Addiction

Dla wszystkich, którzy przyczynili się do 100 000 wyświetleń :P

   Młody chłopak wszedł pewnym krokiem do recepcji i oparł się nonszalancko o blat kontuaru. Posłał recepcjonistce spojrzenie spod przymrużonych powiek i mrugnął do niej figlarnie. Już w chwili, gdy ją zobaczył, zauważył, że ma przyjemne dla oka kształty. Do tego miała około dwadzieścia pięć lat, a on lubił nieco starsze kobiety. W sumie nie tylko kobiety, no ale nie o tym teraz mowa.
   Recepcjonistka zamrugała kilkakrotnie, po czym odchrząknęła i przybrała najbardziej olśniewający uśmiech na jaki tylko było ją stać. W końcu nie co dzień widzi się tak przystojnego bruneta! No po prostu chłopak - cudeńko.
   - Jestem umówiony do doktora Kim... - Brunet spuścił wzrok na plakietkę, przypiętą na piersi kobiety i uśmiechnął się półgębkiem. - ... Hyuno.
   Kobieta zarumieniła się potężnie i niemal rzuciła do sprawdzania danych pacjenta. Dopiero po chwili zorientowała się, że do tej pory nie wie jak ten przystojny chłopak ma na imię. Zamrugała bezmyślnie, po czym spojrzała na pacjenta i zarumieniła się delikatnie. Naprawdę, już dawno żaden mężczyzna tak na nią nie działał. Teoretycznie fakt, że przyszedł do psychologa mógłby ją odpychać, ale nie bardzo się tym przejmowała, kiedy planowała jak zakradnie się do kart pacjentów i zdobędzie numer tego przystojniaka.
   - Pańska godność? - Recepcjonistka włożyła dłonie między uda, tym samym wypychając do przodu biust, który i tak był doskonale widoczny, dzięki rozpiętym górnym guzikom koszuli.
   - Xi Luhan*. - odparł chłopak, wpatrując się prosto w biust kuszącej recepcjonistki. Obiecał sobie, że skończy z tym, ale w sumie jeszcze nie dotarł na pierwszą sesję z psychologiem.
   Recepcjonistka przebiegła wypielęgnowanym paznokciem po liście pacjentów i zatrzymała się na usłyszanym nazwisku. Jaka szkoda, że do wizyty zostało brunetowi tylko kilka minut. Pospiesznie przygotowała kartę pacjenta i wyciągnęła kilka oświadczeń, które chłopak powinien podpisać.
   - Proszę o czytelny podpis tu, tu i tutaj. - Kobieta wskazała odpowiednie miejsca i spojrzała prosto w duże oczy pacjenta, zagryzając przy tym kusząco, pomalowane na czerwono wargi. Niby przypadkiem musnęła dłoń bruneta i mrugnęła do niego, wsuwając pomiędzy kartki swój numer telefonu.
   Luhan uśmiechnął się szelmowsko i schował karteczkę do tylnej kieszeni spodni. Nawet jeśli preferował mężczyzn, kusząca recepcjonistka nie pozostawała mu obojętna. W sumie mało kto był dla niego odpychający. Taka już jego przypadłość.
   Recepcjonistka spojrzała przelotnie na kartkę, którą podsunął jej pacjent i uniosła w zdziwieniu brwi. Każdy pacjent, który przychodził na pierwszą wizytę był proszony, w miarę własnych możliwości, o wypisanie swoich objawów bądź problemów, z którymi przyszedł. Kobieta poczuła przyjemne uciskanie w podbrzuszu i westchnęła cicho, co też nie uszło uwadze Luhana. Jaka szkoda, że nie będzie mógł się z nią spotkać po wizycie u lekarza. Chociaż kto wie?
   - Doktor Kim już na pana czeka. Trzecie drzwi po lewej, proszę za mną. - Kobieta podniosła się i wskazała pacjentowi drogę, po czym wzięła do ręki kartę Xi Luhana.
   Idąc, kołysała seksownie biodrami, chcąc uwieść nowego pacjenta. W jej głowie pojawiały się coraz to nowe wizje, które wcale nie pomagały jej w uspokojeniu się. Z lekkim wahaniem otworzyła drzwi do gabinetu doktora Kim i już pewniejszym krokiem skierowała się do jego biurka. Mężczyzna spojrzał na nią uważnie, zwracając uwagę na zarumienione policzki i wywrócił oczami. Doprawdy, powinien znaleźć nową recepcjonistkę.
   Kobieta nachyliła się nad biurkiem, przez co doktor mógł bez problemu zobaczyć jej jędrne piersi i skrawek koronkowego stanika, a chłopak, który oparł się nonszalancko o framugę, miał doskonałe widoki na jędrne pośladki i to, co kryło się pod obcisłą mini-spódniczką. Zamiast tego, Luhan w skupieniu przyglądał się przystojnemu doktorowi. Pan Kim miał ostre rysy twarzy, do których kompletnie nie pasowały duże, ufne oczy. Ciemna grzywka opadała na wysokie czoło mężczyzny, co Luhan uznał za wyjątkowo seksowne. Chociaż w sumie dla niego bardzo dużo rzeczy było seksownych. Począwszy od lateksu, a skończywszy na różowych kokardkach. Tak czy siak, musiał przyznać, że trafił mu się wyjątkowo przystojny terapeuta. Zwłaszcza, że był naprawdę dobrze zbudowany. Tak, ta koszula idealnie opinała każdy mięsień i Luhan poczuł, że rośnie mu libido, co nie było znowu czymś dziwnym, bo mało kiedy jego libido osiągało normalny stan.
   Kobieta wycofała się z pomieszczenia, a doktor wskazał pacjentowi miejsce naprzeciw biurka. Dopiero teraz Luhan przyjrzał się gabinetowi. W sumie wyglądał tak, jak wyobrażał sobie pokój psychologa. Ciemne drewniane ściany, regał z książkami, dyplomy wiszące na ścianach, ciężkie zasłony, dziwne tykające przedmioty, leżanka w rogu, eleganckie biurko i parę innych gustownych bibelotów. Chłopak usiadł na miękkim fotelu, naprzeciw mężczyzny i uśmiechnął się półgębkiem. Jaka szkoda, że postanowił się zmienić. Wtedy mogłoby być ciekawiej.
   - Xi Luhan... Dwadzieścia trzy lata... Student literatury chińskiej... - Psycholog przejrzał do końca kartę pacjenta, po czym zwrócił się do pacjenta. - A więc panie Xi... - zaczął doktor, ale zaraz mu przerwano.
   - Proszę mówić mi Luhan.
   - Luhan. - Lekarz uniósł nieznacznie brwi, jednak postanowił kontynuować. - Powiem ci, że masz poczucie humoru. - Pokręcił głową rozbawiony, przyglądając się karcie objawów pacjenta. - Nie mogę żyć bez seksu. - przeczytał i spojrzał badawczo na Luhana.
   - Co więcej dodać? Taki już mój problem doktorze. - Chłopak założył nogę na nogę i ułożył dłonie na kolanach. Przez cały czas wpatrywał się przenikliwie w terapeutę. Mężczyzna wydawał się mieć już doświadczenie z takimi jak on, bo od początku wizyty pozostawał niewzruszony i zapewne taki będzie do końca.
   - A więc satyryzm*... - mruknął jakby do siebie mężczyzna i zanotował coś w karcie pacjenta. Przez chwilę panowała prawie całkowita cisza, którą przerywały jedynie te denerwujące Luhana, tykające sprzęty. - Powiedz mi Luhan, jak często uprawiasz seks? - spytał po dłuższej chwili milczenia.
   - Jeśli chodzi o seks to kilka razy w tygodniu. - Luhan podrapał się za uchem i uśmiechnął rozbrajająco do lekarza. Wyglądał na prawie zawstydzonego. Prawie.
   - Rozumiem, że masz więcej niż jednego partnera? - Pan Kim znów zanotował coś w karcie pacjenta i zdjął z nosa okulary w ciemnych oprawkach.
   - Skąd pan wiedział, że jestem gejem? -  spytał ze spokojem Luhan.
   - W końcu jestem psychologiem. - Lekarz zaśmiał się cicho, po czym kontynuował. - Na swojej karcie  dopisałeś, cytuję, uwielbiam być dominowany przez mężczyzn.
   - Racja... - Luhan zaśmiał się nerwowo. Przez to wszystko już zapomniał co napisał na kartce. Jonghyun (Luhan wyczytał to z plakietki na koszuli lekarza) uśmiechnął się pokrzepiająco i kontynuował rozpoznanie wstępne.
   - Jak często się masturbujesz? - Tym razem Luhan nie zdziwił się zadanym pytaniem, dochodząc do wniosku, że facet przed nim doskonale wie co robi. W końcu był specjalistą w dziedzinie zboczeń na tle seksualnym.
   - Kilka razy dziennie.
   - Dlaczego? - Luhan uniósł zdziwiony brwi. W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiał.
   - Bo jestem napalony, nudzi mi się, widzę seksownego faceta, może nawet kobietę... W sumie mógłbym to zrobić nawet teraz. - Luhan wzruszył beztrosko ramionami.
   - W jakich miejscach najczęściej? - Jonghyun oparł podbródek na dłoni i spojrzał badawczo na swojego pacjenta, ignorując jego ostatnie zdanie.
   - Wszędzie. Kiedyś zdarzyło mi się to robić w autobusie w godzinach szczytu. Jakaś mała dziewczynka dziwnie na mnie patrzyła... - Luhan wyprostował się delikatnie, czując jakiś chory rodzaj dumy.
   - Rozumiem... - Lekarz postanowił nie komentować oczywistych przechwałek pacjenta. - Kiedy to wszystko się zaczęło?
   Luhan zamyślił się, przykładając palec wskazujący do warg. W sumie trudno było mu trafić pamięcią do momentu, gdzie to wszystko się zaczęło. Nie wiedział za bardzo w którym momencie seks stał się nałogiem.
   - Nie jestem pewien. - Mruknął, marszcząc brwi.
   - Może opowiesz mi od początku? - Jonghyun zapisał coś na podkładce i oparł się wygodnie, by móc w skupieniu wysłuchać pacjenta.
   - No dobra. Czemu nie? - Luhan wziął głęboki oddech i jeszcze raz spróbował sobie przypomnieć moment, w którym poznał rozkosze seksu. - Byłem wtedy w liceum... Tao był jednym z tych dzieciaków, które lubią się bawić. Tak dla jasności, chodzi tu o taką naprawdę ostrą zabawę. Zitao nie bardzo dbał o szkołę - był dilerem. Chodził do najgorszych klubów i zadawał się z totalnymi degeneratami, a co w tym wszystkim najlepsze, był piekielnie seksowny. Pamiętam, że jakimś cudem udało mi się z nim kiedyś pogadać. Chyba nawet wtedy nie był na haju. W każdym razie był moim pierwszym chłopakiem. Pokazał mi dragi, alkohol no i seks. Mógłby pan powiedzieć, że pierwszy raz w kiblu w jakiejś spelunce to niezbyt fajne doświadczenie, ale to był jeden z lepszych stosunków jakie przeżyłem. Potem było już tylko gorzej, jeśli wie pan co mam na myśli. Lubiłem sobie czasem coś wciągnąć czy wypić i chciałem coraz więcej seksu. - Lekarz pokiwał w zamyśleniu głową i ruchem ręki powstrzymał pacjenta przed dalszym monologiem.
   - Nie masz teraz problemów z żadnymi używkami? - Dopytał, chcąc się upewnić, że nimfomania to rzeczywisty problem Luhana.
   - Nie, tylko seks. - odparł Lu, uśmiechając się rozbrajająco.
   - Kontynuuj, proszę.
   Luhan zamyślił się przez chwilę, po czym podrapał się po podbródku i zaplatając dłonie na piersi, kontynuował.
   - Tao szybko mi się znudził. Coś tak czuję, że to dlatego, że chodził wiecznie zjarany. W każdym razie, dzięki pobytom w tych wszystkich spelunkach, dowiedziałem się o czymś, co ładnie nazywali tam miłością na sprzedaż. Ja wolę bardziej dosadne stwierdzenia. Jeszcze w czasie, kiedy pieprzyłem się z Tao po kontach, zainteresowałem się pewną męską dziwką. Baekhyun był niewiele starszy ode mnie, a do tego miał cięty język, co mnie cholernie podniecało. Fakt, że akurat w tym samym czasie trochę dilowałem, pozwolił mi pozbyć się Tao i przerzucić na bezwstydnego Baeka. Kilka miesięcy później dowiedziałem się, że Huang się zaćpał, ale w sumie jakoś mnie to nie ruszyło.
   - Jak długo dilowałeś? - Jonghyun splótł dłonie pod brodą i uśmiechnął się półgębkiem. Co prawda powinien podchodzić do opowieści pacjentów profesjonalnie, bo przecież był tam po to, żeby im pomóc, a nie żeby się dobrze bawić. Tylko, że motywacja i myślenie Luhana zainteresowały go już od chwili, gdy chłopak po raz pierwszy się odezwał.
   - Gdzieś pół roku. Większość forsy szła na Baekhyuna i jeszcze na Kyungsoo, z którym czasem się spotykałem. Najgorsze w tym wszystkim było, że to ja, że tak powiem dominowałem. Oczywiście to Baek był lepszy w grze wstępnej, ale co mi po tym skoro wolałbym być wtedy na jego miejscu?
   - Dlaczego w takim razie, że tak powiem, byłeś z nim tak długo? - Jonghyun zmarszczył brwi, intensywnie zastanawiając się nad logiką zachowań Luhana.
   - Nie bardzo wiem. Wydawał mi się bezpieczną opcją, bo mogłem go mieć w praktycznie każdej chwili, a do tego nie musiałem się przywiązywać, czy coś... - odparł pacjent, wzruszając lekko ramionami.
   - Chcesz powiedzieć, że nie chcesz stworzyć z nikim związku? - spytał psycholog, zachowując kamienną twarz.
   - No to raczej byłoby trudne skoro co chwila podnieca mnie ktoś inny... - Luhan uśmiechnął się sardonicznie, po czym kontynuował. - Raczej mało kto lubi być zdradzany no i też nie jestem pewien czy taka osoba mogłaby wytrzymać moje tempo.
   Jonghyun pokiwał ze zrozumieniem głową, po czym zapisał coś na podkładce. Przez chwilę w pokoju słychać było jedynie tykanie dziwnych sprzętów. Luhan założył nogę na nogę i rozparł się wygodniej w fotelu. Był niezmiernie ciekawy co też lekarz notuje, ale postanowił, że jeśli facet ma mu pomóc, lepiej będzie nie zaglądać.
   - Kontynuuj, proszę. - zachęcił Jonghyun, zdejmując z nosa okulary w ciemnych oprawkach.
   - Baekhyuna nie widziałem od czasu, kiedy rzuciłem dilowanie. W sumie mniej więcej w tym samym czasie poznałem Jongina. Ten facet był bogiem seksu! W sumie pewnie nadal jest, ale już jakiś czas się z nim nie widziałem. W każdym razie poznałem go kiedyś w klubie. Wychodził wtedy od Baekhyuna i minęliśmy się w korytarzu. Jeszcze nigdy nie czułem sie tak na kogoś napalony! - Luhan uśmiechnął się rozmarzony i zamilkł na chwilę. Ocknął się dopiero, gdy Jonghyun umyślnie stuknął długopisem o blat biurka. - Te jego gorące dłonie. - Westchnął Lu, zagryzając mocno dolną wargę. - Dopiero przy nim poczułem się naprawdę zdominowany. Pamiętam kiedy wbijał mnie podczas seksu w materac... Był tancerzem, wiesz? Wyobraź sobie jak płynnie poruszał biodrami! - Luhan tak się nakręcił, że nawet nie zauważył, że zwrócił się do psychologa jak do dobrego znajomego, a Jong nie oponował, bo wiedział, że iluzja bliskich relacji pomaga w terapii. - Możliwe, że Kai był jednym z moich najlepszych kochanków.
   - Mam wrażenie, że pomiędzy wami było coś więcej niż tylko seks. - Jonghyun usiadł wygodniej w fotelu i zaplótł ramiona na piersi, czekając na wyjaśnienia.
   - Może i się do niego przywiązałem, ale tak musiało być skoro pieprzyłem się z nim przez jakiś rok. Raczej nie jestem zdolny do pokochania kogoś skoro w czasie, kiedy byłem z nim, spotykałem się jeszcze z dwójką innych facetów, nie uważasz? - Luhan uśmiechnął się sarkastycznie. - Jeden z nich miał na imię Kris, ale rzadko zwracałem się do niego w łóżku w ten sposób. Wolał kiedy nazywałem go tatusiem. Zboczenie jak każde inne, ale gdybym go nie spotkał nie wiedziałbym, że coś takiego może być aż tak podniecające. Serio, nawet nie wiesz jak słowa 'Tatuś zaraz się tobą zajmie' wyszeptane w twoje plecy, kiedy on wbija się w ciebie po same jądra, mogą pobudzać. Poza tym sam fakt tego, że czułem się poniżony był jakoś dziwnie podniecający. - Jonghyun zmarszczył brwi, słuchając pacjenta, ale mu nie przerywał. - Oprócz tego, w tym samym czasie sypiałem jeszcze z Yixingiem. Pewnie myślisz, że był kolejnym zboczeńcem, ale chyba się zawiedziesz. Po prostu lubił patrzeć jak sam się zaspokajam. Podniecało go to, co poradzę? Lepsze było to, że to dzięki niemu zacząłem powoli dopuszczać do siebie możliwość, że chyba jednak mam problem z seksem. W sensie, że chcę za dużo, za często i z kimkolwiek. On sam już wtedy wiedział, że jest nimfomanem i mówił, że się leczy. Jak mu to wychodziło to właśnie słyszysz. Mam tylko nadzieję, że po sesjach z tobą ja nie będę miał takich problemów.
   - Musiałbym cię wtedy zamknąć w pokoju bez klamek, a do tego związać ci ręce, a i to by pewnie nie pomogło, bo znalazłbyś sposób na zaspokojenie się. Sama moja pomoc nie wystarczy, ty też musisz tego chcieć Luhan. - Lekarz spojrzał poważnie na pacjenta. - Jeśli jesteś pewien, że chcesz wyjść z nałogu, kontynuuj.
   Luhan przez chwilę wpatrywał się intensywnie w terapeutę, prawdopodobnie zastanawiając się nad jego słowami. Najwyraźniej podjął jakąś decyzję, bo wziął głęboki oddech i uśmiechnął się szelmowsko.
   - W końcu kontakty z Jonginem, Krisem i Yixingiem się urwały. Mam nadzieję, że Xing się wyleczył, bo aż szkoda takiego uroczego faceta, nie? Nimfomania to bagno i pewnie doskonale o tym wiesz, słuchając tych wszystkich pacjentów. W każdym razie ta trójka nie była pierwszymi,  z którymi się pieprzyłem, co już wiesz, ani ostatnimi, czego się na sto procent domyślasz. - Luhan uniósł delikatnie kąciki ust, a jego twarz wyrażała specyficzny rodzaj pewności siebie. Zdecydowanie należał grupy ludzi, którzy lubili być w centrum uwagi. - Potem spotkałem Minseoka. Gdybyś go zobaczył na ulicy, w życiu byś nie pomyślał, że może być takim zwierzęciem w łóżku. Jeszcze nigdy nie widziałem takiej kolekcji zabawek erotycznych, jaką on miał! Nawet nie miałem pojęcia, ze większość z nich istnieje. Co on ze mną robił... W życiu nie powiedziałbym, że tak dziwne rzeczy wciskane do mojego tyłka, albo zakładane na mojego penisa mogą być tak genialne!
   - Nie powinienem tego mówić, ale coraz bardziej mnie zadziwiasz Luhan. - Jonghyun uśmiechnął się pobłażliwie i poprosił pacjenta o dalszy ciąg opowieści.
   - Sypiałem też z Chanyeolem. Ten to miał posraną psychikę... Bawiłeś się kiedyś w sado - maso? Zresztą nie ważne, nie powinienem pytać. W każdym razie Chan to lubił i w sumie ja też nie miałem nic przeciwko. Porządny klaps czy po prostu ranienie było czymś nie do opisania. Wciąż nie rozumiem jak takie rzeczy mogą podniecać, ale przeżyłem to na własnej skórze. - Luhan podniósł do góry skrawek koszulki, tym samym odsłaniając biodro, na którym widniała podłużna, zgrubiała blizna. Widać było szwy, a wokół nich drobne kropki, które prawdopodobnie były śladami po papierosach. - To pamiątka po nim. Dobrze, że szybko doszedł, bo możliwe, że zdążyłbym się wykrwawić. - Chłopak wzruszył beztrosko ramionami i opuścił koszulkę, patrząc wyzywająco na lekarza. Jonghyun zachował kamienną twarz, ale gdzieś w środku czuł się zszokowany. Jeszcze nigdy nie miał do czynienia z kimś takim jak Lu.
