The Art of Attraction VI

O kilka słów za dużo


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


Kim Jongdae zmienił status z wolny na w związku - z użytkownikiem Kwon Minyeon.
   Zhang Yixing i 5 innych osób lubi to.
      Zhang Yixing: Gratulacje Chen Chen~ ^^ *hug*
      Huang Zitao: Dobra robota stary! ;)
      Xiao Luhan: Cholera, Xiumin właśnie upuścił telefon i ulubiony kubek Kyungsoo O.O
      Oh Sehun: Kai go zabije...
      Oh Sehun: No i powodzenia na nowej drodze życia Jongdae. Może cię ta laska nie zajeździ...
      Zhang Yixing: HYUNG - CHEN JEST TWOIM HYUNGIEM!!! -.-
      Xiao Luhan: Sehun zachowuj się! *dźga w żebra* grrr
      Oh Sehun:... no CO?!
      Kim Jongin: Luhan hyung ty przyzwoitko...
      Kim Jongin: Minseok ma przesrane.
      Byun Baekhyun: Kiedy ślub~?
      Park Chanyeol: A dzieci~? :D
      Byun Baekhyun: Chcę być chrzestnym! ^^
      Kim Jongin: Tylko byś dzieci demoralizował >.<
      Kim Jongdae: Idźcie spamować gdzie indziej wy no life'y -.-
      Park Chanyeol: Tak jest kapitanie~~! :D

   Baekhyun uśmiechnął się szeroko. Chanyeol właśnie stanął w jego obronie! Nie ważne, że w żartach na portalu społecznościowym. Kto by się przejmował czymś takim skoro można przez chwilę karmić swoją pychę czymś tak wartościowym. Człowiek od razu czuje się lepiej. Nadzieja na nowo rozpaliła całe ciało Baeka. Nagle śnieg prószący za oknem przestał być aż tak denerwujący, dzieci piszczące pod oknem irytujące, a zmartwienie milczącym od rana Junmyeonem przez chwilę odeszło na dalszy plan.
   Baekhyuna powoli męczyło ukrywanie swoich uczuć i coraz częściej myślał o tym, żeby wszystko z siebie wyrzucić. Z ciężkim westchnieniem przysiadł na parapecie. Zawsze po tym, gdy wpadał w euforię, bo Chanyeol nieświadomie powiedział lub zrobił coś, co na nowo rozbudzało nadzieję, przychodziła czas, kiedy to Baek zastanawiał się, czy nie powinien jednak wszystkiego wyjaśnić. W tej chwili w roztargnieniu podrzucał w dłoni telefon.
Napisać, czy nie?
Może zadzwonić?
Nie lepiej nic nie mówić?
Może w cztery oczy?
   Bezwiednie otworzył okienko nowej wiadomości i wystukał krótkie "Musimy pogadać". Wszystko szło gładko dopóki jego palec nie zawisł nad przyciskiem wyślij. Coś (najpewniej strach) powstrzymywało go przed dokończeniem tego, co zaczął. Tak było za każdym razem, gdy już chciał wszystko wyznać. Najzwyczajniej w świecie po raz kolejny stchórzył.
   Jego myśli wróciły do Suho. Coś definitywnie było nie tak, bo Junmyeona mimo późnej pory nie było w domu. Nie odpisywał też na SMS-y, ani nie odbierał telefonu.
   Baekhyun rozłożył ramiona i runął jak długi na miękkie łóżko. Zdecydowanie za dużo się martwił. Może przyjaciel miał po prostu jeden z tych swoich cichych dni, podczas których siedział po ciemku w pokoju i oglądał kolejne odcinki Zaklinacza Psów wcinając lody czekoladowe? Taka zimowa chandra... Przecież każdemu może się zdarzyć.
   Mimo wszystko Baek wystukał szybki post w grupie założonej przez Lay'a. Może reszta tych cholernych świrów wie więcej.

Byun Baekhyun: Widział ktoś Junmyeona po tym jak rano poszedł nabuzowany do łazienki? :( Przydałby mi się, bo nie mam z kim pogadać...  - w grupie Pandorożec i spółka.
 wyświetlone przez: wszyscy
   Kim Minseok: Nie było go w szkole? O.O
   Kim Jongdae: Nie, Sherlocku -.-
   Park Chanyeol: Ja mogę z tobą pogadać Baekhyunnie~ ^^
   Byun Baekhyun: Nie odbiera, nie odpisuje, nie ma go w domu...
   Byun Baekhyun: Dzięki Channie haha Mimo wszystko Suho znaleźć trzeba :P
   Park Chanyeol: *szuka*
   Huang Zitao: Pokłócił się rano z Krisem~ :D
   Zhang Yixing: Tao kochanie... dlaczego ty się z tego CIESZYSZ?! O.o
   Do Kyungsoo: Nie chcę wam przeszkadzać, ale post przeczytali WSZYSCY...
   Huang Zitao: yyy... to skomplikowane...
   Byun Baekhyun: Junmyeon, daj chociaż znać, że żyjesz...
   Kim Jongin: Myślisz, że to coś da Baekhyun hyung?
   Kim Junmyeon: Żyję, ale takie życie jest do dupy. Koniec tematu. :(
   Kim Jongdae: ?
   Huang Zitao: Jest offline~ ^^
   Oh Sehun: Niech mi ktoś powie czemu Panda się cieszy... -.-
   Kim Jongin: Tego nie wie nikt...

   Baekhyun zmarszczył brwi i przekręcił się na brzuch. Coś zdecydowanie było nie tak. Zaczynając od Tao, który nie wiadomo dlaczego cieszył się z kolejnej kłótni Krisa i Junmyeona. Przecież coś takiego w wykonaniu tej dwójki było zupełnie normalne, więc dlaczego Panda tak entuzjastycznie podszedł do porannych wydarzeń? Do tego Suho niezaprzeczalnie wpadł w jakiś emocjonalny dołek. Nie zapominając o tym, że zniknął zaraz po ich porannej rozmowie, która dotyczyła...
   - O cholera! - Baekhyun zerwał się na równe nogi. Jego twarz wyrażała głęboki szok pomieszany z niedowierzaniem.
   Drzwi uchyliły się lekko ukazując sylwetkę mamy Baeka. Kobieta przyjrzała się zaniepokojona synowi, który w tej chwili wyglądał jak szaleniec. Chrząknęła, by zwrócić jego uwagę, po czym posłała mu troskliwe spojrzenie.
   - Coś się stało Baekhyunnie? - spytała.
   - Eeee... nic takiego! Tylko zobaczyłem pająka. - Baek zaśmiał się sztucznie po czym chwycił jedną z grubszych książek i uderzył nią o podłogę. - Już go nie ma, widzisz?
   Kobieta nie powiedziała nic więcej, tylko cicho zamknęła za sobą drzwi. Jej kochany synek na pewno był tylko zmęczony...

