The Art of Attraction XXI

Wyczucie czasu


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Junmyeon nie spodziewał się, że spacer z Yifanem i braćmi może być czymś tak przyjemnym. Co prawda, na początku czuł się trochę niepewnie w towarzystwie Yifana, ale bliźniaki umiejętnie zmieniły jego nastawienie.
   Taemin złapał za ręce brata i Krisa, po czym pociągnął ich w stronę parku. Jinki natomiast uczepił się drugiej strony Junmyeona i w ciszy dreptał za resztą. Nie wczuwał się za bardzo w paplaninę bliźniaka, za to w skupieniu przyglądał się wielkiemu znajomemu Myeona. Yifan co chwila zerkał na niższego od siebie chłopaka i tylko niekończące się pytania Taemina powstrzymywały go przed niedyskretnym i ciągłym gapieniem się.
   W parku bliźniaki pobiegły się bawić, natomiast Yifan i Junmyeon znaleźli pustą ławkę, na której przesiedzieli ponad godzinę, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Początkowo to głównie Kris mówił, jednak z upływem czasu Jun czuł się coraz pewniej, a w momencie, gdy bliźniaki przybiegły, marudząc, że są głodne, gadał jak najęty.
   - Hyung zrób spaghetti! - Taemin uczepił się ramienia Junmyeona i wlepił w niego szczenięce spojrzenie. Jego genialny plan działał doskonale. Wiedział, że jeśli Yifan będzie częściej bywał u nich w domu, Tae będzie dostawał więcej słodyczy, bo zarówno brat jak i jego wielki znajomy będą na coś go namawiać.
   - Mam gotować? Taemin-ah... nie wystarczy, że was tu zabrałem? - Junmyeon posłał braciszkowi błagalne spojrzenie. Po rozmowie na ławce nie chciało mu się robić kompletnie nic poza rzuceniem się na kanapę. Z Krisem - szeptał głosik w jego głowie, który całkiem umiejętnie ignorował.
   - Przyszedłeś tu z Yifanem hyungiem. - sprostował Jinki, chwytając rękę bliźniaka. Nie chciał się zgubić, bo w parku robiło się już ciemno, a znając jego szczęście pewnie by się odłączył.
   - Tak ci się tylko wydaje Jinki. On jest takim samym dzieckiem jak wy, więc ktoś go musiał zaprowadzić do parku. - Junmyeon zaśmiał się dźwięcznie po czym pisnął cicho, gdy Kris dźgnął go palcem w żebra.
   - Nie to żebym cię musiał siłą z domu wyciągać Krasnalu. - burknął Yifan, przy okazji ciągnąc resztę w stronę najbliższej budki z lodami. Czuł, że musi się odwdzięczyć małemu Taeminowi za wpuszczenie go do domu pomimo zakazu starszego brata. Niby tylko rozmawiał na ławce z Junmyeonem, ale nie zmieniało to faktu, że z trudem powstrzymywał głupawy uśmiech cisnący mu się na usta. Sam nie wiedział kiedy obudził się w nim głupi nastolatek.
   Jinki wspiął się na palce, by wybrać jeden z wielu smaków, natomiast Taemin bez namysłu wybrał bananowe. Junmyeon w tym czasie zajęty był spławianiem Baekhyuna, który już od dobrych dziesięciu minut bombardował go sms-ami. Czasem Jun naprawdę miał go dosyć. Wtykanie nosa w nieswoje sprawy było denerwujące, ale z drugiej strony w ich grupce i tak nikt nie był w stanie utrzymać czegokolwiek w tajemnicy, więc... cóż, Junmyeon musiał wreszcie przywyknąć.
   Yifan spojrzał z uśmiechem na zajadające się maluchy i podetknął pod nos Suho rożek. Krasnal uniósł brwi i bez słowa polizał czekoladowe lody, odpisując Baekhyunowi. Kris musiał przyznać, że nowe reakcje Junmyeona ciągle go dziwiły. Nie wyobrażał sobie, by jeszcze w grudniu zachowywał się tak w jego towarzystwie.
   W drodze do domu wstąpili na zakupy, bo w żaden sposób nie udało się wyperswadować Taeminowi pomysłu ze spaghetti. Junmyeon nigdy nie rozumiał dlaczego Tae i Jinki tak kochali to danie. On osobiście wolał kimchi albo inne tradycyjne dania, ewentualnie chińskie hot pot i tego typu sprawy. Chociaż jakby się tak zastanowić, gdy był mały, z Baekkiem zawsze maltretowali jego mamę o coś przypominające hot-dogi. Może takie już po prostu były dzieci?
   W domu bliźniaki od razu pobiegły do salonu oglądać swoją ulubioną bajkę, a Junmyeon z Yifanem skierowali się do kuchni. Kris postawił reklamówki na stole i oparł się o blat czekając na ewentualne instrukcje. Wiedział, że Junmyeon miał ochotę nie wpuścić go do domu, ale nie pozwolił się wyrzucić. Co to to nie.
   Zrezygnowany Junmyeon zabrał się za przygotowanie spahgetti, kompletnie ignorując przypatrującego mu się Yifana. Siedzenie z nim w parku to jedno, a w ciasnej kuchni bez świadków to zupełnie co innego. Zwłaszcza, że kuchnia i Yifan raczej nie kończyły się dobrze. Może inaczej, Junmyeon miał wrażenie, że kolacji to z tego nie będzie, dlatego postanowił nie dawać Krisowi możliwości do pewnych zachowań. Baekhyun w tej chwili nazwałby go tchórzem i przyzwoitką i w sumie miałby rację, ale co poradzić skoro Suho, nawet jeśli nieświadomie, bał się, że po jakiegoś rodzaju zbliżeniu, Yifan znów zniknie. Nie chciał tego, ale oczywiście nigdy nie przyznałby głośno, że lubi towarzystwo Krisa.
