The Art of Attraction XVI

Kac moralny


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Serce Junmyeona jeszcze nigdy nie biło aż tak szybko, jak po wysłaniu sms-a do Yifana. No dobra, gorzej było tylko wtedy, gdy się całowali. Wtedy miał wrażenie, że po prostu padnie na zawał albo coś w tym stylu. W sumie to nie wiedział czy takie coś jest w ogóle możliwe.
   Chowając telefon do kieszeni zdał sobie sprawę, że odkąd się obudził, ciągle myślał o zajściu w kuchni. Po tym, jak Yifan zniknął rano bez słowa, Junmyeon bał się, że to był jakiś głupi żart. Tylko że przy okazji takich wątpliwości przypominał sobie wzrok Krisa, jego głos, dotyk... Może to naiwne, ale myślał, że Yifan nie byłby w stanie zniżyć się do zabawy jego uczuciami. Mimo wszystko Suho wierzył, że Pan Aspołeczny ma pewnego rodzaju poczucie moralności.
   Przez resztę dnia snuł się po domu jak cień. Nie potrafił znaleźć sobie miejsca. Miał wrażenie, że mama posyła mu zaniepokojone spojrzenia, a bliźniaki starają się nie dokazywać jak zwykle. Jedynie ojciec zachowywał się normalnie, siedząc przed telewizorem z kubkiem kawy.
   Junmyeon bał się możliwej rozmowy z Yifanem. W sumie nie tylko z nim - także z przyjaciółmi. Wiedział, że wszyscy będą wymagali od niego jasnego określenia uczuć. Problem w tym, że Junmyeon sam nie wiedział kim właściwie był dla niego Yifan. Przecież jeszcze wczoraj uważał go za skończonego chama, za gbura, którego rzekomo nienawidził. Presja w takim wypadku nie była czymś do końca dobrym. Zwłaszcza, że Junmyeon znalazł się w takiej sytuacji po raz pierwszy w życiu. Jak mógł określić swoje uczucia skoro kompletnie ich nie rozumiał? To go przerażało.
   Noc po Sylwestrze była jedną z najgorszych w życiu Junmyeona. Gdy zamykał powieki, niczym na zniszczonym filmie, ukazywała mu się twarz Yifana. Nie potrafił zapomnieć chwili, kiedy rysy Krisa nagle złagodniały, a on wpatrywał się w oczy Junmyeona z pewnego rodzaju czułością. Obrazek zupełnie niepodobny do wszystkim znanego Pana Aspołecznego sprawiał, że Jun rzucał się po łóżku, nie mogąc znaleźć wygodnej pozycji.
   Wmawiał sobie, że to bezpodstawne. Przecież nie było się czym przejmować, prawda? Nic sobie z Yifanem nie wyznali, nic sobie nie obiecywali, a jednak Junmyeon co chwila sprawdzał skrzynkę w telefonie. Może powinien to potraktować jako imprezowy wyskok, wynik szaleństwa i ogólnej atmosfery zabawy?
   Łatwo mówić, trudniej zrobić, gdy bezustannie jego serce przyspieszało na myśl o Yifanie i o wydarzeniach z poprzedniej nocy. Nerwy sprawiały, że jego żołądek zaciskał się co chwila w ciasny węzeł, a mdłości atakowały Junmyeona z niebywałą siłą. Wystarczyłby jeden sms, żeby zakończyć jego męczarnie.
   Tylko, że Yifan nie odpisał.
   Junmyeon obudził się z potwornym bólem głowy. Nie miał pojęcia czy to dlatego, że spał może ze trzy godziny, czy dlatego, że przez całą noc myślał tylko o jednym. Wiedział za to, że będzie nie do życia.
   Nieprzytomnie poczłapał do łazienki i umył zęby, o mało co nie przysypiając nad umywalką. Normalnie poprawiłby włosy i chociaż sprawdził, czy wygląda jak człowiek, ale nawet nie miał na to teraz ochoty. Czy to ważne czy włosy ułożyły mu się na dobrą stronę? Chyba nie bardzo. Nie w momencie, gdy czuł dziwny ucisk w piersi i coś w rodzaju zawiedzionej nadziei przepełniało jego umysł.
   To nie tak, że oczekiwał jakiegoś romantycznego zrywu ze strony Yifana. W końcu Pan Aspołeczny Panem Aspołecznym pozostanie. Junmyeon chciał po prostu wiedzieć, czy Kris traktował całe to zajście serio. Tyle by mu wystarczyło.
   Bezmyślnie wciągnął spodnie od mundurka, zarzucił na siebie koszulę i niedbale zapiął guziki. Krawat wylądował na jego szyi niechlujnie zawiązany. Marynarkę chwycił razem z plecakiem i niechętnie zszedł na dół, gdzie mama prawdopodobnie czekała ze śniadaniem. Miał wrażenie, że nic nie przełknie.
   Pani Kim spojrzała na syna z niemałym zdziwieniem. Jej zawsze uśmiechnięty, zadowolony z życia Junmyeon wyglądał okropnie. Tragicznie wręcz. Odkąd wrócił z Sylwestra, zachowywał się jak nie on. Kobieta martwiła się, ale nie chciała naciskać. Może pokłócił się z którymś z przyjaciół i szybko mu przejdzie?
   Tak czy siak, podeszła do syna siedzącego z głową opartą o blat stołu i delikatnie przeczesała dłonią jego czarne włosy. Chciała mu pokazać, że w razie czego może liczyć na wsparcie. Z książek od pani Zhang wiedziała, że nastolatki potrafią mieć naprawdę poważne załamania nerwowe nawet z błahych powodów i jedynym sposobem na przetrwanie takiego okresu była bliskość.
   Junmyeon nawet nie udawał, że jest głodny. Nie tknął niczego co przygotowała pani Kim. Nawet nie spojrzał na ojca, który jak co dzień poklepał go przyjacielsko po plecach. Zignorował też zdezorientowane spojrzenia zwykle roześmianych bliźniaków. Nie miał ochoty na nic. Najchętniej zaszyłby się w swoim pokoju i nie wychodził dopóki sobie wszystkiego nie poukłada. Kac moralny po imprezie był chyba gorszy od tego poalkoholowego.
