The Art of Attraction XXVII

Doprawiony poncz


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Junmyeon mruknął coś sennie, przewracając się na drugi bok, po czym przykrył się kołdrą po same uszy. Po chwili jednak dotarło do niego, że jego telefon wibruje pod poduszką i w panice rzucił się do sięgnięcia go. Biorąc pod uwagę to, że jeszcze nie do końca wydostał się z objęć Morfeusza, całkiem nieźle mu poszło, bo jedynie prawie spadł z łóżka. Całe szczęście, że w ostatniej chwili chwycił się ramy łóżka.
   Wciąż zaspany, odblokował ekran i od razu się ożywił. W końcu nie ma nic lepszego niż poranna wiadomość od Yifana! Odrzucił kołdrę i usiadł na łóżku, po czym wreszcie odczytał sms-a.
 
   Krasnalu, czas wstawać! W końcu dzisiaj wielki dzień! ^^

   Junmyeon jeszcze przez chwilę wpatrywał się w ekran telefonu, po czym ziewnął głośno. Inni zakochani mogli zwracać się do siebie per kochanie, kotku, tygrysku, żabko tudzież innymi tego typu zwrotami, a Yifan wymyślił coś oryginalnego! Co prawda geneza zdrobnienia Krasnal była troszkę niemiła, ale kto by się tym przejmował skoro teraz to nic nieznaczące słowo stało się pieszczotliwym przezwiskiem? Junmyeon wolał być nazywany Krasnalem niż jakimś kochaniem. Przynajmniej czuł się wyjątkowy. Nawet nie ma sensu doszukiwać się tu logiki - zakochani myślą w nieco inny sposób.
   Po chwili do pokoju wpadł Taemin, a za nim o wiele spokojniej wszedł Jinki. Tak czy siak obaj dopadli brata i niemal przygnietli go do łóżka, dusząc uściskami. Przekrzykiwali się nawzajem i jedynym co Jun był w stanie wyłapać była wiadomość o śniadaniu. Dodatkowo Tae krzyczał też coś o tym, że mama go wołała. W każdym razie o śniadaniu nie trzeba było Junmyeonowi dwa razy powtarzać. Błyskawicznie zerwał się z łóżka i jak co rano podbiegł do okna i jak to często bywa, pomachał Baekhyunowi. Żaden z nich nie wiedział jakim cudem prawie codziennie w tym samym momencie podchodzili do okna. Może po prostu to przez to, że wychowywali się razem odkąd skończyli trzy latka? Skoro przyjaciółki mogą funkcjonować niemal identycznie to dlaczego nie oni?
    Baekhyun ułożył z dłoni kształt serca i wytknął język, po czym błyskawicznie schował się za zasłoną. Jun roześmiał się głośno, machając jeszcze raz. Po chwili praktycznie rzucił się w stronę schodów, bo Taemin pewnie dalej łaskotałby go w stopę, żeby zwrócić na siebie uwagę. Zresztą, śniadanie to przecież najważniejszy posiłek dnia. Dodatkowo ten dzień miał być wyjątkowy, więc tym bardziej trzeba było się najeść. Dodajmy do tego fakt, że Jun był tak głodny, że zjadłby w tej chwili konia z kopytami.
   Wpadł do kuchni w podskokach, a za nim wbiegły kłócące się bliźniaki. Oczywiście znów poszło o to, który zajmie miejsce obok starszego brata. Junmyeon rozwiązał problem w dość banalny sposób, a mianowicie stwierdził, że usiądzie sam. Proste? Owszem, a do tego chłopcy szybko się uciszyli i zajęli swoje miejsca.
   - Dzień dobry! - przywitał się wesoło Junmyeon i pocałował mamę w policzek.
   - Coś dobry humor dzisiaj masz, słońce. - stwierdziła, unosząc brwi. Postawiła przed trójką chłopców po talerzu kanapek i uśmiechnęła się ciepło, głaszcząc Jinkiego po włosach. - Czyżbyś zmienił zdanie o balu?
   - No wiesz, jak już obie z panią Wu nas zmuszacie to postaram się mieć z tego jakąś frajdę. - Jun posłał kobiecie szeroki uśmiech i niemal wepchnął sobie do ust kanapkę. Pani Kim czasem żartowała z mężem, że łatwiej nastoletniego syna ubrać niż wykarmić. Chociaż w sumie odkąd Jun znalazł chłopaka, możnaby stwierdzić, że wydatki rozkładały się równomiernie, a do tego jakby wzrosły. Jednego kobiety mogą zazdrościć takim nastolatkom jak Jun, ich metabolizm jest po prostu zadziwiający. Wrzucają w siebie masę jedzenia, a ich figura jak była nienaganna tak jest.
   - Kochanie, przecież wiesz, że to wasze ostatnie chwile w liceum i zarówno ja jak i pani Wu chcemy żebyście niczego później nie żałowali. - Mama Junmyeona uśmiechnęła się ciepło do syna, po czym wzięła się za zmywanie naczyń.
   - Mówisz tak, jakbyśmy się mieli za tydzień pobrać, czy coś. - burknął Junmyeon.
   - Nie przesadzaj. - Pani Kim zaśmiała się serdecznie i wycelowała szmatką w syna. - Całe szczęście, że nie jesteś dziewczyną i nie muszę ci robić wykładu o zabezpieczeniach i dzieciach. - Junmyeon zakrztusił się herbatą, słysząc słowa mamy. Taemin od razu rzucił się do pomocy i przez dobrą chwilę klepał brata po plecach, żeby jakoś mu ulżyć.
   - Mamo! - jęknął Junmyeon, wciąż się krztusząc.
   - No co? Przecież nie powinieneś wstydzić się o czymś takim rozmawiać. - Czasem matki bywają okrutne i właśnie taka w tej chwili postanowiła być pani Kim. Nie ma to jak się trochę poznęcać nad nastoletnim synem.
   - Przestań! - Junmyeon schował czerwoną ze wstydu twarz w dłoniach.
   - Synek, przecież to normalne, że chcesz być z kimś blisko...
   - Mamo! Ja nie planuję... z Yifanem... nie teraz! - głos Junmyeona podskoczył o oktawę. Żeby tak własna matka! O takich rzeczach!
   Junmyeon odstawił talerz do zlewu i ostentacyjnie opuścił kuchnię. Nawet nie zwrócił uwagi na to, że jego mama cicho się śmiała. Że też tak łatwo dał się podpuścić.
   Na szczęście dość szybko ochłonął, ale wciąż miał na twarzy rumieniec, który notabene tylko się zwiększał, gdy Jun pomyślał o zajściu w kuchni. Za tym wszystkim ciągnęły się wspomnienia co przyjemniejszych chwil z Yifanem, jak chociażby ta za miastem na masce samochodu. Tylko, że jakby tak się nad tym zastanowić to Jun jeszcze nie był gotowy na coś tak poważnego jak pierwszy raz. Może i wyolbrzymiał to wszystko, ale nie chciał kochać się na imprezie albo pod wpływem presji otoczenia. Chciał to zrobić kiedy będzie pewien, że to właśnie ten moment, z właściwą osobą, którą kocha. Nie to żeby wątpił w swoje uczucia do Yifana. W każdym razie to jeszcze nie był czas na seks i obaj dobrze o tym wiedzieli. Zresztą, wcale im się do tego nie spieszyło.
   Junmyeon napisał rozpaczliwego sms-a do Baekhyuna o tym, jak to jego własna matka zawstydza go przy śniadaniu i nie czekając na odpowiedź, postanowił się wykąpać. W końcu trzeba się odświeżyć przed imprezą. Fakt, że Jun zszedł na śniadanie o trzynastej i czas było się chociaż trochę ogarnąć, bo za jakieś cztery godziny miał przyjechać Yifan. Wiadomo, że nikt nie będzie się kąpał od razu przed imprezą. Chociaż może jednak? Tak czy siak, Junmyeon wyskoczył z ciuchów i wszedł pod prysznic. Szybko się wykąpał i założył pierwsze spodnie dresowe, które trafiły mu w ręce, po czym wrócił do pokoju i rzucił się z laptopem na łóżko, planując spędzić kolejne dwie godziny, przeglądając bezsensowne strony w internecie.
