sehunowi na urodziny. Dokładniej tą, do której założenia zmusił młodszego kiedy szli razem na świąteczną dyskotekę w liceum. Piękne czasy...
   Współlokator rzucił w niego jedną z tych ciemnych koszul, którymi tak zachwycały się dziewczyny z ich roku, a Lu w tym czasie wciągnął obcisłe rurki i ogarnął trochę, przefarbowane niedawno na ciemny brąz włosy. Jeszcze tylko przepłukał buzię jakimś płynem i był gotowy. W pośpiechu zawiązał buty i zamknął drzwi, nawet nie zabierając ze sobą komórki.
   - Ming, a gdzie tak w ogóle idziemy? - spytał kiedy już wyszli z akademika i szybkim krokiem zmierzali w stronę grupki znajomych, czekających przy bramie wjazdowej. Sądząc po ilości osób szykowało się naprawdę fajne wyjście.
   - Otwierają dziś nowy klub i trzeba go wypróbować! Darmowe drinki dla pierwszych stu osób! - Ming pociągnął Luhana w stronę przyjaciół i już po chwili wszyscy wciskali się do autobusu, który miał ich zawieść do centrum.
   Jakimś cudem udało im się załapać na darmowe drinki w klubie i nie minęło wiele czasu kiedy Luhan lekko chwiejnym krokiem zmierzał na parkiet z kilkoma dziewczynami. Jego zamglona świadomość najwyraźniej podpowiadała, że to dobry pomysł. Zanim zdążył się zorientować, tańczył do jakiegoś skocznego nowego kawałka, a potem znów siedział ze znajomymi przy stoliku, wznosząc kolejny toast. Nawet nie zauważył kiedy minęła północ, a Ming wylądował upity pod stołem. Parę dziewczyn również nie trzymało się zbyt dobrze, więc jako jeden z tych bardziej ogarniętych zaoferował się, że zgarnie kumpla do domu, a z nim jeszcze postanowiło się zabrać kilka osób.
   Do akademika wrócili przed pierwszą. Luhan z trudem doprowadził Minga do łóżka, po czym opadł zmęczony na fotel przy biurku i dopiero kiedy spojrzał na swojego laptopa zdał sobie sprawę, że kompletnie zapomniał o Sehunie. Mimo, że w głowie wciąż mu porządnie szumiało, włączył urządzenie i z ulgą zauważył, ze jego chłopak wciąż siedzi na czacie. Przez chwilę zawahał się, ale w końcu nacisnął przycisk wybierania. Na ekranie wyskoczyły mu dwa okienka z zaspanymi twarzami nastolatków. W jednym zobaczył Sehuna, który automatycznie się rozchmurzył, a w drugim bardzo śpiącego Jongina.
   - Hej Lu! - Kai pomachał niemrawo, po czym ziewnął przeciągle. - To ja nie będę przeszkadzał. - zanim Luhan zdążył się chociażby przywitać, zerwał połączenie. Sehun natomiast wyglądał na delikatnie zawiedzionego, ale szybko przywołał na twarz słaby uśmiech. Był potwornie zmęczony, ale obiecał sobie, że nie zaśnie dopóki nie pogada z Lulu. Nie bardzo wiedział czy nie powinien tego czasem żałować, bo Lu wyglądał naprawdę kiepsko. Gołym okiem widać było, że pił.
   - Poniósł cię melanż z kolegami ze studiów, co Lu? - spytał zgryźliwie blondyn. Wcale nie chciał być niemiły czy coś. Po prostu i tak rzadko rozmawiali w tygodniu, a Luhan musiał jeszcze wyjść na imprezę wtedy kiedy mogli dłużej pogadać.
   - Wcale nie! - Lu zachichotał głupio i przysunął się bliżej ekranu. - Szkoda, że nie mogłeś tu być ze mną! Mieliśmy darmowe drinki w tym nowym klubie! - czknął i opadł na oparcie fotela.
   - Pewnie było genialnie. - odparł kwaśno młodszy i westchnął ciężko. Jakoś dziwnie patrzyło mu się na wstawionego Luhana. To że był śpiący nie pomagało. Mimo wszystko postanowił się otrząsnąć i jakoś cieszyć się rozmową ze swoim chłopakiem, dopóki nie padnie na twarz przez senność.
   - Tęsknię za tobą Hunnie.- wymruczał Luhan, pocierając dłońmi zmęczoną twarz. Chętnie zobaczyłby swojego chłopaka na żywo. Zwłaszcza teraz kiedy miał ogromną ochotę się do niego przytulić i iść spać, mając nadzieję, że nie obudzi się z gigantycznym kacem.
   - Ja też Lulu, ale chyba powinieneś iść spać, bo wyglądasz okropnie. - Sehun zagryzł mocno wargę żeby powstrzymać się od niepotrzebnego westchnięcia. Tak bardzo chciał dziś opowiedzieć Lulu o nadchodzącym meczu...
   - No dobra... - Luhan nawet za bardzo nie oponował. Był chyba zbyt zmęczony. - Kocham cię Sehunnie! - niemal krzyknął, nachylając się do laptopa.
   - Ja ciebie też. - mruknął Sehun, po czym pomachał i się rozłączył.
   Luhan zamknął klapę laptopa, ściągnął z siebie wszystko oprócz bokserek, po czym znalazł w stercie ciuchów koszulkę Sehuna i wciągnął ją niezdarnie na siebie. Padł na łóżko niczym kłoda i prawie od razu zasnął z delikatnym uśmiechem na ustach. Przed oczami majaczyła mu niewyraźnie czyjaś twarz, ale był tak zamroczony, że nawet nie przejmował się tym do kogo należała.


