The Art of Attraction I

(Nie)Idealny Dzień


Miłość to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.


   Ten dzień zapowiadał się wyjątkowo dobrze. Junmyeon wstał prawą nogą i nawet był wyspany! Jeszcze w samych bokserkach i szarej koszulce, z ciepłą kołdrą narzuconą na ramiona poczłapał do wnęki z oknem, kucnął na wbudowanej kanapie przecierając ręką sklejone oczy i oparł czoło o zimną szybę. Wyjątkowo zimną jak na końcówkę listopada. Za oknem wirowały pierwsze płatki śniegu, co też go niezmiernie ucieszyło. Jego sąsiad i jednocześnie najlepszy przyjaciel, Baekhyun pomachał do niego z okna łazienki i od rana dostarczył porcję humoru skacząc jak pajac w widocznej dla Suho części pomieszczenia.
   Śniadanie było wyjątkowo smaczne, a do tego ojciec sypnął trochę więcej grosza "na autobus". Mama nuciła malując usta czerwoną szminką, a adoptowane bliźniaki jakby mniej szalały. Udało mu się trafić Baekkiego w tyłek świeżym śniegiem i samemu nie oberwać. Do tego Baek tym razem nie gadał wyłącznie o sobie i swoim obiekcie westchnień. Suche żarty Chanyeola wydawały się jakby... mniej suche i nawet zabawne, a ich młodszy kumpel Sehunnie (strasznie nie lubił tego zdrobnienia) nie był aż tak skwaszony jak zawsze i nawet zrobił drobne aegyo na powitanie hyunga. Do tego facet od matmy nie przyszedł na pierwszą lekcję i klasa Junmyeona mogła bezkarnie szwendać się po szkole i przez całą godzinę zajmować najlepsze stoliki w kawiarence pani Choi.
   Junmyeon zdążył zerżnąć pracę domową z biologii od Kyungsoo i podokuczać trochę Baekhyunowi robiąc zrozumiałe tylko dla nich aluzje do WIELKIEJ MIŁOŚCI chłopaka. Chen i Xiumin, mimo, że nie rozumieli o co do cholery chodzi Suho i Baekkiemu, zaśmiewali się w najlepsze powodując jeszcze większy gniew zakochanego.  Ostatecznie Bacon odwrócił się tyłem do przyjaciół przesadnie manifestując swoje fochy i dyskretnie zerkając na swoją miłość.
   Na przerwie przed przerwą na lunch Baekhyun wreszcie postanowił pozwolić Suho się przeprosić i od nowa wszystko było w najlepszym porządku. Chanyeol rzucił jakimś drętwym żartem, Chen sprowadził go na ziemię chamskim tekstem, a Xiumin niekontrolowanie chichotał słysząc każde możliwe słowo opisujące sznurek (tak więc: lina, sznurówka, nitka, kłębek, kłaczek... i wiele podobnych), które zresztą podrzucali mu Luhan z Sehunem spędzającym każdą możliwą przerwę z pokręconymi hyungami.
   - A wiecie... - Xiumin znów zaniósł się głośnym śmiechem słysząc słowo "pasek" wypowiedziane przez Sehuna. Nikt, nawet Chen, nie miał pojęcia co pasek miał wspólnego ze sznurkiem.
   - Sehun przestań, bo się Xiu zapowietrzy i Lay będzie musiał wykorzystać nowo nabyte umiejętności z kursu pierwszej pomocy. - jęknął Luhan, a Sehun natychmiast ucichł. Lay natomiast popatrzył na Lulu nieprzytomnie i wrócił do pisania na Twitterze z jakimś gościem na którego mówił Panda. Podobno Panda był sarkastyczny i wredny, ale Lay obrał sobie za cel pomóc kumplowi z internetu. Yixing twierdził, że facet ma po prostu problemy i potrzebuje kogoś, kto go wysłucha i delikatnie naprowadzi na właściwą drogę. Ach... Lay i jego pragnienie uleczenia smutków całego świata...
   - Wiecie, że nasz drogi pan Kim od angola ma romans z Dinozaurem? - wydusił Xiumin pomiędzy kolejnymi salwami śmiechu.
   - No co ty? - Chanyeol wyglądał jakby właśnie znalazł górę prezentów pod choinką, a Święty Mikołaj postanowił wreszcie zignorować jego gigantyczny wzrost i przyjąć na posadę elfa doradcy. Baekhyun zazwyczaj nazywał go po prostu wielkim dzieckiem, ale tylko w myślach.
   - No Chen się zastanawiał czemu profesor Key ostatnio założył różowy pasek do czerwonych spodni. Przecież tyle razy facet się wściekał jak babka od geografii zakładała ten swój porąbany żakiet, nie? No i Chen  śledził go przez cały dzień i zobaczył jak Kim się obściskuje z tym od wuefu. Podejrzewam, że są w związku partnerskim. - Xiumin zniżył głos do szeptu konspiracyjnie nachylając się do reszty kolegów. Tylko twarz Lay'a przedstawiała zwyczajowe zdezorientowanie, reszta chłopaków nachylała się z wyrazem dogłębnego zainteresowania na buźkach.
   - Xiumin, ale wiesz, że gdyby nazwisko było wyznacznikiem małżeństwa to Suho i Chen byliby razem, ewentualnie mogliby być dziećmi rzekomej pary. - stwierdził Baekhyun.
   - No tak, ale Dino nosi na palcu obrączkę! - wykrzyknął Chen zwracając na ich grupkę uwagę kilku osób. - Sorki. - szepnął.
   - Za to Key nie nosi. - kłócił się Baekkie.
      Sehun pobiegł do swojej sali słysząc dzwonek, a reszta chłopaków raptownie ucichła widząc pędzącego do klasy profesora Kim. Mężczyzna poprawiał w biegu włosy. Jego krawat był przekrzywiony, a koszula lekko pomięta. Baekhyun wciągnął z sykiem powietrze.
