The Art of Attraction X

Pan Aspołeczny się socjalizuje


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


Huang Zitao i Oh Sehun lubią status użytkownika Wu Yifan.
   Wu Yifan został dodany do grupy Szkolna drużyna koszykówki przez użytkownika Kim Jongin.
      Huang Zitao i 9 innych osób lubią to.

   Junmyeon westchnął głośno i zaciskając pięści starał się powstrzymać niewytłumaczalną falę... gniewu? Tak to przynajmniej interpretował. Ogarnęło go dziwne uczucie. Trochę jakby był zawiedziony, że Yifan powoli zbliża się do ludzi.
   Odstawił trzymany w ręku talerz na blat kuchenny, po czym oparł się o szafkę by chwilę ochłonąć, zanim wróci po resztę. Właśnie wraz z rodziną skończyli pałaszować wigilijną kolację i Suho pomagał mamie znosić do kuchni naczynia. Chciał wykorzystać chwilę spokoju żeby zajrzeć do internetu i oczywiście czekały tam na niego średnio dobre wiadomości.
   Junmyeon poczuł się dość niekomfortowo. Trochę jakby znów miał pogrążyć się w swojej względnie bezpiecznej rutynie, a tego zdecydowanie nie chciał. Dlatego właśnie socjalizacja Yifana była czymś, co nie bardzo szło mu na rękę. Już dawno pogodził się z faktem, że dni wypełnione docinkami, pomimo że wyprowadzały go z równowagi, były czymś czego nie chciał tracić. Te kilka dni przygotowań do świąt pozwoliły mu w spokoju przemyśleć parę spraw. Stąd ten wniosek. Yifan był mu potrzebny, by wprowadzić do szarej codzienności trochę szaleństwa, o ile tak to można było nazwać.
   Zdenerwowany zablokował ekran smartfona. Całe szczęście, że bliźniaki zdążyły już zasnąć, a goście wyszli, bo nie chciałby psuć im humoru. Wystarczy, że on sam był teraz zdenerwowany. Nie lubił, gdy cokolwiek związanego z Yifanem wpływało tak gwałtownie na jego nastrój, a jednocześnie tego potrzebował.
   Z westchnieniem ruszył z powrotem do salonu, by przynieść resztę naczyń. Widok Taemina i Jinkiego śpiących razem na kanapie, mimo całej złości, sprawił, że Junmyeon uśmiechnął się delikatnie. Kochał swoich młodszych braci. Nawet jeśli byli cholernie denerwujący. Byli w stanie wyprowadzić go z równowagi jak nikt inny (może tylko Kris jeszcze tak potrafił), a Suho i tak potrafiłby skoczyć za nimi w ogień. Oczywiście nigdy nie przyznał tego głośno.
   Suho zamarł w połowie drogi do kuchni, gdy dostrzegł przerażającą analogię w swoich własnych myślach. Całe szczęście, że nie upuścił trzymanego w dłoniach półmiska. Kris denerwował go tak samo jak Minnie i Jinki.
   Możliwe było, by żywił do Yifana jakieś cieplejsze uczucia?
   Co jeśli wcale go nie nienawidził?
   Co jeśli wręcz go lubił, tak jak w przypadku bliźniaków?
   Co jeśli Baekhyun miał rację w kwestii orientacji Junmyeona?
   Co JEŚLI Junmyeon potrzebował bliskości Yifana (nawet jeśli były to sprzeczki), bo...
   Suho potrząsnął zdecydowanie głową. Nie, nie ma takiej możliwości. Nie ma szans na to, by mógł kiedykolwiek polubić Yifana. Bo nie mógł? Przecież to Pan Aspołeczny. Wiecznie arogancki i zadufany w sobie. Nie ma szans, żeby Junmyeon go lubił.
   Pomimo własnych zapewnień, czuł dziwne łaskotanie w żołądku. Ogarnęła go pewnego rodzaju ekscytująca niepewność. Ludzie zazwyczaj nazywali takie zjawisko motylkami w brzuchu. Junmyeon zdecydowanie właśnie w tej chwili takowe posiadał.
   Oczywiście zrzucił wszystko na karb przejedzenia i zmęczenia. Tylko jedna rzecz wciąż nie dawała mu spokoju. Jedyna możliwość, którą do siebie dopuszczał.
   Czy był gejem?
   Nie miał pojęcia, bo zasadniczo nie miał nawet najmniejszego doświadczenia z płcią przeciwną. Ewentualnie, jak twierdził Baek, z chłopcami. To zdecydowanie utrudniało całą sprawę. Jak mógł rozstrzygnąć czy jest hetero czy może jednak homoseksualistą, skoro poza jednym wieczorem na szkolnej dyskotece, nie miał żadnych doświadczeń?
   Pomyślał o dziewczynie, z którą wtedy tańczył. W sumie była urocza. Może nawet ładna? Nie umiał ocenić. Raczej traktował ją jako koleżankę niż potencjalną życiową partnerkę. Tańczył z nią, ale chyba bardziej dlatego, że go poprosiła.
   Wraz z myślami o dyskotece powróciły wspomnienia związane z Yifanem. Duża, ciepła dłoń przyciągająca Junmyeona bliżej, by mogli zmieścić się w małym pomieszczeniu. Suho doskonale pamiętał przyspieszone bicie własnego serca i rumieńce, które niemal paliły jego policzki, gdy Kris zaciskał palce na jego nadgarstku.
   Czy to znaczyło, że mógłby...
   Junmyeon usiadł ciężko na łóżku. Potarł twarz dłońmi po czym splótł je pod brodą. Nie potrafił nawet myśleć o tym, co mógł czuć do Yifana. To go przerażało. Może to, jak na niego reagował jednak miało jakieś logiczne wyjaśnienie? Może to po prostu złość wprawiała jego dłonie w drżenie i sprawiała, że w tej właśnie chwili miał wrażenie, że zwymiotuje. Tylko na co miałby być zły? Na Sehuna, który kliknął nic nieznaczący link na portalu  społecznościowym, czy na Yifana, że postanowił wstąpić do drużyny koszykarskiej? Nie miał prawa wściekać się o coś takiego. Każdy z nich miał przecież własne, prywatne życie i Junmyeon nie mógł w nie ingerować.
   Wziął kilka głębokich wdechów, by uspokoić mocno bijące serce. Z szuflady w szafce nocnej wyciągnął słuchawki i podłączył je do telefonu. Potrzebował spokoju. Pocieszał się myślą, że już jutro zobaczy swoich przyjaciół. Jak co roku dzień po Wigilii organizowali swoją własną. Tym razem mieli zebrać się u Luhana. Jego rodzice jechali na uroczysty obiad do szefa korporacji, w której pracował pan Xiao, więc Lulu miał wolny dom.
   Junmyeon miał nadzieję, że pośród przyjaciół zapomni o swoich niepokojących rozmyślaniach...