*~*~*

Serdecznie witam owieczkę nabi!
No cóż... mam nadzieję, że pomimo iż pisany w gorączce (czuję się strasznie ;_;), rozdział się podobał~
+ przepraszam za ewentualne błędy, ale moja Dubu sprawdzi część z Lulu dopiero jutro :c
Do następnego kochani!

XOXO


16 komentarzy:

  1. Tak na serio to,nw co napisać bo no,bo nw ale moze sprobuje cos tu napisać:) Tak mi smutno z powodu Se huna biedny nie moze zobaczyć sie z lulu ani go przytulic ani nic tak samo lulu wgl juz jestem ciekawa kogo to byla twarz omo a jak wyjdą jakieś zdjęcia z tej imprezy gdzie lulu tam tańczy z jakas laska lub co gorsze sie caluje a Se Hun to zobaczy:( Albo po prostu byla to Boska twarz Se huba tylko ze lulu byl tak pijany ze nawet nie wiedzial:D Ooo se Hun chcial powiedzieć mu o,meczy ale niech sie nie martwi powie mu jutro:) Jezu jak tak czytam to aż boje sie co bd jak rozstanę sie z moja BFF:((( Oby wkoncu bylo dobrze i Hunhan 4ever Biedny sekai musza sie caly czas uczyc i co ona zerwała z nim czyli są jednak,jakieś szanse na xiuchen chociaz watpie:( Oby wszystko sie ułożyło Powodzenia i Weny<33^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież Lulu nic takiego nie zrobił xD Po co od razu wkręcać go w zdradę? O.O
      Dacie radę (ty i Twoja bff). Ja jakoś z moją od dwóch lat nie mam problemu ^^

      Usuń
  2. Nie no! Czyżby Ming wpierniczył się do łóżka Lulu? o.O
    Moja wyobraźnia jest za duża! >.<
    Biedny Sehun ;c
    W pewnym momencie myślałam, że Sehun i Kai na tym łóżku... Nie >.< To niedorzeczne! xD
    Oh, no i w sumie nic ciekawego się nie dowiedziałam Unnie z tego rozdziału, oprócz tego, że Luhan się uczy i zdecydował się wypić xD
    Weny kochana!~♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd wgl ten pomysł? O.O Przecież Lu walnął Minga na jego wyro, a potem po rozmowie z Sehunem legł na swoje... Ming i Luhan są współlokatorami...
      Znowu kogoś do łóżka wciskasz? hahahaha
      Dzięki... zdołowałaś mnie... :P