   - A nie mówiłem? To nie jest jego pierwsza lekcja, poprzednią miał blisko sali gimnastycznej. W życiu nie pojawiłby się tak ubrany na lekcji, gdyby nie jakieś ważniejsze sprawy. Chyba wiecie co mam na myśli. - Xiumin poruszył zabawnie brwiami, a reszta pokiwała głowami. Tylko Lay wciąż wpatrywał się w ekran smartfona.
   Suho wciąż uważał, że ten dzień jest wyjątkowo dobry. W końcu niecodziennie dowiadujesz się, że twój nauczyciel to gej (to akurat większość uczniów podejrzewała od początku, ale zawsze warto się upewnić) i ma romans z twoim nauczycielem od wuefu.
   Junmyeon usiadł na swoim zwyczajowym miejscu obok Baekhyuna. Ich ławka znajdowała się w środkowym rzędzie. Przed nimi siedzieli Chanyeol i D.O (nikt do końca nie wiedział dlaczego Channie zrobił z jego nazwiska ksywkę), a za nimi Xiumin z Chenem.
   Profesor Kim splótł palce pod brodą i przez chwilę uważnie przyglądał się całej klasie. Na tablicy za nim znajdował się napis z ich poprzedniej lekcji. Romeo and Julliet - William Shakespeare
   - Wiecie... postanowiłem dziś spróbować czegoś nowego. - Większość klasy westchnęła w duchu zrezygnowana spodziewając się kolejnej opowieści o nowym kremie BB, albo innej mazistej substancji. - Ostatnio mówiłem, że niedługo czeka was przygotowanie projektu. Tym razem nie będziecie dobierać się w pary samodzielnie, ja to zrobię.
   Po klasie poniósł się chóralny jęk protestu. Nikt nie lubił robić prac z kimś, kogo nie lubił - to proste i logiczne. W tym momencie Suho stwierdził, że ten dzień może jednak nie być taki fajny. Chociaż... trzeba być optymistą. Z szerokim uśmiechem na twarzy i lekko drżącymi ze zdenerwowania dłońmi Junmyeon wpatrywał się w nauczyciela czekając na wyrok.
   Po przydzieleniu Baekhyuna do Kyungsoo, Chanyeola do Sunny (o zgrozo!), Lay'a do Luhana i Xiumina do Chena (ku ich wielkiej uciesze) przyszła kolej na Suho.
   - Kim Junmyeon będzie robił pracę z... - Nauczyciel na chwilę umilkł wodząc wzrokiem po liście, a Suho mało nie przegryzł sobie dolnej wargi. Tylko nie... - Z Wu YiFanem. - Kurwa.
   Suho zacisnął powieki i odetchnął głęboko. Dlaczego takie rzeczy musiały się przytrafiać akurat jemu?! Każdy trafił na w miarę normalnego partnera tylko jemu trafił się ten aspołeczny dupek Kris.
   Odwrócił głowę , by spojrzeć na ostatnią ławkę w rzędzie pod oknem. Na jednym z krzesełek siedział ten przymulony typek o aparycji ćpuna, Huang Zitao czy też Tao, jak większość na niego mówiła. Gostek generalnie wyglądał trochę jak zombie i większość szkoły trwała w przekonaniu, że kiedyś wypalił zbyt mocnego skręta i tak już mu zostało. Reszta uważała, że Tao jest dilerem.
   Obok chłopaka z wielkimi sińcami pod oczami siedział wysoki, wyższy od Suho o głowę, blondyn. Kris. Przyjechał w tamtym roku ze Stanów razem z tą swoją obojętnością i skórzaną motocyklową kurtką, a wszystkie laski w szkole mało orgazmu nie dostały na jego widok. Pozer.
   Suho prychnął cicho, gdy ich spojrzenia się spotkały. Pierwszy raz patrzył Krisowi w oczy i zauważył, że kolorem przypominają gorzką czekoladę i częściowo przysłaniają je kosmyki popielatych włosów.  Pod prawą brwią zauważył drobną bliznę, może po kolczyku?
   - Suho... Suho. Suho! - Baekhyun z uporem maniaka uderzał przyjaciela w ramię chcąc zwrócić na siebie jego uwagę.
   - Czego? - Junmyeon odwrócił się zdenerwowany.
   - Mogę ołówek? - Baekkie zrobił słodką minkę, a D.O wpatrywał się w niego wielkimi oczami. Chanyeol... on po prostu się szczerzył zadowolony, że nie trafił na Tao ani Krisa.
   - Baekhyun, już go wziąłeś... - Suho westchnął zrezygnowany i stwierdził, że przyjaźni się z bandą popaprańców. Patrząc na D.O zastanawiał się jak jego siostra wytrzymuje z nim w pokoju. W sensie, oczy Kyungsoo muszą normalnie świecić w ciemnościach! A może ten wytrzeszcz to jakaś choroba i nie powinien się z tego śmiać? Nie, D.O chyba po prostu był tak nieśmiały, że patrzył na wszystkich z przestrachem...
   Suho jeszcze raz zerknął przez ramię na Krisa, ale ten siedział już odwrócony w stronę okna wpatrując się niewidzącym wzrokiem w drzewo za szybą. Na jednej z gałęzi siedziała ruda wiewiórka. Trochę przypominała Xiumina...