   W skupieniu kroił marchewkę, co chwila mieszając mięso na patelni, podczas gdy Yifan toczył nierówną walkę pomiędzy swoimi pragnieniami, a zdrowym rozsądkiem. Głównym pytaniem w tej chwili było: Czy powinien zrobić to, na co miał ochotę? Jakkolwiek by to brzmiało. Nie zastanawiałby się tyle nad wszystkim, gdyby nie fakt, że nie był w stanie przewidzieć reakcji Junmyeona. Po dzisiejszej akcji ze spacerem mógł spodziewać się zarówno wybuchu wściekłości jak i zgody na wszystko.
   Zastanawianie się nad czyjąś reakcją nigdy nie było dla niego czymś naturalnym, więc w tym momencie czuł się trochę nieswojo. Pamiętał, że kiedy pierwszy raz pocałował Junmyeona, nie myślał o możliwych konsekwencjach czy czymś w tym stylu. Robił to, co aktualnie przyszło mu do głowy, a skończyło się dość nieciekawie. Chociaż może to i lepiej, że zniknął na jakiś czas? Przynajmniej mógł wreszcie zdecydować jakich relacji z Junmyeonem pragnie i dlaczego.
   W końcu wzruszył ramionami, mając dość swoich bezsensownych przemyśleń i odepchnął się od stołu, chcąc pomóc gotować, chociaż to było raczej wymówką dla niego samego. Oparł ręce na blacie po obu stronach Junmyeona i pochylił się, chcąc zobaczyć, co też ciekawego Krasnal robi. Jakby to nie było oczywiste. Kolejna wymówka.
   - Pomóc ci w czymś? - Niski głos Yifana wywołał przyjemne ciarki wędrujące wzdłuż kręgosłupa Junmyeona. Jego policzki pokryły się subtelnym rumieńcem i bliskość blondyn wcale nie miała z tym nic wspólnego. To tylko dlatego, że para buchająca z garnka na makaron była gorąca i w ogóle. Jun skarcił się w myślach za tak durne tłumaczenie, bo nie przekonywało nawet jego.
   - Daję radę. - odparł, starając się jakoś otrząsnąć, bo jeszcze chwila i będzie wyglądał jak dojrzały pomidor.
   Yifan chwycił dłoń Junmyeona, w której chłopak trzymał nóż i uśmiechając się głupawo, kierował nim. W efekcie, razem pokroili do końca marchewki i cebulę, co nie obyło się bez pociągania nosem przez ostry zapach i chichotów Yifana. Jun miał nadzieję, że jego policzki choć trochę zbladły.
   Z salonu dochodziły odgłosy jakiejś bajki, kiedy Kris zabrał nóż z dłoni Junmyeona i odłożył go na deskę obok pokrojonych warzyw. Wcale nie pochylił się za bardzo żeby móc musnąć ustami policzek Krasnala. Wcale nie...
   Przytulanie się do pleców Suho było przyjemne, ale Kris doszedł do wniosku, że możliwość zobaczenia jego zarumienionej buzi jest trochę ciekawsze. Ułożył dłonie na talii Junmyeona i delikatnie przekręcił go tak, że Jun oparł się o blat szafki. Kris miał rację, widok zarumienionych policzków jest lepszą perspektywą.
   Uśmiechnął się półgębkiem i odgarnął grzywkę, opadającą na czekoladowe oczy Krasnala. Przez myśl przeszło mu niepokojące stwierdzenie, że żaden z bliźniaków jeszcze im nie przeszkodził, ale szybko o tym zapomniał, przez przypadek zatrzymując spojrzenie na wąskich ustach Junmyeona. Nie powinien, ale jednocześnie tak bardzo ich pragnął. Nieznacznie pochylił sie, maskując swoje zamiary, przesunięciem deski. Spojrzał w oczy Junmyeona, opierając dłonie o rant szafki, tym samym odgradzając Krasnalowi jakąkolwiek drogę ucieczki.
   - Mięso się zaraz przypali... - wyrzucił z siebie Junmyeon, panikując w wyniku bliskości Yifana. Fakt, że bardziej bał się swojej reakcji niż tego, że Yifan chce go pocałować był niepokojący, ale chyba nie na tyle, żeby krzyczeć i się wyrywać. Jun ze zdziwieniem odkrył, że wcale nie ma nic przeciwko temu, żeby Kris przycisnął go do szafki i pozbawił tchu. Jaka miła zmiana nastawienia.
   - To akurat nie jest problemem. - Kris pochylił się, by zestawić patelnię z ognia, w wyniku czego praktycznie nie było między nimi milimetra wolnej przestrzeni. Cofając się, cmoknął Junmyeona w policzek, sprawiając, że zawstydzony chłopak spuścił wzrok.
   Yifan uśmiechnął się półgębkiem i ponownie odgarnął włosy z twarzy Suho. W połowie zrobione spaghetti zostało przez nich zapomniane, a bliźniaki wcale nie spieszyły się, by przypominać bratu o posiłku. Taemin nie był głupim dzieckiem i czasem zakradał się do salonu, gdy Baekhyun i Jun organizowali sobie ich tajemnicze wieczorki z dramami, więc wiedział, że nie powinni teraz przeszkadzać hyungom.
   Yifan spojrzał na zawstydzonego Junmyeona i pogładził go delikatnie po policzku. Suho wyglądał wyjątkowo uroczo, gdy się rumienił i przez to resztki samokontroli Yifana wyparowały. Pochylił się i przeklnął szpetnie, bo w tym samym momencie w korytarzu rozległo się głośnie "Baekhyunnie hyung~!" bliźniaków, co oczywiście oznaczało koniec przyjemnej atmosfery. To tyle jeśli chodzi o miłe chwile sam na sam z Krasnalem. Genialnie.