   - Mam wrażenie, że masz do powiedzenia coś jeszcze.
   - No jeszcze została mi najświeższa historia. Jakiś miesiąc temu poznałem pewnych braci. Junmyeon i Jongdae są ze sobą naprawdę blisko i powiem szczerze, że w łóżku potrafią być sobie jeszcze bliżsi. Nie wnikam w ich dość skomplikowane relacje, bo serio nie chcę wiedzieć dlaczego się pieprzą. Ja po prostu korzystam. Fakt, potrafią naprawdę genialnie się zająć człowiekiem, a dla mnie to jest ważniejsze niż to, że prawdopodobnie mają coś w stylu kompleksu Edypa tylko w wersji braci.
   - Często się z nimi spotykasz? - Jonghyun ponownie włożył na nos okulary i przyjrzał się uważnie pacjentowi.
   - Nie spotykamy się jakoś regularnie, więc ciężko mi powiedzieć, ale zazwyczaj kiedy tylko możemy. W czwartki Jongdae ma nocne zmiany, a Junmyeon w weekendy spotyka się z narzeczoną. Nie wspominałem chyba, że pochodzą z takiej cholernie snobistycznej rodziny, nie? No więc Jun jest zmuszony do zaaranżowanego małżeństwa. Przesrane ma facet, no ale trudno się mówi. A wracając do tematu, pewnie spotykamy się cztery, może pięć razy w tygodniu. - Luhan przyjrzał się nonszalancko swoim paznokciom.
   - Kiedy widziałeś się z nimi ostatni raz?
   - Wczoraj. - odparł beztrosko Luhan, a lekarz z trudem powstrzymał się przed jakąkolwiek gwałtowniejszą reakcją. Dobrze chociaż, że Luhan doszedł do wniosku, że jednak przydałaby mu się pomoc psychologa.
   W pokoju rozległo się pukanie do drzwi, a chwilę potem do gabinetu wsunęła się szczupła recepcjonistka, uśmiechając się przepraszająco. Zatknęła kosmyk włosów za ucho i odchrząknęła znacząco.
   - Panie doktorze, nie chcę przeszkadzać, ale w poczekalni czeka już następny pacjent. - Powiedziała lekko mrużąc mocno umalowane oczy.
   - Oczywiście. - odparł lekarz i przeniósł wzrok na Luhana, który już zdążył się podnieść. - Proszę zapisać się na kolejną wizytę i jeśli jesteś już w pełni zdecydowany na rozpoczęcie terapii, Hyuna znajdzie miejsce możliwie w jak najbliższym terminie.
   Lekarz wymienił z Luhanem uścisk dłoni, po czym z powrotem usiadł w fotelu i zajął się kolejnym pacjentem. W tym samym czasie Hyuna zaprowadziła Luhana do recepcji i właśnie pochylała się nad zeszytem z zapisami, za wszelką cenę starając się wyeksponować swój wydatny biust. Niestety pacjent wydawał się być nieobecny i kompletnie nie zwracał uwagi na to, co mówiła. W efekcie zapisała go na pierwszy możliwy termin i przesadnie demonstrując swoje fochy, zabrała się za piłowanie paznokci.
   Luhan natomiast wyszedł z przychodni, nawet się nie żegnając. Myślami był gdzieś daleko, aczkolwiek nie roztrząsał egzystencjalnych problemów, jak możnaby przypuszczać, zważywszy na niedawną wizytę u psychologa. Chłopak po prostu zatopił się we własnych wspomnieniach. Głównie nocy, którą spędził wczoraj z Junmyeonem i Jongdae. Czuł ogromną ochotę na seks. Przez to całe opowiadanie o swoich partnerach po prostu się napalił, co nie było znowu czymś szczególnym, zważywszy na jego przypadłość.
   Nie bardzo kontaktując, skierował się w stronę centrum, stwierdzając, że odwiedzi Junmyeona w pracy. Może akurat będzie u niego Jongdae i trochę się zabawią? Byłoby to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie. Luhan naprawdę wolał pieprzyć się z nimi niż samemu męczyć się z dildo i innymi zabawkami.
   Wsiadł do metra i zajął miejsce, obojętnie rozglądając się po wagonie. Jego uwagę przykuł blondwłosy chłopak, siedzący naprzeciwko. Wpatrywał się w Luhana spojrzeniem, którego nie dało się jasno określić. Jednocześnie wyglądał na znudzonego, ale też przekonanego o własnej wyższości, a co ciekawsze, można było wyczuć, że Lu nie jest mu obojętny. Zdecydowanie wybuchowa mieszanka.
   Luhan przyjrzał się dokładniej nieznajomemu i zagryzł mocno dolną wargę. Chłopak naprzeciwko niego miał krótko ścięte blond włosy, szczupłą twarz o dość wyraźnych rysach twarzy i pełne usta, o których brunet już marzył. Dodatkowo blondyn był wysoki i wyraźnie wysportowany, co Lu mógł zaobserwować dzięki jego koszulce bez rękawów. Generalnie, co tu dużo mówić, chłopak był gorącym towarem i Luhan byłby głupi, gdyby nie zwrócił na niego uwagi.
   Zanim Lu zdążył wybudzić się z dziwnego rodzaju transu, pociąg zatrzymał się na właściwym przystanku. Chcąc, nie chcąc brunet podniósł się i ku własnemu zadowoleniu zauważył kątem oka, że seksowny blondyn również się podnosi. Możliwe, że to jedynie wyobraźnia Luhana, ale miał wrażenie, że chłopak zwyczajowo wysiadał w innym miejscu. W sumie brunet trochę znał się na specyficznych zachowaniach ludzi.
   Starając się nie pokazywać  po sobie, że zdaje sobie sprawę z obecności blondyna, ruszył w stronę biurowca, w którym pracował Junmyeon. Był ciekawy jak to wszystko się potoczy, zwłaszcza, że blondyn wciąż za nim podążał. Oczywiście istniała też opcja, że przez to, że Luhan miał ochotę na seks, wmawiał sobie całą tą sytuację, a nieznajomy w rzeczywistości po prostu przypadkiem szedł w tą samą stronę. Chociaż w momencie, gdy wszedł za nim do biurowca, Lu już wiedział, że to nie przypadek.
   Skierował się w stronę windy i nim się obejrzał znalazł się sam na sam z seksownym blondynem. Przez chwilę jechali w zupełnej ciszy, jedynie przypatrując się sobie nawzajem. W pewnym momencie nieznajomy uśmiechnął się szelmowsko i nacisnął jakiś guzik. Winda drgnęła i zatrzymała się pomiędzy piętrami, a chłopak powoli podszedł do Luhana i oparł dłoń obok jego głowy, po czym prychnął cicho.
   - Mamy trochę czasu zanim ktoś odblokuje windę, hmm? - zamruczał wprost do ucha bruneta. Był lekko zachrypnięty, a sposób w jaki mówił, przywodził Luhanowi na myśl marudnego nastolatka, co było na swój sposób pociągające. Do tego chłopak pachniał wyjątkowo kusząco i w tej chwili Luhan wiedział, że jego ambitne plany leczenia się, będą musiały jeszcze chwilę poczekać.