      Usuń
  3. Niee! Błagam, niech Lu się tak nie zachowuje, bo mam wrażenie, że Hannie'mu już tak nie zależy, i szczerze mnie to boli, bo wtedy oni tak bardzo nie chcieli się rozstawać, a ja tak płakałam i to ma teraz się zepsuć, przez kilometry? błagam nie rób mi tego :c Tylko nie mój HunHan, Tak mi szkoda Hunnie'go, bo on tak się stara, uczy się, jest kapitanem drużyny, a jeszcze nie śpi po nocach, żeby pogadać z Luhanem, a ten co? W dupie, poszedł sobie na imprezę i nawet nie pomyślał, że Sehun może na niego nie czekać. Nie rozmawiali tydzień, zepsuł to. I życzę mu teraz porządnego kaca i fizycznego i tego moralnego. Ma przemyśleć sobie parę spraw, bo mi zamęczy Sehuna nooo! Dobrze, że chociaż Kai jest przy nim. Gdyby nie on to czarno widziałabym przyszłość Oh. A i co do tej rozmowy o możliwościach Sehuna w łóżku... Co Lu obchodzi zdanie jego współlokatora, na temat tego co i z kim robi? Lu podniósł mi ciśnienie, a jest środek nocy >.<"
    Ah te moje HunHanowskie fellsy, ale co Ci poradzę, że mój OTP xD Dlatego tak przeżywam xD
    Kurcze, a już myślałam, że napiszesz że Chen jest z Xiuminem xD Serio tak myślałam, bo ja liczyłam na to przez całe opo, chociaż nie, do momentu, aż nie wyjechałaś mi, że oni są hetero. A takie piękne akcje mieli za sobą xD
    No i nie skomentowałam poprzedniego rozdziału~
    Suho i Kris, szczerze spodziewałam się, że wszystko pójdzie gładko, bo nie wyobrażam sobie żebyś TY zniszczyła tak pod koniec KrisHo xD, tym bardziej, że to ff <3 Ale i tak takie to urocze było, no! Suho panuj nad swoją mimiką twarzy, te opisy min, czasami na serio mnie rozwalały, ale to właśnie nasz Suho xD Jedyny w swoim rodzaju. Kochani oni są fest!
    Dzięki za te dwa rozdziały!
    Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... kilomentry spora sprawa xD
      Studenckie życie ponosi Lulu i nic nie poradzisz :P Kiedyś się chłopak odstresować musi. Sehun to przynajmniej sb w kosza pogra... Ej no nie róbmy z Sehuna jakiegoś EMO xD Dałby chłopak radę~ Nie zapominaj, że HunHan zna się od piaskownicy :P
      Lu podniósł Ci ciśnienie w środku nocy? *perv face* xD
      Trudno było się tego nie spodziewać ;) Nie dałabym im się rozdzielić ^^

      Usuń
  4. No wiedziałam! Zawsze jest ciężko, jak jeden jest w Chinach, a drugi w zupełnie innym kraju! Ja nie chcę, aby ich związek się rozpad! Niee! Kurde, naprawdę nie wiem jak mam to skomentować. Ja nawet nie wiem, co może się stać! Mam tylko nadzieję, że dadzą sobie radę z tęsknotą i odległością Jedynie co mnie martwi, to współlokator Luhana. Mam tylko nadzieję, że Lulu jest na tylr moądry, aby nie zrobić jakiegoś głupstwa. Serce Sehuna chyba by pękło. On serio go kocha.. No, to tyle mam do powiedzenia. Pozdrawiam i życzę dużo weny – miś Yogi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pssst~ ja też nie do końca wm co się stanie hahahaha No dobra, wiem, ale nie powiem xD
      Co wy do tego biednego Minga? O.O Facet się nawalił, a tu wszyscy już jakieś teorie spiskowe... To tylko współlokator! Nie każdy gość musi się dobierać Luhanowi do majtek xD hhahahaa