***

   Rano Baekhyun zasypał Junmyeona masą pytań. Nie przejmował się tym, że przyjaciel wygląda jak siedem nieszczęść (podkrążone oczy, włosy w nieładzie, zmęczona twarz...). Suho musiał zachrypniętym głosem tłumaczyć, że mama zadzwoniła, że bliźniaki się rozchorowały i musiał wracać do domu, żeby się nimi zaopiekować.
   Baekhyun oczywiście tego nie kupił, ale też nic po sobie nie pokazał. Poprzedniego dnia widział bliźniaki hasające na śniegu i cóż, na chore nie wyglądały. Mimo wszystko Baek jedynie zmrużył oczy i przez chwilę badawczo przyglądał się przyjacielowi, po czym dał za wygraną i pociągnął go do sali od angielskiego. Zdążyli w samą porę, bo Key właśnie dumnie kroczył korytarzem dzierżąc w dłoniach stylową torbę na laptopa i klucze od sali. Blond włosy oczywiście jak zawsze miał idealnie ułożone, a do tego założył dziś błękitny garnitur. Xiumin skrzywił się widząc kolorową plamę potocznie zwaną anglistą, a Chen jedynie uśmiechnął się przebiegle. Tyle zawdzięczał temu facetowi, że nawet nie miał serca śmiać się z jego lekko głupawego stroju.
   Profesor Kim wreszcie znalazł odpowiedni kluczyk i wpuścił uczniów do klasy. Suho rzucił plecak na swoją ławkę marząc o tym, by lekcja skończyła się jak najszybciej.
   - Dziś na mnie nie nawarczysz Kocurku? - Junmyeon upuścił zeszyt od angielskiego na podłogę, gdy tuż przy swoim uchu poczuł gorący oddech. Niski, głęboki głos Yifana wywołał dreszcz wędrujący wzdłuż kręgosłupa niższego chłopaka, co wprawiło go w osłupienie. Po wczorajszej kłótni w łazience myślał, że znienawidził Krisa do reszty i będzie w stanie kompletnie go zignorować, ale jak widać blondyn wciąż działał mu na nerwy. Bo Suho był wściekły... prawda?
   Odwrócił się błyskawicznie, by ofuknąć zarozumiałego Pana Aspołecznego, ale cóż... Yifan kompletnie go olał i ruszył do swojej ławki. Junmyeon spuścił wzrok na swoje stopy i usiadł w ławce kładąc jednocześnie plecak na podłogę. Obejrzał się przez ramię, by posłać Krisowi mordercze spojrzenie, co jednak nie wypaliło, bo Yifan kompletnie ignorował to, co się działo wokół niego.  Junmyeon gwałtownie odwrócił się z powrotem w stronę biurka nauczyciela po czym spuścił głowę i zaczął bazgrać po okładce zeszytu.
   Kibum wreszcie skończył podłączać laptopa i inne urządzenia do rozmaitych gniazdek. Wyszedł zza biurka uśmiechając się szeroko niczym psychopatyczna Barbie, odgarnął na bok platynową grzywkę i uradowany klasnął w dłonie zapewne chcąc zwrócić na siebie uwagę rozgadanej klasy.
   - Pamiętacie, że od jutra mieliście prezentować wasze prace? - zakrzyknął wesoło, na co klasa zareagowała jedynie jękiem wyrażającym dezaprobatę. Suho opadł na ławkę próbując się mentalnie przygotować na jutrzejszą prezentację. Dobrze chociaż, że mieli pokazać nienawiść, bo od wczoraj czuł, że będzie w tej kwestii świetnym aktorem... - Więc pewnie niezmiernie się ucieszycie, gdy powiem wam, że w ramach zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia nie będzie żadnych prezentacji!
   W całej klasie rozległy się krzyki ulgi i radości. Gdzieniegdzie słychać było narzekanie na to, że Key odwołał prezentacje kiedy już większość umiała swoje kwestie, ale mimo to wszyscy się cieszyli. Euforia i ulga przepełniała niemalże całą powierzchnię klasy.
   No, prawie całą. Junmyeon wpatrywał się pustym wzrokiem w swoje splecione na ławce dłonie. Pewnego rodzaju smutek, czy wręcz rozczarowanie przepełniało w tej chwili jego umysł i jedynym, na co był w stanie się zdobyć był upozorowany blady uśmiech. Powinien się cieszyć, bo przecież pozbędzie się wkurzającego Yifana. Już nic nie będzie ich przy sobie trzymało.  Jednak to właśnie fakt, że nie będzie więcej pretekstu do dogryzania sobie z Krisem był tym, co tak wpłynęło na zachowanie Junmyeona. Mimo wszystko, dzięki Panu Aspołecznemu, jego życie przestało być nudne i monotonne, a chwile ich słownych potyczek były czymś, na co Junmyeon skrycie każdego dnia czekał. Zdał sobie z tego sprawę dopiero teraz, gdy okazało się, że to wszystko się kończy. Jego życie znów będzie nudne, a on sam ponownie popadnie w swoją bezpieczną, spokojną rutynę. Tylko, że tym razem nie chciał do niej wracać.
   Mimo wszystko prędzej, czy później musiało to nastąpić. Szkoda tylko, że zdał sobie z tego sprawę dopiero po fakcie. Zresztą, Yifan na pewno nienawidził go równie mocno, co on jego, więc nie było mowy o żadnej relacji pomiędzy nimi. Najbezpieczniejszą opcją byłoby dać się ponieść emocjom i znienawidzić Krisa do reszty. Tylko, że... Junmyeon nie czuł już takiego gniewu jak jeszcze wczoraj rano.
   W zamyśleniu spojrzał na okładkę zeszytu, po której bazgrał. Jego dłoń zamarła tuż przy kartce papieru, gdy dotarło do niego co właśnie narysował. Para wąskich, przenikliwych, ciemnych oczu, a pod nimi niedokończone chińskie imię. Oczy Junmyeona rozszerzyły się w panice, po czym szybko zamknął zeszyt nie chcąc, by Baekhyun cokolwiek zobaczył.
   Lekko podenerwowany obejrzał się przez ramię. To był impuls, jak jeden z wielu jeśli chodziło o jego zachowanie w stosunku do Yifana. Zawstydzony spuścił wzrok, gdy napotkał przenikliwe spojrzenie ciemnych oczu tak podobne do jego rysunku. Niechciany rumieniec powoli wykwitł na jego policzkach, gdy speszony odwrócił się plecami do tego palącego spojrzenia. To był pierwszy raz, gdy Junmyeon uzmysłowił sobie, że nie chce tracić kontaktu z Wu Yifanem.
   Baekhyun, do tej pory pochylony w stronę siedzącego przed nim Chanyeola, uśmiechnął się przebiegle. Powoli wszystko wskakiwało na swoje miejsce, a dziwne zachowanie Junmyeona stawało się czymś zrozumiałym. Rozejrzał się dyskretnie po klasie. Zauważył, że jedynie Suho siedzi wyraźnie zmartwiony. Jego zgarbiona sylwetka i pochylona głowa mówiły Baekhyunowi wszystko. Junmyeon nie rozumiał co dzieje się w jego głowie. Teraz potrzebował czasu i drobnej pomocy ze strony kogoś, kto zajmował jego myśli. Kogoś, kto aktualnie starał się pod blond grzywką ukryć wzrok wbity w drobne plecy Suho. Kogoś, kto oficjalnie stronił od towarzystwa.
  