***

   Baekhyun poczuł delikatne szturchanie w ramię, ale wspaniałomyślnie postanowił to zignorować i głębiej wtulił twarz w poduszkę. Wcale nie miał ochoty wstawać i nic  ani nikt tego nie zmieni.
   - Baekkie! Baekkie wstawaj już! - Znajomy, głęboki głos jakimś cudem przebił się przez gigantyczną warstwę pościeli. Baek otworzył szeroko oczy. Przez chwilę zastanawiał się czy czasem dalej nie śpi, po czym odrzucił kołdrę i błyskawicznie usiadł na łóżku, tym samym uderzając prosto w ramię uśmiechniętego Chanyeola.
   - Co ty tu robisz Channie? - wymruczał prosto w materiał swetra chłopaka.
   - Fajnie mnie witasz Baekhyunnie. -  Chanyeol zachichotał tarmosząc już i tak rozczochrane włosy Baekhyuna. -  Nie wiesz, że już prawie szesnasta? Spóźnimy się do Luhana, śpiochu.
   Baek poderwał się z łóżka i pobiegł spanikowany w stronę łazienki. Nie mógł uwierzyć, że aż tak długo spał. Przecież powinien być już dawno gotowy!
   W popłochu rzucił się do umywalki. Jednocześnie mył zęby i układał włosy, co skończyło się tym, że
wbiegł do pokoju z plamą pasty na nosie. Chanyeol właśnie skończył słać łóżko, więc wciąż chichocząc chwycił Baeka za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Szczerząc się, starł palcem wskazującym pastę z czubka nosa przyjaciela i cmoknął go w czoło. Baekhyun zaśmiał się cicho, opierając policzek na klatce piersiowej Chanyeola. Przez chwilę trwali w ciszy, tuląc się do siebie niczym dwa misie koala.
   - Spóźnimy się Baekkie. - niechętnie mruknął po pewnym czasie Chanyeol.  Nie chciał wypuszczać Baekhyuna z objęć, ale jeśli mieli dotrzeć na czas do Luhana, powinni się zbierać.
   Baek marudząc oderwał się od Chanyeola i już po chwili wciągał przez głowę jeden z ciepłych i wygodnych swetrów. Złapali prezenty dla przyjaciół i trzymając się za ręce zbiegli na dół. W rekordowym tempie założyli kurtki, rękawiczki i buty, po czym wybiegli na mróz.
   Śnieg delikatnie prószył, odbijając światło ulicznych latarni. Uliczki przystrojone były wszelkiego rodzaju lampkami, które rzucały kolorową poświatę na zaspy. To wszystko, a także fakt, że Baekhyun i Chanyeol szli, machając wesoło złączonymi dłońmi sprawiało, że wszystko wydawało się wręcz magiczne. Idealne.
   Do domu Luhana dotarli jako jedni z ostatnich, ale nikomu to nie przeszkadzało. Chanyeol szybko podrzucił ich prezenty pod wielką choinkę i z zafascynowaniem przyglądał się jednej z pokaźnych, czerwonych bombek.
   Sehun z Luhanem rozsiedli się razem na kanapie. W sumie to Lulu się rozsiadł, bo Sehun po prostu leżał. Głowę ułożył na kolanach swojego chłopaka i w zamyśleniu bawił się jego palcami. Raz po raz zbliżał jeden z nich do ust, by albo go cmoknąć, albo lekko ugryźć. Luhan starał się nie szczerzyć jak głupi, ale chyba mu nie wychodziło, bo Jongdae i Minseok siedzący po przeciwnej stronie pokoju pokładali się ze śmiechu. W dłoniach trzymali długie lizaki w kształcie laski, których używali do wskazywania no co zabawniejsze sytuacje. Okazjonalnie, tak jak powinni, wcinali je, mrużąc oczy z zadowolenia. Kyungsoo z Jonginem kończyli w kuchni coś odgrzewać. Przy okazji pewnie podjadali, ale nikt nie miał im tego za złe. Junmyeon właśnie wszedł do salonu. Na twarzy miał jeszcze rumieńce wywołane zimnem. Przywitał się ze wszystkimi, po czym dziwnie milczący usiadł po turecku na fotelu. Brakowało już tylko Tao i Lay'a.
    Już po chwili dało się słyszeć trzask drzwi i korytarz wypełniły odgłosy rzucanych na podłogę kurtek i butów.  W salonie pojawili się objęci Tao i Yixing, a za nimi, ku zdziwieniu większej części zebranych, Yifan. Junmyeon, do tej pory wpatrujący się w swoje dłonie, podniósł głowę słysząc znajomy, głęboki głos. Z przerażeniem wpatrywał się w sylwetkę odwróconego do niego plecami Yifana. Chciał uciec, ale nie był w stanie się ruszyć. Czuł, że serce bije mu zbyt szybko, dłonie ponownie drżą, a on sam wpada w panikę. Jedyne o czym był w stanie w tej chwili myśleć to "Co on tu robi?!".
   - Hej Kris! - mruknął niewyraźnie Sehun. Wciąż trzymał dłoń Luhana przy ustach, więc jego słowa zabrzmiały trochę jak bełkot. Lulu zachichotał tylko i wolną ręką pomachał niespodziewanemu gościowi. Nawet Chanyeol i Baekhyun, do tej pory zaabsorbowani choinką, przyszli się przywitać.
   - Hej hyung! - Z kuchni wyszedł Jongin, ciągnąc za sobą chichoczącego Kyungsoo. - Fajnie, że przyszedłeś.