***

   W piątki biblioteka zazwyczaj była opustoszała, zwłaszcza po lekcjach. Oprócz bibliotekarki znajdowały się tam tylko kilka osób. Minseok siedział wygodnie rozparty na krześle, natomiast Junmyeon starał się skupić na swojej pracy domowej z matematyki, ale geometria zdecydowanie była jego wrogiem. Ostatnio stwierdził, że tylko w bibliotece znajdzie chwilę spokoju, a Minseok obiecał dotrzymać mu towarzystwa, robiąc ich projekt na biologię. Idealna praca grupowa.
   Junmyeon po raz kolejny skreślił wynik i rzucił ołówek na ławkę, mając dość. Jakim cudem po raz kolejny źle obliczył promień, skoro praktycznie odtworzył sposób, w jaki rozwiązał to zadanie nauczyciel. Geometria to po prostu zło i tyle.
   Minseok z zaciekawieniem przyglądał się zabawnym reakcjom przyjaciela, dyskretnie popijając mrożoną kawę. Gdyby bibliotekarka go przyłapała, pewnie powiesiłaby go na suchej gałęzi za oknem. W sumie to mogłoby się skończyć jeszcze gorzej, bo czasem tacy jak on musieli sprzątać całą bibliotekę, a to naprawdę było gorsze od wiszenia na drzewie.
   Ciężkie drzwi trzasnęły głośno, przez co wszyscy obecni w pomieszczeniu  podnieśli głowy jak na komendę. Minseok stwierdził, że musiało to wyglądać wyjątkowo komicznie, ale Yifan, który spowodował to zamieszanie najwyraźniej nie widział w tym nic zabawnego, bo jedynie posłał zimne spojrzenie jakiemuś pierwszakowi i ruszył w stronę stolika, przy którym siedział Xiu z Junmyeonem. Suho wywrócił oczami, wiedząc, że Pan Aspołeczny zaraz się do nich przyczepi, a najgorsze było to, że siedząc blisko niego czuł jakieś dziwne przyciąganie. Miał wrażenie, że w takich momentach mało brakuje żeby zaczęły pomiędzy nimi przeskakiwać iskry, przez co czuł się wyjątkowo niezręcznie.
   Yifan oparł dłonie na blacie stolika i skinął Minseokowi, po czym pochylił się, by wyszeptać coś do ucha Junmyeona. Niższy zmarszczył w odpowiedzi brwi, ale mimo to wstał i bez jakiegoś większego sprzeciwu ruszył za Yifanem w stronę najrzadziej odwiedzanych zakamarków biblioteki. Minseok musiał się naprawdę starać żeby nie wymyślać jakiś dziwnych scenariuszy, co było wyjątkowo trudne.
   Pokręcił rozbawiony głową, po czym postanowił wreszcie zabrać się za projekt z biologii, bo czuł, że w weekend i tak Junmyeon zostanie zajęty przez Yifana. Oczywiście nie dane mu było chociażby chwycić długopisu, bo praktycznie od razu po zniknięciu Yifana i Junmyeona za najbliższymi pułkami, na krzesełko naprzeciw Xiumina wsunęła się drobna szatynka. Wyglądała na wyjątkowo czymś zaaferowaną.
   - Cześć Jieun. Co tam? - zagaił wesoło Minseok. Oparł brodę na dłoni i spojrzał zaciekawiony na dziewczynę, która aktualnie wpatrywała się w niego z przejęciem i nawijała na palec kosmyk ciemnych włosów.
   - Wiesz oppa? Słyszałam, że ktoś widział Krisa i Junmyeona w parku. Do tego podobno wcale się nie kłócili. - Jieun mówiła ściszonym głosem po części dlatego, że znajdowali się w bibliotece, a po części dlatego, że nie chciała by ktokolwiek usłyszał o czym rozmawiali. - Nie uważasz, że ostatnio Yifan oppa coraz częściej się kręci przy Suho oppie? Boję się, że on coś knuje. Wiesz jak o nim mówią, nie oppa?
   - Na twoim miejscu nie martwiłbym się o Junmyeona, a przynajmniej nie w takim sensie. - Minseok uśmiechnął się delikatnie, przypominając sobie, że jeszcze do niedawna myślał podobnie do Jieun.
   - Co masz na myśli? - Dziewczyna zmarszczyła uroczo nosek, zastanawiając się nad słowami Minseoka, który poklepał się po klatce piersiowej w miejscu, gdzie powinno znajdować się serce i poruszył zabawnie brwiami. Dziewczyna otworzyła szeroko oczy, gdy dotarło do niej znaczenie gestów Xiumina. - No nie gadaj oppa! - pisnęła cicho.
   - Myślałaś, że nasz drogi Pan Aspołeczny nie ma serca? - Minseok uśmiechnął się  nonszalancko i zaplótł ramiona na piersi. Chyba udało mu się zaimponować słodkiej Jieun.
   - Nie spodziewałam się czegoś takiego. - mruknęła, spoglądając w stronę półek, za którymi zniknęli Yifan z Junmyeonem.
   Przez chwilę siedzieli w ciszy, a Minseok starał się skupić na projekcie z biologii, podczas gdy Jieun rozglądała się po bibliotece. Zawsze było w niej tak przyjemnie cicho i spokojnie, dzięki czemu mogła się odprężyć. Z wyjątkiem dzisiaj. Może i było równie cicho jak zawsze, ale Jieun nie była w stanie się odprężyć. Ciekawość praktycznie zżerała ją od środka. Po tym co powiedział jej Minseok, chciała wiedzieć co w tej chwili za półkami robi jeden z najgorszych chłopaków w szkole z tym drugim, drobnym i miłym. Wydęła do przodu dolną wargę i oparła brodę na dłoni, wpatrując się szczenięcym wzrokiem w przeciwległy kąt biblioteki, przez co Xiumin zaczął jej dokuczać twierdząc, że wygląda jak dziecko, któremu ukradli lizaka.