    Zostawiwszy nietknięte śniadanie ruszył do przedpokoju, gdzie niedbale zawiązał buty i zarzucił na siebie kurtkę, nawet nie przejmując się tym, żeby ją zapiąć. Nie dbał o szalik ani czapkę. Nie miał siły na nic.
   W przedpokoju rozległy się ciche kroki i po chwili do obu boków Junmyeona przytulały się bliźniaki. Twarze Taemina i Jinkiego wyrażały troskę. Obaj martwili się o starszego brata, bo już dawno nie widzieli go w aż tak złym stanie. Nawet jeśli nie wiedzieli kompletnie o co chodzi, chcieli pocieszyć brata.
   - Hyung weź szalik, bo się przeziębisz. - Jinki pociągnął Junmyeona za rękaw i wlepił w jego twarz szczenięce spojrzenie. Strasznie się martwił.
   - Właśnie hyung, Jinki ma rację. - Taemin chwycił w drobne dłonie obie strony zimowej kurtki brata i niezdarnie zapiął suwak do połowy. Jinki w tym czasie wdrapał się na szafkę i zarzucił na szyję Junmyeona szalik, po czym nieśmiało ucałował go w policzek. Bliźniaki nie lubiły kiedy ich brat był w złym humorze.
   Normalnie Jun potargałby włosy chłopców i posłał im ciepły uśmiech. Tylko że teraz nawet ich urocze zachowanie nie było w stanie go rozweselić. Wszystko wydawało się bezsensowne, ponure i pozbawione barw. Ucisk w klatce piersiowej nasilał się, gdy tylko Junmyeon przypominał sobie o Yifanie. Serce biło mu wyjątkowo szybko, ale tym razem nie z ekscytacji, jak w Sylwestra. Bał się stanąć twarzą w twarz z Yifanem i usłyszeć, że był dla niego jedynie zabawką na wieczór. Czuł, że nie zniósłby tego, co niosło ze sobą kolejną falę głupich i nic nieznaczących pytań o coś tak abstrakcyjnego jak uczucia. Miał wrażenie, że został pozbawiony jakichkolwiek i nie miał ochoty zmagać się z poimprezową rzeczywistością.
   Yifan powstrzymał go w Sylwestra przed upiciem się i pewnie sporo osób określiłoby to jako coś w rodzaju dobrego uczynku. Tylko że Junmyeon miał wrażenie, że łatwiej byłoby mu się zmierzyć z jakimś głupim filmikiem z jego udziałem niż z tym, co musiał znosić teraz. A mianowicie nieprzerwaną falą wątpliwości i pytań, na które nie znał odpowiedzi.
   Delikatnie odsunął od siebie braci i wyszedł z domu nawet się nie żegnając. Na zewnątrz śnieg prószył delikatnie i zapewne Junmyeon uznałby to za piękny widok, gdyby nie jego aktualny stan ducha. W tej chwili chyba nic nie było w stanie go zachwycić.
   Nie spotkał po drodze nikogo znajomego, co w sumie było dobre. Nie był jeszcze gotowy, by zmierzyć się z dodatkowymi pytaniami. Wiedział, że znajomi będą mu dalej wmawiać uczucia, nie przejmując się tym, co dzieje się w jego sercu. Miał tylko nadzieję, że zajmą się Chenem i Xiuminem.
   Ucisk w klatce piersiowej nasilił się, gdy przed oczami Junmyeona ukazały się mury szkoły. Nie chciał tam wchodzić, wiedząc że prawdopodobnie zaraz dopadnie go Baekhyun i cała reszta, a do tego niewykluczone, że spotka Yifana. Spokojnie możnaby to nazwać tchórzostwem, ale Junmyeon nie miał najmniejszej ochoty widzieć się z Krisem.
   Jakimś cudem udało mu się przedostać do swojej szafki niezauważonym. Wolał się nie zastanawiać gdzie jest reszta. Niechętnie sięgnął potrzebną książkę i trzasnął drzwiczkami najmocniej jak tylko potrafił. Miał nadzieję, że chociaż to pozwoli mu się trochę uspokoić, ale najwyraźniej agresja w tym momencie nie była dobrym sposobem. Zacisnął szczęki i ruszył w kierunku odpowiedniej klasy.
   Cały czas rozglądał się, szukając wśród tłumu ludzi tej jednej, ważnej w tej chwili twarzy. Czuł się rozdarty. Z jednej strony cholernie bał się spotkania z Yifanem, a z drugiej... chciał go zobaczyć i wreszcie usłyszeć, że był jedynie zabawką. Nie było sensu dłużej się męczyć.
   Rozglądając się, ze zdziwieniem zauważył swoich przyjaciół cisnących się wokół szafki Jongdae. Do tego doskonale mógł słyszeć podniesione głosy, w tym jeden damski, a to nie zwiastowało niczego dobrego. Zwalczył swoją chęć odizolowania się od przyjaciół i dyskretnie zbliżył się do grupki. Nikt nawet nie przejął się jego pojawieniem, bo wszyscy byli skupieni na Kwang Minyeon, dziewczynie Chena. Prawdopodobnie tylko chwila dzieliła wszystkich od nazwania jej ex-dziewczyną Chena.
   - Co to ma do cholery jasnej znaczyć, co?! - Minyeon potrząsnęła przed twarzą Jongdae jakąś kartką. Na jej twarzy była widoczna autentyczna furia. Żyłka na skroni dziewczyny stała się wyjątkowo widoczna i cóż... laska nie wyglądała już tak uroczo i niewinnie jak wcześniej.
   Chen wzruszył ramionami i zaplótł dłonie na piersi, opierając się plecami o swoją szafkę. Chyba nie wiedział w co pakuje się takim zachowaniem. Z tego co wiedział Junmyeon, dziewczyny potrafiły być naprawdę przerażające, gdy ktoś je skrzywdził. Gdyby on potrafił się tak powydzierać... Nie to, żeby czuł się zraniony. Gdzie tam!
   - Zdjęcie, nie widać? - Jongdae złożył usta w dzióbek i wywrócił oczami. Czy ta laska naprawdę musiała robić taką awanturę o jedną głupią fotkę? Jakby Jongdae w ogóle pamiętał żeby ktoś ją robił...
