The Art of Attraction XII

Faza wyparcia


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Leżąc na dywanie w pokoju Tao, Jongin rozłożył szeroko ręce. W tym momencie sufit wydawał mu się wyjątkowo ciekawy. Tak leniwy jak dziś, Kai nie był już dawno. Do tego ciągle myślał o Sylwestrze. Lubił spędzać go ze swoimi przyjaciółmi przy oglądaniu komedii, ale w tym roku miał ochotę się zabawić.
   - Zitao, jakieś pomysły na Sylwestra? - Jongin podniósł się do siadu i posłał zdziwione spojrzenie Lay'owi, który z wielkim zaangażowaniem stukał palcami w dotykowy wyświetlacz swojego smartfona. Pewnie znów grał w Angry Birds.
   - Nie mówiłem ci? - Tao zagryzł paznokieć w zamyśleniu. Wydawało mu się, że poinformował już wszystkich, których powinien. A może to był tylko Yifan i znajomi spoza liceum?
   - Nie mówiłeś czego?
   - No... robię imprezę. W sensie Sylwestra. Wiesz, domówka i te sprawy. Naprawdę wam nie mówiłem? - Tao uniósł brwi w geście zdziwienia, a gdy Jongin pokręcił przecząco głową, westchnął przeklinając swoje zapominalstwo. - W każdym razie teraz już wiesz.
   - Ech Taozi... coś ostatnio rozkojarzony jesteś. - Kai zaśmiał się cicho.
   - Tao po prostu trochę za bardzo przejmuje się życiem uczuciowym Yifana. - Lay zablokował ekran telefonu i spojrzał poważnie na swojego chłopaka. Kai i Tao jęknęli zrezygnowani. Wiedzieli, co się zbliża.
   - Xing, błagam... - burknął Tao, chcąc powstrzymać przyjaciela, co oczywiście nie poskutkowało. Lay nabrał powietrza w płuca, po czym rzucił swojemu chłopakowi dość poważne spojrzenie.
   - Zaczyna się. - Jongin opadł spowrotem na miękki dywan. Z jego gardła wydobyło się coś pomiędzy jękiem a prychnięciem. Zapewne miało ukazać rezygnację, ale zabrzmiało bardziej jak marudzenie Sehuna.
   - Taozi po prostu się martwi...
   - To już wiemy, kochanie. - Tao ścisnął nasadę nosa kciukiem i palcem wskazującym. Naprawdę nie był gotowy na kolejny psychologiczny wywód Lay'a. Pomijając fakt, że gdy jeszcze znali się jedynie z internetu, było to bardzo pomocne. W każdym razie teraz, gdy musiał wysłuchiwać ciągłych analiz, robiło się trochę męczące.
   - Daj mi dokończyć! - burknął Yixing. Poczuł się nieco zraniony. Jego Panda się martwił, a on nawet nie mógł mu pomóc.
   - Powiesz mi później, dobrze? - Tao cmoknął Lay'a w policzek. Xing uśmiechnął się, dając za wygraną. Może rzeczywiście nie trzeba było rozwodzić się nad czymś takim przy Kaiu?
   Tao jeszcze raz cmoknął policzek, w którym pojawił się uroczy dołeczek, gdy Xing uśmiechnął się szeroko. Jongin wywrócił jedynie oczami. Oczywiście, Tao i Lay byli uroczy, ale tylko w wypadku gdy Kai miał przy sobie Kyungsoo, który aktualnie pojechał z rodzicami do babci. Durne rodzinne obiadki...
   - Przydałoby się powiedzieć Baekhyunowi. No wiesz... ktoś musi przygotować psychicznie Junmyeona. - Jongin poruszył znacząco brwiami. Cała trójka doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co powoli rodziło się pomiędzy Suho a Panem Aspołecznym. Sam fakt, że Kris postanowił się otworzyć i wyszedł do ludzi, był niepokojący. Do tego nasiliło się to, gdy zaczął częściej przebywać z Junmyeonem, więc oczywistym było, że coś jest na rzeczy. - Tao dzwoń, bo to twoja impreza.
   - Ale Junmyeon pisał, że Baek...
   - Na pewno już ochłonął i nie będzie się na ciebie darł. - przerwał mu Kai. - Baek nie jest wcale takim potworem. Poza tym od rozpaczliwego posta hyunga minął już dzień, więc nie ma szans żebyś został zagryziony przez słuchawkę. - Jongin zachichotał wesoło i rzucił w Tao swoim telefonem. Do Sylwestra zostały już tylko trzy dni, więc musieli wszystko szybko zorganizować.
   Tao próbował jeszcze protestować, ale zarówno groźny wzrok Lay'a jak i kpiący Jongina, zmusiły go wreszcie do wybrania numeru. W napięciu czekał na dzikie krzyki i wyzwiska. Na szczęście głos w słuchawce okazał się łagodny.
   ~ Co tam Jongin? - Tao z ulgą wypuścił wstrzymywane dotąd powietrze. Naprawdę bał się, że Baek pożre go żywcem.
   - Jeśli już to Tao, nie myl mnie z tym dzieciakiem. - Jongin w geście zemsty rzucił w Tao poduszką, ale starszemu udało się uniknąć pocisku.
   ~ W takim razie hej Tao. W sumie niewielka różnica. - Baekhyun zachichotał cicho i opadł na kanapę w salonie. Chanyeol i Junmyeon buszowali właśnie w kuchni, szukając ocalałych po świętach słodyczy. Prawdopodobnie ich misja skazana była na niepowodzenie.
   Baekhyun słuchał wywodu Tao z coraz szerszym uśmiechem. Naprawdę cieszył się, że wreszcie będą mieli Sylwestra z prawdziwego zdarzenia. Domówka u Tao, kto by pomyślał? Do tego imprezy zbliżają ludzi jeszcze lepiej niż bitwa na śnieżki, więc kto wie, może wreszcie coś ruszy pomiędzy Junmyeonem a Yifanem? Pomijając fakt, że Baek znalazł ich spokojnie popijających herbatkę w kuchni Suho. No przecież to normalne...
   Cahnyeol i Junmyeon najwyraźniej znaleźli jakieś przekąski, bo po chwili rozsiedli się na kanapie po obu stronach Baekhyuna i rzucili w niego paczką chipsów i słonymi orzeszkami. Zawsze to coś do chrupania. Wszyscy wiedzą, że dużo lepiej spędza się czas podgryzając coś wysokokalorycznego.
