The Art of Attraction VIII

W schowku woźnego Choi


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Junmyeon rzucił się w popłochu do leżącego na szafce z ręcznikami telefonu. Właśnie mył zęby, więc zagryzł szczoteczkę i skrzywił się nieco czując na języku ostry smak miętowej pasty do zębów. Jedną ręką odblokował ekran, podczas, gdy drugą kontynuował szorowanie zębów. Wypluł pastę do umywalki i o mało nie zakrztusił się swoją własną śliną, gdy wreszcie przeczytał sms-a od Baekhyuna.
   Masa uśmiechniętych emotikonek przed właściwą treścią wiadomości była wystarczającą wskazówką - nie musiał czytać dalej, żeby wiedzieć, że pomiędzy Baekiem a Chanyeolem jest lepiej niż kiedykolwiek. Mógł się tego spodziewać, ale szczerze mówiąc nie bardzo o tym myślał. Jego głowę wciąż zaprzątał denerwujący Pan Aspołeczny i na okrągło powracające pytanie "Dlaczego coś-tam?". Dokończeń było sporo.
   Dlaczego o nim myślę?  
   Dlaczego nie chcę zrywać z nim kontaktu?
   Dlaczego chcę spędzać czas z kimś, kto mnie tak denerwuje?
   Nie potrafił udzielić sobie odpowiedzi na żadne z nich i to było trochę frustrujące. Był pewien jedynie tego, że Yifan go denerwuje, ale jednocześnie nie wyobrażał sobie bez ich sprzeczek kolejnych dni. Zaczepki Krisa w pewien sposób go bawiły. Chociaż w bardzo małym stopniu, bo z reguły się wściekał, a dopiero gdy ochłonął zauważał, że w sumie nie było o co się wściekać, bo to po prostu szczeniackie żarty. No bo jak można się wściekać o nazwanie Krasnalem, albo nagłe pojawianie się znikąd? No tak, tylko gdyby słuchanie rozsądku było takie proste to Junmyeon ignorowałby to wszystko już dawno. Niestety, jego głos rozsądku wyjątkowo milczał, gdy pojawiał się Yifan. Zupełnie jakby mózg Suho się wyłączał. 
   Taemin otworzył gwałtownie drzwi od łazienki i posłał starszemu bratu zdegustowane spojrzenie. Zaraz za nim pojawił się Jinki robiąc identyczną minę. Po chłopcach do łazienki wślizgnął się kot Suho i przysiadł tuż przed swoim właścicielem po czym głośno miałknął. Zdecydowanie można było zaliczyć ten widok do jednych z bardziej zabawnych. Zobaczyć bliźniaki, które robią identyczną minę i w dziecięcym geście zaplatają ręce na drobnych klatkach piersiowych, jest nieocenionym doświadczeniem. Do tego ten wiecznie marudzący dachowiec.
   - Suho hyung, czemu ty dalej bawisz się tymi swoimi kłakami? Przecież to i tak nie sprawi, że będziesz przystojny. - burknął Taemin nadymając policzki.
   - Właśnie hyung, tobie już nic nie pomoże, a my z Tae przynajmniej moglibyśmy się pobawić w wannie nowym statkiem. - Na potwierdzenie swoich słów Jinki wyciągnął przed siebie małą żaglówkę z czerwonym masztem.
   Suho zmarszczył brwi i jeszcze raz spojrzał w lustro. W sumie dlaczego tak długo układał włosy? To nie miało najmniejszego sensu, bo przecież szedł tam tylko żeby spotkać się z resztą chłopaków, nie? Może spodoba mu się jakaś dziewczyna i wtedy będzie wyglądał jak człowiek? Tak, to na pewno dlatego...
   W roztargnieniu ostatni raz przeczesał palcami ułożone czarne kosmyki i westchnął stwierdzając, że wciąż nie wyglądają tak jak powinny. Mimo wszystko nie mógł tego poprawić, bo po pierwsze bliźniaki wypchnęły go z łazienki, a po drugie musiał już wychodzić jeśli nie chciał się spóźnić i jako ostatni gratulować Baekhyunowi i Chanyeolowi skoro to, że się zeszli było też jego zasługą. W końcu sukces ma wielu ojców, nie?
   Zbiegł po schodach na dół i po raz ostatni przejrzał się w dużym lustrze w przedpokoju. Nie było tak źle jak myślał. Zrobił jedną z min nazwanych przez Chena "pseudo uwodzicielskimi" i uśmiechnął się do swojego odbicia. Może znajdzie sobie dziś jakąś miłą, uroczą, długonogą dziewczynę do tańca? Byłoby całkiem miło. Na pewno byłaby lepsza od tej całej Amber.
   - Mamo wychodzę! Wrócę późno! - krzyknął zakładając kurtkę. Złapał szalik i zatrzasnął za sobą drzwi.
   Na zewnątrz wyjątkowo nie hulał wiatr, a drobne płatki leniwie spadały na pokryte śniegiem chodniki i ulice. Tworzyło to bardzo uroczy krajobraz i Junmyeon z pewnością skupiłby się na walorach przyrody, gdyby nie to, że był lekko nieobecny duchem. Jego myśli wędrowały nieskrępowanie wśród najróżniejszych spraw. Od Baekhyuna i Chanyeola zaczynając, a kończąc na pewnej mało kobiecej dziewczynie, którą właśnie zobaczył przy szkolnej bramie. Już miał wrócić do przeglądania wiadomości, które przysłał mu Baekhyun, gdy zauważył, że do dziewczyny podchodzi znajomo wyglądający wysoki blondyn i opiera się plecami o mur obok niej.
   Junmyeon poczuł, jak jego serce staje, a potem zaczyna pompować krew ze zdwojoną siłą. Nie wiedział dlaczego, ale w pierwszym odruchu schylił głowę i przyspieszył kroku. Chciał, o ile to tylko możliwe, prześliznąć się niezauważonym obok parki. Czuł gorąco zbierające się na policzkach. Nie miał zielonego pojęcia co się z nim dzieje, ale chciał jak najszybciej zniknąć. Nie wiedzieć czemu widok Krisa i Amber opierających się obok siebie o mur otaczający szkołę, wywołał w nim uczucia jakich jeszcze nigdy nie doświadczył. Chciał, żeby Amber ktoś trafił czymś ciężkim. Najlepiej cegłówką albo może kowadłem. Najlepiej byłoby gdyby zniknęła z życia Krisa. Junmyeon miał ochotę osobiście urwać dłoń, którą Amber położyła na ramieniu Yifana.
   Zamiast tego wbił dłonie głębiej w kieszenie kurtki i przeszedł przez bramę udając, że nie zauważył dwójki ludzi marznących na dworze. Jakby Yifana dało się tak łatwo przeoczyć... Głośny śmiech Amber sprawił, że przez chwilę Suho miał ochotę zawrócić i samodzielnie wepchnąć ją pod jadący samochód. Nawet nie zastanawiał się dlaczego. Po prostu denerwowało go to, że kręciła się przy Yifanie.