   - Co ty nie powiesz? - wysyczała dziewczyna. Złość w jaką wpadła, sprawiła, że Junmyeon na chwilę zapomniał o swoich wielce poważnych problemach. Zamiast tego starał się wszelkimi sposobami dojrzeć cokolwiek na kartce trzymanej przez dziewczynę. Niestety nie było mu to dane, bo Chen wyrwał jej zdjęcie z ręki i wrzucił do swojej szafki, po czym zatrzasnął głośno drzwiczki. - Ty szmato! - Chen przełknął z trudem ślinę, bo cóż... Minyeon wyglądała jakby ją coś opętało.
   - Kurde weź się uspokój. Złość piękności szkodzi. Jesteś wolna, znajdź innego idiotę, który będzie się chciał z tobą użerać. Ja mam dość. Miło było, ale się skończyło i takie tam. Adieu... - Chen chciał jak najszybciej uciec, ale niestety powstrzymały go dłonie Minyeon. Dziewczyna chwyciła Jongdae za kołnierz mundurka i z siłą, której nikt by się po niej nie spodziewał, przyciągnęła swojego ex z powrotem do szafki.
   Junmyeon zauważył chichoczących Kaia i Sehuna. Chłopcy uścisnęli sobie ręce, a nieco zniesmaczony Luhan przypieczętował zakład. Jun cieszył się, że hazard nie szerzy się tylko przy okazji jego życia prywatnego.
   Baekhyun zagryzał nerwowo policzki, a Chanyeol szczerzył się jak zawsze, wcinając ciastka. Lay i Tao najwyraźniej byli w swoim świecie, bo nie przejmując się niczym, chichotali jak nastolatki, siedząc po drugiej stronie korytarza. Kyungsoo delikatnie pocierał ramię chowającego się za Kaiem i Sehunem Minseoka. Normalnie pewnie przypałętałby się również Pan Aspołeczny, rzucając jakimiś kąśliwymi uwagami, tylko że wciąż nie pojawił się pod klasą. Zaczynało się to robić naprawdę dziwne, zwłaszcza, że Yifan nie mógł wykręcić się kacem. Z drugiej strony, może stwierdził, że zrobi sobie wolne, albo palił za szkołą z Amber? Junmyeon nawet nie miał siły, by wściekać się na dziewczynę.
   Najwyraźniej znów odleciał, gapiąc się w jeden punkt na bluzce Sehuna, bo przestraszony uniósł wzrok, słysząc piskliwy krzyk, a zaraz potem Jongdae oberwał w twarz. Można się było tego spodziewać, zważywszy na cholernie wredne usposobienie Chena.
   Oczywiście Jongin i Sehun wybuchnęli głośnym śmiechem, za co obaj dostali po głowie od swoich spokojniejszych połówek. Czasem Junmyeon zastanawiał się dlaczego Sehun i Kai nie są parą. Pasowaliby do siebie idealnie. Potem nagle zdawał sobie sprawę, że jednak świat musi zachować równowagę i dlatego każdy z nich miał chłopaka, który potrafił opanować niemal każdą sytuację. Tak było najlepiej.
   Ciekawe czy Jun i Yifan też byli takimi przeciwieństwami?
   Suho potrząsnął głową, by pozbyć się myśli, która sprawiła, że ucisk w klatce piersiowej znów się nasilił. Powinien przestać o tym wszystkim myśleć i uznać wydarzenia z Sylwestra za głupi wyskok. Tylko ile razy już to sobie wmawiał? Wciąż nie potrafił pozbyć się wspomnienia, przez które jego policzki delikatnie się różowiły. Cały czas miał nadzieję (którą spychał w najdalsze zakamarki świadomości), że Yifan się nim nie bawił.
   Sehun gwizdnął za odchodzącą z uniesioną głową dziewczyną, a Jongin uniósł brwi, posyłając Jongdae znaczące spojrzenie. Baekhyun wreszcie przestał maltretować swoje piliczki i zaśmiał się cicho. Zabawnie było przyglądać się drobnemu dramatowi w związku Chena. Poprawka, byłym związku Chena.
   - Dobra, kto z was dał jej to zdjęcie? - Jongdae spiorunował przyjaciół wzrokiem, trzymając się za piekący policzek. Jongin i Sehun robili wszystko byleby nie wybuchnąć histerycznym śmiechem, ale najwyraźniej nie było im dane się powstrzymać.
   - Jeszcze pytasz. - prychnął Luhan wbijając Sehunowi łokieć w żebra.
   - Tak w ogóle to czemu się tak wściekła o jakieś głupie zdjęcie? - Chanyeol wepchnął do buzi kolejne ciastko i posłał przyjaciołom pytające spojrzenie.
   - Bo tam był Xiu i Chen, kiedy...
   - Sehun chyba nie robiliście im zdjęć w TAMTYM momencie?! - Głos Baekhyuna podskoczył o oktawę. To niemożliwe, żeby chłopcy zrobili coś aż tak głupiego.
   - Ej no! Masz nas za fanatyków darmowego gej-porno? - Sehun prychnął ostentacyjnie i zaplótł dłonie na piersi. Zorientował się, co powiedział dopiero, gdy telefon Minseoka uderzył z trzaskiem o podłogę. Junmyeon poczuł czyjeś dłonie, zasłaniające mu uszy, a po chwili dziki wrzask Baekhyuna.
   - Cholera jasna, czy ty myślisz co mówisz?! Biedny Junmyeonnie jeszcze przestanie być taki dziewiczy i niewinny. To Kris miał go wprowadzić w kolorowy świat dorosłych! -  Baekhyun zdecydowanie panikował, bo na policzki wystąpiły mu dziwne rumieńce.
   - Umm... Baek, weź się tak nie unoś przecież oni byli tak najebani, że pewnie nie... - Sehun prawdopodobnie dokończyłby swoją wypowiedź, gdyby nie stalowe spojrzenie Baekhyuna. No ale dobra, przecież nikt nie musiał wyprowadzać Chena i Xiu z błędu. O ile w ogóle czegoś się domyślili.
