The Art of Attraction XXIX

Zoofil zainteresowany małpkami


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Z samego rana Junmyeon zerwał się na równe nogi, zarzucił jakieś letnie ciuchy, złapał coś do jedzenia i wsiadł na rower. Chciał jak najszybciej zobaczyć się z Yifanem i nie ważne, że prawdopodobnie wyglądał jak strach na wróble. Do dwunastej zostało już tylko kilka godzin i naprawdę wolał nacieszyć się swoim chłopakiem niż przejmować się wyglądem. Yifan widział go pewnie w gorszych sytuacjach.
   Razem z rodzicami Krisa zjedli porządniejsze śniadanie, po czym razem we dwójkę wynieśli się do pokoju Yifana. Całe przedpołudnie rozmawiali o wszystkim i o niczym. Naprawdę nieźle znosili nadchodzące rozstanie. W sumie to też nie było co rozpaczać. Biorąc po uwagę długość wyjazdu Luhana czy Tao i Yixinga, Yifan naprawdę wylatywał na krótko. Czym jest miesiąc rozłąki w porównaniu z rokiem? To naprawdę niewiele.
   Humory zaczęły im się trochę psuć, kiedy trzeba było zebrać się na lotnisko. Chłopcy zajęli tylne siedzenie w samochodzie i przez większość drogi milczeli, trzymając się za ręce. Wiatr wpadający przez otwarte okna zwiał grzywkę na twarz Junmyeona i chłopak skrzywił się, czując włosy w oczach. Yifan uśmiechnął się delikatnie i odgarnął czuprynę swojego krasnala. Starał się zignorować czujne spojrzenie ojca w lusterku. Nie ważne czy umawiał się z dziewczynami czy z chłopcami, tata zawsze reagował tak samo na jakikolwiek przejaw czułości. Może po prostu nie był jeszcze gotowy na jakikolwiek związek syna? Kto tam wie co siedzi w głowach rodziców?
   Niestety wszystko co dobre kiedyś się skończyć musi i niedługo Yifan i jego rodzice oddali bagaż, a co za tym idzie, musieli kierować się do kolejnej odprawy. Szkoda tylko, że Junmyeon już dalej ich odprowadzić nie mógł.
   - Yifan, my z tatą pójdziemy już do odprawy celnej. Tylko pamiętaj, że za pół godziny mamy samolot. Nie spóźnij się. - Pani Wu uśmiechnęła się ciepło do Junmyeona i po krótkiej chwili przygarnęła go do siebie, by mocno uściskać. - Dbaj o siebie, dobrze Myeonnie? Yifan bez ciebie zginie, więc musisz jakoś wytrzymać w jednym kawałku.
   - Mamo... - jęknął Kris, ukrywając twarz w dłoniach. Naprawdę nie miał ochoty na jakieś zawstydzające akcje.
   - No już nie przesadzaj skarbie. Taka prawda. - Kobieta uśmiechnęła się ciepło do chłopców i jeszcze raz przytuliła mocno Junmyeona, po czym pociągnęła męża w stronę stanowiska odprawy celnej.
   Chłopcy przez chwilę trwali w komfortowej ciszy, po czym Yifan chwycił dłoń swojego Krasnala i uśmiechnął się delikatnie. Wiedział, że będzie tęsknić, ale nie takie rzeczy się znosiło. Od czego są internet czy telefon? Trzeba zrobić z tego pożytek.
   - Daj znać jak wylądujesz, dobrze? - Junmyeon ścisnął mocniej dłoń Yifana i westchnął cicho. To będzie długi miesiąc.
   - Jasne Krasnalu. - Kris poczochrał włosy swojego chłopaka. - Uśmiechnij się. Dla mnie? - poprosił, a gdy nie przyniosło to skutku, pocałował Junmyeona w czubek głowy. - No nie bądź uparty.
   - Będziesz chociaż tęsknił? - Suho przyjrzał się uważnie twarzy Yifana i prychnął, widząc, że jego chłopak wyraźnie się zastanawia.
   - No czy ja wiem... Ałć! - Kris chwycił się za ramię i zmarszczył brwi. - Jesteś zdecydowanie zbyt agresywny Krasnalku.
   - To sobie ze mnie nie rób jaj. - Jun zmarszczył brwi i wypchnął do przodu dolną wargę, pokazując jak bardzo jest obrażony.
   - Przecież wiesz, że będę tęsknił, głupku. - Yifan położył dłoń na karku Junmyeona i przyciągnął go bliżej, by ponownie pocałować go w czubek głowy. Suho natomiast niemal od razu wtulił się w swojego chłopaka i uśmiechnął się słabo. Będzie za tym tęsknił, ale mówi się trudno. W najgorszym przypadku uzna to za trening przed studiami. Niestety wciąż nie wiedział gdzie będzie studiował. Dopiero za kilka tygodni miały się pojawić wyniki rekrutacji.
   - Wiedziałem, że wreszcie się uśmiechniesz. - szepnął Yifan i mocniej przytulił swojego Krasnala. Stali tak pośrodku hali odlotów dopóki Kris nie zorientował się, że czas najwyższy ruszyć do samolotu, a tu jeszcze tyle odpraw. - Muszę się zwijać. - westchnął ciężko. Junmyeon niechętnie się od niego odkleił, po czym spojrzał smutno. - Dostanę chociaż buziaka na drogę? - Yifan zaśmiał się cicho z własnego kiepskiego tekstu, ale mimo wszystko spojrzał wyczekująco na swojego chłopaka.
   - A mam inne wyjście? - Jun westchnął, kręcąc głową.
   - Nie bardzo.
   Suho zaśmiał się delikatnie i wspiął na palce, by cmoknąć Yifana. Blondyn przytrzymał go przy sobie trochę dłużej niż to było potrzebne, po czym sam pocałował swojego Krasnala w policzek i przytulił go mocno.
   - Do zobaczenia. - mruknął zanim zdecydował się go wypuścić z objęć. Uśmiechnął się delikatnie i z ciężkim sercem skierował się w stronę stanowiska odprawy celnej. Po drodze kilka razy odwracał się, by choć przez chwilę móc jeszcze popatrzeć na swojego kochanego Krasnala. Coś czuł, że w tej chwili obaj zaczęli odliczać czas do kolejnego spotkania.