   - Skoro każdy ma już swojego partnera lub partnerkę zdradzę wam zadanie. Jesteście podekscytowani? Nie? A ja owszem. - Kim Kibum podskoczył w miejscu rozradowany i z zapałem zaklaskał w dłonie. Nikt w sali nie podzielał entuzjazmu nauczyciela. Luhan nawet wywrócił oczami. - Skoro ostatnio omawialiśmy Szekspira mam dla was zadanie związane ze sztuką, dokładniej z teatrem. Każda para napisze po angielsku krótki scenariusz na wyznaczony przeze mnie temat. Tak moi drodzy! Będziecie spełniać się artystycznie! Czy to nie wspaniałe? A najlepsze zostawiłem na koniec. Każda grupa zaprezentuje przed klasą przygotowaną scenkę! - Profesor zaklaskał w dłonie, a cała klasa wydała z siebie jęk rezygnacji. Chanyeol uderzył głową w ławkę, D.O wytrzeszczył oczy jeszcze bardziej o ile to możliwe, Xiumin i Chen zaczęli chichotać, a Suho uderzył się otwartą dłonią w czoło. Tylko Luhan szczerzył się jak jakiś idiota. Lay natomiast wpatrywał się tępo w ścianę.
   - Ja pierdolę... - jęknął Suho, gdy już cała ósemka z Kaiem i Sehunem na doczepkę zasiadła przy ich zwyczajowym stoliku w stołówce. Kyungsoo pogładził delikatnie po plecach leżącego twarzą na stole Junmyeona. To miał być chyba pocieszający gest.
   - Nie dramatyzuj, co? - prychnął Baekhyun.
   - Ty nie musisz robić z Krisem scenki o nienawiści. - mruknął Suho z twarzą wciąż przyklejoną do stołu.
   - Oj no przecież to jest tylko aspołeczny człowiek.- zaczął Chen.
   - Podobno w Stanach wywalili go za palenie trawki.- przerwał mu Xiumin.
   - Ja tam słyszałem, że kogoś pobił.
   - Do nieprzytomności.
   - Tak na śmierć.
   - No wiesz gostek zszedł.
   - Bo umarł.
   - Bo podobno Kris go pobił, jak mu nie dał trawki.
   - Właśnie to wymyśliliście. - stwierdził Baekhyun.
   - Wcale nie! - krzyknęli jednocześnie.
   - Super! Zaproszę tego psychopatę do domu, a on mnie zadźga nożem kuchennym, albo innym pogrzebaczem!
   - Zdecydowanie wpadasz w histerię. - szepnął D.O.
   Suho spojrzał zdziwiony na Kyungsoo i odetchnął głęboko. Jakoś emanujące od chłopaka szczerość i opanowanie uspokajały panikującego Junmyeona.
   - A może ten cały Kris okaże się całkiem normalnym gościem? - dodał Lay.
   - Właśnie. Nie słuchaj Xiumina i Chena, bo wiesz, że żyją plotkami i w ogóle. - stwierdził Kyungsoo.
   Suho westchnął tylko i z rezygnacją chwycił w dłoń kartonik soku pomarańczowego. Jak on miał się dogadać z kimś kto gardził praktycznie każdym? Przecież Kris na dobrą sprawę trzymał się tylko z Tao, a i tak nikt nie widział, żeby kiedykolwiek zamienili ze sobą jednorazowo więcej niż kilka słów w stylu "Zrywamy się?" albo "Masz szluga?". Przecież ktoś taki nie może być zdolny do pracy grupowej.
   Chanyeol usłużnie podsunął mu opakowanie czekoladowych ciastek sądząc, że kakao i cukier są najlepszym lekarstwem na całe zło tego świata. Dodatkowo wlepił w niego swoje spojrzenie szczenięcych oczu co w jego wykonaniu było oznaką zmartwienia. Suho nie mógł tego zignorować. Uśmiechnął się delikatnie do przyjaciela i sięgnął po ciastko. W sumie poczuł się lepiej, więc może czekolada rzeczywiście miała jakieś właściwości rozweselające?
   Do końca zajęć żaden z chłopaków nie mówił już o felernym zadaniu z angielskiego. Uznali, że nie należy się chwilowo przejmować pomysłami lekko świrniętego nauczyciela. Mimo wszystko Suho ciągle chodził naburmuszony.
   - Ciekawe czy kury mają okres... - rzucił Chanyeol, gdy całą dziesiątką wychodzili ze szkoły owinięci szalikami po same uszy, bo z drobnego pierwszego śniegu zrobiła się całkiem pokaźna śnieżyca.
   - Channie... co ty? - mruknął Baekhyun, który pierwszy otrząsnął się z lekkiego szoku w jaki wprowadził wszystkich Chanyeol.
   - Skąd my mamy niby to wiedzieć? Nie wiem jak ty, ale ja nigdy kurą nie byłem. Luhan mi tylko kurczaka przypomina, ale to prędzej płci męskiej. - dodał Chen, a reszta chłopaków parsknęła śmiechem na wzmiankę o Lulu.
   - Ty wyglądasz jak małpa, więc się nie ciesz! - odgryzł się Luhan.
   - Xiumin przypomina wiewiórkę i wcina tylko czekoladę z orzechami, pewnie go adoptowali. - stwierdził Kai wywołując kolejną salwę śmiechu.
   - A boli je jak znoszą jajka? - Chanyeol chyba nie zraził się tym, że praktycznie go zignorowano. Baekhyun uderzył go w ramię, a Xiumin po raz kolejny zachichotał.
   - Może jeszcze zaraz spytasz czy wilczyce mają okres? - sarknął Chen.
   - A mają? - Xiumin zrobił głupią minę.
   - Skąd mam wiedzieć? Akurat spałem na biologii jak był temat o okresie wilczycy! - Chen westchnął zrezygnowany.
   - Możemy trochę przyspieszyć? Zaraz zamarznę! - Jęknął Luhan.
   Dotarli do miejsca, gdzie zazwyczaj się rozdzielali. Znaczy Suho i Baekhyun się odłączali, bo szli w zupełnie inną stronę. Tak więc teraz stali na przystanku przytupując z zimna. Nawet się nie odzywali, bo spierzchły im usta od mrozu.
   Autobus oczywiście się spóźnił, a do tego ogrzewanie dość kiepsko działało. Suho powoli zaczynał szczękać zębami i nic nie mógł na to poradzić. Telefon pokazywał temperaturę minus sześć stopni, ale ani Junmyeon ani Baekhyun  nie spodziewali się rano tak niskiej temperatury i ubrali się zbyt chłodno.