   Junmyeon wywrócił oczami. Był ciekawy, czy Baekhyun zdaje sobie sprawę, że pomimo zasłoniętych uszu, Jun wciąż wszystko słyszał. Co nie zmieniało faktu, że wciąż nie wiedział o czym mówili jego kumple.
   - Sehun ma rację. Przecież my tylko kazaliśmy Xiu umm... zrobić dobrze Chenowi. Założę się, że jak tylko dowlekli się do sypialni Tao to padli i już się nie podnieśli. - Jongin uśmiechnął się wrednie, gdy zobaczył szok na twarzach Minseoka i Jongdae. Tego chyba się nie spodziewali.
   - No dobra, a jak wytłumaczysz jęki jakiegoś chłopaka? - Baekhyun uniósł brwi, pozwalając Junmyeonowi odsunąć swoje dłonie z uszu. Miał nadzieję, że szybko zadzwoni dzwonek, bo każde wspomnienie o Sylwestrze sprawiało, że miał ochotę kogoś uderzyć. Jego przyjaciele jak zwykle musieli go dobijać, nawet o tym nie wiedząc.
   - W bardzo prosty sposób. - Kai wyszczerzył się jak idiota, dyskretnie wskazując stojących po przeciwnej stronie korytarza Tao z Yixingiem.
   - No nie gadaj, że... - Baekhyun przerwał, by sprawdzić, czy nikt nie podsłuchuje. - ...mamy wreszcie kogoś rozdziewiczonego?
   Kai skinął głową uśmiechając się w sposób, który wskazywał na to, że zna więcej szczegółów, którymi oczywiście nie podzieli się z przyjaciółmi. W rzeczywistości pewnie blefował tak samo jak w wypadku rzekomego zajścia pomiędzy Xiuminem i Chenem no ale trudno.
   - A tak wracając do tematu, bo nie sądzę, że roztrząsanie spraw łóżkowych Pandorożca jest czymś super ciekawym, co było na tym zdjęciu? - spytał Chanyeol, wciskając do ust kolejne ciasteczko. Obiął Baekhyuna ramieniem, chcąc go trochę uspokoić. Nawet mu się udało.
   - Nooo... pamiętasz jak Kris wyciągnął Junmyeona z salonu? - Sehun uśmiechnął się półgębkiem i kontynuował, udając, że nie zauważył, że Suho nagle pobladł. Chanyeol tylko kiwnął głową. - No to wtedy robiliśmy sobie te durnowate foty, nie? - Junmyeon nie potrafił skupić się na tym, co dzieje się wokół niego. Przez Sehuna wróciły do niego wszystkie pytania i wątpliwości. - No to Xiu i Chen mają zdjęcie, na którym Minseok całuje Jongdae w policzek.
   Junmyeon nieświadomie uczepił się marynarki Baekhyuna, podczas gdy Minseok próbował zrozumieć co się właśnie stało. Prawdopodobnie nie tylko on, bo cała reszta miała dość niewyraźne miny i chyba jedynymi osobami, które wiedziały o co chodzi, byli Sehun i Jongin.
   - Zaraz, zaraz, bo ja chyba nie ogarniam... - Luhan podrapał się w czubek głowy, marszcząc brwi, co w jego wypadku oznaczało stan intensywnego myślenia.
   - Kurde no... Założyliśmy się o to, że Kris i Suho się pocałują, nie? No i się pocałowali. - Junmyeon mocniej zacisnął dłoń na marynarce Baekhyuna. Naprawdę musieli go dobijać? - No i Chen z Xiuminem przegrali, więc za karę musieli wypić ile tylko się dało. Kiedy Tao robił drinki, bo Chenowi się znudziło, stwierdziliśmy, że porobimy głupie foty. - Sehun cierpliwie wyjaśniał wszystko po kolei. Z ulgą zauważył, że te cholerne półmózgi wreszcie zaczynały coś łapać. Pomijając Junmyeona, który wyglądał w tej chwili wyjątkowo nieciekawie. - Potem, kiedy Chen i Xiu byli już tak nawaleni, że nawet nie wiedzieli jak się nazywają, z Kaiem kazaliśmy Minseokowi obciągnąć Chenowi.
   - Mogłeś to powiedzieć trochę delikatniej. - Burknął Baekhyun, wywracając oczami.
   - Nie wciskaj mi się w opowieść.
   - Już ją skończyłeś przecież. - Jongin szturchnął Sehuna. Taka afera o kilka głupich słów. Kai naprawdę nie mógł uwierzyć, że jego hyungowie dali się tak łatwo wrobić.
   - Czyli, że między nami nic... - Minseok wskazał palcem na siebie i Jongdae, po czym odetchnął z ulgą widząc kiwającego głową Baekhyuna. Bał się, że naprawdę mógł zrobić coś głupiego.
   Chwilę po tym zadzwonił dzwonek, a Junmyeon odetchnął z ulgą. Wreszcie mógł się uwolnić od nieustannego gadania o Sylwestrze. W tej chwili chciał zapomnieć o tym, co się wydarzyło i najzwyczajniej w świecie przestać się przejmować. Tylko że nie potrafił.
   Wchodząc do klasy, wciąż miał nadzieję, że zobaczy Yifana. Z drugiej strony chciał jak najdłużej odkładać nieuniknioną rozmowę. Nawet jeśli jeszcze wczoraj sam chciał wszystko wyjaśnić. Po nieprzespanej nocy bał się momentu, w którym będzie musiał stanąć twarzą w twarz z Panem Aspołecznym.
   Zajął swoje zwyczajowe miejsce obok Baekhyuna i starał się robić wszystko, byleby nie patrzeć na wchodzących uczniów. Czuł się źle z tym, że nawet nie potrafił zdecydować, czego chce. Wziął głęboki oddech i odwrócił się, by spojrzeć na tyły klasy. Powinien się tego spodziewać, ale mimo wszystko poczuł tępy ból w klatce piersiowej.
   Ostatnia ławka pod oknem była zupełnie pusta.
   Przygryzając wargę odwrócił się w stronę tablicy, nawet nie patrząc na Baekhyuna bawiącego się ołówkiem. Miał ochotę zaszyć się we własnym pokoju aż nie upora się z tym denerwującym uciskiem w klatce piersiowej. To tylko jeden wieczór, nie ma się czym przejmować. Przecież od początku wiedział, że Yifan to cham. Nie wiedział dlaczego w ogóle chociaż przez chwilę myślał, że pocałunek był szczery.