   - Masz jakiś pomysł na zabicie czasu? - spytał od niechcenia, oglądając swoje paznokcie. Nie to żeby chciał udawać niedostępnego. Obaj i tak wiedzieli, że zaraz pęknie.
   - Coś by się znalazło. - Nieznajomy ułożył wolną dłoń na biodrze bruneta i uśmiechnął się szelmowsko.
   Luhan przez chwilę wpatrywał się badawczo w twarz nieznajomego. Pomimo pozornie obojętnego wyrazu, w jego oczach widział pożądanie i zdecydowanie mu się to podobało. Miał ochotę już teraz, w tej chwili poczuć go w sobie. Niewiele myśląc, wpił się w wargi blondyna, który ochoczo odwzajemnił gorący pocałunek. Obie dłonie oparł na biodrach Luhana, jednocześnie kierując nimi tak, że ich krocza bezustannie się o siebie ocierały.
   - Jestem Luhan. - wydusił pomiędzy pocałunkami brunet, wbijając palce w nagie ramiona nieznajomego. Już w tej chwili czuł, że jest cholernie pobudzony i miał wrażenie, że grunt usuwa mu się spod nóg. Jeśli miałby być szczery, już dawno nikt nie doprowadził go do takiego stanu samym pocałunkiem. Bezsprzecznie było to jakieś osiągnięcie.
   - Sehun. - Blondyn przeniósł pocałunki na szyję Luhana, a po chwili zatopił zęby w delikatnej skórze, otrzymując w zamian stłumiony jęk. - Pierwsze lody przełamane, co?
   Lu wciągnął z sykiem powietrze i mocniej wbił palce w ramiona Sehuna, który naprzemian gryzł, ssał i całował delikatną skórę szyi i obojczyków bruneta. Nie przestawał przy tym kierować bioder Luhana tak aby im obu sprawić więcej przyjemności. Dodatkowo powoli przemieszał dłonie tak, by pozbyć się niepotrzebnych części garderoby chłopaka. Luhan oddychał ciężko, co chwilę wydając z siebie ciche jęki, a czasem gwałtowne sapnięcia, gdy Sehun mocniej zaciskał zęby na delikatnej skórze.
   Blondyn ścisnął krocze Lu, przy okazji mocno zasysając się na jednym z obojczyków. Po chwili jednak zabrał dłonie z dolnych partii ciała bruneta, a oparł je na ramionach i zmusił chłopaka do klęknięcia. Wypchnął biodra do przodu, ale niepotrzebnie, bo Luhan od razu zorientował się o co chodzi. Ochoczo zabrał się do rozpinania spodni Sehuna i już po chwili brał w usta główkę, po której już spływały kropelki preejakulatu. Blondyn wplótł palce w jego włosy i z trudem powstrzymał się przed wypchnięciem bioder do momentu, gdy Luhan wreszcie wziął go całego w usta. W tym momencie już się nie powstrzymywał. Co najdziwniejsze, Lu nawet się nie zakrztusił tylko od razu się rozluźnił i zassał policzki, by dać chłopakowi jeszcze więcej przyjemności. Poruszał głową w przód i w tył, głównie kierowany przez Sehuna, który dodatkowo wypychał biodra, chcąc odczuć jak największą przyjemność.
   Luhan zamruczał nisko, co tylko jeszcze bardziej pobudziło Sehuna. Najwyraźniej usta Lu już mu nie wystarczały, bo odepchnął chłopaka, który z pewnego rodzaju utęsknieniem spojrzał na wyprężony członek blondyna. Nie miał zbyt dużo czasu na podziwianie męskości chłopaka, bo niemal od razu został pociągnięty w górę i przyszpilony do jednej ze ścian windy. Jego spodnie opadły na podłogę, a chłodne powietrze uderzyło w nagie ciało.
   - Nie musisz mnie przygotowywać. - wysapał Luhan, ocierając się chętnie o ciało blondyna. W tej chwili błogosławił te wszystkie noce spędzone z Junmyeonem i Jongdae. Dzięki nim mógł szybciej poczuć w sobie Sehuna, co aktualnie było praktycznie jedynym, co zaprzątało jego głowę. Nawet nie przejmował się tym, że zaledwie jakieś pół godziny temu pierwszy raz zobaczył go w metrze. Po prostu pragnął jego ciała.
   - Problem z głowy. - Sehun jęknął wprost do ucha Luhana i podniósł go tak, że brunet oplótł go w pasie nogami. Jak najbardziej mógł, przycisnął go do ściany tak, by jakoś zniwelować ciężar chłopaka.
   Drżącymi z podniecenia dłońmi ścisnął pośladki Luhana, po czym powoli opuścił go na swój członek. Usta bruneta zastygły w niemym krzyku, kiedy wreszcie Sehun wszedł w niego do końca. Przez chwilę obaj oddychali ciężko, Lu trzymając się kurczowo ramion blondyna, natomiast Sehun wtulając twarz w ramię Luhana. Obaj mieli wrażenie, że winda stała się jakoś wyjątkowo duszna i gorąca.
   Na skroniach Sehuna pojawiły się kropelki potu, kiedy wreszcie zaczął się poruszać. Najpierw powoli, a potem z coraz większą werwą i siłą, co niemal wymuszało na Luhanie ekstatyczne jęki. Brunet nie miał nawet zamiaru się powstrzymywać. Dyszał, jęczał, stękał i błagał o więcej. Wiedział, że ktoś ich może usłyszeć. Przecież byli tylko zatrzymani pomiędzy piętrami. Jeśli ktoś czekał na windę na którymś z poziomów pomiędzy którymi utknęli, bez problemu mógł ich podsłuchać. Zresztą Luhan był tak głośny, że prawdopodobnie było go słychać w całym szybie, jak i nie dalej. Co najdziwniejsze, wcale nie czuł się zawstydzony, a wręcz jeszcze bardziej podniecony. Uwielbiał ten wystrzał adrenaliny, kiedy uprawiał seks w miejscu publicznym. Nic nie było w stanie się z tym równać.
   Sehun dyszał w jego ramię, co chwila obsypując je drobnymi pocałunkami lub kąsając wrażliwą skórę. Jego oddech stawał się coraz bardziej urywany, a jęki i tym podobne dźwięki coraz lepiej słyszalne. Wreszcie doszedł, krzycząc głośno. Po chwili i Luhan sięgnął szczytu, zaciskając mocno palce na lekko umięśnionych ramionach Sehuna. Obaj jeszcze przez chwilę oddychali ciężko, blondyn dodatkowo leniwie całował Luhana po ramieniu. Przez chwilę przemknęło mu przez głowę pytanie, kiedy zgubili górne części ubrań, ale nie zastanawiał się nad tym zbyt długo.
   Chwilę po tym jak w miarę się ogarnęli, Sehun nacisnął jeden z przycisków i winda ponownie zaczęła się poruszać. Luhan nie skomentował i jedynie uniósł brew.

