Fallen Angel III

"Moc Abbadona"


   Jeden ze Starszych wprowadza Krisa do starej pracowni. Pomieszczenie jest stosunkowo niewielkie i ciemne. Ciemność rozprasza jedynie drgające światło świec umieszczonych w ozdobnym kandelabrze postawionym na skromnej komodzie. Podłogę pokrywa warstwa kurzu, który unosi się i delikatnie połyskuje w mdłym świetle. Drzwi zamykają się z cichym skrzypnięciem i Nefil zostaje w pomieszczeniu sam.
   Kris rozgląda się uważnie po pracowni. Na starym lekko spróchniałym mahoniowym biurku leży sterta pergaminów zapisanych schludnym starodawnym pismem i rycinami. O przeciwległą ścianę jest oparty biały regał wypełniony starymi księgami. U sufitu widać pajęczyny, a całe pomieszczenie pachnie niszczejącym drewnem.
   Nefil wzdycha ciężko i zabiera się do pracy. Wie, że nie każdy z jego pobratymców musi przed przebudzeniem studiować stare księgi. Starsi koledzy wspominają czesem o Wybranych, ale Kris przeczuwa, że wcale nie chce być jednym z tych wyjątkowych. Pewnie wiąże się to z masą dodatkowych ćwiczeń...
   Chcąc nie chcąc siada na cholernie niewygodnym krześle, które czasy świetności ma już dawno za sobą i zapala małą świeczkę mającą dostarczyć mu światła. Bierze w dłoń przenośny kandelabr z miejscem na palec. Podchodzi do biblioteczki znów wzbijając z podłogi kurz. Przebiega wzrokiem po tytułach. Taemin mówił mu, że powinien szukać coś o żywiołach lub rytuałach Nefilim. Nie powiedział nic więcej, ale chyba nawet on wiedział o co chodzi w tym całym Przebudzeniu. Nefile nie są informowani o przebiegu inicjacji. Jedynie Wybrani mają możliwość szukania informacji na własną rękę.
   Kris bierze do ręki jedną z grubych, oprawionych w skórę ksiąg i kieruje się w stronę biurka. Bez przekonania przegląda kolejne kartki nie znajdując tam nic ciekawego prócz tego co sam wie: że odbywa się inicjacja zwana Przebudzeniem, a Wybrani pełnią w niej szczególną rolę.
   Odkłada księgę i bierze następną. Potem kolejną i jeszcze jedną. Świeca powoli wypala się aż w końcu gaśnie.
   Kris wzdycha ciężko i pozwala, by na jego dłoni zatańczył mały płomyczek, którym oświetla sobie drogę do drzwi. Nic dziś nie znalazł, a Starszy patrzy na niego z kiepsko ukrywanym zainteresowaniem jednak nie może nic wyczytać z zawsze poważnej i tajemniczej twarzy Wybranego.
   Nefil odwiedza bibliotekę codziennie. Każdego dnia przeczesuje stosy ksiąg i zwojów w poszukiwaniu upragnionych informacji. Dostał szansę, by przygotować się do ceremonii i chce ją wykorzystać. Nie lubi nieświadomości, chce wiedzieć jak najwięcej.
   Kolejne dni są równie bezowocne co pierwszy. Żadnych informacji, żadnych wskazówek. Deszcz bębni w stary dach, gdy Kris kolejny raz otwiera ciężkie drzwi. Przychodzi tu już od miesiąca, jest zdesperowany. Przejrzał już prawie wszystkie księgi i zwoje. Przecież gdzieś musi być ta właściwa!
   Zrezygnowany rozgląda się po pokoju, a jego wzrok przykuwa mała, niepozorna książeczka. Postrzępiona okładka pokryta jest grubą warstwą kurzu. Nefil zdmuchuje go, a jego oczom ukazuje się tajemniczy pentagram na okładce. Właściwie nie do końca jest to pentagramem, raczej pięcioramienną gwiazdą. W jej centrum, a także przy zakończeniach ramion widnieją tajemnicze słowa napisane z niezwykłą precyzją w nieznanym dla Krisa języku. Litery wyjątkowo piękne i ozdobne, ale nie przypominające żadnych, które kiedykolwiek widział.