   Na szczęście powstrzymał swoje sadystyczne zapędy i już po chwili wchodził do szkoły, z której dochodziły stłumione dźwięki piosenki jakiegoś girls-bandu. 4Minute, czy inny szajs. Suho zasadniczo nie kochał tych prężących się przed kamerą dziewczyn. Były sztuczne. Zasadniczo nigdy go to nie pociągało, ale jeszcze rok temu udawał zagorzałego fana APink tylko dlatego, że wszyscy chłopcy za nimi szaleli, a on nie chciał odstawać. Później okazało się, że tą całą modę rozpoczął Kai, który bardzo chciał poderwać Kyungsoo, a jak wiadomo wspólne zainteresowania zbliżają ludzi.
   Junmyeon zostawił kurtkę gdzieś w szatni i popędził na salę gimnastyczną, by znaleźć przyjaciół w tłumie tańczących lub podpierających ściany. Prawie od razu zauważył górującego nieco nad uczniami Chanyeola, który aktualnie wkładał Baekhyunowi do buzi czekoladowe ciasteczko. Pomijając fakt, że trzy razy nie trafił i pobrudził policzki niższego chłopaka to można byłoby uznać ten gest za uroczy.
   Junmyeon przywołał na twarz szeroki uśmiech i starał się zepchnąć myśli o głupiej Amber na dalszy plan. Miał się dobrze bawić z przyjaciółmi, więc tak będzie!
   - Baek, chyba jesteś tu brudny. - Wskazał palcem na miejsce na policzku blondyna i uśmiechnął się jeszcze szerzej (tym razem szczerze), gdy zobaczył błyszczące z ekscytacji oczy przyjaciela.
   Baekhyun wyszczerzył się jak głupek i zanim zdążył chociażby sięgnąć dłonią do twarzy, palce Chanyeola delikatnie starły czekoladę z policzków i kącików ust chłopaka. Byun jedynie zmrużył oczy w wyrazie wielkiego szczęścia i pociągnął za sobą wielkoluda w tłumek tańczących. Był tak szczęśliwy, że nawet nie przejmował się opinią innych. No i tym, że Chanyeol na parkiecie był zjawiskiem iście komicznym.
   Na twarz Junmyeona wypełzł delikatny uśmiech, gdy oparty o ścianę przyglądał się tańczącym chłopcom. Gdzieś w tłumie wyłapał przytulonych Tao i Laya, a tuż obok nich Sehun i Luhan debatowali nad wyższością Coca Coli nad Pepsi. Albo odwrotnie. Chen obściskiwał się w rogu sali z tą swoją Minyeon. Wyglądał jakby chciał pożreć jej twarz.
   - Hej Krasnalu. - Suho podskoczył wystraszony słysząc niski głos Yifana tuż przy swoim uchu. Błyskawicznie odsunął się pod ścianę, co zasadniczo było złym pomysłem, bo odcinało mu to drogę ucieczki. Spojrzał hardo w twarz Yifana i zaplótł dłonie na piersi.
   - Możesz przestać pojawiać się tak nagle i mnie straszyć? - warknął. Nie był w nastroju na przekomarzanie się z tym Aspołecznym Wielkoludem.
   - Dlaczego? Czyżby Kocurek jednak nie miał takich ostrych pazurków jakby się wydawało? - Yifan uśmiechnął się wrednie. Oglądanie rozjuszonego Junmyeona było ostatnio czymś, co lubił najbardziej. Krasnal wyglądał po prostu zabawnie, gdy starał się być groźny i zadzierał głowę, by móc spojrzeć Krisowi w twarz.
   Urocze...
   Yifan nagle wyprostował się i zrobił dziwną minę. Nie wierzył, że takie słowo w ogóle mogło przejść mu przez myśl. Do tego jako określenie Krasnala! Brr...
   Potrząsnął głową, by odgonić niechciane myśli i spojrzał z powrotem na Junmyeona, który praktycznie ciskał wzrokiem gromy. Yifan zmarszczył czoło intensywnie zastanawiając się nad swoją reakcją, bo przecież Krasnal zachowujący się jak naburmuszony przedszkolak wcale NIE wyglądał uroczo.
   - Wyglądasz jak naburmuszony dzieciak. - prychnął Yifan. Zdał sobie sprawę, że wypowiedział sporą część swoich myśli na głos dopiero, gdy Suho walnął go pięścią w ramię i zdenerwowany odszedł gdzieś w stronę chichoczących znajomych.
   Yifan nie miał pojęcia, że takie rozhisteryzowane Krasnale jednak mają sporo siły. Ramię pulsowało tępym bólem, a on wpatrywał się zdezorientowany w plecy Suho zadając sobie cicho pytanie: Za co? Przecież nie zrobił nic złego. Tylko wyraził swoje myśli, a przecież każdy człowiek ma prawo wolności słowa, więc o co tu się obrażać?
   Prychnął cicho i oparł się o ścianę rozmasowując obolałe miejsce. Nie spodziewał się, że Kocurek jednak pokaże pazurki i przejdzie do rękoczynów. Zazwyczaj kończyło się tylko na pyskówce i tyle. Krasnal musiał być chyba bardzo zły...
   Yifan starał się zignorować Tao, który niby to od niechcenia oparł się plecami o ścianę tuż obok niego. Udawał, że kontempluje dekoracje tuż nad głową Junmyeona. Zitao jednak nie dał się oszukać i powiódł wzrokiem za spojrzeniem Krisa.
   - Długo zamierzasz jeszcze udawać przed samym sobą, że denerwowanie go jest tylko głupią rozrywką dla zabicia czasu? - Pobłażliwy uśmiech wypłynął na wąskie usta Tao, gdy wreszcie spojrzał na przyjaciela.
   - Nie wiem o czym mówisz. - burknął Kris zaplatając ramiona na szerokiej piersi.
   - Myślisz, że nie widzę, że od jakiegoś czasu gapisz się na niego psim wzrokiem po każdej waszej głupiej kłótni? - Tao westchnął ciężko. Trudno będzie otworzyć Yifanowi oczy. Uparty wielkolud...
   - Chyba masz jakieś omamy. Po prostu uważam, że te dekoracje są dość ciekawe... - odparł bez przekonania Kris.
   - Uważasz, że JUNMYEON jest ciekawy.
   - Tobie już naprawdę padło na mózg od tej całej miłości, wiesz? Brałeś dziś swoje tabletki? Nie sądzę. Weź jakieś witaminki to od razu poprawi ci się umiejętność postrzegania. - odparł zirytowany Kris.
   - To twoje postrzeganie szwankuje, a wiesz dlaczego? Bo widzisz tylko Junmyeona. - Pewny swoich racji Tao stanął tuż przed Yifanem. Musiał coś zrobić, bo te całe podchody zaczynały się robić nudne. Do tego był pewien, że jak tak dalej pójdzie to Suho wykończy się psychicznie, a Kris zamknie w sobie jeszcze bardziej.
   - Słuchaj, jak na razie to tylko ty o nim gadasz. - warknął Kris. Wciąż patrzył nad jego ramieniem na roześmianego Junmyeona i dziewczynę, która właśnie ciągnęła go w stronę tłumu tańczących. Zacisnął pięści czując złość ogarniającą całe jego ciało.
   Tao podążył za wzrokiem Yifana i uśmiechnął się triumfalnie. Wiedział, że to tylko kwestia czasu zanim Yifan zorientuje się w swoich uczuciach. Wystarczy, że Kris się określi, a wtedy z Junmyeonem pójdzie już łatwo.
   - Zazdrosny? - mruknął wyzywająco Zitao.
   - Nie jestem zazdrosny! - Kris zacisnął zęby i z trudem oderwał wzrok od Krasnala tańczącego z jakąś szatynką.
   - Jak uważasz. - Tao odwrócił się na pięcie i ruszył w stronę Lay'a i reszty znajomych. Miał wrażenie, że Yifan ma teraz sporo spraw do przemyślenia. Oby tylko doszedł do właściwych wniosków.
   Minęło kilka skocznych kawałków, podczas których Yifan nie mógł znaleźć dla siebie miejsca. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Chodził w tą i z powrotem praktycznie nie spuszczając wzroku z tańczącego Junmyeona. Cichy głosik pytał ciągle dlaczego Suho nie uśmiecha się tak przy Krisie? Dlaczego zawsze jest wściekły? Czy ten delikatny uśmiech nie jest czymś przyjemniejszym do oglądania?
   O ile w środku Yifan był roztrzęsiony jak galaretka na stole z przekąskami, o tyle na zewnątrz zachowywał zwyczajową pozę twardego i niedostępnego dupka. O tak, Yifan był dupkiem i nie ukrywał tego nawet przed samym sobą.
   Tylko, że w momencie, gdy usłyszał pierwsze takty jakiejś powolnej piosenki nie potrafił już zachować zwyczajowej powagi. Nie miał pojęcia dlaczego, ale widok Junmyeona obejmującego w pasie drobną szatynkę wywołał drobne ukłucie gdzieś w okolicach śledziony. A może wątroby? Yifan nigdy nie był dobry z anatomii.
   Sam nie wiedział kiedy zawędrował do męskiej toalety, która teoretycznie miała być zamknięta, bo znajdowała się w korytarzu, do którego uczniowie nie mieli wstępu podczas imprezy. Kiedy przysiadł na jednej z umywalek zorientował się, że to ta sama, przy której ostatnio Junmyeon tak się na niego wkurzył. Ach te wspomnienia...
   Kiedy kontemplował kolor kolejnych kafelków ktoś gwałtownie otworzył drzwi. Yifan postanowił, że najlepszym wyjściem będzie udawanie, że niczego nie zauważył lub (jeśli to nauczyciel) nie miał pojęcia o zakazie wchodzenia do tej części szkoły. Usłyszał ciche kroki, a po chwili ogarnęło go irracjonalne uczucie bycia obserwowanym. Nie miał pojęcia jak to jest, że człowiek niemal czuje czyjeś spojrzenie, ale tak się właśnie czuł.
   Mimowolnie uniósł wzrok, a jego oczom ukazało się pytające spojrzenie Junmyeona. Nie wiedział dlaczego, ale widok Krasnala sprawił, że jego żołądek wykonał mistrzowskie salto w tył po czym przykleił się do kręgosłupa.
   - Nie można tu siedzieć. - mruknął Suho. W odpowiedzi Yifan uniósł jedną brew jakby chciał powiedzieć "To co w takim razie ty tu robisz" i wrócił do studiowania kafelków na przeciwległej ścianie. - Nie jesteś z Amber? Ostatnio przecież wszędzie chodzicie razem.
   - Nie.
   - Nie rzucisz jakimś chamskim tekstem? - Junmyeon czuł się nieco zdezorientowany. Zazwyczaj pyskaty Yifan siedział cicho na umywalce i praktycznie go ignorował. Suho nie wiedział co jest gorsze, ignorowanie czy denerwowanie?
   - Lepiej wróć do tej dziewczyny, bo jeszcze będzie tęsknić. - burknął Kris. Przeczesał dłonią niesforne kosmyki popielatych włosów i posłał Junmyeonowi wyjątkowo intensywne spojrzenie.
   - Nie będziesz mi mówił co mam robić! - prychnął Suho zaplatając ramiona na piersi. Oparł się o przeciwległą ścianę i wbił harde spojrzenie w punkt tuż ponad głową Yifana. Nie był w stanie spojrzeć mu prosto w oczy, ale miał nadzieję, że to wystarczy, by pokazać, że nie da sobą pomiatać. Nie komuś takiemu jak Pan Aspołeczny.
   - Ciszej bądź, bo stary Choi węszy gdzieś w korytarzu. Chyba nie chcesz mieć kłopotów? - Głos Krisa stopniowo nabierał zwyczajowego lekko prześmiewczego tonu co automatycznie sprawiło, że w Junmyeonie się wręcz zagotowało. Jakim prawem Yifan mówił mu co ma robić? Mały buntownik, do tej pory skryty głęboko w podświadomości Suho, powoli budził się do życia.
   - Nie będę cicho. Co mi zrobi woźny Minho? Postraszy szmatką? - prychnął, a jego głos ze słowa na słowo robił się coraz głośniejszy.
   - Krasnalu...
   - Nie mów tak do mnie! - krzyknął Junmyeon i zamarł, gdy w najbardziej oddalonym od sali gimnastycznej, względnie cichym korytarzu usłyszał coś co przypominało odgłos upuszczonego wiadra. - Cholera.
   - No i widzisz co zrobiłeś? - warknął Yifan. Niewiele się zastanawiając złapał Junmyeona za nadgarstek i ignorując dziwne uczucie w żołądku, pociągnął go do wyjścia z łazienki.
   - Chuligani! Wracać mi tu!
   Suho obejrzał się i zobaczył goniącego ich woźnego. Starzec wymachiwał miotłą i krzyczał coś o niewychowanej młodzieży. Junmyeon miał wrażenie, że usłyszał też coś o wezwaniu dyrektorki. Przełknął nerwowo ślinę i przyspieszył, gdy poczuł mocniejsze szarpnięcie. Usłyszał dźwięk otwieranych drzwi, a potem z rozpędu uderzył twarzą w coś twardego owiniętego dość miło pachnącym materiałem. Poczuł jedną rękę Yifana na swoim pasie, a drugą tuż nad ramieniem, gdy wyższy zatrzaskiwał za nimi drzwi. Junmyeon nie miał śmiałości rozejrzeć się po wyjątkowo małym pomieszczeniu, bo bał się, że jakikolwiek ruch może sprawić, że coś spadnie i hałas przyciągnie tu starego Choi. Wstrzymał oddech, gdy woźny przechodził tuż obok drzwi. Po chwili kroki staruszka ucichły.
