The Art of Attraction XVII

Rzut ciastkiem


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Junmyeon wywrócił oczami po raz kolejny słysząc marudny ton głosu Baekhyuna. Jak długo ktoś może być aż tak upierdliwy? W większości przypadków wystarczyłoby zwykłe nie, ale najwyraźniej Baek nie zaliczał się do grona standardowych przyjaciół.
   - Kurde rusz wreszcie ten swój kościsty tyłek! Idziemy na lody albo coś. - Baekhyun z ledwością uniknął lecącej w jego kierunku poduszki. Odetchnął głęboko, by uspokoić nerwy i wbił w Junmyeona stalowe spojrzenie. - Do cholery jasnej, minęły już pewnie ze dwa tygodnie odkąd go nie ma. Wyluzuj Jun i puść to wszystko w niepamięć! Ja od początku wiedziałem, że z tego nic nie będzie. - Baekhyun usiadł z pewnego rodzaju gracją na blacie biurka. Nie podobał mu się fakt, że Jun pogrążał się w jakiejś dziwnej melancholii, a dodatkowo zamykał w sobie. To nie było zdrowe, jednak z drugiej strony typowe dla Suho. Może nie tyle w kwestii związków, co ogólnie sposobu bycia. Jun najwyraźniej lubił przesadzać. Taka już rola histeryków.
   - TY...?! - Junmyeon miał wielką ochotę rzucić się na przyjaciela i najlepiej zabić gołymi rękoma, ale został przy mrożeniu spojrzeniem i jednorazowym rzucie poduszką. Notabene celnym. Prosto w twarz. Idealnie. - To właśnie przez ciebie teraz siedzę w domu i nie mam ochoty się z nikim widzieć!
   - Czyli wreszcie przyznajesz, że ci go brakuje. - Baekhyun odrzucił poduszkę w kąt pokoju i uśmiechnął się szelmowsko. Zabawnie było oglądać jednocześnie zdenerwowanego i zawstydzonego Junmyeona.
   - Nie. Po prostu jestem wściekły, bo mnie olał i wykorzystał. - Suho zaplótł dłonie na klatce piersiowej. Wcale nie uśmiechało mu się kolejne przesłuchanie z cyklu Powtarzaj Junmyeonowi, że zakochał się w aspołecznym idiocie aż puszczą mu nerwy.
   - Technicznie cię nie wykorzystał, bo musiałby cię przelecieć.
   Junmyeon zacisnął powieki i odetchnął ciężko przez nos. Sehun, Kai i Luhan naprawdę nie byli mu w tej chwili do szczęścia potrzebni. Naprawdę dałby sobie radę bez nich. Zawsze to łatwiej użerać się z jednym denerwującym Baekhyunem niż z całą gromadą głupio upartych przyjaciół.
   - Co tu robicie? - spytał wzdychając. - I dla twojej wiadomości Sehun, żeby kogoś wykorzystać nie musisz go przelecieć. Jest też coś takiego jak wykorzystanie psychiczne.
   - Wyciągamy cię do ludzi. - Luhan podskoczył wesoło, po czym ponownie uczepił się ramienia Sehuna, który wspaniałomyślnie zignorował marudzenie hyunga. Najwyraźniej podczas gdy Junmyeon był w stanie społecznej hibernacji, coś się zmieniło. Poprzez coś można rozumieć relacje Luhana z Sehunem, ewentualnie fakt, że obok Kaia nie było Kyungsoo, co wydawało się wyjątkowo dziwne. Przecież oni zawsze byli razem. Prawie jak bliźniaki syjamskie. Wracając do tematu, Baekhyun wspominał też coś o tym, że Chan genialnie całuje, ale Jun nie był pewien czy nie chodziło czasem o gotowanie. Czy to ważne?
    - Nigdzie nie idę. - Junmyeon usiadł głębiej na łóżku i objął kolana ramionami. Może to dziecinne zachowanie, ale widząc przerażające miny czwórki przyjaciół, miał pełne prawo czuć się zagrożonym.
    - Zasadniczo, z nami nie wygrasz, więc bierz dupę w troki, portfel do kieszeni i idziemy do kawiarni. - Kai oparł się o framugę i z umiarkowanym zainteresowaniem przyglądał się swoim paznokciom. Prawdopodobnie chciał wyglądać na wyluzowanego.
   Junmyeon spojrzał kolejno po przyjaciołach i ciężko odetchnął. Nie było szans żeby się wymigał. Nie dadzą mu spokoju dopóki się nie ruszy, a im szybciej znajdą się w tej kawiarni, tym szybciej będzie mógł wrócić z powrotem do domu.
   Niechętnie podniósł się z łóżka i podszedł do biurka. Naprawdę miał lepsze rzeczy do robienia w piątkowy wieczór. Szwendanie się z tą paczką wrednych idiotów zdecydowanie nie znajdowało się na liście ciekawych zajęć. Zwłaszcza, że najpewniej wrobią go w płacenie.
   Chwilę później byli już w drodze do jakiejś kawiarenki, którą dziwnym trafem znali wszyscy oprócz Junmyeona. Przez ostatnie dwa tygodnie temperatura bardzo się podniosła i na ulicach nie było już nawet śladu śniegu. Sehun szpanował, idąc w rozpiętej kurtce i tylko szczerzył się jakby miał porażenie nerwów twarzy, gdy Luhan darł się, by łaskawie się zapiął.
   Gdzieś po drodze dołączył do nich Kyungsoo, więc Jongin wyraźnie się rozpromienił mogąc przykleić ramię do wątłych barków swojego chłopaka. Albo to Junmyeon stał się zgorzkniały i wredny, albo to wszystkie szczęśliwie zakochane pary były tak wkurzające i słodkie aż do przesady.
   Przez całą drogę do kawiarni Baekhyun nawijał coś o Chanyeolu i jego czyniących cuda ustach, Sehun kłócił się z Luhanem o rozpiętą kurtkę, a Kai chyba próbował przykleić Soo do swojego boku. Junmyeon miał dość zanim jeszcze Lu zdążył wesoło zawołać, że są na miejscu. Może się starzał? Podobno to właśnie starzy ludzie są tacy marudni.
   Kawiarenka okazała się być wyjątkowo mała, ale przytulna. Kilka stolików stojących w budyneczku ze ścianami oszklonymi od frontu, lada i miejsce dla baristy. Możnaby rzec, idealnie. Gdyby tylko Junmyeon był w nastroju na cieszenie się takimi drobnostkami. Może po prostu lubił robić z siebie ofiarę losu, jak to stwierdził Baekhyun.
   Przyjaciele wepchnęli go do środka, głośno witając się z czwórką dziewczyn najwyraźniej pracujących w sklepie. Wybrali stolik przy przeszklonej ścianie i siłą posadzili Junmyeona tyłem do ulicy, twierdząc że w ten sposób przynajmniej będzie z nimi rozmawiał. Jakby to miało coś zmienić.
   Jun czuł się nieco osaczony, gdy wszyscy wreszcie usiedli. Sehun i Luhan wpatrywali się w niego prawie nie mrugając, a Baekhyun co chwila odblokowywał ekran smartfona, by sprawdzić godzinę i prawdopodobnie możliwe nieodebrane wiadomości. Albo coś knuli, albo zachowywali się dziwnie z natury.