   - Zawsze to ciekawiej jak jesteś, bo wtedy Junmyeon... - Głośne trzaśnięcie drzwiami  w głębi domu przerwało wypowiedź Sehuna. Wszyscy spojrzeli zdezorientowani w stronę, z której prawdopodobnie dobiegł dźwięk. Baekhyun rzucił zmartwione spojrzenie Chanyeolowi, a Luhan delikatnie zabrał dłoń z uścisku Sehuna.
   Tao z zaciekawieniem skierował swój wzrok na Yifana, który beznamiętnie wpatrywał się w korytarz, w którym prawdopodobnie zniknął Junmyeon. Kris nie czuł się dobrze z tym, że Krasnal tak na niego reagował. To zaczynało się robić chore. Nigdy nie chciał żeby Suho przed nim uciekał.
   - Znacie go, zaraz mu przejdzie. - Baekhyun zaśmiał się nerwowo. - Pójdę zobaczyć co z nim.
   Baek wyplątał się niezdarnie z objęć Chanyeola i uśmiechając się niemrawo, ruszył w stronę korytarza. Posłał przyjaciołom spojrzenie, które teoretycznie miało ich uspokoić. Zdziwiła go mina Yifana. Blondyn wyglądał jakby intensywnie się nad czymś zastanawiał.
   - Zostań Baekhyun. Pogadam z nim. - westchnął Kris. Nie chciał psuć reszcie ich Wigilii. Wystarczy, że Krasnal się wściekał.
   Tao uśmiechnął się półgębkiem i kiwnął głową, by wskazać Yifanowi kierunek. Przy okazji chciał mu pokazać, że nie ma wyjścia i musi tam iść. Sehun w tym czasie zdążył ponownie złapać dłoń Luhana i powrócił do swojego poprzedniego zajęcia.
   Kiedy tylko Yifan zniknął za załomem ściany, w salonie na powrót rozległy się śmiechy. Po chwili po domu poniósł się dźwięk tłuczonego szkła i głośne przeprosiny Chanyeola. Kris jedynie pokręcił z dezaprobatą głową. Mimo że przyjaciele Junmyeona byli bandą nierozgarniętych głupków, powoli zaczynał rozumieć dlaczego są dla niego tacy ważni. Ze zdziwieniem stwierdził, że przywiązał się do nich wyjątkowo szybko.
   Z westchnieniem zatrzymał się przed jedynymi drzwiami, spod których wyzierała smuga światła. Zaśmiał się cicho. Mimo wszystko wściekły, chowający się przed ludźmi Krasnal był uroczy.
   Yifan wetknął dłonie w tylne kieszenie czarnych spodni i oparł się plecami o drzwi. Nie bardzo wiedział co powiedzieć osobie, która niezaprzeczalnie go nie lubiła. Zwłaszcza jeśli chciał poprawić ich relacje.
   - Um... Wiem, że tu jesteś Krasnalu. - Kris strzelił sobie mentalnego kopa za tak głupawy tekst. Miał Junmyeona udobruchać, a nie jeszcze bardziej denerwować.
   Ze środka pomieszczenia dało się słyszeć ciche prychnięcie, a potem kilka miękko postawionych kroków. Wreszcie delikatne uderzenie w drzwi, gdy Junmyeon oparł się o nie plecami i odgłos materiału ocierającego się o drewno, gdy osunął się na podłogę.
   - Cóż za zmysł obserwacji, Przerośnięty Dupku. - Yifan mógł sobie wyobrazić jak Junmyeon zaplata na drobnej klatce piersiowej ramiona i robi minę naburmuszonego chłopczyka. Uśmiechnął się bezwiednie, opierając głowę o ciemne drzwi. Czuł się dziwnie szczęśliwy mogąc przebywać z Krasnalem. Nawet jeśli polegało to na dogryzaniu sobie przez drzwi do pokoju Luhana.
   - Jesteś zły, bo przyszedłem? - Kris na powrót stał się poważny. Chciał zobaczyć uśmiech Suho zamiast grymasu złości.
   - Twój geniusz mnie onieśmiela. - odparł zgryźliwie Junmyeon. Podciągnął kolana pod samą klatkę piersiową i oparł na nich brodę. Powinien być zły, a zamiast tego po prostu się bał. Gdy usłyszał zza drzwi głos Yifana, jego żołądek wykonał pierwszorzędne salto i powędrował niemal do samego gardła, sprawiając, że było mu cholernie niedobrze. Mdliło go z nerwów. Nie miał pojęcia dlaczego fakt, że Yifan stał teraz po drugiej stronie drzwi, poniekąd go ucieszył. Nie rozumiał dlaczego chce wpuścić Krisa do środka i porozmawiać z nim w cztery oczy, widzieć jego twarz, słyszeć jego głęboki, nie zniekształcony przez jakąkolwiek przeszkodę, głos.
   - Krasnalu... - Yifan zamilkł słysząc kolejną salwę śmiechu z salonu. - Nie chciałem psuć ci wieczoru z przyjaciółmi. Może to źle, że przyszedłem. Wiesz... po prostu pomyślałem, że... nieważne. - Kris utwierdził się w przekonaniu, że jest beznadziejny w wyrażaniu tego co myśli.
   Junmyeon uniósł zdziwiony brwi. Nie był pewien, ale Yifan chyba właśnie próbował być miły. Zdziwiony wstał z podłogi i wbił wzrok w drzwi. Prawdopodobnie znajdowały się tam plecy Krisa. Opięte szarą koszulką. Szerokie. Suho pokręcił głową, by pozbyć się natrętnych myśli.