   Baekhyun wywrócił oczami. Wskazał palcem na telefon i gestem kazał przyjaciołom być cicho. Junmyeon i Chanyeol momentalnie struchleli nie chcąc kolejnego wybuchu Baeka. Po wczorajszym zniknięciu Suho i Krisa, Byun wydawał się być wyjątkowo przewrażliwiony.
   - O czym on tak nadaje? - Junmyeon nadął policzki i wysunął do przodu dolną wargę. Ostatnim razem, gdy Baek szeptał konspiracyjnie do słuchawki, Yifan pojawił się na ich Wigilii, więc Suho nie był optymistycznie nastawiony do rozmowy przyjaciela. Chociaż z drugiej strony przebywanie z Yifanem w jednym pokoju nie było już tak kiepską perspektywą jak kiedyś. W sumie Pan Aspołeczny, pomimo całej swojej otoczki zimnego bad boy'a, wydawał się całkiem znośny. Junmyeon zdał sobie sprawę, że nawet lubi słowne przepychanki z Yifanem. No bo czemu nie? Przecież to było całkiem zabawne... i cholernie wkurzające, ale tego uniknąć się nie dało.
   - Słyszałem tylko jakieś 'kupić' i 'impreza', ale to chyba nie znaczy nic szczególnego... - Chanyeol wepchnął do ust garść chipsów i zamarł z otwartymi szeroko oczami. Wyglądał w tej chwili trochę przerażająco, ale może to było tylko subiektywne odczucie Junmyeona. - IMPREZA!!! - Chanyeol z dzikim wrzaskiem zerwał się z kanapy, o mało co nie rozrzucając przy tym orzeszków. Skoro Baek rozmawiał z kimś o 'imprezie' mogło to oznaczać jedynie Sylwestra. Natomiast Sylwester w połączeniu ze słowem impreza brzmiał wyjątkowo obiecująco.
   - To nie brzmi dobrze. - Junmyeon przełknął głośno ślinę. Pomimo tego, że czuł się coraz lepiej w towarzystwie Yifana, imprezy z nim nie należały do czegoś, co kojarzyło mu się optymistycznie. Ostatnim razem wylądowali zamknięci w ciasnym schowku woźnego Choi, więc równie dobrze tym razem mogliby utknąć w kiblu albo szafie. Mało optymistyczny scenariusz.
   Suho potrząsnął głową. Dlaczego w ogóle brał pod uwagę znajdowanie się z Yifanem w jakiś ciasnym pomieszczeniu? To jakby trochę bezsensowne i bezpodstawne. Przecież i tak Yifan zajmie się pewnie sobą, a jeśli już przypałęta się żeby podroczyć się z Suho to na pewno nie będzie chciał zaciągnąć go do jakiegoś ciemnego, ciasnego miejsca. Chyba że był gwałcicielem-mordercą. Wtedy taki scenariusz wydawałby się dość prawdopodobny.
   Tylko, że Yifan nie był gwałcicielem- mordercą, bo gdyby był to Junmyeon już dawno gryzłby ziemię. Nie, Yifan nie mógł być zboczeńcem, poprawka- gwałcicielem, bo już dawno dobierałby się do Suho. Mógł być co najwyżej jakimś perwersyjnym aspołecznym dupkiem, ale to tak czysto teoretycznie. Nie to żeby na początku ich znajomości nie rzucał zboczonymi tekstami. Suho wcale się nie rumienił słysząc o głupkowatych ripostach na temat Yifanowej kooperacji ze społeczeństwem. Oczywiście, że nie.
   Suho wiedział, że myślenie o czymś takim nie bardzo ma sens, ale co mógł poradzić skoro odleciał? Kompletnie utonął we własnych myślach. Co gorsze, przeważał w nich Yifan. Pół biedy, jeśli zdominowałby jedynie myśli. Rano Junmyeon z przerażeniem zorientował się, że śnił mu się Kris. Żeby to chociaż był sen, w którym Suho, tak czysto teoretyczne, kopie Pana Aspołecznego w tyłek... Tylko, że to był sen, w którym Kris uśmiechał się szeroko i obejmował Junmyeona ramieniem, gdy podawał mu kubek bubble tea. Słonko grzało, ptaszki śpiewały, a Yifan śmiał się jak szczęśliwy nastolatek. Sielanka.
   Może sam sen nie był znowu jakąś tragedią. Gorsze było to, że Junmyeon chciał zobaczyć beztroskiego Yifana. Nagle zapragnął, by gburowaty i oziębły Kris zaczął się uśmiechać. Wszystko przez jeden durny sen. Co gorsze, Junmyeon chciał by Yifan uśmiechał się dzięki niemu. Uświadomienie sobie tego było zdecydowanie najgorszą rzeczą. Oczywiście pomijając cały szereg tych nieco mniej złych rzeczy.
   Junmyeon poczuł mocne uderzenie w ramię i pisnął przestraszony. Widać naprawdę przestał kontaktować, skoro Baekhyun uciekł się do rękoczynów. Chociaż nie, Baek ostatnio coraz częściej używał siły, więc w sumie pewnie chciał po prostu zwrócić na siebie uwagę przyjaciela. Co nie zmieniało faktu, że uderzenie było wyjątkowo bolesne.
   - Joonnie wracaj na ziemię, ty zakochany pacanie. - burknął Baek opierając się o tors przytulającego go Chanyeola.
   - Co?! - Junmyeon poderwał się z kanapy i zaczął gorączkowo machać dłońmi przed twarzą Baekhyuna. - Nie. NIE! Wcale nie zakochałem się w Yifanie! Chyba cię pogrzało!
   - Nikt nie mówił o Yifanie. - Na usta Baeka wdarł się kpiący uśmieszek. Chanyeol natomiast zamarł z szeroko rozdziawionymi ustami.
   - Co... - Oczy Junmyeona zrobiły się wielkie i okrągłe z przerażenia. Całe jego ciało pokrył zimny pot. Dlaczego właściwie myślał, że Baekhyunowi chodziło o Krisa?
   - Joonnie zakochał się w Aspołecznym? - Chanyeol uśmiechnął się szeroko i oparł brodę na ramieniu swojego chłopaka.
   - Na to wygląda Channie.