***

   Baekhyun usiadł na ławeczce obok niewielkiej budki z lodami i watą cukrową, po czym spojrzał z powątpiewaniem na Chanyeola, który cały czas wgapiał się w klatkę z małpkami. Wywrócił oczami i westchnął zrezygnowany, zaplatając ramiona na piersi. po chwili dołączył do niego Junmyeon.
   - Wiesz... to zabawne, że można cię teraz złapać prawie tylko na terenie zoo w tej cholernej budce. - stwierdził Baekhyun, uśmiechając się do przyjaciela.
   - Bez głupich żartów Baek, co? - Junmyeon urwał kawałek waty cukrowej, którą przed chwilą zrobił Byunowi i uśmiechnął się niewinnie.
   - A już miałem powiedzieć, że tu pasujesz. Dobrze, że się powstrzymałem. - Baek wiedział, że oberwie za ten tekst, więc w porę udało mu się obronić. Już po chwili razem z Suho ,śmiali się do rozpuku ze stwierdzenia na temat zoo i w sumie wszystko było jak dawniej. Baek musiał przyznać, że przyjemnie było znów spędzić czas wyłącznie ze swoim przyjacielem. Niby Chanyeol też był niedaleko, ale zabranie tego przerośniętego dzieciaka do zoo oczywiście skończyło się tak, że Chan kompletnie zapomniał o swoim chłopaku. Najwyraźniej małpki były ciekawsze. Niech no tylko Park będzie czegoś chciał...
   - Jak tam pomiędzy wami? - Junmyeon podebrał Baekowi kolejny kawałek waty.
   - Tak jak widać na załączonym obrazku. - Byun wskazał palcem wpatrującego się w zwierzęta Chanyeola i uśmiechnął się czule. - Zakochałem się w zoofilu z jakimś dziwnym skrzywieniem na malutkie małpki. Widać są ciekawsze niż ja.
   - Właśnie widzę jak bardzo ci to przeszkadza. - Junmyeon zaśmiał się serdecznie i oparł głowę na ramieniu przyjaciela.
   - No wiesz... to nie ty zostaniesz zostawiony w ciąży dla jakiejś małpy. I to dosłownie małpy. - Byun zachichotał cicho.
   - Zawsze chciałem zostać wujkiem. - Suho oberwał delikatnego kuksańca w bok i obaj z Baekhyunem wybuchnęli głośnym śmiechem. Brakowało im takich chwil i w sumie może to dobrze, że Yifan wyleciał do Kanady, a Chan odnalazł swoją zwierzęcą miłość? Przynajmniej chłopcy wreszcie mieli trochę więcej czasu dla siebie.
   - Kiedy do niego lecisz? - Baek wepchnął sobie do ust potężną porcję waty cukrowej. Ostatnio chyba wreszcie pogodził się z myślą, że jego niewinny przyjaciel nie jest już taki... niewinny. Jun się zakochał, na szczęście z wzajemnością i trochę oddalił się od przyjaciela, ale nie ma się co przejmować, bo taka kolej rzeczy.
   - Za dwa tygodnie. - Jun uśmiechnął się szeroko na samą myśl o swoim chłopaku. Już nie mógł się doczekać kiedy wreszcie będzie mógł się do niego przytulić. Niby co wieczór rozmawiali, używając kamerek, ale to wciąż nie było to samo. Całe szczęście, że były wakacje i gigantyczna różnica stref czasowych nie była aż tak męcząca, kiedy Junmyeon mógł później odespać zarwaną noc.
   - Ciekawe czy Chan też by specjalnie pracował żeby móc mnie odwiedzić jakbym gdzieś musiał na dłużej wyjechać - zastanawiał się na głos Baekhyun.
   - Ja bym cię nigdzie nie puścił Baekkie. - Żaden z chłopców nie zauważył kiedy Chanyeol zaszedł ich od tyłu. Byun o mało zawału nie dostał kiedy usłyszał znajomy, głęboki głos tuż przy swoim uchu. W pierwszym odruchu chciał zwyzywać intruza, który mocno go przytulił, ale szybko zorientował się kto to.
