The Art of Attraction IV

O porankach i skomplikowanych relacjach


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Poranki nigdy nie były proste dla Baekhyuna, ale zawsze mógł pocieszyć się tym, że po pierwsze, Suho znosił je gorzej, a po drugie, promienny uśmiech Chanyeola skutecznie odganiał resztki snu i niechęć do placówek edukacyjnych. Wystarczyło dyskretnie zerknąć na tego wiecznie roześmianego wielkoluda i już poprawiał się człowiekowi nastrój. Kubek kawy i uśmiechnięta buzia Yeolliego to zdecydowanie był najlepszy sposób na pobudkę. No ale nie każdy ma takie sposoby jak Baekhyun. Dajmy na to Suho...
   - Będę w piątek, schowaj braci. - wyszeptał Kris do ucha pochylającego się nad szafką Suho. Oczywiście zrobił to z premedytacją wiedząc, że chłopak się wystraszy, gwałtownie wyprostuje jednocześnie uderzając głową w metalowe drzwiczki i obrzuci go morderczym spojrzeniem. - Do zobaczenia Krasnalu! - dodał jeszcze na odchodnym uśmiechając się wrednie.
   To nie tak, że YiFan lubił dręczyć Junmyeona. Sam nazwałby to raczej uszczypliwościami dla sportu. W końcu nieużywany organ zanika, a on nie chciał pozwolić by jego organ odpowiadający za sarkazm i ironię zniknął. Suho był idealnym workiem treningowym. Reagował tak, jak Kris chciał. Gdy go zawstydzał, chłopak rumienił się spuszczając głowę, gdy go denerwował, Junmyeon marszczył nos i mroził go spojrzeniem, gdy... w sumie Kris po dwóch tygodniach znał praktycznie wszystkie reakcje chłopaka w związku z czym łatwo było nim manipulować, a później podziwiać efekty i napawać się kolejną drobną wygraną. Pytanie dlaczego? YiFan sam nie wiedział. Nie mógł pozbyć się potrzeby denerwowania tego chłopaka. Chyba po prostu za bardzo przyzwyczaił się do widoku jego zmarszczonej w gniewie słodkiej twarzyczki. Odkąd musiał robić z nim projekt na angielski nie wyobrażał sobie poranka bez dokuczania mu.
   Chanyeol poklepał Suho pokrzepiająco po ramieniu. To już stało się jakby rutyną. Kris wkurzał Junmyeona, Lay, Baek i Channie uspokajali go, potem przychodzili Chen i Xiumin dzielący się najświeższymi ploteczkami, a na samym końcu pojawiali się Kai, Sehun, Kyungsoo i Luhan obżerający się żelkowymi misiami. Tylko tym razem coś było nie tak. Przy szafce Suho stali już wszyscy oprócz Lay'a, co było dość niepokojące zważywszy na jego chęć niesienia pomocy, co równało się z jednoczesnym pocieszaniem Suho i pisaniem sms-ów z Pandą.
   - Gdzie jest Unicorn? - spytał Xiumin brutalnie odgryzając główkę zielonego żelkowego misia. Takie lubił najbardziej, bo podobno przypominały zombie. Był to kolejny niezrozumiały zwyczaj Minseoka. Nawet Lay nie zagłębiał się w etymologię miłości do zielonych żelko-misiów.
   - Kto taki? - Baekhyun uniósł zdziwiony brew.
   - No Lay, a kto? Przecież on lubi naprawiać wszystko co się tylko rusza, a jednorożce mogą leczyć. - Xiumin urwał żelkowemu misiowi łapkę i umiejscowił ją na koniuszku języka, który wytknął w stronę Chena.
   - Błagam, niech ktoś nauczy go gadać zgodnie ze składnią i jakimikolwiek zasadami jasnego wypowiadania się. - Sehun westchnął ciężko i przyłożył dłoń do czoła w geście z-kim-ja-muszę-żyć.
   - Powinieneś powiedzieć hyung... - Wszystkie głowy zwróciły się w stronę podłogi, gdzie o dziwo znaleźli siedzącego z podkurczonymi nogami Lay'a. Co najdziwniejsze, chłopak nie trzymał w dłoniach telefonu! Wpatrywał się w przyjaciół pustym wzrokiem, co raczej nie świadczyło o niczym dobrym. Może inaczej. Nie świadczyło o niczym dobrym w mniemaniu Lay'a.
   - Um... Lay co robisz tam na dole? - spytał Chen.
   - Umieram. - Wszyscy spojrzeli na niego zdezorientowani.
   - Przynajmniej udzielił jasnej odpowiedzi, nie? - Chen wzruszył ramionami i przykucnął przy zdołowanym kumplu. Reszta podążyła za nim i już po chwili siedzieli na podłodze wokół YiXinga.
   - Co się stało Lay? - Kyungsoo położył rękę na ramieniu przyjaciela chcąc dodać mu otuchy. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nie zostawią Lay'a samego z problemem.
   - Spotkałem się z Pandą... - Cielęcy wzrok Lay'a jedynie rozbawił Xiumina, który praktycznie pokładał się na ramieniu Chena. Minseok uspokoił się dopiero kiedy Sehun dość mocno zdzielił go po głowie za co oberwało mu się w żebra od Luhana. To chyba była tresura... Lulu najzwyczajniej w świecie stosował metodę kija i marchewki. Tylko co było marchewką?
   - No nie gadaj! Jaki on jest?! - Baekhyun zdecydowanie za bardzo się ekscytował, ale co począć jeśli własne życie jakoś nie do końca mu się układało? Przynajmniej zainteresuje się problemami kogoś innego.
   - Panda to Huang Zitao. - Lay westchnął i oparł czoło o podciągnięte pod klatkę piersiową kolana. Luhanowi szczęka opadła do samej podłogi, a reszta... oni po prostu się przyglądali jakby to, że internetowa miłość Lay'a chodzi z nimi do szkoły było czymś jak najbardziej normalnym.
   - Chyba sobie jaja robisz... - Jedna z brwi Baeka powędrowała w górę.
   - No przecież widziałem go na własne oczy!
   - O ile nie miałeś twarzy przylepionej do telefonu. - prychnął Jongdae.
   - Przymknij się Chen. Jak zareagował? - Baek przysunął się do Lay'a najbliżej jak to tylko było możliwe i wgapiał się uważnie w jego twarz. Chyba nawet nie mrugał, co trochę przeraziło resztę grupy.
   - Yyyy... zaczął wrzeszczeć jakby gonił go psychopata. - odparł niepewnie Yixing.
   - A ty co zrobiłeś? - Chanyeol odciągnął Baeka na odległość niezagrażającą poczuciu bezpieczeństwa Lay'a.
   - Też zacząłem krzyczeć. - Xiumin uderzył się otwartą dłonią prosto w twarz i spojrzał wymownie na Chena. Lay zdecydowanie potrzebował wsparcia w stosunkach międzyludzkich. Możnaby to uznać za paradoks skoro chłopak chciał pomagać wszystkim dookoła jednocześnie nie radząc sobie ze swoimi drobnymi problemami. O ile problemem można było nazwać fakt, że chłopak, z którym tak dobrze się dogadywał był bliżej niż wszyscy myśleli. Aktualnie stał po drugiej stronie korytarza i znudzonym wzrokiem lustrował grupkę chłopaków.
   - A jak już obaj się powydzieraliście to co? - spytał Baek. Miał wielką nadzieję, że Lay nie zrobił czegoś głupiego.
   - Uciekliśmy...
   - Błagam, powiedz chociaż, że w tą samą stronę... - Baekhyun ukrył twarz w dłoniach, by podkreślić jak bardzo zdołowało go zachowanie przyjaciela. Jak w ogóle można uciec widząc po raz pierwszy kogoś z kim rozmawia się praktycznie rok? Kompletnie nielogiczne. Lay powinien zainicjować rozmowę czy coś. Przecież ten cały Tao powinien wiedzieć jak to wygląda ze strony Yixinga...
   Baekhyun spojrzał w zamyśleniu na Chanyeola. A może Channie powinien wiedzieć? Nawet jeśli miałby go odrzucić, przecież nie zrobiłby tego jakoś brutalnie. Są przyjaciółmi, w razie czego spławi go grzecznie...
   Oczy Lay'a nagle zrobiły się wielkie, gdy przed czubkami swoich tenisówek zauważył jedną nadprogramową parę. Jakby nie liczył, w zasięgu jego wzroki powinno być osiemnaście butów... Chyba, że liczyć nie umiał.
   Ostrożnie uniósł głowę, gdy zauważył, że wszystkie najróżniejszej maści trampki odsuwają się i zostają tylko te jedne z popisanymi czubkami. Niewkasana koszula, brak krawatu, niedbale narzucona marynarka, ciemne oczy z sinymi półksiężycami u dołu... Lay poczuł jak coś w dole brzucha delikatnie się zaciska wywołując przyjemne dreszcze. Tao przeszywał go wzrokiem sprawiając, że śniadanie zamieniało się w stado motyli urządzających sobie niezłą imprezkę w jego żołądku. Niepewnie wstał i podążył za chłopakiem, czemu przyglądali się jego przyjaciele.

***

   Mikołajki nadeszły nadzwyczaj szybko. Chanyeol potarł zaspane oczy i prawie nieprzytomny otworzył swoją szkolną szafkę. Ze zdziwieniem zauważył błękitny pakunek przewiązany u góry tasiemką. Obok prezentu leżała mała karteczka z życzeniami.

Wszystkiego najlepszego od Twojego Anonimowego Mikołaja!
Mam nadzieję, że będzie smakować :)
B.B

   Channie uśmiechnął się delikatnie, chowając liścik do kieszeni. To bardzo miłe, że ktoś postanowił obdarować go w mikołajki. Nawet w sumie romantyczne.
   Delikatnie odwinął papier, a jego oczom ukazała się duża czekoladowa muffinka. Lukrowany napis życzył wszystkiego najlepszego. Chanyeol nie do końca wiedział jak poradzić sobie z wiedzą o tajemniczym wielbicielu. Z jednej strony to przesłodkie, a z drugiej trochę przerażające.
   Pismo wydawało się dziwnie znajome, a do tego ktoś doskonale wiedział co Channie lubi. No i jakimś cudem ten ktoś dostał się do jego szafki. Chociaż to akurat nie problem, bo Chanyeol z Baekhyunem nie raz wykradali słodycze Lay'a. Wystarczyło troszkę pogrzebać przy zamku i gotowe!
   Najgorsze było chyba to, że nie wiedział czy prezent podarował mu chłopak czy może jednak dziewczyna. Druga opcja wydawała się przygnębiająca, bo niestety musiałby wielbicielkę spławić. To chyba przez jego znajomych. Nie wiedział jakim cudem, ale większość z nich była gejami i chyba jemu też się to udzieliło. Najpierw Kyungsoo i Kai, potem Lay i Tao. Co do Xiumina i Chena nie miał pewności, ale ostatnio chyba za bardzo interesowali się romansem ich nauczyciela od angielskiego, więc coś musiało być na rzeczy. Luhan i Sehun byli jedną wielką niewiadomą, bo zachowywali się jak stare małżeństwo, ale jeszcze nikt nie przyłapał ich na robieniu czegoś zdrożnego. Chyba tylko Suho i Baekhyun byli hetero choć i to nie było pewne. Paranoja.
   Chanyeol usiadł w swojej ławce przeżuwając babeczkę. Nawet nie zauważył nerwowych spojrzeń Baekhyuna i jego trzęsących się dłoni. Był zatopiony we własnych myślach.
   - Co tam masz Channie? - Suho uśmiechnął się wrednie wskazując pochłanianą przez kolegę babeczkę. Nie był wrednym człowiekiem, chciał tylko pomóc Baekhyunowi.
   - Dostałem prezent od tajemniczego... a może tajemniczej... od anonima. - Chanyeol uśmiechnął się szeroko i poczochrał na powitanie grzywkę Baeka.
   - A może domyślasz się kto to może być? - Suho spojrzał najpierw na Channiego, a potem zaczął intensywnie lustrować zestresowanego Baekhyuna. Może było to wredne, ale chciał, żeby przyjaciel wreszcie powiedział co czuje i przestał się zamartwiać, bo to było czasem wkurzające. Ciągłe słuchanie o tym jaki to Channie jest słodki, kochany, męski, seksowny i tym podobne teksty bywały naprawdę irytujące. Zwłaszcza, że czasem potrzebował kogoś, na kogo mógłby zrzucić cały gniew i frustrację nagromadzone przy spotkaniach z Krisem.
   - Nie mam pojęcia. - Chanyeol spuścił głowę smutniejąc, a Baekhyun wykorzystał sytuację, by zabić Suho wzrokiem. W efekcie chłopak został spiorunowany podwójnie, bo również siedzący na tyłach klasy Kris mierzył go dość nieprzyjemnym spojrzeniem. Suho przyczyny nie znał i poznać nie chciał. Wystarczyło, że ten człowiek działał mu na nerwy jak nikt inny. W ogóle jak to możliwe, że istniał ktoś taki? Wysoki, przystojny, charyzmatyczny, tajemniczy, wytwarzający aurę niebezpieczeństwa... Zupełne przeciwieństwo niskiego, delikatnego, miłego i pomocnego Suho. Krisa dziewczyny wręcz wielbiły, Junmyeona olewały. Najwyraźniej bad boy był towarem deficytowym, a romantyczni chłopcy wyszli z mody.
   - Channie, ja... - Dźwięk dzwonka brutalnie przerwał wypowiedź Baekhyuna, gdy już jakimś cudem zdobył się na te parę słów prawdy. Przez chwilę nie ważne było to, że siedzą w klasie, a Suho siedzący przodem do nich wgapia się w Krisa z dość dziwnym wyrazem twarzy. Nie ważny był fakt, że Xiumin z uporem maniaka strzelał w plecy Baeka kulkami z papieru. Nawet nie było ważne to, że Lay i Tao właśnie weszli do klasy trzymając się za ręce. W momencie, gdy ponad tydzień temu zniknęli by przeprowadzić poważną rozmowę okazało się, że są sobie przeznaczeni, a że znali się na wylot nie pozostało im nic innego jak tylko stworzyć szczęśliwy związek. Okazało się, że szczera rozmowa potrafi wiele zdziałać i Baek naprawdę chciał wszystko z siebie wyrzucić. Nawet by to zrobił. Gdyby nie ten cholerny dzwonek...
   Do klasy wszedł stary nauczyciel od matematyki od razu wywołując D.O do tablicy. Sam przysiadł na swoim wysłużonym fotelu i zabrał się do sprawdzania obecności. Jego monotonny głos niósł się po sali pełnej uczniów, a Baekhyuna dopadały coraz większe wątpliwości. Bał się odrzucenia i tego, jak Chanyeol zareagowałby na miłość przyjaciela. Nawet nie wiedział, czy Channie lubi chłopców! Niech ktoś powie, że miłość jest łatwa i przyjemna... Baek napewno dokładnie wyłuszczyłby mu wszystkie minusy zakochania. Według niego miłość to takie niewiadomo co, przychodzące niewiadomo skąd i sprawiające masę niepotrzebnego bólu. I po co to komu? No właśnie nie wiadomo.
   - Co tam chciałeś Bakkie? - wyszeptał Chanyeol wprost do uch Baekhyuna. Jego bliskość sprawiła, że niższy zarumienił się soczyście.
   - Już nic! - odszepnął nieco zbyt szybko, gestykulując przy tym żywo. W jego oczach widoczna była panika, a sam Baek wydawał się cholernie zestresowany.
   - Skoro tak mówisz... - Chanyeol zmrużył oczy i jeszcze przez chwilę badawczo wpatrywał się w profil przyjaciela, który nagle wydawał się wyjątkowo zaabsorbowany lekcją i zadaniem, które Kyungsoo aktualnie rozwiązywał na tablicy.
   Chanyeol w końcu wzruszył ramionami i dyskretnie sięgnął do kieszeni. Z trudem wymacał dwie małe kulki zawinięte w czerwony papierek i położył jedną z nich na zeszycie Baekhyuna, a ołówkiem dopisał "Rozchmurz się Baekkie!". Uśmiechnął się szeroko i dyskretnie uniósł kciuk w górę. Chciał pocieszyć wyraźnie czymś zmartwionego przyjaciela. Może Baek nie chciał mu powiedzieć, co go dręczy, ale przecież może go wspierać nie wiedząc, prawda? Po to właśnie są przyjaciele. Swoim tajemniczym wielbicielem zajmie się później.
   Baekhyun spojrzał zdziwiony na Chanyeola. Gdyby tylko Channie wiedział, co zrobił dając mu tego cukierka... Baek przez chwilę miał nadzieję, że jednak przyjaciel domyślił się od kogo dostał prezent, jednak notatka, którą naskrobał na jego zeszycie skutecznie rozwiała jego przypuszczenia. Posłał Chanyeolowi wymuszony uśmiech i bezmyślnie włożył do ust czekoladową pralinkę.
   - Byun Baekhyun. - Srogi głos nauczyciela sprawił, że obaj spięli się oczekując dalszego wywodu. - Czyżbym pana nudził?
   - Nie, skądże! - błyskawicznie odparł Baek.
   - Mam wrażenie, że jednak tak. Proszę do tablicy.
   Baek spuścił głowę i ruszył do biurka nauczyciela. Przez resztę lekcji musiał rozwiązywać kolejne beznadziejne zadania z trygonometrii tylko dlatego, że zjadł głupiego cukierka od głupiego Chanyeola, na którego nawet nie umiał krzywo spojrzeć, bo był w nim zakochany. Wcale nie obwiniał go za tą akcję z nauczycielem, ale w tym momencie był tak sfrustrowany przez swoje uczucie, że wszystko było po prostu GŁUPIE.
   Po dzwonku szybko wyszedł z klasy zostawiając zdziwionych Suho i Chanyeola. Nie chciał teraz patrzeć na żadnego z nich. Na Junmyeona dlatego, że to on wpadł na głupi pomysł z babeczką, a na Chanyeola, bo był na tyle głupi, że nie mógł się domyślić, że Baek jest w nim zakochany i do cholery boi się to wyznać.
   Suho i Chanyeol dołączyli do grupki przyjaciół stojących przy oknie. Od ponad tygodnia Tao kręcił się przy nich i wyjątkowo szybko się zaaklimatyzował mimo, że wiele nie mówił. Z natury był raczej cichy i trzymał się Lay'a, który był w niego zapatrzony jak w obrazek.
   - Macie dziesięć ciastek, ale ktoś poprosił was o trzy. Ile macie ciastek? - Chanyeol uśmiechnął się szeroko czekając na odpowiedzi chłopaków.
   - Siedem! - Krzyknęli jednoczeście Chen, Xiumin, Suho i Luhan. Lay nawet nie zorientował się, że ktoś zadał jakiekolwiek pytanie, bo był zbyt zajęty opieraniem brody o ramię Tao, który patrzył na spadające za oknem płatki śniegu.
   - Wciąż macie dziesięć ciastek półmózgi. - Głęboki głos Krisa rozległ się tuż przy uchu Junmyeona. Zdenerwowany tym, że serce nagle mocniej mu zabiło, odwrócił się i wymierzył palcem wskazującym w pierś YiFana.
   - Czego tu szukasz? - warknął odpychając Krisa w przeciwległy koniec sali.
   - Uświadamiam twoim znajomym i tobie Krasnalu waszą drobną głupotę. - Kris oparł się o ścianę i zaplótł ramiona na piersi.
   - Bardzo logiczne. - prychnął Suho - Słuchaj, lepiej pilnuj swojego kumpla, bo jeśli podzieli się towarem z Lay'em...
   - To co zrobisz chłopczyku? - Jedna z brwi Krisa powędrowała do góry nadając jego twarzy kpiący wyraz. - Poza tym, czy ty serio uważasz, że Tao jest dilerem?
   - No... a nie jest?
   - I tu się zdziwisz, bo nie jest.
   Suho poczuł się jak totalny idiota. Oskarżanie Tao o coś takiego tylko dlatego, że tak mówi plotka to czysta hipokryzja. Co jeśli te całe wory pod oczami to tak z natury, a nie od dragów? To wszystko przez Krisa. Odkąd Suho go poznał udzielało mu się jego chamskie zachowanie. Na prawdę! Powinien jak najszybciej się od niego uwolnić, bo jeszcze stanie się takim samym aspołecznym człowiekiem jak on.
   Spojrzał w stronę grupki swoich przyjaciół. Nie ma szans! Oni nie pozwolą mu się zmienić. Może i był histerykiem, ale i tak go kochali. Jak jedna wielka szczęśliwa rodzinka.
   Ponownie spojrzał na Krisa, a coś w jego żołądku nieprzyjemnie się zacisnęło. Chłopak został sam. Bez Tao, który spędzał teraz każdą wolną chwilę z Lay'em. To trochę smutne, ale sam sobie był winien, bo gdyby zachowywał się jak człowiek to miałby więcej znajomych. Przecież nie dało się z nim wytrzymać. Jego ciągłe dogryzanie jedynie skutecznie człowieka odpychało, a jednak Suho stał teraz przed nim zagryzając swoją dolną wargę i walcząc z ludzkim odruchem zaproszenia go do grupy.
   - Pamiętaj, że wpadam w sobotę. - mruknął YiFan nie odrywając wzroku od twarzy uśmiechniętego Tao.
   Suho potrząsnął głową zdenerwowany. Nie ma mowy, żeby wkręcał Krisa do grupy! Zawsze kiedy chciał zrobić coś miłego dla tego wielkoluda, bo uważał, że po prostu nie udało mu się jeszcze zaaklimatyzować, on wyskakiwał z jakimś wrednym tekstem i niszczył wszystko. Niech radzi sobie sam.
   - Dlaczego ja nie mogę przyjść do ciebie? - spytał zdenerwowany.
   - Bo cię tam nie chcę Karzełku. - YiFan pochylił się i spojrzał Suho w twarz uśmiechając się przy tym krzywo.

   - Normalnie nie dziwię się, że nikt cię nie chce! - warknął Junmyeon i odwrócił się na pięcie, by wrócić do swoich przyjaciół. Usłyszał jeszcze tylko ciche prychnięcie YiFana zanim dołączył do roześmianej gromadki.

*~*~*~*

Witam Chiquita! ^^
Dodaję na szybko, więc tylko proszę, czekajcie cierpliwie na FA! ^^


Renuśka: No i nie wiem co odpisać xD
nawiedzona: Czym Cię nasz Krisus zdenerwował? :P O Baekkiego się nie martw ^^ Chłopak da radę, silny jest :P Powiem Ci w sekrecie, że mi też mało tego opo, kocham je pisać ^^ Szkoła potrafi zniszczyć indywidualistów hahaha Myślę, że można życzyć wszystkiego najlepszego i dziękuję!! <3
Natalii Lee: Owocnie, mówisz? xD Chyba tylko dla Suho hahaha Nie martw się komentarzami ^^ Cieszę się, że się odzywasz ^^ Czekam na Twój powrót z opowiadaniami <3
saviano: Ach... taki psi los Baeka xD Jeśli OnTae są bliźniakami to zwiastuje to tylko bałagan xD Chyba jednak forma "rozdziewiczy jest poprawna xD
Natasza Piluch: hahah nie wiem co odpisać, bo w sumie jaram się, że się podoba i wywołuje uśmiech na ustach xD Dziękuję za wsparcie <3
Yuri: A kto Ci się tu Diabełku NIE podoba? hahha Pary to tam jeszcze nie ma, ale może w przyszłości... (co ja gadam, wiadomo, że będą razem xD) Dom Suho jest wytrzymały xD Przetrwał już nie jedno oblężenie :P A to nie ja jestem Twoim psychiatrą? :P O tam od razu przydupas... trochę wiary w Sehuna xD Ty byś popatrzyła na Pande i zeszła na zawał >.< Dziękuję Diabełku~^^
Datenshi189: Wybaczam Ci *dziki brecht* Bliźniaki są mistrzami ofensywy hahah Spoko, 30zł za godzine xD Rujnuję ludziom diety *płacz* Połowa globu marzy o hugu od EXO >.< Mi tego tłumaczyć nie musisz, to Baek panikuje :P
Kazane: Potwory to przed Krisem uciekają! hahah masz rację, Suho ma przekichane :( Trzeba dodać trochę humorku wiecznie poważnej buźce Hunniego :P Mam nadzieję, że TaoLay cię zadowala xD
Marta K: Dziękuję za zrozumienie~ ^^"Uroczy" w głowie Krisa... - taka chwila słabości xD Się przedźwigał facet i mu na mózg padło, rozumiesz :P Te kury to już się ode mnie nie odczepią... xD Baek ma swój świat, swoje kredki i swoje obawy. Ja tam się boję horrorów i podziwiam tych, którzy je oglądają (pomijając, że mam okropną awersję do krwi...)
Dubu^^: W końcu jesteś moją ummą, a ummy łatwo urobić, bo kochają swoje szkraby :P Też jestem z Cb dumna xD
witness.: Gdyby owe spiknięcie było takie łatwe to już dawno nie śniłyby mu się pająki xD Naprawdę nie lubisz dzieci? O.O w sumie to ja lubię je tylko w śladowych ilościach i głównie na zdjęciach, więc Cię rozumiem xD
Dubu <3: Cieszę się, że Ci się podobał ^^
HaKi Han: Nie martw się HaKi ^^ Cieszę się, że zostawiasz po sobie ślad ;) Jejku aż się rumienię O.O Dziękuję Ci za miłe słowa *.* W wolnej chwili na pewno wpadnę ^^
Levi: Oczywiście, rozumiem Cię, że masa opowiadań o EXO może być męcząca choć ja osobiście nie piszę TAOA dla popularności tylko dlatego, że chciałam Wam pokazać MOJĄ wizję chłopaków ^^ Sama nie bardzo czytam opowiadania o EXO, bo cóż... jak to ja mam dziwne upodobania paringowe, których nikt nie opisuje :P Nawet do niedawna nie wiedziałam, że jest tyle opowiadań o nich O.O

14 komentarzy:

  1. Zacznę od tego, że mój kochany biedny Kris ;c Suho mógł sobie darować pff złość złością no ale przegiął... Ma u mnie chwilowo przerąbane za tą końcówkę haha
    Pandorożec mnie rozczula nw czemu ^^ (nie pasuje mi inna nazwa tego pairingu wybacz haha) są niby tak różni, a jednak pasują do siebie idealnie *.* (tak jak inna para no ale to jeszcze nie czas by o tym gadać haha)
    Channie też ma ode mnie w łeb! >.< czemu on do jasnej cholery nie może się wreszcie skapnąć, że to Baekkie noo! skróciłby mu męki...
    Xiu jest strasznie brutalny... jak tak można pożerać biedne, bogu ducha winne misie-żelki... rozwaliłaś mnie tą jego miłością do zielonych bo zombie przypominają hahaha
    Suho to wgl przez Krisa na zawał w końcu zejdzie jak go tak dalej będzie straszył i pojawiał się nagle haha ale i tak przegiął na koniec! ;p
    Rozdział ogólnie jak zwykle genialny ;p czekam na dalsze rozdziały (sama wiesz na co szczególnie ^^)
    Całuski ;*
    Dubu ^^

    A! i tak na koniec jeszcze- nie wykorzystuj zbyt często tej mojej miłości... haha saranghae~ <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma kur
    Niema moich kochanych kuuuuuuuuuuuuuuuuur!
    Umierom!; c
    Kocham to opowiadanie
    Kocham!Kocham!Koccham!Kocham!

    OdpowiedzUsuń
  3. Domyślasz się od czego zacznę?^^ Hehe. No jasne, że się domyślasz.^^
    Normalnie zakochałam się w twoim pandorożcu. *.* Oni są tacy uroczy. W pierwszej chwili kompletny chaos, by później stworzyć taki wspaniały związek. Taki mroczny Tao, a może chwycić Lay'a za rękę. Słiiiiit. <3 Normalnie brzmię jak napalona i rąbnięta nastolatka. W sumie nie odbiega to od prawdy, więc nie mam się czym przejmować. Za każdym razem kiedy wspominałaś tylko o tej dwójce, natychmiast uśmiechałam się do monitora i chłonęłam każde słowo. Muszę skoro tak mało o nich piszesz... Nie moja wina, że antyspołeczny wagarowicz pomalutku zmienia się dzięki swojej miłości i że tak mi się to podoba. Uwielbiam jego tajemniczość. *.* Jak dla mnie ten paring jest idealny i pokochałam go od pierwszej sekundy. Powinnaś czuć się dumna, że przekonujesz mnie do EXO, a nie przejmować się faktem, że na razie nie pokochałam Krisho. Jest jeszcze na to szansa.^^ Za to w FA poza Key (co jest oczywiste) najbardziej czekam na złego braciszka Suho. Fascynuje mnie tam jego charakterek i to jak pomiata innymi.^^ OMG, ja się chyba nadaję na jakieś leczenie w ośrodku zamkniętym...
    Wypadałoby powiedzieć coś innego oprócz nawijania o Tao i Lay'u. :P Jakoś nie wydaje mi się by Baekyun był w końcu w stanie wyznać swoje uczucia, więc mam nadzieję, że ktoś mu pomorze, bo nie mogę się patrzeć na jego cierpienie. W końcu ma tylu wspaniałych przyjaciół (którzy są zajęci sobą :P). Przydałoby się jeszcze więcej Kai'a i D.O. bo praktycznie zapomniałam o ich istnieniu. :P Teraz cię zaskoczę. xD Przede wszystkim przydałoby się więcej pandy i unicorna.^^ Zaskoczyłam, co nie? Hehe.
    Do zobaczonka przy następnym rozdziale i trzymam kciuki wiesz za kogo. <3 Przy okazji również za twoją wenę i czas wolny, bo on może być większym problemem. Powodzenia~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka mnie zagadała o ilość możliwych paringów w EXO i nie byłabym sobą, gdybym tego nie policzyła. Wyszło mi 66... (chyba się nie pomyliła, ale w kombinatoryce za dobra nie byłam) Maskara. Tyle możliwości.

      Usuń
  4. JENYWOGÓLEHUANGZITAONIEMOGĘUNNIKOCHAMCIĘ!<3 *skacze po pokoju jak jakaś popierzona (czyt. tak naprawdę to siedzi i się szczerzy, bo skakać nie może-.-)* Mogę zacząć od Tao? Proszęproszęproooszę*^* No to zacznę:] Soł... Tak strasznie, straszliwie się cieszę, że on się tutaj wreszcie pojawił! I to nie w jednym zdaniu! Matko moja^^ Nawet nie wiesz, jak się cieszę^^ W ogóle to...nie spodziewałam się, że oni się tak już spotkają Oo Myślałam, że może gdzieś za parę rozdziałów dopiero czy coś xD A tu taka niespodzianka XD Powiedzmy, że to taki prezent imieninowy spóźniony parę dni od ciebie specjalnie for mi:3 *taaak, wmawiaj sobie Yuri xD* To takie cudowne, że Panda i Lay są razem!<3 Wiesz, jaki mam teraz zaciesz na mordzie?XD Siostra się pyta, czy mam skurcz mięśni twarzy-.- Mam nadzieję, że Junikornowi i Pandzi się ułoży^^ Przejdźmy dalej... BaekYeol, dobrze? Akcja z babeczką była przeurocza^^ Suho to dobry przyjaciel. Chce pomóc Baekowi, ale Channie w ogóle nie widzi tego wszystkiego, co się dzieje:( Szkoda mi Baekkiego :c Męczy się... Tylko czekam, aż się Chanyeol W KOŃCU zorientuje*zaciera łapki* Coś czuję, że wtedy się będę ślinić do ekranu xD Oczywiście jak Channie dał Baekowi cukierka i napisał mu, żeby się nie martwił, dostałam napadu cukrzycy już kompletnie xD Tylko potem ten nauczyciel... Głupio wyszło, ale Baekhyun nawet nie był w stanie się na Chanyeola gniewać, co dla mnie również jest urocze:3 A potem scenka na przerwie - trochę szkoda mi Krisa:( Że tak sam został... Ale mam nadzieję, że on się do nich z czasem też przyłączy^^ Tak musi być, prawda?*maślane oczka* I to, jak Channie zapytał o ciastka xD Nawet ja wiedziałam, że dalej jest 10 XD A Kris ich pogrążył haha xD Dobre to było, muszę ci powiedzieć xD A co do komentarza, to całe szczęście już się z tobą skonsultowałam w sprawie czekolady xD Ale nadal uważam, że Sehun to przydupas>< No błagam cię, kto się tak daje Lulu zdominować? Takiemu Jelonkowi?XD Pf:P Ej, a co do Tao, to się nie odzywaj, bo ty też byś padła, ale na widok Suho:P A zresztą, jeśli zejdę na widok Pandy, to w moim testamencie będzie, żeby Suho się tobą zaopiekował*if u know what Yuri means*, więc się nie śmiej XD Bo się rozmyślę!xD
    Okey, w takim razie weny, kochana Unni, weny^^ Jak najwięcej, żebyś jak ci tylko czas pozwoli, zaczęła pisać<3
    Pozdrawiam cię, twój Diabełek^^

    OdpowiedzUsuń
  5. ależ Maknae Star, nie chodziło mi, że robisz to dla popularności ;-; rozumiem, pokłady niespożytej weny na chłopaczków z EXO, bo w końcu kto by im się oparł?
    Właściwie The Art of Attraction jest jedynym opowiadaniem, które czytam. Tylko niezbyt umiem komentować opowiadań ^^''
    Tak z ciekawości zapytam - czy FA jest w jakiś sposób zawieszony?
    Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń
  6. A już myślałam, że ten poranek będzie kiepski, ale po przeczytaniu tego rozdziału nawet brzydka pogoda mi nie przeszkadza i fakt, że muszę dzisiaj zacząć remont pokoju.. Co za debile, no po prostu banda kretynów, ale szczerze to chciałabym mieć takich przyjaciół, nigdy bym sie z nimi nie nudziła :d Kris jest wredny, ale kto sie czubi, ten sie lubi - czy jakoś tak to leciało xd Lay w końcu dowiedział sie kim jest ten tajemniczy koleś, z ktorym pisał. Pytanie czy uciekali w tę samą stronę mnie powaliło. Ach, oni jak coś wymyślą! I jeszcze ten liścik, to takie urocze! *.* no, nie lubię dzieci, jedyny wyjątek, z którym mogę posiedzieć dłużej niż 5 min i sie nie zirytować, to moja 3letnia bratanica XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku, czuję się strasznie, bo nie zdążyłam skomentować poprzedniej części, a ty już dodałaś następną... Ale cóż szkoła jest okropna. Ledwo zaczął się rok szkolny, a ja już mam wszystkiego dość. Tak na marginesie współczuję ci, że jesteś na bio-chemie, bo też się tam znalazłam tylko, że w klasie maturalnej:(
    Ciężka praca... Nawet nie wiem kiedy zacznę coś pisać, bo mam brak czasu na cokolwiek xd
    Ale co tam wracając do tej części;D
    Bardzo Ci dziękuję, jak ja uwielbiam Lay`a<3 Chyba nie muszę Ci o tym mówić/pisać. Już o tym wspominałam, a fakt, że tyle się go tu pojawiło tylko poprawił mi zszargane przez pierwszy tydzień września nerwy:) Nie dziwię się, że tak zareagował widząc Tao jako swoją Pandę. Z opisu to musiało wyglądać przekomicznie;p
    Channie, kiedy ty się ogarniesz i zobaczysz, że twój przyjaciel ma do ciebie zupełnie inny stosunek niż ty? A może ty to wiesz, tylko nieźle ukrywasz?;)
    Kris, mój drugi ulibiony bohter. Jak ja lubię go za takiego badboya, a Ciebie za stworzenie go takim. No i te reakcje Suho...
    Dla mnie również zagadką są Xiumin i Chen, Luhan i Sehun, ale myślę, że tp tylko kwestia czasu, aż odkryjesz przed nami co się dzieje pomiędzy nimi:)

    Pozdrawiam<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Słowa o tej miłości są mega. Nie wiem czy je skądś wzięłaś czy wymyśliłaś, ale serio mi się podobają. Są tak brutalnie prawdziwe... ;.; Oh, być tak blisko wyznaniu uczuć i BAM! Nie poszło tak, jak powinno. Biedny Bacon, mam nadzieję, że w końcu weźmie dupę w troki i wyzna swoje uczucia. ^^ Już sam fakt, że podarował babeczkę Chaneyol'owi był uroczy. ^^ Szkoda, że ten maniak słodkości, jak na razie nie widzi, że jedna taka słodycz krąży mu koło nosa i wnet umiera z zamyśleń czy owy osobnik jest gejem, a może jednak nie, czy będzie zły, jak wyzna mu miłość i bla bla bla... pandorożec... hahaha widzę, że tu praktycznie każdy używał tej nazwy, taa. Nie mogłam z tego, jak Lay opowiadał o ich pierwszym spotkaniu. Zapewne wyglądało to komicznie, najpierw krzyk, a potem w nogi XD No, ale widać rozmowa pomogła i są szczęśliwą parką. ^^ No pomiędzy Krisem, a Suho coś zaczyna się święcić. Krisa niby bawi dogryzanie Suho, ale ja wiem swoje. :D Nie zdziwię się, jak w końcu do czegoś dojdzie... chociażby w domu Suchego keke. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. RETY CHANNIE IDIOTO >_<
    Mój Baek cierpi! To straszne. Serce mi się kraja.... Masz ich połączyć z happy end'em, to rozkaz! XD
    TAOLAY TACY ............ jdwhdowhdqwdhliodjfangirl problem #1 - mamy własny jezyk "nfekjhfiewjfew" >-<). Kurczę, na serio! Taki chaos niby (chciałabym zobaczyć tą scenkę z krzykami ahhahah), ale tacy słodziutcy *_*
    A Kris to cwel, serio. Biedny Suho. Ja tam bym Smokowi chyba jaja urwała >-< Ja nie mogę. Ale i tak będe razem, i tak Kris rozdziewiczy (XDDD) Suho I JA CHCE OPIS TEGO XD (wiem, zboczona jestem XDDD). Oni te są słiiit, kiedy Kris nie robi z siebie cwela. Poza tym, ja bym wybrała Suho. Chciałabym takiego chłopaka ;;;;;;;;;;;;;; *idzie płakać w kącie*.

    Hwaiting! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże zaraz szewska pasja mnie weźmie i wyślą mnie do piekła ..!!!!
    Piszę już trzeci raz ten komentarz bo nie wiem czemu coś się dzieje mi z kompem i mi się wyłacza kiedy już kończę pisać komentarz ...

    Dobra Natasza uspokój się teraz dojdź do żeczywistości

    O moja boginni Unni , boginni od opowiadań .
    Wyczekiwałam tego rozdziału tak ,że ten tydzień to była męczarnia ,
    ale dobra .
    Czas wejść na bloga ....
    Wchodzę ... patrzę ... Krzyczę z rodości ... i kręcę się na krześle jak głupia ... czytam i
    BUM KrisHo... To było tak cierpko-urocze kiedy Kris stwierdził ,że niewyobraża sobie ,życia bez dokuczania barankowi .Widać ,żę Krisuś ma ciągotki do naszego baranka , a baranek tylko mu w tym pomaga , rumieniąc się wtedy kiedy chce Kris ... ahh ten Wu YiFan ... manipulant , ale na swój sposób uroczy . Potem akcja Smutas Lay .... ajjj jak zaczełam czytać ,że Lay jest tak nieszczęsliwy ,że wyszedł jak przysłowiowy ''boidupa'' i uciekł od pandzi , ale Tao też bez winy nie jest on też zwiał ... OMG jak to musiało wyglądać . Potem akcja '' zobaczyłem o jedną parę trampek za dużo'' , kiedy Lay popatrzał na Tao ze spod łba to tak się rozmażyłam ,że nawet nie wiem co napisać ... Awww... Następnie akcja babeczka (Dużo tych u mnie akcji ... dziwne ) kiedy Bacon zaczoł patrzeć Channiego ,jak się chwali jego muffinką , to nie wiedziałam czy się smiać czy płakać (chyba jedno i drógie ) , ale nagle akcja znowu objeła Suho , kiedy zaczoł wpatrywać się w naszego Aspołecznego ... Tak zaczełam się szczeżyć (to jest jednak mój ulubiony parking bez dwóch zdań ) to przyszedł mój brat do pokoju i się zaczoł pytać do czego się tak szczeże (Dziwne bo zawsze kiedy czytam twojego bloga nagle wszyscy wchodzą do mojego pokoju i się pytają '' czemu się smiejesz ?'' , '' co się stało ,że krzyczysz ?'' albo ostatnio tata powiedział mi '' zamknij te dżwi bo słychać jak się dżesz na cały dom!! '' o ironio ) .
    Dobra bo odpłynełam ....
    Kończąc akcja (znowu akcja Natasza co ty masz z tymi akcjami ?) liczenie babeczek, boskie no i mądrości pana aspołecznego , potem rozmowa z Suho troche oschła , al potem tak mi się zrobiło ,żal kiedy Suho pomyśłam ,że Kris już nikogo nie ma , Oj Suho ty coś musisz zrobić bo Kris wpadnie wkródce w dołek , albo i nie ... nie wiem chodź może . Teraz czekam na wizytę Krisa u Suho , tylko czy oni już skończyli z tym projektem bo już nie wiem , czy Krisuś tak sobie przychodzi ?? Dobra mniejsza o to Czekam na KrisHo w domu Suho hihihihi ciekawe co teraz będzie , może Kris z bliźniakami zacznie się bawić , hahaha albo zacznie się bawić z Suho , hahhaha tylko w ciekawe w co , może (ciekawe czy mnie złapiesz i rozdziewiczysz ) hahhaha ... Natasza ty zboczuchu ...

    Unni życzę masę weny , wiele pomysłów , dużo cierpliwości do FA ,
    PS ; Wyczekuję FA z niecierpliwością ...
    Pozdrawiam :Natasza

    OdpowiedzUsuń
  11. Nieee, mój doplanowany komentarz uciekł daleko xD
    Rozwaliłaś mnie kompletnie spotkaniem Pandorożca(genialna nazwa, weźmy ją rozpowszechnijmy xD). Tao, Lay, serio? SERIO?! Jesteście debilami, ale i tak Was kocham <3 Wy cudnośći. Tak, jestem zadowolona ^^ Ale i tak chce ich więcej xD
    Channie, OKULARY NA NOS! Zauważ wreszcie starania Bacona ;-; On musi tak cierpieć? ;-;
    Sehun, weź się do roboty i nie bądź pod pantoflem Luhana xD Lulu to uke, weź coś zrób xD
    Kris, cepie, zabierz SuHo na randkę i będzie po problemie. Musisz ty go tak drażnić? xD Się nerwicy nabawi, a tak to oboje szczęśliwi będziecie <3 xD
    KaiSoo i ChenMina mało, ale chcąc wszystkich umieścić to te rozdziały chyba by w formie małej książki musiały być xD
    Powodzenia w pisaniu FA, a ja i tak dalej czekam na następny rozdział tego xD Hwaiting! ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Kris... ;< Smutno mi, że tak został chłopak sam jak palec. no okey, sam jest sobie winny... * wzdycha cicho, patrząc mimo to nieszczęśliwie na Krisa na swojej tapecie * Taki słodki, seksowny a taki gbur xD
    Wiedziałam, że Tao to ta panda! No w sumie to było raczej oczywiste, więc jakimś wielkim Sherlockiem to ja nie jestem, ale i tak jestem z siebie dumna!
    Wielka gejowska rodzinka... a Chanyeol nadal wierzy, że Suho czy Baekhyun sa hetero... ta, jasne xD No i szkoda mi naszego Bacona ;< Biedak już sie zebrał w sobie ale jak zwykle mu nie wyszło. Mam nadzieję, że nasz wielkolud znajdzie go i poprawi humor ;3
    No i ciekawi mnie co jest marchewką na Sehuna... hehe >D Pewnie marchewka Lulu.. * unosi sugestywnie brwi do góry* nie no, okey, kończe bo zaczynam rzucać sucharami przez gorączkę xd
    Weny~! Nie mogę się doczekac kolejnej części przygód naszych kochanych chłopców z EXO <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmmm... cóż mogę napisać. Po pierwsze cieszę się że piszesz o Exo :) Jest tu tyle par że aż mi ślinka cieknie *.* Tao i Lay są tacy sweeeeeet że mam ochotę ich schrupać (tylko wtedy o kim będziesz pisać?). Kris jest tu taki jak najbardziej lubię a Suho genialnie na niego reaguje ;) Cóż jeśli chodzi o resztę to też są tacy jacy powinni :D Innymi słowy opowiadanie NA MEDAL! Czekam na kolejne rozdziały Ewcia7640 :)

    OdpowiedzUsuń