   - Ja wcale nie... To przez to, że ciągle gadałeś o tym, że mogę być gejem! I wiecznie pieprzyłeś coś o Yifanie! Myślałem, że znowu o nim gadasz! - Głos Junmyeona podskoczył o oktawę. Baek wiedział, że jego przyjaciel zaczynał panikować, a to oznaczało, że nadchodzi histeria. Na szczęście zawsze po krzykach i przerażeniu przychodziła faza akceptacji (oczywiście poprzedzona wyparciem).
   - Nie histeryzuj. To nic złego, że się w nim zako...
   - NIE ZAKOCHAŁEM SIĘ W YIFANIE, JASNE?! - Junmyeon przerwał Baekowi w pół słowa. Naprawdę nie chciał słuchać tych bredni. Nie dość, że przerażały go własne myśli to jeszcze przyjaciel musiał mu wmawiać niestworzone rzeczy. - Nawet nie wiem czy jestem gejem... - dodał już ciszej. Wbił przestraszone spojrzenie w Baekhyuna, który dalej uśmiechał się nieco kpiąco. Chanyeol natomiast wstał z kanapy i podszedł do Junmyeona.
   - Wszystko będzie dobrze hyung. - Stwierdził z mocą, po czym obiął drobne ciało przyjaciela. Nie mógł dłużej patrzeć w jego wielkie, zaszklone oczy. W tym momencie był zły na Baekhyuna, że doprowadził Suho do takiego stanu. Dobrze wiedział, że to może być pierwsza miłość Junmyeona, a mimo wszystko naciskał.
   - Przecież nie jestem hyungiem. Chodzimy do tej samej klasy. - wymamrotał Suho prosto w zieloną koszulkę Chanyeola.
   - Wiem, ale każdemu robi się lepiej kiedy usłyszy takie hyung albo oppa.
   - Dzięki Chan. - Suho odetchnął głęboko i odsunął się od przyjaciela. Czuł się dziwnie spokojny po tym swoim całym wybuchu. Mimo że naprawdę nie miał pojęcia czy jest gejem, czy może nim nie jest, czy zakochał się w Krisie czy może jednak nie, w tej chwili się tym nie przejmował. Najzwyczajniej w świecie nie miał ochoty o tym wszystkim myśleć. Przyjdzie na to czas później.
   - Okay to skoro histeria już opanowana to AŁA! - Baekhyun pisnął, gdy jedna z ozdobnych poduszek trafiła go prosto w twarz. - Ale po co ta agresja, Joonnie? - prychnął obrażony. - Chciałem tylko powiedzieć o imprezie, którą w Sylwestra robi Tao.
   Suho wzruszył ramionami. W tej chwili było mu wszystko jedno. Czuł kompletną pustkę. Jeśli zakochał się w Yifanie to jest w czarnej dupie.
   - Wysłał mi sms-em kto ma co kupić. Ty i Yifan kupujecie jakieś przekąski. Tao mówi, że Aspołeczny będzie wiedział co. - Baekhyun przeczytał treść wiadomości nieco znudzony. Chciał żeby Junmyeon wreszcie uświadomił sobie swoje uczucia i przestał zachowywać się jak cnotka niewydymka. Każdy przecież kiedyś się zakocha i nie trzeba robić z tego afery.
   Tak Baekhyun, bo ty nie ryczałeś prawie rok w poduszę przez durną miłość do tego powalonego wielkoluda obok ciebie... - pomyślał Byun. W sumie, czasem można być hipokrytą.
   - Spoko. - Junmyeon bardzo starał się nie pokazać żadnych emocji. Szczególnie tego, że gdy Baek wspomniał o robieniu zakupów z Yifanem, Suho w pierwszym odruchu chciał się uśmiechnąć. Sam nie wiedział dlaczego, ale cieszyła go perspektywa zakupów z Krisem. Dodatkowo cholernie przerażała i stresowała. Plus jeszcze oczywiście trzeba pamiętać o fakcie, że Yifan był wkurzającym aspołecznym dupkiem. Ogólnie to całkiem ciekawa perspektywa.
   Junmyeon ukrył twarz w dłoniach. Chciał wyłączyć myślenie, bo ilość zalewających go sprzecznych uczuć sprawiała, że powoli zaczynała boleć go głowa. Naprawdę nie miał teraz ochoty myśleć o Yifanie i swoim domniemanym homoseksualizmie.
   - Przerażasz mnie. - Baekhyun przysunął się bliżej Junmyeona, który właśnie usiadł na kanapie.
   - Po prostu nie wiem co myśleć. Nie mogę być zakochany w Yifanie. Jest zarozumiały, aspołeczny, denerwuje mnie i czasem mam go ochotę rozszarpać. - Junmyeon zmarszczył brwi i nadął policzki.
   - On ma rację... Jak się burmuszysz to wyglądasz jak przedszkolak. - Baekhyun potargał włosy Junmyeona i uśmiechnął się szeroko widząc, że jego przyjaciel marszczy brwi jeszcze bardziej. - Nie martw się Myeonnie. Wszystko się jakoś ułoży.
   - Pomocny to ty nie jesteś, wiesz? - burknął w odpowiedzi Suho i podniósł się z kanapy. Posłał Chanyeolowi ciepły uśmiech, po czym stwierdził, że musi już iść.
   Powoli ruszył w stronę swojego domu. Normalnie dotarłby do swoich drzwi w mniej niż minutę, ale tym razem nie był pewien czy chce wracać. Zaszycie się w swoim pokoju oznaczało samotność, a ona z kolei zapowiadała myślenie, którego Junmyeon chciał uniknąć.
   Może i mógł być gejem. Ta opcja wydawała mu się najmniej przerażająca. Gorsza była możliwość darzenia Yifana uczuciem. Wolał myśleć o nim jako o zboczonym gwałcicielu-mordercy, co było kompletnie bezpodstawne, ale przynajmniej pozwalało chociaż chwilowo odrzucić wizję miłości. No bo przecież to było kompletnie niemożliwe i nawet się kupy nie trzymało. Nie mógł zakochać się w Yifanie i tyle.
   Powiesił kurtkę i postawił buty na ociekaczu, po czym szurając nogami, skierował się do kuchni. Pani Kim akurat przygotowywała kolację dla rodziny, a ojciec majstrował przy czajniku. Najwyraźniej znowu się popsuł. Bliźniaki chyba siedziały w salonie, bo z telewizora dochodziły jakieś piskliwe odgłosy bajkowych postaci.