   - Nie strasz mnie idioto. - burknął, uspakajając oddech.
   - Plotkujecie jak jakieś młode matki albo coś. - zachichotał Chan, podbierając Baekhyunowi watę.
   - No tak, w końcu jestem tak mało męski, że już mnie z kobietą można pomylić. - Byun nadął policzki i założył ramiona na piersi. Niby miał zamiar się boczyć, ale zaraźliwy śmiech Chana i Junmyeona mu na to nie pozwolił. Już po chwili i on chichotał, trzymając się za brzuch.
   Chwilę radości przerwała im jakaś starsza kobieta z wnuczkiem. Nie omieszkała nakrzyczeć na Junmyeona za to, że jest tragicznym sprzedawcą i powinien sterczeć w budce przez cały czas. Chłopak tylko wywrócił oczami i podał staruszce jej zamówienie po czym wytknął język, kiedy kobieta odwróciła się by odejść. Szczerze, nie bardzo lubił tę pracę, ale jakoś na bilet musiał zarobić. Rodzice powiedzieli, że nie dadzą mu na lot do Kanady, więc sam musiał zarobić.
   - A co u reszty tak w ogóle? Jakoś ostatnio rzadko się z nimi widuję. - spojrzał zaciekawiony na przyjaciół.
   - Całe dnie siedzisz w zoo, a po nocach gadasz z Yifanem to się dziwisz. - Baekhyun podniósł się by wyrzucić patyczek od waty cukrowej, po czym przysiadł na oparciu ławeczki i poprawił na nosie okulary przeciwsłoneczne. Chanyeol natomiast wpatrywał się w swojego chłopaka z dziwnym do sprecyzowania wyrazem twarzy. Junmyeon wolał nie wnikać co ten wzrok może oznaczać.
   - Będziesz mi to wiecznie wypominał?
   - Nie wiem. Może? - Byun zaśmiał się uroczo. - No ale jak chcesz wiedzieć co u reszty to Jongin i Kyungsoo chyba wreszcie znaleźli sposób na rozweselenie naszego małego Sehunniego. Ja nie wiem jak oni to robią, ale Hunnie wreszcie się trochę ogarnął. Może go tu niedługo przyciągniemy?
   - Całe szczęście, że jakoś się ogarnął. - westchnął Suho, bawiąc się butelką chłodnej wody.
   - Tao i Yixing się do ciebie nie odzywali? - spytał Chanyeol. Junmyeon jedynie pokręcił głową w odpowiedzi. - Do Yifana też nie?
   - Nie. Może po prostu potrzebują chwili dla siebie? Wiesz jacy oni są... - Jun posłał Chanowi znaczące spojrzenie .
   - No tak...
   - A tak wracając do tematu, Jongdae i Minseok wyjeżdżają za tydzień z dziewczynami pod namioty. Aż się boję jak to się skończy. Daj tu człowieku Xiuminowi zapałki do ręki. Przecież on cały las z dymem puści. - Baek uśmiechnął się szeroko i wziął od Junmyeona butelkę wody. - O kim tu jeszcze... W sumie to chyba na tyle... Słyszałeś, że Jonghyun i Key kupili razem domek na przedmieściach?
   - No nie gadaj! - krzyknął podekscytowany Junmyeon. - Skąd ty to wiesz?
   - Pamiętasz tę dziewczynę, która pracowała w sekretariacie? Taka młoda, chyba praktykantka. - Jun kiwnął głową, a Byun kontynuował. - No to najwyraźniej ma do mnie jakąś słabość i przekazuje mi różne ploteczki jak widzimy się rano w spożywczaku. W każdym razie nasza licealna teoria się sprawdziła. - dodał Baek, a jego głos brzmiał trochę smutno.
   Między chłopcami nagle zapadła cisza. Junmyeon zajął się obsłużeniem klientów. Jakoś tak fakt, że skończyli liceum wydawał się trudny do przetrawienia. Pójście na studia wiązało się z nowym etapem w życiu i Jun nie był pewien czy aby na pewno chce w to wchodzić. To przybliżało go do dorosłości, a nie był do końca pewien czy jest gotowy stać się poważnym młodym człowiekiem.