   Junmyeon ze świstem wypuścił powietrze z płuc, gdy poczuł mocniejszy uścisk w pasie. Z westchnieniem ulgi oparł czoło o tors Yifana i odetchnął głęboko. Kris pachniał wyjątkowo męsko, a jego duża dłoń przyjemnie grzała szczupły bok Suho.
   Zaraz! Duża dłoń, tors, zapach...
   Junmyeon poderwał głowę tylko po to, by zobaczyć błyszczące w ciemności oczy Yifana. Przerażony chciał uciec jak najdalej, jednak wielkość pomieszczenia ograniczyła jego ruchy zaledwie do oparcia się o drzwi, co zwiększyło odległość pomiędzy nim a Krisem mniej więcej o odległość ramienia. Bardzo niewiele zważywszy na fakt, że jeszcze nigdy nie byli sam na sam aż tak blisko siebie.
   Suho skulił się pod wpływem ciężkiego spojrzenia Yifana. Nie chciał przebywać z nim sam na tak małej powierzchni. Czuł się przez to bezbronny, osaczony i przerażony tym, co dzieje się z jego ciałem. Serce biło mu niewyobrażalnie szybko i czuł, że jego policzki sukcesywnie robią się coraz cieplejsze. Ręce pociły mu się z nerwów i sam już nie wiedział co się z nim dzieje.
   Nieśmiało podniósł wzrok i znów natrafił na te ciemne, hipnotyzujące tęczówki. Zagubił się w intensywności spojrzenia Yifana i nie potrafił znaleźć drogi powrotnej. Bardzo chciał uwolnić się od tego przeszywającego wzroku, ale nie potrafił. Miejsce, w którym wcześniej znajdowała się gorąca dłoń Yifana paliło.
   - Uhm... Gdzie właściwie jesteśmy? - mruknął Suho żeby choć na chwilę przerwać napierającą na niego ze wszystkich stron ciszę. Czuł się wyjątkowo niekomfortowo.
   - Ćśśś... - Yifan przyłożył palec wskazujący do warg i zbliżył się do drzwi, do których całym ciałem przylgnął Junmyeon. - W schowku woźnego. - Ostatni raz rzucił mu zagadkowe spojrzenie po czym położył dłoń na klamce tuż obok dłoni Suho. Starał się zignorować niemal namacalne uczucie przyciągania. Nie wiedział dlaczego, ale chciał chwycić Krasnala za dłoń i w sumie już nie puszczać. Tylko, że w jego głowie brzmiało to strasznie nielogicznie i tandetnie, więc zapobiegawczo zacisnął palce mocniej na metalowej klamce i uchylił drzwi najciszej jak tylko umiał.
   Ostrożnie rozejrzał się po korytarzu. Nie zauważywszy woźnego na ślepo sięgnął za siebie i już drugi raz tego wieczoru zacisnął palce na szczupłym nadgarstku Junmyeona. Delikatnie pociągnął go w swoją stronę po czym zamknął za nimi drzwi jak tylko najciszej się dało.
   Powoli ruszyli w stronę sali gimnastycznej, uważając, by nie narobić niepotrzebnego hałasu. Junmyeon był w stanie myśleć jedynie o tym, że szczupłe palce Yifana wypalają dziury w jego nadgarstku. Dziwne prądy wędrujące wzdłuż jego ramienia sprawiały, że zaczynał utwierdzać się w przekonaniu, że coś jest z nim nie tak. Najpewniej brało go przeziębienie, bo dreszcze w ciepłych pomieszczeniach nie są czymś normalnym. Zupełnie tak jak wypieki. Chyba Święta spędzi pod kołdrą z kubkiem gorącej herbaty w dłoni i gilem do pasa. Genialnie.
   Jakimś cudem udało im się dotrzeć niepostrzeżenie do bardziej zatłoczonej części szkoły. Co najdziwniejsze uścisk Krisa wcale nie zelżał, a nawet jakby się nieco wzmocnił. Suho wbił zdezorientowane spojrzenie w szerokie plecy Yifana i bez zastanowienia szarpnął nadgarstkiem. Blondyn zatrzymał się po czym posłał Junmyeonowi pytające spojrzenie.
   - Możesz mnie już puścić. - szepnął Suho. Nie wiedział dlaczego powiedział to tak cicho. Spuścił wzrok na dłoń Yifana. Palce wyższego delikatnie drgnęły, po czym powoli zsunęły się z nadgarstka Junmyeona. - Chyba... chyba już pójdę. - mruknął niższy i wyminął Krisa nawet na niego nie patrząc.
   Suho nie miał pojęcia dlaczego czuł się tak źle odchodząc coraz dalej od Yifana. Nie miał nawet odwagi sprawdzić, czy chłopak dalej tam stoi. A może już sobie poszedł? Na pewno poszedł, bo po co niby miałby zostać? To niedorzeczne.
   Tuż przy wejściu do sali gimnastycznej zauważył Baekhyuna i Chanyeola siedzących po turecku na posadzce. Wolał nie wiedzieć dlaczego to robią. Z resztą w tej chwili nie bardzo go to obchodziło. Chciał jak najszybciej znaleźć się z dala od tego miejsca.
   - Baekkie, chodźmy stąd. - mruknął kucając przed przyjacielem. - Proszę.
   Baekhyun i Chanyeol popatrzyli po sobie zdezorientowani, po czym Channie delikatnie pogładził ramię Junmyeona.
   - Co się stało Myeonnie? - spytał lekko zdezorientowany Baekhyun.
   - Po prostu źle się czuję. Chodźmy stąd, proszę. - Suho spojrzał na przyjaciela lekko załzawionymi oczami. Czuł się okropnie przybity.
   - Umm... no dobra, nie ma problemu. - Baekhyun posłał Chanyeolowi zmartwione spojrzenie i pokręcił głową dając mu znać, żeby zostawił ich samych, bo najwyraźniej z Suho nie jest najlepiej. Domyślał się mniej więcej o kogo chodzi, więc uznał, że nie powinien jeszcze wtajemniczać Chanyeola. Zwłaszcza, że Junmyeon najpewniej jeszcze sam nie zdawał sobie sprawy dlaczego czuje się tak okropnie. - Chodźmy Myeonnie.
   Baekhyun podniósł się z chłodnej podłogi i pociągnął za sobą przybitego Junmyeona. W drodze do szatni zauważył samotnego Yifana opartego o jedną ze ścian. Wpatrywał się w Junmyeona zmartwionym wzrokiem nawet nie zauważając Baekhyuna. Wyglądał na wyjątkowo nieobecnego.
   To utwierdziło Baeka w przekonaniu, że coś musiało się stać pomiędzy Yifanem a Junmyeonem, jednak nie chciał  się jeszcze wtrącać. Lepiej będzie jeśli Suho sam dojdzie do pewnych wniosków i dopiero wtedy przyjdzie wygadać się przyjacielowi. Wmawianie komuś na siłę uczucia nigdy nie skutkuje niczym dobrym.