   Z namaszczeniem gładzi szorstką powierzchnię okładki i kieruje się w stronę biurka. Jedno pstryknięcie palcami wystarcza, by knot świecy zajął się ogniem. Ostatnio jego umiejętności stają się coraz prostsze do opanowania. Migoczący płomyk rzuca cienie na ściany i twarz Nefila, który intensywnie wpatruje się w małą książeczkę. Wreszcie otwiera ją na pierwszej stronie. W środku tekst jest zrozumiały, więc oczy Krisa w skupieniu śledzą kolejne linijki, by nie uronić ani krzty wiedzy tak ważnej dla Wybranego.
   Kolejne wersy mówią o przebiegu ceremonii. Przebudzenie przechodzą Nefile w roku swych osiemnastych urodzin. Wszystko odbywa się podczas żydowskiego miesiąca Cheszwan. Każdy z Nefili przystępujących do ceremonii zostaje naznaczony przez swój żywioł, a także Światło lub Mrok. To te dwie siły walczą ze sobą o duszę Nefila, nikt inny nie ma na to wpływu.
   Kris spina się. Nie chce trafić pod opiekę Mroku. Całe życie się z nim styka i wie, że jest nieprzyjemny, poniżający, okrutny i nie żądzą nim żadne zasady moralne. Obserwując Taemina wie, że jeśli Mrok zasieje ziarno niepewności, zacznie powoli przejmować kontrolę nad istotą.
   Przewraca kolejne kartki czytając w skupieniu. Na którejś z kolei stronie natrafia na dziwny schemat. Ułożone w kształt koła znaki przedstawiają dziesiątkę wybranych. Każdy żywioł posiada symbole w dwóch kolorach, białe przedstawiające Światło i czarne naśladujące Mrok. Jednorożec i Wilk, Feniks i Smok, runa ziemi i jej złamana wersja, dwa powietrzne wiry w odmiennych kolorach i krople stanowiące swoje lustrzane odbicie, kolejno reprezentujące Energię, Ogień, Ziemię, Powietrze i Wodę, Światło i Mrok - biały i czarny. Kris opuszkami palców gładzi wizerunek Feniksa i leżący naprzeciwko niego rysunek Smoka.
   Wybrani, czyli najpotężniejsi z Nefili, pojawiają się na ziemi raz na sto lat. Wtedy z Nieba zstępuje pięciu Archaniołów, a z Otchłani Piekielnych przybywa pięciu Demonów Kuszenia. Najsilniejsze istoty mają za zadanie wziąć pod opiekę przydzielonych im Wybranych i uczyć, doskonalić ich w sztuce przynależącego Nefilowi żywiołu oraz chronić przed wszelkim niebezpieczeństwem. Co sto lat dziesięciu Wybranych, po dwóch reprezentujących Energię, Ogień, Ziemię, Powietrze i Wodę zostaje przydzielonych do Światła lub Mroku. Dostępują największego zaszczytu, niewyobrażalnego szczęścia mając możliwość uczenia się pod okiem największych potęg tego świata.
   Na kolejnej stronie Kris dowiaduje się, że bycie wybrańcem to nie tylko same przywileje. Aby móc przystąpić do Ceremonii Przebudzenia każdy z Wybranych musi odnaleźć swój Kamień Żywiołu ukryty przez Pradawnych. Nikt nie wie jak, ale Kamień zawsze wraca na swoje poprzednie miejsce i zadaniem Krisa jest odnaleźć ten z wizerunkiem płomienia. Wskazówka mówi, że Kamień Żywiołu Ognia znajduje się tam, gdzie wszystko się zaczęło i Nefil podejrzewa, że chodzi albo o miejsce pierwszej Ceremonii, albo o miejsce, gdzie upadły pierwsze Anioły.
   W roztargnieniu, gorączkowo myśląc zagryza dolną wargę. Nie zostało mu zbyt wiele czasu. Zaledwie tydzień dzieli go od Cheszwanu, a Księga mówi, że Starsi muszą zobaczyć dowód na początku żydowskiego miesiąca goryczy. Teraz musi dowiedzieć się, gdzie wszystko się zaczęło. Przypomina sobie o ostatniej nieprzejrzanej księdze i szybko bierze ją do rąk przy okazji ruchem ręki zapalając kolejną świecę. Wzrokiem błądzi po stronicach i uśmiecha się zadowolony. Już wie, gdzie musi się udać.