   - Zjesz coś Joonnie? - Pani Kim posłała synowi zatroskane spojrzenie. Odkąd wczoraj wróciła z mężem i bliźniakami, Junmyeon był trochę przygaszony. Nie chciała pytać o co chodzi, bo wiedziała, że to nie pomoże, a nawet może pogorszy sprawę. Wiedziała, że jeśli jej syn będzie potrzebował matczynej rady to sam przyjdzie.
   - Co myślicie o homoseksualistach? - wypalił Junmyeon. Nawet się nie zastanawiał zadając to pytanie. Tak jakby jego mózg przez chwilę przestał kontrolować to, co robi cała reszta.
   Ojciec Suho wyprostował się nagle i obrócił z groźną miną w stronę syna. Pani Kim posłała swojemu mężowi błagalne spojrzenie rozszerzonych w szoku oczu. Wiedziała do czego sprowadzają się takie pytania. Wyczytała to z poradników, które polecała jej pani Zhang. Nie raz spotykały się na zebraniach rodziców i wymieniały spostrzeżeniami na temat wychowania młodzieży. Jedno było pewne, nastolatki przypominały zranione zwierzęta. Trzeba być bardzo ostrożnym w próbach pomocy.
   - Skąd to pytanie, kochanie? - kobieta odwróciła się z powrotem tyłem do syna i wróciła do przygotowywania kolacji. Najważniejsze to nie dać po sobie poznać szoku. Gestem pokazała mężowi by kontynuował naprawianie czajnika. Junmyeon potrzebował teraz ich wsparcia i nie ważne jak bardzo to było trudne, musieli zaakceptować go takim jakim był.
   - Baek ma chłopaka i wiesz... zastanawiałem się czy wam to nie przeszkadza. - mruknął cicho Junmyeon, bawiąc się zamkiem bluzy.
   Pani Kim pokiwała delikatnie głową. Więc tak się sprawy mają. Stara taktyka nastolatków. Do tej pory pamiętała jak w młodości sama używała tej sztuczki. Zawsze to "jej koleżanka" miała problemy sercowe.
   - Wiesz kochanie, jeśli Baek jest z nim szczęśliwy to wszystko jest w jak najlepszym porządku. Płeć nie powinna być przeszkodą w miłości, mam rację? - Kobieta popatrzyła ponaglająco na męża, który niechętnie potaknął. Jeszcze nie oswoił się z myślą, że jego syn właśnie próbuje im powiedzieć coś, co może się okazać bardzo ważne dla jego przyszłości. Niemniej starał się to przyswoić i wesprzeć Junmyeona.
   W kuchni zapadła cisza zakłócona jedynie dźwiękami z salonu, odgłosem noża stukającego o deskę i cichymi pomrukami pana Kim. Mama Junmyeona starała się zachować spokój. Nie mogła zmusić syna do wyżalenia się, a jednocześnie chciała wszystko wiedzieć. Może miał już chłopaka i bał się o tym powiedzieć?
   - Mamo... - mruknął niepewnie Junmyeon. Bał się powiedzieć rodzicom o swoich wątpliwościach, ale z drugiej strony sam już nie wiedział co o sobie myśleć. Może nawet trochę bał się ich reakcji.
   - Tak kochanie?
   - Ja już sam nie wiem czy czasem nie jestem gejem. - wyrzucił z siebie na wydechu. Pan Kim upuścił śrubokręt, a Junmyeon zacisnął oczy, bojąc się awantury, którą zapewne wywołał. Wyrzucą go z domu i będzie musiał koczować u Baekhyuna, a to wszystko przez Yifana.
   Przez Yifana?
   - Junmyeonnie... - Kobieta westchnęła cicho, wycierając dłonie w ścierkę. Podeszła do syna i delikatnie pogłaskała go po głowie. Jej biedny, mały chłopiec zagubił się we własnych uczuciach. Może nawet wreszcie się zakochał? - Kochanie to nie ważne czy obdarzysz uczuciem dziewczynę czy chłopca. Ja i tata nadal będziemy cię kochać równie mocno co dziś rano, rok temu i kiedy się urodziłeś. Chcemy żebyś był szczęśliwy, a jeśli ma ci to dać właśnie chłopak, nie mam nic przeciwko. Niech tylko ma świadomość, że jeśli skrzywdzi mojego synka to mnie popamięta!  - Kobieta zaśmiała się delikatnie, wciąż przeczesując czarne włosy syna.
   - Tylko, że ja nie wiem czy...
   - Shhh. - Pani Kim uciszyła syna klepiąc go delikatnie w czubek głowy. - Nie zamartwiaj się tym. Wszystko samo się rozwiąże.
   Junmyeon westchnął ciężko i kiwnął głową. Cieszył się, że rodzice nie zrobili dzikiej awantury.Może jego mama miała rację? Może po prostu w pewnym momencie wszystko samo się rozwiąże i wtedy Junmyeon dowie się czy coś czuje do Yifana?
   Na myśl o blondynie, jego serce zabiło mocniej. Teraz, gdy nie był pewien swoich uczuć, bał się spotkania, które niewątpliwie się zbliżało skoro musieli zrobić sylwestrowe zakupy.
   - W takim razie mogę iść na imprezę w Sylwestra? - Junmyeon stwierdził, że skoro już rodzice mają taki dobry humor to może to wykorzystać.
   - Oczywiście, że możesz. - odparła bez namysłu pani Kim. Pan Kim najwyraźniej wciąż nie był w stanie wydusić z siebie słowa, bo nawet nie zareagował.
   - Dzięki! - Junmyeon szybko pocałował mamę w policzek i popędził na górę.
   - Wracaj tu! Nie pomyślałam! Gdzie? Jak? Z kim? Junmyeon!
   Suho zatrzasnął drzwi od swojego pokoju i zachichotał głupio. Przynajmniej miał już odgórną zgodę. Gorzej, że po rozmowie z rodzicami wciąż nie był pewien swojej orientacji i uczuć.
   Jego telefon zabrzęczał cicho w tylnej kieszeni spodni. Junmyeon wyciągnął urządzenie i usiadł na kanapie pod oknem. Serce zabiło mu mocniej, gdy odczytał treść sms-a.