   Do ich stolika podeszła przypominająca lalkę dziewczyna. Uśmiechnęła się delikatnie i dygnęła jak pięciolatka, po czym spojrzała wielkimi oczami na Baekhyuna, jakby czekając na zamówienie.  Plakietka na jej uniformie głosiła dumnie imię właścicielki. Park Bom wydawała się lekko zawstydzona.
   - Poprosimy sześć gorących czekolad. - Baekhyun posłał jej szeroki uśmiech, po czym znów sprawdził ekran swojego smartfona. Junmyeon powoli tracił cierpliwość.
   Po odejściu kelnerki zapadła cisza przerywana jedynie niecierpliwym stukaniem palców Jongina o blat. Wydawało się, że wszyscy na coś czekają. Junmyeon miał złe przeczucia. Najgorsze, że posadzili go tak, że nie miał możliwości ucieczki. Zdecydowanie coś knuli, a jemu nie pozostawało do roboty nic innego jak tylko cieszyć się właśnie przyniesioną przez kelnerkę czekoladą. Co innego miał zrobić? Płakać, że postawili mu ciepły napój? Zawsze to jakiś plus, nie? Gdyby potrafił tak spojrzeć również na inne sytuacje...
   Nagle Baekhyun podskoczył na krześle i uśmiechnął się jak idiota. Prawdopodobnie dostał sms-a od Chanyeola. Chociaż to nie powinno być powodem rozluźnienia reszty grupki. Dziwnym trafem po wybuchu szczęścia Baeka, Luhan i Sehun przestali się wpatrywać w Junmyeona, a Kai wrócił do klejenia się do Kyungsoo. Normalna sytuacja. Baekhyun nawet wciągnął Suho w rozmowę o czymś tak mało znaczącym jak pogoda i klasówki. Śmiechy rozbrzmiały w całej kawiarni, a Bom przyniosła koszyk ciasteczek. Czyżby przeczucia Junmyeona były złe?
   Jun powoli się rozluźniał i coraz bardziej włączał się w rozmowę jaka wywiązała się wśród przyjaciół. Najwyraźniej wyjście z domu nie było jednak takim złym pomysłem. Może potrzebował tego już dawno? Może naprawdę powinien potraktować sytuację z Sylwestra jako coś mało znaczącego i po prostu żyć dalej jakby nie został zraniony? Może tak byłoby po prostu lżej?
   Baekhyun odetchnął z ulgą widząc śmiejącego się Junmyeona. Musiał przyznać, że tęsknił za tą weselszą stroną przyjaciela. Nawet poczuł delikatne wyrzuty sumienia wiedząc, że za chwilę zrobi się trochę mniej przyjemnie. No ale niestety bez interwencji z zewnątrz pewne sprawy nie były w stanie się rozwiązać.
   Roześmiany Junmyeon spojrzał w stronę, z której doszedł dźwięk dzwoneczka. Do kawiarenki weszło dwóch wysokich nastolatków w kapturach. Jeden z nich rozejrzał się po pomieszczeniu, po czym pociągnął drugiego za rękaw. Junmyeon nie miał pojęcia dlaczego kierują się w stronę ich stolika, ale zauważył, że wyższy podąża za kolegą, w ogóle nie patrząc przed siebie.
   Junmyeon spojrzał zaciekawiony, na dwójkę intruzów i niemal upuścił swój kubek, gdy obaj ściągnęli kaptury. Nie spodziewał się zobaczyć dziś żadnego z nich.
   Sehun przywitał się głośno z Tao, reszta przyjaciół pomachała mu wesoło, a Junmyeon czuł, że grunt usuwa mu się spod nóg. Obraz delikatnie mu się rozmywał, ale mimo wszystko był w stanie jedynie wpatrywać się w wykrzywioną w grymasie chłodnej obojętności twarz Yifana. Nie chciał go widzieć. Nie chciał przebywać z nim w jednym pomieszczeniu.
   Junmyeon podniósł się gwałtownie z krzesła, przy okazji potrącając łokciem kubek Baekhyuna. Ignorując Jongina, ruszył w stronę wyjścia z kawiarni. Po drodze udało mu się uderzyć Yifana barkiem, co wcale nie przyniosło jakiejś wielkiej ulgi czy satysfakcji. Wciąż czuł się tak samo zraniony.
   Nie dane mu było zobaczyć zszokowanych min przyjaciół i Yifana masującego obolałe ramię. Baekhyun nawet nie zwrócił uwagi na kałużę czekolady tworzącą się koło jego stopy. Wszyscy wydawali się sparaliżowani. Łącznie z dziewczynami pracującymi w kawiarni.
   Pierwsza z transu wyrwała się Bom. Dziewczyna błyskawicznie wytarła plamę gorącej czekolady, a inna przyniosła Baekhyunowi świeży kubek.
   - O kurde... - szepnął Luhan, potrząsając delikatnie głową. Dopiero to wyrwało resztę z osłupienia.
   - Dlaczego za nim nie poszedłeś idioto?! - Baekhyun rzucił w Yifana pierwszą rzeczą, która trafiła mu w ręce. Naszczęście było to ciastko, więc skończyło się tylko na smętnej kupce okruszków i gniewnej minie Yifana.
   - Po cholerę miałbym za nim iść? - burknął zajmując miejsce Junmyeona. Był wściekły, że Tao wrobił go w to durne spotkanie.
   - No nie wiem! Może dlatego, że przyssałeś się do niego w Sylwestra, a potem stwierdziłeś, że zabawnie będzie udawać, że nie istniejesz? Chociaż byś go przeprosił. - Baekhyun zaplótł ramiona na piersi. Miał ochotę zetrzeć z twarzy Yifana ten denerwujący półuśmiech. Nie po to męczył się z wyciągnięciem Junmyeona z domu żeby teraz Kris siedział sobie spokojnie popijając czekoladę, kiedy Jun się nad sobą użala.
   - Przeprosiny nie są w moim stylu. - Yifan wzruszył ramionami i sięgnął po ciastko. Udawał, że nie widzi oburzenia na twarzach znajomych. Nie powinni się wtrącać, bo to co się stało na Sylwestrze było sprawą wyłącznie jego i Junmyeona. Zamiast siedzieć cicho, ciągle wmawiali im obu rzeczy, których sami nie byli pewni, co doprowadziło do takiej a nie innej sytuacji. Kris potrzebował czasu na zastanowienie się w samotności nad paroma sprawami, w czym oczywiście nikt mu nie pomagał. Wiecznie wydzwaniający Zitao okazał się wyjątkowo męczący.
   - Przegiąłeś. - stwierdził Tao wzdychając.
   - Po prostu idźcie do niego, co? Tam się chociaż na coś przydacie. - Yifan wywrócił oczami. Gdyby wynieśli się do Junmyeona przynajmniej wiedziałby, że nie dadzą mu zrobić w złości czegoś głupiego. Albo coś. Wzruszył ramionami sam do siebie i posłał Baekhyunowi prowokujące spojrzenie.
   - Jesteś ślepy, czy jak? To ty powinieneś do niego pójść. To ty go krzywdzisz, wiesz? - Baek mówił wyjątkowo spokojnie, co nijak pasowało do wyrazu jego twarzy. Wyglądał jakby chciał rozerwać Yifana na strzępy, a jego zwłoki wywiesić na widok publicznie z podpisem 'Największy idiota wszechczasów'.
   - Daj spokój. Sam musi do tego dojść. - Tao pociągnął Baekhyuna za tył bluzy i kiwnął na resztę przyjaciół. Wiedział trochę więcej od reszty i dlatego postanowił pozwolić Yifanowi pobyć w samotności. Może przynajmniej wreszcie coś do niego dotrze.