***

   Kris niepewnie otwiera drzwi starej szopy. Drogę oświetla mu płomień tańczący na dłoni. Czytając opasłą księgę, która była czymś w stylu historii powstania rasy Nefilim, dowiedział się, że musi udać się do miejsca, gdzie zgrzeszył pierwszy Anioł, a potem upadł. Jednocześnie jest to miejsce pierwszej Ceremonii Przebudzenia. Miejsce, gdzie wszystko się zaczęło. Księga opisywała to miejsce jako rozległą polanę okoloną świerkami. Podobno podczas każdej nocy światło księżyca oświetla polankę sprawiając, że jest na niej jasno jak w dzień. Dodatkowo, gdyby położyć się na miękkiej trawie można zobaczyć na niebie dziesięć gwiazd rozrzuconych zgodnie ze schematem wybrańców, poza nimi w przestrzeni nad polaną nie ma żadnych innych.
   Kris rozgląda się uważnie po wybudowanej jakieś pięćdziesiąt lat temu stodole. Dach w jednym miejscu jest zarwany pozwalając światłu księżyca oświetlać róg budynku. Nefil ma wrażenie, że widzi pewien czerwonawy odblask i niepewnie podąża w tamtym kierunku. Światło staje się coraz bardziej wyraźne i Kris przyspiesza kroku. Pochyla się, a jego oczom ukazuje się sporej wielkości owalny kamień żarzący się czerwonawo. Na nierównej powierzchni wyryty jest symbol płomienia.
   Nefil bierze do ręki znalezisko i nagle czuje jak przez jego ciało przepływa przyjemne gorąco. Obezwładniająca moc ogarnia całe jego ciało, a on sam zgina się w pół nie mogąc wytrzymać siły, która w niego wstępuje. Próbuje utrzymać to wewnątrz siebie jednak praktycznie graniczy to z cudem.
   Z mrożącym krew w żyłach krzykiem Nefil prostuje się rozkładając ręce na boki. Z jego klatki piersiowej wydostaje się krwistoczerwony ogień. Języki wędrują wzdłuż rąk i nóg, by wreszcie z siłą potężnego wybuchu zaatakować ściany starego budynku.  Suche drewno błyskawicznie zajmuje się ogniem, a wnętrze szopy wypełnia się gryzącym dymem. Kris upada na kolana trzymając się za pierś. Wokół niego ogień utworzył ochronny krąg tak, że dociera do niego jedynie potworne gorąco. Nefil nie ma nawet siły podnieść się z wilgotnej ziemi. Kurczowo ściska w dłoni Kamień Mocy nie chcąc go stracić.
   W pewnym momencie wśród ognia Kris zauważa lśniący niebieskawo pentagram znajdujący się gdzieś w połowie wysokości człowieka. Próbuje wyostrzyć wzrok i dowiedzieć się kto zmierza w jego stronę jednak w tym momencie ogień rozstępuje się tworząc wyjście z szopy. Przez cień padający na twarz postaci Kris jest w stanie zobaczyć jedynie nagą klatkę piersiową poznaczoną licznymi bliznami, a także lśniący błękitnie pentagram na biodrze. Ogień tworzy za postacią wizerunek Feniksa, a Nefil bezwiednie kieruje się w stronę wyjścia czując nowe pokłady siły.
    - Taemin, jakim cudem? - szepcze, gdy upada na kolana przed palącą się szopą. Ociera z czoła pot i wpatruje się badawczo w twarz Upadłego. Taemin uśmiecha się krzywo i gestem gasi płonący budynek.
   - Kiedyś to ja trenowałem Wybranych panujących nad ogniem. - Taemin gładzi się po nagim ramieniu wzdychając cicho. Wspominanie dawnych czasów zawsze jest dla niego niemiłym doznaniem. Woli nie pamiętać o roli jaką odegrał Suho w upadku własnego brata. Upadły jest pewien, że nie poznał Minho przypadkowo, bo jakie jest prawdopodobieństwo spotkania tego ukochanego, gdy żyje się wiecznie, a ludzi na ziemi wciąż przybywa, a każdy z nich nie zdąży nawet dożyć stu lat. Nie wie jak, ale jest pewny, że zrobił to Suho. Oczywiście nie życzy bratu źle, ale... mógłby zgnić na tej swojej ciepłej posadce Archanioła. Tylko, że Suho nie docenia tego, co ma. Taemin jest pewien, że jego brat wciąż chce więcej, a jego największą aspiracją jest zostanie Najwyższym Archaniołem. Suho na pewno chce zająć miejsce samego Michała.
   - Jak to ty? - Kris gwałtownie unosi głowę. Ostatnio dowiaduje się coraz ciekawszych rzeczy o przyjacielu, którego wziął za zwykłego Upadłego.