   Od: nieznany
          Pewnie już słyszałeś o zakupach.
          Będę rano w Sylwestra. Nie ucieknij.
          Aspołeczny Dupek Wu Yifan

   Junmyeon uśmiechnął się delikatnie. Nawet jeśli nie wiedział co czuje do Yifana (wciąż obstawał przy czystej nienawiści) to wizja porannych zakupów wydawała się być ciekawa. Może uda mu się trafić Krisa śnieżką w głowę? Taki mały odwet za wczoraj.
   W sumie to nie ważne co czuł. Tak jak stwierdziła jego mama - wszystko samo się rozwiąże.

*~*~*
Witam wszystkich czytelników! ^^ No i oczywiście dziękuję za Wasze kochane komentarze! Poetycko ujmując; uskrzydlają mnie <3

Chciałabym napisać dla Was Mikołajkowego One shota ^^ Chcę żeby to było coś, czego chcecie Wy~ Dlatego proszę, podawajcie w komentarzach paring, o którym byście chcieli przeczytać. SHINee albo EXO ^^ Jeśli możecie... wymyślcie coś poza 2Minem i TaoRisem... oczywiście jeśli większość będzie chciała to napiszę, ale nie kocham tych paringów :(

Yeoli: Śmiech to zdrowie, więc nie martw się, że ci delikatnie odbija~ ^^ Uwierz mi, ja też już chciałabym się tarzać w śniegu, a tu prawie grudzień i płatki jak nie leciały tak nie lecą :P Xiu był zły, bo Chen nie miał dla niego czasu :D
Magda Z: U mnie tylko słodkie paringi! hahaha pomijając, że KrisHo jest najsłodsze.
Lusia M.: Nie, to nie będzie nudne~ hahaha zawstydzasz mnie :P Wiedziałam, że ktoś zareaguje na text Hunniego, no po prostu wiedziałam! *^*
nikumu: Oj przecież miłości w fanfickach nigdy za wiele! ^^ KrisHo to jedyny true paring z Krisem i koniec! Przecież kazirodztwo jest karalne, a Kris i Suho to tacy kochani rodzice ^^ Muszę znów do Ciebie zajrzeć jak znajdę chwilkę~ ^^
Lee Hyo: Yeah! Kolejna KrisHo fanka! ^^ Wątpiłaś w ten fandom? no proszę cię! Lepszego nie ma~~ :D Mam nadzieję, że Fantazja Ci się podoba ^^
Renuśka: A spróbowałaby przeminąć! :P
płomyczek saviano: Wyzywa mi Krisa ;_; Ty to już im przyszłość ustawiłaś! hahah Za dużo Krisa w tych Twoich shippach xD Chen i Xiu to chwilowo tajemnica ;]
Ava Lee: O Krisusie wybacz! Nie chciałam Cię odciągać od nauki ;_; Ok, skoro go nie pisałaś to już się nie czuję winna xD Serio wierzyłaś, że Yifan się złamie? xD Bez jaj, daj mu jeszcze chwilkę :P Temperatura rośnie *porusza zabawnie brwiami* Miełość ewryłer i koniec, bo Maknae kocha miełość eksołów :D Spaczyłam ci psychę! Mogę to chyba dopisać do mojej krótkiej listy życiowych osiągnięć :P ofkors nastrajają ^^ Przerażasz mnie ;_;  Zauważyła, spoko ^^
Marta K: No! A jednak Wigilia będzie! ^^ Mi makijaż nie pomaga bo się na ulzzanga robię hahahahhahaha Mam wrażenie, że wszystkie bloggerki są moimi unnie O.o No proszę cię! Kai i Tao to mistrze podrywu xD Jeden podrywał na APink, a drugi na Twitterze czy innym Facebooku :P Ja bym powiedziała, że uroczo, ale komicznie też może być ^^ Powiem Ci szczerze, że nawet ja nie rozumiem toku myślenia Yifana (a sama go stworzyłam xD) Później (3, może 4 rozdziały) zrozumiesz o co mi chodzi ;] "chyba się w tobie zakochałem Krasnalu" nie jest w stylu Yifana, nie uważasz? :P Przecież to bad boy jest (kit, że od 7 boleści kekek)
nawiedzona: Ewentualnie przekleństwo, ale to zależy od punktu siedzenia :P Zaczynam się bać o zdrowie moich czytelników, bo krzywdzą się podczas czytania O.o Albo dostaną cukrzycy ;_;  Unnie wyzdrowiałaś już? ^^  Baek dobrze zrobił, bo przynajmniej później będzie jeszcze fajniej ;]
Justyna B.A.P: A tam od razu zaszczycona... :P Dziękuję! ^^ Nieee polskich KrisHo jest naprawdę niewiele :( Pewnie policzyłby na palcach jednej ręki ;_;
Natasza Piluch: Ach~ aż się czuję mądrzejsza :P Pomysły? Z życia xD Widzę, że ogarnęły cię KrisHo feelsy :D
Kanade Fukurietta: Dziękuję kochana! ^^

Do następnego razu! ^^

XOXO

27 komentarzy:

  1. Super
    Sorry że taki mało inteligentny komentarz,ale jakoś nie mam weny o tej godzinie na bardziej oryginalniejszy XD

    OdpowiedzUsuń
  2. A moja miłość do kur jest była i będzie już zawsze ; D
    Nigdy nie przeminie o nie XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jak zawsze genialny ;p Uwielbiam rozkminy Suho haha dobrze, że ma kogoś takiego jak Baekhyun kto pomaga mu uświadomić sobie pewne rzeczy... no u Krisa taką osobą jest Tao chociaż wydaje mi się, że Krisowi jakoś łatwiej przychodzi dopuszczenie do siebie myśli, że może jednak trochę bardziej lubi Suho.. ;p Już się nie mogę doczekać sylwestra *.* pisz szybko~~ ^^
    Co do shota na Mikołajki... to ja się nawet nie wypowiadam, bo moje ulubione paringi znasz i nawet nie mam co liczyć na shota, z którymś z nich ;cc (to takie niesprawiedliwe... ;c)
    Weeeny i serio pisz szybko, bo ja tu już nie mogę się doczekać dalszych rozdziałów nooo ;p
    Całuję ;*
    Dubu ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. A czemu nie myśleć o znajdowaniu się z Krisem w ciasnych pomieszczeniach? Przecież to taki fascynujący i godny rozważań temat~ xd
    A rozmowa z rodzicami... Tak uroczo normalna, że jakbym miała zmieniać orientację to wzięłabym Twój opis za wzór xD
    Co do świątecznego shota~ Jestem osobiście za BaekYeolem albo HunHanem... I za tym drugim chyba nawet bardziej ;p Szczególnie, jeśli miałabyś zrobić tak piękne HunHanowe relacje jak tutaj ^^ Bo chamski Sehun to marzenie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wybacz, że ostatnio nie komentowałam, ale już nadrobiłam (częściowo) zaległości w czytaniu.^^Dobrze wiesz, że to SHINee jest moją miłością, więc jeśli chodzi o paring do shota, to każde połączenie lśniących mi odpowiada.^^
    Jeżeli chodzi o rozdział to wręcz zszokowała mnie rozmowa Suho z rodzicami. Rozumiem przyznanie się, gdy ma się już stałego chłopaka, ale tylko podejrzenia? Nie żeby było w tym coś złego, ale podziwiam.Coś takiego musiało wymagać ogromnej odwagi, bo sama to chyba w życiu bym się nie odważyła. No ale w końcu dociera do niego, że może być zakochany w Krisie, więc mamy olbrzymi sukces. Jeszcze trochę czasu i może nawet to zrozumie, a po kilku kolejnych rozdziałach nawet zaakceptuje. :P Byle szybciej niż będący hipokryta Baekhyun. xD
    Wizja sylwestra jest mega. *.* Nawet sama zaczęłam sobie o nim myśleć, co niestety tylko mnie zdołowało... Jak ten czas szybko leci...Za szybko... Jednocześnie chcę święta, ale ich nie chcę... W ogóle to ja chce wrócić do liceum, więc te wszystkie szkolne opowiadania mnie przygnębiają... Muszę sobie znaleźć jakiegos fika o zmęczonych życiem studentach... Albo o depresji zimowej. :P
    Ze mnie to jest przypadek beznadziejny, ale wiem jedno. Sylwestra u EXO chętnie przeczytam, nawet jeśli nie wiem, czy chcę by ten prawdziwy serio nadszedł.^^
    Powodzenia przy nim i przy mikołajkowym shocie. :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże, jest już Pomocny Himchan, teraz czas na Pomocnego Baekhyuna? XD i przez Ciebie wpadłam w świąteczny nastrój! No dobra, może zapowiedź tego merichrismas exo comebacku też miał wpływ...kto wie...
    Tak! Tak tak kocham KrisHo, uświadomiłam sobie to niedawno <3 więcej miłości dla nich, ludzie <3 i co też wyniknie z tej sylwestrowej imprezki chłopaków...przeczytałam zbyt dużo fanfiction żeby nie mieć dziwnych domysłów <3
    tak, zgrzeszyłam, wątpiąc w ten fandom, ale już się nawróciłam, alleluja, mama, Krisus moim bogiem i tak dalej XD
    weny życzę ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. Unni... Bo ja przepraszam;-; Obiecałam skomentować tamten rozdział,a i tak tego nie zrobiłam;_____; Mam tak w ch*j nauki, testy się zbliżają, że nie dałam zwyczajnie rady. Wybaczysz~?
    Ale do rzeczy. Ach, w końcu doszło do momentu, na który tak czekałam!^^ Junmyeon i jego faza wyparcia xD Szczerze, to liczyłam na jakiś napad histerii, ale takiej konkretnej XD Że będzie płakał, mówił strasznie cieniutkim głosem i te sprawy xD Albo że się obrazi XD Ale dobre i to, co się stało:> W końcu zaczyna ogarniać swoje uczucia. Ale w zasadzie to mu się nie dziwię, a nawet go rozumiem. Ciężka sprawa...
    Już nie mogę się doczekać tej imprezy sylwestrowej:3 Będzie się działo;> JA WIEM, ŻE SIĘ BĘDZIE DZIAŁO:] XD Mam nadzieję, że już niedługo xD Tao co nieogar>.< xD Jak można zapomnieć powiedzieć przyjaciołom?xD I Lay jako psychoanalityk<3 Coś wspaniałego:D No i Kai, i BaekYeol. Po prostu kwintesencja "TAOA"^^
    Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że to piszesz*.*
    Co by tu jeszcze...hm... Podoba mi się motyw Baekhyuna-sadysty xD Jeśli Baekkie zaczyna się robić agresywny, to wiedz, że coś się dzieje xD
    A co do Krisa... Wiesz doskonale, że podoba mi się jego charakter w tym opowiadaniu, prawda?^^ Taki...bad boy, to naprawdę coś:] Świetnie sobie radzisz w kreowaniem jego postaci:)
    No dobra, to pewnie tyle na dziś. Przepraszam raz jeszcze, że tamten rozdział nie skomentowany, ale no...;-;
    Powodzenia przy następnej części Unni!<3
    Hwaiting~
    Pozdrawiam, Yuri^^
    PS.: a co do tego paringu, to może jakiś BaekYeol, HunHan albo TaeKey?:>