***

   Junmyeon szybko doszedł do siebie po niespodziewanym spotkaniu z Krisem. Najwyraźniej był już tak zdołowany, że humor mógł mu się jedynie poprawić. Nawet nie miał ochoty rozwodzić się nad spotkaniem z Yifanem. Miał dość użalania się nad samym sobą. Może trochę pomógł mu w tym fakt, że blondynowi nie drgnął nawet jeden mięsień twarzy, gdy się spotkali. Zero emocji. Jedynie wieczna pogarda dla środowiska. Ta sama sztuczna poza wypracowana dla społeczeństwa.
   Jun obiecał sobie, że dopóki znów nie zobaczy tego prawdziwego Yifana, nie będzie się niczym przejmował. Nie było sensu psuć sobie nerwów przez imitację kogoś, w kim był zakochany. Tak, tego już nie negował, co było dość bolesne zważywszy na to, że Kris traktował go jak powietrze. No ale cóż, nikt nie mówił, że po Sylwestrze będzie miło i przyjemnie.
   Z cichym westchnieniem zatrzasnął swoją szafkę i spojrzał na stojących obok Baekhyuna z Chanyeolem. Że też musieli akurat w tej chwili wykorzystywać swoją nowo nabyte pragnienie bliskości. Junmyeon naprawdę nie chciał oglądać jak obściskują się prawie na drzwiczkach jego szafki. Może to zwykła zazdrość, ale nie miał na to wpływu.
   W całej szkole od rana słychać było szepty. Ludzie plotkowali jak nigdy, co zwiastowało ciekawe wydarzenia. Możliwe, że Junmyeon skupiłby się na tym, co mógł usłyszeć, gdyby nie biegnący w jego stronę Xiumin. Chłopak darł się na całe gardło o czymś co "już jest". Cokolwiek to było.
   Kilka osób obrzuciło Minseoka zdziwionymi spojrzeniami, a Baekhyun i Chanyeol wreszcie się od siebie odkleili. Xiu podbiegł do nich i podetknął pod nos Junmyeona plik kartek. Dopiero po chwili okazało się, że to gazetka szkolna. Baek zmarszczył brwi i zabrał z rąk Suho gazetę. Jeśli go oczy nie myliły, będą mieć przechlapane.
   - Błagam nie mów mi, że wydrukowali to zdjęcie, które zrobiliście w grudniu...
   - Nie tak głośno kretynie! - syknął Minseok zasłaniając dłonią usta Baekhyuna.
   - Sam jesteś kretynem.
   - Ciasteczko? - Chanyeol wsunął pomiędzy przyjaciół pudełko słodyczy i uśmiechnął się szeroko.
   Junmyeon bez zastanowienia sięgnął po jedno i włożył całe do ust, w ogóle nie przejmując się sytuacją pomiędzy Baekhyunem a Minseokiem. Jakby nie mieli lepszych powodów do kłótni.
   - Tak z czystej ciekawości, jak udało się wam zmusić redaktorkę do wydania tego? - Beakhyun wskazał zdegustowany na zdjęcie obejmujących się nauczycieli. - Jeśli Dino i Key się dowiedzą kto to, nie zdacie. Poza tym to wylecicie ze szkoły. - syknął.
   - Jongdae znowu jest z Minyeon. - Minseok skrzywił się nieco i postanowił nie komentować wzmianki o konsekwencjach.
   - Mówisz jakbyś był zazdrosny. - stwierdził Chanyeol, opierając brodę na ramieniu Baeka i podetknął pudełko ciasteczek pod nos Minseoka.
   - Bo jestem. Wiesz, że kiedy Jongdae znajdzie sobie dziewczynę to olewa mnie po całości. Za to kiedy jest samotny to nagle jestem najlepszym towarzystwem. - Xiumin wepchnął do buzi ciastko.
  - Brzmisz jak dzieciak. - Junmyeon parsknął śmiechem i oparł się o swoją szafkę. Miał wrażenie, że Xiumin przesadza. Fakt, przez pierwszy tydzień dla Jongdae nie istniał nikt poza nową dziewczyną, a potem... potem Xiumin wracał do łask.
   - Odezwał się dojrzały. - Baekhyun ledwo uniknął uderzenia w ramię. Chyba nie powinien się czepiać zachowań Junmyeona. Skubaniec potrafił być agresywny.
   - A Minyeon nie próbowała czasem zagryźć Jongdae za to zdjęcie z Xiu? - Chanyeol zmarszczył brwi, intensywnie myśląc. Przecież jeszcze niedawno Chen dostał w twarz za fotkę z Sylwestra.
   - To dziewczyna. Wiesz jak im się zmienia. Jeszcze niedawno sam się śliniłeś na ich widok.- Baekhyun wytknął język i dźgnął Chana w żebra.
   - To było zanim zdałem sobie sprawę, że jesteś lepszy od jakiejkolwiek laski. - Chanyeol cmoknął swojego chłopaka w policzek.