      Usuń
  5. A ja mówiłam, że mi rozchrzanisz HunHana. Mówiłam! Wy wszystkie zabieracie mi fluffiaste shipy i potem musze ryczeć do angstów, albo pocieszać smutami. Co za życie.... Mam tylko nadzieję, że dadzą radę. Muszą dać. Po prostu muszą, bo ja chyba się obrażę na TAOA jak mi się HunHan rozwali! Aish. I Jongdae i ta jego lasia zerwali. W sumie to dobrze, nigdy jej jakoś specjalnie nie lubiłam. Tą Xiumina, Jieun (dobrze mówię?) lubię, chociaż to dziwne, bo jest dziewczyną Minseoka, ale geeez, nie jest tak wkurwiająca jak Minyeon. Bo jak można robić chłopakowi awanturę o przyjaciela (nie żebym już nie chciała XiuChena, czy coś, ja nadal na trzy razy tak jestem!), ale jeśli on jest hetero (tzn jest homo, ale hetero dla Minyeon ewentualnie) to niech się lasia opanuje. No i chodziła z Jongdae. KIM JONGDAE. Kobieto, jesteś pewna, że wszystko okej? No kretynka.
    Co tu jeszcze... Ming, łapska daleko od Luhana. Takie justsayin, bo jak OBOJE skrzywdzicie MOJEGO Hunniego, to ja Wam przyrodzenie urwę. Mówię poważnie.

    Tak na marginesie, to wybacz brak komentarza do poprzednich rozdziałów. Chciałam coś naskrobać, ale w ogóle nie wiedziałam co. Uh uh

    xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nic nie jest rozstrzygnięte ;)
      Dlaczego nie lubisz Minyeon? :c też byś robiła awanture jeśli twój chłopak pocałowałby innego xd mogła czuć się dziwnie z myślą, że jej chłopak mógł być homo... postaw się na jej miejscu xd
      Zostawcie Minga w spokoju... on tylko się najebał ;-;
      Wybaczam :D hahahaha

      Usuń
  6. Oh, cały rozdział przeznaczony Hunhanowi. ^^ W ogóle zabiorę się od koca i życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia ( ah, ta moja troskliwość o innych, haha XD) Pisanie z gorączką, to na pewno nic fajnego. :/
    Eh, ale im musi być ciężko, no. ;/ Jak ten ma czas się widzieć, to tego nie ma, jak tamten ma czas, to ten pierwszy nie ma. XD Naprawdę jest mi ich szkoda i podziwiam, za tą lwią wytrwałość! Aby tak dalej, chociaż obawiam się, że Sehunnie będzie mocno tym wszystkim zmęczony, koszykówką, szkołą i tak dalej, ze walnie w końcu coś nieodpowiedniego. Albo zerwie? ;.; Nie zrobili tego prawda? Nawet Lu? Oni nie mogą noo! ;.; To, że Minyeon ( chyba dobrze napisałam. Nie chce mi sie sprawdzać. To lenistwo~ <3) zerwała z Jongdae, to niech chociaż reszta żyje sobie długo i szczęśliwie. ;.; Jednak wracając do Chena, czy tylko ja mam jakieś dziwne podejrzenia, co do powodu zerwania z nim Minyeon, że ona mogła... podejrzewać, że ta dwójka, coś do siebie czuje? Tak wiem głupie to, ale no... już sama nie wiem. XD Albo coś z nią jest nie tak, albo ze mną, po wypiciu kawy - co może być możliwe. XD
    W ogóle rozkimny Sehuna na wideo czacie o seksie mnie rozwaliły. Xd Bo nie ma to, jak chwalić sie na głos przy współlokatorze Lu, że jest sie dobrym w łóżku, buahha. XD
    No cóż trzymam za wszystkich kciuki, czyli za tych, co zostali rozdzieleni na jakiś czas, aby wytrwali dzielnie to wszystko! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli zdrowieję~ Dzięki za troskę <3
      Oj no Lu też jest zmęczony~ nie tylko Sehunnie ma robotę ;) Dołącz do tego jego ciężki charakter i mamy jeszcze gorzej xd Ale na miejscu jest Kai i może mu strzelić przyjacielskiego kopa w dupę xd
      Myślę, że idziesz za daleko z interpretacją w kwestii zerwania Minyeon i Jongdae xd Laska stwierdziła, że chce sb oszczędzić bólu związanego ze związkiem na odległość.
      no co? Trzeba sb podnieść samoocenę xd