   W tym samym czasie w domu państwa Wu, Yifan wpadł do kuchni i z impetem otworzył drzwi lodówki. Złapał kilka rzeczy, które mógł pochłonąć bez bardziej skomplikowanych przygotowań i skierował się w stronę salonu, gdzie zauważył swoją mamę, siedzącą na kanapie.
   - Hej mamo! - przywitał się. Co prawda wyszło dość niewyraźnie, bo trzymał w zębach łyżeczkę, ale nie ważne.
   - Dzień dobry synku! - Pani Wu podeszła do syna i wyciągnęła mu z ust łyżeczkę. Yifan posłał jej szeroki uśmiech, a ona pogłaskała go po włosach, jak to zwykle lubią robić matki. - Zdajesz sobie sprawę jak on cię zmienił? - spytała, uśmiechając się czule. Była szczęśliwa, że Yifan wreszcie sobie kogoś znalazł. Kogoś, kto miał na niego tak dobry wpływ. Już dawno nie widziała syna tak szczęśliwym, jak ostatnimi czasy. Po tym jak Yifan skakał z kwiatka na kwiatek, nareszcie przyda się trochę spokoju.
   - Hmm? - Yifan przekrzywił delikatnie głowę, nie do końca kojarząc o co chodzi kobiecie. Najwyraźniej z rana jego mózg pracował w zwolnionym tempie.
   Oboje przysiedli na kanapie, a pani Wu skorzystała z okazji i podebrała synowi kubeczek truskawkowego jogurtu.
   - No Junmyeon. Powiedz mi, czy to ten właściwy? Jedyny? - spytała poważnie kobieta.
   Yifan zamilkł na chwilę, nie bardzo wiedząc jak na to odpowiedzieć. Ostatnimi czasy jego relacje z mamą bardzo się poprawiły i nie chodziło o to, że wstydził się z nią rozmawiać o związku z Junmyeonem. Po prostu musiał się chwilę nad tym zastanowić. Kochał swojego Krasnala i szczerze mówiąc, nie potrafił sobie wyobrazić ich rozłąki. Czy to jednak znaczyło, że Jun był tym, z którym miałby spędzić resztę życia? Trudno na to odpowiedzieć, zwłaszcza, że na dobrą sprawę Kris wciąż był tylko licealistą. Chociaż biorąc pod uwagę to, co był w stanie zrobić dla Suho, chyba już czegoś dowodziło.
   - Sam nie wiem, chyba tak... Dlaczego pytasz? - Yifan potarł dłońmi uda i zagryzł nerwowo wargę.
   - Po prostu chcę ci uświadomić, że jeżeli to coś poważnego, nie powinieneś mu nigdy dać powodu do zwątpienia. Zwłaszcza jeśli trafilibyście na różne studia. Nawet w te wakacje, kiedy wyjedziemy do Kanady nie możesz go zaniedbać, rozumiesz? - Pani Wu zaplotła ramiona na piersi i spojrzała surowo na syna.
   - No tak... Mam wrażenie, że przejmujesz się nim bardziej niż mną. - Yifan zaśmiał się, by rozluźnić atmosferę, a jego mama uśmiechnęła się ciepło, rozumiejąc, że czas na poważne rozmowy dobiegł końca.
   - Po prostu go polubiłam i nie chcę żebyś później przyprowadził do domu jakiegoś gbura. Junmyeonnie jest milutki i mogłabym być jego teściową.
   - Mamo! - Yifan spojrzał zszokowany na rodzicielkę i pokręcił zrezygnowany głową. Kolejny niedorzeczny pomysł matki. To już przesada żeby próbować go swatać w tym wieku. - Idę do siebie. - mruknął i zebrał wszystkie przekąski, które sobie przygotował.  Po powrocie do pokoju Yifan opadł na fotel i otworzył klapę laptopa, przy okazji zajadając się czymś, co miało mu robić za śniadanie. Zobaczył, że Junmyeon jest dostępny, więc postanowił jakoś zająć się do czasu kiedy przyjdzie pora na szykowanie się.
   Żaden z nich nawet nie zorientował się, kiedy przegadali ponad dwie godziny. Gdyby mama Junmyeona nie wpadła spanikowana do pokoju syna, krzycząc coś o tym, że jeżeli nie oderwie się od komputera to spóźni się na bal, pewnie wciąż siedzieliby przed komputerami. Obaj spanikowani rzucili się do łazienek i nie minęło sporo czasu, kiedy gotowy Yifan pożegnał się z rodzicami, obiecując, że będzie grzeczny i wsiadł do samochodu.
   Droga do domu Junmyeona niemiłosiernie mu się dłużyła. Chciał już zobaczyć swojego chłopaka i zabrać go na imprezę. Mógł tylko wyobrażać sobie Junmyeona w garniturze. Nie mógł doczekać się momentu, kiedy włoży mu kwiatek do butonierki i razem ruszą do szkoły. Wiedział, że to trochę tandetne i w ogóle, ale zupełnie się tym nie przejmował. To była ich ostatnia licealna impreza i mimo że wcześniej kompletnie nie mieli ochoty iść, teraz chcieli żeby była niezapomniana.
   Yifan zaparkował na poboczu przed domem państwa Kim i pomachał wesoło Baekhyunowi i Chanyeolowi, którzy akurat wychodzili z sąsiedniej posesji. To by chyba znaczyło, że on i Jun mają drobny poślizg, ale mówi się trudno.
   Pewnym krokiem ruszył w stronę drzwi i zapukał głośno. Niemal od razu otworzyły mu przekrzykujące się bliźniaki. Wprowadziły go do środka, a on przywitał się grzecznie z rodzicami Junmyeona. Przez chwilę z nimi porozmawiał, po czym do wszystkich dotarły odgłosy szybkich kroków na schodach i Yifan już nie był w stanie się skupić. Niemal wlepił wzrok w uśmiechającego się szeroko Junmyeona i w pewnego rodzaju transie włożył kwiatek do butonierki swojego chłopaka. Dopiero błysk flesza jakoś go otrzeźwił.
   - No zobacz jak oni razem uroczo wyglądają! - niemal pisnęła pani Kim i otarła drobną łezkę z kącika oka.  Mąż dyskretnie wskazał jej godzinę i odchrząknął znacząco. - No, lećcie już, bo się spóźnicie! Miłej zabawy!
   Yifan grzecznie się ukłonił i wymienił męski uścisk dłoni z ojcem Junmyeona, po czym obiecał odstawić ich pociechę całą i zdrową. Dobrze, że nikt nie wspomniał o godzinie policyjnej. W takim razie mieli nieme przyzwolenie żeby szaleć do białego rana.
   Po tym jak dotarli do szkoły, czekało ich jeszcze trochę formalności takich jak wspólne zdjęcie, czy oddanie głosów w różnych kategoriach, ale na szczęście wszystko poszło sprawnie i już po chwili siedzieli przy stoliku razem z resztą przyjaciół. Sehun i Kai wydawali się wyjątkowo podekscytowani faktem, że dzięki starszym chłopakom udało im się wkręcić na imprezę trzecioklasistów.
   Po posiłku i części oficjalnej wreszcie przyszła pora na prawdziwą zabawę. Co prawda nauczyciele wciąż pilnowali porządku, ale to wcale nie przeszkodziło Chenowi, Baekhyunowi i Chanyeolowi w dolaniu do ponczu czegoś co zawierało więcej procentów. Aktualnie stali przy misie i zaśmiewali się w najlepsze, popijając napój. Towarzyszyła im Minyeon, a także Minseok z Jieun. Luhan z Sehunem szaleli na parkiecie, a Kyungsoo i Jongin najwyraźniej zdążyli już łyknąć mikstury chłopaków, bo aktualnie stali w kącie sali i całowali się tak jakby od tego zależało życie wszystkich zebranych i w sumie całego świata. Tao i Lay'a prawdopodobnie możnaby znaleźć w łazience, albo przed szkołą, bo Tao wciąż lubił sobie zapalić na imprezie. Bal powoli się rozkręcał i wszyscy bawili się wyjątkowo dobrze. Wbrew obawą Junmyeona i Yifana, zabawa była naprawdę udana, chociaż to nie przeszkodziło im w wyrwaniu się po jakimś czasie z sali gimnastycznej. Obojgu trochę szumiało w głowach od alkoholu znajdującego się w ponczu i postanowili się nieco przewietrzyć. Wędrowali korytarzami, trzymając się za ręce i co chwila śmiejąc się z czegoś idiotycznego. Aktualnie wyjątkowo rozbawił ich kolor kafelków.
   Nawet się nie zorientowali kiedy dotarli pod drzwi schowka woźnego Choi. Yifan uśmiechnął się półgębkiem, przypominając sobie, co stało się tu ostatnim razem. Niewiele myśląc, przyciągnął do siebie Junmyeona i uśmiechnął się szeroko, gdy zaczęli kołysać się w rytm przytłumionych dźwięków jakiejś powolnej piosenki. Jun oparł głowę na klatce piersiowej Yifana i przymknął oczy, czując, że świat zaczyna coraz bardziej wirować. Nie był pewien czy to dlatego, że wypił poncz, czy może po prostu od bliskości Krisa. Prawdopodobnie to pierwsze, ale druga wersja wydawała się jakaś taka bardziej romantyczna od faktu, że najzwyczajniej w świecie się upił.
   - Kręci mi się w głowie. - jęknął, mocniej wtulając policzek w pierś Yifana. Kris tylko uśmiechnął się czule, przytulając mocniej swojego chłopaka. Przestał go kołysać i delikatnie cmoknął go w czubek głowy.
   - Chcesz tu chwilę posiedzieć, czy wrócimy na salę i to wytańczymy? - Kris zaśmiał się cicho i z trudem powstrzymał się przed potarganiem włosów Junmyeona. Gdyby nie fakt, że dziś Krasnal wyjątkowo postawił włosy, nie byłoby żadnych przeciwwskazań. No ale trudno.
   - Możemy tu jeszcze chwilę zostać? - Spytał cicho Jun, po czym odsunął się minimalnie od Yifana i spojrzał mu w twarz.
   - Jasne. Masz jakiś pomysł na spędzenie czasu? - Rzucił bezmyślnie Yifan.
   - Właściwie to tak. - mruknął Junmyeon i zanim zdążył się rozmyślić, wspiął się na palce i pocałował Yifana. Wszystko byłoby w normie, gdyby nie fakt, że nie odsunął się jak zwykle, tylko objął ramionami szyję Krisa i pogłębił pocałunek.
   Yifan bardzo szybko otrząsnął się z szoku i przejął kontrolę. Dłońmi przycisnął drobne ciało Junmyeona do siebie, żeby nie musiał aż tak się wyciągać, by dosięgnąć do jego ust. Dodatkowo sam nieznacznie się pochylił i już po chwili nie bardzo wiedział jak się nazywa. Musiał przyznać, że jego chłopak świetnie całował pod wpływem alkoholu. Nie to żeby na trzeźwo był zły. Po prostu alkohol pozwolił mu się trochę rozluźnić.
   Junmyeon mocniej zacisnął ramiona na karku Yifana i poczuł wszechogarniające go gorąco. Miał wrażenie, że znów jest na Sylwestrze. Może to nie złudzenia, skoro pod powiekami praktycznie widział fajerwerki? Serce biło mu jak oszalałe i tym razem nie czuł żadnej niepewności, bo wiedział, że jutro rano Yifan będzie przy nim.
   Yifan ostatni raz musnął usta Junmyeona i odsunął się minimalnie, pozwalając Krasnalowi wreszcie stanąć na całych stopach. Otarł kciukiem kącik ust swojego chłopaka i uśmiechnął się czule, schylając się by jeszcze raz cmoknąć te słodkie, napuchnięte od pocałunków usta.
   - Powinieneś częściej pić. - wymruczał w usta Junmyeona i zaśmiał się cicho, po czym nie mogąc się powstrzymać, znów przyciągnął go do pocałunku. Prawdopodobnie gdyby nie głośna paplanina Jongdae, dalej w spokoju by się całowali. Kris nawet wolał się nie zastanawiać kiedy Chen tu przylazł.
   - Mówiłem ci, że gdzieś się obściskują. - zadeklarował Jongdae, wskazując Baekhyunowi parę, która aktualnie nie mogła oderwać od siebie ust. W sumie rąk też. - Znajdźcie pokój! - wrzasnął, sprawiając, że Yifan i Junmyeon wreszcie się od siebie odsunęli. Oczywiście żaden z nich nie był z tego powodu jakoś specjalnie zadowolony.
   - Idźcie sobie. - rozkazał Yifan, dziwnie zachrypniętym głosem. Już dawno przestał przeklinać wyczucie przyjaciół, chociaż czasami wciąż miał ochotę ich wykopać i mieć Junmyeona tylko dla siebie.
   - O nie, nie pozbędziesz się nas! - krzyknął Baekhyun z bojową miną. - Wracacie na salę! - dodał i odwrócił się na pięcie, ciągnąc za sobą Jongdae, który gestami przekazywał przyjaciołom, że Baek wypił już naprawdę sporo.
   Junmyeon uśmiechnął się półgębkiem i niewiele myśląc, złapał za klapy marynarki Yifana i przyciągnął go do kolejnego pocałunku. Zdecydowanie nie powinien więcej pić, ale w tym momencie mało go to obchodziło. Tak jakby wolał się skupić na pocałunku niż nad kontemplowaniu swojego stanu. Baekhyun tym czasem odwrócił się, by sprawdzić czy parka za nimi idzie i warknął zdenerwowany.
   - Możecie się ruszyć? - burknął, podchodząc do Junmyeona. Chwycił go za nadgarstek i pociągnął w stronę sali gimnastycznej, tym samym zmuszając też do powrotu Yifana.
   Kiedy wreszcie wrócili na salę, dopadł ich Chanyeol, który od razu oplótł Baekhyuna ramionami w pasie. Pocałował swojego chłopaka w policzek i podetknął mu pod nos szklankę ponczu, twierdząc, że powinien się trochę rozluźnić.
   Junmyeon z Yifanem natomiast błyskawicznie zniknęli na parkiecie, dochodząc do wniosku, że skoro już i tak Baek ich zaciągnął z powrotem na salę to mogą trochę poszaleć. Oczywiście i tak skończyło się na tym, że znaleźli jakiś ciemny kąt i tam wrócili do tego, co przerwali im Chen z Baekhyunem. Generalnie impreza upłynęła im na tańczeniu, całowaniu się i okazjonalnym toastom z przyjaciółmi.
   Około trzeciej nad ranem tłum powoli zaczął rzednąć, a o trzeciej cała dwunastka wyszła ze szkoły i każdy udał się w swoją stronę. Parami. I tak każdy wiedział jak to się prawdopodobnie skończy. Yifan chwycił Junmyeona za rękę i razem niespiesznie ruszyli w stronę domu państwa Kim. Byli kompletnie wykończeni, ale w taki przyjemny sposób. Jak to po imprezach zresztą.
   Trochę im zeszło zanim dotarli do domu Junmyeona. Chociaż zważywszy na to, że szli ślimaczym tempem i zatrzymywali się praktycznie przy wszystkim, co ich rozśmieszyło, i tak dość szybko wrócili. Jun z trudem otworzył drzwi i jakimś cudem, nikogo nie budząc, opadli na kanapę w salonie i zanim którykolwiek zdążył się zorientować, zasnęli przytuleni. Żeby chociaż się położyli, to nie zasnęli na siedząco.
   Pani Kim, którą obudziło głośne trzaśnięcie drzwiami, uśmiechnęła się czule i przykryła chłopców kocem. Jeszcze tylko odgarnęła obojgu włosy z twarzy i westchnęła wzruszona. Wyglądali tak słodko, że nie miała serca ich budzić i namawiać do zmiany pozycji. Wiedziała, że rano wstaną z bólem karków, ale w sumie będą mieli też kaca i zakwasy, więc jedna dolegliwość w tą czy w tą... niech już lepiej odpoczywają.
   Pani Kim jeszcze raz rzuciła okiem na syna wtulonego w swojego chłopaka, po czym szepnęła ciche 'dobranoc' i zgasiła światło. Czuła, że jutro będzie miała sporo roboty przy stawianiu tej dwójki na nogi.

*~*~*

Serdecznie witam nowych obserwatorów: KeroKero \(^.^)/, Choi Matao, Tatsuya Yuki i MinKyo Jung, a także wszystkich czytelników ^^
Sczerze mówiąc to chyba nie mam nic do powiedzenia xD
Przypominam tylko, że odpowiadam na komentarze w komentarzach (masakra to sformułowanie O.O) i tyle :P
Do następnego! 
XOXO

34 komentarze:

  1. awwww <3
    jakie piękne, urocze, słodkie i w ogóle <3
    Oh i Ahn <3
    i serio polubiłam nie tylko tą dwójkę, ale też ten pairing! X3

    mokrego dyngusa i duuuuuużo weny, na następne notki <3
    buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytając komentarz normalnie się rozpływam xD
      *oblewa wodą Neko* heheheheheheh

      Usuń
  2. Tak czekałam na rozdział, że aż zasnełam. Mówiłam, że powinnyśmy iść wcześniej spać, albo powinnam Ci buchnąć kawałek tego czekoladowego zająca...
    Ale wracając do TAOA, to chyba jest czas by przywitać moją pustkę w głowie XDD
    Uwielbiam panie Wu i Kim. Zaraz po chłopakach, to postacie, które rozwalają mnie jednym słowem czy zachowaniem. W dodatku, to wypytywanie o połówkę drugiego, nie patrząc, że tak naprawdę to Yifan i Jun to jeszcze 'dzieci'. Ten poncz musiałbyć nieźle doprawiony, że panowie tak się wystawili. A Krasnal robi się niezwykle całuśny, pod wpływem alkoholu ^^ Spanie na siedząco. Moja siostra dosyć często praktykuje ten sposób spania. Leżąc na łóżku nagle siada i zasypia, a że potem kręgosłup boli, to się mówi trudno nie? ^^
    Na koniec życzę Ci jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji świąt. Czuj się oblana wodą XDD
    Weny! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Końyłam go rano xd został już tylko dzwoneczek haha
      Wowoow serio, panie Wu i Kim aż tak polubiłaś? hahaha Masz rację KrisHo to jeszcze dzieciaki, ale mamuśki lubią przesadzać xd
      Twoja siostra ma dziwne zachowania podczas spania xD
      Czuję się oblana xD

      Usuń
  3. Ból karku, kac i zakwasy, aż strach się bać. Meeeega uroczy rozdział. >.<
    PS: Dziękuję za powitanie mnie i życzę mokrego dyngusa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami mam wrażenie, że Baek jest zazdrosny o Suho i dlatego się wpiernicza... No np jak teraz się całowali na korytarzu xD
    Scena na końcu jest strasznie urocza ^^
    No i obie mamy tych zakochańców są cudne :3
    Zrobisz jakiś domowy obiadek, w którym wezmą udział obie rodziny? :D
    Fajnie czytałoby się jak obie zaczynają rozmawiać, że jednym z wielu plusów ich związku jest to, że nie muszą się bać o nieplanowaną ciąże i tu nagle mrożący krew w żyłach wzrok Krisa xD
    Ten poncz na balu wymiata hah xD Też bym chciała coś takiego u siebie ^-^
    No to życzę weny i czekam na kolejny rozdział~♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baek po prostu świruje, bo nie potrafi się zająć TYLKO Chanyeolem xD
      Pomyślę nad tym obiadkiem, chociaż nie jestem pewna jakby to ojcowie znieśli xD Pewnie zarówno młodsi jak i starsi panowie Wu i Kim umarliby ze wstydu przy tych kobietach xD

      Usuń
  5. Jej, wczoraj wieczorem sprawdzałam czy jest nowy rozdział i mocno się zawiodłam, bo go nie było (jestem chora, więc wcześnie chodzę spać xd) Rano odświeżam, a tutaj rozdział i radocha na calutki dzień.
    Rozdział cholernie mi się spodobał *-* dużo lukru, co uwielbiam ^•^ najukochańszy Baekhyun, który jak zwykle przeszkadza w romantycznych chwilach xd
    Szczerze powiedziawszy już dawno polubiłam rodziców Suho, ale po dzisiejszym rozdziale, polubiłam mamę Krisa. Sama chciałabym mieć takich rodziców jak chłopcy ^•^
    Po tytule spodziewałam się jakiejś libacji alkoholowej i jakiejś sceny z Krisho. Czyli prawie zgadłam :D tylko nie spodziewałam się takiej ilości cukru xd
    No to życzę weeeeny ♥ i miłego spędzenia dnia wolnego :)
    Mimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no bo mi wyjątkowo dłużej zeszło z napisaniem xD
      W TAOA zawsze dużo lukru, więc z marszu możesz się spodziewać słodkości aż do samego końca xD
      O tam od razu libacja xD Chłopcy tylko troszkę doprawili imprezkę hahaha Zawsze czymś zaskoczę! Ha! ^^

      Usuń
  6. Ech. Muszę zapamiętać, żeby nie czytać TAOA kiedy mam maseczkę na twarzy, bo nie mogę przestać się szczerzyć a ta ohydna zielona papka robi się pomarszczona XD
    Właściwie to kocham to opowiadanie i gdy tylko wtałam rano i zobaczyłam, że jest nowy rozdział to prawie pisnęłam co mnie rozbudziło. A potem udało mi się uchronić przed tatą, który chciał mnie opryskać woda XD
    Uwielbiam takie urocze klimaty. Troszkę boli mnie to, że Xiu i Chen są hetero (taka ładna byłaby z nich para </3), ale w końcu nie wszyscy muszą być gejami (nawet w tak *ekhem* gejowskim zespole jak Exo XD).
    Przyznam, że jak zaczęłam czytać to opowiadanie to nie miałam zdania na tema. KrisHo, a teraz muszę przyznać, że je lubię ^^
    Jejku. Chcę już zmyć tą maseczkę, ale mam ochotę piszczeć i płakać. Help XD Feelsy jednak robią swoje XD
    No nic. W takim razie życzę Ci weeeny i czasu i czekam na kolejny rozdział<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah to kupuj maseczki, które nie zasychają i wtedy możesz czytać xD
      TAOA - genialny sposób na pobudkę xD Uratowałam Cię przed oblaniem hueheuheue
      Oj tam, może następnym razem zrobię z Xiu i Chena parkę? *myśli* :P
      Yeah~ dociera do Ciebie magia słodkości KrisHo <3
      *zabiera feelsy*

      Usuń
  7. Omomomomomo Party Time No to ladnie dolać do ponczu % Bd (Nie) ladnie oj bardzo widzę ze baek nie ma zbyt,mocnej glowy tak sie upić a chan i jeszcze mu daje nie to byla chyba impreza roku oooo Kai i Se Hun tacy szczesliwi bo udali im sie wejść na impreze trzecioklasistów hahahshahhaha Jezu oni są taka słodka Para ze tylko wymiotować tęcza i wpierdalac czekoladę Omomomomo To takie ooo ze nie moga sie od siebie oderwać cos czuje ze ten rozdzial zmierza do bd namiętnych chwil chociaz bd ale go bd mi sie podobal to opowiadanie to po ten bd mi smutno bo bd musieli sie rozstać:((( Biedny Se Hun co on zrobi bez swojego Jelonka:((((((( Moze jednak to wszystko sie jakoś ułoży i bd znowu wszyscy razem:D Mam Nadzieje Ze TAK<33 Najfajniejszy byl baekhyun hahahahah Ten jak die opije to hahahahah Ogólnie o tak mi sie podobal juz nie w sie doczekac co dalej aaaaa I ta mama Suho hahahah hahahahhahaa Szczera rozmowa z mama zawsze jest dobra Tylko dlaczego one zawsze wybierają te momenty gdy idziemy gdzie na impreze lub jakis inne okoliczności i Ooooooo Kris KOCHA Suho omomo Takie slodkie i ta Mama Krisa tez fajnie oby dwie mamy chcą dla synów jak najlepiej i Dobrze ze sie tak troszczą o nic hahaha Powodzenia i Weny<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd wiesz ile Baek wypił? ;] Wiesz, każdy się nawali, tylko różną ilością :P Zaraz... kto jest słodką parą? O.O
      O tam od razu wszyscy razem xD Nie da się tak skoro wyjeżdżają na studia :P Aż dziwne by było, gdyby trafili wszyscy w jedno miejsce :P
      Mamy zawsze wiedzą kiedy mogą cię najbardziej zawstydzić xD

      Usuń
  8. No cudny rozdział, taki słodki ;3 aż mi ślina pociekła. Mimo iż nie lubie pary Suris (jak już mówiłam to wcześniej), bo niszczy mi ona Taoris i Suchen to stwierdzam, że warto było zacząć czytać to opowiadanie. Jest naprawdę ... fajne, takie prawdziwe, nie ma tu nic co nie mogłoby sie zdarzyć naprawdę a jednocześnie ma w sobie coś co sprawia, że niekiedy wracam sobie do pierwszego rozdziału i czytam je na nowo, od początku ;)
    A wracając ... Baekki zabije cię! Jak mogłeś im przerwać! Weź zainteresuj sie swoim chłopakiem a nie włóczysz sie z Chenem po szkole szukając przygód!
    ... no, to chyba tyle xd ... czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ranisz moje KrisHo feelsy ;_; hahaha Tak czy siak miło mi, że dochodzisz do wniosku, że warto przeboleć pairing (wm jak to jest jak jakiegoś nie lubisz *2Min*) ^^ Waaa~~ tak chciałam żeby było realistyczne i utrzymane w prawdopodobieństwie i wychodzi na to, że się udało! *.*

      Usuń
  9. Bal, bal, bal... i jedyne co mi przychodzi na myśl to, że Krisho powinni się pozbyć napięcia. Natychmiast. Już. Na zdrowie im to wyjdzie *_*
    A poza tym to słodko, słodko i jakoś poprawia mi to humor. Ta końcówka jest taka pocieszna i mama znowu w akcji :3 I Baek powinien dostać jaką odznakę za cockblocking w tym opowiadaniu ._. Powinien tańczyć z Chanyeolem, a nie przeszkadzać. Ale i tak jest pocieszny :D
    Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napięcia? Jakiego napięcia, oni są spokojni *if u know what i mean* xD
      Wszyscy piszą, że wiecznie słodko i aż zaczęłam się zastanawiać czy w TAOA kiedyś był taki no... mniej słodki moment xD To chore zamiłowanie do fluffów...
      Odznaka za cockblocking hahahahaha płaczę xD

      Usuń
  10. Super, super i jeszcze raz super : ))

    OdpowiedzUsuń
  11. Yeeey! Nowy rozdział <3
    Fest Baek i Jun mają fajnie, że widzą siebie w oknach, też bym tak chciała z którąś z moich przyjaciółek xDD Tak, zdecydowanie wiem co czuje Jun, moja mama też się nade mną znęca, ale jak do akcji wkroczy jeszcze babcia, to już w ogóle idzie się powiesić ( Ah te babcie, one jak coś powiedzą ^^") Do końca życia będę wielbić rumieńce Suho <3 Kolor kafelek whatever xD Jeżeli to ma sprawić, że są szczęśliwi :D Oj tak, zdecydowanie zgadzam się z Krisem Myeon częściej pić! Wcześniej myślałam, że nie będzie to do niego pasować, ale teraz, omo uroczy a jaki odważny się zrobił *O* Jeżeli sprawy z pijanym Suho tak się mają to ja nie mam nic przeciwko ^^ Matko odkąd Kris oficjalnie jest z Suho, mam wrażenie, że w Byunie obudziły się jakieś instynkty macierzyńskie, kontrola na każdym kroku :D. Nie dość, że jego mama go męczy, to jeszcze mama Wu i Baek, chociaż on dałby mu żyć, ale i tak nadrobili... Impreza na której cały czas tańczyli i się całowali, ile ja bym w ten sposób kalorii zrzuciła xD Ale im nie trzeba oni już są idealni <3 I jeszcze to zakończenie tak cukrowo * ślini się * Ja ich kocham :D
    Teraz jak shotime oglądałam wczoraj to tak cały czas KrisHo wyczuwam xD O matko co Ty ze mną zrobiłaś xD
    Dziękuję za rozdział!
    Hwaiting!
    PS. Ja zawsze jak piszę komentarze to przed opublikowaniem zaznaczam wszystko i kopiuje, bo kiedyś też takiego długiego koma napisałam i się nie dodał :c Dlatego teraz wolę się zabezpieczyć xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale z drugiej str Baek może podglądać Junmyeona... a znając jego wścibstwo i umiejętności cockblockera to wiesz... wcale nie tak genialnie hahaha
      Dobrze, że moja mama mnie nie zawstydza :")
      Odważny Myeonnie - coś niespotykanego, nie? xD
      Dieta w wykonaniu KrisHo - tańcz, pij i idź się całować! 2 kilo w 1 wieczór hahaha
      Ja tam też wiecznie KrisHo wyłapuje xD Moja przyjaciółka stwierdziła, że zauważam rzeczy, na które normalni ludzie nie zwracają uwagi >.<

      Usuń
  12. Omo, końcówka tama mega hddwqzhsacvnew. *_* Ja na miejscu pani Kim, bym zrobiła im jeszcze zdjęcie do rodzinnego albumu, haha. :D W ogóle mama Jun też jest bardzo pocieszna i troskliwa. ^^
    No paczajcie Junmyeona jaki zachłanny na pocałunki się zrobił. Wystarczyło trochę alkoholu i voule - czy jak to się tam pisze xD - Krasnal chętny na wszelakie pieszczoty! haha. Więc, Kris sobie myśli, czemu by nie skorzystać? Taka sytuacja mogłaby sie już, jak na bliższą chwilę nie powtórzyć. 3:) Ach, co ten alkohol robi z ludźmi? :D No, ale cóz, chociaż sie pomiziali za wsze czasy. Jak Kris wyleci, to tego nie będzie za prędko. No, chyba, że na 1000% Jun pleci do dryblasa.
    W ogóle, tak patrzę, że to już XXVII rozdział i się zastanawiam, jak długie to jeszcze będzie? :O Jak na razie to chyba twoje najdłuższe opowiadanie - jakie oczywiście czytam XD - więc szacun i pisz dalej, bo to opko bardzo ciekawe i zabawne jest. ^^
    Co do chłopaków i niechęci pżyczenia mi ich, buu jesteś okrutna. ;.; Gdzie ja teraz takich pracusiów znajdę? ;.; W sumie, może uśmiechnę się do Jonga i Choi? Będę miaął na co popatrzeć. Hahaha 3:D Rzosiądę sie na leżaku przed działką i będę sączyć zimny sok i patrzeć z trumfem na to jak pracują, haha. xD Boże, ja i moje kosmate myśli, czas chyba coś napisać, bo wyobraźnia nie daje żyć.
    Współczuje porannej pobudzki chłopakom, z obolałymi karkami, zapewne lekkim kacykiem i dezorientacją w tle, że spali wtuleni w siebie. W sumie, to dobrze, że pani Kim ich nie obudziła, bo Kris jeszcze by polazł do domu i byłoby smutno. A tak Jun chociaż zje sobie śniadanko ze swoim chłopakiem i będzie takie, jak by ,,wow'' , że został na noc. XD No i, że spał przy ukochanym, a jego prawictwo nie zostało zagrożone utratą, haha. Chociaż widze, że jak na razie w ogóle na to się nie zanosi, a szkoda. :P Jeśli nie czujesz sie dobrze w pisaniu takich scen to spoko, jakoś przeżyję. Xd W ogóle to ten rozdział wydaje mi sie jakiś taki krótszy, albo to tylko mi wydało się, że tak szybko się skończył, buu. ;.;
    W ogóle, to Baekhyun mnie rozwala. Jest taki uroczy zachowując sie niczym omma dla swojego przyjaciela. ^^ No tak, przecież musi bronić go przed takim złym osobnikiem jak Yifan! :D W ogole rozwaliło mnie to, że zawsze, jak Junmyeon wstaje i Bekhyun, to w tym samym czasie podchodzą do okna, aby sobie pomachać na dzień dobry. Albo maja jeden mózg, albo to, że trzymają się do 3 roku życia, albo telepatia ma tu jakiś związek. o.O Haha. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama musi być troskliwa hahaha
      Pisze się voila (zboczenie ze szkoły xD) No Jun poleci xD Przecież by bez swojego Yifana nie wytrzymał xD Zakochany Krasnal~
      Wiesz... podejrzewam coś koło 40 części xD Aż się zaczynam zastanawiać jak się pisze 40 rzymskimi hahaha Bo 30 to normalnie 'XXX' nie? hahaha Yeap~ to najdłuższe opo jakie napisałam :P mniej więcej 81 tys słów jak na tą chwilę O.O
      Jonga i Minho możesz sb brać, ja moich EXO nie oddam - oni są jak bracia~ xd
      Też będąc matką byś ich nie budziła, wiedząc jakie są pomiędzy nimi relacje :P Wiadomo, że nic głupiego by nie zrobili i tylko sb śpią~ Czemu uważasz, że Kris jest aż tak napalony? :P Pary normalnie śpią w jednym łóżku i do niczego nie dochodzi, bo po prostu na to musi przyjść TEN moment... tak przynajmniej ja to widzę hahaha a rozdział taki sam, a nawet dłuższy niż poprzednie xD
      Baek jeszcze nie dojrzał do tego żeby dopuścić do siebie myśl, że Jun znalazł faceta xD Wcześniej żył w przekonaniu, że Junmyeonowi nawet śliczna buźka nie pomoże i zostanie kawalerem hahaha

      Usuń
  13. Widzę, że nie tylko ja tak mam, że jestem gotowa do wyjścia na imprezę dwie godziny wcześniej a potem zasiedzę się przy komputerze xD
    No ale jak zwykle przepraszam za lekkie opóźnienie ;< I tak już powiedziałam "chrzanić to, nie czytam Chłopów" i skończyłam w połowie. Jak coś co ma 150 stron może być tak męczące a audiobook trwać 9 godzin? D: No ale jednak miałąm dość, a na zmęczenie najlepiej robią Ff, zwłaszcza twoje, które zawsze są takie słodkie <3 Co prawda liczyłam na coś więcej ( i ty już wiesz na co :> ) ale lepiej, że tym razem do tego nie doszło, bo jednak nadal są zbyt uroczą i niewinną parą. A skoro Suho czeka na tą odpowiednią chwilę, to i ja mogę poczekać cierpliwie i nie snuć planów kiedy to zrobią. Wolę mieć niespodziankę, kiedy do tego dojdzie xD
    Kris nie przeklina już wyczucia czasu przyjaciół Suho, ale ja mogę... Baekhyun! Czemu ty zawsze wchodzisz w nieodpowiednich momentach ;< I tak ich dwójka ma mało okazji do takich czułości a ty jeszcze przeszkadzasz... lepiej byś się zajął swoim ukochanym, a nie dbasz o dziewictwo przyjaciela xD
    Jednak to ich stawanie przy oknie w tym samym momencie jest słodkie ( nadużywam tego słowa...) Sama mam podobne wyczucie. Zawsze piszę do znajomej, kiedy ta akurat wejdzie na gadu ( przynajmniej zwykle )
    No i muszę się poskarżyć, bo czytało mi się zdecydowanie zbyt szybko ;< ( bo chyba rozdział w gruncie rzeczy nie był krótki xd )
    Hm, i co by jeszcze dodać na koniec... ach! Współczuje im pobudki xd I to z całego serca, bo sama, podczas przeglądu jak był w szkole, zasypiałam na siedząco lub na ziemi, przy nawet przy biurku... Tak mnie wszystko polało na drugi dzień D: Jednak Kris wymasuje Suho, Suho wymasuje Krisa bez koszulki i wszyscy będą zadowoleni <3 A mamuśka zadba o ich kaca~! I wszystko będzie idealnie :D
    Dlatego czekam do kolejnego rozdziału i jestem ciekawa co wymyśliłaś w kolejnych częściach. Weny~! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam odwrotnie... Najpierw się zasiedzę, a potem gonię z makijażem i włosami xD
      Właśnie mi przypomniałaś, że powinnam to przeczytać :/
      ouuu~ jak mi milusioo~ *.* hueueueue
      Możesz być spokojna, bo do CZEGOŚ dojdzie, a dodatkowo możesz być pewna, że wciąż będą uroczą i niewinną parką ^^ Z nimi się nie da inaczej :P No dobra, da się, bo w FA łączą ich chore relacje, ale FA to zupełnie co innego xD
      Ale patrz, wejście Baeka wcale im za bardzo nie przeszkodziło xD Tylko przenieśli się w inne miejsce...
      Tak już mają przyjaciele, nie? Czasem myślisz o niej/nim i nagle dostajesz sms-a czy coś hehehe
      Rozdział był takiej długości jak zawsze, więc nwm czemu tak szybko Ci (zresztą innym też) się czytało O.O
      Wiesz, Suho i Kris spędzają razem tyle czasu bez koszulek, że zastanawiam się czy wgl może ich to ruszać jeszcze xD

      Usuń
  14. Czuję się okropnie, bo to kolejny blog, którego nie skomentowałam w momencie, kiedy dodano rozdział(y), bo brak internetu. Przepraszam unnie~! Postaram się nadrabiać, ale 1G nie sługa, a rodzice nie rozumieją, że czternastolatki, szczególnie kpoperki, potrzebują nielimitowanego dostępu do sieci, blogów i ukochanych yaoi. Mam nadzieję, że w końcu to do nich dotrze, bo mam dość czytania nowych rozdziałów w kawiarnii za rogiem, jedząc szarlotkę. Szarlotki potem nie ma, bo jest na włosach osoby przede mną, ewentualnie na oknie albo ścianie. Nie nic.
    Dobra, powiem tak: nie pamiętam, czy skomentowałam poprzedni rozdział, nie chce mi się sprawdzać, więc stwierdzę tylko, że jestem superhipermega zadowolona z przebiegu zdarzeń, przejdźmy już do tego. Jestem zdruzgotana ilością imion do zapamiętania, więc powiem tylko tyle, że kocham tą laskę Xiumina (Jieun?), ale nadal wolę XiuChena. Będę Ci to wypominać do końca życia! A właśnie, fangirling bo zobaczyłam imię mojego słoneczka, yaaay~ <3 Czuję się jak psychofanka :-( Dobra, przejdźmy dalej. Nawet nie wiesz, jak uwielbiam panią Kim & panią Wu! Przeczuwam, że gdyby się spotkały, to by zostały najlepszymi, plotkującymi przyjaciółkami. Pewnie to byłaby katarstrofa dla naszych nastolatków, no bo dwie matki obgadujące ich na każdym kroku... Przeżyliby, i tak wyjeżdżają na studia. Właśnie, co ze studiami? WIem, wakacje i te sprawe, ale oni pojadę na te same, tak? No bo jak nie, to moje Suszki będzie cierpieć, a jak moje Suszki będzie cierpieć, to Kris będzie pozbawiony pewnego wrodzonego sprzętu do zadowalania swojej drugiej połówki. TAK WU TO JEST GROŹBA. Ja jestem jak Twoja matkę, już dawno zaplanowałam Wam przyszłość. Jeszcze tylko czekać, aż w końcu pójdą do łożka (ale tylko wtedy, kiedy Myeonnie będzie gotowy!) i mogę zostać jasnowidzem, albo wróżką. Albo od razu prorokiem, więc kasy. "Moi drodzy, obowiązuje jedna kolejka!" hahaha. Piękna przyszłość! Ej, dlaczego mam wrażenie, że Yeollie chce ubieć mojego Baeka i pójść z nim, ekhm, na całość? Bo niby Baekkie wstawiony, ale jednak pewien wielkolud upija go dalej. O nie, Park, my sobie inaczej pogadamy! Btw, HUNHAN <3 Yay, kocham ten pairing. Ale wracając do mojego OTP... Oni też pójdą na te same studia, prawda?! Jejciu, dlaczego Wy wszystkie moje ulubione autorki musicie rozwalać przyjaźnie, związki i te inne właśnie w momencie pójścia na studia?! Dlaczego W OGÓLE je rozwalacie?! Jakim prawem, ja protestuję! I niech Lulu nie wyjeżdża, Sehun będzie za nim tęsknił! I mam przeczucie, że znajdzie pocieszenie w ramiona Kkamjonga, bo ten cosiek się od Dyo-ah odsuwa. Nie, tak nie będzie! To miał być fluff no! Dobra, jest. Słodszego KrisHo nie widziałam (w sumie, to jest jedno z dwóch opowiadań o nich, które przeczytałam, ale chodzi o sam fakt!), ale pairingi poboczne też zasługują na szczęście! Boże, co jest ze mną nie tak.
    Ej, ja mam rozkminę. No bo skoro pani Wu jest fajna i pani Kim jest fajna... To mogę być córką którejś z nich?! Zawsze chciałam mieć fajną mamę! Dobra, powinnam się ogarnąć i wyjść z tego światka. Właśnie, a propos światka.. Przez Ciebie (albo dzięki Tobie?) zakochałam się w Pandorożcu! Nooo kurczaki, przeczytałam chyba wszystkie opowiadania z nimi na asianfanfics, teraz jestem na etapie "ale TaoRis i SuLay, co z TaoRisem i SuLayem?!", ale to chyba tylko chwilowa miłość, tak jak z SeXingiem hahah.
    Dobra, zmykam na twittera, żeby nie narzekać~
    Wenny, wszystkiego dobrego i szczęścia dla wszystkich zgromadzonych!
    xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie przejmuj się spóźnieniem~ sama mam poślizgi, więc naprawdę nie mam Ci tego za złe hahaha (mówisz, że masz 14 lat, a ja się czuję staro... xD)
      Nie interesowałaś się wcześniej EXO? Bo jeśli nie, to naprawdę Ci współczuję hahaha Wnioskuję z tego, że mówisz o ilości imion do zapamiętania :P
      Oj no to nie jest moje ostatnie opowiadanie i kiedyś w końcu zrobię XiuChena xD Mam to samo jak czytam opowiadania i nagle widzę Suho/Junmyeon *.*
      Plotkujące Panie Wu i Kim to byłaby jakaś masakra xD
      A sytuacja ze studiami wyjaśni się dopiero kiedy skończy się nabór, a na dobrą sprawę dopiero rusza hahaha Ale weź... nie możesz grozić Aspołecznemu, bo co wtedy z Suho? :P Jeszcze żulujesz od niego kasy xD
      Wiesz... związek Baekyeola to zupełnie inna sprawa i oni szybciej pójdą na całość niż KrisHo :P Chan i Baek lubią przecież sobie podogadzać hueueueu
      Ej no kto powiedział, że rozwalam przyjaźnie/związki? Oni po prostu idą na studia xD
      Możesz sb wwybrać którąś z nich xD Lepiej kieruj się wyborem brata xD
      Ja nie jarzę tej miłości do pandorożca xD TO JEST WYPADEK PRZY PRACY O.O a wszyscy to tak kochają... wae? O.O

      Usuń
  15. A więc jestem już po testach i na razie robię wszystko żeby nie myśleć o wynikach. Nie stać mnie teraz na wyczerpujący komentarz bo jestem zmęczona mam nadzieję , że zrozumiesz . Pytałaś się mnie we wcześniejszym komentarzu co mam na myśli mówiąc o relacji Krisa do Suho , a więc chodziło mi o to , że pan Aspoleczny , który teraz nim nie jest zrobił się taki słodki i pierdzacy ; 3 Uwielbiam to opowiadanie zawsze do niego chętnie wracam ; P
    Powodzenia w pisaniu ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem~ mam nadzieję, że testy poszły dobrze~ ^^
      Kris był słodki od zawsze tylko udawał :PPP Suho to z niego z powrotem wydobył :P

      Usuń
  16. Przepraszam, że tak późno komentuję, ale cóż... Trudno się mówi. Przepraszam, też że teraz. Całe opowiadanie jest zarąbiste i tak dalej, z każdym kolejnym rozdziałem mnie rozjebujesz... No przecież było wiadome, że coś zrobią na tym balu. Alkohol musi być nie ma co xDD A co do Baekhyuna.. on jest zazdrosny czy co?! No przecież ma chłopaka, a łazi za Suho i go pilnuje. (Ale i tak go kocham, jak i wszystkich w tym opowiadaniu) Nie byłam pewna na początku co do paringu, ale już po pierwszym rozdziale pokochałam to. Ogólnie twój styl pisania mi się podoba i cała historia. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham <3 Pozdrawiam – Miś Yogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się~ :D
      Czym ja Cię rozjebuję? hahahah
      Baek... on musi przetrawić informację, że jego prawiczek Junnie dorósł i znalazł faceta xD
      Ach~ Dziękuję <3 *rozpływa się*

      Usuń