*~*~*~*

Serdecznie witam new followers! <3 Viktoria Capova, Hurri, Lusia - mam ochotę Was wyściskać! <3
 W sumie tym razem chyba nie mam o czym ględzić, więc odpowiadam na komentarze spod części 6 i 7 :D
Datenshi189: Wybacz :P Mam nadzieję, że poradziłaś sobie z ich czatem :P Pandorożec już chyba jest znany przez większość moich czytelników, więc pomyślałam, że co mi tam hahah Nie lubię tej foty Tao z pandą (o ile to ta, o której myślę :P) Powiedzmy, że HunHan jest uroczy... z nadpobudliwym Lu i poker facem Sehuna :P Widzę, że KaiSoo powoli zdobywa twoją wyobraźnię, a przy okazji serduszko ^^ Shoty powoli tworzą się w mojej głowie, teraz tylko muszę się zmusić do pisania FA :P
saviano: Płakałaś? O.o Wybacz mi ;( Też mam XiuChenowe feelsy, ale ćśśś xD Okeeej :P Ja tam Boaziego nie tykam, możesz być spokojna xD mam swojego JunMoney :P Nawet nie wiesz jak ja bym chciała być na party z EXO... *rozmarzona* baby don't cryyyy~~ xD Baek dał radę, nie ma co płakać xD Wybaczam ;) 
Dubu<3:  Głupie pomysły są najlepsze :D No... Chen ma dziewczynę, a Xiu chyba nie bardzo się to podoba ;) Czemu Lay ma coś robić z Krisem? O.o Czemu Panda Cię przeraża? O.o o tam, Baek nie miał o co się fochać xD No... teoretycznie Baek i Channie są razem xD
Marta K: Uff~~ Ktoś jednak lubi KrisHo :D No było wiadomo, że BaekYeol skończy się dobrze, bo ja nie umiem pisać angstów xD Fluffy górą! hahahah Raczej nie trudno było zauważyć wzdychanie Baeka, więc tak, wszyscy wiedzieli xD Co będzie z KrisHo pytasz... Na takie rewelacje będziesz musiała jeszcze chwilkę poczekać hahhaha No wiesz... kubek może się wyślizgnąć z dłoni tak sobie... *kiwa głową przekonując samą siebie* Za leczenie próchnicy nie płacę, żeby nie było! xD Kaisoo...*myśli* Vocal Mashine? Nie, suche xD No i dziękuję za tą informację :( Trochę mnie to zabolało, no ale trudno, nie wszystkim musi się podobać :D Nie, nie mam zamiaru nikogo zabijać :D W końcu połączenie kontrastujących smaków jest najlepsze, nie uważasz? ;) Nwm, ale te zgrabne tyłki facetów to moja zguba... *ślini się* Suho i Kris *obłąkańczy śmiech* oni są tępi... Channie ma dziecięcą mentalność, więc podejmuje decyzje szybko a KrisHo... co tu gadać - zejdzie im hahaha *gwiżdże udając, że nie zauważyła części o XiuChenie* Mam nadzieję, że poprawiłam Ci humor również tym razem <3 ^^
Renuśka: Dziękuję za ciepłe słowa~~ :*
Yuri: Ach te nasz twórcze rozmowy do 6 rano... boję się o nas xD Mówisz, że nobla dla Baeka za odgadnięcie, że Suho się zgeił, co? hahaha Myślę, że Kris i Suho prędzej skoczyliby sobie do ust, ale to tylko moje chore fantazje xD To nie wiesz, że miłość i majonez mają ze sobą wiele wspólnego?! hahaha Tak, jestem dumna :D Cieszę się, że zrozumiałaś Channiego i go nie potępiłaś ^^ Chen wcale nie jest głupim trollem ;___; No ba! Cieszę się jak głupek, że Cię zaskoczyłam :D 
Ewelina k.: Miło mi powitać Cię pod nowym nickiem~~ haha Masz rację, chciałam utrzymać napięcie i ciekawość :P Suho to potrzebuje naprawdę sporo czasu... ;)  No ba! BaekYeol is real i tyle! ^^
witness.: W końcu gejoza EXO jest niezmierzona haha jeśli ktokolwiek w EXO może być hetero (tak apropo Chena) :P Nie ma sprawy ;) Mam nadzieję, że remoncik się udał :P Nieee... dramat to nie u mnie! hahahha Polecam się w sprawie polepszanie dnia :D
Magda Z: Ohohoh~~ cieszę się, że mój blog Cię przy sb zatrzymał :D Za Pandorożca to właściwie należy się szacun mojej becie, Dubu ;) Czyli mówisz, że 7mka Cię usatysfakcjonowała? *zaciesz* A tam idiota </3 Channie po prostu jest przyćpany ilością endorfin we krwi xD
nawiedzona: o tam sami geje... xd Ja tylko odwzorowuję realną gejozę EXO hahahah o kontakt Suho i Krisa martwić się nie musisz ;] Oni sami lgną do siebie jak wariaci tylko o tym nie wiedzą hahahha Nienawidzę francuskiego... grrr :/ o tam od razu histeryk... po prostu był lekko podłamany i tak wyszło xD
Natalii Lee: Nie martw się rzadkimi komentarzami ;) Lepiej obiecaj mi, że wrócisz ze swoimi ^^
Taeyeon: Ostatnio utwierdzam się w przekonaniu, że Kris dziecinnieje, więc moje wyobrażenie o nim jako bad boy'u upada </3 Dlaczego byłaś w szoku przy 6 części? xd W sumie masz rację, najlepiej rzucić się na wszystkich i każdego z osobna <3
Ava Lee: Dostaniesz przeze mnie cukrzycy ;___;  Cieszę się, że Ci się moje opowiadanko podoba ^^ Rozumiem, że komentarz z dreszczykiem emocji? Nie ładnie się tak włamywać hahahha *grozi palcem* Masz rację - Baek nie umie żyć bez Cookie Monster'a :D Nie wiem, ale uważam, że przyjaźń jest bardziej wartościowa od miłości, bo pewniejsza i trwalsza :D I masz rację, Channie jest ciekawy miłości Baekhyuna *^* Pytasz gdzie KrisHo? Mówisz, masz! Cały rozdzialik o nich <3 Omo~~ zaczynasz kochać moje pączkowe, ukochane KrisHo *feelsy*
Natasza Piluch: Ha! A ja jednak nie zrobiłam zwykłego wyznania a'la romansidło! *dumna z siebie* Zrozum Channiego i spróbuj postawić się na jego miejscu ;) Pewnie też stałabyś jak skamielina w takiej sytuacji. Ciekawa jestem co o dyskotece myślisz, skoro tak się doczekać nie mogłaś ;] No ten... KrisHo było, ale to dopiero początki ich pączkowej miłości <3 hahaha
 Kim Ye Jin: Oh... to ja mam nadzieję, że częściej będziesz korzystać z kompa ^^ Biedny telefon [*] Niech Siwon i Krisus mają go w opiece xD Mam nadzieję, że rozdział okazał się być 10x lepszy od poprzedniego, bo bardzo się starałam :D
Kazane: Oj no nie złość się na Chena :P Czemu "panów liderów głupków"? *śmieje się jak głupek*
 Skyler: Och nie martw się! ^^ Och... dołączam się ze swoim zniczem dla Twoich feelsów [*] hahahhah Jaka dzika radość :P
Dubu ^^: Zabiłaś mnie... i co ja mam teraz z tym zrobić?! ;____; [*]

Mam nadzieję, że się podobało ^^
XOXO
      

17 komentarzy:

  1. Boże dobra komentuję to teraz, bo będzie tak jak z poprzednimi, że się zbieram zbieram i w końcu jest nowy rozdział OTL
    No więc tak poodkładam tez trochę feelsów z poprzednich rozdziałów, bo tam nie skomentowałam XD
    HUNHAN moje serce się raduje, zaciesz na mordzie bo oni są cudowni. Jak xiuchen ich nakrył to się tak śmiałam, ze mało siku nie zrobiłam XD I bardzo bardzo się bałam co zrobi Channie na wyznanie Baeka. Bo nie chciałam, żeby ten pudel był smutny. I przeżywałam rozdziały jak mrówka poród. A jak hunhan się przyznał, że są razem to taki zaciesz i cały czas: To takie piękne i urocze ;__; Mój biedny Suho ehh. Mam nadzieje, ze teraz jak już Kris ogarnie, że to coś więcej niż tylko dręczenie dla satysfakcji to będą oni taka supcio zarąbistą parą (chcęchcęchcę)
    I szkoda mi Sujo bo on jest taki wrażliwy, a Kris to taki dupek. Jestem ciekawa jak oni się zejdą. Na początku, to myślałam, że w tym schowku coś się pomiędzy nimi wydarzy, ale no przecież za szybko by było. I miałam bekę z woźny Choi XDD Już widzę starego Minho ganiającego ze szmatą XD A Suho kurde jaki odważny w tej łazience, większy bad boy iż Krisssss. Za to Tao i tak jego pomoc w zrozumieniu uczuć Krisa XD Chyba zaczął przejmować fach od swojego chłopaka. XD
    A i Pepsi jest o wiele lepsza od coca-coli...
    życzę Ci weny i pisz szybciutko <3~