***

   Junmyeon odetchnął głęboko, wchodząc do domu. Rzucił w kąt plecak i od razu skierował swoje kroki do kuchni, gdzie chwycił za pierwszą z brzegu butelkę wody i opróżnił ją do połowy. Tak gorąco chyba nie było już dawno. Jeszcze jak na złość dziś masa ludzi postanowiła wybrać się do zoo, a przy okazji na lody. W budce było niewyobrażalnie gorąco i Jun myślał, że jeszcze chwila, a po prostu padnie z przegrzania. Na szczęście jakoś udało mu się wytrwać. Potem jeszcze dorwali go przyjaciela i jakoś tak wyszło, że wrócił naprawdę późno. Rodzice już dawno spali, bliźniaki z resztą też.
   Sięgnął z lodówki jakiś jogurt i usiadł na kanapie w salonie. Bezmyślnie wcinał, przy okazji czując, że wreszcie chociaż trochę się ochładza. Nie miał ochoty na zjedzenie czegokolwiek treściwszego, mimo że wiedział iż powinien. Było po prostu zbyt gorąco.
   Jun nienawidził zimnych pryszniców, ale w obecnej sytuacji doszedł do wniosku, że to jedyny sposób na ochłodzenie. Z Yifanem umówiony był dopiero za jakieś pół godziny, więc na spokojnie miał chwilę czasu dla siebie. Co prawda najchętniej już rzuciłby się do laptopa i przegadał ze swoim chłopakiem resztę nocy, ale wiedział, że w Kanadzie aktualnie dochodzi szósta, więc nie bardzo miał okazję złapać Krisa na czacie.
   Zrzucił z siebie przepocone ubrania i leniwie wszedł pod prysznic. W pierwszej chwili miał ochotę krzyknąć, gdy chłodna woda trysnęła na jego rozgrzane plecy, ale po chwili się przyzwyczaił i odetchnął zadowolony. Naprawdę, zimny prysznic w taki upał był czymś genialnym.
   Po kąpieli wytarł się i wciągnął za duże bokserki, które służyły mu za piżamę. Nie miał najmniejszej ochoty zakładać na siebie nic więcej. Pomimo naprawdę późnej godziny, upał wciąż był niemiłosierny. A może to po prostu on wciąż był przegrzany?
   Rzucił się na łóżko, uprzednio biorąc ze sobą laptopa. Woda z włosów kapała na pościel, ale nie przejmował się tym za bardzo. Pewnie i tak będzie spał bez żadnego przykrycia. Zresztą, zanim w ogóle zaśnie to jeszcze trochę czasu minie.
   Przez chwilę szwendał się po internecie, nie bardzo wiedząc co zrobić z resztą wolnego czasu. Przejrzał profile przyjaciół, polubił nowe zdjęcie Tao i Yixinga, sprawdził pocztę i akurat w tym momencie wyskoczyło mu powiadomienie o przychodzącym połączeniu na wideo czacie. Uśmiech od razu wykwitł na jego twarzy. Cieszył się, że nikt nie może zobaczyć jak zapisał sobie Yifana. Chyba spaliłby się ze wstydu.
   Błyskawicznie odebrał połączenie i przywitała go zaspana twarz Yifana. Nie mógł powstrzymać uśmiechu, przez co miał wrażenie, ze zaraz pękną mu usta. Za każdym razem cieszył się tak samo, że widzi swojego chłopaka. To chyba nie miało się w ogóle zmienić.
   Pomachał do kamerki, a Yifan uśmiechnął się leniwie i przetarł dłonią oczy. Najwyraźniej dopiero co się obudził, bo wyglądał na kogoś, kto jeszcze nie do końca kontaktuje.
   - Dzień dobry Krasnalu. - Głos Yifana był przyjemnie zachrypnięty, co tylko obudziło motyle w brzuchu Junmyeona. Tak bardzo chciał się teraz przytulić do swojego chłopaka, ale nici z tego.
   - No hej. Jak się spało? - Jun poprawił się nieco na łóżku i odgarnął z twarzy mokre włosy.
   - Całkiem dobrze. Chłopaki tak mnie wczoraj przegonili po boisku, że po prostu masakra. Padłem od razu jak wróciłem do domu. - Yifan ziewnął potężnie i zaśmiał się cicho.
   - Mam chłopaka sportowca. - zażartował Suho.