  Z przystanku niestety mieli jeszcze dobry kawałek do przejścia. Baekkie długo nie wytrzymał bez gadania i znów nawijał o swoim obiekcie westchnień. Suho natomiast pogrążony był we własnych myślach wtrącał w odpowiednich momentach jakieś monosylaby w stylu pomruków i potaknięć.
   Jak pięknie ktoś potrafi zniszczyć tak dobrze zapowiadający się dzień. Wystarczy jakiś świrniętny nauczyciel, który nie pozwala na samodzielne dobranie się w pary do projektu. Gdyby nie ten jego durny pomysł Suho pewnie pracowałby z D.O, albo Layem czy Luhanem i może nawet mieliby przy tym jakiś ubaw, a tak był skazany na jakiegoś mrukliwego antyspołecznego gościa ubranego na czarno.
   Chociaż może Kyungsoo miał rację i Suho po prostu popadał w histerię i dramatyzował? Może ten cały Kris serio jest normalnym chłopakiem tylko na przykład trochę zamkniętym w sobie. Może...
   Suho potrząsnął głową w roztargnieniu. Zdecydowanie zaczął myśleć jak Lay. Niedługo zacznie chodzić na kursy psychologiczne, a potem będzie pomagał ludziom z każdym ich najmniejszym problemikiem. Masakra.
   Pożegnał się z Baekhyunem pod swoim domem i błyskawicznie wbiegł do środka trochę za głośno zamykając drzwi. Zdjął z siebie jesienną kurtkę i szalik przy akompaniamencie powitalnych krzyków mamy. Zdejmowaniu butów towarzyszył odgłos zbiegających po schodach siedmioletnich bliźniaków.
   Pierwszy dopadł go mały Taeminnie. Od razu obiął go w pasie i przytulił główkę okoloną burzą czarnych włosów do boku brata. Zaraz po nim przy Suho znalazł się drugi, troszkę bardziej niezdarny chłopiec. Jinki zajął się przytulaniem drugiej strony brata. Chłopcy chyba znów założyli się o dokładkę deseru, tym razem o to, który mocniej przytuli hyunga, bo już po chwili Junmyeon nie mógł oddychać.
   - Chłopaki starczy. - wydusił. Bliźniaki od razu puściły brata pozwalając mu złapać oddech.
   - Ja byłem silniejszy! -krzyknął Taemin.
   - Nie, bo ja!
   - A właśnie, że ja!
   - Kłamiesz!
   - Ty kłamiesz!
   - Hyung! - krzyknęli jednocześnie, a Suho jedynie westchnął.
   - Taemin dostanie dokładkę od mamy, a Jinki zje moją porcję. - postanowił żeby zażegnać kłótnię.
   - Ha! Hyung woli mnie! - krzyknął uradowany Jinki.
   - Ale hyung... Dziś jest ciasto czekoladowe. - niemal wyszeptał Taemin.
   - Zjadłem dziś tyle czekolady, że naprawdę mi starczy. Chanyeol wszystkich rozpieszcza. - Suho uśmiechnął się ciepło do braci i ruszył do kuchni, gdzie już czekał na niego obiad przygotowany przez mamę. - Kiedy wraca tata?
   - Powinien być za godzinę.
   - Suho! Zobacz, dostałem dziś piątkę za szlaczki! - Taemin przemknął obok nóg mamy i podbiegł do brata, który akurat napchał do ust niemożliwe ilości jedzenia.
   - Brawo Minnie! - Junmyeon pogratulował mu z pełnymi ustami trochę opluwając kartkę.
   - A mnie pani pochwaliła, że najlepiej gram w piłkę? - pochwalił się Jinki.
   - W co graliście?
   - W nogę. Taemin starł kolano, bo się potknął. - Jinki zaśmiał się głośno, a Taemin usiadł na krześle obok Suho pokazując mu wielki plaster na kolanie.
   - Strasznie bolało, wiesz hyung?
   - Pani musiała zabrać go do pielęgniarki i zostawiła z nami taką dziewczynę ze starszych klas.
   - Którą? - ożywił się nastolatek.
   - Junmyeon! - skarciła go matka. - Jedz, bo wystygnie. Chłopaki lećcie na górę i nie przeszkadzajcie bratu. - Kobieta wygoniła bliźniaki ruchem ręki i oparła dłonie na biodrach patrząc na najstarszego syna. - Jak w szkole?
   - Facet od anglika znów wymyślił jakiś porojony projekt. Mamy w parach napisać krótki scenariusz i zaprezentować go przed klasą.
   - Pewnie będziesz pracował z Baekhyunem albo Kyungsoo.
   - No właśnie nie. Gościu stwierdził, że sam wybierze nam pary. - Suho westchnął.
   - Na kogo trafiłeś?
   - Na Krisa.
   - To ten uczeń, co doszedł do was w tym roku?
   - Tak.
   - Na zdjęciach wygląda na miłego. - Kobieta odwróciła się i zaczęła zmywać naczynia.
   - Jest aspołeczny i pali.
   Mama Junmyeona parsknęła śmiechem. Odwróciła się przodem do syna i zaplotła ręce na piersi. Pokręciła delikatnie głową wciąż szeroko się uśmiechając.
   - Będziesz teraz udawał grzecznego synka potępiającego palenie? - Suho udał, że jest oburzony stwierdzeniem mamy. - Myślisz, że jak chodziłeś na imprezy to niczego nie było czuć, hmm? - Nastolatek lekko się zarumienił, a kobieta westchnęła cierpiętniczo. - Czemu wszyscy uważają, że rodzice są jacyś ślepi albo coś. No naprawdę. A wracając do Krisa. Nie oceniaj go po wyglądzie. Może okaże się miły i dobrze wam się będzie pracowało?

   - Taa... Jasne. Dzięki, smaczne było. - Suho wstał od stołu i ruszył na górę. W pokoju rzucił się na łóżko i stwierdził, że lekcje odrobi później. Jutro będzie musiał umówić się z Krisem na pierwsze spotkanie. Będzie potrzebował sporo czekolady od Chanyeola...

*~*~*~*

Serdecznie witam nową obserwatorkę Levi~~ ^^

Za betowanie dziękuję jak zawsze Dubu! <3


A więc jest nowe opowiadanie :D Tym razem fluff, czyli coś, co mi się pisze najlepiej xD
Wielbiciele angstowego Fallen Angel martwić się nie muszą, bo nie przerywam ;) Dla każdego coś fajnego, nie? xD
Na komentarze do FA odpowiem przy okazji kolejnej części FA ;)

Napiszcie co myślicie ^^

14 komentarzy:

  1. Matko, Maknae... Wiesz, że wpędzasz mnie w kompleksy?;___; Ja tu nie mam pomysłu na opowiadanie, a ty... A ty już zaczynasz kolejne!>.< Ale za to jakie...*.* Unni, jesteś niesamowita. Rzadko się zdarza, że jakieś opowiadanie intryguje mnie już od samego początku. I właśnie teraz to się stało:3 Od razu jest akcja, nie ma nudzenia i to lubię^^ Ubóstwiam cię za charakterystykę bohaterów! Normalnie padłam xD Suche żarty Chanyeola, Xiumin, który jest podobny do wiewiórki, Tao ćpun i całą reszta xD Ubolewam nad tym, że Suho nazwał Krisa aspołecznym dupkiem... :c Nie wierzę, że tak jest:P Nie zrobisz mi tego unni XD Może to dziwne, ale najbardziej spodobały mi się postaci Krisa, Tao i D.O^^ Reszta też jest spoko, ale jakoś tak...tamci przypadli mi do gustu:3 I zrobiłaś z OnTae bliźniaków!<3 Kocham cię xD No ale w sumie nie byłabyś sobą, gdybyś tutaj nie wtryniła tego paringu:P No cóż... Co by tu jeszcze... A właśnie! Kiedy pisałaś, że mają przygotować jakiś projekt, to w pierwszej chwili miałam nadzieję, że będzie to coś związanego z plastyką... Bo wtedy Kris mógłby się popisać swoimi zdolnościami ahahahahaha XD To było pierwsze, co mi przyszło do głowy X) A co do szablonu, to jest naprawdę super;)
    Weny życzę i hwaiting, unni<3
    Pozdrawiam, Yuri^^

    OdpowiedzUsuń
  2. TAO ĆPUN XDDDDDDDDDDD
    To mnie rozwaliło hahahahha. Po prostu wyobraziłam sobie Tao na haju, te zaćpane oczyska i wory pod oczami.... Kekekeke >=< Ale muszę powiedzieć, ze wizja OnTae jako bliźniaków.... No sorry xD Takie dwa małe, cudowne, słodziutkie bachorki, awww <3 A Suho jaki fajny starszy brat! Chciałabym mieć takiego :ccc Ja bym nie oddała ciasta czekoladowego!
    Kris antyspołeczny duper, fuck yeah. Na to czekałam całe zycie! (dobra, tylko jakiś rok >p<) I te suche zarty Chanyeola, hahaha. No Xiumin wiewiórka? Chyba kpisz. On jest taki słodki hjahufhwudehuwihjaaiob a nie jakaś wiewiórka! Ale i tak to kocham, wyobraźiłam sobie go dziobiącego orzechy w parku ahahahah >,< normalnie chyba bym go zabrała do domu, zamknęła w pokoju i patrzyła całymi dniami (of korse umarłabym ze szczęścia) :D
    W KIM JEST ZAKOCHANY BAEK?! Bo nie ogarniam (czyt. on ma być zakochany w Chanyeolu, Yeollie w nim i w ogóle super happy BaekYeol. )
    Ja tu umieram, chcę kolejny rozdział.... Chociaz chciałabym z tego SuLay, ale dobra. :D

    Hwaiting unnie! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. A więc... NO KOCHAM TO PO PROSTU! <3 uwielbiam FA i wgl ale zdecydowanie lepiej mi sie czyta twoje fluffy, takie lekkie i przyjemne (jak sie siedzi w domu z nogą w gipsie lepiej nie czytać angstòw... serio >.<)
    Xiuchen (czy tam Chenmin, co kto woli ;p) mnie rozbrajają hahaha ich historia o Krisie i ploteczki o JongKey no po prostu boskie haha a do tego żarty Channiego... hahaha przy sprawdzaniu śmiałam się jak głupia ;p moje serducho od razu zdobyły też bliźniaki OnTae. Tą parkę kocham w każdym wydaniu *.*no i Suho kochany braciszek <3 już go lubię ^^ tylko... ja tam nw ja bym sie cieszyła na jego miejscu na wspòłpracę z Krisem ;p (ciekawe czemu... >.<)
    Mam nadzieję, że się nie pozabijają przy okazji tworzenia scenki o nienawiści ;p no i jeszcze jedna sprawa... mam nadzieję, że ukochanym Baekhyuna jest Channie bo Baekyeol jest uroocze *.* haha
    No to chyba tyle ode mnie ;p generalnie kocham to opo i bohateròw (aż dziw że jak narazie wszystkich haha) myślę, że ta moja opinia powinna cię usatysfakcjonować i znasz już moje zdanie na temat TAOA ;p
    Czekam z niecierpliwością na dalsze rozdziały tego i FA. :)
    Hwaiting Maknae!
    Całuski ;*
    Dubu ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam dosyć mało opowiadań o EXO, a w sumie można by je policzyć na palcach, no ale! Skoro ty to napisałaś, to muszę przeczytać.^^
    Normalnie przez całe opowiadanie co chwile się podśmiewałam. Najpierw jak okazało się, że Key i Jongi są nauczycielami i mają romans, a później kiedy zaczęli nawijać o okresie kurczaków i wilków. Normalnie nie wiem skąd wzięłaś pomysł na taką pozbawioną sensu rozmowę. :P Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym od początku nie doszukiwała się roli SHINee. Właśnie kiedy zastanawiałam się, czego uczyć może OnTae, to zrobiłaś z nich niesforne bliźniaki. :P
    Swoją drogą bardzo spodobały mi się różnorodne postacie z Exo. Chanyeol i jego słodycze.^^ Tak, zgadzam się z nim. Czekolada jest lekarstwem na każde zło tego świata. Tylko że czasem przydałoby się jej wyjątkowo dużo. :P No a Lay jest kochany. <3 Taki dobry z niego człowiek. Jak mówiłam nie znam się za bardzo na EXO, ale panda kojarzy mi się od razu z Tae, więc czyżby to mu w tej chwili pomagał uporać się z całą resztą świata. No a z niego i Krisa też są ciekawe osoby, no i ambitne mają rozmowy. Idziemy na szluga, a może w ogóle się zrywamy?^^ Tae mi się podoba w takim złym wcieleniu, ale Kris... Goto po prostu nie lubię. :P Taka anty miłość od pierwszego wejrzenia. W ogóle to podjarała mnie trochę możliwość paringu Sehuna i Tao.^^ Szczególnie po ich namiętnych fociach, które ostatnio widziałam :3
    Do usłyszenia przy następnym rozdziale, czyli mam nadzieję, że wkrótce.^^ Zresztą przy twoim tempie tona pewno nie będę długo czekać.^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahahaha.
    Wiedziałam, że będę kochać to opowiadanie :3
    Jedt cudoowne ^_^
    Już kocham te bliźniaki, no po protsu nic tylko je rozpieszczać *-*
    Na Exo też się jskoś specjalnie nie znam, ale w tym opowiadaniu już wszystkich polubiłam. Nawet aspołecznego Krisa i ćpuna/ dilera Tao xD Rozmowa o kurach i ich okresie to padłam. No jakbym słyszała siebie i swoje koleżanki xDD
    Będę czekać na następną część a teraz źyczę co dużo
    Wenyyyy~

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm.. nie wiem w sumie co czego zacząć, bo nie wiem też czego się spodziewać. Fajnie, że piszesz o exo i wplatasz tam shinee :3 Jak wyobraziłam sobie Taemina jako siedmiolatka to aż wydałam z siebie głośne "awww" xD Rozwaliły mnie też tekst Chanyeola o kurach i te jego ciasteczka... xD No i ciekawi mnie kto jest obiektem westchnień Baekhyuna... mam cichą nadzieję, że to będzie właśnie Chanyeol, bo chyba najbardziej ich lubię, niemniej jesli chodzi o Exo to jestem jak najbardziej elastyczna na paringi ;3
    Osoba z którą rozmawia Lay to Tao, prawda? Przynajmniej tak wnioskuje po jego nicku. o;
    Nadal trochę się gubię w exo wiec i postaci mi się nieraz myliły kiedy używałaś ich nazwisk. Jednak szybko ogarniałam kto jest kim ;3
    No i profesor Key i Jonghyun <3 hehehe, ciesze się nawet z takiej małej porcji JongKey :>
    Ciekawi mnie jak to jest z Krisem. No i chyba będzie z Suho, nieprawdaż ? [ i tak mi pewnie nie odpowiesz xD ] nie widziałam chyba jeszcze żadnego gifa czy nawet opowiadania, które ich paruje, jednak to może być ciekawe. Ogólnie ciekawi mnie jeszcze kto będzie z kim : D
    Osobiście chyba na razie bardziej podoba mi się "the art of attraction", ale to tylko przez moje zamiłowanie do tego typu opowiadań. Dlatego nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ty i EXO? Uwierzyć nie mogę! Co prawda wplotłaś tam Shinee, ale jakoś na razie są mało dla mnie dostrzegalni, chociaż pomysł z bliźniakami mnie powalił. Już widzę, jak Jinki i Taemin tulą sie do wracającego do domu Suho, to było serio urocze ^^ a Kibum jako gejowaty nauczyciel w różowych spodniach mnie powalił, ta Jonghyun jako nauczyciel wfu też niczego sobie, z takim ciałem to może być :D okay, ale wracając do chłopaków z EXO, to na coś takiego czekałam! Luźne opowiadanie, ukochany przeze mnie fluff, którego brakuje w opowiadaniach w blogosferze (większość to niestety angsty, które mi osobiście się chyba najlepiej pisze ;__;). Okay. Chanyeol sie z tymi kurami wybił, nie ma co. Wilczyce mają cieczkę, jak już coś XD genialne to, powiem ci, że uśmiałam sie w niektórych momentach, Channie jako pajac w grupie jak najbardziej mi odpowiada, mogę liczyć na Baekyeola? O nic więcej nie proszę! *.* ciekawa jestem, jak będzie wyglądać współpraca Suho z Krisem ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG , EXO jako uczniowie ...Genialne ale oczywiście nie może zabraknąć JongKey'a i OnTea , zabiło mnie to kiedy sobie wyobraziłam Key'a jako nauczyciela , i to kiedy jeszcze ,że Dino to też nauczyciel o WF'u i że razem mają romansik ...Hihihi już sobie wyobrażam jak to musiało wyglądać w szkolnej szatki ,lub w pokoju nauczyciela Jjonga hihihihi a te bliźniaki to tak zaczęłam się głupio szczerzyć do ekranu ,że się aż przeraziłam :PP. A co do EXO to obraz Tao jako ,,ćpuna'' Hahaha zaczęłam się wtedy tak głupio chichrać co do Krisa i Suho już czuję ,że te odrabianie pracy domowej z anglika mnie tak za skoczy ,tylko żeby Kris nie zabił Suho , a może się Suho hmmm jak to określić ,,zakochna ''??? w Krisie a Kris w nim , jak by to się stało to OMG to mój mózg chyba eksplodował z zachwytu , a moja wyobraźnia ... O boże ale ze mnie zboczuch :P wyobraziłam sobie przed chwilą Suho i Krisa w łóżku.. hahahha teraz już nie mogę .xDD
    Zyczę wielkiej weny , oraz oczekuję z niecierpliwością na FA :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem jak ty nadążasz nad tymi rozdziałami xD Sama nie wszystko przeczytałam, a ty piszesz i piszesz w zawrotnym tempie.
    Wesołe to opko :D Bardzo mi się podoba :) Weny, weny. I przepraszam, że tak krótko ale jakoś nie umiem się rozpisać ;/
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze? Ciężko było mi się zabrać za ten rozdział, ale jednak to zrobiłam. Wiesz, myślałam, że całkowicie poświęcisz się dla FA, a tu coś takiego. No nic, rozdwojenie też jest czasem dobre. Chyba.
    No ciekawie się zaczęło. Postacie są spoko, dlatego też powiem Ci, że na drugi rozdział będę czekać z ochotą :P Było zabawnie, co chyba najbardziej mi się spodobało. Wiesz, ten klimacik jest spoko. Romans nauczycieli - koooochaaaam xD No i te kury, boshe xD

    Pozdrawiam i życzę Ci duuużo weny,
    napisz częściej, co? xD
    Blackey

    OdpowiedzUsuń
  11. W ogóle na początku myślałam, że to jakiś one shot czy coś, bo nie wiem, jak ja to zrobiłam, że mimo patrząc na nazwę nawet w której nie ma napisanych tych dwóch słów, skojarzyłam sobie. A tu taka niespodzianka na końcu notki, że to opko. Już mi się podoba! Dużo humoru, a to łubie najbardziej bo ostatnio coś mi go więcej potrzeba. ;.; Przez Ciebie chyba kolejny raz (jak kiedyś czytając jedna z twoich prac.) prawie, że oplułam monitor i moją i tak już doszczętnie zabrudzoną od żarcia klawiaturę. (Tak to jest jak się ciągle je przed komputerem. Ale to chyba, większość tak robi. XD)
    Hahaha nie ma to, jak potajemne randki w szkole dwóch nauczycieli z nazwiskiem Kim. Normalnie 2KIM XD Nie mogłam z naćpanego Tao dilera haha.
    ,,Na jednej z gałęzi siedziała ruda wiewiórka. Trochę przypominała Xiumina..''- Ja po prostu czytam twoje teksty i jeszcze chwila i sama się zapowietrzę, jak prawie Xiumin buahhaa. Chociaż, nie pogardziłabym pierwszą pomocą ze strony Lay'sa keke. ^^ Co ty ze mną robisz? Moi rodzice przez Ciebie zaczną myśleć, że mają psychiczną córkę, szczerzącą się do monitora, jak po jakimś dobrym towarze... zapewne od Tao! XD ( wybacz, wypiłam kawę i przez to moja nadpobudliwość sprawia, że mi odwala. >.< ) Bliźniacy Taemin i Jinki, ciekawe, ciekawe. Tylko.... mają twarz Taemina czy Onew? XD Serio, pierwsze co mi przyszło do głowy kiedy przeczytałam, że są bliźniakami to to. xD No to meega dużej weny Maknae Star! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie no nie no NIE!
    Nawet nie wiesz jak bardzo się śmiałam przed komputerem czytając Twoje cudeńko! Jezujezujezu - mały Minnie i jego bliźniak Onew - tej słodyczy to jest chyba za wiele! Suho! Kris! KrisHo - rozumiem, że masz niezłą fazę na ten paring^^ . Zaciekawiło mnie to. OuO.
    Opisałaś EXO tka bardzo prawdziwie noooo xD
    Ze przyjaciele, że jakieś śmiechy, chichy i LAY *.* ja kolesia po prostu ubóstwiam po obejrzeniu jakiegoś programu (nw jakiego xD) w którym co chwilę kogoś "leczył" xD...
    Panda... Panda, która ma problemy, czyli Tao siedzący obok zjaranego Krisa O.o no to się porobiło... Do tego wszystkiego KRIS, który tutaj jest przedstawiony jako BAD-BOY. Mój kochany braciszek takim złym chłopcem...? Zaczyna mi się podobać ten tok myślenia, choć wiem, że w rzeczywistości Kris jest raczej bardzo sympatycznym człowiekiem - przynajmniej takie sprawia wrażenie :D. No i jest moim braciszkiem. NO. Xiumin który wygląda jak wiewiórka, Oczy D.O (*.* on ma prześliczne te paczadła xD)i do tego Chanyeol zastanawiający się nad okresem kur... A tak wgl, to w końcu mają okres, czy nie? + słodkie oburzenia Lulu, który powiedział : Ty tak się nie ciesz, bo wyglądasz jak Małpa xD (sorry, piszę z pamięci jak coś xD)
    DZIĘKI CI BOŻE, ŻE TU WESZŁAM!
    ~AVA
    PS.: przyzwyczajaj się, że moje komentarze są bardzo LOGICZNE i POUKŁADANE ^^.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohh! zapomniałam o moim kochanym JongKey!
      Bożebożeboże.... Oni są tacy uroczy ze sobą Mój OTP. Oni muszą być prawdziwi ja w nich wierzę :D
      EXO zachowywało się jak dziewczyny plotkując o tym na szkolnym korytarzu xD
      aha i nie wspomniałam jeszcze o historii chłopaków o Krisie. xDDD Po prostu nie mogłam powstrzymać śmiechu xD

      Usuń