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam, że ciągle się nie wypowiadam, ale mój mózg nie umie stworzyć dobrych komentarzy. Jak zawsze ._____>
    Jest postęp, Krasnal kochany zaczyna akceptować wszystko. To przyznanie się rodzicom, aż mnie zaskoczyło. Ale przynajmniej wie, że ma ich poparcie ^^
    Tao, chyba udziela Ci się skleroza Jednorożca. Tak zapomnieć xD Się będzie działo na tej imprezie. Ja to czuję xD
    Baek, ty hipokryto xD Miej tylko nadzieję, że Suho prędzej się odważy niż ty xD
    Powinnam się zapisać na jakąś terapię do Laya. Byłby idealnym psychologiem, a ja przez nich zaczynam mieć chyba problemy psychiczne. Jaki numer? xD
    Co do świątecznego one shota mam kilka propozycji xD
    OnKey, Pandorożec, SeXing lub Kray <3(chociaż na tego nie mam co liczyć pewnie ;-;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest prawie pierwsza w nocy i miałam już dzisiaj nie komentować i zrobić to od rana, no ale co tam xd W odpowiedzi na twoje pytanie - nie, nadal nie wyzdrowiałam ;< I pewnie będzie mnie trzymać przez kolejny miesiąc, ale teraz nawet człowiek nie ma kiedy odpocząć. No ale nie żaląc się już przejdę do rozdziału :
    Niby nie działo sie zbyt wiele, nie było wielkich wybuchów, mordów, uciekania przed woźnym Choi, ale było wszystko co powinno być. Oczywiście naturalne jest, że czuję niedosyt. Jednak mi zawsze mało, zwłaszcza tego opowiadania ^^
    Ale jest to na co czekam od kilku rozdziałów - Suho w końcu ( w niewielkim stopniu ) zaakceptował swoje uczucia i opcję, że może być gejem. To już połowa sukcesu. A w swoim starych, osiemnastoletnich kosciach, czuję, że następny rozdział sprawi, że będę co chwila piszczała z zachwytu nad relacjami Krisa i Suho :3 i tak już miałam podobne reakcje kiedy Suho dostał tego sms'a od Krisa i uśmiechnął się <3 Omo, rozkosznie.
    Ha, Tao ma chyba nawet gorszą pamięć niż ja. Chociaż w sumie ja potrafię zapomnieć o czymś po kilku minutach. W koncu wszystko potrafi tak skutecznie rozproszyć człowieka. W przypadku Tao taką rzeczą jest Lay, który no cóż... Jest Layem xD Ale dobrze, że oszczedził Tao i Kaia swoich wywodów psychologicznych. No i biedny Jongin taki sam jak palec.. w końcu na własnej skórze doswiadczy jak to jest być samotnym osobnikiem w towarzystwie słodkie parki xD
    No i Baekhyun jest czasami taki bezwzględny <3 Och, mój mały diabełek ^^ Ale takiego go lubię najbardziej. Przecież on po prostu stara sie pomóc... i mieć przy tym nieco zabawy xd
    Ach! A jeśli chodzi o paring to cóż... nie poprosze o 2min, dlatego proponuję JongKey <3 Nadal mam ich niedosyt xD No a z EXO to BaekYeol, bo za moim kochanym TaoRis nie jesteś ;< xd
    Hm.. pewnie o czymś jeszcze zapomniałam, ale powoli dopada mnie zmęczenie.
    Czekam na ciąg dalszy~!

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu mi sie udało dorwać twojego bloga nie na telefonie więc moge komentować :D normalnie kocham cie za to opowiadanie :D You made my day :D nie moge sie doczekac tych ich zakupów, oj pewnie bedzie sie coś ciekawego działo, mam racje? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ty wiesz co ja chce *sugestywna mina* xd
    HuHan !!! HuHan !!! HuHan !!! HuHan !!!!
    Baaaaaaardzo proszę !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział boski *-*
    Ale mówią, że to ja kończę w nieodpowiednich momentach xD
    Ach ten Suho i jego niewiedza... :3
    Rozwaliła mnie reakcja jego ojca xD biedny śrubokręt :D
    Czekam na więcej, weny ~ ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytam to opowiadanie od średnio dłużeszego czasu ale jeszcze nie komentowałem. Czemu? A bo ja to wiem... W kazdym razie bardzo fajne, dobrze napisane i rozplanowane opowiadanie. Oby tak dalej bo idzie ci świetnie. ;) I obiecuję, że od teraz będę komentował. Co do paringów to może Beak i Kai? ALbu Lulu i hmm Chanyeol? To było by coś nowego ;)
    Zero_

    OdpowiedzUsuń
  14. Interesujacy rozdzial baek czasem sam sie zachowuje jak dupek doprowadzic DO placzu SUHO bylo smutne dobrze ze ten wielkolud go pocieszyl sylwesrer widze szykuje sie bd interesujave co sie bd dzialo fajnie ze rodzice zaakceptowali to co wlasnie im powiedzia chociaz sam DO konca nie wiem czy tana SERIO jest gejem troche to trudne ale moze cos sie ziemi przez te zakupy lub na sylwester jezu az sam sie juz nie moge doczekac sylwestra:D ogolnie to powodzenia i weny ooo i one shot to moze by tako z Baekyeol♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Bekon to taka mała kochana wredota. <3
    No i nasz kochany SuHo zrobił wielki krok, w końcu. <3
    No i sylwester się zapowiada baaaaaaaaardzo ciekawie, wprost się doczekać nie mogę. :D
    Weny & Hwaiting. ^^


    A co do shota to Kray, BaekYeol lub KaiSoo. <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Nominowałam cię do Versatile Blogger ^^. Więcej u mnie xD