   - Żebyś wiedział. Już niedługo zobaczysz mnie w akcji. - Kris podparł brodę na dłoni i wpatrzył się w ekran laptopa. Tak bardzo chciał żeby te dwa tygodnie już minęły, ale czas jak na złość wlókł się niemiłosiernie. Dobrze chociaż, że przyjaciele z Kanady nie pozwalali mu się lenić w domu i korzystali z czasu, który mieli ze starym kumplem. Na dodatek, kiedy dowiedzieli się, że chłopak Yifana niedługo przyjeżdża, zapowiedzieli, że nie obędzie się bez imprezy powitalnej czy czegoś w tym guście. Kris miał tylko nadzieję, że nie zrobią niczego głupiego, a dodatkowo dadzą mu się nacieszyć jego uroczym Krasnalem.
   - Ściągasz do Kanady własny doping, co? - Junmyeon uniósł jedną brew i uśmiechnął się zażenowany.
   - Najlepszy jaki mogę mieć. - Obaj wybuchnęli zaraźliwym śmiechem, a po chwili Kris kontynuował. - Jak ci minął dzień, Krasnalu?
   - Jest strasznie gorąco. Myślałem, że po prostu w pracy popłynę, ale jakoś dałem radę. Potem Baek i reszta wyciągnęli mnie na jakiś maraton filmowy u Jongina i szczerze mówiąc dopiero niedawno wróciłem. Już nie mogłem się doczekać kiedy będziemy mogli porozmawiać. - Jun schował twarz w poduszce, kiedy zorientował się co powiedział i zacisnął mocno powieki, starając się jakoś uporać się z zażenowaniem.
    - Moj Krasnalek za mną tęskni! - Wciąż zachrypnięty głos Yifana brzmiał zabawnie w połączeniu z odgłosami, które z siebie wydał. Można powiedzieć, że byłby całkiem dobrym fanboy'em.
   - Normalnie zaraz pójdę sobie spać! - zagroził Jun, chociaż cudem było to, że Kris go usłyszał, bo poduszka skutecznie zniekształciła jego wypowiedź.
   - Wiem, że nie pójdziesz. - Yifan wytknał język i zaśmiał się, widząc denerwującego się Suho. Uwielbiał droczyć się ze swoim Krasnalem.
   - Bo cię zaraz... - Junmyeon nie dokończył tylko zmarszczył brwi i prychnął cicho.
   - Przytulę?
   - Chyba zgniotę. - burknął w odpowiedzi Suho. Yifan tylko wyszczerzył się jak głupek, zapewne wiedząc, że w tej chwili Jun ponownie stara się ukryć zawstydzenie.
   - Nie dałbyś rady. - Kris wyglądał na wyjątkowo pewnego siebie. Dodatkowo najwyraźniej już rozbudził się na tyle, że bez problemu mógł denerwować swojego uroczego chłopaka. W sumie dobrze, że dziś rozmowa nabrała żartobliwego tonu, bo kilka dni temu nie było tak wesoło. Możliwe, że przechodzili jakiegoś rodzaju załamanie, bo Jun miał nawet łzy w oczach, a Yifan tylko powtarzał, że za nim tęskni. Na szczęście następnego dnia wszystko wróciło do normy i tak było też do teraz. Najwyraźniej myśl o tym, że ponowne spotkanie coraz bliżej, podnosiła ich na duchu.
   Rozmawiali wyjątkowo długo. Jun przekazał wieści o przyjaciołach, Yifan opowiedział trochę o tym, co dzieje się w Kanadzie. Poruszyli też temat studiów, ale nie zagłębiali się w to jakoś szczególnie.
   - Krasnalu chyba powinieneś już iść spać. - zaproponował Yifan, widząc, że Junmyeon co chwila ziewa i trze oczy.
   - Jeszcze chwilę posiedzę...
   - Jun, jutro też jest dzień, a ja nigdzie nie uciekam i z samego rana zadzwonię. Naprawdę powinieneś już iść spać. - Jak na troskliwego chłopaka przystało, Yifan dalej wyganiał swojego Krasnala do spania.
   - Obiecujesz? - spytał nieprzytomnie Suho.
   - No jasne. - Yifan z trudem powstrzymał śmiech. Musiał przyznać, że Junmyeon wyglądał wyjątkowo uroczo kiedy był śpiący. Przez to miał ochotę sam go ułożyć do snu, ale tak trochę ciężko zrobić to przez internet.
   - No to dobranoc. - Jun uśmiechnął się delikatnie i pomachał do kamerki.
   - Dobranoc. Będę tęsknić... czy coś. - Kris zaśmiał się zażenowany, po czym pomachał i rozłączył się żeby nie przynieść sobie jeszcze więcej wstydu. Dobrze, że jeszcze tylko dwa tygodnie i znów będzie miał w ramionach swojego kochanego Krasnala.

*~*~*

Hej hej! 
Serdecznie witam Dino ☯, Risu, Lee Seiko MithraPL!!! ^^
Chyba nie mam wiele do powiedzenia... mam nadzieję, że wciąż kochacie KrisHo i że się podobało <3

XOXO
  

   

26 komentarzy:

  1. Nie rozumiem jak to jest, że nawet w rozdziale, gdzie nasze Krisho męczy się z rozstaniem, tęsknotą i chęcią przytulenia komputera podczas rozmowy na skype, wszystko wydaje się takie idealne? Z każdym kolejnym rozdziałem zaczynam im zazdrościć, bo są taką wspaniałą parą i tak bardzo się kochają. Mamciu *.*
    A teraz może wrócę do tytułu rozdziału (tu miejsce na mój histeryczny śmiech)... serio? Nie spodziewałam się, że Chanyeol może zamienić się w zoofila, ale dobrze, że było trochę Chanbaek'a, bo okropnie się za nimi stęskniłam. Na dodatek soundtrack AKMU i moje życie nie może bvyć bardziej idealne.
    Albo, nie.. będzie - jak Junmyeon poleci do Kanady! Już nie mogę się tego doczekać i tak strasznie, strasznie, strasznie czekam na kolejny! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to dlatego, że oni są idealni? hahaha Taki idylliczny obrazek zakochanych nastolatków <3 Przedstawiają to, co sama chciałabym przeżyć ^^
      Też mi ich brakowało, więc trochę tam o nich napisałam xD
      Stwierdziłam, że AKMU idealnie pasuje do TAOA :D
      U KrisHo może być tylko bardziej idealnie ;)

      Usuń
  2. Podoba, podoba ;D i to jeszcze jak! Rozdział, jak każdy inny wywołał uśmiech na moim pyszczku ;d poza tym bardzo podobają mi sie realia. większość autorek zaraz wypisywałaby tu jakieś depresyjne teksty o tęsknocie itp. a tutaj jest wszystko bardzo fajnie i lekko opisane ;d już nie moge sie doczekać jak cała 12 znów będzie razem ;3 i jeszcze ten wyjazd Suho do Krisa ... hmmm coś czuje, że będzie sie działo ;3 + ta impreza xd oj tak będzie gorąco ;d
    no to chyba tyle, nic więcej już z siebie nie wyciągnę ;d czekam na next! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no to się cieszę :D
      Raczej nie ma sensu pisać czegoś dramatycznego skoro to... no miesiąc. To nie jest długo w końcu xD
      Na temat imprezy wiele mówić teraz nie będę hahhaha ^^

      Usuń
  3. Po pierwsze, tytuł. Śmałam się jak głupia, dopóki nie zorientowałam się, że mama dziwnie się na mnie patrzy xD
    Po drugie, Krisho <3. Oni są tacy uroczy i tacy w sobie zakochani, że... awwww~
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału, bo co to będzie jak Suho przyjedzie do Krisa?
    Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te tytuły... specjalnie wymyślam takie żeby wywołały uśmiech xD
      A no jak się spotkają to będzie... *zamyka buzię na kłódkę* shhh~ to tajemnica :P

      Usuń
  4. Omo nie wiem co powiedzieć ten rozdzial byc taki,słodki kris omomomomomomo su ho tez; O co chodz Chanowi z tym gapieniem sie na baeka???? I ta starsza pani byla szczera z tym skrzyczeniem suho:( Biedny Se Hun tak tęskni za lulu wgl kiedy oni sie zobaczą???? I wiadomo jak Kai i D.O cos wymyśla to nie ma szans żeby sie nie uśmiechnąć :D I co co co co Chen i Xiumin z dziewczynami,na namioty cos sie bd dzialo,na początku bylam smutna ze nie bd xiuchen ale teraz to jakoś mi,juz przeszlo^^ Juz nie mogę sie doczekac tej imprezy dla suho w Kanadzie:D Ciekawe co tam bd sie dzialo i chani jest kochany z tym ze nawet nie pozwolil by mu odejsc ja tez bym go nie puściła^•^ I Baek chyba czuje sie zazdrosny o,Yeola:)? ogólnie to powodzenia i weny^^<333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mam pytanie czy planujesz cos pisać po tym opowiadaniu jeszcze?

      Usuń
    2. Hahaha słodki jak cała reszta TAOA :P
      Chan po prostu jest zakochany... powiedzmy xD
      No... Sehun i Lu zobaczą się na następne wakacje... może :P
      Baek zazdrosny o Chana... jeśli małpka w zoo jest dla niego jakimś zagrożeniem to czemu nie? xD
      Oczywiście, że planuję pisać kolejne opka!

      Usuń
    3. Nastepne wakacje ja bym nie wytrzymała:(( Ooo a czy to bd co z OnTae^^

      Usuń
  5. asdsfghjkl
    jakie fajne <3
    dlaczego Ty mi to robisz?! ♥

    I WANT MORE! ♥
    Please ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo... no... nwm xD tak jakoś samo wychodzi >.<
      I'll give u more... soon :P

      Usuń
  6. TO JEST PO PROSTU GE-NIAL-NE!!!
    odkryłam to opowiadanie dopiero wczoraj wieczorem i tak mi się spodobało że siedziałam, dopóki nie przeczytałam wszystkich 29 rozdziałów <3
    Krisho takie słodkie awwww~
    chciałabym skomentowac po kolei wszystkie rozdziały ale boję się że nie starczy mi czasu i ochoty :P
    z niecierpliwością czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach~ Dziękuję <3
      Tak z ciekawości, ile Ci zeszło z czytaniem? xD
      Dziękuję, że postanowiłaś się odezwać <3

      Usuń
    2. zaczęłam czytać ok. 20 i już po pierwszym rozdziale wiedziałam że muszę przeczytać wszystko na raz :) przeczytałam do północy, ale później czytałam jeszcze raz moje ulubione rozdziały (m.in. Yifan dobrodziej ^^) i ogółem zeszło mi do drugiej <3

      Usuń
    3. chyba nauczyłam się całej playlisty na pamięć xD

      Usuń
  7. A może by tak jakiś smut, jak Suho przyleci do Krisa? No wiesz, w końcu hormony zaczną działać i w ogóle xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczego nie obiecuję, niczego nie potwierdzam...

      Usuń
  8. Nooo Byunnie, a już zaczynałam za nim tęsknić, ja go uwielbiam <3 Boju jak by w zoo serio pracował Suho OMG! Zamiast przychodzić do zwierząt ustawiałabym sobie jakieś krzesełko na przeciwko niego i podziwiała, na prawdę xD Kurczę cieszę się, że mimo wszytko, to co z tej paczki zostało trzyma się razem. Biedny Hunnie, załamał się, ale ja go rozumiem, na prawdę na prawdę rozumiem, stracić kogoś takiego jak Luhan? Ja cierpię kiedy budzę się ze snu, w którym Lu uczestniczył, a tutaj pojechał do Chin na rok, calutki rok :c no ale, KaiSoo coś wymyślili i jest lepiej, uff. ^^"
    Kurczę ja tylko czekam aż Kris wróci i będzie ta impreza powitalna, przecież to będzie miazga xD Już normalnie nie mogę się doczekać !! Chan zakochany w małpach, ok nie mam pytań xD
    I te rozmowy KrisHo omo, rozczulające, sama bym tak chciała, tak uroczo~
    Dziękuję za rozdział ! <3 I weny życzę !! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedziałabyś w zoo całe dnie, ale BAM! Ja już bym tam była i się do niego śliniła... ewentualnie wydawała całą kasę na watę z budki xD
      O matko fajne sny masz xD Aż czasem zazdroszczę ludziom, którzy po przebudzeniu pamiętają swoje sny :P
      Impreza powitalna ma być zorganizowana przez przyjaciół Krisa dla Suho, kiedy przyleci do Kanady :P

      Usuń
  9. No to raczej, że kochamy KrisHo!♡
    A tak w ogóle to cześć:> Jako że siedzę w domu, to mam chwilę czasu, żeby skomentować :D
    Otóż... Ech, aż mi się ciężko zrobiło na sercu, kiedy się żegnali na tym lotnisku :c Wiem, że to prędzej czy później musiało nastąpić, ale wiesz~ Jeszcze mi się skojarzyło z odejściem Krisa D: No, ale nie przedłużając~ Chanyeol zoofil - czemu wydało mi się to przeurocze? Xd Baekkie w sumie bez zmian - diva i tyle xd A Jun-sprzedawca z budki - wyobraziłam sobie go w takiej czapce i fartuchu jak bezmyślnie gałkuje lody i kręci tą watę xd
    Potem ta rozmowa:") Taka awww!*^* Yifan dobry chłopak xd A Junmyeon jak zwykle zawstydzony^^
    Dobra, generalnie oczywiście jak zawsze podobało mi się^^ Sorki, że komentarz taki nieskładny, ale prochy działają jak widać xd
    Do następnego unni!♡ Weny♡
    Pozdrowienia od Diabełka~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No hej Ciapo <3
      O tam ciężko na sercu... pomyśl, że zaraz znów się zobaczą xD Oj nie, bez takich ponurych skojarzeń! :c
      umm... wiesz... każdy uważa co innego za urocze xD
      Yifan dobry chłopak- brzmi jak kolejny tytuł rozdziału hahahha
      Oj tam marudzić będziesz xd

      Usuń
  10. ok, w końcu przysiadłam i zabrałam się za nadrabianie zaległości u ciebie. Co prawda ostatniego oneshota nie przeczytałam. Po prostu nie jestem w stanie nadal pogodzić się z tym, co się aktualnie dzieje w EXO, jednak przy wieloczęściowym odbiegam od tego myślami, chociaż smutno mi trochę. ale już nie przeciągam i wracam to właściwej części komentarza. Co prawda czytałam na raty. A to 2 minuty czytania, 5 minut robienia projektu i znowu zmiana. Czytałam tak w sumie od 15 xd No ale skończyłam i mordka mi się ciesz ;3
    Oni są taką uroczą parką u ciebie! Aż się pragnie usiąść i podziwiać ich oraz obserwować. W sumie tytuł mnie trochę zmylił na początku i spodziewałam się różnych rzeczy... a tutaj się okazuje, że tu chodzi o Chanyeola i jego umiłowanie do małp... och, mój malutki (ok, nie taki malutki...) Chan <3
    Wiesz co mnie najbardziej ucieszyło w tym rozdziale? Nie sama słodycz Krisa i Suho, ani Baekyeol... tylko JongKey. Jedno małe zdanie o nich, a od razu mi lepiej i sie cieszę jak głupia. Ach, to moje chore umiłowanie do nich xD
    Już się nie mogę doczekać, aż znowu się zobaczą i w końcu większymi krokami Suho zbliży się do stracenia resztki niewinności >D Nawet mam przypuszczenia pewne, ale przemilczę, bo zwykle mi to nie wychodziło ;<
    Co by tu jeszcze... Ach! Baekyeol w końcu to ze sobą zrobili i tak słodko jest między nimi. W ogóle jest wszędzie słodko, ale jak to we fluffach xD
    Wybacz drobne spóźnienie, ale niestety koniec roku nie jest najłatwiejszy D:
    Czekam na kolejny rozdział i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha brzmi jak jakaś praca domowa xD
      Mam nadzieję, ze będziesz kiedyś gotowa przeczytać ^^
      Mmm~ Uśmiech kiedy dużo roboty? Cieszę się ^^
      Wiesz, że tez z chęcią bym obserwowała taką parkę? ^^ To musi być przeurocze <3
      Aż się boję spytać czego się spodziewałaś xD
      Wzmianka o JongKey była dedykowana Tobie ^^ Miałam nadzieję, że wywoła to uśmiech i jak widać się nie myliłam ^^ Wm co czujesz xD
      Ach ta niewinność Suho xD Najwyraźniej bardzo chcesz to zmienic ;] niegrzeczna~ ^^ PODZIEL SIĘ PRZYPUSZCZENIAMI! ^^ jestem ciekawa xD
      Nie przejmuj się "spóźnieniami"! ^^ Konbiec roku ważniejszy!

      Usuń
  11. Taa, znowu spóźniona. XD Czas mnie nie kocha, a raczej chwilowy jego brak. XD
    Fajnie, że czasu już coraz mniej, do spotkania się Krasnala i Fana. Ja nie wiem, co ni by zrobili, gdyby internetu nie było. :O Chyba wysyłaliby do siebie listy miłosne, keke. :D W ogóle ich stosunki są takie urocze. Zwłaszcza, że oboje na pewno często rozmawiają ze sobą w sennej atmosferze. Yi ledwo obudzony, a Jun śpiący, keke. :D W sumie, co oni naprawdę maja lepiej, w przeciwieństwie do reszty/ Rok rozłąki. ;_; Boże, podziwiam ich, że się jako tako trzymają i trzymam kciuki, aby wszystkie te nasze przesłodkie parki przetrwały! ^^ W sumie jeśli miłość jest ogromna i silna, to nawet kilometry jej nie przezwyciężą.
    W ogóle czo ten Channyeolie ogarnia z tymi małpkami? o.O Akurat czytając to, na bezużytecznej wiedzy chyba, przeczytałam, że ktoś tam miał ogoloną szympansicę, która była wykorzystywana do usług seksualnych w jakimś barze, czy coś. o.O I pierwsza myśl, Channie i stosunek z małpą... Nigdy więcej... XD I nabrałam ochoty na watę cukrową! Jak dobrze, że miałam chociaż ulubione żelki. To zaspokoiło moje pragnienia, ahha. xD Dobra to tyle, cza mnie goni. Miłego dnia dziecka, i tak dalej, weny ci życzę i powodzenia w szkole! :*
    W ogóle, to po tych wszystkich wydarzeniach, podziwiam Cię, że dajesz radę to pisać. Pewnie musi być nieco ciężko, cały czas pisząc o osobie, która juz nie jest w zespole. ( Niby. XD)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tam, nie przejmuj się ;)
    Właśnie opisuje ich spotkanie i szczerzę się sama do sb... To chyba db znak xD
    Te listy miłosne to w sumie nie głupi pomysł xD W ich wykonaniu wszystko możliwe xD
    Masz rację, prawdziwa miłość pokona nawet nieskończoną ilość kilometrów ^^
    Weź ty mi tu psychiki nie psuj... O.O
    Nie jest mi ciężko pisać TAOA... tylko w pierwszej chwili, kiedy rzucili tą informacją o pozwie, ale to każdy był skołowany. Niby wm, że już nie bd fancamów czy zdjęć KrisHo, ale tu chodzi o ideę i pewien kanon, który pokochałam, a nie o osoby. Równie dobrze mógłby to być zwiazek hetero jakiegoś tam Jacka i Jane xD Aczkolwiek imiona Junmyeon i Yifan mają w sobie jakąś magię i nie przestanę o nich pisać, a przynajmniej nie teraz i nie z powodu odejścia Krisa :D

    OdpowiedzUsuń