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha, wiesz jakim wybuchłam śmiechem kiedy zobaczyłam, że dodałaś rozdział? Bo dokładnie poprzedniego wieczoru przed snem, nawiedziła mnie myśl, że dodasz rozdział i pewnie jak wejdę to zobaczę kolejny rozdział z przygodami EXO. Ale uznałam, że pewnie nie... a tutaj wchodze rano i co? Rozdział... No ja chyba mam jakieś umiejętności jasnowidzenia xD
    Baekhyun i Chanyeol są słodcy <3 Aż mi się mordka cieszyła jak o nich czytałam <3 No i chyba nawet miałam lekki rumieniec jak Kris i Suho byli zamknięci w tym składziku...To jak to opisałaś, to napięcie i wszystko... cudo D:
    No ale oczywiście dalej nie zdaja sobie sprawy co czują. Dobrze, że chociaż Kris ma Tao, który próbuje go uświadomić, a Suho Baekhyuna, który też wie co jest grane... Może Bacon i Tao sie zgadają aby ich połączyć?... hm...
    No i ta zazdrość jednego o drugiego <3 Słodko, aż mi poziom cukru podskoczył.
    Niby nie było jakiegoś wielkiego wybuchu i nie rzucili się sobie w ramiona, ale no... było pełno emocji o;
    A nawiązujac do twojej odpowiedzi.. To prawda, pełno tutaj gejozy exo xD Chociaż w sumie przeglądam tylko kilka paringów i ich raczej nie mieszam, bo jakbym miała patrzeć na wszystkie to chyba by mi dnia nie wystarczyło xD
    Ach, kurcze, już jestem ciekawa co będzie dalej. Jeszcze zrobiło mi się nieco smutno kiedy Kris siedział taki zgaszony w tej łazience. Na szczęście szybko się otrząsnął i na powrót zaczął być opryskliwy. Ale nadal nie mogę przeżyć tego momentu w schodku woźnego... Chyba jeszcze troche zajmię nim się uspokoję, bo no.. och, czemu on go nie pocałował?! No okey, w sumie zniszczyłby wtedy wszystko ale no.... okey, dobra, już nie ględzę o tym samym, bo się tylko nakręcam.
    Mam nadzieję, że Bakhyun jakoś potrząśnie Suho i pomoze mu dojść do tego co czuje względem Krisa ;3
    Już nie mogę się doczekac kolejnego rozdziału <3 WEEEny i czasu na pisanie~!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne opowiadanie ale nie wiem co naposac bo tak naprawde interesuje mnie baekyeol kaisoo i hunhan wiec powodzenia innym aham i jescze xiuchen ae jak widac chen najperw musi cos przezyc zeby zobaczyc ze jego Prawdziwa milosc jest bd blisko bardzo oooo jakie slodkie :*** chanyeol karmi baeka chociaz i tak nie trafia slodkien:***<3 mam nadzieje ze wkonu wszyscy bd rqzem i mozemy prosic troche wiecej kaisoo i baekyeol strasznie lubie te dwa paringi♥ i ogolnie Coola jest lepsza od Pepsi Znacznien:P weny i czekamy na nowy<333333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aham i jeszcze dodam że Gdzie w tym czasie byli Kai i D.O
      O.O

      Usuń
    2. Aaaa Zmieniłam nazwę powodzenia Yeolii♥ WENY:*

      Usuń
  4. Zacznę od tego, że mega spodobał mi się twój opis Minho.^^ Wiadro, szmata i miotła tak dobrze do niego pasują.:3 Normalnie zajęcie idealne i aż żałuję, że sama na nie nie wpadłam. No ale jego rola w FA odpowiada mi jeszcze bardziej. :P chyba jestem dla niego wredna.:P
    No to teraz paringi. Hmm... Oczywiście za mało pandorożca, bo przecież na imprezie musiała być jakaś spokojna piosenka,by mogli się przytulić i pocałować. <3 Na pewno tak było, tylko zapomniałaś o tym wspomnieć, ale moja wyobraźnia cię wyręczy, nie bój się.^^ Zapomniałam jak łączy się Kai'a i D.O, a nie chce rąbnąć się w ich real name, więc po prostu stwierdzam, że są uroczy. Podrywna Apink. :P O takim jeszcze nie słyszałam, ale musieli wyglądać słodko tańcząc wspólnie ich układy i kręcąc tyłkami. To ostatnie było raczej seksowne, ale na pewno równie warte zobaczenia. *.* Seksowne, męskie tyłki kręcące się do damskich układów są mega! Wiem, ze brzmię jak zboczeniec,nie musisz mi przypominać. Zresztą już sama doszłam do tego wniosku 50 razy oglądając filmik z różnymi pocałunkami Key z musicalu i jarając się tym jak szczypiorek na wiosnę. :P
    Kriis i Suho... W sumie już trochę lepiej ich postrzegam, więc jest jakiś postęp. Podoba mi się to ciągłe wnerwianie się na Krisa i nieogarnięcie pana aspołecznego. Może w przyszłości Suho się nim zaopiekuję, bo chyba Kris to takie wyrośnięte dzieciątko, któremu trzeba pokazać drogę i go tam samemu zaprowadzić najlepiej za rączkę.
    Pozostaje mi jedynie życzyć ci dużo weny do FA, a sobie jakiegoś wątku z Jonghyunem, albo chociaż z innymi diabełkami w stylu Suho.^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham Cię, kobieto! Jak ja czekałam wreszcie na coś takiego, mmm. Woźny Minho taki seksi, chciałabym takiego ;;;;; Brakowało mi tyle całującego się JongKey, ale mozna wybaczyć, w końcu dostałam duzą porcję KrisHo.. (przez Ciebie zaczynam ich shippować! Okropna Ty ;-;). I w ogóle zazdrość chłopaków, och jacy uroczy <333333 Moje feelsy :( Chciałabym tak z którymś, ach :( W ogóle romantico i full wypas, szkoda tylko ze całowanka nie było kkk~
    Całusy <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Buahahha brawo Marta! Wcześniej myślałam, że coś pomyliłaś przy odpowiedziach i tak czytam czytam i sobie myślę ,, O jakim kubku ona pisze?'' ,, Co? Jaki Machine Vocal?'' xD Dopiero teraz się zorientowałam, że są to odpowiedzi do 6 i 7 rozdziału, haha. xD A no i co do tamtego poinformowania Cię, to nie ma za co. ;) Poczułam jakby taki obowiązek poinformowania Cię o tym. :)
    A no i powiem Ci, że ty zawsze poprawiasz mi humor tym opowiadaniem haha. :P No chyba, że to ja mam taki specyficzny humor, że czasem potrafię znaleźć jakieś śmieszne znaczenie w zwykłym zdaniu. No cóż... xD E tam, ważne, że poprawia mi to humor. ^^
    No i cóż, dla mnie to chyba nawet lepiej, że jeszcze trochę poczekam na coś więcej pomiędzy KrisHo. ;D I dowiedzeniem się w końcu czegoś o panach Chenie i Xiuminie. :P Tak w ogóle to Xiu nie przyszedł? oO Łoo, w sumie to i lepiej, zapewne urwałby głowę tej biednej szatynce. Też jestem szatynką i jakoś tak pomyślałam, że to nawet mogłabym być ja no ale nie ważne haha. xD
    Choi Minho, jako woźny? Hahaha nie do dobre. :P Nigdy nie wyobrażałam go sobie w postaci siwego dziadka latającego z miotłą w jednej i wiadrem w drugiej ręce. :P W ogóle ta całą ucieczka Yi i Jun była bardzo ciekawa przed nim. :) Nie wiedzieć, why, ale od razu przyodziała mi się na myśl muzyczka z mission impossible'' tym tym tym tu tymtymtymyum tururur, rturru haaha XD
    Oj musiało być gorąco im w tej ciasnej kanciapie. ];D Ja nie wiem na co ten Krisus czeka? Zamiast skorzystać z okazji i chociaż musnąć usta Junmeyona. :p Ta akcja była naprawdę fajna i liczę na więcej takich, keke. :D
    Nie mogłam z zazdrosnych myśli Kim, na temat Amer stojącą wraz z Krisem przy szkolnym murze. Jeszcze pewnie chwila, aby tam podszedł, zmierzył ich dwójkę wzrokiem i poszedł z wielkim fochem na salę. Jednak dobrze, że tego nie zrobił, mógłby się wtedy chociazby bardziej upokorzyć czy coś w ten deseń.
    Odcinek był mega! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Droga Maknae Star,