   Baekhyun spojrzał zdziwiony na przyjaciela, potem w kierunku, w którym patrzył przed chwilą Junmyeon i zrozumienie uderzyło go z wyjątkową siłą. Pogładził delikatnie ramię przyjaciela i westchnął cicho.
   - Nie przejmuj się Myeonnie. - mruknął chwilę przed tym jak do klasy wpadł nauczyciel.

*~*~*

Witam nową czytelniczkę ^^ Hej hej AIRI Lee :D
 Uh~ nie jestem przekonana do tego rozdziału no ale mówi się trudno xD Dubu mówi, że jest db, więc dodałam haha 
(mam wrażenie, że miałam jeszcze coś napisać, ale zapomniałam co... ;_;)
Anonimowy: Ja wiem, że oczekiwałaś więcej KrisHo, ale taka już rola autorki żeby zaskakiwać czytelników :P Zważywszy na charakter Krisa, nie mogłam dać im poszaleć. Mam nadzieję, że po tym rozdziale rozumiesz, dlaczego nie dałam dużo KrisHo w XV :P
Ewelina k.: Jeśli chodzi o małą ilość KrisHo, to proszę, spójrz na odpowiedź wyżej :D A Minseok i Jongdae już są wyjaśnieni xD
Lusia M.: Hahaha~ cieszę się, że zauważasz te humorystyczne akcenty :D Wychodzi moje pisanie po sprzątaniu łazienki (tyle chemicznych oparów to ja się dawno nie nawdychałam xD) Masz rację... no i spaczenie zawodowe mimo wszystko trochę komplikuje życie xD
Park Do-bi: Okay... genialne masz teksty powiem Ci xD To o wymianie śliny i roztopionym mózgu Suho wymiata xD
nawiedzona: Nareszcie nie zarywasz przeze mnie nocy unni :D Huehue jestem evil Maknae i nie daję tego, co chcą czytelnicy xD A tak serio, to myślę, że powoli staje się jasne wae było ich tak mało ;] Coś mi się nie wydaje żeby Suho rwał się do zmieniania nazwy Krisa w telefonie xD Wiesz... teoretycznie Jun po sylwestrze doszedł tylko do wniosku, że jest gejem i nie nienawidzi Yifana :P Aż mi smutno, że polubiłaś KrisHo, a ja brutalnie miażdżę Ci wyobrażenie o moich uroczych liderkach ;__;
Justyna B.A.P: To się cieszę :D Śmiech to zdrowie~ ^^
Lu Ji Yeol: Hahaha a jednak ktoś przywitał entuzjastycznie XiuChena i braki w KrisHo <3 Minseok mówi, że Dae jest bardzo wygodny, ale Chenowi się to już tak bardzo nie podobało, bo podobno Xiu ma ciężką głowę xD Ech... z tą namiętnością to nie do fluffa xD Tu jest uroczo i słodko xD No ale ja nie zawsze opisuję to co się dzieje pomiędzy poszczególnymi parami, a tam już proszę sobie dopowiadać, co się tylko podoba :D Dziękuję za życzenia <3
Marta K: zrobić z BoA pen*** to już przegięcie, wiesz unni? xD biedna BoA ;c Lepiej w takim razie nie idź w kierunku kryminału, bo biedne niewinne osoby gniłyby w kiciu hahaha <3 Gadasz z... jedzeniem? xD kurde, nwm jakiego masz dilera, ale chcę jego numer xD Codziennie wstaję przed 7 xD Nwm co ty masz do tej godziny... no ale przynajmniej poprawiłam Ci humor :D Dziękuję za życzonka~~ <3
Renuśka: Gadanie z naleśnikiem jest spoko xD Junmyeonnie poleca hahahahah
Datenshi189: Ehehe jestem kurde medium xD Zważywszy na domniemany heteroseksualizm Chena i coś w stylu lekkiej homofobii to tak, dziwne xD Ja i naleśniki Cię rozumiemy Unni, więc się nie martw <3 Dzięęęęęęki <3
Magda Z: Kris to wyższy poziom ninja - on jest Panem Aspołecznym (to zaczyna brzmieć jak ksywka superbohatera... coś w stylu Super Man xD) Dziękuję za kochane życzonka <3
Lee Hyo: Shipowałaś Chena z Minyeon? xD ups... a skąd pomysł, że SeKai są nienormalni? ;]]]]] No dobra, są xD Nie mów nic o Showtime... (biedny Myeonnie w morzu... ;c) masz rację xD dupek dupkiem pozostanie! ^^
Julia Ch: Ach~ Dziękuję <3 Cieszę się, że masz o nim taką dobrą opinię ^^
Oh Pauline: O krisusie ile miałaś czytania! O.O Nie spodziewałam się, że ktokolwiek będzie "nadrabiał" stare komentarze! Nawet nie wiesz jak się z tego powodu cieszę! *ociera łezkę* No wiesz... ja tu nikogo nie demoralizuje i tylko przegrani musieli się nawalić hahaha Nie to żeby coś, ale orientacja Xiu wciąż jest tajemnicą... mwahahahah Cool Guy musi być, nie? xD Dziękuję Pauline <3
Yeoli: Słodko? Może i słodko haha to już każdemu z osobna oceniać, nie mnie xD
witness.: Szczerze? (ale nie mów nikomu xD) Nwm co zrobić z XiuChenem :P Mam kilka pomysłów i nwm który byłby najlepszy xD
Ami-chan: uff~ ulżyło mi, bo bałam się, że zjebałam scenę pocałunku xD Cieszę się, że się podoba ^^

 Do następnego~ 
XOXO

17 komentarzy:

  1. Ugh... Dawno mnie tu nie było. Przepraszam.
    Udało mi się przejrzeć kilka Twoich rozdziałów i mówiąc szczerze, jestem z siebie zadowolona. Dawno nie ogarnęłam tak sporej ilości treści. Bądź dumna (y) Szczerość to podstawa, prawda? Powiem więc, że na samym początku byłam przeciwna temu opowiadaniu. W sumie, to sama bardzo dobrze o tym wiesz. Narzekałam, bo chciałam, żebyś przyłożyła się do tego opowiadania o demonach. Teraz żałuję, że to zrobiłam, bo opowiadanie TAOA jest naprawdę świetne i nieźle mnie wciągnęło. Mimo wszystko moim ulubieńcem zostaje FA. Zawsze i wszędzie.