   - Jestem Upadłym Aniołem Zniszczenia. Jak myślisz, jakim innym żywiołem mógłbym władać ktoś taki? Energia, Woda, Powietrze i Ziemia dają życie, a ogień jest nieokiełznany, agresywny i niszczy to wszystko. Zabija, wysusza, pali i zatruwa. Zupełnie jak ja. Potrafię jedynie niszczyć. Nigdy nie byłem zbyt dobrym Aniołem, ale tolerowali to wszystko przez moją naturę. Ani ja, ani mój brat nie pochodzimy ze Światła. Zostaliśmy stworzeni z dwóch bliźniaczych kamieni leżących niegdyś w najgłębszych otchłaniach piekielnych, gdzie sami Szatani nie mieli wstępu. Ktoś tchnął w nas Światło i od tej pory ciągle prowadzimy wewnętrzną walkę. Nigdy nie byłem do końca dobrą istotą, a mimo wszystko zostałem Archaniołem i zawiodłem. To dlatego Mrok tak mnie kusi. Jedyne co mnie odpycha to zwierzęca natura Inkubów. Tylko to sprawia, że jeszcze nie spadłem na samo dno.
   - Taemin... - Kris nie wierzy w to, co słyszy. Przeszłość Abbadona wydaje się być przygnębiająca.
   - Nic nie mów. Chcę żebyś pokazał mi co potrafisz. - Kris patrzy na przyjaciela zdezorientowany. - Ponownie zapalę ten budynek, a ty będziesz musiał go zgasić. Dla przeciętnego Nefila panującego nad ogniem byłoby to prawie niewykonalne, jednak ty jesteś Wybranym i odnalazłeś już Kamień Mocy.
   Kris chce coś powiedzieć, zaprotestować, ale nie potrafi. Wzrok Taemina wydaje się pozbawiać go umiejętności mówienia. Nefil potrafi jedynie nieruchomo stać i czekać na ruch Upadłego.
   Abbadon odwraca się tyłem do Wybranego . Przez chwilę oddycha głęboko, a jego ciało zaczyna jarzyć się czerwonawym blaskiem. Wraz z ruchem ręki Upadłego płomień powoli zaczyna lizać ściany szopy. Dłoń wędruje wyżej, a ogień zaczyna zajmować coraz wyższe partie budynku. Słychać trzaski. Na tle nocnego nieba wirują iskry wyglądające jak gwiazdy Nefilim.
   Upajający zapach palonego drewna dociera do nozdrzy Krisa, który ze zdziwieniem zauważa, że zapach ten wydaje mu się jedną z najpiękniejszych woni tego świata. Gorąco bijące od płonącego budynku niesie ze sobą poczucie bezpieczeństwa, a płomienie odbijające się w rozszerzonych źrenicach dają siłę i pewność siebie. Jego oddech powoli dostosowuje się do rytmu, w którym wiją się jęzory ognia. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Ogień dostosowuje się do oddychania Krisa i, gdy jego klatka piersiowa unosi się ogień staje się potężniejszy i bardziej żarłoczny, a gdy opada - maleje i uspokaja się. Zamknięte oczy, całkowity spokój na twarzy, równy oddech... Nefil jest w transie, jakby medytował. Wdech. Wydech. Pożoga. Płomyczek.  Czuje ogień, jest nim. Czuje się nieokiełznany i pełen siły niczym płomienie trawiące wszystko co stanie im na drodze. Nic nie jest w stanie go w tej chwili powstrzymać. Jest w stanie zrobić wszysto.
   - Zaatakuj mnie. - Cichy głos Abbadona pieści jego uszy kusząc możliwością wykorzystania zgromadzonej siły. - Nie przejmuj się stodołą. Zaatakuj mnie. Chcę wiedzieć co potrafisz.
   - Jesteś masochistą. Dziś pełnia, byłeś u Jonghyuna, poczujesz to. - Nefil cedzi przez zęby odpowiedź nie chcąc się zdekoncentrować.
   - Nie doceniasz mnie. Może i jestem masochistą, ale to ja uczyłem twoich braci władać ogniem. - Upadły prycha. Prowokuje Krisa. Wie, że Nefil w końcu się złamie.
   Na polanie słychać jedynie trzask płomieni. Abbadon wpatruje się badawczo w stojącego naprzeciw niego blondyna. Widzi skupienie na szczupłej twarzy. Nie może doczekać się ciosu.
   Kris czuje przepełniającą go moc. Nie jest to przyjemne. Ma wrażenie, że siła i moc ognia zaraz rozsadzi go od środka.
   Decyzję podejmuje szybko. Bierze głęboki wdech, by po chwili wypuścić ze świstem powietrze. Ogień wystrzeliwuje z ogromną siłą z całego ciała wprost na stojącego nieopodal Upadłego. Kris z przerażeniem  zauważa, że Taemin nie ma zamiaru nic zrobić. Stoi w jednym miejscu wpatrując się w oczy  Nefila jakby rzucając mu wyzwanie.
   Siła uderzenia odrzuca drobną postać ze środka wielkiej polany aż pod samą linię drzew, które o dziwo nie zajmują się ogniem mimo, że powinny. Taemin czuje cudowny ból utwierdzający go w przeświadczeniu, że wciąż jest w stanie czuć. Fale rozkosznego gorąca zalewają jego ciało porażając zakończenia nerwowe i wprawiając ciało w lekkie drżenie. Abbadon oddycha coraz płyciej. Czuje niebywałą rozkosz czerpaną z wszechogarniającego bólu. Opada na trawę oddychając ciężko. Jego ciało znaczą natychmiast gojące się ślady po poparzeniach.
   - Jesteś gotowy. - szepcze.