    Na jednym tchu przeczytałam kiedyś Twoje OnTae i wiesz co?! WIESZ CO?! Ja muszę dojść do siebie, zanim cokolwiek innego napiszę, bo zbieram się do tego komentarza chyba trzy miesiące! Coś Ty narobiła, że kocham to cholerne OnTae i to tak mocno! Aish!

    Pisz!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe, bliźniaki są powalający, nie ma to jak pocieszyć brata, że jego wyglądowi to już nic nie pomoże ^^ Baekhyun i Channie są słodcy, zresztą jak zwykle, jak widzę ich wspólne zdjęcia, to nie mogę przestać sie uśmiechać ^^ ale Kris i Suho to już w ogóle miazga! Jak mi się z nich śmiać chce, a z Krisa i Tao oraz ich przekomarzanek to już w ogóle :D jestem ciekawa jak będzie wyglądał przełom w ich znajomości xd

    OdpowiedzUsuń
  9. No wreście !!!!
    doczekałam się wreście imprezy .!!! Jeahhh (skacze z radości)
    Boże jakie to było słodziutkie , jej jej jej !!! :3
    Suho taki kochany i zadziorny no i szykowanie się w łazience i bliźniaki i ich stwierdzenie ,że Suhowi i tak nic nie da nowa fryzura żeby był przystojny :DDD
    Potem akcja przy Amber i Krisie no i zazdrość krasnalka .... Boże takie boskie było :DD
    Potem czysta zazdrość Krisa na imprezie , oraz prawy sierpowy Suho , hehehe ten krasnal jednak umie przywalić ... :P
    Ale kiedy dałaś opisówkę Minho ,że on jest woźnym to po prostu leżałam , wyobraziłam sobie Choi'a z miotłą wiadrem itp. z siwimi włosami i brodą , ja leżałam i po prostu ryczałam , potem składzik woźnego , i (tulenie się) Krisa i Suho ...Awwww Takie słodziutkie .... No i tak popieram Tao ,że Kris to taki głupek że nie widzi tego ,czego już powinien dawno temu ...
    Ogólnie DZIĘKUJĘ za rozdział ... Bo jest BOSKI BOSKI
    Czekam kiedy się rozkręci się KrisHo ,no i w jakiej scence to umiesz , niech to będzie coś ekstra , bomba tak żeby mi mózg rozsadziło ... Bo nie mogę się doczekać :DD

    Unii życzę ci dużo weny do FA oraz TAOA oraz dużo zasłużonego odpoczynku
    Czekam z niecierpliwością oraz pozdrawiam
    Natasza :3

    OdpowiedzUsuń
  10. AAAAAAAAAAA!
    Dziękuję <3
    OMO! Rany.. Nie mogę uspokoić swoich myśli i zacząć normalnie funkcjonować. Przez cały rozdział miałam taki wyszczerz, że aż mnie policzki bolą. A nadal nie mogę przestać się uśmiechać... :D
    Ten komentarz piszę znów z włamaniem - mam małe problemy z internetem, więc whakowałam się do wifi sąsiadów xD . To takie smutne (dla mnie lepiej ^^), ze niektórzy nie potrafią założyć sobie hasła do routera xD.
    Co prawda to prawda - zasięg tak słaby, że twój blog ładował mi się chyba z pięć minut, ale... naładował się? Naładował. Przeczytałam? Przeczytałam. I miałam tak czerwone policzki z przejęcia jak Suho przez splątane rączki z Yifanem :D.
    Pierwsza faza śmiechu, czyli OnTae jako bliźniaki i stwierdzenie, że Suho nie jest przystojny O.o xD . Ostatnio nie mogłam oderwać wzroku od twojego biasa i zaczęłam ściągać jego zdjęcia na kompa litrami! (chyba, że Suho nie jest twoim biasem, ale tak mi się kojarzy, że pisałaś, że jest... O.o).
    Mój boże... a już ostatnio coś brakowało mi jakiegoś twojego tekstu, bo zawsze wywołuje u mnie ciekawe reakcje. Tym razem mieliłam w buzi rąbek swojej bluzki i... teraz jest ona cała ośliniona xD + w między czasie śmiałam się jak idiotka (OMO! Na szczęście mama nie przechodziła obok mojego pokoju xD). Z czego rżałam najbardziej, że aż spadłam z krzesła na kolana i ryłam twarzą o podłogę? STARY WOŹNY MINHO ZDOBYŁ MOJE SERCE <3. Jak nigdy wyjątkowo za chłopakiem nie przepadałam, (chociaż w sumie nie mam na to żadnego porządnego argumentu), tak teraz, Minho, Kocham cię chłopie xD.
    Taotaotaotaotaotaotaotaotaotaotaotao, MISZCZU! Kłaniam się do stópek, bo w końcu ktoś coś powiedział mądrego nie owijając w bawełnę. Tak Kris, weź się pogódź, że nasz Suho jest przystojny, mimo, że OnTae uważa inaczej. xDDD
    Jak sobie wyobrażam tę scenę, gdzie Joonmyeon zadziera głowę, żeby spojrzeć na tego mutanta ;3333.
    Ja się pytam gdzie było w tym czasie Kaisoo? xD tak tak, mam sprośne myśli, że może byli w jakiejś drugiej łazience i...
    MÓZGU, STOP!
    Sorki, za dużo widzę w tym paringu realizmu =.= .
    Teraz módlmy się o Bogowie, żeby ten komentarz jakoś wpezł na bloga tym samym nie rujnując mojego biednego i ubogiego połączenia z routerem sąsiadów ( pozdrowienia dla tych dzielnych dwóch kresek. Fighting, moje połączenie ze światem!)
    Pozdrawiam :* AVA
    PS.: Dlaczego zakończyłaś to tak, jak odcinki w dramach? Mam ochotę TERAZ.NATENTYCHMIAST.WTYMMOMENCIE. Wiedzieć co dalej... ;__________;

    OdpowiedzUsuń
  11. Już sam tytuł rozdziału wskazał na to, że będzie się działo, wiesz?xD Po pierwsze, jak go przeczytałam, to wyobraziłam sobie Minho w siwych włosach, brodzie, w takich spodniach, co chodzą hydraulicy i z miotłą w ręce xD I tu już poległam XD Ale do rzeczy. Bo nie ma to jak kochające rodzeństwo xD Jakbym słyszała siebie...xD Właściwie to Suho nie musiał się pewnie w ogóle czesać, bo on to raczej taki trochę chodzący ideał (a dla ciebie w szczególności), no ale wiadomo - niektórzy są przewrażliwieni. A że Junmyeon to znerwicowany panikarz, to już wszystko jasne xD I w końcu POWOLI JAK KREW W DUPY dociera do niego, że jednak nie nienawidzi Krisa:> Nawet nie wiesz, ile czasu na to czekałam*ociera łezkę* W końcu KrisHo wkracza do akcji:3 Jak pisałaś o entuzhastycznych smsach Baekhyuna, to mi się tak przyjemnie zrobiło^^ Dobrze, że jest szczęśliwy. Potem była akcja z Amber przed szkołą, nie (wybacz, ale czytałam to wczoraj w nocy, więc nie do końca wsystko było dla mnie jasne, a do tego skleroza nie boli xD)? Przemyślenia Suho były genialne. Ale przyłączam się do niego, bo ja też jej nie lubię (i nie chodzi mi tu tylko o opowiadanie) xD Głupia Amber>.< I głupi YiFan-.-' Później było jedzenie ciasteczek przez BaekYeola (co było takie słodkie, że aż sama musiałam zjeść ciacho, tylko że ja jestem forever alone, więc musiałam sama się karmić, co nie byko takie fajne xD), Pandorożec, no i Chen ze swoją laską^^ Uroczy obrazek. Ale wkroczył Pan Aspołeczny i wszystko poszło się jebać, bo zaczęłam się śmiać xD A już był taki nastrój no.___. Co to potem było? Znowu zaczęli się kłócić, potem rozmowa Krisa i Tao (Tao*^* jak on się pojawia, to ja jestem szczęśliwa i mogę umierać:]), no i YiFan w łazience. Potem wchoszi Suho, coś tam coś tam, uciekają.przed woźnym Minho (hahahaha, nie mogę xD) i scena w schowku;> Cudo, powiem ci^^ W końcu byli na tyle blisko siebie, żeby poczuć tą chemię:3 Uszczęśliwiłaś mnie tym^^ No i później znowu dupa, bo Suho powiedział, że musi iść;___; A oni się trzymali za ręce (znaczy prawie, bo Kris ciągnął Junmyeona za nadgarstek, ale powiedzmy, że to to samo xD)._____. Ale z drugiej strony to nie dziwię się Krasnalowi... Chyba postąpiłabym tak samo.
    No, w każdym razie nawet nie wiesz jaką przyjemność mi sprawiłaś prawie całym rozdziałem z KrisHo<3 Jestem wdzięczna^^
    Życzę weby, czasu i chęci<3
    Hwaiting~!
    Pozdrawiam, Yuri^^
    PS.: tak, nasze rozmowy do 6 są niepokojące xD +jakbym mogła potępić Channiego;____; +Chen jest trollem, a głupim, bo powiniem bardziej uważać na słowa xD Ale taki już chyba jego urok^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za miłe powitanie ^^
    A żeby komentarz nie był tylko jednozdaniowy, naskrobię coś jeszcze ;D
    Jestem zauroczona tym fickiem pod każdym możliwym względem. Tak dawno nie czytałam komedii, a Twój humor jaki nam tu pokazujesz idealnie wpasowuje się w moje gusta <3 Naprawdę bardzo, bardzo, baaaardzo radosny i lekki styl, i z przyjemnością czyta się kolejne rozdziały ;)
    Choć niektóre pairingi są dla mnie nowością, ale nie narzekam, bo urocze ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. W szoku? Ja zawsze tak mam jak przeczytam coś co dogłębnie mną wstrząśnie, ale oczywiście w pozytywnym znaczeniu, bo jakby i inaczej;)
    Mam ostatnio bardzo mało czasu, więc przepraszam, że nie skomentowałam poprzednich rozdziałów. Zaczynam się poważnie zastanawiać czy ta szkoła to nie pomyłka. Ale czasu nie cofnę;D
    Co do tej części!
    Tak mnie uszczęśliwiłaś związkiem Chanyeola i Baekhyuna, że nie wiem co powiedzieć. W sumie to dobrze, że chcą spróbować. Myślałam, żę Chan będzie się dłużej zastanawiał nad swoimi uczuciami, ale spokojnie, mi się podobało<3
    Kris, Kris , Kris, Kris, Kris, Kris...
    Mogłabym dalej, ale nie wiem czy to ma sens;p
    Tao ma stuprocentową rację, jak nigdy chyba, że dla Yifana istnieje ostatnio tylko Suho. Niby stara się nie dopuścić tego do siebie, ale lgnie do niego jak ćma do ognia. To, że kręci z Amber to chyba tylko dlatego, że nie wie jak może w inny sposóbnpozbyć się tego co zaczyna czuć do niego;)
    Kurczę, ale ze mnie filozof;D
    O, a teraz napiszę ci co dzisiaj mnie zdziwiło! Minho jako stary woźny;D To jak wplotłaś tutaj członków SHINee jest po prostu świetne. Key i Dino jako nauczyciele, Jinki i Taemin jako młodsze rodzeńswo Suho i staruszek Choi;D
    Nie mogłam przestać się śmiać;p

    Pozdrawiam<3

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaa, no to to gratuluje DuBu pomysłowości. :D
    Poprzedni rozdział był boski, no a ten... jeszcze lepszy. ! :D
    BaekYeol.. <3 Oni są tak słodziaśni w tym rozdziale że aż rzygam tęczą. <3 xD A Yeol na parkiecie niczym Guliwer. :D XD
    Pandorożce, HunHany epizodycznie wystąpili ale ważne że byli. <3
    ChenChen obściskuje się z jakimś babskiem a Baozi na niego focha ma, no jak on tak może?
    W ogóle jedynym minusem było to że Xiumina nie było.. Mam nadzieje że w przyszłym parcie zrobi jakieś wejście smoka czy coś. :P No co, jak wszyscy mają chłopaka to wszyscy, a nie że jeden dziewczynę ma. xD
    A teraz główny punkt opowiadania Myeonnie i Yifan. Niecodzienny pairing ale strasznie polubiłam ich. <3
    Ach, to uczucie które zwą zazdrością a oni nie umieją go nazwać.
    No i scena w schowku woźnego. <3 Pomału dochodzą do tego co miedzy nimi zaczyna się dziać, ale tak im to opornie idzie.. Uparciuchy jedne no. xD Ale i tak postęp jest i to ogromny. :)
    I Minho jako woźny.. xD Epic. xD
    I znów skończyło się w ciekawym momencie. xD Ty to robisz specjalnie nie? :D
    To powinno być zabronione. xD
    No nic, czekam na kolejny part. (;
    Hwaiting. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak mi szkoda Suho i Krisa, tacy zagubieni, ale co to będzie jak już zorientują się o swoich uczuciach ;) Akcja w składziku super, myślałam że się pocałują ale nie żałuję że tak się nie stało. Znowu taki mały niedosyt ;) BaekYeol tacy słodcy. Szczególnie akcja z ciastkiem. Wiecej takich :D A woźny Choi to Minho prawda? Nie wyobrażałam gosobie w takiej odsłonie :) Weny.

    OdpowiedzUsuń