The Art of Attraction IX

Kubek gorącego kakao


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Junmyeon opadł ciężko na łóżko i zakrył twarz poduszką, jęcząc coś o tym, że czuje się beznadziejnie i najchętniej by w ogóle zniknął. Baekhyun tylko uśmiechnął się delikatnie. Histeria Suho zaczynała robić się zabawna. Aczkolwiek prawdopodobnie weselej będzie, gdy Junmyeon wreszcie zorientuje się DLACZEGO tak dramatyzuje. O tak, wtedy będzie ciekawie.
   Baekhyun z trudem powstrzymał się przed parsknięciem śmiechem, gdy jego przyjaciel zwinął się w kłębek i stwierdził, że nie wyjdzie już nigdy z łóżka, bo wszędzie gdzie pójdzie prześladuje go Pan Aspołeczny. Baek był pewien, że prędzej czy później Suho opuści posłanie i w podskokach pobiegnie do Yifana. Ewentualnie zostanie i po prostu będą musieli się jakoś zmieścić we dwóch na małym materacu.
   - Przyniosę ci kakao, tylko mi tu nie umrzyj, dobrze? - Baek uznał stłumiony przez poduszkę żałosny jęk za potwierdzenie i ruszył w stronę schodów. - Kot się tobą zajmie. Swoją drogą nie wiem jak można nazwać kota Kot.- dodał, gdy zobaczył kota drepczącego w stronę pokoju Suho.
   Kręcąc z niedowierzaniem głową zszedł do kuchni żeby zrobić im po kubku gorącego kakao. W końcu nieźle zmarzli wracając z dyskoteki, a do tego cukier był lekarstwem na wszystko. Mama Junmyeona już nawet nie zwróciła uwagi na syna sąsiadki krzątającego się po kuchni. Baek bywał tu jeszcze zanim państwo Kim adoptowali bliźniaki. W sumie był jednym z powodów pojawienia się Taemina i Jinkiego. Któregoś słonecznego dnia, gdy Baek i Junmyeon byli jeszcze mali, pani Kim stwierdziła, że chłopcy wyglądają niemal identycznie i zapragnęła mieć bliźnięta, a że zawsze wspierała lokalny sierociniec i razem z panem Kim mieli odpowiednie warunki, adoptowali dwójkę uroczych bliźniaków Lee.
   Baekhyun westchnął przypominając sobie, jak jeszcze jako nastoletnie dzieciaki, próbowali z Suho odróżniać Jinkiego od Taemina. Z czasem, gdy u bliźniaków wykształcały się nieco odrębne cechy (jak na przykład to, że Tae był mimo wszystko bardziej żywiołowy) było im łatwiej. Tyle świetnej zabawy z maluchami... Aż miło wspominać.
   Baekhyun zalał kakao gorącym mlekiem, nałożył na wierzch bitą śmietanę i dumny z siebie powoli ruszył w stronę schodów. Starał się być możliwie jak najciszej, by żadnym dźwiękiem nie zwabić bliźniaków. Nie to żeby ich nie lubił, bo były najzabawniejszymi siedmiolatkami jakie znał. Po prostu, gdyby chociaż wyczuły kakao...
   - Baekhyunnie hyuuuuuung~!
... nie dałyby mu spokoju.
   - Co tam Tae? - Baekhyun odwrócił się w stronę podskakującego w miejscu chłopca i starał się nie dać po sobie poznać, że wcale nie ma ochoty w tej chwili lecieć do kuchni i robić kolejnych dwóch kubków kakao.
   - Zrobisz mi też? - Taemin wskazał palcem na jeden z błękitnych kubków w dłoniach Baeka i uśmiechnął się szeroko. Wciąż podskakiwał w miejscu klaszcząc w dłonie z ekscytacji. Zdecydowanie nie powinien dostawać dziś więcej cukru.
   - Jasne Minnie. - Baekhyun starał się nadążyć za skaczącym po korytarzu Taeminem, ale nie bardzo mu to wychodziło. - Tylko zaniosę Junmyeonowi.
   - Oj no hyung, szybko! - Taemin zbiegł po schodach niczym strzała i po chwili jego podekscytowane krzyki prawie ucichły. Prawdopodobnie jego uwagę przyciągnęła telewizja.
   Baekhyun westchnął głośno. Taemina miał chwilowo z głowy, więc mógł w spokoju iść pocieszyć użalającego się nad swoim tragicznym losem Junmyeona. Kolejny życiowy kaleka, którym musiał się zajmować. Nie to, żeby ostatnio sam był wrakiem człowieka. Kto by się przejmował takimi szczegółami z życia nastolatka, w którym szalała burza hormonów?
   - Junmyeonnie~! Patrz co mam! Kakao! - zanucił Baekhyun siadając po turecku na materacu tuż obok kupki nieszczęścia zwanej potocznie Junmyeonem. Dla przyjaciół Suho. Chwilowo nieosiągalny i kompletnie nieprzydatny.
   Suho odrzucił kołdrę, która do tej pory zakrywała całą jego postać i usiadł naprzeciwko Baeka. Wyglądał jak siedem nieszczęść z roztrzepanymi włosami, zaróżowionymi policzkami i ogólnym wyrazem beznadziei na twarzy. A wszystko przez... Właściwie to dlaczego?
   - Możesz mi powiedzieć dlaczego się nad sobą użalam? - spytał głupkowato, biorąc kubek kakao z rąk Baekhyuna.
   - Żebym to ja wiedział... - odparł Baek siorbiąc niemiłosiernie.
   - Nie mam pojęcia co mi odbiło... - Suho potarł dłonią powoli blednącą twarz i odetchnął głęboko. Niby to przez tą całą akcję z ucieczką przed Choi i potem chwila w schowku... W sumie nawet nie wiedział dlaczego tak zareagował na to, że Yifan był tak blisko. Może to po prostu przez cały ten szkolny stres i w ogóle?
   - Myślałeś kiedyś o tym, że może... tak czysto teoretycznie, nie? Może jesteś gejem? - Baekhyun oblizał usta ubrudzone bitą śmietaną i spojrzał pytająco na Junmyeona. Może przesadził z pytaniem o to teraz, ale w sumie prędzej czy później Suho musiałby dojść do takich wniosków, więc nie zaszkodzi mu pomóc.
   W pokoju zapadła niemal grobowa cisza przerywana jedynie pomrukami Kota siedzącego tuż obok Junmyeona. Kot skrzętnie korzystał z tego, że jego pan jest chwilowo nieosiągalny mentalnie i z wyrazem niemal błogości na pyszczku zlizywał bitą śmietanę z wierzchu kakao. Suho natomiast otworzył szeroko usta i wlepił w Baekhyuna spojrzenie mówiące mniej więcej tyle co: "dlaczego niszczysz mi psychikę?!".
   - Nie patrz tak na mnie. Ja tylko chcę pomóc.  - Baekhyun uniósł dłonie w obronnym geście uprzednio przytrzymując kolanami kubek.
   - Odbiło ci czy coś?! Przecież ja... ja... - Junmyeon zmarszczył brwi. W sumie nie miał żadnego argumentu przeciw swojemu domniemanemu homoseksualizmowi, bo jeszcze z nikim nigdy się nie umawiał. Jeszcze nigdy się nie zakochał, nie całował, nie... uprawiał seksu. Był prawiczkiem w każdym możliwym znaczeniu tego słowa.
   - Ty...? - Baekhyun wlepił w Junmyeona uważne spojrzenie, a nie słysząc odpowiedzi uśmiechnął się przebiegle. - Przemyśl to, co? Może na podstawie ostatnich wydarzeń? Na przykład z udziałem...