   - Nie jestem egoistą. Nie zabronię im z tobą rozmawiać tylko dlatego, że mnie denerwujesz. - Z ociąganiem sięgnął do klamki i delikatnie ją nacisnął. Drzwi otworzyły się z łoskotem pod naporem opierającego się o nie Yifana. Całe mieszkanie wypełnił głuchy odgłos upadającego ciała, a po chwili radosny śmiech Junmyeona.
   - Teraz to jesteś szczęśliwy, co? Jeszcze dojdę do wniosku, że jesteś jakimś sadystą albo coś... - Yifan starał się jak tylko mógł powstrzymać cisnący się na usta uśmiech. Prawdopodobnie trochę ułatwiał mu to fakt, że chyba nieźle potłukł sobie tyłek.
   Mimo wszystko było warto, bo po raz pierwszy Junmyeon uśmiechał się w jego towarzystwie. Ba! Nawet śmiał się jakby upadek Krisa był czymś cholernie zabawnym. Pomiając fakt, że prawdopodobnie był.
   - Powinieneś widzieć swoją minę, kiedy leciałeś! -  Junmyeon odetchnął głęboko, powoli się uspokajając.
   Z szerokim uśmiechem, niewiele myśląc, wyciągnął rękę, by pomóc Yifanowi wstać. Kris popatrzył podejrzliwie na drobną dłoń Suho, po czym z pewnym ociąganiem skorzystał z pomocy. Z trudem podniósł się z podłogi i otrzepał spodnie. Mimowolnie spojrzał na twarz stojącego wyjątkowo blisko Junmyeona. Chłopak wciąż delikatnie się uśmiechał, co sprawiło, że kąciki ust Yifana drgnęły.
   - Wolę, gdy się uśmiechasz. - Kris nieświadomie uniósł dłoń, ale w porę się zorientował i udał, że poprawia roztrzepane włosy.
   - Słucham? - W jednej chwili uśmiech Junmyeona zastąpiło zdziwienie. Suho miał wrażenie, że się przesłyszał. Czy Wu Aspołeczny Yifan właśnie powiedział mu coś miłego? Znowu? - Zaczynam się o ciebie martwić.
   - Bez obaw, tyłek mam cały. - Burknął Kris. Powoli docierała do niego cała sytuacja i szczerze mówiąc nie bardzo wierzył, że właśnie starał się zbliżyć do Krasnala. To wszystko przez Tao i jego dziwne umoralniające gadki.
   - Głupek. - Junmyeon uderzył Krisa w ramię, odwrócił się na pięcie i pomaszerował z uniesioną głową do salonu tym samym zostawiając zdezorientowanego Yifana samego.
   - Za co to? - mruknął sam do siebie Kris. Czasem kompletnie nie rozumiał Krasnala i jego humorków. Chłopak był autentycznie gorszy niż kobieta w ciąży! W jednej chwili trzaska drzwiami, w drugiej śmieje się jak opętany, a potem (tak na dokładkę) ponownie się wkurza i do tego jeszcze bije. Kompletny brak logiki.
   Z westchnieniem skierował się w stronę salonu. Miał nadzieję, że Suho nie zacznie znów się wściekać, bo w sumie przed chwilą Yifan przekonał się, że o wiele bardziej lubi jego uroczy uśmiech niż minkę naburmuszonego chłopca. Jakby to w ogóle było ważne. Junmyeon przecież i tak go nie lubił.
   Wszedł do salonu akurat w momencie, gdy Baekhyun i Chanyeol rozdzierali papier ich wspólnego prezentu. Byli podekscytowani jakby conajmniej wygrali milion w jakimś durnym teleturnieju. Wszyscy, włącznie z Krisem, który był na ich Gwiazdce po raz pierwszy, wiedzieli, że to pudło słodyczy. Bo co innego dać Baekowi i Channiemu?
   Yifan z pewną dozą rezygnacji stwierdził, że wolne miejsce jest tylko na podłodze koło Suho. Nie chciał kolejnych fochów Krasnala. Wystarczająco go dziś skrzywdziły. Dosłownie, bo akurat psychicznie go nie ruszały. Pomijając fakt, że ostatnio nie lubił patrzeć na wyprowadzonego z równowagi Junmyeona.
   - Nie pogryziesz mnie? - mruknął, a w jego głosie można było doszukać się nutki rozbawienia.
   - Masz dziś wyjątkowo dobry humor. No i wychodzisz do ludzi. Co się z tobą stało? - Junmyeon udał zdziwienie, po czym parsknął śmiechem.
   - A ty wesoły. Nie nadążam.  - Kris skrzywił się widząc obściskujących się na kanapie Tao i Lay'a.
   - Ja też nie... - mruknął do siebie Junmyeon. Chyba nawet nie zdawał sobie sprawy, że to powiedział, bo dalej wpatrywał się w świecące na choince lampki.
   Yifan starał się zignorować fakt, że Kai i Kyungsoo  wlepiają w nich natarczywe spojrzenia. Nawet nie mrugali, co było poniekąd przerażające. Dźgnął lekko blady policzek Junmyeona i błyskawicznie się odsunął.
   - Co to miało być? - burknął Suho unosząc jedną brew. Jednocześnie starał się jakoś ukryć rumieniec spowodowany dziwnym gestem Yifana. Dobrze, że światełka na choince były czerwone.
   - Nic takiego. - Kris parsknął śmiechem. Nie miał pojęcia, że może się tak swobodnie czuć w towarzystwie Krasnala. Nie był tylko pewien co to oznacza...