      Usuń
  7. Od razu mówię, że raczej nie będzie to jeden z moich najlepszych komentarzy. Dopadło mi okropne choróbsko i ledwo się skupiam przez gorączkę ( mam nadzieję, że ty już się lepiej czujesz ), ale przeczytałam calutki rozdział i muszę przyznać, że mnie zaskoczyłaś. Podejrzewałam, że dzisiaj znowu rozdział będzie poświęcony Krisowi i Suho, a tutaj nie! Przedstawiłaś nam jak sobie radza HunHany ;3 Trochę mi ich szkoda, zwłaszcza Sehuna. Na jego miejscu też bym była rozgoryczona, gdyby mój partner wyjechał, ledwo byśmy mieli czas aby rozmawiać, a w wolnej chwili ten by pił... no ale zaczynam tak trochę od środka ( a raczej od końca )
    Tak tez pdoejrzewałam, że kiedy LuHan wyjedzie, to Sehun zbliży się z Kaiem, ale w sumie podejrzewałam jakiś kiss kiss xD No i zaskoczyłaś mnie tym, że Jongdae zerwał z tą swoją dziewczyną. Chociaz może to i dobrze? Jakoś za nią nie przepadałam... no ale to już kwestia gustu...
    co by tu jeszcze...ach tak! końcówka...Coś mi się wydaje, że LuHan wylądował w łóżku współlokatora i będzie niezłe zdziwienie nad ranem, może nawet jakieś kłopoty z tego? Ogólnie to martwie się, że ten związek HunHanów nie przetrwa... ale pożyjemy, zobaczymy ;3
    Czekam na kolejny rozdział i weny życzę~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi lepiej, a tobie? :c
      Ha! Jeszcze chyba nie raz Cię zaskoczę ;)
      Ach~ moja unni detektyw ;] wszystko się może zdarzyć, nie powiem, że nie xd *trolling* hahaha nic nie bd zdradzać :p
      ach~ Ming zdycha w swoim własnym wyrku xd Lu jest sam na swoim, a ta twarz to taki senny majak miał być :p

      Usuń
  8. Przybyłam! ... bardzo spóźniona ale na swoje usprawiedliwienie dodam, ze to nie z mojej winy. Blogger coś mi zaczął szwankować! Pokazywał tylko jedną, ostatnio dodaną notkę, a nie dało sie rozwinąć żeby pokazały sie też poprzednie wpisy =.= wtf o co chodzi? Ale teraz już pokazuje i moge nadrobić zalełości ;D
    HunHan <3 jedne z moich ulubionych paringów z Exo. Sehun chyba najbardziej mi sie spodobał, duże to takie, prawie dorosłe a potrzebuje uwagi jak dziecko ... chociaż nie dziwie mu sie, też bym sie o nią doprasza, w końcu to Lulu <3 Nasłodsze i nabradziej pocieszne dziecko świata (kij z tym, że ma 20-pare lat xd) Ich rozmowa o tym, co wyczyniają w łóżku najbardziej mnie rozbroiła, złośliwy Sehun, tak zawstydzać Lu, nu nu, niegrzeczny.
    ... i tym oto sposobem moja wena sie ulotniła ... chyba nic więcej już tu nie napisze xd mam nadzieje, że nie będziesz mi mieć tego za złe ;) cały dzień ganiałam z papierami do liceów po całym wrocławiu xd z mózgu sieczka i padam na twarz =.=
    Czekam na next, szybki next! tuli tuli <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też coś blogger szwankował :/ Nwm co się stało ;_;
      Tak słodko piszesz o HunHanie... aż chciałoby się ich shippować :P szkoda, że KrisHo jest mi bliższe >.<
      Dzięki, że pomimo słabej weny i tak coś naskrobałaś hahaha doceniam xD
      Trzymam kciuki za licea~

      Usuń