   Kilka minut później z pomiędzy półek wyłonił się naburmuszony Junmyeon, a za nim uśmiechający się nonszalancko Yifan. Jieun spuściła zawstydzona głowę. Zawsze peszył ją widok Krisa i nie była w stanie nic na to poradzić. W końcu blondyn jednocześnie przerażał i pociągał praktycznie całą damską część szkoły.
   Junmyeon opadł ciężko na krzesełko obok Minseoka, a Yifan jak gdyby nigdy nic, oparł się na ich ramionach, wbijając uważne spojrzenie w Jieun. Dziewczyna speszyła się i żegnając się cicho, uciekła do stolika, przy którym wcześniej siedziała z koleżankami.
   - Wystraszyłeś ją! - Minseok strzepnął ramię Yifana. Jego spojrzenie w tym momencie mogło zabijać.
   - O rany nie ciskaj się, wróci. - Yifan wzruszył ramionami i oparł obie dłonie na ramionach Junmyeona, przy okazji fundując mu subtelny masaż, przez co wzdłuż kręgosłupa Suho przebiegły ciarki.
   - Ciekawe co byś zrobił jakby ci ktoś wystraszył Junmyeona. - burknął Xiumin, zarzucając plecak na ramię. Ruszył w stronę wyjścia z biblioteki, nie zawracając sobie głowy pozostałą dwójką.
   Yifan chwycił naburmuszonego Junmyeona za nadgarstek i pociągnął go w stronę, gdzie zniknął Minseok. Jakby się tak głębiej zastanowić nad słowami Xiu, to w sumie Yifan zareagowałby o wiele bardziej agresywnie. Ostatnio odkrył, że jest wyjątkowo zaborczy, a to wszystko tylko dlatego, że Jun pomagał jakiejś dziewczynie z pracą domową z matmy. Teoretycznie nie miał podstaw żeby być zazdrosnym, bo nie łączyło ich nic poza sporadycznymi spotkaniami sam na sam i okazjonalnymi buziakami fundowanymi przez Krisa. No ale co on mógł poradzić na to, że chciał mieć Junmyeona na wyłączność.
   - Szczerze to chyba ja go straszę. - Yifan zaśmiał się głupio, zarzucając ramiona na barki niższych chłopaków. Praktycznie od razu dostał po brzuchu od Junmyeona, za co odwdzięczył się buziakiem w policzek. W tej chwili mało go obchodził fakt, że wciąż byli w szkole. W sumie o tej porze w piątki i tak byli tylko niedobitkowie w bibliotece.
   - Jak tak dalej pójdzie to przestaną plotkować jedynie o tym, że podobno planujesz zrobić krzywdę Junmyeonowi. - westchnął Minseok, wywracając oczmi.
   - Miałbym mu zrobić coś złego? - Yifan zaśmiał się wesoło. Miał dziś wyjątkowo dobry humor.
   - Raz już spieprzyłeś. - burknął Xiumin, zatrzymując się w bramie. Spojrzał z zaciekawieniem na delikatnie uśmiechającego się Junmyeona i stojącego obok niego Yifana. Musiał przyznać, że jeśli ktoś kilka miesięcy temu powiedziałby mu, że tych dwoje będzie się miało ku sobie, wyśmiałby tą osobę. Teraz miał wrażenie, że to tylko kwestia czasu nim ludzie zauważą i wszystko się rozniesie, a co za tym idzie, stanie się oficjalne.
   Pożegnał się, nie czekając na odpowiedź i ruszył w swoją stronę. Kris w tym czasie złapał Junmyeona za nadgarstek i pociągnął w przeciwną stronę. Coraz trudniej było mu się powstrzymywać przed wszelkiego rodzaju drobnymi gestami skierowanymi w stronę Krasnala. Może i był gruboskórny i nieczuły, ale to wszystko zmieniało się jeśli chodziło o Junmyeona. Nie wiedzieć czemu, przy nim potrafił być wesoły, delikatny... Trochę go to momentami przerażało.
   W bibliotece zaciągnął Junmyeona za półki z książkami, bo po całym tygodniu brakowało mu chwili tylko z nim. Może to trochę nielogiczne, ale w sumie zakochani nie myślą jasno. Oczywiście skończyło się na drobnej sprzeczce, ale nie było to w ich wykonaniu czymś wyjątkowym. Praktycznie rzecz biorąc potrafili pokłócić się o wszystko.
   - Masz na jutro jakieś plany? - spytał, usilnie zastanawiając się, czy jeśli chwyciłby Junmyeona za rękę to wylądowałby w krzakach ze złamanym nosem czy tylko obitą klatką.
   - Rodzice będą w domu i pewnie będą chcieli zabrać bliźniaki do babci. - odparł Junmyeon, rozpinając kurtkę. Coraz bardziej było w powietrzu czuć nadchodzący kwiecień. Coraz bliżej lata, a co za tym idzie końca liceum i całego bałaganu ze studiami. Masakra.
   - Może wpadłbym...
   - Baek był szybszy i zaprosił na jutro praktycznie wszystkich. - Junmyeon przerwał Yifanowi z psotnym uśmiechem.
   - O której wpadają? - Yifan oparł się ręką o ścianę domku Krasnala. Droga ze szkoły praktycznie zawsze trwała zbyt krótko i to było zdecydowanie frustrujące.
   - Yifan, co ty knujesz? - Jun zmrużył oczy, wpatrując się badawczo w twarz Yifana. Jego pomysły nigdy nie kończyły się dobrze. Ostatnio przecież o mało nie przypalili garnka z wodą. Z WODĄ.
   - Wpadnę. - mruknął Yifan, nie przejmując się słabymi protestami ze strony Krasnala. Pochylił się i subtelnie cmoknął Junmyeona w usta, po czym odwrócił się na pięcie i ruszył w stronę przystanku. Suho jeszcze przez dobre dziesięć minut stał na ganku, z dłonią przyciśniętą do ust.