    Pozdrawiam Cię Maknae.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie podoba mi się tylko jedno. Wychodzi na to, że wszyscy są homo. Ja naprawdę lubię yaoi, ale bez przesady. 12 facetów i wszyscy homo, zmówili się, czy co? Wkurza mnie to, bo przez to opowiadanie jest strasznie odrealnione. Czy zrobić jedną parę hetero, to aż tak wielki problem? Najlepiej niech teraz wszyscy się złożą i kupią sobie taką wielką chatę, nazwą ją "Homo domek" i spędzą tam szczęśliwie resztę swojego życia... Bardzo lubię twoje fanficki, ale czasami jest po prostu za lukrowo. Twoje pierwsze opowiadanie było najlepsze. Co to jeszcze o Shinee pisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czytam ten komentarz i przyznam szczerze, że nie wiem w czym problem... (no ale w sumie ja to od zawsze inna jestem.. >.<). to jest FLUFF, czyli tu MA być lukrowo. I chyba właśnie ta słodkość sprawia, że to opowiadanie się tak przyjemnie czyta. Jeśli chodzi o ilość par homo... jak już pisać yaoi to czemu nie od razu wszystkich? ;pp w życiu wszystko jest możliwe, nawet paczka 12 przyjaciół, w której wszyscy są homoseksualni ;p Poza tym Chen ma (sorry w tym rozdziale to miał) dziewczynę, a o Xiu nie wiadomo czy jest gejem czy nie... to tylko taka mała uwaga :)

      Usuń
    2. Się zgadzam z Dubu się ; D

      Usuń
  3. Yah! Jeszcze trochę i dostane skrętu kiszek (czy czego tam) przez ciebie. Denerwowałam się bardziej od Juna tą całą sytuacja z Yifanem. Biedactwo, zdaje sobie sprawę, co przezywa. Kac moralny, najokrutniejsze uczucie, jakie może człowiekowi towarzyszyć. No, bo kto by chciał, aby myśli/sumienie go zżerało przez cały boży dzień. Chyba pierwszy raz mam ochotę zatłuc Wu, połamać mu wszystkie papierosy i wytargać za kudły. Yah! Pasztecie aka Wu Yifan weź w garść te wielkie dupsko i maszeruj do szkoły!
    Akcja z XiuChanem; myślałam, że ex-dziewczyna Jongdae zatłucze go na tym korytarzu, a tak przy okazji trochę niewyżyta jest, że sie wścieka o coś takiego. Ja rozumiem gdyby to był pocałunek w usta, ale w policzek.. Mogła trochę, ogarnąć tyłek (oho, tryb duizhanga mi się włączył, za mało cukru wcisnęłam w siebie ;;) i zrozumieć, że Chen wtedy wlał w siebie wiadro alkoholu i go nieco przytroczyło.
    Nawet nie wiesz, jak tęskniłam przez święta za tym opowiadaniem <33
    Standardowo (już), życzę ci pokładów weny i mam nadzieję, że nowy rozdział przyjdzie do nas w szybkim tempie! Oho mam ochotę wszystkich wyściskać; ludzie, co się ze mną dzieje…

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak popędziłaś z tym pocałunkiem, że teraz wszyscy czekają na jakieś rozwiązanie a tu nadal nic... Nawet jeśli KrisHo nie jest jakimś moim fav to i tak dobrze by było wiedzieć, że w końcu idioci się zejdą. Co innego gdybyś poświęciła ten rozdział na przybliżenie pandorożca. xD Może jakiś dodatek będzie?^^ Takamalutka sugestia.^^ No bo... Takie lekkie wspominanie o nich jest niesprawiedliwe... A gdzieś się tam miziaja i tyle... Nagle się okazuje, że się zabawiali i tu ani słowa o tym, bo jakiś idiota uznał to za mało ciekawe. Ma szczęście, że już zapomniałam ktory to był, bo by trafił na czarną listę. Niby co w tym jest mało interesującego???
    Przynajmniej rozwikłała się sprawa ostatniego przedstawiciela heteroseksualizmu. Ten gatunek jest już chyba na wymarciu. xD No ale też pewnie minie ruski rok zanim sobie uświadomią nieco więcej... Chociaż biorąc pod uwagę tempo KrisHo,topewnie i tak będą szybsi. :P Swoją drogą Kris to dziad... Zachowuje się jakby na serio się zabawił... Nie można się normalnie odezwać i pogadać, zamiast informować o takiej potrzebie?
    Weny, a przede wszystkim zajefajnego, odjechanego i exotistowego sylwestra. I nie pij za dużo, bo masz przykład powyżej jak może się to skończyć. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam już wcześniej i nawet zaczęłam czytać, ale zostałam poproszoną o przysługę i musiałam to odłożyć.. może i lepiej? Bo jakbym przeczytała wcześniej to dłuzej bym żyła ze swiadomością i przeświadczeniem, że... CHCE CIĘ ZABIĆ! No jak mogłaś?! Zadnego wyjaśnienia, nic? Żadnej rozmowy?!
    No ale mogę ci to wybaczyć tym, że wyjaśniłaś o co chodziło z tym, że chłopcy obudzili się w jednym łóżku. No ale ta dziewczyna chena to idiotka... No bo jak można robić facetowi awanturę o jednego buziaka w polik, po pijaku w sylwestra? Ja bym się pewnie zaśmiała i nawet oprawiła to zdjecie z ramkę... no ale jej strada, nie wie że straciła świetnego chłopaka... teraz tylko mnie ciekawi, czy między tą dwójką też coś wyniknie... Wtedy była by cała gejowska paczka znajomych!
    Ech... tylu gejów na świecie, w jednej szkole, a ja nadal nie mam przyjaciela geja ;< Życie mnie nienawidzi.