***

   Kyungsoo dźgnął lekko Junmyeona między żebra, by zwrócić jego uwagę, co oczywiście nie zadziałało, bo chłopak dalej siedział z nieobecnym wyrazem twarzy. D.O wywrócił oczami i wstał z kanapy . Skierował się do kuchni, w której rezydował Baekhyun przygotowując jakieś kanapki dla reszty. Najwyraźniej lodówka Luhana dawała mu duże pole do popisu, bo siedział tam już od co najmniej dwudziestu minut.
   - Czemu Suho znów nie kontaktuje? - spytał Kyungsoo sięgając po żółty ser by pomóc w przygotowaniu przekąsek. - Wiesz, że jeśli Chen i Xiumin się do niego dorwą to jego bladą buźkę ozdobi idealnie kontrastujący z nią marker...
   - Co ja poradzę? Najlepiej będzie jak dadzą mu spokój, bo Myeonnie ma teraz wiele spraw do przemyślenia. Wiesz jak to jest jak powoli dochodzisz do wniosku, że jesteś gejem. Żmudny, bolesny i bardzo absorbujący proces. - mruknął Baekhyun smarując masłem kolejną kromkę chleba.
   - Mówisz, że Junmyeon...
   - Jest gejem, owszem. Tylko sam jeszcze do końca nie zdaje sobie z tego sprawy. Chwilowo przechodzi etap pod tytułem "Co się ze mną dzieje? Nie rozumiem sam siebie.", a w jego wypadku trochę to potrwa zwłaszcza, że chodzi o kogoś kogo do niedawna darzył trochę innymi uczuciami. - Baekhyun sięgnął po nóż, deskę do krojenia i pomidora. Jak już robi kanapki to przy okazji może spróbować zaimponować Chanyeolowi umiejętnościami kucharskimi, prawda? Prawda.
   - Chodzi o... - D.O spojrzał zszokowany na Baeka, który gestem nakazał mu być ciszej. Najwyraźniej reszta nie powinna jeszcze o niczym wiedzieć. - Chodzi o NIEGO? - Baekhyun kiwnął głową potwierdzając tym samym domysły przyjaciela. Kyungsoo gwizdnął cichutko. - Mówił ci to?
   - Nie, ale to widać. Znaczy... no wiesz jak to jest z tym całym pierwszym zauroczeniem. Może być chwilowe, ale i tak zwala cię z nóg i wywraca cały świat do góry nogami, bo nagle nie wiesz co się z tobą dzieje. - Baek skończył kroić pomidora i teraz układał go na kanapkach.
   - No wiem, ale mimo wszystko... Nasz Myeonnie wreszcie się zakochał! - pisnął cicho Kyungsoo. - Ciekawe tylko jak to wygląda z tej drugiej strony...
   - Nie jestem pewien.
   - Czego nie jesteś pewien hyung? - Do kuchni wszedł roześmiany Kai i od razu podszedł do Kyungsoo obejmując go opiekuńczo w pasie. Złożył na policzku swojego chłopaka pocałunek po czym uśmiechnął się czule. Wyglądał w tym momencie jakby trzymał w ramionach cały swój świat.
   Baekhyun spuścił głowę. Nie mógł patrzeć na Kyungsoo i Jongina nie czując w sercu ukłucia zazdrości. Ilekroć widział ich razem, marzył by kiedyś Chanyeol patrzył tak na niego. Chciał poczuć się kochanym, a nie jedynie cierpieć z powodu miłości.
   - Nie jestem pewien czy powinienem dawać majonez na kanapki. - Odparł z uporem maniaka wpatrując się w swoje dłonie.
   - Myślę, że nie musisz, jest dobrze. - Jongin chwycił dłoń Kyungsoo i pociągnął go w stronę salonu. Obaj usiedli na podłodze, a Kai momentalnie przyciągnął swojego chłopaka bliżej. Wyglądali na niesamowicie szczęśliwych.
   Baek westchnął zrezygnowany. On nigdy nie zazna czegoś takiego. Posłał tęskne spojrzenie Chanyeolowi, który aktualnie śmiał się z czegoś, co powiedział Chen. Nie było sensu rozpaczać, on nigdy nie zechce kogoś takiego jak Baek. Nie ma co robić sobie nadziei.
   Baekhyun przywołał na twarz sztuczny uśmiech. Nie może pokazać, że coś go smuci. Nie przy nich wszystkich. Nie udałoby mu się wybronić przed pytaniami, którymi by go zarzucili. Nie chciał by Chanyeol dowiedział się o jego uczuciach w taki sposób. W ogóle nie chciał żeby Channie poznał prawdę. Tak było bezpieczniej. Baek doszedł do wniosku, że musi mu wystarczyć przyjaźń. Przecież zachłanność nie jest dobrą cechą. Powinien cieszyć się tym co ma.
   Postawił talerz pełen kanapek na podłodze mniej więcej po środku prowizorycznego kółka, w którym siedzieli chłopcy. Dotarło do niego, że rozmawiają o nadchodzącej imprezie szkolnej i poczuł się jeszcze gorzej, bo wiedział, że będzie tam pełno par.
   Usiadł najdalej od Chanyeola  jak to tylko możliwe. Miejsce na kanapie obok Junmyeona, który w milczeniu przysłuchiwał się rozmowie reszty, wydawało się bezpieczne. 
   - Sehun, zamierzacie się z Luhanem wreszcie ujawnić i iść na imprezę razem? - spytał z pełnymi ustami Tao. - Bo my z Lay'em idziemy i zamierzamy przetańczyć razem każdy wolny kawałek! - Lay zachichotał cicho i ułożył głowę wygodniej na kolanach Pandy. Xiumin mówił im czasem, że są tak słodcy, że ma ochotę rzygać tęczą, ale nie bardzo się tym przejmowali. Ważne, że Lay był przy Tao szczęśliwy, a reszta to już mało istotny szczegół.
   Sehun spojrzał bezradnie na Luhana, który uparcie unikał jego wzroku. Lulu nie miał nic przeciwko publicznemu okazywaniu swoich uczuć. Wszystko zależało od Sehuna i on o tym doskonale wiedział.
   - Tak, idziemy razem. - westchnął najmłodszy. Luhan z dzikim piskiem radości rzucił mu się na szyję przewracając ich obu na podłogę czym rozśmieszył resztę przyjaciół. Na zwykle poważnej twarzy Sehuna wykwitł delikatny uśmiech, gdy przyciągnął bliżej swojego drobnego, słodkiego hyunga.
   - Czyli, że Sehun idzie z Luhanem, Kai z Kyungsoo... - wyliczał Chen.
   - Wiecie, źle się czuję, pójdę do domu... - Baekhyun podniósł się z kanapy i ruszył do przedpokoju. Nie chciał tego dalej słuchać.
   - Baekkie czekaj! - krzyknął zaniepokojony Kyungsoo widząc, że przyjaciel zakłada już buty.
   - Ja z Minyeon, a Channie... jego zaprosiła jakaś dziewczyna.
   W domu Luhana rozległo się głośne trzaśnięcie drzwiami. Większość głów zwróciła się w kierunku Chena, który wyglądał jakby nie wiedział czym zasłużył sobie na te wszystkie gniewne spojrzenia. Jedynie Chanyeol wpatrywał się zaniepokojony w drzwi, za którymi zniknął Baekhyun.
   - Chen, jesteś skończonym kretynem! - wrzasnął zdenerwowany Kai. Już otwierał usta, by kontynuować swoją tyradę, ale przerwał mu Chanyeol, który zerwał się z miejsca. Błyskawicznie założył buty i narzucił na siebie kurtkę.
   - Baekhyun!  - krzyknął otwierając szeroko drzwi. Po chwili rzucił się za przyjacielem. Nie wiedział o co dokładnie chodzi, ale widział łzy zbierające się w oczach Baeka tuż przed tym, jak wyszedł trzaskając drzwiami.
   Chanyeol nie lubił, gdy Baek był smutny, ale to łzy przyjaciela były czymś, co sprawiało, że sam też miał ochotę płakać. Może nie rozumiał co tak zasmuciło Baekhyuna, ale to nie zmieniało faktu, że chciał go pocieszyć i znów zobaczyć jego szeroki, figlarny uśmiech.
   - Baekkie czekaj! - krzyknął widząc oddalającą się sylwetkę przyjaciela.
   Baekhyun słysząc znajomy głos zgarbił się jeszcze bardziej i przyspieszył chcąc uciec jak najdalej od powodu swoich problemów. Teraz potrzebował jedynie chwili samotności, by móc poużalać się nad własnym dennym życiem. Dlaczego Chanyeol nigdy nie robił tego, co chciał Baek? Dlaczego nie mógł dalej siedzieć z tą bandą głupków i śmiać się z idiotycznych żartów idiotycznego Chena?
   - Baekhyun! - Wyższy chłopak wreszcie dopadł do Baeka. Chwycił go za ramię i odwrócił w swoją stronę. Coś ścisnęło go za serce, gdy zobaczył zaczerwienione oczy przyjaciela. - Baekkie, proszę nie płacz. - szepnął.
   - Cholera jasna będę płakać, bo mam na to ochotę, jasne?! - warknął niższy próbując uciec. - Puść mnie. - jęknął żałośnie, czując, że długo już łez nie powstrzyma.
   - Nie, dopóki nie powiesz mi co się dzieje. Chodzi o imprezę? - Baekhyun zacisnął usta w wąską linijkę. Mimo wszystko Chanyeol domyślił się, że właśnie to tak zdołowało jego przyjaciela.
   Po policzkach Baeka zaczęły powoli spływać kolejne łzy. Starał się je powstrzymać, ale fakt, że Chanyeol idzie na imprezę z jakąś wywłoką wcale mu nie pomagał. Dopóki wielkolud był singlem, Baek wciąż miał nadzieję, ale teraz odeszła bezpowrotnie, bo możliwe, że jego szczęście poszło się kopać wraz z jego głupią nieodwzajemnioną miłością.
   Chanyeol westchnął cicho. Starł kciukiem jedną z przezroczystych kropel na policzku Baekhyuna i uśmiechnął się czule. Chciał go jakoś pocieszyć, podnieść na duchu, ale nie bardzo wiedział jak.
   - Mogę z tobą zostać jak chcesz. Wcale nie chcę iść na tą imprezę.
   - Nie potrzebuję litości, wiesz?! - warknął Baekhyun, a jego głos lekko zadrżał. To wszystko za bardzo bolało.
   - Dlaczego tak się denerwujesz? - Chanyeol wpatrywał się w niego zdezorientowany. W jednej chwili Baek zachowuje się normalnie, a potem krzyczy na niego i płacze z niewiadomo jakiego powodu...
   - Bo cię do cholery kocham idioto! - Baekhyun zakrył usta dłonią nie wierząc, że właśnie wykrzyczał Chanyeolowi prosto w twarz to, co dusił w sobie od ponad roku.
 Wszystko spieprzyłem...

*~*~*~*

Witam nowych followersów:  Oh Pauline i Magda Z! ^^ Czujcie się jak u siebie ;)
Dziękuję jak zwykle Dubu za korektę <3

nawiedzona: Też się uśmiecham jak głupia, ale czytając Twój komentarz <3 Jak bym mogła nie opisać tak idiotycznej sceny jak ta w łazience Suho? hahaha Ach unni... ta Twoja miłość do JongKey mnie wykończy xD Jak Ci powiem, że ich pojawienie się w TAOA było po to, żeby Cię uszczęśliwić, to co powiesz? :P Ktoś musi tutaj ogarniać sytuację między Krisho, nie? No a kto jak nie Tao ^^ Wae nie wierzysz w możliwości społeczne Krisa~? hahaha
Kazane: huhuhu~~ Jak jesteś zadowolona to i ja jestem zadowolona xD Wiesz... na razie, teoretycznie rzecz biorąc, Kris nawet nie ma kogo zdradzać :P Tchórzostwo Baeka to naprawdę w cholerę ciężka przypadłość. Duma seme Sehuna poszła się jebać, bo dla Lulu zrobi wszystko hahahah <3
Natasza Piluch: hahaha jakby miała się część nie pojawić to bym poinformowała na facebook'u ;) No co tu dużo mówić, Xiumin i Chen są właśnie od rozśmieszania czytelników i mam nadzieję, że wychodzi im to dobrze ;)
Datenshi189: Wiedziałam, że nie dasz spokoju Pandorożcowi~~ hahaha Nie spodziewałaś się władczego Tao? A widzisz może władczego Lay'a, bo ja nie :P Mi tego o okularach mówić nie musisz, ale Xiumin i Chen mają inne spojrzenie na ten temat haha Coś cię niestety chyba z tym Key rozczarowałam, ale niestety jest postacią MOCNO dalszoplanową :( *taktycznie milczy o BaekYeolu* Przekazałam Dubu życzenia~ i nawiązując do komentarza pod one shotem: też uważam, że ten zwyczaj z kwiatami itd. jest fajny ^^ Szkoda, że u nas nie ma czegoś takiego :P Cały czas wprawiają mnie w szok czytelnicy piszący o tym, że zaskoczyłam ich połączeniem KaiSoo, gdzie dla mnie byli jednym z pierwszych paringów, które poznałam (ale to może dlatego, że głównie czytam o EXO po angielsku...) To smutne, że mój kochany Myeonnie jest tym, którego rozpoznaje się na końcu hahaha ale mimo wszystko cieszę się, że się do niego przekonujesz~ Nie zapomnę o SHINee~ już szykuje się kolejna seria one shotów (7 - EXO + SHINee), ale pojawią się dopiero po zakończeniu FA ;) Nie mów nikomu! haha
Marta K: Cieszę się, że opo działa tak jak miało działać ^^ W końcu uśmiech się zawsze przyda :D To zabawne, że mało osób zauważa wątek KrisHo, dlatego cieszę się, że o nich wspominasz~^^ Kto powiedział, że Kris JEST normalny? hahahaha No i XiuChen są stworzeni for your entertainment, że tak powiem, więc cieszę się, że dobrze spełniają swoją rolę ^^ Yep~ Suho, Kris, Baek i Channie to główni bohaterowie :D Ja też widzę bliźniaki jako małych Tae i Onew, ale chciałam zrobić z nich bliźniaki (powtarzam się xd), więc oto są haha No i cieszę się, że podobało Ci się "Kwiaty, perfumy i..." ^^
Yuri: Pedo-Kris buahahhahahah >.< No... jednak postanowiłam zrobić hetero *tajemniczy uśmiech* Nic nie obiecuję, bo sama jeszcze nie wiem na czym się skupię w następnym rozdziale haha Ale... język może się na zimnie przykleić tylko do czegoś zimnego, a myślę, że ani język Lulu, ani Hunniego nie był zimny :P Tak, to Kai ogarnął, że Baek ślini się do Chanyeola. Weź mi nie słodź i nawet nie mów o kompleksach, bo też dobrze piszesz~ <3 No i co się chwalisz, że Ci zdradziłam co będzie następne, co? hahahha
saviano: Dziękuję~ ^^Powiedzmy, że przemilczę te wąty i wyjaśnię je... troszkę później :P Co ty masz do mojego zapłonu do paringowania ludzi?! >.< Wolałabyś, żeby od razu poszli się bzykać i to najlepiej całą dwunastką? hahaha Jak możesz nazywać Channiego tępakiem? :( On po prostu wolno myśli, bo jest lekko przyćpany endorfinami. O kurde, poważna groźba, chyba jednak jeszcze raz przemyślę pomysł pozostawienia Suho wiecznym prawiczkiem >.< Nie! Nie chcę nawet słyszeć o TaoRisie! *zakrywa uszy* KrisHo is real i tak zostanie!! Tylko ja mam prawo oglądać nagiego Junmyeona w łazience *udawany foch* xD
Taeyeon: Ha! Zaczynasz wątpić w badboyowatość Krisa~ to znaczy, że KrisHo powoli przeciąga Cię na stronę ich pięknej miłości ^^ *otwiera ramiona i czeka aż Taeyeon ją wyściska, bo HunHan* xD Ja tam bym się rzuciłą na Suho, ale nie wnikajmy w moje preferencje w EXO hahaha yep~ XiuChen przyłapali JongKey~
Dubu<3: hahaha zanim sobie Kris uświadomi pewne sprawy to jeszcze chwilka minie ;) Śledziłaś biednego chłopaka? Zaczynam się ciebie bać, bo coraz ciekawsze rzeczy mi tu o sobie mówisz hahah *taktycznie milczy o XiuChenie*
Renuśka: Dzięki <3
Ewcia7640: Ojej~ jak się cieszę, że znów się odzywasz~^^ Przybij piątkę, też lubię HunHana~ ^^Męski Kris, mówisz? *.* o taaaaak~ 

xoxo

14 komentarzy:

  1. Widzę rozdział, więc co tam, że miałam sama pisać. :P Noc w końcu jest długa, co nie?^^
    Już na samym początku zwaliłaś mnie na kolana. Normalnie rzucasz mi kłody pod nogi. Ledwo się nauczyłam ich rozróżniać, a tu już cały czat z ich prawdziwymi nazwiskami. Normalnie siedziałam jednocześnie na google i ich wpisywałam, chcąc rozkapować, kto co mówił. :P Mimo wszystko uwielbiam takie czaty, smsy itp.Bardzo fajna forma na pisanie, szczególnie kiedy niektórzy nie zauważają, że wiadomość przeczytali WSZYSCY. Hehe.^^ Poza tym nazwa genialna. Pandorożec. <3 Tao mnie rozbrajał tymi swoimi emotikonami dopasowanymi do sytuacji. Ma się z czego cieszyć. :P Tak na marginesie to dzisiaj rozczulałam się nad jego focią z pandą, bo wyglądał super mega słitaśnie. :3
    Oczywiście cieszę się, że w końcu Baek wjawił swoje uczucia.^^ Jestem very happy. Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału by poznać reakcję Chanyeola i reszty chłopaków na wieść o wyjawieniu uczuć. To będzie mega. xD Dodatkowo HunHan tak otwarcie się ujawnią. OMG, jak oni będą słitaśnie wyglądać tańcząc wspólnie to powolnej piosenki. To się nazywa idealna para. :3 Wszystkie związki nam się pięknie rozwijają. <3 Kai jest taki cudowny. *.* To było piękne kiedy "zamordował" Xiumin za to, że rozwalił kubek D.O. Później jeszcze tak milusio go przytulił. Nadal ciężko mi się wyobraża ten paring, ale mimo wszystko brzmi to słitaśnie.
    Jeżeli chodzi o mocno drugoplanową postać to powiem tyle, że gdybym ja miała tak przystojnego nauczyciela i podejrzewała, że jest w związku z mega seksownym i napakowanym wfistą, to łaziłabym za nimi z aparatem, więc nadal liczę, że odkryją ich związek i będzie jakieś BOOM w szkole.^^ Jeżeli chodzi o shoty to będę milczeć jak grób i cierpliwie, albo i mniej cierpliwie czekać. Pewnie to drugie, ale na razie muszę się zadowolić pisaniem o SHINee w własnym wykonaniu.^^
    Hwighting~~

    OdpowiedzUsuń
  2. Poryczałam się :((((( I masz się nie śmiać! Nie moja wina, ze jestem zbyt emocjon alna i słowa "nigdy nie zechce kogoś takiego jak Baek" źle mi się kojarzą i zaczynam ryczeć :( Kurde, człowieku.... UNNIE CO TY NAROBIŁAŚ!!! I tu się coś dzieje, ech.
    Więc powiedzmy, ze ja wiem, ze XiuXiu zakochał się w Chenie ~~~ Ach te XiuChen'owe feelsy, wiadomka!!! Ja nie wiem co ja mam z tym praingowaniem, ale nie lubię jak ktoś jest forever alone, więc nie zostawię kogoś na lodzie! Jaką dwunastką?! Chcesz mi powiedzieć, ze ktos moze tykać Xiu oprócz mnie i Chena?! *bojowa postawa* precz z łapami!!!
    No bo Channie jest tępakiem, co udowodniłaś w tym rozdziale ><
    Suhy pokazał swój intelekt i zaczą się domyslac, ze on LUBI LUBI Krisa! No brawo, wreszcie. Juz zaczęłam tracic nadzieję, ech~~
    HUNHAN SIE UJAWNIA, TAOLAY TEEEE!!!! Chciałabym byc na tej imprezie,.
    Kurde, tak sobie teraz wyobrazam Key w tym garniturze... Piękny widok *wzydcha*
    BAEK JESTEM DUMNA. TAKA DUMNA. Tu tez sie poryczałam! I dobrze ze mu powiedział *Chanyeol powie ze tez go kocha, prawda?!* ALE>... JAK MOGŁAŚ?! W TAKIM MOMENCIE?!
    Nie skomentowałam KaiSoo bo nie miałam czasu, pseplasam? :(((((

    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Znaczy no wiesz nie sledzilam po prostu mnie za bd interesowal dziwny byl a ja lubie sie mozna tak powiedziec wtracac tak jak baekii ale ze znajomymi to raczej jestem jak xiumin z moja Bff zawsze wpadniemy na zajebisty glupi pomysl haha ale dobra koniec o mnie .
    Co wkoncu mu to powiedzial i co teraz przytuli go pocaluje oleje ucieknie powie mu ze ile mogl na to czekac czy pojdzie do tej szmaty a i mam takie pytanko czy xiu i chen oni nic do sb nie czuja bo on z ta laka nic nie kumam( zreszta jak zwykle) aaa i niech wkoncu lay zrobi cos z tym krisem i dlaczego panda tak sie czieszyl jezu juz nie moge sie doczekac co dalwj i tej imprezy oooo i jakie to slodkie jak kai kocha D.O
    tez tak chce nie dziwie sie ze baek nie moze na to patrzec prawdopodobnie tez tak mam ale ja dopiero do tego dochodze do tego faktu ze go chyba lubie ale oby to bylo klamstwo:(( I jeszcze raz Panda mnie przeraza :** Powodzenia dla hunhan baekyeol kaisoo xiuchen
    I dalej tam innej parze ale nabardzie kaisoo i baekyeol♥
    Weny★

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakże bym mogła nie wspominać o KrisHo skoro są równie dla mnie ważną częścią co Baekyeol! No i tak myślałam, ze są głównymi bohaterami, a teraz patrzę, że moje podejrzenia pokrywają się z twoimi słowami hihi.^^

    Łoooo ja cie kręcę w obie ręce! :O Tyle się działo, że aż ni wiem od czego zacząć, może... może od końcówki?
    Tak! Tak! I jeszcze raz tak! W końcu mu to powiedział, a nawet wykrzyczał! Ten uroczy Chanyeol w końcu dowiedział się dlaczego Baekhyun czasami tak dziwnie się zachowuje! :D Oj Byun nie martw się, niczego nie spieprzyłeś! bynajmniej tak mi sie wydaje i coś przeczuwam, że jednak dryblas też darzy go czuciem, omo. <3 Tak w ogóle to wszyscy wiedzieli, że Baekhyun coś do niego czuje skoro prócz Channiego tak się srogo spojrzeli na Chena? oO Czyżbym coś przeoczyła? No tak w sumie moja pamięć uwielbia płatać mi figle ugh.. -_-" Kurdę no, że musiałaś zakończyć w tak wyjebiście trzymającym w napięciu momencie, nooo. ;.; I, jak ja teraz dotrwam przez ciebie do kolejnego? Do tego dochodzi Suho ogarnięty ciemną aurą i depresją bądź, jakąłś melancholią. XD No tak, kolejni potajemnie w sobie zakochani. XD Oł, to musiało dobić Suho, że pan radosny i świrnięty profesorek imieniem Kim Kibum, odwołał prezentacje. Oh, tyle wygrać Suho... XD No i ciekawa jestem co teraz z nimi będzie? W ogóle bardzo zaintrygował mnie fragment z Xiumin'em, który to potłukł kubek D.O, więc w sumie na jego miejscu już szukałabym sobie kryjówki przed Kai'em. xD Ale nie o tym... To wyglądało, jakby ta informacja, że Chen ma dziewczynę mocno nim wstrząsnęła. Czyży on też potajemnie lubił pana Jongdae? :D Serio w tym rozdziale chyba dzieje się najwięcej, ważnych rzeczy. :P
    Czy ty chcesz, aby dostała próchnicy przez Ciebie za tego pandorożca i... i... i Kaisoo? Eh, chciałam wymyślić dla nich jakąś nazwę, ale jedynie przychodzi mi do głowy to ,, teleportpower '' XD Kurczaku, chyba nie powinnam wymyślać nazw haha. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Um, że tak dodam... wiesz może, ze twój blog jest podany przez jakiegoś anonima do analizy przez tego bloga? ->http://azjatyckie-nonsensy.blogspot.com/p/stowarzyszenie-rozbitych-szklanek.html
      Nie rozumiem czemu, ten anonim napisał, że twój blog, a zapewne opowiadania są okropne. -_-" Ugryzło mnie to bardzo i postanowiłam Ci o tym napisać, bo całkowicie się z tym nie zgadzam... :*
      Pozdrawiam. M.K

      Usuń
  5. Super
    Czekam na więcej. ; **
    Pandorożec
    Jak to przeczytałam to mi się śmiać chciało xDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Zacznę od tego, że jestem mocno niedojebana, bo spałam tylko 1,5 godziny, więc uprzedzam, że komentarz może być pozbawiony sensu>.<
    Akcja na facebooku była epicka^^ Zresztą obie xD Zacznę od pierwszej. Jest hentai*.* I to z Chenem:> Od kiedy napisałaś o tej całej gazecie, wiedziałam, że coś takiego mose się wydarzyć xD Fajnie, że jest odmiana. Potem cała rozkmina Baeka. Napisać, czy nie... Skąd ja to znam>< :P No i kolejna zbiorowa rozmowa na temat Suho xD I diss D.O, że przecież WSZYSCY przeczytali xD Biedny Junmyeon... Naprawdę mi go szkoda:/ Ale o tym za chwilę... Baekhyun W KOŃCU wykoncypował, że Sołhu jest gejem xD No brawo, Bacon, za refleks:P Ale reszta nielepsza, nawet nie wiedzą O.o XD Zaskoczyłaś mnie tyk, że Kibum odwołał projekt z angielskiego...Oo Myślałam, że do niego dojdzie i skoczą sobie publicznie do gardeł, a tu nie... Pozbawiłaś mnie przyjemności, jak mogłaś, Unni xD I wreszcie Suho się zorientował, że wcale nie nienawidzi (nie wiem, czy dobrze napisałam><) Pana Aspołecznego Wu YiFana;> Śmiesznie będzie jak dojdzie do wniosku, że jest homo XD Potem spotkanie u Luhana i rozmowa Bacona z D.O. Kurde, przecież to gołym okiem widać, że Suho to stuorocentowy gejuch XD Tak się rumienić przy Krisie to nie jest normalna reakcja xD Czekam tylko, aż opiszesz stosunek YiFana do naszego Krasnala^^ Kyungsoo reakcja na gejostwo Suho->już widzę te oczy hahahaha Potem wchodzi Kai i wszystko przerywa pf-.- A Baek sprawnie zmienia temat z miłości na majonez XD Jakbym czytała o sobie>.< No i później stało się to, na co tak bardzo czekałam. Jak zaczęli mówić o całym tym balu, to już czułam, że coś wisi w powietrzu... Chen mógł sobie darować uwagę o tym, że Channiego zaprosiła jakaś laska-.-' Biedny Baekkie :'( Aż mi się serducho ścisnęło :c Przynajmniej tyle, że Chanyeol ogarnął sytuację i pobiegł za Baekhyunem. I potem...JEB. BAEK WYRZUCIŁ TO WSZYSTKO Z SIEBIE. Cieszę się. Muszę ci powiedzieć, że się cieszę, bo w końcu Channie się dowiedział, a Baek przestanie się zadręczać. Tylko szkoda mi w tym wszystkim Bacona... Tyle się nacierpiał, tyle się napłakał...;____; Ale może teraz się to zmieni...
    Mam nadzieję, że jesteś dumna, że tym razem nie zapomniałam o KrisHo w komentarzu xD A o BaekYeolu musiałam się trochę rozpisać, bo wiesz, że ich bardzo lubię^^
    A co do komentarza poprzedniego, to mi się scena z HunHanem w parku skojarzyła ze Scratem z "Epoki lodowcowej", jak mu język przymarzł, no i musiałam się z tobą podzielić moim przemyśleniem xD Ty, a pedo-Kris jeszcze będzie?xD A chwałę się, że wiem, bo ja wiem, a inni nie XD Proste i logiczne xD
    Tak więc, Unni kochana, życzę ci jak najwięcej weny, pomysłów (których i tak ci nie brakuje, coś o tym wiem:P), no i przede wszystkim czasu na pisanie^^
    Hwaiting~!
    Pozdrawiam, Yuri<3

    OdpowiedzUsuń
  7. (Ewcia7640) Wreszcie udało mi się założyć konto :) Rozdział jak zwykle świetny ale skończyć w takim momencie... NIEDOPUSZCZALNE! Chociaż pewnie chodziło Ci o taki efekt nienasycenia, zła Ty :P Biedny Beak tak się wygadać ale może wyjdzie mu to na dobre. Tak mi się smutno zrobiło jak Suho taki smutny siedział ale niech sobie chłopak pomyśli w spokoju to dojdzie do odpowiednich wniosków ;) I mój słodki HunHan się ujawnił Huraaa! Czekam na kolejny rozdział. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Omo, oni tam wszyscy są gejami haha nie żeby coś, ale w końcu banda gejów ^^ prócz Chena, który ma dziewczynę i bardzo dobrze, bo na geja nie pasuje, a z dziewczyną bardziej go sobie mogę wyobrazić, jak dla mnie to jest najbardziej hetero z całego EXO XD okay, a wracając do rozdziału, to fajnie, ze Baek w końcu wyznał Channiemu to, co czuje. Co prawda spodziewałam sie, że zrobi to inaczej, ale dobrze, że sie wkurzył, bo w przeciwnym razie o niczym by nie powiedział. Wybacz, ze nie skomentowałam poprzednich notek, ale przez remont i studia jakoś ostatnio wypadam z obiegu -.-

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, już czuję się jak w domku. xD To może od początku. :D
    Na twojego bloga że tak powiem wpadłam na chwilę i zostałam na dłużej.. duuużo dłużej. :D Opowiadania piszesz tak że aż chce się czekać na kolejne części. :D
    Co do tego rozdziału to uwielbiam jak w opowiadaniach są czaty czy jakieś rozmowy sms, jak na moje dodaje to sporo realizmu. :D
    Nazwa Pandorożec po prostu mnie rozwaliła, szacun dla Ciebie za to. :D
    No i w Końcu Baek wyznał swoje uczucia względem Chanyeola. Może i w lipnych okolicznościach ale wyznał. xd To powinno być karane żeby kończyć w takich momentach. :P No nic, czekam na kolejną część i życzę weny w pisaniu bo jej nigdy za wiele. xd

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli byś powiedziała, że dodałaś tutaj jongkey dla mnie byłabym jeszcze szczęśliwsza < 33 No ale moja miłość do jongkey jest nieograniczona i ciężko ją zapełnić, jednak doceniam : 3 A teraz co do rozdziału:
    Rany, sami geje! xD Ale to cudownie, chciałabym być otoczona przez tylu słodkich i przystojnych gejaszków <3
    Biedny Suho...wiem jaki musi mieć mętlik w głowie. ;< Ale to nie suho był tym razem gwiazdą rozdziału a nasz drogi Baekhyun. Przyznam, że dobry z niego detektyw. xD Ale...ale... no, biedny się wygadał. Znaczy ja jestem pewna, ze Chan go nie odrzuci, jednakże Baek jest innego zdania i teraz sobie wyrzuca, że wszystko zniszczył. Do tego biedny jest otoczony przez pary i to strasznie niemiłe uczucie :<
    co do Suho, mam nadzieje, że Kris, albo Key coś wymyśli i nadal będą mieli ze sobą kontakt. Może nawet lepiej aby Kibumcoś wymyślił, bo wątpie aby Suho albo Kris coś zrobili w tym kierunku...
    No i nie moghę się doczekać co odpowie Chanyeol <3 Przerywać w takim momencie! Ty niedobra!
    Weeny <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepraszam, że tak późno i rzadko ostatnio komentuję, ale szkoła niestety wchodzi mi w paradę ;/
    Świetny rozdział. Dużo się dzieje i bardzo mi się to podoba :D
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  12. CHociaż jestem wypruta z wszelkich pokładów myślowych, bo szkoła odebrała mi już cały rozum i nie mam siły na nic, komentuje, bo aż głupio byłoby przemilczeć ten rozdział;)
    No wiesz, jak dla mnie Kris będąc badboy`em czy aniołakiem i tak nie traci na swej wyrazistości. Choć w wersji z łagodnym uśmieszkiem wydaje się być zabawny.
    Po pierwsze jestem w szoku. Po drugie, z pewnością nigdy z niego nie wyjdę. A po trzecie hmm..... ubóstwiam cię!<3
    To tak w skrócie xd Nie będę tym razem pisała o każdym z osobna, ale zaintrygował mnie Tao i te jego dziwne nastroje. Jak to fajnie, że umie się cieszyć z każdej sytuacji;p To, że Sehun się przemógł i zgodził na ujawnienie związku z Luhanem, a także i reakcja Lu bardzo mnie ucieszyły. Ale coś mi się wydaje, że w tym rozdziale najważniejszy był ktoś inny. Nasz cichy Baekhyun, który skrzętnie ukrywał swoje uczucia do Chanyeola, aż wreszcie wybuchł. Ależ to było świetne! Nie spodziewałam się, że wyzna mu prawdę w ten sposób. Chociaż tylko pod wpływem silnych emocji mógł się na to zebrać:)
    Cóż mogę jeszcze dodać...? Chyba tylko twoja twórczość umie poprawić mi humor i twoje odpowiedzi na komentarze;)


    PS. Ja bym się rzuciła na nich wszystkich po kolei;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Oesu... *____________________________* rzygam tęczą! Kurde, to było takie urocze. Całość jest taka urocza. Uczucia nieodwzajemnionej miłości i Suho, który nawet jeszcze nie wie, że jest gejem *.* . Ostatnia akcja z BaekYeolem... no kurdę no! Powiedz mi, że wszystko skończy się dobrze, prawda? Mój kochany paring *___*. Powiem Ci, że gdybym wiedziała, że napisałaś, to prędzej bym tu wpadła, ale jakimś dziwnym sposobem to przegapiłam ;_____; . Kris też jakiś przygaszony na tej lekcji z Key był... <3 kurdę, moje feelsy *.*
    Hehehehehe - Key nauczyciel. Już normalnie go widzę, jak się mizdrzy przed lustrem dla Jonghyuna xD.
    Dyskoteka szkolna i Canyeol z jakąś dziewuchą? Omo! Nie zgadzam się ;________;. Teraz będę takim nołlajfem przez cały dzień zastanawiając się co z nimi będzie.
    Bardzoooo mi się to twoje opowiadanie podoba, fiesz <3 ...?
    Hwaiting!
    AVA

    OdpowiedzUsuń