   Nie było mu dane dokończyć, bo laptop Suho wydał z siebie głośny pisk, co oznaczało nowe połączenie na wideo czacie. Suho skrzętnie skorzystał z czegoś, co odciągnie Baekhyuna od bezsprzecznie niewygodnego tematu. Nie był gotów na ewentualne uświadomienie sobie, że jednak woli chłopców.  
   - Hej chłopaki! Stęskniliście się za waszym Xing Xingiem? - zachichotał Lay, po czym czknął i opadł plecami na materac w pokoju swojego chłopaka. W polu widzenia Baeka i Junmyeona ukazał się Tao kręcący z dezaprobatą głową. Panda westchnął zrezygnowany, wplatając palce we włosy chichoczącego Yixinga. Uśmiechnął się czule, gdy chłopak ułożył głowę na jego kolanach.
   - Kocham cię Tao~! - zanucił Lay chichocząc niczym opętany.
   - Ja ciebie też głupku. - Zitao uśmiechnął się szeroko po czym poklepał Xinga po głowie i zwrócił twarz  z powrotem w stronę kamerki. - On mnie wykończy... - mruknął.
   Junmyeon zaśmiał się cicho, a Baekhyun wydał z siebie dziwny dźwięk mający wyrazić jego zachwyt. Zabrzmiało to bardziej jak jakiś jęk, ale Tao uznał, że to wszystko przez późną porę. Dalej gładził kosmyki powoli uspokajającego się Yixinga. Może chwilowo Lay był wyjątkowo głupim Jednorożcem, ale mimo wszystko kochanym.
   - Zaraz rzygnę tęczą.
   Tao otworzył szeroko oczy i mało nie zrzucił z kolan Lay'a, gdy zobaczył przerażenie na twarzy Junmyeona. Potem już było słychać jedynie głośny huk i śmiech Baekhyuna, gdy Suho efektownie zleciał z łóżka na podłogę. Musiało boleć.
   - Co tam robi Aspołeczny? - zrzędliwy głos Sehuna był w tym momencie czymś, czego Tao najmniej się spodziewał. Nawet nie wiedział kiedy najmłodszy dołączył do czatu. - A tak swoją drogą to facet ma rację. Nic tylko iść puścić tęczowego pawia. Coś w stylu Lay'a, nie Xing Xing?
   - Jednorożce! - Lay ponownie zaniósł się niepohamowanym śmiechem, a po twarzy spływały mu łzy radości. Kurczowo trzymał się za brzuch i turlał po łóżku jakby conajmniej miał owsiki. Ewentualnie inne pasożyty.
   - Błagam, powiedz, że to nie to o czym myślę... - Sehun ścisnął kciukiem i palcem wskazującym nasadę nosa, podczas gdy zarówno Lay jak i Baek starali się jakoś uspokoić.
  - Nawet nie wiem kiedy to się stało... - westchnął Tao już nawet nie próbując przywracać swojego chłopaka do stanu używalności. Zamiast tego ekran przez chwilę przesłoniły szerokie plecy Yifana, po czym śmiech Lay'a jakby ucichł, a Kris rozsiadł się wygodnie obok Zitao.
   - Co zrobiłeś z Lay'em? - spytał Baek pomiędzy kolejnymi spazmami śmiechu.
   - Ja? Nic. To Zitao pozwolił mu pić poncz. Jakby nie wiedział, że już na wejściu ktoś doprawił go wódką. - Kris niezbyt zainteresowany tematem zajął się oglądaniem swoich paznokci.
   - Jasne, najlepiej zrzucić wszystko na mnie! Jakbym wiedział, że wychłepcze jak koń pół miski to bym mu nie pozwolił. - Tao nadął policzki. To wcale nie jego wina, że ktoś doprawił poncz. Nawet nie wiedział, że Lay ma aż tak słabą głowę...
   - W sumie blisko, bo jednorożec to taki koń, tylko że z rogiem. - zachichotał Sehun. - Baek, siedzisz u Suho... Gdzie go wcięło?
   - Upadł jak najniżej się tylko da i myślę, że podoba mu się leżenie plackiem na dywanie. Mimo wszystko chyba przydałaby tu się jakaś pierwsza pomoc albo coś... - Baekhyun posłał rozbawione spojrzenie pojękującemu na podłodze Junmyeonowi i jedynie wzruszył ramionami. W sumie Suho pewnie za chwilę wróci do stanu używalności. To tylko taki mały szok. W końcu nie na codzień po drobnym załamaniu nerwowym i cholera wie jakiej akcji na dyskotece, widzi się swój obiekt westchnień na czacie. Do tego nie mając pojęcia, że ten obiekt westchnień to obiekt westchnień. Dość skomplikowana sytuacja.
   - Żyjesz Krasnalu? - Yifan pochylił się w stronę laptopa Tao i uśmiechnął się krzywo. Nie miał pojęcia jak niezdarnym trzeba być żeby zlecieć z własnego łóżka. Z tego co zapamiętał z ich pracy nad projektem łóżko Junmyeona było dość wysokie. Dlatego się martwił. Przecież w razie czego Baekhyun sam sobie z trupem nie poradzi. Jeszcze by go posądzili o jakieś zabójstwo albo inne świństwo.
   - Ja cie kiedyś zabiję Yifan... - jęknął Junmyeon powoli podnosząc się z podłogi. Z trudem wszedł z powrotem na łóżko i opadł twarzą w poduszki, które stłumiły jego dziki jęk frustracji.
   - Nie jest dobrze. Bałbym się na twoim miejscu Yifan. - zachichotał Sehun. Coraz bardziej podobała mu się ta cała sytuacja. Gdyby jeszcze miał pod ręką Lulu, byłoby genialnie.
   - Czego ma się bać Yifan? Czekaj... jaki Yifan? - W między czasie do rozmowy dołączył Kai z Kyungsoo wcinającym paluszki. Obaj wpatrywali się w ekran komputera rozszerzonymi oczami.
   - Wu Yifan, a niby kto inny debilu? - Sehun uderzył się dłonią w twarz po czym mruknął coś o tym, że otaczają go sami idioci.
   - Pamiętaj, że Kris to twój hyung! - zachichotał Lay gdzieś z głębi pokoju Tao.
   - Zitao przywal mu patelnią, albo ja zrobię to czymś o wiele cięższym. - warknął najmłodszy.
   - Hunniemu chyba zbliża się okres... znowu. - Baekhyun zaniósł się opętańczym śmiechem i po raz kolejny spróbował odwieść Junmyeona od pomysłu uduszenia się poduszką. Suho nie dawał za wygraną. Krzyczał coś o tym, że nie chce widzieć krzywej gęby Pana Aspołecznego, na co wspomniany głośno prychnął i stwierdził, że krzywą twarz to ma co najwyżej Tao. Wciąż był zły na przyjaciela, że próbował wmówić mu coś, czego definitywnie nie było pomiędzy nim a Krasnalem.
   - Dowiem się, dlaczego Junmyeon hyung chce zabić Yifana hyunga? W sumie to go polubiłem i byłoby szkoda... - Kai wyjątkowo się niecierpliwił. Naprawdę szkoda by było, gdyby Suho zamordował Krisa, bo potem pewnie by tego żałował. Z tego, co mówił Kyungsoo to tak, z pewnością ryczałby potem w poduszkę.
   - Jak to go POLUBIŁEŚ?! - Junmyeon nagle ponownie pojawił się na łóżku. Zupełnie zapomniał o tym, że rumieni się jak idiota i do tego ma ochotę zapaść się pod ziemię po tej całej akcji na dyskotece. Dopiero przenikliwy wzrok Yifana ponownie mu wszystko uświadomił. Jak dobrze, że dzieliła ich dość spora odległość, bo Tao mieszkał na drugim końcu miasta.