    No ale nadal masz u mnie dużego minusa, maknae D: No kurcze, ja już się napaliłam (pewnie jak większość) na jakies rozwiazanie ale ty nas tak postępnie ubiegłaś... nieładnie, oj nieładnie!
    I teraz znowu karzesz nam czekac i tym razem już nie robię sobie nadziej na rozwiazanie tego wszystkiego, bo znowu zdepczesz moje marzenia xD Jednak martwie się o Krisa... czemu go nie ma? Coś musiało się stać, bo on raczej nie jest typem osoby, która ucieka przed odpowiedzialnością i boi się rozmowy. Chociaż gdybym ja dostała smsa o takiej treści to bym się nieco obawiała...
    Wybacz, jesli komentarz jest nieskładny, ale jest już prawie pierwsza a ja wstałam strasznie wcześnie xd
    Weny~! No i już teraz życzę ci udanego sylwestra ^^ aby był jak najlepszy i aby z hukiem (ale niezbyt dużym!) wejść w nowy rok <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Kooocham to opowiadanie <333 Tylko... Myślałam, że Xiu z Chenem odwalili coś lepszego niż buziak w policzek *-* Co do pana Aspołecznego... To do głowy nic mi nie przychodzi, bo nie rozumiem czemu się niepojawił w szkole... Czyżby bał się spojrzeć w oczy Suho? A mówią, że to dziewczyny są skomplikowane... xD teraz tylko chce więcej i więcej >.< i znowu ta męczarnia podczas czekania na kolejny rozdział... Dziwie się sama sobie, że daje radę dotrwać za każdym razem xD
    Weny kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Hyhy nie zjebałaś było gitez-majonez ^^ . Biedny Suho ma rozterki miłosne. Q panu aspołecznemu jaja urwę jeśli mogę o ile nie pojawi się w następnym rozdziale . Więc pisz kochana co wlezie ; D Czekam na nexta . Pamiętaj i loff twoją twórczość :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast Q ma być A . Taka tam pomyłka . Przepraszam : 3 . Jeszcze raz kocham cię :3 XD

      Usuń
  8. Wiele przemyśleń w rozdziale. Bardzo wiele... Aż za wiele, jak dla mnie. Ale jako, że traktuje Suho jak brata, to mu wybaczę. Choć jakby chodził taki struty dłużej niż pół dnia to pewnie bym mu przywaliła i powiedziała, że jest pierdoła. Ale to ja xD (chyba, że Baek będzie tak miły i kopnie go ode mnie w tyłek ;D)
    W każdym razie, niech Kris wraca, bo serio nie mogę już czytać o wewnętrznych rozterkach Junmyeona~ Mogą się nawet pokłócić, pobić, zepchnąć z huśtawki... cokolwiek. Byleby nie Myeonnie i jego humor, jakby mu ktoś (ciekawe kto, hmmm?) pół rodziny jogurtem wytruł~
    I a buuu... Cheeeen D; *cierpi*

    OdpowiedzUsuń
  9. trochę miałam :) haha ale czułam, ze muszę skomentować, bo to Cię ucieszy :) Doczekałam się opowieści z Sylwestra! hahaha Myślałam, że naprawdę sobie obciągnęli, a tu taki psikus. Lol za co ta dziewczyna z nim zerwała. To tylko policzek... Wg mnie, powinni się zejść, bo oni za bardzo się kochali w poprzednich rozdziałach. W sumie taki Chen bez dziewczyny, to już nie Chen z tego opowiadania, zawsze wszystko robił z nią XD
    Sehun i Kai są perfekcyjni. Oni gdyby byli parą, to by wszystko zniszczyli, każdego ośmieszyli, ale wszystko musiało by się dziać w zakładzie Xd Oni by się zakładali, kto będzie w nocy na górze XD
    Suho taki biedny, a Kris pewnie bije się w domu z myślami. Suho, musiał się trochę ogarnąć jadąc do szkoły bo chłopcy jakoś z zaskokiem nie zareagowali na jego wygląd. Chyba, że się spodziewali takiego XD
    A co do rozdziewiczonych parr, czekam aż Sehun opowie wszystkim ja jebał Luhana. Naprawdę mi to do niego pasuje. Xd Albo jak wprosił się do Jongina, a on tam sex z Dyo XD
    Boże moja wyobraźnia XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Troche to smutne ze SUHO taki przybity ale tylko jedno Moze go uleczyc KRIS ale gdzie on jest nw ma jakis szlaban w domu klopoty z family czy co bo dziwnie sie troche zachowuje nw babcia mu umarla czy cos powinien chociaz zadz DO niego wyjaanic sb to z nim Moze on boj sie ze on go nie kocha tak jak KRIS by tego pragnal Moze boj sie z nim spotkac obawia sie ze go wysmiej ze to byl ttlko impuls ze strony SUHO sama nw ejjjj on mu naprawde zrobil loda czy nie bo se pogobilam na SERIO CHEN jest dobry dziewczyna. Nim zrywa a ten nic dalej se stoi i olewa ja nie zalezy juz mu na niej czy co Moze polubil xiu oby ale KAI i SEHUN sa szczerzy takie co jpd to co by sie dzialo gdy nw zaczeli gadac o tym jakie juz pozycie robili z swoim polowkami kurwa co by sie dzialo hahaha doswiadczeniami by sie wymueniali haha LUHAN i kyungto by pozabijali by ich hahaha dobra powodzenia i weny ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Ej, Krystyna, nie mam zielonego pojęcia gdzie ty się podziewasz, ale wiedz, że o ile nie masz poważnego powodu dla swojej nieobecności (a za takowe uważam tylko śmierć kogoś bliskiego albo prawie własną z przeżarcia szarlotką, Kris), będę katować disko błysko bez litości. Polskie rytmy, Krysiu. 24/7. O ile jeszcze będzie co katować, po tym, jak mniemam, jak Pandorożec i spółka się tobą zajmą (nie oczekuj łaski, old korean disco wita) ;;
    I nawet jeśli sam Krisus nieomal nie umarł od tej przeklętej szarlotki, to sorry no sorry, i tak ma na kolanach błagać o wybaczenie $uszki, że się tyle nacierpiał chłopak. Tylko proszę, żeby nie było tak, że on po prostu hardkorowo zaspał, please ;; naprawdę, wtedy to chyba umrę XD
    Boże, ale proszę cię, żeby się nie okazało że jednak...XiuChen...tego...seksili się ze sobą, bo chyba padnę i śmiechnę XD a ta akcja z dziewczyną Trolldae przednia, srsly, popłakałam się ze śmiechu XDD Sekai...oni NAPRAWDĘ są popierdoleni. Choć tak naprawdę nigdy w to nie wątpiłam XD
    Pandorożec się stał? Będą mieli biało-czarne dziecko z rogiem na czole? Lay będzie idealną matką <3
    I co ty mi tu gadasz! Świetny rozdział ^^
    ...