   - Błagam was... - jęknął Junmyeon. Minseok w tym czasie wydawał z siebie dźwięki podobne do wymiotującego kota. - Idźcie rzygać tęczą gdzie indziej.
   - Tęcza?
   - Tak, tęcza skarbie. - Tao sięgnął ponad ramieniem Yixinga do pudełka ciastek trzymanego przez Chanyeola i przywitał się z pełnymi ustami. Z zainteresowaniem przyglądał się gazetce trzymanej przez Baekhyuna, po czym władczo wyciągnął po nią rękę. Baek z westchnieniem wręczył mu plik kartek, a Zitao o mało nie zapluł się ciastkiem. - Kogo pogrzało na tyle, żeby drukować to zdjęcie? - pisnął przerażony.
   Junmyeon parsknął śmiechem wskazując Minseoka. Sięgnął po gazetę i wciąż chichocząc spojrzał na pierwszą stronę. Sam prawie zakrztusił się własną śliną, gdy wreszcie zobaczył zdjęcie nauczycieli. Spokojnie mógł dojrzeć wszystkie szczegóły, a co dopiero fakt, że profesorowie Kim krótko mówiąc się obściskiwali. Jun wolał nie wiedzieć jakim cudem Minseokowi i Jongdae udało się zrobić takie zdjęcie.
   - Wow... Zaszaleliście. - szepnął.
   - Dlaczego ty oglądasz takie rzeczy?! - Spanikowany Baekhyun zaczął się wyrywać z uścisku Chanyeola, co raczej nie było proste, zważywszy na siłę wyższego chłopaka. - Zostaw mnie! Co z biednymi niewinnymi oczami Myeona, co?
   - Wyluzuj stary...  - jęknął Tao wywracając oczami. - W końcu to on całował się w Sylwestra z obiektem fantazji większości dziewczyn w szkole.
   - Mogłeś sobie darować. - Junmyeon zaplótł dłonie na piersi. Już wyczuli, że ma lepszy humor i będą mu dokuczać, tak? Wrednie ludzie. Co to w ogóle za przyjaciele?
   Junmyeon mógł sobie marudzić, ale wiedział, że nie zamieniłby całej dziesiątki na nikogo innego. Z nimi przynajmniej było wesoło, a co jeśli trafiłby mu się ktoś tak gburowaty jak Yifan? Masakra. Zanudziłby się.
   - Może ja to wezmę? - W polu widzenia Junmyeona pojawiła się najpierw wyjątkowo duża dłoń, a potem kpiący uśmiech. Zdziwiony uniósł wzrok i otworzył szeroko oczy. Wpatrywał się w twarz stojącego przed nim Yifana, nie wierząc w to co widzi. W pierwszej chwili chciał go uderzyć, ale dotarło do niego, że są w miejscu publicznym, w związku z czym nie powinien.
   Yifan delikatnie zabrał gazetę z dłoni Junmyeona, po czym uśmiechnął się szyderczo i puścił mu oczko. Odwrócił się na pięcie, ruszając w stronę sali. Pewnie dotarłby tam spokojnie i bez przeszkód, gdyby nie ciastko, które z impetem rozbiło się o jego głowę. Odwrócił się zdezorientowany, drapiąc się po karku. Uśmiechnął się półgębkiem, widząc rzucającego mu wyzywające spojrzenie Junmyeona. Najwyraźniej Krasnal wciąż potrafił się odgryźć, a to bez wątpienia było dobrą oznaką.
   Junmyeon wytknął język mrużąc oczy. Czuł się o wiele lepiej po rzucie ciastkiem. Jakby drobne upokorzenie wiecznie respektowanego Pana Aspołecznego było jakimś wyczynem. Ewentualnie po prostu się wyżył.
   - Czyli wracamy do punktu wyjścia? - Tao pokręcił zrezygnowany głową. Miał wrażenie, że z Junmyeonem i Yifanem jest jak z dziećmi. Możliwe, że sporo czasu minie zanim zorientują się, że jednak fajnie byłoby spróbować bycia razem. O ile w ogóle do tego dojdą.
   - Wcale nie! - Junmyeon wytknął do przodu dolną wargę i spojrzał obrażony na Tao. - Nie mam zamiaru zbliżać się do niego na krok.
   - Ile ty masz lat? - zakpił Baekhyun. - Pięć?
   - Spadaj.
   - Przynajmniej już przebywają w jednym budynku. To jest jakiś plus, nie? - Tao zachichotał głupio i przybił z Baekhyunem piątkę.
   - Ja tu jestem. - prychnął Junmyeon. Starał się jak mógł powstrzymać cisnący się na usta uśmiech, ale kiepsko mu szło. Nie wiedział czy podświadomie cieszy się z powrotu Pana Aspołecznego, czy to dlatego, że przez chwilę miał wrażenie, że nie było Sylwestra. W każdym razie czuł się lepiej, a to chyba było najważniejsze? Postanowił pokazać Yifanowi, że nie jest słaby i nie da się więcej skrzywdzić. Czy coś.    

*~*~*

Serdecznie witam Weronikę Ligęza, Kotori Katsu i natalix kim~ ♡
A więc po krótkiej przerwie powracam xd Po lewej stronie bloga dodałam widged z ask.fm~  za jego pomocą z mojego bloga możecie mi zadawać pytania~ 
No i chcę przypomnieć o fanpage bloga, bo tam dodaję informacje o planowanych rozdziałach i takie tam duperelki xd

Blackey: Nie przepraaaaszaj~ Ach~ cieszę się, że TAOA w końcu zawładnęło Twoim serduszkiem! ^^ Co do FA... cóż... na razie nie potrafię się skupić na tyle, żeby je napisać... ciągle coś mnie rozprasza przy pisaniu :/ Ale wróci, nie martw się :D
Anonimowy: Cóż...nie wszyscy są homo, bo Chen jest hetero, a Xiumin jeszcze się nie zdradził, więc nie widzę podstaw do Twojego stwierdzenia :P Co do 12 (chyba raczej 10) gejów to dlaczego nie? Fanki Japonii mogą tworzyć nawet większe grupy i co? Geje też trzymają się razem, tak samo jak każda inna grupka ludzi mająca wspólne zainteresowania czy coś w ten deseń. Poza tym, to opowiadanie to fluff, a fluffy mają do siebie to, że są lukrowe.
Park Do-Bi: Ups... przeze mnie Yifan narobił sobie wrogów xD Tryb duizhanga hahahhaha Brakuje Ci cukru? Myślę, że BaekYeol dostarczył Ci wystarczająco xD
Datenshi 198: Ehehehe nudno by było jakbym im pozwoliła być razem po pocałunku. To takie nie w stylu Pana Aspołecznego... Powiem Ci, że nad dodatkiem mogę się zastanowić hahhaha
nawiedzona: Umm... czuję, że moje życie jest zagrożone... Unni oszczędź! xD Też bym chciała przyjaciela geja! *^* Jesteś pewna co do Krisa? ;]
Justyna B.A.P: Bo dziewczyny są skomplikowane... tyle tylko, że bardziej od facetów xD Będę trzymać kciuki za twoją wytrwałość xD
Ami-chan: Jak widzę "majonez" to odrazu przypomina mi się "Listen, enjoy the mayo" xD Yifan musi w takim razie chronić jaja (skoro chcesz go zaatakować O.O)
Lusa M.: Uff Suho słyszysz? Upiekło Ci się xD Baek swoją drogą chętnie Cię zastąpi, wiesz Lusia? xD
Oh Pauline: Ucieszyło~! *^* Chen bez dziewczyny to jak uczeń bez jedynki... nie... zasuszyłam xD Chłopcy to się spodziewali takiego Juna, więc ich nie zaskoczył xD Idź leczyć mózg xD Za dużo seksu widzisz >.<
Yeoli: O tam wnikasz w zachowanie Krisa... Obaj dziwnie znoszą akcje z Sylwestra i tyle xD Xiu nie obciągnął Chenowi :P
Lee Hyo: *dziki śmiech z komentarza* Nawet nie wpadłam na to żyby Kryśka zaspał O.O Pandorożec będą mieli biało-czarnego Jednorożca z podkrążonymi oczami xd
witness.: Wątpisz w ich dojrzałość? HAHAHHA Wm o co Ci chodzi... ultimete: Suho, a poza nim kocham jeszcze Sehuna i Chena... i Kyungsoo... i Baeka i... nie ważne xD XiuChen to moja zmora, bo są zwolennicy 6ciu par homo i przeciwnicy i zabiją mnie jedni albo drudzy... zależy co zrobię z tymi ćwokami xD
Płomyczek Sawiano: Wybaczam. >.< Cała wiązanka wyzwiska dla Krisuska widzę xD A jaki był scenariusz? *^* zasadzić syna... spłodzić drzewko... O.O *śmiechłam*
Marta K: Ale nie ma problemu hahaha Pusto bez PA? xD Już wrócił xD Nigdzie wyjeżdżać nie miał O.o I co diler powiedział? xD A między Xiu i Chenem tylko przyjaźń i pijacki buziak w policzek xD

XOXO

17 komentarzy:

  1. Jak nie wyzna mu miłości to będzie na sto procent musiał chronić swoje jajka : D co do rozdziału dobrze , że pan aspołeczny chociaż się pojawił w tym rozdziale . Oraz ciesze sie ze humor poprawia sie mojemu Suho . Boże zawsze najslodsza parą w EXO byla dla mnie Kaisoo :3 .Wybaczam ci te nieobecnośc moze i sie dla mnie dluzylo bo codziennie sprawdzalam czy nie ma rozdzialu , ale rozumiem ,ze masz swoje zycie i zajecia : > . Dobra koncze bo Wośp jutro , a wolontarjusze wolnego nie mają : D . Do poczytania , kocham i czekam oraz Weny :3

    OdpowiedzUsuń
  2. znalazłam tego bloga ostatnio... i po przeczytaniu wszystkich - KOCHAM CIĘ KOBIETO <3 You make my day better <3333333
    cóż więcej mogę powiedzieć - słodziakowe, urocze, tęczowe i lukrowe ;333 czyli to co kotki kochają najbardziej ♥
    czekam z niecierpliwością na kolejne! ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. „Zwłaszcza, że najpewniej wrobią go w płacenie”
    Po ostatnich odcinkach Exo Showtime, gdzie Suho wymachiwał swoją kartą na prawo i lewo, jakoś nie powiedziałabym, że ktoś go „wrabia” xp
    „- Przeprosiny nie są w moim stylu.”
    Taaak, Kris, oczywiście. Wszyscy wiedzą, że „It’ not your style”.
    Co za młot z niego.
    „Czy coś”
    Jakie urocze zakończenie ever ;D
    Dziękuję Baekowi, a raczej Tobie, że Baek wziął był kopnął Myeona w tyłek i brat się ogarnął~
    Ale ej! Czemu Chen wrócił do byłej? Nie żebym nie chciała, żeby miał dziewczynę. Po prostu… mógł sobie znaleźć nową xD

    OdpowiedzUsuń
  4. YOU MADE MY NIGHT ♥
    Cudowny rozdział, zaciesz był przez cały czas - od pojawienia się posta do ukończenia czytania ~
    Zorientowałam się, że w prawie każdym rozdziale wyskakuje Chanyeol z ciasteczkami >D To takie urocze ;w;
    Ubolewam nad tym czemu to takie krótkie :c
    Chcę daleeeeeeeeeeeeeeej~ ♥
    Hwaiting! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG... Kris przez 2 tygodnie unikał Suho...To już jest dobry powód by wziąć go za ostatniego dupka na naszej planecie, wywalić z umysłu i serduszka oraz wykopać na Antarktydę. A niech sobie łoś zamarznie to będzie w jego stylu. Wypatroszyć go i powiesić na widok publiczny... Suho po czymś takim powinien się całkowicie przestać odzywać do niego i to byłoby jedynym racjonalnym rozwiazaniem. Ale wiadomo, że nastolatki nie są racjonalne, więc pewnie w końcu on też się tak zachowa.
    No i ta banda przyjaciół powinna dostać w pysk... Osobiście bym ich ukatrupiła na miejscu Suho. Jak ktoś mnie potraktował niczym zabawke i zostawił, to nie chciałabym go w życiu widzieć, a ci organizują im spotkanie...
    Taka gazetka. Ja chce 5 kopi i zrobić z nich fototapetę! Przynajmniej jest jakaś mała wzmianka o JongKey, a to lepsze niż nic.^^ Tak bym chciała zobaczy to focio. *.* Tylko czemu nie nagrali filmu... Co za strata... Zupełnie nie pomyśleli... Mogliby opublikować i zarabiać.^^
    Dużo weny. <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Unni wróciła <3
    Serio jeszcze trochę i zatłukę, tego wyrośniętego dupka. Co on musi przemyśleć? Czyżby przez te dwa tygodnie ktoś mu mózg wysłał?
    Jun, tak ten atak ciastkiem, był niezwykle skuteczny. Coś czuję, że mógłby wywołać trzecią wojnę światową. A ten atak z bara. Jeszcze trochę i paker Suho rozpłaszczył Yifana na oknie kawiarenki.
    Baekyeol. Moje kochane jamochłony. Delikatnie mówiąc, są jak odkurzacz. Jeden wciąga drugiego; a jak się zassie to nie ma przebacz. Coś czuję, że przy Chanyeolu nabawiłabym się cukrzycy albo przytyłabym z 10 kg, jak nie więcej. Czemu nagle przed oczami miałam scenę z Alladyna 'Chcesz ciasteczko papużeczko(?)'.
    Standardowo na koniec, życzę unni weny i mam nadzieję, że nowy rozdział przyjdzie szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, i znowu nic się nie wyjaśniło! Ty lubisz przeciągać akcję, czyż nie? xD Ale w sumie to dobrze, mamy wiecej do czytania xD
    Pewnie większość hejtuje teraz Krisa, ale ja go rozumiem. Tak,tak, zawsze stoję po stronie tych niezrozumianych przez innych osób xD Bo w sumie na pewno i Kris ma mętlik w głowie... Przeciez uchodził za "pana aspołecznego", kogoś kto stroni od ludzi i nagle pojawia sie taki Suho, który maci mu w głowie, sprawia że serducho mu mocniej bije... Może i nie zachował się w porzadku kiedy go olał, jednak potrzebował chwili dla siebie, w samotności, aby wszystko przemyśleć. No ale w końcu sobie wszystko ułożył w główce, ale nie wiem co się w niej wytworzyło...Znowu wrócili do punktu wyjścia?... Och, maknae, ty lubisz sie z nami bawić w kotka i myszkę xD
    Zazdroszczę Suho takich przyjaciół, banda idiotów, która zrobi dla niego wszystko, pomoze wyciągnąć z dołka i wykorzysta jego poprawę humoru aby mu dogryźć >D
    he..hehe, jest moje kochane jongkey~! Ciekawe czy to dalej pociagniesz, czy będą z tego jakieś konsekwencja czy może przejdzie to bez echa... No nic, pozostaje mi czekać, tak samo jak oczekuję też, aż w końcu dowiem się, na czym suho i kris stoją, a dokładnie to ich relację D:
    I w sumie nie,nie jestem pewna co do Krisa xD Wiem, ze i tak mnie zaskoczysz...
    Weny ~!