*~*~*

Serdecznie witam Jezus Zbawiciel xd (nie odmieniam, bo wyjdzie dziwnie xd)
W sumie nie mam tym razem o czym ględzić, więc bierzcie udział w ankiecie, a niżej macie odpowiedzi xd
Magda Z: Dziękuję, starałam się wyrobić haha Aspołeczny i słodkość? Mówisz? ^^
Park Do-bi: Też tęskniłam :D Mówisz, że lubisz zabawną stronę Yifana? To w sumie dobrze, bo teraz będzie taki coraz częściej :D
Korean Dream: Omo~ Jakie emocje hahaha Nie czytaj po nocach, bo to niezdrowe xD Ja ostatnio przez to zarwałam calusieńką noc xD
Neko: Ach~ Dziękuję za tyle miłości dla TAOA <3 
witness.: Widzę, że mam tutaj kogoś kto mnie popiera w kwestii bad boyów :D
Marta K: Kolejna osóbka popierająca moje poglądy w kwestii bad boy'ów ^^ Wychodzi na to, że to wszystko to zasługa Taemina hahaha Ta radość, którą czujesz przy buziakach w boliczek fundowanych przez Yifana to KrisHo feelsy. Przykro mi moja droga, wpadłaś i już ich pokochałaś xD
fikimikuxd: Krisusie, chyba pierwszy raz mi ktoś dziękuje~ *feelsy*
Emocjonalny Arbuz: Cieszę się, że się podoba :D Widać nie tylko ja siedzę po nocach z komórką pod kołdrą haha
Ami-chan: hahaha jakie emocje <3 Ty mnie kochasz za rozdziały, a ja Cb za to, że je czytasz :D Fluffy są lepsze od angstów, nie? ^^ Chociaż ostatnio mam ochotę napisać coś ponurego... O.O
Yeoli: O kurde, jaka podjara randką hehe Zobaczymy jak to tam bd z tym BaekYeolem i KaiSoo :D
nawiedzona: Ach~ Unni nie przepraszaj xD Dlaczego wszyscy uważają, że lepszy spacer niż jakieś pomysły Krisa? :c xD Eeee~ ja tam myślę, że nie dałabyś rady udusić małego Taeminka <3 Unni nie martw się długością! Dla mnie ważne jest, że czytasz i że Ci się podoba~ Czekam na twoje partówki ^^
ShingShing: Był czas kiedy nie lubiłaś Yifana? keke Moja droga, ja też nie widzę Pandorożca xD On powstał przez przypadek xD Lay i Tao zostali mi jako ostatni do sparowania (tak, początkowo planowałam zrobić XiuChen) i tak powstało coś, co ludzie lubią, a ja tego nie rozumiem... O.O
Yumi: Omo~ naprawdę?*^* Ach... kolejna osoba, która to rozkminia xd Chyba to, którą buzię mają zależy od osoby czytającej xD Jak wolisz Onew to widzisz Onew, ewentualnie odwrotnie hahaha

20 komentarzy:

  1. Oooo~ Że się tak kolokwialnie wyrażę, macanie przy sphagetti <3 Ostatnimi czasy zauważyłam pewną analogię we własnych opowiadaniach i nie tylko. Kiedy piszę shoty, zazwyczaj akcja rozgrywa się w łazience albo właśnie w kuchni i o tych miejscach też mi się bardzo dobrze czyta xd Nie wiem jak to wyjaśnić i po co się tym z Tobą dzielę. W każdym razie wiedz, że się uśmiecham, jak zwykle przy Twojej twórczości ^^
    Czekam cierpliwie na części dalsze.
    I z wodą. Z WODĄ.
    Hwaiting! xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko, kurka. Co to się porobiło. Yifan kradnie Junowi buziaki i nawet w nos nie dostaje D: Ohoho.
    W sumie nie wiem co napisać, prócz tego, że kolejny wspaniały rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż w międzyczasie dodałaś 2 one shoty to chyba najbardziej cieszę się z tego rozdziału powyżej, bo naprawdę jestem zakochana w tym opowiadaniu.
    Ogólnie rozdział bardzo słodki i taki nastrój w TAOA jak najbardziej mi się podoba! Baekhyun musiał wpaść w niewłaściwym momencie, ale przynajmniej spaghetti nie zostało spalone. Za to Yifan sobie na końcu odbił i teraz jest taki meeega słodki, że sama bym chciała takiego jednego :)
    Mam nadzieję, że na kolejny nie każesz tyle czekać :P
    Życzę dużo weny i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooooo kurdę mam,wazne,pytanie,czy w,następnej części bd +18 ooooooooooooo Mam,nadzieje i ogólnie wgl nie ma nic o baekyeol ani kaisoo co tam u nich :D I czy oni są para bo tak sie obściskują ze chyba tak hahahah bd mnie to cieszy:D<3<3 Powodzenia i Weny aaa i słodcy bliźniaki,kocham,ich<3<3<3<3<3 Tez chce takich<3<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć i czołem, Unni:> Obiecałam, że będę już teraz komentować wszystko i w odpowiednim czasie, a więc jestem^^ Mam nadzieję, że się cieszysz XD
    Rozczarowałaś mnie, wiesz?;;; Bo ja myślałam, że oni pójdą sami, a tu dzieciarnia._. Co prawda kocham Taemina i Jinkiego całą sobą, bo są tacy isbcjskwi*^* Ale mogłoby ich nie być na tym spacerze...XD Chociaż to, że YiFan kupił im lody było przeurocze^^ No i jak podetknął Suho rożek pod nos*.* Aaaw~ *krishofeelsy mode on*
    Potem robienie spaghetti, SCENA W KUCHNI (aleś ty schematyczna XD), tak romantycznie i w ogóle...
    .
    .
    .
    .
    .
    KABUM BICZACZOS, BAEKHYUN WBIJA NA CHATĘ XD
    Wyobraziłam sobie, jak w tamtym momencie YiFan klnie XD Baekhyun is not my style~ (tak mi się skojarzyło XD)
    Suho nie lubi geometrii? Oh nein, kocham geometrię;;; Ale nieważne, to tylko takie moje luźne uwagi XD W ogóle fragment z Xiuminem i tą dziewczyną - taki słodki!*.* POWIEDZ, ŻE BĘDĄ RAZEM, PROOOSZĘ UNNI~ *szczenięce oczka*
    Ofkors mnie też zainteresowało, dlaczego Kris ciągnie Junmyeona gdzieś w mroczne zakątki biblioteki, nie myśl, że nie:> Okazało się, że YiFan romantyk chciał pobyć z Suho sam na sam:'''))) To mi do niego tak nie pasuje, że coś XD
    Ale to, że się wprasza do domu Suho, to już mnie wcale nie dziwi XD Dobrze zrozumiałam, że Baek i cała reszta wbija do Junmyeona, prawda?._.
    I ten pocałunek na koniec, aaaw~*^*
    Jedyny minus tego rozdziału (owszem, jest takowy)...
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    BRAK PANDY T^T
    Ale przeboleję;;; Mam nadzieję, że się pojawi w przyszłym parcie c:
    Woah, zmęczyłam się, powiem ci XD Ale komentarz jest, na.pewno chociaż 1/3 na temat, więc spełniłam swój obowiązek jako twojego wiernego i kochającego dongsaenga^^
    Także weny, czasu i chęci Unni <3
    Twój Diabełek <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Co ty Unnie ze mną robisz, jak tylko oni byli sami ze sobą to po prostu uśmiech na pół gęby, a jak Baek przyszedł to się na niego wkurzyłam xDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    ... Przez ciebie polubiłam ten paring <3
    ...
    Pisanie komentarzy prawie o 3 w nocy nie jest dobre ;c