***

   Jonghyun zdjął z nosa okulary i położył je na biurku. Przez chwilę wpatrywał się uważnie w pacjenta, po czym westchnął ciężko i pokręcił w rozbawieniu głową.
   - Minął tydzień od naszego pierwszego spotkania, a ty przychodzisz i mówisz mi, że nawiązałeś kontakt z chłopakiem, z którym uprawiałeś seks w windzie. Ile razy już się z nim spotkałeś? - Lekarz starał się jak mógł, powstrzymać niepotrzebne reakcje.
   - Ja wiem? Ze cztery razy? - Luhan wzruszył ramionami i uśmiechnął się na wspomnienie Sehuna.
   - Za każdym razem z nim spałeś? - bardziej stwierdził niż spytał psycholog.
   - No na tym się kończyło. - odparł niewinnie Luhan i przyjrzał się swoim paznokciom.
   - Czeka nas jeszcze sporo pracy... - westchnął lekarz, po czym kontynuował swój drobny wywiad. Mimo wszystko miał wrażenie, że fakt pojawienia się w  życiu pacjenta tajemniczego Sehuna, mógł być bardzo pomocny w leczeniu.

*Fakty zmienione na potrzeby opowiadania.

**satyryzm - nimfomania u mężczyzn

*~*~*

Serdecznie witam nowych obserwatorów: △ yolexo, Uchi, MIś Yogi, Velevitka ^^ 
Co tu powiedzieć... dziękuję za to, że jesteście? :P Bądźmy razem dalej? hahaha może tylko powiem, że na komentarze pod TAOA XXVII (oczywiście te, które tego wymagają) odpowiem jutro.
Dajcie znać co sądzicie o moim skromnym AllHanie~! Tak dawno nie pisałam smuta, że aż jestem ciekawa jak wyszło :P
A teraz lecę się szykować, bo jeszcze spóźnię się na imprezę haha
XOXO

38 komentarzy:

  1. Wow...
    Nie przepadam za takim stylem paringowania, ale do Lulu to bardzo pasuje. Miałaś bardzo oryginalny pomysł na jego historię. I chwała Ci za połączenie smuta z elementami humoru, bo całkowicie zmieniło to sposób odbioru.
    Nie wiem, co piszę, bo w głowie mam tylko hifuogasjfhbiofjhbadjfaip.
    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sczerze mówiąc ja też nie za bardzo lubię AllHana, ale wpadłam na pomysł z nimfomanem i tak jakoś stwierdziłam, że się przełamię :P Zwłaszcza, że ten AllHan polegał głównie na opowieści Lulu :P
      Naprawdę użyłam humoru? haha nawet jakoś się nie starałam go wplatać O.O

      Usuń
  2. Maknae, skrzacie ty mały! Jak cię dorwę to zginiesz marnie. Zaspamuję cię wszystkimi przecinkami, albo Sehunem w łóżku..
    Właśnie byłam gotowa pisać smut z KrisHo. Klimat był, wena była, a ta przylazła z HunHanem w windzie. Jak tak dalej pójdzie, to nie napiszę go do końca roku xdd
    Mówiłam Ci już, że moje przygody ze wszelkimi tego rodzaju oneshotami kończyły się źle. Wykorzystywany Lu przez resztę członków zespołu jest nie dla mnie, ale to… Jeśli dziś po obudzeniu sięgnęłam po telefon, by przeczytać ponownie fragment z Hunhanem chyba coś znaczy, prawda? xDD
    Zrobiłaś z mojego biasa sadystę… Przecież to takie małe, słodkie, skręcone zwierzątko. Nawet muchy by nie potrafiło skrzywdzić.
    No cóż, weny krasnalu i czekam na kolejny rodział taoa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzacie, Krasnalu i inne takie w twoim wydaniu wydają mi się urocze O.o
      Ta druga groźba jakoś mi nie przeszkadza...
      ASHJUHAYGBS PISZESZ SMUTA KRISHO!!!!! *.*
      hueueueue ta niezdrowa fascynacja HunHanem... to jak moja KrisHo xD
      Channie? Dla mnie to psychopata, więc nawet sado-maso pasuje xD

      Usuń
  3. Ja tam bym nie leczyła z tego Lulu xD To było takie śmieszne . Jezu , aż nie wiem co napisać . Chen i Suho jako seks-bracia ? Słodko : P Wydaję mi się , że ten Oneshot można nazwać Exo-orgia :D Dobra ja tam czekam na nowy rozdział xD Kocham cię :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tam było śmiesznego? O.O Ja tu się staram pokazać realny problem człowieka, a ty mówisz, że to śmieszne :c
      Ja wm, czy exo-orgia? To tylko opowieść Lulu... to wszystko wydarzyło się na przestrzeni 4-5 lat :P

      Usuń
  4. Boże jedyny! Płaczę z feelsów, jak ty genialnie piszesz! Dlaczego, matko jedyna, dlaczego..
    Nie przepadam za smutami, a tym bardziej allhanami, ale to...to to zabiło mnie i leżę martwa tak bardzo a to pisze mój duch ;;;;;;;;;;;
    No coś pięknego po prostu, śmiałam się przez cały czas jak pojebana - idealnie wplotłaś zabójczy humor ;;;
    I jeszcze terapeuta Dino padłam BUAHSHAGAAHSHA
    Zrobiłaś z mojego biasa kazirodczego perwa z planami małżeńskimi. Dzięki. Z drugiego za to prostytutka. Dzięki x2
    Z żadnego za to egzotycznego guya nie zrobiłaś normalnego członka społeczeństwa, nawet suhotnik został gejowskim fanem kazirodczych trójkącików, thnx x3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe Dziękuję <3
      Myślę, że mogę to traktować jako komplement, hmm? :p
      A teraz szczere pytanie: co tam było śmiesznego? O.o serio nwm, bo ja nie miałam w planach wplatania humoru O.O

      Usuń
  5. Unni... Nie wiem w sumie co powiedzieć, bo czytałam już wcześniej fragment i nawet sam ten kawałeczek zwalił mnie z nóg xd Jejku...nigdy bym nie pomyślała, że napiszesz coś takiego, serio. Wiem, że masz pokręcony umysł, ale żeby Lulu nimfoman? Xd Ukłon za inwencję:p Ale za wykonanie jeszcze większy, bo shot w zasadzie niedługi, a wiele można było się z niego dowiedzieć^^ Nic mnie nie zdziwiło - Baekhyun dziwka, tatuś Kris, nawet bracia Kim (pomińmy to...xd), poza Chanyeolem sado-maso xd Jejcia, ja bym go na tym miejscu nie osadziła, no bo...bo mi do niego kompletnie nie pasuje takie zachowanie, ale skoro tak chciałaś xd
    Powiem ci, że shocik cudny, oryginalny i nie każdy by się chyba zdecydował to przeczytać, ale wiesz, że z twojej ręki choćby AllHana XD ♡
    Pozdrowionka~
    Twój diabełek♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że mam pokręcony umysł i się nie spodziewałaś? hahaha
      Co ty masz do braci Kim? hahaha To co byś innego z Chana zrobiła? haha
      Ach~ czuję się komplementowana *rumieni się* hueueueu <3

      Usuń
  6. O. MÓJ. BOŻĘ. TU. BYŁ. XIUMIN. XIUMIN. TU. BYŁ. AAAAAAAAAAAAA!
    Dobra, chwilka moment. Muszę ochłonąć. Minseok zwierze. Marcyś masz to skomentować. Normalnie. Nie kurwa, nie da się normalnie.
    MINSEOK ZWIERZE BOŻE JEZUSIE PRZENAJSWIĘTSZY TY NAWET NIE WIESZ JAKIE JA MAM RUMIEŃCE PO PRZECZYTANIU TEGO ZDANIA.
    Na serio. Serio.