    OdpowiedzUsuń
  8. Yaah! Jak ty tak możesz trzymać mnie w takiej niepewności! >.<
    Czo ten Krzysiek? Grrr... Jak bym go spotkała to chyba by już leżał. Jak można przez 2 tygodnie unikać Suho?! Ja nie wiem... I tu właśnie stwierdzam, że chłopcy są bardziej skomplikowani od dziewczyn xD
    Baekhyun nadal traktuje Junmyeona jak bezbronną dziewicę xD ,,Co z biednymi, niewinnymi oczami Myeona?,, hahahaha dziewczyno rozwalasz mnie ^^
    Weny ~ ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Unni wymyśliłaś nową dyscyplinę olimpijską rzut ciastkiem w dupka ;)
    Czekam na więcej , mam nadzieję że nie wykończą cię w szkole .
    Duuuuuuuuuużo weny <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż mam ochotę na ciastko muszę iść sb kupić;( Fajnie ze suho ma takich przyjaciół którzy chcą mu pomóc tylko ze moze lepiej by było gdy nie pomagali ;D albo ja już sama nw cały czas w głowie mam te ciastka kurde nie ide do sklepu po ciastko powodzenia i weny:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Od razu wyczułam, co się kryje za tym ich wyjściem do kawiarni. Tylko myślałam, że w sumie Kris jakoś inaczej zareaguje, że chociaż z nim pogada. Ale cham z niego.
    Niech Suho podejmie teraz z nim walkę. Ciastko to już jest bardzo dobry znak!
    "coś się pomiędzy nimi zmieniło" w sensie, że z hunhanem. Dlaczego ja tego nie ogarniam i nie wiem, co się zmieniło? Przecież dalej się do siebie migdalą jak wcześniej... lol
    A z początku myślałam, ze to się odnosi do kaisoo. Wystraszyłam się, ze może zerwali, bo nie było Soo przy nim, a jak bawił się palcami to jeszcze bardziej mnie to przekonało. Jednak potem się wszystko wyjaśniło.
    Lol ja tez zawsze z rozpięta kurtka nawet w zimę. Jestem hardkorem jak Sehun B| hahah
    Ej~Dlaczego Yifan taki jest. Ja rozumiem on musi wszystko przemyśleć itpee, ale trochę przesadza i szkoda mi Suho XD