    OdpowiedzUsuń
  17. To są jednak mega czuby! Ja już wolę nie myśleć, co będzie się działo podczas tego sylwestra, bo czuję, że wydarzy się coś bardzo ważnego i zarazem śmiesznego :D liczę na jakąś dziką akcję pomiędzy Suho a Krisem, niech ich spiją, a potem alkohol już zrobi swoje :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nominowałam cię do Versatile Blogger ^^. Więcej u mnie xD.
    A no i niedługo dodam komentarz do opowiadania. ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. OnTae! Wprost podbiłaś moje serce fantazją, więc z chęcią bym o nich przeczytała. ^^
    Ocho! Sylwester i szansa, że coś się ciekawego wydarzy! :D Już nie mogę się doczekać, co to będzie. ^^ Może, jakaś romantic scene z naszą grupką utwierdzającą się, że nie, nie, oni nic do siebie nie czują. XD Chociaż nasz kochany Junmyeon coraz bardziej przekonuje się do faktu, że jednak to chłopcy są jego partią nie dziewczyny. Fakt, faktem jeszcze z tym walczy, jakby chciał uratować swój świat przez tą jakże jeszcze chwilowo dla niego okrutną prawdą. No bo jakby an to nie patrząc jego reakcja wygląda po prostu, jak u jako takiego świeżaka w świecie związków, gejów i tak dalej w którym w sumie jest. XD No bo, jak to być gejem? Że tak się obściskiwać i całować z chłopakiem i olaboga z nim współżyć? ;O Straszne co nie Suho? :D Ale zobaczysz, gdy tylko zbliżysz się do YiFna, pobędziecie trochę razem to pewnie weźmie cię w końcu takie obroty, że ho ho, na twoim miejscu od razu zaparzyłabym się w jakieś maści na ból tyłka. x/d (Boże, co ja za głupoty tu ci piszę haha. x/d) Dobra, pomijamy moje niewyżyte wyobrażenia. xD
    Hmm, uważam, ze wspólne zakupy brzmią świetnie! ^^ A nóż może ocieplą jeszcze bardziej swoje stosunki. ^^ Gorzej jednak będzie, jak jeden z drugim zacznie marudzić, że chipsy serowe są gorsze od cebulowych, bądź odwrotnie. xD No cóż, czuje, że pewnie będzie zabawnie, jak w każdym rozdziale, jednak... tak sobie piszę i nagle do głowy przyleciał mi Chen z Xiu i ich relacje. :O W ogóle to wszystko wygląda, jakby też miało coś pomiędzy nimi iskrzyć. Znaczy bynajmniej od strony Xiu patrząc po poprzednich rozdziałach, jak to obraził się za Chena. xD Tylko jest problem, bo ten w dalszym ciągu m dziewczynę, bo nic nie było wspomniane o zerwaniu. :P Och, tyle miłosnych problemów, ja nie wiem. xD W sumie to widzę po twojej odpowiedzi, że trochę poczekam na zrozumienie co to się dzieje w tej główce pana A. :P
    Do następnego no i weny, czasu i powodzenia w szkole, bo z tego co ogarniam to chyba koniec semestru wam się zbliża, bo ja mam ciut inaczej. XD
    Hwaiting MS! <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Wybacz że jakiś czas nie komentowałam ale dzisiaj dopiero nadrobiłam zaległe rozdziały. Łaaaa... ale akcja sie rozkręca. Suho już wie (prawie) że Baekhyun może mieć rację. Kris też już przestaje dokuczać naszemu słodkiemu Junmyeonowi. Jestem bardzo ciekawa co Tao z Kaiem wymyślili ( trochę się boję co im do tych pięknych główek może przyjść :P ). Reakcja Channiego genialna, że też biedny wcześniej się ie domyślił. W sumie czego się spodziewałam z Baekiem mu to troszkę zajęło ;) Czekam już na kolejny rozdział, postaram się komentować na bieżąco ;) Ja chce już pierwszy pocałunek *___*

    OdpowiedzUsuń
  21. Shh, ja wiem, ze duzo Krisa XDDDD
    No bo Kris jest głupiu ._. Ciota jedna fkwjkjaioasjaio.
    JEJUŚ JAKI CUDOWNY CHAAAAAAAAAAANNIEEEEE <3 <3 <3 Ile ja bym dała za takiego przyjaciela:((((((((
    I Suho wreszcie idzie w dobra strona, brawo Młody, jestem z Ciebie dumna (kij, ze jesteś starszy o jakieś 10 lat, nie).
    A Baek jest skurwielem, Suchego mi do płaczu doprowadzić, no wiesz co Becon....
    XIUCHEN WYJDZIE W SYLWKA, TAK?!?!
    No to ja propozycje na shota: HUNHAN!!!!

    xx

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak zapytałam mojego tatę kiedyś co sądzi o homeseksulistach to powiedział,że ich akceptuje,ale to nie ich wina,że są chorzy
    A ja wielka obrończyni ludzi zaczęłam się z nim kłócić
    No bo jak kurde można twierdzić że oni są chorzy?xD
    Tosz to są przecież normalni ludzie
    Najlepiej kurde zamknąć ich w komorze gazowej i wydusić>.<
    A jak jadę do babci to tam wszyscy mają takie same zdanie jak mój tata
    Ostatnio nawet miałam z nim kłótnie,że w tramwaju zamiast prosto siedze sobie bokiem
    A bo ja se kurde lubię tak siedzieć i nikt mi nie zabroni xD

    OdpowiedzUsuń
  23. no dobra nie wszyscy mają takie zdanie jak mój tata bo wujek mnie popiera XD
    Czuję się rozumiana XD

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiesz, co, moja droga? Ja to bym przeczytała jakieś dobre LuKai, a jeśli nie LuKai, to KaiSoo, ewentualnie BaekYeol. Wiem, trzy propozycje to trochę dużo, no ale kocham te pairingi. Sama piszę LuKai'a, ale nigdy mi się nie znudzi, a zwłaszcza, jakby go miał kto inny napiasać. Z SHINee to byłabym za OnTae, OnKey lub... KeyTae. Różnorodność masz, więc może coś wybierzesz. ^^

    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  25. Przeczytałam od początku do końca, z każdym rozdziałem pragnąć więcej i więcej! Kończę czytać 12 z myślą, że już 13 jest, a patrzę... dupa :c
    KOBIETO! TOŻ TO ISTNE ARCYDZIEŁO! Życzę Ci dużo weny w pisaniu dalszych opowiadań :3
    Co te motylki w brzuszku T^T

    OdpowiedzUsuń