    Hwaiting~<3

    OdpowiedzUsuń
  7. Siemczi, pochwalony ♥
    Taki dobry ficzek, tyle wygrać. Cudaśne opowiadanko o egzotycznych pedałkach zawsze spoko ♥. Gdy czytam, to moje serduszko bum bum soł macz. Masz moje błogosławieństwo. Mam nadzieje, że święta moc Ci pomoże :*
    Joł, amen, yehet~♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj czekałam na nowy rozdział z telefonem w ręku, ale jak zwykle zasnęłam ;/
    Jeny, co tu się działo. Piszczałam jak jakaś nawiedzona, a to mi się rzadko zdarza xD
    KrisHo robiące spaghetti. Myślę, że gdyby nie Suho, to nic by nie zostało z garnka, mięsa i reszty. Wczoraj jak wpadłam do cioci, to akurat była w trakcie robienia obiadu. Tylko, że ona siedziała przy laptopie, a z patelni prawie nic nie zostało..
    Kłótnia w bibliotece, a tak naprawdę, to w ciemnym kącie biblioteki ^^ Nie, Suho prędzej by zdzielił Yifana po łbie, niż pozwolił się 'zmacać'. Chociaż, teraz nic nie wiadomo.
    Minseok i Jieun? Zapowiada się ciekawie.
    Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział. Hwaiting Unni! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyle tu tego, że nie wiem od czego zacząć. :O
    Myślę, że najłatwiej będzie, po kolei, haha. xD Jak zwykle niezdecydowana ja. xD
    Wiesz, co? Przez tą akcję w parku i lodami, aż sama nabrałam ochoty na jakiś spacer z lodem w ręku (bez skojarzeń, jakkolwiek to brzmi! :P ) i muzyką w moich słuchawkach. Akurat u mnie taka śliczna pogoda, jest, hihi. ^^
    W ogóle podoba mi sie to, że relacje pomiędzy Krisho się tak ociepliły. Ich zachowania są po prostu przeurocze! *_* To w kuchni też było mega. i pewnie, by do czegos doszło, ale nie, baekhyun, jak to on, jak zwyle musiał sie pojawić. -.- Oppa, bo przestanę cie lubić, za takie wtrynianie noska w nie swoje sprawy! Kurdę, no, jakby tak przyszedł te dziesieć minut później, wtedy by się wydarzyłzapewne jakis całus, czy przytulanka. ^^ No cóż, widocznie los im nie służy, a raczej Baekhyun, haha. XD
    W sumie też jestem ciekawa, czy pomiędzy Xiu i tą dziewczyną coś może w przyszłości, by wyszło? Jednak to mogłą być równie drugo planowa postać, która nie bedzie miałą z niczym juz nic wspólnego. Kto wie, czy ty ta nie planujesz niespodzianki i złączysz nam Chena z Xiuminem? :D
    No tak, jakże mogło by byc inaczej. Znowu Baekhyun... Xd Czy ten facet nie może chodź raz wpaść na pomysł, aby nie zapraszać reszty zgrai, kiedy Suho ma dom tylko dla siebie, aby ten mógł pobyc tylko z Fanem? Nie, oczywiście nie. ;.; Niech idzie do Channyeola i się w końcu zajmie swoimi, a raczej ich sprawami, a nie Suho! Ja wiem, że to jego przyjaciel i tak alej, ale on sie zachowuje czasami gorzej, jak matka. o.O No cóż, juz za późno na zmianę planów. No, ale będzie również i Kris wtedy, więc może uda im się wymsknąć z tego dzikiego grona zboczeńców i pobyć sam na sam? :D Już mnie rajcuje fakt, że chesz wstawic scenę dla dorosłych w tym opku, więc liczę na Ciebie Maknae! <3
    Tak w ogóle, to ten całus na odchodne był uroczy. ^^ Ja tam bym na miejscu Suho chwyciła nadgarstek Yi Fana i jeszcze raz ucałowała jego usta i dpiero powiedziała ,,cześć'' lub ,, teraz możesz sobie iść'' i wlazła do domu, opierając się cała zawstydzona o framugę drzwi, lub tylko drzi, kiedy już się zamkną haha. xD No, ale niestety Junmyeon to mały wstydzioszek i zanim się zorientował o co kaman, dryblasa już nie było. :O
    Weny Ci zyczę na kolejny rozdział~~! :* <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Nikt jeszcze Ci nie podziękował za ciężką pracę?! : O
    ~~awww jestem pierwsza. *w*
    Rozdział słodziutki awrarr <3

    OdpowiedzUsuń
  11. oja oja oja <333
    wchodzi człowiek zły sprawdzić czy coś nowego a tutaj TAOA <3
    i od razu humor lepszy ;D

    Kris straszy biedne koleżanki XD ojooj xD
    Ale za to jaki uroczy w stosunku do Suho.
    no no. Czekam na więcej <3
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Błagam cię nie pisz nic złego , ZERO ANGSTÓW !
    Miło słyszeć , że kochasz mnie za to , że czytam twoje piękne twórczości < 3 Sorrki za te " że" dwa razy pod rząd , ale nie wiedziałam jakiego innego użyć wyrazu XD . Przechodząc do rozdziału :
    NIENAWIDZĘ OD DZIŚ BAEKHYUNA ! znaczy kocham go i wgl , ale spierdolił tak piękną sytułejszyn *-* KURDE NO !
    Tyle tego jest , że nie wiem co komentować .__. Tak bardzo kocham cię za to opko : 3 Dzięki tobie na google teraz w kółko szukam KrisHo , Baekyeol itp <3
    Moja przeglądarka to same yaoice < 3 ALE BEZ TEGO NIE MA ŻYCIA PRAWDA ? Mam pytanie tak apropo jak długie będzie to opowiadanie ? W sensie na ile rozdziałów masz zamiar je przełożyć ? Hmm ? : 3
    Dobra wracam do kometnowania rozdziału : 3
    Kocham fluffy i nie wyobrażam sobie jak autro może uśmiercać postacie ? No jak ? Dlatego kocham cię za te wszystkie czułości w twoich opowiadaniach . Jak Kris pocałował Suho na pożegnanie to się ROZTOPIŁAM < 3
    Kocham Onew i Taeminka < 3 Takie dwa małe kochane potworki : 3
    Tak długo czekałam na ten rozdział , że nie wiem co napisać ; / Wyszedł mi bardzo chaotyczny komentarz , ale to w końcu ja . PRZYZWYCZAISZ SIĘ . Wiesz wgl ,że na fejsie na swoim koncie mam wiele fejków i tam też czytają twoje opka ? < 3
    Więc Hwaiting Unni ! : 3

    OdpowiedzUsuń
  13. Okej. Wszystko rozumiem... :( JUŻ NIE LOW TEGO TAK BARDZO BO NIE MA XIUCHENA, a jednak lowe bardzo bo jest Xiu. Ech, ciężkie życie :<
    Jestem taka dumna z pedała i debila Krisa, że nie dość, że znalazł jaja, to jeszcze ich nie zgubił! Aww, Krisusie, brawo </3 Jeszcze przeruchaj Suho, założcie rodzinkę i wszystko będzie łoki toki. Jesu, dobra, jestem trochę śpiąca ._.
    Tag bardzo kocham bliźniaki, jezuuu, dajcie mi takie do domu! Tak ślicznie proszę ;w; Zaopiekuję się nimi, spokojnie!
    I NO TEN TEN TEN JA NIE WIEM, KRIS ROBI SIE ROMANTYKIEM (albo nim był...? nie to,żebym narzekała) a ten całus.......... ndkhoihsiohsifohfhwoihf ech :((

    W ogóle, wyobraź sobie, mi się ostatnio TAOA śniło hahahaha :D
    xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Nooo, słodziak. :D

    Tak sobie czytam, akcja się rozkręca, feelsy już szaleją a tu łup Bekon robi wejście smoka. (y) I w tym momencie wiedziałam dlaczego jest taki tytuł parta a nie inny. xD
    I motyw gotowania spaghetti, tak romantycznie. <3
    Ach te skradzione tajne rozmowy i skradzione pocałunki w bibliotece. <3
    Part fajny, pomijając Bekona który wjechał z buta i zniszczył romantyczną atmosferę. xDD
    Pozdrawiam i weny. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. *-* takie jedno wielkie OMO!
    Nie wiem, co mam napisać >.<
    Aż nabrałam ochotę na spaghetti xD
    Kris staję się człowiekiem z uczuciami ^^
    Aww :3
    Wgl stwierdzam, że ty katujesz. Mnie, wszystkich.
    Noo weź daj kolejny pocałunek Suho i Krisa w końcu xD
    Ty nawet nie wyobrażasz sobie, jak bardzo na to czekam :D
    Albo taki klimat: tylko oni we dwoje, bez bliźniaków, bez Bekona xD
    You know what I mean ^-^ xD
    Weeeeny~ ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham, wielbie i adoruje ten rozdział całym serduszkiem <3 Kochany, czuły Kris to coś wspaniałego. Krasnal, który zachowuje się jak niedoświadczona małolata i rumieni przy każdym dotyku. Ah i Bake. Mimo, że przerwał im w takiej chwili nie można się na niego gniewać. Ma chłopak wyczucie czasu. Końcowa scena i uroczy całus w wykonaniu SuRis. Moje serce się rozpływa.
    Pozdrawiam! 

    OdpowiedzUsuń
  17. Och, niech wpada, niech wpada i w końcu przeleci Suho, bo między nimi jest taka chemia, ze dziwię się, że jeszcze tego nie zrobili! Tak podczas robienia obiadu w kuchni :D omo, wybacz, ale chyba mi słonko przygrzało, gdy myłam w południa okna... tak, było dzisiaj wyjątkowo ciepło xd

    OdpowiedzUsuń
  18. Trochę mi wstyd, że tak późno komentuje, ale ostatnio wiele się działo...
    Przyznam, że serio pokochałam ten paring, chociaż nie wiem czy ja sama umiałabym o nim pisać. ( nie licząc tego niewielkiego oneshota ) Jednak uwielbiam o nich czytać :3 Beakhyun to ma wyczucie czasu... tak samo jak Kris miałam ochotę mu przywalić. No ale Yifan sobie to odbił no i robi się coraz ciekawiej. Poczyna sobie coraz śmielej, jednak to dobrze, bo on jako jedyny z ich dwójki wie czego chce i to bierze. Chociaż małym kroczkami...
    Dzieciaki też są słodki. Chociaż ja pewnie bym je zatłukła na śmierć i tańczyła na ich grobach, jednak do Suho one pasują. No i serio są mądre jak na swój wiek. No i przebiegłe... dlatego też bym z nimi nie wytrzymała albo one ze mną...
    Chyba ten rozdział jest jednym z moich ulubionych ( na razie wygrywa ten z sylwestra ) No i czekam na to co będzie się teraz działo, bo pewnie Kris ma jakiś niecny plan na ten wieczór, chociaz tak przy wszystkich to też będzie się hamował...
    Przepraszam, że taki marny ten komentarz i krótki, ale mam całkowity brak weny na robienie czegokolwiek ;< Wiedz jednak, że jak zawsze było cudownie i tylko czekam na ciąg dalszy~!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ogej, robi się coraz ciekawiej, Yifannie maca Suho i jeszcze żyje, Baek poraża po raz kolejny boskim wyczuciem czasu, a Xiumin (chyba) ma dziewczynę! I to taką uroczą że avvzsbvsjvx ;w; soł nadal mam nadzieję, że Xiuchen się ogarną i zaczną ze sobą rozmawiać, a Jun nie da się Krisowi, i jak ten będzie go próbował na serio pocałować or something to powie "no way!" i Kevin się musiał jeszcze trochę pomęczyć...jezu, jestem nienormalna ._.
    W każdym razie weny życzę :3

    OdpowiedzUsuń