    Rzeczywiście się powinnam leczyć XD

    OdpowiedzUsuń
  12. Nieeeeee, boże, jak to, nie wierzę, nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
    no no no
    proszę
    NOOO
    ...
    Tak.
    Jej, dlaczego? Pojebało tego Krisa czy co? Jednak mu się odwidziało? A może postanowił że jednak hetero jest? I kto tu jest histerykiem, kurna? Musi pomyśleć? Co on kurwa kolosa z matematyki robi czy ogarnia życie w dzień po sylwestrowym sam na sam z Junem, które to, przypomnijmy, sam sprowokował? Nie ma chuja, Krisus, już przygotowałam dla ciebie "Największe hity weselne", składankę od cioci. Nie oczekuj łaski.
    "Przepraszanie nie jest w moim stylu"...CZY JA TU WIDZĘ WYŚMIEWANIE SIĘ Z WU FANA? xd ty też, Maknae, ty też dołączyłaś do grona lejących z 'cziken is not maj stajl'? Coś pięknego XD
    Xiumin...jak wyobrażę sobie ummę szajni w furii, gdy zobaczyła to zdjęcie w gazetce szkolnej...już ci współczuję. Serio XD
    A co ChenChen, znowu z tą laską? E-Ej, łaj? Jakoś jej nie lubię, przez nią olewa Xiu, trochę słabo :c
    I dlaczego, na wszystkie świętości, Krisusa i Shisusa, oni są tacy wredni? Znęcają się nad biednym Myeonniem ;; lać ich w dupę, to mało ;; wredoty cholerne ;;
    Dziecko Pandorożca widzę jako "I am pandicorn" XD jeszcze powinno mieć kopytka i podkrążone ślepia <3
    Od razu wyczułam, że zamierzają sprowadzić do tej kawiarni Yifana ;; wredni, ale kochani <3
    I tak się zastanawiam, jak to teraz będzie z tym KrisHo, coś mi się wydaje, że Suho nie zaufa ponownie za szybko Wu Fanowi, a tego, że ten nie zrezygnuje tak łatwo z Juna i po jakimś czasie zrozumie, że go potrzebuje, jestem pewna. Zmądrzeje Kris, mam nadzieję, ale mądry człowiek po szkodzie, nie? *tak po cichu marzy, że niedługo Suho skopie dupę Krisowi i będzie to robił za każdym razem, jak ten się będzie do niego dostawiał*
    Weeeny dużo ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. No i w końcu się doczekałam rozdziału, hihi. Witaj z powrotem! ^^
    Łoo, no to Krisus nieźle go unikał, skoro obydwoje nie widzieli się przez dobre dwa tygodnie. oO W ogóle, tak podejrzewałam, że któryś z tych zakapturzonych gostków to może być Fan. xD Eh, chłopie, co się z Tobą dzieje? Znowu jesteś tym cholernym aspołecznym i upierdliwym dupkiem. x.X A tak już było miło i w ogóle, to nie… jego duma chyba zaczęła go gryźć w ten zgrabny tyłeczek. No, a Junmyeon znowu przechodzi młodzieńczy bunt i rozpacz, przez niego, haha. xD
    W ogóle zachowanie Chanyeola i Baekhyuna tak mnie rozczula. To takie dwa słodziaki. ^^ Kurde i zastanawiam się co teraz z tym wszystkim będzie? Kompletnie nie rozumiem Krisa. Po tym wszystkim boi się zaingerować w uczucie, jakie zaczęło się rozwijać pomiędzy nim i Junnem, przy okazji udając znowu wielkiego aroganta? Eh, ja rozumiem, że to może przerażać, ale mam nadzieję, że chociaż nie żałuje tego, że pocałował Suho czy coś. Wtedy chyba bym mu osobiście nawrzucała, jaki to z niego idiota i tak dalej. ;.; Jak on Mozę być taki no.. Szkoda mi Suho, bo teraz taka z niego kompletna ciapka się znowu zaczęła robić. Trochę odżył na sylwestrze, całując się z Krisusem. Było fajnie, motylki latały, strzelały fajerwerki, a teraz dupa psia. =.=
    Trzymam kciuki, aby w końcu coś się wydarzyło i ich do siebie zbliżyło, bo serio mam wrażenie, że bodajże słowa… Tao? O.o No nie ważne… właśnie się sprawdzają, iż są w punkcie wyjścia. -.- Eh, dziś krócej, bo starzeje się sobie i mam mega lenia. xD Następnym razem postaram się dodać cos dłuższego, keke. :P
    Dużo weny i mało sprawdzianów w szkole. :P Niech wam dadzą chwilę wytchnienia. :P haha. :**

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj po przerwie. :D
    I znów są w punkcie wyjścia.. Eh, ale mam nadzieje że szybko wrócą do relacji z sylwestra. <3 xD
    Przy tekście 'przeprosiny są nie w moim stylu' padłam. xD Momentalnie przypomniał mi się tekst 'kurczaki są nie w moim stylu'. xD
    No i rzut ciastkiem w aspołecznego. XD
    Z niecierpliwością czekam na rozwój akcji i nowy rozdział. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Hah, doskonale cię rozumiem, jeśli chodzi o pairingi, sama czasami mam ochotę zrobić z któregoś z chłopaków hetero, bo po prostu tak mi pasuje, ale potem by mnie zlinczowali, bo to oznaczałoby brak ukochanego przez większość osób pairingu -.- ciężkie jest życie zwolenniczki hetero, która skłania się ku yaoi XD ale mniejsza z tym, wracam do rozdziału. Jakie to są dzieciaki! Ja wiem, powtarzam się z tym tekstem chyba w każdym komentarzu, ale inaczej ich określić nie umiem... To, ze są niedojrzali, to mało powiedziane! Ale taki już ich urok i właśnie taka kreacja sprawia, że to opowiadanie tak bardzo mi się podoba, bo zawsze uśmieję się podczas czytania rozdziałów, a przez zbliżającą się sesję i ciągłe zaliczenia śmiech jest dla mnie na wagę złota :D
    Kris i Suho (a szczególnie ten drugi) muszą się ogarnąć... A jakby ich tak zamknąć w jednym pomieszczeniu? W końcu musieliby pogadać. A najlepiej, jakby zamknąć ich w kantorku woźnego, z tego, co pamiętam, to one nie grzeszą wielkim metrażem, więc tym bardziej chłopcy doszliby do porozumienia... Albo by się pozabijali... Z nimi to wszystko jest możliwe xd

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Krisa w tym ficku xD świetny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Już wyciągałam miotacz ognia spod łóżka łóżka, ale widać Suho wraca do siebie, chociaż czy ja wiem czy wraca, znowu mu się w stosunku do Krisa opcja 'wyeliminować' włączyła xd No ale nareszcie przyznał się przed samym sobą że się w nim zakochał, brawo Myeonnie! A jak Kris nie przestanie się zgrywać to ja naprawdę przejdę od słów do czynów i wkroczę z tym miotaczem... chociaż z drugiej strony nie lubię opowiadań gdzie wskakują sobie w ramiona już w 3 rozdziale... nie... tak jest okej.
    Xiumin to dla mnie jedna wielka zagadka i jego orientacja też, niech on przestanie być tak cholernie tajemniczy xd Chen wrócił do Minyeon? Toż to babsko niebezpieczne jest! Czyżby Chen był aż takim masochistą? Kolejny filozoficzny punkt tego opowiadania :D

    OdpowiedzUsuń