   - Wiesz Krasnalu, czuję się tym dotknięty. - prychnął Yifan zabawnie nadymając policzki. Może i miał ochotę być trochę bardziej złośliwym, ale po wieczornej ucieczce przed woźnym Choi jakoś mu się odechciało. Do tego wciąż pamiętał radość na twarzy Junmyeona, gdy była przy nim tamta dziewczyna.
   Yifan ze zdziwieniem zauważył, że chciałby żeby Suho uśmiechał się w taki sposób podczas ich rozmów, co było raczej niewykonalne. Po prostu Kris był zbyt wredny. Nie potrafił być miły dla ludzi. Sam się zastanawiał dlaczego Tao jeszcze go nie olał, a już największym szokiem był dla niego fakt, że kilka dni temu Sehun, Kai i Kyungsoo najzwyczajniej w świecie podeszli do niego i zaczęli rozmowę właściwie o niczym.
   - Tak ma być przerośnięty głupku. - burknął Junmyeon. W sumie nie było o co się wściekać, bo Jongin miał przecież prawo do przyjaźnienia się z kim mu się żywnie podoba. Tylko, że im bardziej Suho próbował uwolnić się od ostatnio wszechobecnego Krisa, tym głębiej Yifan zakorzeniał się w ich grupce. To aż przerażające jak każdy po kolei się do niego przekonywał. Przecież to tylko denerwujący Pan Aspołeczny. Wredny i kompletnie odpychający.
   Junmyeon podniósł wzrok na monitor i o mało nie zachłysnął się własną śliną. Centralnie przed kamerką Yifan właśnie ściągał przez głowę bluzę. Dość niefortunnie zważywszy na fakt, że jego szara koszulka również powędrowała w górę, tym samym odsłaniając płaski, delikatnie wyrzeźbiony brzuch. Junmyeon może i chciał odwrócić wzrok, ale co z tego skoro nie był w stanie?
   Prawdopodobnie trwało to jedynie kilka sekund, ale Suho miał wrażenie, że obraz delikatnych mięśni brzucha Yifana wyrył się w jego pamięci. Dość szybko doszedł do wniosku, że to nie była normalna reakcja. Jeszcze nigdy nie czuł się tak skonfundowany widokiem prawie półnagiego chłopaka. Może to po prostu przez przemęczenie, a może Baekhyun...
   Nie, to niedorzeczne. Junmyeon nie był gejem, a już na pewno nie pociągał go Denerwujący Wu Yifan. Bo niby co w nim miałoby być wartego uwagi? Kris był wyjątkowo wredny, cholernie wysoki, a do tego jego przenikliwy wzrok często wprowadzał Suho w konsternację.
   Nie! Nie było nawet mowy o tym, że Junmyeon mógłby być gejem. Co z tego, że czuł jak jego policzki powoli stają się czerwone. Co z tego, że widząc Yifana, który z potarganymi włosami poprawiał właśnie koszulkę, czuł, że coś dziwnego dzieje się gdzieś poniżej jego żołądka. Definitywnie nie podobał mu się Pan Aspołeczny. Nie. Koniec, kropka.
   Baekhyun podskoczył przestraszony, gdy Suho nagle opadł na łóżko, chowając w poduszkach twarz, a razem z nią coraz intensywniejszy rumieniec. Chyba znów ogarniała go czarna rozpacz, bo po chwili zwinął się w kulkę przytulając do pleców zdezorientowanego Baeka. Objął go ramionami w pasie i, chowając twarz w leżącej za przyjacielem poduszce, wydał z siebie dźwięk trochę przypominający skomlenie. Coś pomiędzy westchnieniem a jękiem.
   - Ej, co jest dzisiaj z Myeonniem? - spytał Kyungsoo. Przez to, że jego i Jongina nie było na dyskotece, nie miał pojęcia o tym, co się wydarzyło. Baek niewątpliwie nie powstrzymałby się od wymienienia poglądów z jedyną wtajemniczoną w sytuację pomiędzy Yifanem a Junmyeonem osobę.
   - Oszalał. - Z miłości, dodał w myślach Baek i parsknął śmiechem.
   - A tak serio? - mruknął zainteresowany tematem Sehun. Jego wyraz twarzy jak zwykle wskazywał na znudzenie, ale przyjaciele już nauczyli się odróżniać jego mniej marudny ton głosu od tego bardziej marudnego i wiedzieli kiedy jest nastawiony do życia pozytywnie.
   - Twierdzi, że źle się czuje.  - Baekhyun wzruszył ramionami. Cały czas wpatrywał się w okienko, w którym widoczny był uśmiechnięty Tao, Lay opierający głowę na jego kolanach i, co najważniejsze, pozornie niewzruszony Kris. Dzięki temu zauważył pewnego rodzaju zmartwienie na twarzy Yifana, które znikło równie szybko jak się pojawiło, ale pozwoliło Baekhyunowi wierzyć, że zauroczenie Suho nie jest jednostronne. Zresztą chemię pomiędzy tą dwójką było widać gołym okiem. Szczególnie, gdy się kłócili.
   - Myślałem, że to coś ciekawszego. - Sehun westchnął po czym spojrzał zawiedziony na ekran swojego laptopa. - A tak apropo ciekawszych rzeczy. Czemu Minseoka nie...
   - Minseoka hyunga... - machinalnie poprawił go już trochę mniej chichoczący Lay.
   - Zamknij się cholerny jednorożcu. - burknął Sehun. - Czemu Minseoka nie było na imprezie?
   - Mama zaciągnęła go do dentysty i okazało się, że musieli wyrwać mu zęba. No wiesz, tego mądrości.  Ja i Jongin z nim poszliśmy no i dlatego nie udało się nam dotrzeć. - Kyungsoo uśmiechnął się smutno, by okazać swoje współczucie dla cierpiącego Xiumina.
   - Pieprzenie kotka za pomocą młotka. - zachichotał najmłodszy. - Poszliście się...
   - Hunnie... - przerwał mu Junmyeon, podnosząc się z powrotem do pozycji siedzącej. - Błagam, zanim użyjesz niecenzuralnego języka, zastanów się czy wszyscy chcą słuchać takich...
   - ...pieprzyć. Myślisz, że dlaczego wyglądają jakby ich tir potrącił? Jeszcze Kai ma koszulkę założoną tył na przód, a Kyungsoo malinkę na szyi.
   - Nie ważne. - westchnął zrezygnowany Suho.
   - Sehun najwyraźniej wie to z autopsji. - zachichotał Baekhyun.
   - A ty co taki sztywny Krasnalu? - Yifan uśmiechnął się kpiąco i zachichotał cicho.
   - Bo jest dziewicą. - Sehun wzruszył ramionami jakby to nie było coś wielkiego i w sumie osobistego. Baekhyun uderzył się otwartą dłonią w twarz, podczas gdy Tao otworzył szeroko usta, a Kris uniósł lekko jedną brew. Dobrze, że chociaż nie było tu Chena, bo Suho nie miałby życia w tej chwili. Jakby już nie chował się cały czerwony za plecami Baekhyuna.
   - Jeśli już to prawiczkiem, niewychowany dzieciaku. - burknął Kyungsoo. Nie lubił kiedy Sehun mówił coś bez zastanowienia, bo najczęściej wtedy wyjawiał coś osobistego. - Nawet nie kontynuuj swojego wywodu. - dodał widząc, że Sehun otwiera usta.
   - Ciekawych rzeczy można się tu u was dowiedzieć. - zachichotał Kris, a Yixing bezwiednie skopiował jego zachowanie. Na koniec czknął i chwycił Tao za rękę, by ugryźć go w palec.
   - Jakby następnym razem zachciało mi się dawać Xingowi alkohol, możecie mnie strzelić. - westchnął Tao wyrywając palec z dłoni śmiejącego się Lay'a.
   - Masz to jak w banku. - Sehun ziewnął głośno nawet nie trudząc się zasłonięciem ust, po czym pomachał niemrawo do reszty przyjaciół i wyłączył laptopa. Jongin i Kyungsoo odetchnęli z ulgą. Sehun nie miał zahamowań, a do tego był wścibski i pytał o wszystko. Często były to sprawy intymne, którymi normalni ludzie nie bardzo chcieli się dzielić na forum dwunastoosobowej grupki przyjaciół.
   - On mnie kiedyś wykończy. - warknął Kyungsoo podczas, gdy Jongin delikatnie gładził jego roztrzepane włosy. To zawsze uspokajało jego chłopaka.
   - Pozwolicie, że się zwiniemy? Muszę uspokoić Kyungsoo. - Kai zaśmiał się uroczo, przytulając zdenerwowanego Soo. Pomachał entuzjastycznie do reszty chłopaków i po chwili zniknął z czatu. Baekhyun z zadowoleniem zauważył, że już ani klejący się do siebie Lay i Tao, ani uroczy, wiecznie przytuleni Kyungsoo i Jongin, nie wywołują w nim tej niezdrowej zazdrości. W końcu teraz miał Chanyeola i nadzieję na związek z kimś kogo kochał jak głupek.
   Uśmiechnął się delikatnie, gładząc czarne kosmyki leżącego obok niego Junmyeona. Kiedy Kyungsoo i Jongin opuścili czat, tak wciągnął się w pogawędkę z Xingiem i Zitao, że nawet nie zauważył, że Suho zasnął. Tak samo jak umknął mu fakt, że Yifan od dłuższego czasu milczał uśmiechając się subtelnie. Bezwiednie wpatrywał się w spokojną twarz pogrążonego we śnie Krasnala. Gdzieś na obrzeżach jego świadomości błądziła niepokojąca go myśl. Coraz częściej chciał widzieć szczęśliwego i tak spokojnego Junmyeona zamiast wyprowadzonego z równowagi.
   Pogrążony we śnie Suho jeszcze bardziej przypominał małego, niewinnego chłopca co wywoływało w Yifanie nieznane mu uczucie ciepła gdzieś w okolicach serca. Coraz częstsze myśli o chłopaku, który początkowo miał być jedynie jego partnerem przy pisaniu projektu, zaczynały go niepokoić. Gdyby dopuścił do siebie możliwość, że jednak lubi Junmyeona musiałby przyznać rację Zitao, a to nie bardzo mu się podobało.
   Poza tym, nawet jeśli już zgodziłby się z Tao i stwierdził, że owszem, chce być blisko z Krasnalem, nie miałoby to większego znaczenia. Suho go nie lubił, wręcz nienawidził. Tyle razy mu to mówił, że Yifan nie miał co do tego wątpliwości. Musiałby zrobić naprawdę wiele, żeby nadrobić początki ich znajomości, które mówiąc szczerze, były tragiczne. Nie można spodziewać się cudów po samych kłótniach i przepychankach słownych. No i ta dziewczyna, która tańczyła dziś z Suho...
   Yifan westchnął nieświadomie i zauważył, że nagle Tao ucichł, a Baekhyun uniósł pytająco brew. Najwyraźniej im przerwał.
   - Gadajcie dalej. Ja tu tylko siedzę. - Spojrzał na swoje długie palce i z trudem powstrzymał kolejne, pełne żałości westchnięcie. Był kompletnie rozbity. Sam już nie wiedział co myśleć.
   - Wiesz Yifan... - Baekhyun sprawdził czy Junmyeon na pewno śpi i delikatnie pogładził miękkie kosmyki przyjaciela. - Nie chcę się wtrącać albo coś, ale zastanów się czy na pewno dalej chcesz wyprowadzać Myeonniego z równowagi. I nie mówię już tylko o waszych kompletnie pozbawionych sensu kłótniach. - Baek na chwilę zamilkł wpatrując się w spokojną twarz przyjaciela. - Czasem może być za późno, wiesz? Przekonałem się o tym na własnej skórze, tylko miałem farta i wszystko skończyło się dobrze. Nie chodzi mi nawet o miłość tylko o jakiekolwiek pozytywne uczucia. Jeśli chcesz się przyjaźnić z Myeonniem, a myślę, że mimo wszystko chcesz, powinieneś zacząć traktować go jak przyjaciela, a nie jak worek treningowy. Nie wiem czy wiesz, ale on jest bardzo wrażliwy. Może tego nie widać, bo bardzo stara się pokazać wszystkim, że potrafi o siebie zadbać, ale wszystko bierze do siebie. Kiedyś może nadejść moment, że kubek gorącego kakao nie wystarczy, żeby go uspokoić.  - Baekhyun westchnął naciągając koc na ramiona przyjaciela. Martwił się, ale miał nadzieję, że do Yifana dotrze znaczenie jego słów i w jakiś sposób poprawi sytuację pomiędzy nim a Junmyeonem.
   Kris spuścił wzrok na swoje dłonie. Wciąż nie dopuszczał do siebie myśli, że chce być blisko z Suho. Przecież to tylko mały, zabawny Krasnal, który uroczo się denerwuje. Nic więcej. Przynajmniej to próbował sobie wmówić, kiedy czuł, że jego serce mięknie na widok spokojnej twarzy śpiącego Junmyeona.
   - Chyba będę leciał. Cześć Baek i... dzięki za... umm... to. - Nachylił się w stronę laptopa i pomachał Baekhyunowi, po czym skinął głową, by pożegnać Zitao. Wyszedł zamykając za sobą cicho drzwi.
   Tao odczekał jeszcze chwilę, a kiedy już był pewien, że Yifana nie ma w mieszkaniu westchnął głośno. Yixing poszedł do siebie jeszcze przed tym jak Suho zasnął, więc na dobrą sprawę na czacie zostali tylko Tao i Baekhyun.
   - Yifan nie przeżyje bez Junmyeona nawet dnia. - stwierdził kręcąc ze smutkiem głową.
   - Myeonnie tak samo... Sam chyba jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, ale taka prawda.
   - Wiesz, że niekoniecznie się zejdą? Obaj są uparci. Kris nawet nie chce przyznać sam przed sobą, że lubi Suho. - Tao potarł oczy. Był cholernie śpiący. Pomoc przyjacielowi i opieka nad pijanym chłopakiem okazały się bardzo męczące.
   - Same z nimi kłopoty. - Baekhyun zaśmiał się słabo.
   Po chwili Tao pożegnał się i zniknął z czatu, tym samym zostawiając przyjaciela samego z własnymi myślami i śpiącym Junmyeonem.
   Baekhyun wyłączył laptopa i odłożył go na szafkę nocną. Jak najciszej potrafił zamknął za sobą drzwi do pokoju Junmyeona i żegnając się uprzednio z rodzicami przyjaciela wrócił do siebie. Długo nie mógł zasnąć. Martwił się o Suho. Bał się, że Kris go skrzywdzi, może nawet nieświadomie. Nie chciał, by Junmyeon cierpiał z powodu swojej pierwszej miłości, bo przecież mimo wszystko powinno się ją zapamiętać jako coś przyjemnego. Oby tylko tak było w wypadku Suho i Krisa...

*~*~*~*

Witam serdecznie Ayoumy Lee i Harumi! Rozgośćcie się~~ :D
Powiem Wam, że nie spodziewałam się takiego przyjęcia naszego drogiego woźnego Choi Minho xD No i cóż, jeśli chodzi o Colę i Pepsi to osobiście nie mam zdania, bo najbardziej lubię soczek bananowy~ :D
"Sztuka Przyciągania' ewentualnie TAOA (jak to zwykle nazywam moje opowiadanko xD) rozwija się, a wraz z kolejnymi rozdziałami pojawia się coraz więcej komentarzy! Nawet nie wiecie jak mi serce rośnie <3 Świadomość, że komuś się to podoba naprawdę uskrzydla! <3 Dziękuję~


Oh Pauline: Hahahah dziękuję, żeci się podoba i jednak postanowiłaś się zebraćdo napisania komentarza~ <3 Czemu nazwałaś Baekkiego "pudlem"? *śmieje się jak głupia* Masz rację, Myeonnie jest wrażliwy i cóż... przeżywa wszystko jak mrówka okres (nie znałam tej wersji o porodzie O.o) Co do Tao to kto by się nie zaraził analizowaniem ludzi mając Lay'a za chłopaka? hahahahah

nawiedzona: Okay... mogę Ci przyznać miano medium xD Ha! A już się bałam, że nie udało mi się oddać tego napięcia pomiędzy nimi... uff~ No co ty! Ja też nie czytam wszystkich hahaha Głównie to KrisHo po angielsku i tyle :P Podobno paringów EXO jest 60 xD z tego co pamiętam... Kris nie mógł pocałować Suho, bo biedny by na zawał zszedł hahaha A tak serio to dopiero dochodzi do pewnych właściwych wniosków. Dopiero potem przyjdzie czas na zaloty *porusza sugestywnie brwiami*

Yeoli: Och... smutno mi, bo interesują cię głównie poboczne paringi :P szkoda :( Kaisoo i Baekyeol przewijają się ciągle, ale jak już mówiłam, niestety są to poboczne paringi :( Odpowiedź na pytanie gdzie byli Kai i D.O znajdziesz w rozdziale ;)

Datenshi189: Doskonale rozumiemy się w sprawie pana Choi ;] No oczywiście, że Pandorożec się obściskiwał po kątach tylko z racji tego, że "opowiadali" głównie Kris i Suho, których wywiało do kanciapy, nie mogłam za wiele o tym napisać hahaha Kai+D.O=KaiSoo ;) Błagam, nie mów mi o męskich tyłkach, bo przypomina mi się Jjongie z Internet War <3 Lepiej postrzegasz KrisHo~ Jest progres! <3 Wyrośnięte dziecko, od razu myślę o tym "prawdziwym" Krisie xD

saviano: Oh... em... *zawstydzona* I love U too hahaha JongKey niechybnie byliby sensacją :P *próbuje ogarnąć feelsy* Zaczynasz shippować KrisHo?! OKRISUSIEJESTEMTAKADUMNA! Uwierz, że też bym chciała z którymś <3
Marta K: Nic nie szkodzi, ludzie się mylą hahaha *ociera łezkę, bo poprawianie humoru ludziom to to, co lubi najbardziej* Minseokkie miał wyrywaną 8mkę, nie mógł przyjść ;) Kris i Suho = Mission Imposible: Ucieknij przed woźnym hahahahhah Jak ty dobrze rozumiesz Myeonniego i jego zabawną zazdrość <3 hahaha Mój histeryk <3 (sorry za feelsy xD)
kyon: Ojej O.O ja już prawie zapomniałam o Fantazji, a tu ktoś pisze mi o niej takie miłe rzeczy <3 Dziękuję! ^^ Niech miłość OnTae zapełni caaaaaaały świat~~ hahaha
witness.: Bliźniaki to typowi bracia ;) haha Masz rację ;_; zdjęcia BaekYeola są przesłodkie ;_; Śmiech to zdrowie i cieszę się, że moi głupkowaci bohaterowie go wywołują ^^
Natasza Piluch: Ale Cię feelsy ogarnęły hahaha Ha! Jednak Krasnale mają siłę, co? :>  Och~~ nie często ktoś mi dziękuje za pisanie O.o Bardzo mi miło <3 Powiem Ci szczerze, że przełomowa scenka KrisHo czeka już na moim dysku aż dojdę do momentu, kiedy będę mogła ją wykorzystać ;]
Ava Lee: Ava Kryminalistka :P No nie mogę xD No nie gadaj, że aż tak przeżywałaś akcję! hahaha Yup~ Junmyeonnie to mój super hiper extra ultimate bias i owszem, jest w cholerę przystojny! <3 Moje kochane słodko-sexowne maleństwo ;_; Jestem ciekawa jakie są inne twoje reakcje na moje opowiadanka :P Emm... oficjalnie KaiSoo było u Minseoka, ale Sehun uważa inaczej xD Naprawdę zakończyłam jak odcinki w dramach? O.o Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy O.o
Yuri: Rodzeństwo to jednak jest kochane, nie? hahaha Tak! Mój Myeonnie jest idealny, a OnTae to wredne skrzaty! *dzielna lwica broniąca swojego oppy* Ta krew z dupy dziwnie mi się kojarzy skoro on jest prawiczkiem i... nieważne ;_;  Czemu się nie podzieliłaś ciastkami? ;(((  Tao jest specjalnie dla Ciebie mały nienasycony Diabełku xD
Lusia M.: Ach~ Dziękuję za miłe słowa <3 No i cieszę się, że mój rodzaju humoru Ci pasuje, bo baaaardzo dobrze mi się tak pisze, a skoro też Tobie dobrze się czyta tzn, że jeszcze nie jest ze mną tak źle :D Dziwne paringi to moja specjalność! hahaha
Taeyeon: Nie przejmuj się, totalnie rozumiem brak czasu, bo sama mam z tym problem ;_;  Z Amber to raczej jednostronna relacja, ale cała reszta się zgadza. Zdecydowanie masz predyspozycje filozoficzna :P Shinee... jak ja bym mogła ich wpleść jako normalnych uczniów skoro są takimi szalonymi głupkami? haha Musieli mieć nietuzinkowe role! :D
Magda Z: Channie to po prostu Denszyn Maszyn xD XiuXiu cierpiał z powodu wyrwanego ząbka ;_; Logiczny argument powiem Ci. Chen nie powinien się wyłamywać z tą swoją MinYeon hahahaha Jak mi serce rośnie, kiedy czytam w komentarzach, że KrisHo powoli zdobywa serduszka <3 Akurat tym razem próbowałam skończyć w dość neutralnym momencie ;_; Taki fail ;_;
Ewelina k.: Nie martw się o Krisho ;) w końcu mają Baeka i Tao, którzy nie dadzą im się pogrążyć w bezdennej rozpaczy xD Yup woźny to nasz Flaming Charisma, Pan Choi Minho *parska śmiechem*


Podobało Wam się? :D
XOXO

19 komentarzy:

  1. I znów przepraszam za nie skomentowanie poprzedniego rozdziału ;c ale moje zdanie i tak znasz więc nie mam w sumie po co i tu ko9mentować no ale czasem lubię haha ;p
    Jak już mówiłam zniszczyłaś mnie po prostu tym rozdziałem >.<
    Tylko czytając twoje opo potrafię się śmiać a później płakać haha (chociaż czy ja wiem czy to u mnie takie dziwne...) w każdym bądź razie jak ja uwielbiam tych głupków <3 hahahaha histeria Suho i wstawiony Lay po prostu mistrzostwo hahaha gryzienie ludzi po pijaku z czymś mi się kojarzy... >.< Sehun skurwiel <3 jak ja to w nim uwielbiam ^^ macie coś wspólnego... ;p chociaż z Tobą bardziej mi się kojarzył Baekkie na początku rozdziały i jego naśmiewanie z Suho ;pp (sama nw czemu...)
    Rada Baekhyuna mnie rozwaliła... ;c to takie... prawdziwe ehh mam nadzieję, że do Suho i Krisa coś dotrze i to szybko, bo im krzywdę zrobię >.< (chociaż wiem jak to będzie i tak przeżywam jakbym nic nie wiedziała... logiczne ;pp)
    Czekam z niecierpliwością na następny rozdział. Weny i czasu i wgl czego tylko potrzebujesz :)
    Całuski ;*
    Dubu ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. nxxn,ndmxsnxsnssmjssnsbszjs JEDNOROŻCE >3

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam takie samo zdanie jak BAEKHYUN zgadzam sie z nim w 100% tylko czasem sb mysle ze to troche dziwne KRIS jest taki oschly i zlosliwy ale on tak wlasnie pokazuje mu ze zalezy mu na nim znaczy ja tak mowie nie wiem jak ty i wiem bd lubi kaisoo i baekyeol ale coz przeciez jak czytam to widze ze oni tam sa i czasem wiem wiecej co sie tam u nich dzieje wiec spoko tak juz sie dowiedzialam gdzie oni byli:D ejj co sie dzieie pomiedzy xiuchen bo mi smutno oni sa tacy Zajefajnie ze czasem to przypominaja mimnie i moja BFF powodzenia i weny♥

    OdpowiedzUsuń
  4. GENIALNE.
    Nie mam słów. To jedno jedyne jakie przychodzi mi do głowy po tym rozdziale.
    Uwielbiam takie z lekka chamskie, przyjacielskie relacje, bo to dla mnie coś ogromnie swojskiego. W pewnych momentach jakbym czytała konwersacje moją z moim przyjacielem xD I Sehun oczywiście przoduje w ripostach, za co go tutaj kocham <3
    Pisz, pisz, pisz i jeszcze raz pisz. Hwaiting! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże ciesze się jak mysz do sera <3 hahhaha na początku czytam, czytam i tak na spokojnie sobie przezywam rozdział, aż tu nagle rozmowa na czacie i się zaraz posikam ze śmiechu. XD Boże kocham Sehuna, kocham tego niewychowanego dzieciaka XD Co za bezczel z tą dziewicą xd niech jeszcze opowie jak super jest się ruchać z Luhanem xd No i niech Kris ogarnia dupsko w sprawie z Myeonem, bo ktoś mu go jeszcze sprzątnie sprzed nosa...
    Przez cały rozdział zero Chanyeola i Luhana... ZOSTALI W SZKOLE I JARAJĄ W ŁAZIENCE JOINTY XDD

    No bo Baekhyun w Wolf wyglądał jak słodki pudelek i tak mi się jakoś go nazwało :D
    (Boże, nawet nie wiesz, jak ja czekam na rozdziały od Ciebie <3 Hwaiting i weny tez do innych opowiadań <3)

    OdpowiedzUsuń
  6. "-Kocham cię Tao.
    - Jaciebie też głupku."
    - Ja też was kocham, mój kochany pandorożcu. <3
    Oni są tacy słodziutscy.^^ Już sobie wyobrażam lay'a na kolankach Tao. :3 Szkoda tylko, że tak szybko poszedł, bo po alkoholu mogli by mieć ciekawy wieczorek z Tae.^^ Zbol mode turn on. xD
    Sehun (myślała 5 razy nad imieniem, by nie pomylić) jest świetny z tą swoją bezpośredniością.^^ Lepiej dla niego, żeby nie rozgadywał się tak o sprawach intymnych Lulu, bo mógłby mieć później z nim problemu. :P Suho mu nic nie zrobi, Kris co najwyżej podziękuje, a Luhan mógłby wyciągnąć przeciw niemu jakiś sensowny argument, albo groźbę. O nich też jakoś tak mało, a chętnie bym poczytała.
    Krisa i Suho może polubię jak przestaną być takimi ślepymi ciołkami, chociaż ta umiarkowana wredota Krisa ma swój urok. No ale na razie moją uwagę skupiają postacie drugoplanowe i ich wątki. :P
    Powodzenia.~~

    OdpowiedzUsuń
  7. Kakao wzywa Suho , a Pana Aspołecznego Suho :33
    Początek rozbrajający , kiedy Junmyeon leży pod kołdrą i się użala nad sobą
    typu '' co jest ze mną , co się dzieje , czemu ja do cholery się tak przyjmuje''.
    Oraz kiedy najlepszy Beak powie najlepszemu przyjacielowi w twarz iż może być gejem... I ta mina Suho kiedy to słyszy ...BEZCENNA .
    Czas na laptopa i wideo rozmowę ... Boże jak to czytałam to po prostu nie mogłam ,zaczęłam się głupio chichrać a iż mój brat taki ciekawy co ja takiego robię
    -Siostra co robisz
    -Czytam
    -A co czytasz
    -Opowiadanie
    -A jakie
    -Fajnie
    -To daj przeczytać
    A ja na to -Nieee i lepiej wyjdź
    Uwzględnijmy ,że mój brat ma dopiero 10 lat :)))
    Dobra bo się rozpisałam nie na temat ...
    Wracający do Skyp'a Akcja z koszulką Krisa i te piękne oczęta Suho wędrujące po jego klatce piersiowej oraz rozdziabone usta Junmyeon'a .... Miałam tak samo jak Suho kiedy to czytałam . Potem nostalgia Krisa ... Hah Niech ten Aspołeczny człowiek się wreście przełamie , ale fajnie ,że reszta chłopaków coraz bardziej się zaprzyjaźnia z Wu YiFanem , więc jest dobrze ... :)

    Unii dużo weny i Pozdrowienia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się to opko mimo że czasem chaotycznie pisane to nadal cła historia mi się podoba :) czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  9. No pewnie, że się podobało! ^^
    Wiesz co? Z tego całego TAOA byłaby niezła komedia, jak nie jeszcze dodatkowo romantyczna! Noc tylko znaleźć jakiegoś reżysera czy tam sponsora i ukazać mu to opowiadanie. :D Zachowania Krisa i Junmyeona tak mnie bawią, że siedzę i myślę sobie, że zaraz wplotę się do tego opowiadania, chwycę ich za tyły głowy, gdy tylko będą stać obok siebie i złącze ich usta mówiąc ,,Kiss!'' Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi? Wiele razy dają taki jakby obrazek z takim ludzikiem haha. XD Junmyeon jest taki słodki, a zwłaszcza jego zachowanie. ^^ Szczerze mówiąc, to chyba sama nie lepiej bym się zachowywała wlepiając twarz w poduszkę lub w plecy Baekyuna (tutaj bym chyba też nie przeżyła, mogąc tulić się do takowego osobnika) gdyby na ekranie pojawił się obiekt moich westchnień. *____* Kris na pewno uważał tak samo, jak ja, że to było mega słodkie i urocze. ^^ Baekhyun dobrze mu nagadał, bo ten biedaczek jeszcze trochę, a będzie wyglądał, ja gnijący pan młody. XD Ejże Krisusie wielki artysto! Weź w końcu do roboty tą swój zgrabny kuperek i działaj! Sehun i ta jego bezpośredniość... ta... to było wredne posunięcie nie powiem, no ale nasz dryblas może dzięki temu będzie wiedział, że z Jun trzeba obchodzi się jak na dana chwilę niczym z jajkiem. Do tego znowu nawiązuje do mądrej przemowy bekona, że mimo iż Suho tego nie ukazuje, to jest bardzo wrażliwą osobą. Ale oni są zawzięci no! oO Ten gada mu tak, tamten inaczej, ale oni i tak są na swoim. Kris uważa, że nic nie czuje do, Myeona, a ten wręcz uważa niemożliwym iż mógłby być gejem. Tak, oszukujcie się dalej to do starości nie zdążycie się zejść. Niech go tam chociaż Baekhyun przekona, albo udowodni mu, że jego słowa są prawdziwe, że ma rację iż Suho zakochał się w tym przerośniętym dryblasie Krisusie. XD Jednak tak z innej beczki, on jest przy nim niski, a ja z moimi 155cm to już ogóle, jak dzieciak bym wyglądała przy Yifanie, hahaa xD W sumie to Suho faktycznie może uważać i ż to głupota, ze jest gejem. Nigdy się nie zakochali tak dalej, wiec nie dość, że musi użerać się z tymi dziwnymi uczuciami ciepła na sercu i miłego gilgotania w żołądku, to jeszcze dochodzi fakt iż tak naprawdę pociągają go faceci, chociaż któż wie... Na imprezie tańczył z jakaś dziewczyną, więc zawsze istnieje opcja, że może być bi. ^^
    No to chyba tyle ode mnie. ^^ Pozdrawiam i życzę dużo weny i czasu na kolejną cześć TAOA bądź FA! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo... jest rozdział ;D Sehun jak zwykle bezbłędny, wyskoczył z tą dziewicą naprawdę w odpowiednim momencie. Ale taki już jego urok ;) Pijany Lay nic dodać, nic ująć i Tao się nim opiekujący... sweet <3 Kris już zaczął dopuszczać do siebie myśl że może kochać naszego kochanego, jeszcze zagubionego Suho. Cieszę się że Tao i Beak wkroczą do akcji i pomogą naszej parce :) Biedny Minseok wiem jaki to ból wyrywanie zęba może nie mądrości ale zawsze dlatego łączę się z nim w bólu ;( Czekam na kolejny rozdział mam nadzieję że szybko coś dodasz ;)

    Ps. Narobiłaś mi ochotę na kakao a nie mam w domciu ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzisiaj raczej będzie krótko, albo mnie rzeczowo. Sama nie wiem. Co chwila ktos przerywał mi czytanie, a i ja dzisiaj miałam okropny dzień. Nie wspomnę już o tym, że całe miasto jest rozkopane i o ile wcześniej wracałam 30 minut do domu, jak nie mniej, tak teraz trwa to ponad godzinę... No ale nie będe ci tutaj marudzić, a byłoby na co. Przechodzę już do komentowania akcji rozdziału. Co prawda mogę w komentarzu zapomnieć o kilku rzeczach, ale mam nadzieję, że uda mi sie wszystko umieścić.
    Uwielbiam Baekhyuna. Zwłaszcza kiedy tak bezlitośnie śmiał sie z niedoli przyjaciela. To jest prawidzwy przyjaciel, nie ten kto pomoże wstać, lecz ten który będzie sie z ciebie śmiał.
    Nadal ciężko mi jakoś wyobrazić sobie tao i Lay'a ale to głównie dlatego, że uwielbiam Taoris i nigdy nie paringowałam ich z nikim innym. Ale jak sama mówilaś, paringów z exo jest tak wiele.
    No i pomimo okropnego dnia, nie umiałam się nie uśmiechnąć w niektórych momentach. Jak na przykład wkroczył pijany Lay z jednorożcami itd, albo Suho spadł z łóżka na widok Krisa.
    Nadal ubolewam nad tym, że nie umieją pogodzić się z myślą, ze coś do siebie czują, albo Suho nie przyjmuje do wiadomości, że jest gejem, pomimo że pewnie niemal sie ślinił na widok brzuszka Krisa. No i dobrze, że Suho ma Baekhyuna a Kris ma Tao. wiem, że chyba już kiedyś o tym móiłam, ale gdyby nie ci dwaj, to pewnie nic by nie ruszyło. a co do ruszania.. mam nadzieję, że mała mowa Bacona nieco wpłynie na naszego aspołecznego pana.
    Nie wiem co jeszcze mogę napisać. w sumie mogę wiele, ale jakoś brak mi słów aby wyrazić to co chce napisać. Mam nadzieję, ze wybaczysz mi ten krótki komentarz [ bo jest chyba krótki...]. Rozdział świetny i jak zwykle nie moge sie nadziwić jak ty cudownie piszesz fluffy... az zazdrość we mnie wzbiera.
    Weny życzę kochana oraz aby było coraz więcej czytelników przygód krisa i suho~!

    OdpowiedzUsuń
  12. Po pierwsze, to stranie cię przepraszam, Unni, że komentuję dopiero teraz.____. Ale kompletnie nie miałam czasu;____; Teraz mam wolną chwilę, więc nadrobię^^ A więc... Już pewnie wspominałam tysiące razy, że Baekkie jest takim dobrym i niesamowitym przyjacielem, prawda?^.^ Potrafił pocieszyć Suho, ale równocześnie w końcu uświadomił mu, że nie wszystko jest tak, jak Junmyeon myśli, że jest:] Pewnie jeszcze ostatecznie nie stwierdził, że jest gejem, ale mam nadzieję, że już niedużo brakuje (już sobie wyobrażam, co będzie robił>.< xD). A do tego to kakao*-* I jak Taemin prosił Baekhyuna, żeby też mu zrobił kakao^^ Uroczo*^* W końcu to Baek chyba go nie zrobił, nie? Czy po prostu nie opisałaś?xD Potem rozmowa na czacie, pijany Lay, kłócący się Suho i Kris<3 Po prostu coś niesamowitego^^ Jak się to czyta, to można poczuć, jakby się tam z nimi siedziało:] I niedyskretność Hunniego - jakbyn słyszała samą siebie o.O xD Baekhyun to jednak jest ktoś - uświadomić Suho jego gejozę, a potem YiFanowi zasugerować, że LUBI Krasnala. No szacunek xD Ale przynajmniej jeden z całej dwunastki potrafił stwierdzić fakt. Uszczęśliwiłaś mnie, bo było trochę Tao*^* Dziękuję<3
    Tym razem nie było kochanego rodzeństwa w postaci uroczego OnTae, ale był Minnie, a to już coś xD Wiedziałam, że przyznasz, że Suho to ideał XD (zresztą nic w tym dziwnego xD) Krew z dupy... To miało być porównanie, a wyszło, że masz skojarzenia>.< I to ja tu jestem zboczona, tak?:P Wypomnę ci to kiedyś xD Tao jest specjalnie dla mnie?!*-* Waaa~ Jeszcze raz dziękuję ci z całego mojego (bądź co bądź niewzruszonego przeważnie [chyba, że chodzi o Pandę albo BaekYeola]) serduszka<3
    Życzę ci mnóstwo weny, czasu i chęci do pisania!
    Hwaiting~!
    Pozdrawiam, Yuri^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo że dopiero wróciłam i zasypiam na stojąco nie mogłam nie wejść i nie zobaczyć czy jest rozdział, od kilku dni nie byłam na kompie bo jestem tak zawalona nauką, ale musiałam bo zaczynałam czuć się jak jaskiniowiec bez dostępu do cywilizacji. Muszę jeszcze przeczytać nowy rozdział FA ale to już nie dziś xd ( a teraz w końcu wyrażę swoją opinię na temat rozdziału xd się rozpisałam) No i to jest miłość! Suho zobaczył Krisa i aż go zwaliło z nóg xd Nie dziwię się mu w sumie xd kogo by nie zwaliło? Tao powinien dostać po łbie za to że pozwolił by ten hasający po tęczy jednorożec się upił, toż to zagrożenie dla siebie i otoczenia. A z Sehuna jak zwykle bez Luhana wychodzi buntownik xd Bezczel jeden, to jego stwierdzenie że Suho jest dziewicą....aż sobie musiałam konkretnie strzelić z ręki w czoło *like a Baek* a gdzie wcięło Chena? Biedny Xiumin wyrywali mi zęba mądrości *swoją drogą jak on miał tego zęba i był tak szajbnięty to co z nim tetazz będziew

    OdpowiedzUsuń
  14. Omo, co za kretyni z tych chłopaków! Ich video rozmowa mnie rozwaliła XD Sehun to taki idiota, ale idealnie pasuje do jego wizerunku taki charakter, pierwszy raz ktoś stworzył takiego Sehuna, jakim go sobie wyobrażam w rzeczywistości: wredny, arogancki i bezczelny ^^ co nie zmienia faktu, że go nie lubię :d Suho i Kris to takie nieogary! Omo, mam nadzieję, że jakoś się chociaż zakumplują, nie muszą być od razu razem, bo z tego co widzę, to tam jest już pełno parek, ale chociaż niech się do siebie zbliżą... Albo i nie, bo to ich dogryzanie w sobie ma tyle uroku, że potem by mi tego brakowało xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja przepraszam, że ostatnio nie zostawiłam komentarza ale mój internet przezywał kryzys.; ; No co do poprzedniego rozdziału to powiem tyle: wcale nie był 10 razy lepszy.
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    był 20 razy lepszy!*-*
    No, a co do tego...Biedny Suho, debil Kris. Biedne ślepe stworzonka._.
    Ich jedynym zbawienie Baekhyun i Tao. <3
    No i pijany Unicorn mnie rozwalił.xD No i jeszcze ten bezpośredni Sehun. No i KaiSoo.xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj jestem tu nowa , znaczy jaka tam nowa po prostu 1 raz komentuje więc jak ja kocham twoja twórczość . Za bardzo nie mogę pisac bi mam jutro pracę klasową z historii więc pisz szybko i weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Baaardzo żałuję, że wcześniej nie natrafiłam na tego bloga, bo powoli się w nim zakochuję <3 na razie jestem na bieżąco tylko z jednym opowiadaniem, ale podkreślam - NA RAZIE xdd już wiem, co będę czytać przez najbliższy czas ^^ rozdział jest świetny, seriously, uwielbiam ten fic <3 weny życzę i mam nadzieję, że kolejna część pojawi się niebawem :3 hwaiting! <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Nowym rozdziałem się nie zawiodłam. :)
    Po pierwsze , schlany Lay. xD Epic. xD Rozwalił mnie po całości. xD Taki słodki jednorożec i biedna wszystko znosząca panda. xD
    Po drugie, reakcja Junmyeona na Aspołecznego, czyli SuHo zaprzyjaźniał się z podłogą. xD
    Po trzecie Sehun i jego teksty/riposty. <3 Tekst z dziewicą wygrywa całe opowiadanie. xD
    Po czwarte, Kaisoo.. Oj no trochę się nie ogarneli. :P
    Po piąte biedny Xiu.. łączę się z nim w bólu.. co nie zmienia faktu że do Chena by pasował. xD (tak wiem upierdliwa jestem, wybacz mi. :D)
    Po szóste ślepota Krisa i SuHo po prostu dobija.., ale przy tym są tacy uroczy. <3 Kris patrzący na śpiącego Junmyeona, no i Junmyeon który się tak ładnie nam tu rumieni. <3
    No i trzymam kciuki za Tao i Bekona żeby uświadomili naszych ślepców. :P
    Z góry przepraszam za ten bzdurny komentarz. xD
    Weny w pisaniu. :*
    A co do poprzedniego komentarza, a w sumie odpowiedzi to w jakim momencie byś nie skończyła rozdziału to będzie źle. A Dlaczego? Bo jak czyta się coś wciągającego to każdy moment będzie zły na zakończenie. xD
    Pozdrawiam. :D


    OdpowiedzUsuń