    *tak naprawdę ma nadzieję że XiuChen is real i na buziakach w policzek się nie skończyło, if you know what i mean XDDD*
    Hwaiting! I weny dużo życzę ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Jacy to są kretyni! Hahah jak czytałam ten rozdział, to tylko cały czas "Suho, nie dołuj się, witness wspiera cię mentalnie" czym pewnie jeszcze bardziej go zdołowałam :D tak, zakład chłopaków był na bardzo wysokim poziomie dojrzałości xd Chen i jego ex-dziewczyna mnie rozwalili, jeszcze biedaczek w pysk dostał, ja się chętnie nim zaopiekuję, zwłaszcza że od dłuższego czasu ten koleś mnie tak rozczula, że chwilami nie mogę nad sobą zapanować, a przecież to Luhan jest moim biasem w całym EXO (chociaż Kai... I Baekhyun... I teraz na dodatek jeszcze Chen! Nie mogę zapomnieć o Suho... Wiesz, EXO to jedyny zespół, w którym mam tak wielu swoich biasów, ale chyba Luhana nikt nie prześcignie w mojej liście xd). Co do XiuChena... Sama nie wiem, czy to dobry pomysł, żeby oni razem coś tego, po prostu nie widzi mi się to, żeby każdy kogoś miał, jak dla mnie i tak już za dużo par się porobiło wśród chłopaków, ale ma to też swój urok, poza tym to twoje opowiadanie, więc co ja się będę wcinać xd
    Tak przy okazji, to wszystkiego najlepszego na nowy rok i dużo weny na kolejne tak świetne opowiadania, jak to (a może i lepsze ;p) :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja błagam o wybaczenie, zem nie skomentowała poprzedniego rozdziału, przepraszam:( Przeczytałam, ale czasu nie miałam, sorrciaq:(
    Ja sorry, duszę się ze śmiechu. Chen, wybrałeś sobie zajebistą laskę! Ja sobie wyobrazam, jakie złe myśli miała ta mała ahahahaha :D I jeszcze w pysk mu dała, hardcore garl! A tak powaznie, to zdjęcie musi być takie urocze *___* No i ja mam nadzieje,ze jednak na jednym buziaku sie nie skończyło. I wcale bym się nie zdziwiła :p
    KRIS, CIOTO, IDIOTO, DEBILU, KRETYNIE nie mam więcej pomysłów, a jak jakieś mam, to juz go tak nazywałam, nie chce sie zbytnio powtarzać. JAK MOGŁEŚ! No, zmieniłeś mój scenariusz! :((((((( Nie fair, zmieniam tapetę! A tak powaga, weź się gościu teleportuj czy cuś i przytul miłość swego nędznego zycia i mu dziękuj na kolana, ze Cie kocha. A potem czas zasadzić syna, spłodzić drzewo...... Czy coś. I przeprosić Suchego. Natychmiast, albo na obiad będziesz jadł szpinak! *byłabymkiepskommatkomlol*
    Moje biednu $uchątko! <3 Chodź, saviano utuli:( Och, ale całe szczęście, ze Baek jest obok, ile ja bym dała za takiego przyjaciela <3
    XIUCHENJARAMSIEXIUCHENEM <3 I tak się cieszę, ze wreszcie mój ukochany pairing... No, jednen z najbardziej ukochanych <3

    Tam weny, i innych gówien.
    Szczęśliwego Nowego Roku,
    xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Eh z góry wybacz, że komentuje dopiero teraz,. Ale święta, jak to święta, zaraz robi się brak czasu i tak dalej i nie miałam kiedy przeczytać. ;.; Dopiero dziś wróciłam z sylwestra, więc pewnie komentarz nie będzie zbyt wymyślny. Wybacz [p raz drugi, hha. Tak w ogóle, to nic ie mam do BoA, bo ja lubię, jednak tak no, mi się napisało. :P
    Też uważam, że rozdział był fajny. ^^ Chociaż nie powiem, tak pusto bez Pana Aspołecznego. No, ale... czy ja dobrze pamiętam, że on miał wyjechać czy coś? Chyba mi coś pisałaś parę rozdziałów wstecz, jak ci biadoliłam, kiedy to oni się w końcu zejdą. :P No cóż, ciekawa jestem czy sobie to ubzdurałam - jak zwykle xD- czy serio moja pamięć mnie pozytywnie zaskoczy. XD Codo mojego dilera, to wiesz... zapytam się go, czy mogę go ujawnić. :P
    W sumie to nie ogarnia motywu Xiu i Chenem, bo wychodzi na to, że jednak tamten mu zwalił, ale zaraz jest tekst xiu, że dochodzi do niego, że jednak to nie była prawda, dzięki również przytaknięciu Baekhyuna, No chyba, że ja nadal żyje sylwestrem i nie czytałam ze zrozumieniem. ;.;
    Biedny Junmyeon... tak zawalać sobie głową pocałunkiem. Ja nie wiem ten Yi fan to wredny człek, skoro znika nie wiadomo gdzie (nadal podejrzewam, ze to jakiś wyjazd czy coś XD i mam schizę, że mi o tym wspominałaś) pozostawiając nam biednego i bezradnego Suho. I co biedak ma teraz czynić? Jak tak dalej pójdzie, to wygnije i będzie wyglądał, jak sto nieszczęść. ;.; Och Jonnie, trzymaj się i nie daj sobą targać uczuciom. XD Będzie dobrze, oppa, zobaczysz. :D
    Weny ~i czego tam byś chciała. keke. xD <3 :*

    OdpowiedzUsuń