***

Wu Yifan został dodany do grupy Pandorożec i spółka przez użytkownika Huang Zitao.
   Oh Sehun i 10 innych osób lubi to.

      Kim Junmyeon: Co?!

*~*~*~*

Serdecznie witam ~Este, UruhaGazettE, Lee Hyo i Miss. Alice! Rozgośćcie się~ ^^
Dziękuję za masę kochanych komentarzy! Aż mi głupio, że nie udało mi się nic wcześniej napisać ;_; Wiedzcie, że jesteście moją największą muzą hahahah <3

Niedawno dołączyłam do ekipy AoW, wię oto takie info (wchodźcie i czytajcie, bo warto :P):

Dubu^^: Nie ogarniam twojego wiecznego wzruszania się :P No ale przynajmniej jakoś reagujesz, nie umma? ^^ Jesteś kochana, że ci się chce sprawdzać <3
saviano: Ale cukrzycy nie ma? :P
Renuśka: Przynajmniej nie kury ;)
Yeoli: Nope... Kris jest oschły z natury :P Wyobraźnia działa, rozumiem :P Ciekawe jakie tam historyjki BaekYeola i KaiSoo tworzysz... hahahaha
Lusia M.: Dziękuję *^* Też mam wrażenie, że takie przyjacielskie chamstwo jest bliskie ludziom xD
Oh Pauline: Zawsze czuję się winna, gdy ktoś mi pisze, że o mało się nie posikał ze śmiechu... Bo co jakby mi taki ktoś kazał sprzątać? hahahah "Zostali w szkole i jarają w łazience jointy" <= no i powiem Ci, że tu to ja sikałam ze śmiechu hahahahah
Datenshi189: Unni, twoja fascynacja Pandorożcem staje się prawie tak samo niezdrowa jak moja KrisHo i OnTae :P Twój zmol mode mnie przeraża hahahha O... to coraz bliżej tego, żebyś polubiła Suho i Krisa :D
Natasza Piluch: Traktuję brata podobnie xD Też byś się śliniła na widok brzuszka Yifanka~~ :D
Yuki: Co masz na myśli mówiąc, że "czasem chaotycznie pisane"? No ogromnie się cieszę, że Ci się podoba~~ :D
Marta K: Pewnie masz rację z tą komedią, bo ja opisuję obrazy, które mi się tworzą w głowie i mniej więcej wygląda to jak gejowskie romansidło xD Znam tego mema xD Też tak często mam ^^ Jak to opisujesz to mam wrażenie, że Suho jest rozhisteryzowaną nastolatką ;_; Wiesz... można się obchodzić z Jooniem jak z jajkiem, albo zafundować mu niezapomniane, hardcorowe przeżycia, nie? ;] Jakby Baekkie tam mógł cokolwiek zdziałać xD Witam w klubie cholernie niskich osób :D Ja i moje 156cm się witamy :P
Ewelina k.:  Sehun- on zapewnia pikanterię i najwyraźniej mu to wychodzi ^^  Minseokkie mówi, że już mu lepiej :D hahahah
nawiedzona: Wcale nie było krótko O.o Znam ten ból - rozkopane miasto to masakra xD W sumie masz rację, prawdziwy przyjaciel to ten, który cię wybrechta~ ^^ Nie martw się, ja też mam ograniczone możliwości wyobraźni i nie widze razem Pandorożca... fucking logic :P Och~~ jak ja się cieszę, że uśmiechałaś się czytając *^* Ja jestem dobra we fluffach, a ty w angstach ;) Nie ma co zazdrościć tylko dawać czytelnikom historie z gatunku, który nam najlepiej wychodzi ;) ^^
Yuri: Oj nie martw się :P Jakie są te wyobrażenia (Suho jak skmini, że jest gejem)? :P Nope, Tae nie dostał kakao ;_;
Skyler: Szkoła niszczy ludzi ;_; Cóż... taka interpretacja upadku z łóżka też jest możliwa xD hahahhahaha "*like a baek*"  brechtam się z twojego komentarza, bo taki pocieszny xD biedy Xiu.... hahahahha
witness.: To ich podsumowałaś hahahaha Pierwszy raz taki Sehun w opo? O.o jak go takim widzę zawsze...urocze dogryzanie? hmmm.... hahahha
Kim Ye Jin: Przestraszyłaś mnie ;_; A potem ucieszyłaś hahha "Ślepe stworzonka" brzmią przeuroczo <3
Ami-chan: Witaj stara-nowa duszyczko~~ Mam nadzieję, że skoro już się odważyłaś skomentować to będziesz odzywać się częściej~~ <3
Lee Hyo: No, czasu się nie cofnie, ale skoro już tu trafiłaś to się niezmiernie cieszę, że Ci się podoba *^* Co masz zamiar czytać~? *curious* Dziękuję za miłe słowa! *^*
Magda Z: Suho zaprzyjaźniał się z podłogą <= leżę i nie wstaję jak oppa hahahahhahahahha  Komentarz wcale nie jest bzdurny, a wręcz wywołuje uśmiech na twarzy! ^^ Jest boski hahahahahah No i się rozczuliłam odpowiedzą hahahah <3

No... to do następnego!
XOXO

17 komentarzy:

  1. Ja sama nie ogarniam mojego wzruszania się... haha ale mniejsza o to ;p
    No wreszcie do tych głupków zaczyna docierać, że może jednak coś do siebie czują. Ale to i tak idzie im opornie... w sumie to jest urocze ^^
    Nie ogarniam zabawy Sehuna palcami Lulu o.O chyba się serio nudził... ;p Baekyeol są koochani~ *.* nie ma drugiej tak słodkiej parki *.* (no oprócz Krisho oczywiście ;p)
    Czekam na następną część ^^ Weny i czasu ;*
    Dubu ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Zacznę od twojej odpowiedzi na komentarz, bo zajmie to chyba mniej miejsca niż komentarz to rozdziału, chociaż nie ma to żadnego sensu - mi będzie tak wygodniej albo no... mniejsza z tym xd
    Mówisz, że jestem dobra w angstach, a zabawne jest to, że jest to mój najbardziej znienawidzony gatunek opowiadań. Zawsze przez angsty płaczę i wtedy zaczynam mieć migreny, dlatego unikam tego gatunku jak ognia [ przynajmniej na pewno do czytania ] Ale coś w tym jest, bo niemal w każdym opowiadaniu muszę dodać chociaż trochę angstu... * myśli * okey, teraz nie przedłużając :
    Suho to jest uparty. Już był bliski tego co czuje, ale niczym taki osioł, dalej obstaje przy tym, że nic nie czuję do Krisa. Normalnie mam ochotę tam wejść i potrząsnąć tymi jego delikatnymi ramionkami D: Ale pocieszam się tym, że wiecznie nie będzie mógł się wypierać uczucia do Krisa, tym bardziej, że ten jest coraz bliżej ze wszystkimi z ich paczki. I chcąc czy nie chcąc będzie ze swoim krasnalem spędzał o wiele więcej czasu ;3 Chociaz YiFan bardzo chętnie spędza czas z Suho. Tylko on jakoś nie umie się przyzwyczaić do tego, że jego ciało reaguję tak a nie inaczej na bliskość Krisa. Jednak wszystko stopniowo, powoli. Niczym z traumą powypadkową trzeba wszystko robić delikatnie.
    A moment kiedy Suho uciekł? Rozkoszny. No może nie w mniemaniu Suho, bo ten był przerażony, ale jego strach sprawia, że jest taki słodki xd No i jak Kris do niego poszedł do zaczełam fangirlować, zwłaszcza jak rozmawiali przez te drzwi. To było tak strasznie .. romantyczne? Wiem, że to dziwnie brzmi, ale no.. moja spaczona psychika tak działa xd
    No i Kris dołączył do ich grupy.. oj, będzie się działo. Aż się nie mogę doczekać co będzie jak wróca do szkoły.. wspólne jedzenie, spotykanie się *-*
    Baekyeol jak zwykle rozkoszni. Ta dwójka tak idealnie do siebie pasuje, a Sehun.. cóz, to Sehun xD
    Teraz pozostaje mi cierpliwie czekać na ciąg dalszy. Weny no i czasu życzę <3 Ach, tyle słodyczy było, że wystarczy mi na cały dzień *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojesus *.*
    W końcu no kurdę mam taki zaciesz na twarzy że szok xD. Niby Kris taki aspołeczny a kurdę udało mu się nawiązać kontakty z chłopakami. Nawet go dołączyli do grupy *____*. AMEN.
    Tak, czy inaczej akcja z drzwiami była genialna i jak dla mnie, to Kris może cały czas nazywać Junmyeona Krasnalem, bo to jest tak urocze, że chyba się bardziej nie da *.*. Moje Kaisoo było i robiło coś w kuchni. Baekyeol też było i takie kochane ;3 Pasta do zębów na nosie Bakkiego.. jak on mógł tego nie zauważyć? xD Chanyeol, ten wyrośnięty elf taki pomocny, kurdę xD
    HunHan tutaj taki pienkny ;3 . Już widzę, Jak Sehun gryzie palce Lulu *.* Boże.... Brakowało mi tego opo więc jak tylko weszłąm i zobaczyłąm, że dodałaś to krzyknęłąm do mamy, że na śniadania dziś nie jem i czytałam ;3. *_______*. Minseok i Chen, którzy tylko się wiecznie śmieją to coś, co lubię najbardziej. Takie dwa trolle. Ale niestety - ja w największym trollu widzę Chena, który mi strollował całe życie, a dowiedziałam się o tym dopiero gdy k-pop poznałam ;___;. Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, że jest ktoś na kogo można zwalić wszystkie niepowodzienia i tak dalej. Cokolwiek mi nie wychodzi - TO CHEN MNIE ZNÓW STROLLOWAŁ ;___;. A oczywiście wszyscy wtedy się patrzą na mnie jak na debilkę i pytają: Jaki znowu czen...? To taki urywek,z życia Avy... Nie przejmuj się xD.
    Podoba mi się, że włączyłaś do opowiadania Facebooka xD. To takie... fajne xD. Od razu inaczej się to czyta i jeszcze reakcja Suho: CO?! ;3
    Musisz więcej pisać tego... *.* Bo ja kocham ;3
    Doobra, muszę iść umyć głowę i lecieć do kościołą za chwilę więc zgodnie z piosenką Big Bang, których zamierzam ogarnąć mówię ci, że ten rozdział, można skomentować słowami:
    WOW, FANTASTIC BABY!
    To tyle :*
    Weny ogromnej jak... fandom Eksołów:
    Ava :*
    #EMAzing EXO

    OdpowiedzUsuń
  4. Ryczę poprostu ryczę ... Jak ty mogłaś Unni pozbawiłaś mnie jednego tygodnia bez TAOA ... byłam taka wściekła ... Ale rozumiem ,że masz bardzo mało czasu więc poprostu jestem podwójnie zachwycona nowym rozdziałem :3333
    Dobra co do Krisa i Suho omomomom niemogłam z Krisa kiedy próbował udobruchać Suho a potem ten ... Widelec ??? Czemu on go dźgnął pod koniec widelcem tego nie rozumiem ...
    Luhan i Sehun powiedz co oni dokładnie robili tymi rękami ,że aż tak byli zajęci WTF ??? Ale dobra Channie i Baek w łożku ... Ja już myśłam ,że coś było miedzy nimi ... ale nic kompletnie pomijając pastę na nosie i całus w czółko ... Ale to było takie słodkie :333
    Cały rodział WOW WOW WOW , nie mogę się doczekać kolejnego bo jestem strasznie ciekawa co się ciekwego znowu stanie :DD

    Unii wielkiej weny i pozdrowionka Nataszaka :333

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak bardzo się ucieszyłam, że jest nowy rozdział ^^ tak, tak kocham tą powoli rozwijającą się akcję, podsycanie emocji że anjabjdbeufbryfk *u* słodki krisusie, kocham w tym opowiadaniu wszystkich, tyle miełości *-* a tak btw. - na myśli miałam oczywiście Twoje opowiadania ^^ co byś poleciła na początek? Podsumowując: pisz, pisz, pisz i jeszcze pisz, weny Ci życzę przeogromniastej i do następnego :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tak pisalas o siwietach o juz je chce ooo jakie slodkoie SUHO juz prawie lapie ze bd ale to bd kocha krisa a KRIS ma to samo jakie slodkie a te blizniaki oo tez slodziaki:D Bakeyeol sa tacy slodcy fajne maja swieta ale czekaj gdzie jest XIUMIN i CHEN ! Juz niemoge sie doczekac moich swiat i oglolnie co d dalej i jeszcze to Bylo takie SLODKIE jak dotknal jego policzka :D powodzenia i weny♥

    OdpowiedzUsuń
  7. oesu, nie zauważyłam TAOA... czuję, że mi wstyd... hańba mi...
    To było słodkie ♥ zawsze, jak to czytam to jedno zdanie przychodzi mi na myśl. Relacje Baekhyuna i Chanyeola są takie pocieszne, że o ja nie mogę. Zawsze, jak wspominasz o bliźniakach, mam wielkiego banana na twarzy. Są tacy przeuroczy i tacy denerwujący, że nic, tylko ich tulić ♥
    Cierpliwie czekam na FA, chociaż tym również nie pogardzę.
    Uwielbiam to w twoich opowiadaniach, że akcja nigdzie nie pędzi i można śmiało wczuć się w każdą sytuację ♥
    a co do mojego BaekYeola; był aż tak zły? ;-;
    Bo mi trochę smutno.
    Hwaiting! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. twórco Pandorożca, informuję, że mam tę nazwę na Asku, Bardzo się złościsz? ;-; ♥

      Usuń
  8. Nie myśl sobie,że zapomniałam o moim koffanych kurach xD
    Boski odcinek:3

    OdpowiedzUsuń
  9. Wchodzę wczoraj późną porą na kompa a tu taka niespodzianka. <3
    W końcu widać minimalne postępy u naszych chłopaków. :D
    Uspołeczniający się Kris.. TAK.
    Btw. te ich podchody są takie słodkie.. <3 Niby nie dopuszczają do siebie myśli że coś do siebie czują, a mimo to tak bardzo lgną do siebie.. <3
    Weny. :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Przez cały czas szczerzyłam się jak głupia do monitora XD to było to czego potrzebowałam. Czuję się dzięki Tobie naładowana pozytywnie na cały długi tydzień! zdecydowanie zajmujesz jedno z pierwszych miejsc w moim osobistym rankingu ff :3 DUŻOOOO WENY!

    OdpowiedzUsuń
  11. No, widzę, że Kris i Suho powoli zaczynają sie ogarniać xd wciąż jednak są wobec siebie uszczypliwi, co totalnie mi odpowiada, takie słodziaki z nich są *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. A witam i tak owszem bede komentowac , sorki za brak polskich znakow ale nie chce mi sie pisac na tel siedze to dlatego . Jezu kocham Kaia on zostanie moim mezem choc jeszcze o tym nie wie ... Weny ;3

    OdpowiedzUsuń
  13. Serio jesteś tylko ode mnie o centymetr wyższa? oO Łoo, znam kolejną niską autorkę u której czytam! ^^ Wielki Hug ode mnie! :P Niskie osoby są zajebiste! ^^ Ja nigdy bym się nie zamieniła na wyższy wzrost. :P Co to to nie! Zbyt go kocham. :P Nie rozumie, dlaczego niektórzy na to narzekają. Jacyś głupi czy co? Ja tam zawsze uważam i będę uważała, że właśnie takie osoby, jak my włączają u innych chęć zaopiekowania się takim małym osobnikiem, jak my. XD Bynajmniej ja już nie raz spotkałam się z czymś takim. :P Słuchaj w Korei to pewnie miałybyśmy raj. Chociażby do butów, jak w moim przypadku, bo nie dość, że z twarzy wyglądam, jak dzieciak to dłonie i stopy mam drobne i małe. XD Witaj przeklęta 35 jeśli chodzi o obcasy. XD
    Dobra, ja tu gady gadu o wzroście i innych duperelach, a komentarz o rozdziale sam się nie napiszę. :P
    Tak, widzę już coraz większe zmiany pomiędzy tą jakże nic nie ogarniającą dwójką! W końcu zaczyna coś do nich dochodzić, fakt faktem w ślamazarnym tempie, ale zawsze coś! ^^I te ich nieświadomie wymawiane teksty, to było mega urocze, jak potem czuli przez to takie zakłopotanie. :D Jednak co do Suho to mam ochotę coś mu zrobić no. Już prawie, że doszedł do wniosku co się nie tak dzieje z nim i pomiędzy jego relacją z YiFanem, ale nie, musiał to zaprzepaścić utwierdzając się oczywiście, że to jego jakieś dzikie wymysłu po zbytnim najedzeniu się wigilijną kolacją. ;/ Baekhyun to powinien strzelić mu porządnie w tyłek lub łeb, o albo najlepiej zamknąć ma klucz w domu wraz z Krisem, aby pobyli trochę sami. :D W sumie pewnie droczyliby się na początku niczym pies z kotem, jednak jestem pewna, że z czasem trafiłaby się ta sytuacja, która wprawiłaby obydwu w pokaźne rumieńce. :D Co prawda to tylko takie moje małe snucie, bowiem masz już zapewne wszystko rozplanowane. :P Odcinek mega i aż zachciało mi się już samej posiedzieć przy wigilijnym stole, jednak w tym roku mnie to ominie, bo idę na ślub kuzynki. XD Więc jedynym stołem przy jakim będę siedziała będzie ten weselny. :P
    Chaneyeol i Baekhyun, jak zawsze pocieszni. ^^ Z chęcią chciałbym znać takich zwariowanych ludków mających świra na punkcie słodyczy. ;p A do tego, jakby byli gejami to już w ogóle. Za każdym razem siedziałabym i patrzyła na nich z rozczuleniem niczym na jakąś dobrą komedie romantyczną. ^^ Nie mogłam z motywu, kiedy Kaisoo im się przyglądało zawzięcie. :D Już pewnie coś knuli, a na pewno Kai. :P Czekam na ciąg dalszy, bo bardzo ciekawi mnie to, jak to wszystko rozwiniesz. ^^
    Weny i znalezienia jakiegoś wolnego czasu na pisanie kolejnego rozdziału TAOA lub FA. ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Unni... Nie wiem, jak mam cię przepraszać. W tym tygodniu miałam taki zapieprz, że naprawdę, z ręką na sercu mówię, że nie miałam czasu skomentować;_; Przeczytać przeczytałam, ale skomentować już było gorzej. Ale skoro już i tak się nic przez te 2 godziny nie nauczę do tej olipmiady, to zabieram się za komentarz^^ A więc... Myślałam, że jeszcze trochę pociągnięsz tą samotnię Krisa xD Że nie wyprowadzisz Suho z równowagi tak szybko XD W ogóle strasznie fajna sprawa z tą wspólną wigilią^^ BaeYeol i ich pudło słodyczy*^* Też bym takie chciała:> Oczywiście PandoRożca nawet nie będę komentować, bo przy nich to się idzie zacukrzyć XD <3 Podobała mi się reakcja Junmyeona na widok YiFana xD Jak taka...kobieta XD Potem ich rozmowa przez drzwi (zdarza mi się tak czasem:3) była tak urocza, a za razem można było się trochę pośmiać, bo jak zwykle sobie dogryzali:D Co to Kris zrobił na końcu? Co się Suho zawstydził jak dziewica XD Nie pamiętam>.< Ale w każdym razie to był chyba najelpszy fragment xD
    Soł, jeszcze raz przepraszam, że tyle zeszło, zanim dodałam komentarz, ale wiesz jak jest. Przecież w tym tygodniu prawie w ogóle nie rozmawiałyśmy :c
    A te fazy Suho po zorientowaniu się co do gejozy, to pewnie, że faza zaprzeczenia, rozpaczy, akceptacji i w końcu:"walić to, będzie, co ma być" XD
    Mam nadzieję, że szybko dodasz kolejny rozdział, który skomentuję od razu po przeczytaniu:*
    Hwaiting~
    Pozdrawiam, Yuri<3

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeeeeeeeeju. Nie wiem jak skomentować. Ledwo myślę.
    Powiem tyle, ze ja sie ciesze, bo KrisHo. I basta!

    OdpowiedzUsuń
  16. Droga Maknae Star,

    już od jakiegoś czasu obserwuję nieoficjalnie Twojego bloga, jednak teraz robię to jak najbardziej oficjalnie, ponieważ uznałam, że Twój warsztat pisarski w pełni zasłużył. Nawet, jeśli w opowiadaniach pojawiają się błędy, i tak nadal są wspaniałe. Lubię Twoje opisy, dialogi oraz ogólnie to, z jaką prostotą przychodzi Ci opisywanie emocji bohaterów. Tekst wręcz zjadam, jak pacman. Życzę Ci dużo weny i z pewnością od teraz będę w końcu jawnie się udzielać tutaj.
    Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Cię na swojego bloga, który dopiero co prawda rusza, bo od wielu lat piszę do szuflady. W profilu znajduje się odnośnik.

    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń