Utracona Nadzieja

   Taemin nie do końca wiedział dlaczego tak naprawdę zaczął pisać opowiadania i założył bloga. Po części była to pewnie chęć sprawdzenia siebie. Może chciał wyćwiczyć swój styl? No i Jinki bardzo go zachęcał. Praktycznie ślęczał mu nad głową i truł o tym, że opowiadania rudzielca powinny ujrzeć światło dzienne. Poza tym Taemin był po prostu ciekawy, czy komuś się jego twórczość spodoba.
   Początki nie były łatwe. Pierwsze opowiadanie, o którego istnieniu nawet pewnie już nikt nie zdaje sobie sprawy (oprócz zwykłych 'hejterów', którzy lubią czasem sypnąć jakimś mocno intrygującym komentarzem na temat "Jak to ludzie potrafią zniszczyć fan fiction") na początku nie spotkało się z żadnym odzewem ze strony czytelników. Mimo wszystko Taemin był wytrwały i rozpoczął kolejne, o zupełnie innej tematyce. Powoli zaczęli pojawiać się pierwsi czytelnicy, a chłopak wręcz nie posiadał się z radości! Ludzie zaczęli go doceniać i to było chyba najlepsze. Pierwsze komentarze wręcz uskrzydlały.
   Razem z rozwojem bloga Taemina rozwijało się też uczucie łączące go z Jinkim. Tuż po zakończeniu drugiego opowiadania starszy wyznał swoje uczucia i cóż... Tae był wtedy najszczęśliwszym człowiekiem na całej planecie. Jinki był jego największym fanem i zarazem weną.
   Wraz ze zmianą statusu z "wolny" na "w związku" Taemin rozpoczął nowe opowiadanie i założył fanpage na popularnym serwisie społecznościowym. Od teraz mógł utrzymywać stały kontakt z czytelnikami, co go bardzo cieszyło. W międzyczasie przeprowadził kilka konkursów plastyczno-literackich i z radością nagradzał zwycięzców.
   Minnie Starlet*, bo pod takim pseudonimem występował na blogu, rozpoczął nowe opowiadanie wypełniając je w większości swoimi uczuciami. Było tak jakby zwielokrotnionym odbiciem jego własnych przeżyć. Pierwsza kłótnia z Jinkim została ukazana jako zdrada i ukryta narzeczona ukochanego głównego bohatera. Tak, Taemin pisał o gejach, fachowo w internecie ludzie nazywali to yaoi. Tae musiał się zapoznać ze wszystkimi dziwnymi określeniami typu seme, uke, fluff, angst, smut i wiele, wiele innych.
   Czytelnicy Taemina przyjęli jego "Senne Fantazje" z wielkim entuzjazmem, a jemu opowiadanie tworzyło się z niesamowitą przyjemnością.
   W pewnym momencie nawet Jinki zaistniał w internecie jako ktoś sprawdzający treść opowiadania przed dodaniem go na bloga. Internauci fachowo nazywali kogoś takiego betą. Nie wiadomo jak, ale Jinki został ochrzczony pseudonimem Onew. Najlepsze było to, że po jakimś czasie stał się rozpoznawalny jako beta i chłopak Tae.
   Raz Taemin pochwalił się na fanpage'u prezentem od ukochanego i poprosił, by czytelnicy obdarzyli Onew jeszcze większą miłością za to, że wspiera autora jak nikt inny. Jinki został niemal zasypany ciepłymi słowami. Był bardzo wdzięczny wszystkim czytelnikom opowiadań Taemina...
    Chcąc nie chcąc Taemin zaczął nawiązywać internetowe znajomości z innymi autorami lub autorkami. Jedne, jak z niejakim FroggBoy, kończyły się tym, że rozmówca nagle milkł i już się nie odzywał, a inne, jak z KimDiva<3 lub Jongosaurus_Rex trwały w najlepsze dając nadzieję pięknej przyjaźni.
   Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy. Już w trakcie dodawania kolejnych rozdziałów, tak mniej więcej w połowie trwania opowiadania, jeden z ulubionych twórców Minnie Starlet, niejaki kai_dancefor_U dodał pierwszy rozdział swojego opowiadania "I love you...". Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie na przykład fakt, że obiekt westchnień głównego bohatera miał narzeczoną i był o wiele starszy. Do tego postać chłopaka chamsko podrywającego najważniejszą postać...
   Przeczytanie tego rozdziału było dla Taemina niczym kubeł zimnej wody. W pierwszym odruchu chciał rzucić pisanie jednak rozmowa z Jinkim uświadomiła mu, że nie może się poddawać. Może to jedynie początkowe podobieństwo tylko w pierwszym rozdziale? Tak, to na pewno to. - pomyślał wtedy Taemin i postanowił poczekać na rozwój akcji i jednocześnie przysiągł sobie, że pokaże wszystkim, że jest najlepszy i nie da się go kopiować. Nie ma co ukrywać, że Taemin to osoba o wielkich ambicjach.
   W ten sposób ruszył do pisania z jeszcze większym zapałem, ale okazało się, że kolejne rozdziały felernego opowiadania wciąż przypominają jego twórczość. Z każdą kolejną częścią podobieństwo zamiast maleć jedynie wzrastało. Grający niedostępnego blondyn, mięśniak, który jest w stanie zrobić dla niego wszystko, to że główny bohater nie może spotykać się z ukochanym... nawet mimo kilku innych urozmaiceń ze strony autora, podobieństwo wciąż było rażące nawet dla internetowych znajomych Taemina.
   Po kolejnym rozdziale, gdzie jak u Taemina ukochany bohatera proponuje mu korepetycje tylko dla odmiany z innego przedmiotu (Tae uznał, że fizyka i matematyka to rzeczywiście baaaaardzo odległe działy... -.- ) wściekłość nie pozwalała mu usiedzieć w miejscu. Nie pomagały kojące ramiona Jinkiego, przekleństwa i rozmowy z przyjaciółmi z internetu. Czuł się wykorzystany, oszukany i po prostu wyruchany. Coś w nim pękło. Miał wrażenie, że nie nadaje się do niczego. Kompletnie stracił wiarę w ludzi.
   Następnego dnia, mimo protestów Onew, KimDiva<3  i Jongosaurus_Rex, na fanpage'u i blogu chłopaka pojawiła się informacja:

Kończę z pisaniem. Nie jestem w stanie dłużej znieść "inspiracji" moim opowiadaniem. Czuję, że moja praca nie była nic warta.
Stałych czytelników z całego serca przepraszam :( Nie chciałem tego robić, ale jestem zmuszony. Nie chcę cierpieć przez kogoś, kto ma głęboko w dupie prawa autorskie i poszanowanie drugiej osoby. Mam nadzieję, że ta osoba jest teraz z siebie dumna.
Dziękuję, że byliście ze mną przez cały ten czas. Nigdy tego nie zapomnę.
Więcej nic nie napiszę, zostałem skutecznie do tego zniechęcony...
Gomawo...
Saranghae <3
xoxo
Minnie Starlet

   Taemin już nigdy nic nie napisał. Przepadły jego marzenia o wydaniu książki - samodzielnie napisanego romansu. Pozostały wspomnienia ciepłych słów czytelników, internetowe znajomości i Jinki, który zawsze był przy nim. Jednak to wszystko nie jest w stanie naprawić pogrzebanego marzenia młodego człowieka...


*starlet - gwiazdeczka; w wolnym tłumaczeniu cały nick Taemina może oznaczać po prostu Małą Gwiazdeczkę.

 *~*~*~*

Mam nadzieję, ze nikomu nie przytrafi się tak przykra sytuacja... w końcu to tylko opowiadania. Czy naprawdę za internetową popularność ktoś byłby gotów pisać z poczuciem krzywdy kolegi/koleżanki z fandomu? Nie sądzę, w końcu tu chodzi o zabawę a nie o pieniądze.
W końcu SHINee ani EXO ani żaden inny drogi nam zespól nie namawia do krzywdzenia siebie nawzajem. Powinniśmy trzymać sie razem jak jedna wielka szczęśliwa rodzina, prawda?  ^^

Dodatkowo przypominam, że wczoraj pojawił się drugi rozdział Fallen Angel ^^ TUTAJ
No i na komentarze odpowiem przy okazji kolejnego FA ^^

14 komentarzy:

  1. Aż mi się przykro zrobiło jak to czytałam :( to smutna sytuacja dla każdego autora... w końcu ktoś wkłada w swoje opowiadania serce, wczuwa się, jest dumny ze swoich osiągnięć, a ktoś inny w sumie nie dając nic z siebie odnosi sukces... i gdzie tu kurna sprawiedliwość?! >.< ehh... mam nadzieję, że ten one shot da do myślenia wszystkim, którym chociażby przez myśl przeszło ściąganie z kogokolwiek pomysłów.
    Pamiętaj Maknae, że zawsze możesz na mnie liczyć <3
    Hwaiting! ;*
    Twoja Dubu ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. WEZ BOZE BO SIE PRZESTRASZYLAM ZE KONCZYSZ Z PISANIEM NIE ROB CZEGOS TAKIEGO WIECEJ BO ZAWAŁ

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedny Taemin... Doskonale go rozumiem, pomimo że nie mam wielkich ambicji, to jestem wrażliwa i z pewnością takie wydarzenie wywarłoby na mnie jakiś wpływ... Podobnie jak Maknae mam nadzieję, że takie sytuacje nie będą jednak miały miejsca w naszym środowisku i nigdy nikt z nas nie zostanie tak chamsko potraktowany. Wiadomo jedna, że w każdym fandomie występują specyficzne osoby, ale liczę, że w takiej sytuacji wsparcie przyjaciół wystarczy, by odkłonić od porzucenia pisania. Coś takiego byłoby chyba najgorszym rozwiązaniem... W końcu wszyscy mamy ten sam cel, którym jest jak najwięcej cudownych opowiadań o m.in. SHINee, więc powinniśmy się wspierać.
    W tym fiku poruszono poważny problem, dzięki czemu możemy sobie wyobrazić jak poczuje się osoba, którą chamsko wykorzystamy i nie odnosi się to tylko to kradzieży opowiadania. Mam nadzieję, że żaden z nas nigdy nie wyrządzi takiej przykrości drugiej osobie. W końcu shawolsy są wspaniałe i nie chce mi się wierzyć, by ktoś był w stanie tak podle się zachowywać.
    Zakończenie było naprawdę smutne... Przez jedną osobę Taemin utracił wiarę w własny talent i się zwyczajnie poddał. Dobrze, że miał przynajmniej Onew, bo boję się, że bez niego doszczętnie by się załamał. Swoją drogą ten złodziej pomysłów powinien porządnie oberwać od Jinkiego za cierpienie, które z jego powodu spotkało Minniego. To byłaby taka piękna scena.^^

    OdpowiedzUsuń
  4. To poruszające i takie prawdziwe :o Coś cie natchnęło, żeby coś takiego napisać?
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  5. hej, właśnie wpadłam na twojego bloga i jestem oczarowana *.* tyle wspaniałego yaoi <3 Przeczytałam już większość i nie mogę doczekać się kolejnych części "Fallen angel" . To jest świetne :) Tak samo "Utracona nadzieja" - bardzo fajne. Miałam kiedyś podobną sytuację, chodziło o moją wrodzoną nieśmiałość. Nie chciałam pokazywać mojego dzieła szerszej publiczności, tak więc wysyłałam rozdziały koleżance przez maila. Któregoś dnia trafiłam na jej bloga i okazało się, że było to słowo w słowo moje. Naprawdę mnie to wtedy zraniło :(
    No, ale pisz dalej . Dodaję cię do listy blogów do obserwowania.
    Hwaiting, Maknae Star~!

    OdpowiedzUsuń
  6. Unni, znasz moje zdanie na ten temat, więc nie będę się powtarzać. Szkoda Taemina... Mimo wsparcia postanowił skończyć z pisaniem i porzucił swoje dotychczasowe marzenia. Takie coś naprawdę rani człowieka... Plagiat to chyba najgorsze, co sie może przytrafić autorowi. Cała jego praca idzie na marne i czuje się w pewien sposób wykorzystany... Szkoda tylko, że coś takiego zaistniało... Wiesz, że zawsze ci pomogę i z każdą sprawą możesz się do mnie wrócić. W końcu jesteś moją Unni, nie?xD Shot jest bardzo prawdziwy i mam nadzieję, że da do myślenia. I że blogerki, które tego doświadczyły na własnej skórze nie dadzą się stłamsić i będą walczyć o swoje.
    Pozdrawiam cię, Yuri^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdziału jeszcze nie zdążyłam przeczytać, ale gdy pojawił się shot, od razu zajrzałam, ale komentuję dopiero teraz... Ciekawy ten shot. Taki prawdziwy i jakby na faktach z życia kilku blogerów/blogerek. Smutne co prawda, ale rzeczywiste. Troszku się przestraszyłam, bo myślałam, że to ma jakieś powiązanie z Twoim opowiadaniem, jakimkolwiek, ale chyba tak nie jest, prawda?
    Hwaiting! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. omooo~ po przeczytaniu kilku pierwszych zdań już wiedziałam, że to tak na prawdę tekst trochę o tobie~ zgadzam się z tobą w stu procentach. takie kopiowanie to przestępstwo.. ta notka jest pouczająca... mam nadzieję, że żadne z nas cię nie kopiuje. życzę weny i pozdrawiam.
    Shin~

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, ta wredność. Pfuu, Głupi Taemin. Po co się poddał? Mógł przecież dalej pisać, w między czasie poinformować czytelników, że jest ktoś, kto mu wszystko "zabrał". Też tak miałam, ale jakoś jeszcze "żyję" w internetowym świecie. Może już nie piszę z takim zapałem, jak kiedyś, ale jednak piszę, więc naprawdę go nie rozumiem. Ale kurde, jak bym tam do niego przyszła i mu porządnie nagadała, to może by wrócił.

    Dobra :P Już nic nie mówię.
    Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział!
    Hwaiting! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mogę przejść obojętnie obok tego postu. Być może ty i parę osób mnie za to "znielubi", ale w tym wypadku o to nie dbam. Szanuje cię jako autorkę, ale uwierz mi, jeśli zagłębisz się w opowiadania o Shinee, to jest mnóstwo, które są do siebie bardzo podobne. Uważasz, że to plagiat, bo Onew jest z Taeminem i w tej relacji czynnikiem wyjścia jest wiek? To chyba logiczne, że w tym parkingu, wiek zawsze będzie grał jakąś role. Pomoc w lekcjach? To jest póki co tylko mały epizod. Są tu pewne podobieństwa, ale to nie jest to samo opowiadanie. Sylwetki bohaterów są inne, dziewczyna Onewa to siostra Taemina, pokazana już na wstępie opowiadania, akcja nie dzieje się w dużej mierze w szkole, i wiele, wiele innych.

    Kończąc, sama napisałaś, że fandom to rodzina. Więc dlaczego nie napisałaś najpierw do autorki rzekomego plagiatu (a nie napisałaś), a od razu wyszłaś z czymś takim? Rozumiem, że rozmawiałaś o tym z innymi ludźmi, ale to nie zmienia zasad fair play.

    To jest moje zdanie. Nie zamierzam nikogo skrzywdzić moją opinią, ale ja nie widzę w tym plagiatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, czemu mam Cię znielubić skoro tylko mówisz co myślisz? Każdy ma prawo do pisania w komentarzu czego chce.
      Nie nazwałam tego plagiatem, bo jest to dokładna kopia, a tak nie jest. Osoba zainteresowana inspiruje się moim opowiadaniem i sama to przyznała...
      poza tym to ff, które ma pokazać jak autor (nie tylko ja, bo jak widać w komentarzach sporo z nas się z tym spotyka co jest przykre)
      Racja, jesteśmy z jednego fandomu, więc czemu nie zostałam poinformowana, że powstanie takie opowiadanie jeśli ta osoba sama powiedziała, że wspomaga się moimi opowiadaniami?
      Anno, każdy ma prawo do własnego zdania i szanuję twoją opinię.

      Usuń
    2. Jak autor czuje się w takiej sytuacji*

      Usuń
  11. Myślałam ,że padnę czytając nazwy tych ników, buahaha XD
    No niestety chamstwo się szerzy i nie którzy ludzie nie doceniają wysiłku, włożonego serca i pracy w stwór przez głównego autora. Bez jakichkolwiek pomysłów na nowe opowiadanie, wolą skopiować historię i co najlepsze, najlepiej udając, że nic złego nie robią. Sama nie jestem pewna, jak bym się zachowała gdyby takie coś napotkało i mnie. Czy przestałabym pisać, jak Taemin (co bardzo polubiłam i jest jednym z moich ulubionych zajęć) czy raczej miałabym to w poważaniu. Naprawdę czytając to przez chwilę pomyślałam, że przytrafiło się to tobie i ten cały fik jest jakby skierowany do próbującej Cię skopiować osoby i, ze nagle wyskoczysz z tym, że prawdopodobnie skończysz z pisaniem, jak zrobił to Tae. Nie strasz tak co? Bo naprawdę odetchnęłam z ulgą czytając, poniższą informację co do kopiowania takich rzeczy jakby z zazdrości o większą popularność tego głównego autora. I tak jak wspomniałaś, pisanie takich rzeczy to zabawa, a nie gonitwa za pieniądzem i najlepszym fikiem za karego ową wartość by się dostało. Takie rzeczy to tylko chyba odczuwają pisarze, którzy przeganiają się w pisaniu książek i popularnością ich fabuły. Amen.
    Tak ogólnikowo to taki iny jest ten fik, bardzo przyjemny i nigdy na takiego nie trafiłam z taką historią. ^^ MA tak nawiasem, to mam nadzieję, że wybaczysz, że jeszcze nie skomentowałam Fallen Angel, ale brak czasu. ;.; A ciekawość zżera, ugh... ;.; Postaram się nadrobić, jak najszybciej. :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Przestraszyłaś mnie o.o I to tak poważnie. Szykuje się na jakiś uroczy oneshot [ nie wiem czy możne być uroczy z taka nazwą... ] a tutaj jest coś o plagiacie, pisaniu, rezygnacji z pisania. Miałam z lekka skołowana. Czytałam każde kolejne zdanie i coraz bardziej narastał we mnie niepokój, że na końcu będzie jakaś informacja o zawieszeniu czy też porzuceniu pisania o.o Nie rób tego więcej, albo następnym razem moje delikatne serducho tego nie wytrzyma ;<
    Szkoda mi Taemina, bo w sumie każdemu może się to zdarzyć. W końcu w wielu opowiadaniach powtarza się ten sam lub bardzo podobny motyw. Niemniej o ile to może zostać zaakceptowane o tyle taki plagiat jak w przypadku Taemina jest niedopuszczalny. Ja osobiście jesteś bardzo wrażliwa jeśli chodzi o kopiowanie czyjś prac pisarskich/literackich, muzyki czy sztuki i jeśli mnie by się przytrafiło coś takiego to nie wiem czy bym mogła to wytrzymać....
    Oj, lekko smęcę xD więc przestanę w tym momencie. Weny i hwaiting! <3

    OdpowiedzUsuń