    AllHan. To jest AllHan. Lubię AllHany. W smutach zawsze lubiałam, kiedy Sehun był dziwką, chociaż zawsze się darłam, że to Sehun nią jest. I Baekkie to też dziwka. On mi szczególnie dobrze pasuje do tej roli. Chanyeol lubi sado-maso. Czytałam kiedyś opowiadanie o Chanyeolu lubiącym sado-maso. Chyba go zaraz poszukam i przeczytam jeszcze raz. Kris lubi być nazywany tatusiem. Dlaczego tak bardzo bawi mnie scena, którą sobie wyobraziłam? Dosłownie szczam. Luluś niby taki niewinny... A Jonghyun terapeuta, leczący nimfomana. On sam jest nimfomanem. Wpycha Key nie-powiem-co w nie-powiem-gdzie, bo jeszcze nie ma 22 i dzieci mogą czytać. To jest okropne. Dosłownie siedzę i się zastanawiam co jest nie tak z moim mózgiem. Albo Twoim. W każdym bądź razie, absolutnie kocham tego shota.
    I absolutnie kocham logikę HunHana. Bo po co się poznawać, można pójść do windy, zacząć się do siebie dobierać i dopiero potem się przdstawić. Kurdę. Muszę tak spróbować z Xiuminem.
    To znaczy, to jest niepoprawne (i fajne. Ciii~). Luhan robi Sehunowi loda i go to bardzo podnieca. Sehuna podnieca Luhan. Luhana podnieca dosłownie wszystko. A Minseokkie ma zabawki.
    To znaczy, HunHan bzyka się w windzie. Co z tego, że nie wiedzą o sobie nic. Still bzykają się w windzie. A potem jeszcze cztery razy.
    Czemu ja wiem, że Luhan lubi być bzykanym przez Sehuna? Wolałabym tego nie wiedzieć.
    I SuChen. Zapomniałam o nich. No bo po co zachowywać się jak rodzeństwo, chodźmy się pieprzyć, to daje tyle radości!
    Nie, serio. Absolutnie kocham to opowiadanie.

    Udanej imprezy:*
    xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde.
      Chodziło mi, że Luhan. Nie ważne. Idę spać >_<

      Usuń
    2. ... mam się Ciebie bać, hmm? hahahha taka reakcja jest dość niepokojąca :P
      Chyba Ci mózg wyprało hahaha kompletnie nie ogarniam hahahah Przynajmniej dociera do mnie tyle, że Ci się podobało hahaha :P
      No wiesz... zazwyczaj podczas seksu jakby sporo rzeczy cię podnieca, a fakt, że Lu to nimfoman jeszcze to wszystko uwydatnia...
      Anyway, dziękuję :D

      Usuń
    3. Przepraszam, czasami jestem zbyt przejęta fanficiem i zapominam, że autorka nie siedzi w mojej głowie i nie może mieć pojęcia o co mi chodzi... Nevermind.
      W każdym bądź razie czekam na TAOA (i odpowiadając na Twoje pytanie pod poprzednim rozdziałem: znałam EXO wcześniej, huh, znam ich prawie dwa lata, ale jednak still za dużo tych imion >_<).
      ^^

      Usuń
  7. Mój mózg eksplodował x.x kocham one-shot's twojego wykonania! Są po prostu boskie <3 niby nic nadzwyczajnego, zero magii, tajemnic i tego typu koloryzatorów, a shot po prostu cud, miód i orzeszki *o* kocham!!!! powiem jedno ...
    NIE MAM ZAMIARU CZEKAĆ NA KOLEJNEGO SHOTA AŻ DO MILIONA WYŚWIETLEŃ!
    chcem jeszcze ;3 nie ważne z kim, nie ważne gdzie, ważne, że będzie <3
    ... ten komentarz nie ma sensu i własnie ukazuje swój brak inteligencji ale dobra xd, mniejsza, zjadłam czekoladę, odwala mi więc nic bardziej sensownego nie napisze xd gomen.
    Cmokam i tule ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.O jestem w szoku, bo po napisaniu "Legendy o wschodnich skałach" zwątpiłam w swoje możliwości pisania oneshotów hehe
      mogę Ci zdradzić, że następny już się tworzy, ale baaardzo powoli xD *szepcze*
      nie gadaj bzdur xD
      <3

      Usuń
  8. OŁ EM DŻI - perwersyjny Luhan: +100 do idealnego wieczoru :D
    Biedny ma konkretny problem, chciałabym żebyś jeszcze coś napisała z tym wątkiem, bo to świetny pomysł. Na dodatek jego zaloty do Hyuny - epickie. Robiła z siebie niesamowitą idiotkę, a ja tak bardzo się śmiałam.
    Na dodatek byłam skłonna uwierzyć, że Luhan może nam poderwać Jonghyuna i to z nim złamać swoje postanowienie, ale pojawienie Sehuna całkiem mnie zaskoczyło. Gdyby w większości opowiadań atakował on Luhana w windzie byłoby niezwykle przyjemnie, bo Hunhana nigdy za wiele :>
    Na dodatek Lu przeleciał już całe EXO, no może z wyjątkiem samego siebie, i nawet nie wiesz jak wiele perwersyjnych myśli mi tym przysporzyłaś O.o
    Czekam na kolejny TAOA lub cokolwiek co napiszesz. Życzę duuuużo weny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahha >.<
      teksty Shingshing: +100 do dobrego humoru xD
      Czasem mnie zastanawia jakim cudem ludziom podobają się pairingi pisane przeze mnie, których ja nie lubię za bardzo xD Magia~ hahaha
      Poprawka~ całe EXO przeleciało Luhana hahahah

      Usuń
  9. No.... Kocham AllHany ;;
    A ten...
    Może zostanę psychologiem? XD
    Mój mózg juz nie działa </3

    OdpowiedzUsuń
  10. ASDFGHJKUDYRSTSDDDHJDUJDUTJYRSHTDF
    oesusie Kristusie.... </3 MAGIA!!!!!!!!!!
    I WANT MOREEEEEEEEEEEEEEEEEE ;D

    buziaki! ;DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. asjhdsgdkuahd kiedyś może podzrucę więcej xD

      Usuń
  11. Zaaaajebiste :3 chetnie przeczytam czesc 2 ;) ale nie moge sie doczekac TAOA

    OdpowiedzUsuń
  12. Ogólnie nie przepadam za AllHan, ale w twoim wykonaniu jest genialny *-* ja ty to robisz..? ^,^
    Przyznam, że z początku myślałam, że paringiem będzie Luhan x JongHyun ^.^ mój mózg jest genialny :D
    I gdy tak sobie czytałam i czytałam, byłam prawie pewna, że gdzieś jeszcze Lulu spotka Sehuna i będą razem się... no.. ^,^
    nie mam weny do pisania ambitnego i długiego komentarza -.- więc lepiej skończę w tym momencie xd
    Weny, dużo~ weny <3
    Pozdrawiam, Mimi *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie kocham AllHanów hahaha jakoś tak mi pasował do tego opowiadania xD
      Nawet ja bym się nie odważyła napisać JongHana xD
      To się chyba instynkt nazywa ;)

      Usuń
  13. O BOŻE XDDDDDDDDDDDDD
    Płakłam, dziewczyno, płakłam, rozumiesz? To jest genialne, po prostu. Mogę Ci stopy całować teraz, dziękuję, wychodzę.
    Wiesz... Luhan i uzależnienie od seksu. Luhan. Nasz mały jelonek. No nie mogę po prostu. xD Kocham Cię za to i dziękuję za napisanie tak zajebistego ff. ;; ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę być powodem Twoich łez hahahha :P
      Ej no nie, nie dotykaj moich stóp!!!!!! O.O moja najgorsza fobia hahaha
      też Cię kocham hahahha

      Usuń
  14. O matko boska Hyuny nie cierpię nienawidzę i gardzę ale jakoś przetrwałam wątek z nią
    Ogólnie opko boskie
    Luhan taki uzależniony od seksu xDD
    No po prostu super
    jak ja kocham czytać takie opowiadania normalnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dużo to jej tam nie było ;)
      Cieszę się, że się podobało ^^

      Usuń
  15. Pls, Maknae to było boskie XD
    Chyba z partnerow Lulu najbardziej polubiłam Sado-Chanyeola (Jejku, nie dość, że moje kochane klimaty to jeszcze bias XD Aż mi się gorąco zrobiło :P) no i jakże cudownych seksownych braci. Bosz, kocham tego one shota.
    Pomysł świetny, tak samo jak napisanie. Cóż więc więcej mówić/pisać... Wcale się nie dziwie, że tyle wyświetleń. Wręcz pękam z dumy, że w naszym fanfic'owo-yaoistycznym świecie jest ktoś taki jak ty iumila nam czas <3 XD
    Weny i więcej sadystycznego Channiego XDD ~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wreszcie przywyknę do tego, że Addiction jednak się podobało haha
      No widzisz jak trafiłam w Twoje gusta! :P
      omo, a teraz się rozpływam~ Dziękuję ^^

      Usuń
  16. ok, z lekkim opóźnieniem i pół komentarza tylko napiszę zaraz po przeczytaniu, bo mi zupa stygnie...
    Może najpierw ogólna reakcja na całego oneshota? oto ona -> jkadhghjskajdfhd <3 ( tak, wiem, kreatywna xD ) Kocham smuty, więc jestem mega szczęśliwa. No i pomysł mega. W sumie kiedyś miałam podobny, tylko, że Tae byłby uzalezniony, a Minho byłby terapeutą... no i akcja odbywałaby się w poprawczaku, gdzie był jeszcze jong, który siedzi za narkotyki... w sumie nie będę ci spoilerować, bo może kiedyś to ruszę, bo mam dopiero pół rozdziału xD Wracając do tematu - bardzo mi się podoba wizja LuHana uzależnionego od seksu. Tak samo jak przy Tae, oboje są niewinni, przynajmniej z wyglądu, więc to tylko dodaje efektu nimfomani :3
    Ha! Kai bóg seksu.. oj tak, zgadzam się. Luluś ma dobry gust xD Rozwaliło mnie ogólnie wiele rzeczy w tym oneshocie. Między innymi Tao diler, to jak Lu się napalił i zaczął gadac o Jonginie oraz Kris, który lubił być nazywany tatusiem... To ostanie chyba trwale wyryło się w mojej pamięci.
    Jonghyun terapeuta... jeszcze z okularami... kocham <3 Wiesz czego mi zabrakło, prawda? XD /ale to sobie dopowiedziałam, jak to Jong wraca z pracy a w domu czeka na niego Kibum z obiadem <3 albo Key jako pacjent.. jednak Jonghyun terapeuta chyba jest zbyt uczciwy i profesjonalny aby spotykać się z pacjentem... Dlatego pozostaje przy pierwszej opcji i już tworzę sobie całą historię dalszych losów Jonghyuna <3 Ach, to moje umiłowanie do jongkey czasem i mnie przeraża ;<
    No i gratuluje 100 000 wyświetleń. Jestem pewna, że niedługo ta liczba się podwoi, potroi i w ogóle będzie maaasa wyświetleń :3
    No i jeszcze końcówka... cieszę się, że w sumie na końcu zapowiada sie Hunhan ( w końcu otwarte zakończenie, więc mogę sobie wymyślać dalej co tylko zapragnę xD )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się spóźniłam, wybacz :c
      w sumie masz rację, kreatywna ta ogólna reakcja hahahah <3 Mam nadzieję, że doczekam się tego ficka! ^^
      Co poradzisz - Kai'a nie da się inaczej nazwać niż bogiem seksu. To co on wyprawia to po prostu jakieś... nwm xd Nawet jeśli wolę Sehuna to musiałam nawiązać do tego wszystkiego co wyrabia Kai hahaha Wiesz... ten "tatuś" jest wynikiem czytania kiedyś jakiegoś shota na aff - jak widać mi też trwale wyrył się w pamięci... :p
      Wiesz, zawsze możesz dopisać dalszy ciąg! To byłaby całkiem fajna zabawa~ Kiedyś nawet myślałam o zorganizowaniu czegoś takiego, ale to najwyżej w wakacje, kiedy bd czas ^^ Fajne by było takie wspólne pisanie FF :D

      Usuń
  17. Luhan słodki jelonek, abuehuahehahahh Xd że mnie to nie zdziwiło. .. To chyba nie dziwne, że tak bardzo spodobała mi się wzmianka o Jonginie :D no ale HunHan wygrał wszystko *-* agshsgag to takie cudowne ♡

    OdpowiedzUsuń
  18. schzbjnmols]vj ibcnml,; aaaa omg świetne ><

    OdpowiedzUsuń
  19. Rola Luhana jako uzależnonego od seksu wspaniale ukazana w tym ficku! Początkowo myslałam, że to będzie sucho opisany seks ze wszystkimi po kolei, ale jednak nie. I dobrze! xD Ciekawie ujęty temat, napisane ze smakiem, wielki plus. :) Kiedy Lu wsiadł do metra i zobaczył tajemniczego ktosia od razu zaczełam myśleć kto to taki. Stanęłam w miejscu i przez kilka minut wyliczałam na palcach o kim jeszcze nie wspominał. No tak Oh Sehun! Wiedziałam, że będzie działo. Haha :D Podobało mi się. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń