The Art of Attraction XXV

Tao brata się z naturą


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Ku uldze większości trzecioklasistów, egzaminy okazały się dużo prostsze niż przypuszczali. Oczywiście byli miło zaskoczeni, bo przecież przez całe liceum każdy wmawiał im, że testy końcowe będą czymś trudnym, stresującym i przerażającym. Do tego wszyscy wiecznie powtarzali, że od tego zależy ich przyszłość, więc jak tu nie zwariować? Całe szczęście, że to było tylko zwykłe zastraszanie, mające na celu zmuszenie uczniów do nauki.
   Baekhyun oparł się o tors Chanyeola, błogo się uśmiechając. Siedzieli właśnie w ogrodzie u Luhana, relaksując się po męczącym tygodniu egzaminów. Za chwilę miał pojawić się Tao z Yixingiem. Wcześniej mówili coś o jakiejś niespodziance, ale mało kto teraz się nad tym zastanawiał, wylegując się na popołudniowym słońcu. Sehun, Jongin i Luhan przekrzykiwali się, rozkładając ogrodowy basen. Co chwila oblewali się wodą z węża, dodatkowo momentami opryskując dziewczyny, które z piskiem chowały się za Jongdae i Minseokiem. To wszystko wyglądało na genialną zabawę i w ogóle, ale Baekhyun nie miał siły na bieganie w samych spodenkach w pełnym słońcu. Szczerze mówiąc, dużo przyjemniej mu się leżało na kocu z Chanyeolem u boku i puszką zimnej coli w dłoni. Poza tym, ciekawie było popatrzeć na Kyungsoo zmagającego się z rozpaleniem grilla.
   Baek odetchnął głęboko i mocniej wtulił się w Chana. Musiał przyznać, że egzaminy miały też swoje dobre strony. Praktycznie rzecz biorąc, mieli już wakacje. Jeszcze tylko bal, kilka ostatnich meczów drużyny koszykówki i rozdanie świadectw. Oczywiście nieubłaganie zbliżało się rozstanie z przyjaciółmi, ale w tej chwili Baek był w zbyt dobrym nastroju na rozmyślanie o czymś tak dołującym. Słońce, Chanyeol, reszta znajomych, dobre jedzenie i perspektywa kąpieli w basenie - tylko to w tej chwili się liczyło.
   Wiadomość o tym, że Yifan wyjeżdża na wakacje szybko się rozeszła, dlatego też nikt za bardzo nie przeszkadzał Junmyeonowi i Yifanowi, kiedy znikali razem na dłuższą chwilę. Baek już dawno przestał podejrzewać ich o jakieś zdrożne akcje, a mówiąc po ludzku, o obściskiwanie się po kątach. Zazwyczaj po prostu odłączali się na chwilę, żeby trochę poszeptać na osobności, skraść drugiemu buziaka i ewentualnie trochę się poprzytulać. Baekhyun musiał przyznać, że związek Suho i Krisa opierał się na wyjątkowo prostych relacjach. Bezsprzecznie tworzyli uroczą parę, a do tego łączyły ich tak czyste i niewinne uczucia, że aż miło było patrzeć. Oczywiście Baek nie wierzył żeby miało to potrwać jakoś specjalnie długo, bo przecież to niemożliwe, żeby byli w stanie wiecznie trzymać hormony na wodzy. Szkoda tylko, że po fakcie nie będzie mógł trochę podokuczać Junmyeonowi (chociaż w sumie kto wie?). No ale mówi się trudno. Wstydził się przyznać nawet przed samym sobą, że założył się z Sehunem i Jonginem o to, kiedy, mówiąc delikatnie, Jun w pełni odda się związkowi z Yifanem. Oczywiście nikt tu nie mówił o dokładnych datach. Chłopcy typowali w miesiącach, co teoretycznie zwiększało możliwości trafienia. Mimo wszystko szansa na wygraną była tak marna, że chłopcy traktowali ten zakład jako rodzaj rozrywki.
   Aktualnie Jun i Yifan siedzieli na drugim końcu ogrodu i z umiarkowanym zainteresowaniem obserwowali poczynania grupki rozkładającej basen. Przy okazji trzymali się na ręce i okazjonalnie rzucali sobie ukradkowe spojrzenia. Baek niemal czuł to napięcie między nimi, które obaj tak usilnie w sobie dusili, ale też wiedział, że do wyjazdu Yifana kompletnie nic pomiędzy nimi nie zajdzie. Kto wie, może na studiach, o ile uda im się trafić na tą samą uczelnię? Oczywiście trzymał za to kciuki. W sensie, za to żeby trafili na tą samą uczelnię. Nie miał przecież nic sprośnego na myśli!
   Baek musiał przyznać, że ten jakby nowy Yifan nieustannie go szokował. Wciąż pamiętał wrednego, aspołecznego dupka, jakim był Kris niespełna pół roku temu. To aż dziwne, jak zmienił się w ciągu ostatnich tygodni. Oczywiście wiadomo, że nic nie nastąpiło nagle, ale też Baekhyun bez problemu był w stanie wskazać punkt zwrotny. Jeszcze pod koniec marca Yifan był oziębły, chociaż zdarzały mu się przebłyski tej lepszej strony. Swoistym punktem kulminacyjnym okazał się dzień, kiedy Junmyeon i Yifan oficjalnie stali się parą. Wtedy to Kris najwyraźniej postanowił porzucić wszelkie pozory zimnego drania i po prostu być sobą. Co dziwne, od tamtego czasu Amber zaczęła go kompletnie ignorować i znalazła sobie nowe towarzystwo. Nikt nie bardzo wiedział o co poszło, ale Baekhyun podejrzewał, że dziewczyna po prostu żywiła jakieś romantyczne uczucia względem ich Pana Już-Nie-Tak-Aspołecznego. No cóż, mówi się trudno i żyje się dalej. Baek mógł się tylko cieszyć, że Kris wybrał Junmyeona, tym samym uszczęśliwiając jego, jak również sporą część szkoły. Nie wiedzieć czemu, wieść o tym, że zimny drań Kris jednak ma serce, została przyjęta z aprobatą. Za plecami pary, Junmyeon żartobliwie był nazywany tym, który poskromił złośnicę, co w sumie miało w sobie trochę prawdy, bo Jun nieświadomie owinął sobie Yifana wokół palca. Szkoda, że nie zdawał sobie sprawy z wpływu jaki miał na blondyna. Chociaż może to i lepiej? Gdyby wiedział, że za pomocą jednego smutnego spojrzenia może mieć wszystko pewnie zacząłby tego nadużywać i co by wtedy było? Biedny Yifan by się wykończył.
   Baek zaśmiał się cicho z własnych myśli i przekręcił się na brzuch tak, że teraz opierał dłonie na okrytym białą koszulką torsie Chanyeola. Wcale nie przeszkadzał mu fakt, że leży pomiędzy jego nogami na środku ogrodu Luhana. Przecież to nic takiego!
   Pochylił się trochę, by cmoknąć Chanyeola w pełne wargi i przymknął oczy zadowolony. Chan oplótł go ramionami w pasie i przyciągnął z powrotem do pocałunku, a ze wszystkich stron rozległy się jęki obrzydzenia. Para oczywiście nic sobie z tego nie robiła.
   - Uh! Znajdźcie pokój! - wrzasnął Tao, który akurat pojawił się w ogrodzie z reklamówkami pełnymi butelek z bliżej nieokreślonymi płynami. Za nim człapał Yixing niosący drugie tyle napojów.
   - Sypialnia rodziców Luhana jest wolna! - krzyknął Kai, przykładając dłonie do ust żeby było go lepiej słychać. Wszyscy wybuchnęli głośnym śmiechem, a Baekhyun i Chanyeol wreszcie się od siebie oderwali, chichocząc cicho. Cała grupa już dawno nie czuła się tak szczęśliwa.
   Yifan podniósł się z ziemi i pociągnął za sobą Junmyeona. Objął go ramieniem i razem ruszyli w stronę reszty. Jun zajrzał ciekawsko do reklamówek i uniósł zdziwiony brwi. W sumie mógł się spodziewać po Tao czegoś takiego, no ale i tak nie był przekonany do pomysłu. Chociaż, czemu nie?
   Wyciągnął jedną z butelek i podetknął Tao pod nos. Chłopak jedynie uśmiechnął się szeroko.
   - Chcesz żebyśmy pili w taką pogodę? - spytał niepewnie Kyungsoo, ocierając pot z czoła. Było naprawdę gorąco. - Wiesz, że to może się źle... - Kyu przerwał w połowie zdania, słysząc odkręcanie butelek i stukanie szkła. Jongin, Sehun i Zitao już zdążyli dorwać się do soju i nawet wychylić po jednym kieliszku w trakcie, gdy Kyungsoo marudził. - Nieważne...
   - Nie marudź Soo! Jest co opijać! - krzyknął rozentuzjazmowany Tao. Baekhyun, Yifan i Chanyeol spojrzeli po sobie niezdecydowani, po czym wzruszyli ramionami i dołączyli do napełniających kieliszki przyjaciół.
   Już po chwili wszyscy pili pierwszą kolejkę, wznosząc toast za niedawny egzamin. Ekipa rozkładająca basen zabrała kilka butelek ze sobą i wróciła do pracy, a Yifan oplótł swojego chłopaka ramieniem w pasie i przyciągnął do siebie, po czym pocałował czule w czubek nosa. Junmyeon zachichotał, rumieniąc się jak dorodny pomidor, co oczywiście było wynikiem zarówno drobnej pieszczoty jak i okropnego upału. Przez te kilka dni egzaminów sporo myślał o wakacjach i studiach. Doszedł do wniosku, że nie ma sensu zamartwiać się na zapas. Yifan był dla niego wyjątkowo ważny i miał nadzieję, że razem dadzą radę przetrwać nawet najgorsze chwile. Jakkolwiek poważnie czy patetycznie by to nie brzmiało. Postanowił po prostu cieszyć się chwilą i nie martwić się zbytnio przyszłością.
   - Myeonnie... - wymruczał Yifan, figlarnie pocierając nosem bladą szyję swojego chłopaka. Chwilę temu przenieśli się w trochę bardziej oddalone i przy okazji zacienione miejsce.
   - Hmm? - Jun uśmiechnął się szeroko, a jego oczy zamieniły się w dwa urocze półksiężyce. Zaśmiał się wesoło, gdy Yifan połaskotał go po szczupłych bokach, próbując się wyrwać. Skończyło się jednak na tym, że obaj wylądowali na plecach. Chłodna, lekko zroszona przez wodę z węża trawa, przyjemnie kontrastowała z żarem lejącym się z nieba.
   Yifan przekręcił się na brzuch i podparł brodę na dłoni. Przez dłuższą chwilę wpatrywał się intensywnie w twarz Junmyeona, który bezmyślnie bawił się łańcuszkiem, zwisającym z szyi blondyna. Spokój zakłócały w tej chwili jedynie dzikie wrzaski coraz bardziej pijanych najmłodszych chłopców.
   Kris czuł, że lekko szumi mu w głowie. Przez te kilka kieliszków jego myśli szalały. Coraz to nowe, może nawet niedorzeczne pomysły przychodziły mu do głowy, a wszystkie związane z niechybną rozłąką z Junmyeonem. Yifan miał wrażenie, że te dwa miesiące w Kanadzie będą jednymi z cięższych dlatego tak starał się wymyślić coś, co pozwoli mu zatrzymać przy sobie ukochanego Krasnala.
   - Krasnalu... - Yifan odgarnął z czoła bruneta grzywkę i uśmiechnął się czule. Doznał nagłego olśnienie i wprost nie mógł uwierzyć, że wcześniej nie wpadł na tak proste rozwiązanie. - Pojedź ze mną do Vancouver. - wypalił beztrosko, nagle podekscytowany.
   Junmyeon spojrzał na niego zdziwiony i raptownie wypuścił z rąk naszyjnik. Albo się przesłyszał, albo Yifan właśnie zaproponował mu wspólny wyjazd do Kanady.
   Nagła fala paniki uderzyła Suho. Jak to, miałby sam pojechać z Yifanem do Vancouver? Przecież Kris miał jechać do rodziny! Przedstawiłby go jako swojego chłopaka? Jakby to przyjęli? Co jeśliby go nie polubili? Wtedy atmosfera byłaby naprawdę nieciekawa.
   Yifan  zauważył przerażenie i panikę na twarzy Junmyeona. Bez zastanowienia pochylił się i czule cmoknął swojego Krasnala, po czym pogładził go uspokajająco po włosach. Mógł sobie tylko wyobrażać co aktualnie działo się w głowie Junmyeona. Sam nie był do końca pewien swojego pomysłu, ale to było chyba jedyne rozsądne rozwiązanie. Oczywiście mógł przecież pojechać sam i utrzymywać z Suho kontakt internetowy, ale to przecież nie to samo.
   - Ale... przecież to za długo. - Junmyeon spuścił wzrok na swoje dłonie, którymi uparcie miętosił skrawek koszulki. Z tego wszystkiego nawet nie zauważył kiedy z powrotem usiedli. W każdym razie Yifan teraz siedział naprzeciw niego. Ich kolana się stykały, a Kris bawił się bezmyślnie palcami prawej dłoni Junmyeona.
   - Jeśli nie chcesz, nie musisz przyjeżdżać na długo. Po prostu myślałem, że mógłbyś mnie odwiedzić w trakcie wakacji. - Yifan pogładził czule dłoń Junmyeona, po czym podniósł do ust i delikatnie ucałował kostki, po czym zaśmiał się cicho. Zdecydowanie było mu zbyt wesoło.- Po prostu wiem, że będę tęsknił i pomyślałem, że mógłbyś... - Suho już otwierał usta, żeby zasypać Yifana falą pytań, gdy przez krzaki przedarł się mokry i lekko podpity Tao z butelką soju w dłoni.
   - Co wy tak tu siedzicie? Basen napełniony, idziemy się chłodzić, gołąbeczki! - Tao zachwiał się niebezpiecznie i Kris w ostatniej chwili go podtrzymał.
   - Nie mogłeś przyleźć ścieżką jak normalny człowiek? - burknął, niezadowolony z tego, że ktoś przerwał mu miłe chwile z Junmyeonem.
   - Ale ja się jednoczę z naturą! - Tao zachichotał głupkowato i pociągnął potężny łyk z w prawie opróżnionej butelki.
   - Udam, że tego nie słyszałem. - Yifan wywrócił oczami i pomógł wstać, zdezorientowanemu Junmyeonowi. - Krasnalu, co powiesz na chłodną kąpiel? - Kris uśmiechnął się półgębkiem i szarmancko przyciągnął Junmyeona do siebie.
   - Umm... - Nieartykułowany dźwięk, który wydobył się z ust Suho był efektem drobnego show Yifana, który bez pardonu zrzucił z siebie koszulkę. Najwyraźniej soju powoli zaczynało działać tak jak powinno. - Czemu by nie? - bąknął nieśmiało, czując dłonie Yifana na biodrach. Nienawidził tego, że tak łatwo się przy nim rumienił, a z drugiej strony już się do tego przyzwyczajał.  Tao gdzieś się ulotnił, zapewne chcąc dalej bratać się z naturą i soju, a Yifan bezwstydnie chwycił za brzeg koszulki Junmyeona.
   - Podnieś ręce skarbie. - Yifan zaśmiał się wesoło, widząc zdezorientowaną minę Junmyeona. Trącił go palcem w nos i ponowił prośbę, która tym razem została spełniona. Już po chwili biała koszulka Suho leżała gdzieś w trawie, a Yifan starał się za bardzo nie przyglądać swojemu półnagiemu Krasnalowi, bo jeszcze by się chłopak speszył i uciekł.
   Objął Junmyeona w pasie, starając się nie zachowywać jak nastolatka, która po raz pierwszy dotyka swojego obiektu westchnień, ale było trudno. Gorąc i alkohol nie działały na niego zbyt dobrze. Do tego skóra Junmyeona była tak delikatna i miękka, że miał ochotę...
   Yifan pokręcił gwałtownie głową, chcąc pozbyć się natrętnych myśli. Fantazjowanie o takich sprawach nie było aktualnie dobrym pomysłem. Z drugiej jednak strony nie czuł się specjalnie winien, no bo przecież był zdrowym młodym mężczyzną, w którym szalały hormony. Co oczywiście nie przeszkadzało mu w byciu kochanym i troskliwym chłopakiem. Już dawno postanowił, że dopóki Krasnal nie będzie gotowy, on nie zrobi niczego, co mogłoby go w jakiś sposób skrzywdzić.
   W basenie aktualnie trwała istna wojna  połączona z dość intymną sceną w wykonaniu Minseoka i Jieun. Tak, to ostatnie było czymś, czego Jun i Yifan zupełnie się nie spodziewali. No ale pomijając obściskującą się parę - Sehun chyba właśnie próbował utopić Jongina, w czym bardzo chętnie pomagali mu Luhan i Kyungsoo. Zaraz, czy Kyu nie miał czasem zajmować się grillem?
   Yifan uniósł jedną brew, widząc porozkładane na kocu pudełka po pizzy i puste butelki po soju. No cóż, najwyraźniej Kyungsoo odechciało się pieczenia i postanowił dołączyć do reszty, aktualnie podtapiając swojego chłopaka.
   Jun i Kris spojrzeli na siebie, po czym wzruszyli ramionami, uśmiechając się szeroko. Propozycja wyjazdu do Vancouver od razu poszła w niepamięć i już po chwili obaj wskakiwali do chłodnej wody. Jun zatrząsł się gwałtownie, ale już po chwili chłód stał się wyjątkowo przyjemny. Ktoś podał mu butelkę soju, którą Jun chętnie podzielił się z Yifanem. Zabawa trwała w najlepsze i dopiero po jakimś czasie ktoś zauważył, że nie wszyscy pluskają się w basenie.
   - A gdzie Tao i Yixing? - spytał niewyraźnie Baekhyun, któremu język już nieźle się plątał. Najwyraźniej nie trzeba było wlewać w siebie od razu aż tyle alkoholu.
   - Ostatni raz widziałem go jak jednoczył się z przyrodą. - Yifan wskazał miejsce, gdzie wcześniej leżał z Suho na trawie. Zachwiał się lekko i możliwe, że gdyby nie Jun, którego obejmował, to wylądowałby w wodzie i zmarnował soju. To naprawdę byłaby wielka strata!
   - Nie wnikajmy! - Jongdae pomachał przed sobą rękami chyba chcąc dać do zrozumienia reszcie, że nie chce więcej o tym słuchać. W sumie nie ma się co dziwić, bo Tao zachowywał się specyficznie po alkoholu. Dobrze o tym wiedział, bo w końcu już kilka razy zdarzyło im się imprezować z Tao. Szkoda tylko, że nie w pełnym składzie.
   - Pewnie znaleźli jakiś cichy kąt w domu Lulu i się pie... - Luhan zakrył usta Sehuna, nie chcąc żeby wydostało się z nich jeszcze więcej niezbyt pięknych słów. Hun dziś wyjątkowo dosadnie wyrażał swoje myśli. - Przeżywają miłe chwile. - dokończył niechętnie Sehun.
   - Mam nadzieję, że nie w moim łóżku... - szepnął przerażony Luhan. Zaraz po tym niemalże wyskoczył z basenu i w panice pobiegł szukać Pandorożca. Jakoś nie uśmiechało mu się potem spać w tym samym miejscu, gdzie jego przyjaciele prawdopodobnie zrobili sobie prywatną imprezkę.
   - Myślicie, że jak już ich znajdzie to uda mu się ich rozdzielić? - z niemałym trudem spytał Jongdae. Właśnie wychodził z basenu i robił to tak niefortunnie, że wylądował twarzą w trawie, wywołując salwę śmiechu.
   - Nie sądzę. - Yifan właśnie podawał Junmyeonowi ręcznik i zaśmiał się cicho, łapiąc jego lekko nieobecny wzrok. No cóż, nie każdy był stworzony do picia.
   - Biedny Lulu. - zachichotał Sehun, opadając na koc obok Jongina. Ostatnimi czasy chłopcy wyjątkowo się zbliżyli. Najwyraźniej mentalnie szykowali się na to, że zostaną tylko we dwóch.
   - A dlaczego Lu ma być biedny? - Wszyscy błyskawicznie spojrzeli w stronę, gdzie aktualnie stał Tao, podtrzymywany przez wyszczerzonego Yixinga.
   - Ej... to dziś kto inny był na górze? - Sehun dość głośno wyszeptał do ucha Jongina i obaj wybuchnęli głośnym śmiechem. Nie to, żeby słyszeli ich wszyscy... Wcale.
   - Co? - Yixing wybałuszył oczy nie bardzo wiedząc o co chodzi.
   - No wiesz, Yixing mnie podnosił z trawy to może i byłem na dole. - wybełkotał Tao.
   - Czyli jednak za bardzo zbratał się z naturą. - rzucił Jongdae i przybił piątkę z Yifanem.
   Po akcji z pijanym Tao nie wydarzyło się już nic, co wymagałoby od chłopców nadmiernego wysiłku psychicznego. Mogli beztrosko siedzieć i popijać soju. Do tego Kyungsoo wreszcie rozpalił grilla. Pieczone mięso było wprost idealnym dodatkiem do alkoholu.
    Powoli robiło się ciemno, a co za tym idzie, chłodniej. Chłopcy odczuwali efekty pijaństwa, a dokładniej jego końca. Tao chrapał na kocu, a Baekhyun i Chanyeol ostatkiem sił powstrzymywali się przed zaśnięciem. Promienie zachodzącego słońca skąpały ogród w miękkim, pomarańczowym świetle, nadając wszystkiemu dość melancholijny nastrój.
   Yifan mocniej przytulił do siebie Junmyeona i oparł głowę na jego ramieniu. Czuł się najzwyczajniej w świecie szczęśliwy. Tak beztrosko jak dziecko. W tej chwili miał wrażenie, że nie musi przejmować się kompletnie niczym. Wokół nich siedzieli przyjaciele. No, niektórzy spali, ale Yifan wolał uogólnić. W każdym razie czuł, że ma wszystko czego mu trzeba. Kochanego chłopaka, popieprzonych przyjaciół i wymarzone studia. No właśnie, stypendium o którym jeszcze nie powiedział Junmyeonowi. Jakoś nie potrafił się przemóc. Może lepiej będzie jeśli jeszcze się wstrzyma z tą informacją? Tak do momentu kiedy Krasnal będzie wiedział gdzie się dostał? Trochę to nieuczciwe, ale w tej chwili wydawało się jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Junmyeon miał skłonności do histeryzowania, więc nie skończyłoby się to dobrze. Zwłaszcza, że Yifan wyjeżdżał do Kanady.
   Junmyeon wtulił się mocniej w klatkę piersiową Krisa i westchnął błogo. Było mu tak ciepło i przyjemnie. Do tego w głowie lekko mu szumiało. Czuł, że mógłby tak siedzieć jeszcze dłużej, ale niestety powieki strasznie mu ciążyły. Niby mógłby zostać na noc u Luhana, ale rodzice później patrzyliby na niego w ten specyficzny sposób. Tak jakby próbowali z jego miny odgadnąć czy czasem nie robił z Krisem czegoś, co lubili nazywać sprawami dorosłych. To już naprawdę przesada. Nawet jeśli do czegoś by doszło (na co raczej w najbliższym czasie się nie zapowiadało) to byłaby to jego prywatna sprawa.
   - Zbieramy się zaraz, co Krasnalu? - Yifan uśmiechnął się delikatnie i cmoknął Junmyeona w czubek głowy. Suho wydał z siebie stłumiony jęk protestu i jeszcze mocniej wtulił się w swojego chłopaka. - Wiesz, że musimy...
   - Wiem. - burknął Jun. Niechętnie odsunął się od Yifana i westchnął ciężko. Dopiero teraz zorientował się jak bardzo jest zmęczony.

   Kris zaśmiał się cicho i pocałował swojego Krasnala w czubek nosa. Coś czuł, że to będzie długa droga do domu.

*~*~*

Witam wszystkich, a w szczególności nowych obserwatorów! Miyashka, rozgość się :D
Nie miałam za bardzo czasu na myślenie o komentarzach, więc narazie zostaniemy przy odpowiadaniu w poście xD Powiem Wam, że wcale mi nie pomogliście hahaha <3
A tak z ogłoszeń:
Planuję dla Was niespodziankę z okazji 100tys. wejśc :D Niedługo po tym jak licznik wskaże magiczną liczbę, powinien pojawić się oneshot ^^
+ powoli przekonujecie mnie do sceny łóżkowej w TAOA... zgińcie Wy zboczuchy ;_; xD

Yeoli: Oj tam, nie ma co się bać testów :P Czemu uważasz, że Suho nie wytrzyma? :P Trzeba wierzyć w miłość! hahaha
fikumikuxd: Ja też już szczam po nogach ze strachu, bo w przyszłym roku matura xD Omo~ Będę pracować jeszcze ciężej! ^^
Korean Dream: No cóż, ja tam się cieszę, że dajesz znać, że czytasz ^^ <3
Park Do-bi: Też czuję się lepiej kiedy jest dialog Autor-Czytelnik :D Ach~ Wybacz za smutny poprzedni rozdział :c Nie trać wiary w bohaterów! ^^ To, że zasygnalizowałam rozstania w formie fizycznej nie znaczy, że nagle zaczną zrywać xD Chciałam po prostu sprawić żeby wszystko było bardziej realne :D Ech... też kończę za rok i ostatnio dowiedziałam się, że prawdopodobnie na medycynę będę musiała zdawać matę rozszerzoną *le uczy się podstawowej w sql* Genialnie, nie? xD Anyway~ Trzymam kciuki za nas obie xD
Lee Hyo: Nie martw się~ To wciąż jest fluff tylko nadałam tu trochę realizmu xD Nie wątp tak łatwo w związki w TAOA ^^
Natasha Piluch: Ach~ Nie smuć się haha Wcale nie chciałam nikogo zasmucać xD Tak się po prostu dzieje jak kończysz liceum... Przecież to nie znaczy, że nagle wszyscy stracą ze sobą kontakt, nie? :P Ja wiem czy tak powoli... przewiduje jeszcze coś koło 10 rozdziałów, chociaż znając moją miłość do TAOA to to się pewnie jeszcze troszkę przeciągnie xD Ach~ ty napalony na łóżkowe KrisHo fangirlu! xD
Yume Suzuki.: Oooo~ Miło mi, że ponownie się odzywasz <3 Huehuehue~ a jednak nie jestem jedyną osobą kochającą KrisHo ponad życie <3 Może mamy zrośnięty mózg, skoro o tym myślałaś? haha Też uważam, że part 24 był jednym z najlepszych :D
Renuśka: Kurczę, sporo osób pisze, że kogoś zostawiało i zastanawiam się czy tylko ja bezproblemowo utrzymuję kontakty ze starymi przyjaciółmi haha nevermind xD
nawiedzona: Hahaha no wiesz, podobno dziewce to towar deficytowy to może Suho postanowił, że pobije jakiś rekord czystości? xD Kris wyjeżdża, bo jego starzy postanowili, że dziadkowie i reszta ciocio-wójków nie przeżyją bez ukochanego wnuka/krewniaka wakacji xD Nawet nie wiesz jak mnie język swędzi na temat niektórych spraw w TAOA, ale oczywiście nic nie powiem...
Anonimka Anonimkowata: No to się cieszę, że zaglądasz! ^^ Dziękuję za nominację, ale niestety nie robię Liebster, bo bym się w życiu nie wyrobiła z ilością pytań hahaha Niemniej czuję się zaszczycona <3
Marta K: Dasz radę! ^^ huehuehue~ cieszę się, że się podoba ;] Jestem pozytywnie zaskoczona, bo jako jedna z niewielu zauważasz głównie te pozytywne i fluffowe momenty, które miały równowarzyć smutek związany z wyjazdami ^^ Przez te wszystkie błagania o scenę łóżkową już na poważnie zastanawiam się nad dodaniem scenki +18! hahaha Powodzenia na maturce przyszłej! <3
Suza Na: Nie smuć się i patrz na tą bardziej puchato-fluffową stronę opowiadania! ^^
Patrycja Nott: No to serdecznie witam nową komentującą duszyczkę! *hug*  Ach~ PRAWIE sukces shipperek OnTae ;_; jaka szkoda xD Ale za to wygrałam przekonując Cię do KrisHo!!!! *.* Krisusie... nie wierzę, że ludzie zaczynają shippować coś co powstało przez zupełny przypadek (Pandorożec) xD
Paula Dąbek: Wiesz... aktualnie zawiesiłam opowiadanie z Taeminem, bo mi nie idzie... nie lubię się zmuszać do pisania :/ No i nie uznaję czegoś takiego jak słodko-gorzki dramat hahahha jest albo fluff albo dramat. W moim przekonaniu dramaty nigdy nie są słodkie no bo... mają być dramatem xD Przykro mi, że potrafisz się wczuć tylko w historie z Tae, no ale mi pisanie musi sprawiać przyjemność xD A to mi daje KrisHo ^^
Ami-chan: Nie przeopraszaj kochana <3 hehehe jestem nieprzewidywalnaaa~~~:D Dlaczego od razu uważasz, że Suszki bd cierpieć? Trochę wiary w miłość! :P
Derp Ava: Tak dawno się nie odzywałaś Derpiku! <3 hahaha Udaje mi się szerzyć miłość liderków! *.* 

Do następnego kochani!
XOXO

17 komentarzy:

  1. Unni! ♥ Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo tęskniłam! Dobra czy tylko ja się tak przywiązuję do autorów? xDD
    Od razu na wstępie przepraszam za nieogarnięty komentarz, ale po prawie dziewięciu godzinach nauki o Piastach mój mózg gdzieś sobie wywędrował, a migrena powróciła.
    Szczerze, to chcę, aby moja matura była taka łatwa jak u KrisHo. No, bo kto by chciał zdawać trudną historię, i to jeszcze rozszerzoną? Mam wrażenie, że sama porwałam się jak z motyką na słońce.
    Cieszę się szczęściem naszych liderów. Taka z nich słodycz ♥
    Czemu mam wrażenie, że Suhy będzie tak tęsknił za swoim Panem Aspołecznym, że pojedzie do Kanady? Nawet na kilka dni ^^ Kris by się ucieszył. W dodatku kogoś tu ponoszą hormony.. Kurczę, szczerzę się jak moja siostra do brukselki. Jeszcze trochę i mi tak zostanie.
    Sama ostatnio myślałam nad medycyną, ale mam taki piękny przedmiot zwany przyrodą, a jakoś nie sądzę by było możliwe nagłe przerzucenie się z historii i wosu na biologię i chemię.. W dodatku by dostać się na prawo muszę zdawać filozofię, której nie mam. Eh, ciężkie jest życie licealisty.
    Niedługo przerwa świąteczna, czy to znaczy, że będzie więcej rozdziałów TAOA? ^^
    Weny życzę i czekam do niedzieli.♥
    Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja i tak mam zajebistego stracha bo to za 2 Tygodnie juz i sie strasznie boje:((( Wierzyłam w milość gdy mnie nie zraniła:( Wiec watpie w to czy suho wytrwa ale jak widzę to moze jednak przetrwa bo pojedzie z nim ale wtedy cala paczka sie rozpadnie i bd plakac:)((( Mam nadzieję ze Paczka bd Razem:D Powodzenia i Weny:**:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie masz pojęcia jak sie ucieszyłam, gdy zobaczyłam powiadomienie o nowym rozdziale, który jak zwykle okazał sie genialny(jakby ktokolwiek mógł w to wątpić ) Akcja ze zmianom pozycji Pandorożca wywołała u mnie napad śmiechu xd i jeszcze potem to zbliżenie z naturą <3 haha kocham cię, twoje teksty, pomysły, żarty ... po prostu wszystko! Jeszcze zacieszam bo tyle tu było słodkiego Baekyeol <3 mrr rozpływam sie ;) czekam, czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje za ciężką pracę! <3
    Warto było czekać na ten rozdział, wyszło bardzo dobrze (jestem zachwycona jak zawszę xDDD)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejuuu <3
    Kocham to ;;;;;;;
    Ale mam nadzieję, że nadal wszyscy będą razem ;;;;
    Hwaiting~<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziwię się sama sobie, że nie skomentowałam poprzedniego rozdziału. Przepraszam :*
    A co do tego... Chyba najbardziej zachęcił mnie do czytania tytuł: ,,Tao brata się z naturą''. I z racji tego, że jest on moim biasem byłam ciekawa co tym razem wymyśliłaś ^-^
    Smuci mnie to, że chłopcy będę zmuszeni do rozłąki na studiach, choć wspólne wakacje Yifana z Junmyeonem brzmią bardzo ciekawie! :D
    Oczywiście ubolewam nad tym, że Chen i Xiumin nie są ze sobą, ale kiedy wszystkie paringi występują w ff, jest do przewidzenia jak będzie w nim słodko. I muszę ci przyznać, że dobrze zrobiłaś nie swatając ich, tak jest ciekawiej, no i wyłamują się oni z ''homo kółeczka'' xD
    Chyba pierwszy raz napisałam taki 'długi' komentarz i jakby to ująć..
    W 'innym języku' niż dotychczas xD
    Czuję się jakby ktoś mnie podmienił o.O
    Czekam na kolejny rozdział i życzę ogromnej weny~♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Zacznę od rozdziału.
    Czekałam z niecierpliwością na coś nowego *jak zawsze xd* Kiedy przeczytałam tytuł, spodziewałam się czegoś innego... sam nie wiem czego -.- Jednak rozdział spodobał mi się bardzo :D i coraz bardziej kocham KisHo <3
    Pandorożec jest po prostu komiczny i mimo, że "stworzyłaś ich przez przypadek" moi skromnym zdaniem, to najlepszy, zaraz po KrisHo, paring ^.^
    I jestem stanowczo przeciw smutowi w tym opowiadaniu. Chociaż wiem, że jestem w mniejszości :D
    Co do OnTea, tu nie chodzi o to, że go nie lubię, bo wręcz kocham połączenie "lider-maknae". No ale 2min było pierwszym paringiem, który poznałam z SHINee i głównie 2min czytałam, a OoTea poznałam przy twoim opowiadaniu :D
    Wybacz, że mój komentarz nie ma sensu, składu, ani niczego innego, ale dla mnie jest jeszcze weekend i nie wiele myśle :D
    Nie mniej, życzę wieeele weny i pomysłów na opowiadania <3
    Pozdrawiam, Mimi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tao się brata z naturą
    lol2
    nominowałam cię do Liebster Award. Szczegóły znajdziesz tu
    opowiadanie-jongkey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak przeczytałam tytuł, to prawie z krzesła spadłam. Szczerze, to strasznie się bałam co tam będzie, ale na całe szczęście resztki mojego mózgu jeszcze żyją... Tak, wiem, zabawna jestem. W każdym bądź razie jestem troszkę zawiedziona, bo tu było tak mało BaekYeola! :< I ogółem, jest okropnie mało KaiSoo. I boję się, że zamiast HunHana i KaiSoo zrobi się SeKai. Ale Ty mi tego nie zrobisz, prawda? Nie złamiesz mojego biednego serduszka w ten sposób? :<<< Tak właściwie, to moje serduszko drży zmartwione o spokój naszego Krasnalka. To takie dziwne, że on jest ode mnie "trochę" starszy, a ja mam wręcz matczyny niepokój o jego szczęście:( Mam tylko nadzieję, że Kris jako seme z prawdziwego zdarzenia (nie to co Baek, on to nawet z laską byłby uke!) się zaopiekuje naszym Suhiątkiem, huh. Od pewnego czasu, nawet jako zapalona shiperka TaoRiska, widzę Suho tylko jak uke, ale Lay nie może być seme, więc SuLay nie ma seme :( Muszę to zmienić, ale to później. Właściwie, to zauważyłam pewien wątek, mianowicie, Amber + Kris. Nie wiem, może dałaś to przypadkowo, ale słyszałaś o tych plotkach, że są razem? Na twitterze była jedna wielka drama, a u Ciebie akurat coś takiego. I w sumie, nie żebym miała coś do Amber (wręcz przeciwnie, kocham ją całym serduszkiem), ale przysięgam, obraziłabym się na Ciebie śmiertelnie, jakbyś mi ją tam teraz walnęła i jeszcze sielanke zakłócała! Ech, Amber, idź sobie, Aff(x)tion na Ciebie czekają! Co jeszcze ja miałam... A! Przepraszam, za nieskomentowanie poprzedniego rozdziału. To był bunt! A tak na serio, nie miałam czasu, przeczytałam, ale serio, nie miałam jak :< Więc o tamtym powiem tylko tyle, że było tam tak fluffowato, iż dostałam cukrzyczy i nie mogłam patrzeć na czekoladę. UPS

    Weny, wszystkiego dobrego czy coś tam, nie pamiętam jak to szło.
    xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam, że więcej rozdziałów miałam do nadrobienia, a tu tylko 3, ale to nawet lepiej, bo nie lubię nadrabiać większej ilości, choć ostatnio narobiłam ich sobie dość sporo, zwłaszcza jeśli chodzi o opowiadania związane z kpopem. Musiałam odpocząć od nich, a że wróciła mi dość szybko faza, to teraz z chęcią czytam o EXO ^^ okay, jeśli chodzi o to, co działo się w ostatnich rozdziałach, to przykro mi się robi, że chłopakom przyjdzie się rozstać. Tao i Lay spędzą razem wakacje, co mnie cieszy. Luhan będzie studiował w Chinach, przez co przyjdzie mu się rozstać z Sehunem, co mnie martwi, chociaż i tak bardziej przejmuję się Baekhyunem i Chanyeolem :c widać, jak wszyscy to przeżywają i chcą maksymalnie wykorzystać ostatnie wspólne chwile. Nareszcie pomiędzy Suho a Krisem się układa, a tutaj pojawił sie ten wyjazd do Kanady :c niech Kris weźmie Suho do walizki i z nim pojedzie! W końcu to Krasnal i się zmieści :D Jednak Chen i Xiumin mają dziewczyny? CHOCIAŻ ONI NIE SĄ GEJAMI! W pewnym momencie miałam obawy, że z mojego ChenChena zrobisz geja O.o nie przeżyłabym tego! Śmiać mi się chciało z Baekhyuna, kiedy przeżywał to, że Suho jest z Krisem i nie spędzają przez to tyle czasu razem i jego zamartwianie się o to, że paczka się rozsypuje. Chyba nie powinien się tego obawiać, chociaż nie wiadomo, co przyniesie przyszłość i jak będzie to wyglądać, gdy każdy pójdzie w swoją stronę :C

    OdpowiedzUsuń
  11. Co zboczuchy? Co zboczuchy? :P Musi być jakaś pikanteria,a nie. ;P Chcesz nas do próchnicy doprowadzić, tylko tymi słodkimi przytulaskami i pocałunkami? :P Chyba każdy czytelnik czytając opowiadania, czeka, na takiego typu sceny. ;D I już nie ważne, czy to yaoi, hetero, czy co innego. XD Zboczuchy są wśród nas, haha. :P
    Tak w ogóle, to chyba był najzabawniejszy rozdział z tych wszystkich - albo to ja mam dziś nierówno pod sufitem i śmieszy mnie wszystko. XD Serio, śmiałam się w niektórych sytuacjach, jak nie wiem! A, chyba najbardziej z akcji, jak to Panda wyskakuje zza krzaków, mówiąc, że się brata z naturą, czy coś. No po prostu padłam i nie mogłam wstać, haha. XD
    W ogóle, to nieźle wyskoczył Krisus z tą propozycją, aby Jun poleciał do niego do Kanady. ^^ W sumie to nie byłoby wcale takie złe, aczkolwiek w sumie sama bym się bała na jego miejscy, reakcji rodziców. Przecież ci są różni! Jedni zaakceptują wszystko, pragnąc szczęścia swojej pociechy, a jedni nie. Bojąc sie wstydy i hm... ich zdaniem pewnego wydania na pośmiewisko, czy coś. ;/ Mam nadzieję, że jeśli jednak Junnmyeon zdecyduje się polecieć, to okaże się, że rodzice pana byłego Aspołecznego, są w porządku. :) Chociaż kto ich tam wie, skoro ich synalek na początkach był jednym wielkim gburem, wielkoludem. XD Kurde, wróci tam sobie i będzie jeden wielki szok, że się tak zmienił, buahaha. Serio, Suho okręcił go sobie wokoło palca. Myślę, że w sumie może być troszku świadom tego, ale po prostu ma zbyt dobre serduszko, aby wykorzystywać swój urok, do gorszego wyłudzania różnych sytuacji i rzeczy, czy coś, od dryblasa. ^^ No cóż, ja bym a miejscy Krasnala, przemyślała propozycję Fana, no bo kurde, jakby nie patrzył ,dwa miechy to trochę długo. ;.; Jednak mimo wszystko cokolwiek będzie, wierzę, że wytrwają. Muszą! W ogóle, to ni wiem, czy Kris dobrze robi z tym, że zamierza powiedzieć o tym... - no... wyleciało mi. ;.; Eee... stypendium? Tak, to chyba było to. xD - Jun dopiero wtedy, jak ten oznajmi mu, gdzie się dostał. Aczkolwiek, jak zwykle sobie zabrzęczę - uwielbiam to robić. xD - bo w sumie racja, że po co ma na zapas stresować go i w ogóle sprawiać, że ten się będzie tylko przemęczał przez to. ;.;
    W ogóle, to Kris ty zboczeńcu. Już ci lata to zboczeństwo i zbereźne myśli po głowie. 3:) Taki niby twardy, że poczeka, aż Jun będzie gotowy. No zobaczymy, zobaczymy. 3:D Jak juz sie tak napala, to podejrzewam, że tylko ten wyjazd go uratuje przed prawdopodobnym ''zgwałceniem'' Krasnala. XD Chociaż, jak on tam poleci, to uuu, Kris to tam ledwo, ledwo będzie, pewnie, buhaha. xD Albo nawet po powrocie. Wtedy to stawiam, że już w ogóle, będzie taki spragniony, że Ola Boga. Xd haha, dobra, koniec. Gadam juz głupoty~~ <3
    W ogóle naprawdę super to pokazałaś, jak się wszyscy znowu do siebie zbliżyli i przyjemnie czerpią czas, w którym mogą być jeszcze razem. Bowiem, każdy wie, jak ta cholera pogina sobie, kiedy chcemy coś zatrzymać na dłużej. ;/ Pytanie tylko, czemu w szkole tak szybko nie leci, co nie? -.- No cóż, ja od razu zaznaczam, że z niecierpliwością wyczekuję, mając nadzieję, na taką tam scenkę +16 :P No i, jak reszta, wiec droga Maknae, chyba nie masz wyboru. Tych napalonych czytelników jest zbyt sporo,haha. :P Nie no, jajca se robię. To twoje opowiadanie i to ty w większej mierze decydujesz co będzie. :* Ok, mój mózg już nie myśli i nie wiem, co napisać dalej, więc zakończę swoja wypowiedź w tym miejscu. O tak się ładnie rozpisałam. xD No to weny i tak dalej MK! <3 :* I dziękuję za miłe słowa, co do matur.
    Ps. do znalezienia fajnej pracy, po maturach, też by się przydały, haha. xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Kyaaaa ;;;
    Czasem przeraża mnie, jak wiele feelsów wywołuje we mnie Krisho, help
    A tak btw pojawi się coś z "galaxy krisem"? Ten temat niezmiennie mnie bawi XDDDDDDDDDD
    Tak mi się zdaję, że Tao "Overdose" XD
    Hym, jak tylko się dowiedziałam, że Kris wyjeżdża do Kanady, to pomyślałam "oczyffko weźmie Krasnala ze sobą", no bo jak inaczej? ;;;
    No masz rację, zapomniałam że to fluff i nauczona doświadczeniem z książek itd, że jak zaczyna się komplikować i psuć, to musi się zjebać i być smutno ;-; no ale fluff, moja miłość i skarb największy, nie pozwala sobie na takie akcje! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Osz ty.. nic a nic nie wyjawisz? Okey, niech będzie, poczekam. Tak w ogóle to przepraszam, że tak późno, ale ostatnio znajduję czas tylko w weekend, chociaż ten też mija za szybko. Już się nie mogę doczekać okresu, kiedy zaczną się dni wolne. No ale nie marudzę i przechodzę do komentowania. Od razu wybacz, jeśli komentarz będzie poniżej normy, ale mam lekką chandrę od rana, jednak ten rozdział nieco poprawił mi nastrój ;3 Jak zwykle było sielankowo, przyjemnie. Ach, ten okres po egzaminach, kiedy człowiek może się spotkać ze znajomymi i wypić :D Sama już bym chętnie gdzieś wyskoczyła na taką całonocną zabawę na działce. No ale to trzeba poczekać, no i pewnie nie miałabym takich miłych widoków jak obściskujący się faceci ;<
    Baekhyun jest jak taka matka, co to pilnuje dziewictwa swojego maleństwa. Biedny Suho, dwie męczące matki xD Jednak szkoda, że nadal tego nie zrobią.. chociaż kto wie? Po Tobie można się wszystkiego spodziewać ;3
    No i fajny jest ten pomysł, aby Suho chociaż na jakis czas pojechał z Krisem, chociaż szkoda, że ten temat tak sie zamknął, jednak może jeszcze do niego wrócą. Liczę na to ;3
    Oczywiście jak zwykle rozdział wywołał u mnie uśmiech, chociaż czuję pewien niepokój co do Sehuna i Kaia... może mam paranoję, ale no... pewnie po prostu jestem przewrażliwiona xd
    Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością, co nam dalej przyszykowałaś~ <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Bożeee ci są już po testach , a ja jeszcze przed mam takiego stresa aż mi się ręce trzęsą . Ale dobra bo znowu siedzę na telefonie muszę się streszczać . Zmieniam ZNOWU zdanie o baeku takiego słodziaka z niego zrobiłaś , że ja nie mogę :3333 Jun niech jedzie z nim do Kanady ! Moze to tam przezyja swój pierwszy raz ? :3 Przpraszam za tak krótki komentarz następnym razem się postaram . Nie mogę się doczekać nastepnego rozdziału i tego co w nim zastanę . KOCHAM CIĘ UNNI :3

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja po prostu nie wierzę, że wcześniej nie znalazłam tego opowiadania, ale lepiej później niż wcale, ale temu trzeba dziękować ze względu na KrisHo xD Bo gdybym na innym bogu ostatnio nie obczaiła tego przeuroczego i przecudownego paringu to pewnie by mnie tu dzisiaj nie było, przez co ominęłabym takiego cudownego ff :O Czytałam całe dwa dni, i tyle feelsów, masakra! Wiesz czuję się na serio dziwnie, bo tak czytając to wszystko od początku do końca to tak trochę smutno, że wszyscy mimo wszystko się porozchodzą, bo w pierwszych rozdziałach oni wszyscy są tacy zżyci, beztroscy, bez problemów (No nie licząc Suho i pana aspołecznego xD ) Dalej są pokręceni ale widać, że dojrzali, a swoją drogą pierwszy raz czytam opowiadanie, gdzie przyjaźń między nimi wszystkimi jet tak ogromna, że mogą w ogień za siebie skoczyć, oni się tam praktycznie nie kłócą i do tego każdy ma inny charakter, (ja tam i tak najbardziej kocham wrednego Sehunnie'go, nawet byłabym skłonna uwierzyć, że on serio taki jest, ale to już od dawna tak xD) naprawdę, mimo tego, że wszyscy to homo to, to opowiadanie jest takie realistyczne *O* Bardzo, bardzo mi się ono podobało! Podoba w sumie... :D No i niedługo przyjdzie im się rozpaść :c najbardziej ubolewam nad HunHan i BaekYeol, Luhan - Chiny, załamka, Yeol szkoła na końcu państwa :c bo KrisHo to w nich nie ma szans, że nie uwierzę, będą razem i już, za dużo już tutaj przeszli, i oni są tacy uroczy te ich skradanie sobie całusków na zmianę takie to kochane, aż się rozpływam jak o nich czytam, ale nie powiem, przeczytać coś o nich coś bardziej pikantnego, Kimiko jest jak najbardziej za! W ogóle dzięki tobie wreszcie ustaliłam sobie paringi <3 No HunHan, BaekYeol, KaiSoo no to to już wiadomo dawno sobie ustaliłam, bo do tej pory żyłam Taoristem ale jakoś tak nie kleiło mi się, bo nie wiedziałam co z resztą Suho do Ley'a mi tak sobie pasował w sumie czytałam parę ChenHo i mi się podobało ale... i Ty mi tu wyskakujesz z Pandorożcem i KrisHo (no i przez ten rozdział gdzie Xiu obudzi się na Chenie... cóż, może dołowienie tu tego paringu nie było, ale ja już sobie tam wszystko sama dopracowałam, w końcu hetero taż musiało być, co za dużo to nie zdrowo xD ) oni kompletnie zawładnęli moim sercem <3. A co do samego rozdziału to ojejku xD Luhan ma farta, że TaoRis w sumie nie wylądowao jego łóżku, nie ma to jak chlanie od południa, matko Tao brata się z przyrodą - to mnie zabiło, przysięgam!
    Jejku wolalabym czytać od początku i wszystko sumiennie komentować, bo teraz tak dziwnie się czuje, takie cudowne opowiadanie plus styl jaki kocham najbardziej, a ja dałam tylko jeden komentarz :c Obiecuję, że teraz będę na bieżąco!
    Dziękuję, że to piszesz!
    Hwaiting i dużo weny!
    PS. Przepraszam, że komentarz taki bez ładu i składu </3

    OdpowiedzUsuń
  16. OMO OMO OMO
    Kris rozbiera Suho.
    Suho nie protestuje.
    K-porno w mojej głowie. To straszne, naprawdę. Zaczynam się uzależniać i chciałabym żeby to opowiadanie trwało w nieskończoność. Uwielbiam sielankowy nastrój, który tutaj panuje i na dodatek Kris spełnia moją prośbę i zaprasza do siebie Suho. Oby jechał, oby, bo wyczuwam, że Kanada może ich ponieść ^^
    W sumie więcej nie wiem co napisać, bo wszystko jest tak idealne. No może jeszcze wspomnę coś na temat rozbrajającego tytułu rozdziału - zdobyłaś mnie całkowicie tym Tao :)

    OdpowiedzUsuń