*~*~*~*

Witam kochaną saviano! ^^ Rozgość się moja droga ;)

Bez zbędnej gadki odpowiadam na komentarze:

Dubu ^^: No mi się po prostu nie podobał i tyle :P Czemu ja miałabym to pisać? xD

Mae Ri: Dziękuję~ czuję się... dobrze hahaha pochlebia mi to, co piszesz :D Nie bój się, przecież się śmiać nie będę, możesz zdradzić swoje przypuszczenia xD hahahhhahaha będę biasem~~~ zawsze chciałam zostać czyimś biasem :D

i_want_youu: Jinki nie ma innego wyjścia, bo Suho ma na niego haka :( Wiedziałam, że tym drobnym 2Minem sprawię przyjemność :P

Datenshi 189: Ach~ Unni nawet nie wiesz jakie to wspaniałe uczucie wiedzieć, że ma się kogoś, kto w razie potrzeby skopie ci dupę <3 xD Cóż, ważniejsze, że Tobie się podoba xD  Osobiście czułam po prostu, że jest kiepski :P No to jesteśmy dwie, bo ja też jakoś za Minho nie tęsknię :P hahahaha masz dziwne poczucie uroku kekekeke~ Szczerze mówiąc Suho nie ma denerwować tylko zastanawiać xD  Jegoosobiście lubię najbardziej, zresztą jak ty xD Złe charaktery zawsze są ciekawsze ;)

Yuri: Nic nie stopuję :P Skoro zrozumiałaś to jestem przepełniona szczęściem *poważna mina a'la Sehun* hahahahah A tam od razu człowiek skurwiel... spróbuj go zrozumieć xD Zwróć uwagę na jego pochodzenie.  Ukochane OnTae może sobie być, ale namieszać trzeba xD Raczej nie pójdzie tak gładko jak przewidujesz :D Mój ty Sherlocku <3 hahahahaha a ty tylko o tym jego talencie plastycznym xD Awww~~~ Moje ty słoneczko~ Unni też Cię kocha <3

Rits u: *daje więcej* O Krisusie~ Kocham całą serię "Dary Anioła" (Jace jest boski <3) i muszę przyznać, że jest jednym ze źródeł, którymi się inspirowałam ;) Dlaczego piszę FA...  Po prostu kocham klimaty upadłych aniołów, demonów itd... no i chciałam się sprawdzić xD Od zawsze chciałam napisać opo w tym stylu, ale teraz stwierdzam, że bardziej nadaję się do fluffów niż do angstów hahaha

Kim Mikum: Jak się cieszę, że wreszcie wszystko staje się w miarę przejrzyste ^^ Ekhem... niech będzie, że zaplanowany xD

Blackey: Pamiętam :P Nie martw się, chwilowo wena na FA wróciła :D Ależ ja oczywiście doprowadzę FA do końca! Nie mam zamiaru przerywać :D Po prostu... czasem jak mam ochotę na pisania fluffa, a czasem angst i tak to będzie z FA i TAOA :D Zapamiętam i częściej napiszę :D

jjangjjangboy: wystarczy, bo i tak się mega cieszę, że się podoba *.*Dziękuję Ci ^^ Aż mi się cieplutko na serduchu robi xD


Marta K: Pisząc w czasie teraźniejszym nie wpadłam na to, że to może brzmieć jak scenariusz :D Suho jest taki jaki jest z powodu, który wyjaśniłam w tym rozdziale ;) Myślę, że troszkę... przeceniasz Onew hahahah

10 komentarzy:

  1. Wiesz, zdziwił mnie ten rozdział. Nie spodziewałam się, że cały będzie opowiadać o Krisie. Nadal za nim nie przepadam, ale chyba będę musiała przywyknąć. Przynajmniej w tym fiku.^^
    Szczerze to nie mogę się doczekać wątków z Jongiem.^^ Od biedy mogą też być inne demony. :P Może Tae? Zobaczymy, czy przewidziałaś jakieś inne. O, albo Luhan! Z niego to byłby uroczy demon o anielskiej twarzy. :3 W takim razie ja się zgłaszam an ochotnika do piekła.^^ Uwielbiam zło więc z chęcią bym się w nie tutaj zagłębiła.^^ W sumie Suho też jest idealnym przykładem "demona", tylko że zajął sobie inne stanowisko. Jako,że to twój bias, to w jego przypadku przynajmniej nie muszę się martwić o jego dalsze losy. Na pewno je nam zdradzisz.^^
    W tym rozdziale najbardziej podobał mi się ostatni fragment, jak Tae poczuł ból. :3 Wiadomo jakie ma się zainteresowania. :P
    Czekam na następny rozdział i rozwój akcji, a teraz chyba już czas się położyć, bo oczka mi się zaraz skleją. Jakbym chciała mieć milusi sen o umięśnionych demonach...

    OdpowiedzUsuń
  2. No rozgościłam się, rozgościłam. Idę czytać poprzednie rozdziały tego cholerstwa, chyba jedyne, których nie czytałam o.O

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobał mi się ten rozdział, ooo taaak*.* Bo opowiadał o Krisie i Taeminie, czyli dwóch osobach, za którymi przepadam i ty o tym doskonale wiesz:> Biedny Kris, chodził miesiąc i nie mógł znaleźć tej księgi xD No ale w końcu się udało. Strasznie mi się podobała scena, kiedy Taemin kazał Krisowi się zaatakować. No i to, co stało się potem:3 Ech... Nie wiem, co mam ci tutaj jeszcze napisać... Że czekam na kolejny rozdział, chociaż teraz to FA nie jest dla mnie aż tak ważne, bo...bo TAOA^^ A co do komantarza, to całe szczęście, że nie stopujesz jednak FA, bo coś tam mówiłaś, że będziesz rzadko dodawać, więc aż się przeraziłam Oo Nie strasz mnie xD Rozumiem już coraz więcej z tego opowiadania*pełen sukces* :3 Kurde... Szkoda, że nie pójdzie tak łatwo, bo potem mogę nie ogarnąć XD Jeszcze w takim stanie, w jakim teraz jestem;____; *Yuri już nigdy więcej nie wejdzie na krawężnik* A co do Suho, to dalej uważam, że to człowieczek skurwiel XD Wkurza mnie, ale jakoś trudno mi go wyobrazić sobie jajo tego złego z tą słodką buźką:P No chyba, że cały czas chodzi z miną Sehuna...XD
    Tak więc życzę ci jak najwięcej weny i czekam na TAOA<3
    Pozdrawiam, Yuri^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Od zawsze fascynowały mnie umiejętności związane z ogniem. Może nie są najlepsze, ale zawsze mają w sobie to coś. Przed poznaniem k-popu i historii o wybranych zespołach dość dużo pisałam o demonach itd. Może to nie były moje najlepsze prace, bo kiedyś pisałam naprawdę beznadziejnie, ale bardzo dobrze pamiętam, kiedy główny bohater zawsze miał umiejętności związane z ogniem. Niestety, historia skończyła się tak, że został pokonany przez wodę - jak samo wskazuje, woda ugasi ogień. Mimo wszystko bardzo lubię połączenie Feniksa i Smoka. To takie wyjątkowe i dobre na zimę :P
    Wracając do rozdziału, to bardzo ciekawie to wszystko opisałaś. Jednak zabrakło mi tego zmęczenia szukaniem tej jednej jedynej księgi. No, ale z drugiej strony to demon, więc nie mam się czemu dziwić. Rozdział posiadał wiele, ale to naprawdę wiele informacji, przez co aż mordka zaczeła mi się szczerzyć, wiedząc, że ktoś się na tym zna. Wiesz, kocham wyjątkowość xD
    Kris i Taemin - kocham tego pierwszego, drugiego toleruję, ale mimo wszystko rozdział należy do moich ulubionych.

    Pozdrawiam Cię ciepło (jak gorący Kris) i życze Ci dużo weny, czasu i chęci w szczególności właśnie na te opowiadanie.
    Blackey

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę jestem zadowolona, że mogę przeczytać coś tak profesjonalnego. Chętnie obejrzałabym film albo serial na tej podstawie :D To byłoby świetne z tymi postaciami ;D Strasznie jestem ciekawa paringów, no i czy uwzględnisz JongKey i czy w ogóle Key tu będzie i jako kto? XD
    Pozostaje mi życzyć ci weny :*
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham to opowiadanie.Jest takie profesjonalne ; d

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobra... może tym razem zdolna Dubu dokończy komentarz... aish ;/
    Nie będę się zbytnio produkować, bo myślenie ostatnio idzie mi zbyt ciężko >.< Dlatego też osobiście wolę czytać teraz TAOA, bo nie musi mój biedny mózg pracować haha
    Lubie to opowiadanie i mówiłam wiele razy ;p Duuuży plus u mnie, bo praktycznie cały rozdział o Krisie~~ <3 hihi ^^ Najbardziej podobała mi się końcówka, płonąca szopa (nw czemu mnie to śmieszy haha nie wnikaj.... ;p) i atak na Tae. Fajnie to opisałaś, normalnie czułam jakbym tam była *.*
    Czekam na dalsze rozdziały FA i TAOA (teraz wolałabym TAOA *.*)
    Dlatego duużo weny i chęci do pisania leniuchu ;p
    Całuski ;*
    Dubu ^^

    A! zapomniałabym! co do odpowiedzi na komentarz... no.. w sensie, że... nie wiem w sumie haha jakbym doznała olśnienia i wiedziała o co mi chodziło wtedy to ci napiszę ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Taemin masochistą ... *.* coraz bardziej uwielbiam to opowiadanie :) Bardzo lubię i Krisa i Taemina, więc rozdział bardzo miło się czytało. Cudownie piszesz, jestem zachwycona twoim stylem i samym FA. Nie wiadomo, co się wydarzy dalej, przez co z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział.
    Hwaiting ! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Taemin masochista haha. No tak, bo jak się przez jakiś czas praktycznie nic nie czuje, to dziw, że z taką radością przyjął parzące jęzory Krisa. Jeny, jak ja bym chciała mieć umiejętność posiadania jakiejkolwiek mocy. *-* z ubawem patrzyłabym, jak ludzie nie ogarniają dlaczego nagle jakimś cudem podwinęła im się wysoko sukienka, podpaliły spodnie, w jedzeniu czują ziemisty posmak, a nagle na przykład na szkolnych holu znajdują się na kawałku zamarzniętej wody i zaliczają taką jakże wyjebistą glebę haha xD ( Zabrzmiałam jakbym co najmniej nie lubiła ludzi haha >.<) Czytać tyle grubych ksiąg oO Kurczaki, ja bym chyba nie podołała. xD Jeśli mam już czytać książkę to ciekawą, a nie taką która już od pierwszego rozdziału nudzi. Chociaż czytanie o wybranych i tym rytuale mogłoby być całkiem ciekawe. Krisusie, gratuluję zostania wybranym. XD W sumie tak przestudiowałam sobie mój poprzedni komentarz i to co napisałaś co do Suho teraz i nabieram trochę innego poglądu. I jeśli dobrze myślę, to zachowuje się tak podle, ponieważ nie może pogodzić się z tym jaką hańbę przyniósł mu Taemin, zakochując się w śmiertelnym. Kurdę nie potrafię tego konkretniej wytłumaczyć, jednak wiem teraz dokładnie dlaczego taki jest. XD Czyli piszesz, że trochę przeceniam Onewa co? Hmm no to się troche zdystansuje co do jego osoby i poczekam na efekty. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu zebrałam się do przeczytania rozdziałeu. Tego i poprzedniego. Nawiąże najpierw do poprzedniego. Rozczuliło mnie to, że Taemin pokochał Minho... moja miłość do 2mina się przebudziła. Szkoda mi było, że tak krótko trwał ich romans. Na wyobrażenie rozpaczy chłopaka i mi chciało się płakać.
    I kurde, tak sie wciągnęłam w czytanie, że nawet nie wiem kogo mi zabili w serialu xD ale te krzyki i hałas idealnie pasowały do atmosfery opowiadania.
    No ale już się nie rozgaduje nie na temat xd Masz głowę do takich rzeczy, muszę przyznać. Wszystko jest spójne i wszystko jest dla mnie jasne. Chociaż pewnie to nadal nie jest koniec... Polubiłam krisa w tym opowiadaniu. Znaczy ogólnie strasznie go lubię, ale to już swoją drogą xD Taemin natomiast jest strasznym masochistą... nie dość, że i tak Jong go gnębi to jeszcze oderwał od przyjaciela. No ale on to lubi ;3 Nadal zastanawiam się czy gdzieś tam pojawi się Kibuma... mam nadzieję, że tak. I liczę, że wyląduje przy boku Jonghyuna ;3 Może będzie Nefilem i podczas tego rytuału do którego szykuje się Kris pojawi się Jonghyun ;3 No i oczywiście Kibum będzie Wybranym~! to by było coś.. och, skakałabym ze szczęścia <3

    OdpowiedzUsuń