Fallen Angel I

"Słodkie sny Abbadona"


   - Znów był u ciebie ten popapraniec? - Postać, do tej pory skryta w mroku, pozwala, by cień rozstąpił się na tyle, by ukazać błyszczące srebrem tęczówki. Temperatura w pokoju automatycznie wzrasta o kilka stopni, atmosfera gęstnieje.
   - Znów to robisz. - mężczyzna leżący na łożu warczy ostrzegawczo, gdy postać spowita mrokiem zbliża się do niego. - Umawialiśmy się inaczej.
   - Patrzcie jaki groźny! Ten śmieć mógł sobie dogodzić i jeszcze ty, jako przykładny senior, czego kompletnie nie rozumiem, bo od kiedy istoty twojego pokroju trzymają się jakichkolwiek zasad czy kontraktów, dbasz, by twój śliczny, pseudo niewinny wasal zawsze miał to, czego mu trzeba! - Z cienia wyłaniają się usta i nagie ramiona postaci. Słychać ciche prychnięcie.
   - Powiedziałbym, że kontrakty to dla mnie rzecz święta, ale jest to trochę nieadekwatne określenie, nie sądzisz? Przestań robić z siebie idiotę, wyleź z tego pieprzonego cienia, bo sam cię z niego wyciągnę i skończ te swoje durne akcje, nienawidzę jak to robisz! - Brunet unosi się na łokciach i posyła postaci niechętne spojrzenie.
   - Zawsze taki pewny siebie... To w tobie lubię mój drogi. Choć w sumie jest parę innych, nazwijmy to cech, które mnie tak nakręcają.
   - Przestań to robić, bo pożałujesz! - krzyczy mężczyzna, kiedy wyczuwa skutki zabiegów Inkuba. - Twój czas jest jutro, a teraz zapieprzaj na Nagą Scenę, ostatnio brakuje mi sfrustrowanych duszyczek. Coraz mniej kontraktów, coraz więcej leci piór. Nie powiem, że to źle. Im więcej tego grzesznego ścierwa, tym lepiej dla moich interesów, ale ktoś ich musi zadowalać, więc bierz dupę w troki i zapieprzaj wywijać swoim kościstym tyłkiem na scenie. Nie mogę jednego wieczoru zaspokajać jego potrzeb, a potem pozwalać, żebyś wysysał ze mnie energię. Nienawidzę twoich zabiegów i toleruję je tylko ze względu na nasz układ, więc wypierdalaj. Swoją drogą nie rozumiem dlaczego nie omotasz jakiegoś człowieka. Takich masz do bólu. Posilałbyś się bez problemu. - Mężczyzna mości się wygodniej na łóżku i bezwiednie pociera pentagram na swoim nadgarstku.
   - Z tego samego powodu, dla którego podczas każdej pełni posuwasz tego pacana. Daje więcej, lepiej, bardziej... Istoty ponadludzkie zawsze zaspokoją, czy to mój czy twój głód lepiej, nie sądzisz? - Postać uśmiecha się chytrze i pozwala, by z cienia wyłoniła się reszta klatki piersiowej. Temperatura w pokoju wzrasta o kilka stopni, a usta tajemniczej istoty skrytej w cieniu rozciągają się w szerokim uśmiechu.
   - Twój głód jest niemal namacalny. Taka pokuta musi być gorsza od mojej... Nigdy nie móc się nasycić ciałem... Współczuję ci.
   - Nie udawaj idioty. Jesteś pieprzonym pasożytem żerującym na pragnieniu i pożądaniu. Nic nie warte ścierwo. Nie dziwne, że moi pobratymcy gardzą twoim rodzajem. - Mężczyzna zrywa się z łoża sprawiając, że spowijające go szare prześcieradło opada na podłogę wokół kostek ukazując opalone ciało w pełnej krasie. Cień spowijający postać rozstępuje się wydobywając z mroku figurę młodego mężczyzny. Blada skóra połyskuje lekko w świetle świec kusząc swoją delikatnością. Wyglądem przypomina aksamit i demon, mimo, że zna dokładnie każdy jej skrawek, ma ochotę posmakować, posiąść ją doszczętnie raz jeszcze, i znów, i ponownie.
   Czarna mgła wije się w okolicach genitaliów chłopaka, wędruje cieniutkimi nitkami w górę i kłębi się wokół twarzy, by dotrzeć do palca prawej ręki, na który jest leniwie nakręcana. Na usta postaci wkrada się leniwy, prowokacyjny uśmiech. Co chwila ciemność odkrywa bardziej jeden z ukrytych fragmentów nagiego ciała. Blada, pergaminowa skóra kusząco opina wystające kości biodrowe wyzwalając w brunecie najbardziej zwierzęce instynkty, co wywołuje w nim chęć posiadania, brania, przywłaszczania... Perwersyjna chęć zdobycia podkreśla grzeszność i stan demoralizacji istoty czającej się przy łóżku.
   Oliwkowa skóra mężczyzny zaczyna żarzyć się delikatną czerwienią i postać kryjąca się w mroku ma wrażenia, że zaraz cały pokój zajmie się żywym ogniem. Świece wybuchają burgundowymi płomieniami, a po pomieszczeniu roznosi się odurzający zapach palonego cedru, siarki i nikła woń opium. Temperatura powoli przekracza ludzkie normy. Na bladym ciele ukazują się kuszące krople potu, a z idealnie wykrojonych ust uciekają coraz płytsze oddechy, gdy gorące, lepkie  powietrze leniwie muska i pieści rozgrzaną skórę. Wędruje wzdłuż kręgosłupa, wślizguje się pomiędzy uda i krągłe pośladki, delikatnie zahacza o naprężony członek, by wreszcie licznymi mackami wtargnąć w usta i odbyt inkuba. Jego oczy rozszerzają się w niemym szoku spowodowanym intensywnością owych doznań. Z ust wydobywa się zduszony jęk, jednak w tej samej chwili gorące powietrze brutalnie zatrzymuje się w płucach nie pozwalając oddychać. Lepkie macki gorąca z ogromną siłą wbijają się między pośladki. Mrok ustępuje ukazując zaciśnięte powieki  i bezwiednie rozchylone wargi.
   W pomieszczeniu jest upiornie cicho. Słychać jedynie trzask płomieni, chłopak już nawet nie dławi się własnymi jękami. Z pewnego rodzaju wdzięcznością przyjmuje kolejne lepkie podmuchy powietrza wdzierające się w każdy zakamarek bladego ciała. Perwersyjne uczucie wzbierające wokół niego przenika przez skórę docierając do najdalszych zakamarków jestestwa. Krew wrze. Inkub ma wrażenie, że jego ciało się rozpada i pozostaje jedynie to nieziemsko grzeszne, niepoprawne uczucie spełnienia. Wreszcie do płuc nabiera odrobinę przesiąkniętego wilgocią, złem i rozkoszą powietrza, a po chwili z łoskotem upada na czarną posadzkę. Mrok, jakby nieco strachliwie, zbliża się i otula całe ciało dając uczucie bezpieczeństwa. Niesie ze sobą kojące pokłady energii, odpręża, przywraca siły. Słupy ognia wybuchają po raz ostatni, po czym pomieszczenie na powrót skąpane jest w miękkim świetle czarnych świec.
   Dziecię Mroku powoli unosi wzrok by spojrzeć na demona ułożonego wygodnie na monstrualnym łożu. Ma wrażenie, że w czoło bruneta w błyskawicznym tempie wrastają koniuszki rogów aczkolwiek nie jest tego pewien.
   Demon uśmiecha się kpiąco, a zwierzęce kły ranią dolną wargę. Z jego ust dobywa się mowa przypominająca trzask płomieni i syk węża. Pod mocą znanych tylko otchłaniom piekielnym słów Inkub upada na kolana, a jego głowa pochyla się w geście poddania. Całe ciało płonie targane metafizycznym bólem pomieszanym z palącym uczuciem upokorzenia i dysfunkcji uszkodzonej cielesnej powłoki.
   - Nigdy więcej nie próbuj sprawować nade mną władzy! - Gorące powietrze brutalnie smaga nagie plecy inkuba, a z jego ust ucieka krzyk pełen udręki. - Nigdy więcej nie próbuj mi się sprzeciwiać! - Kolejne bolesne uderzenie. -Nigdy więcej nawet nie myśl, że możesz wygrać!
   - Tak...
   - Tak, co?! - Aromat siarki jest coraz bardziej wyczuwalny, a chłopak kuli się pod surowym wzrokiem demona.
   - Tak, panie...
   Inkub opada na zimną posadzkę, co jest kompletnym zaprzeczeniem duchoty jaka panuje w pomieszczeniu. Z jego ust ucieka cichy jęk bólu, gdy gorące powietrze zachłannie liże jego bladą, pokrytą potem i różowymi pręgami skórę. Chłopak ma świadomość, że ślady po oparzeniach znikną w przeciągu dnia, ale urażone ego istoty uważanej za najbardziej wpływową, powiedzmy sobie szczerze, mogącą zdobyć niemal wszystko dzięki swojej fizyczności i emanowaniu seksem, będzie dawało o sobie znać przez znacznie dłuższy okres czasu.
   - Możesz odejść. - warczy demon, a inkub błyskawicznie podrywa się z podłogi. Ciemność, do tej pory wijąca się wokół niego, przybiera postać czarnych, obcisłych spodni.
   Szybkim krokiem niemal ucieka z pomieszczenia. Wypada na ciemny korytarz i kieruje się w stronę dębowych drzwi. Mocno się o nie opiera i już po chwili ustępują, a twarz inkuba owiewa duszący zapach potu i dymu nikotynowego.
   O przeciwległą ścianę opiera się blondyn z wyrazem samozadowolenia wypisanym na twarzy. Dmucha dymem papierosowym w twarz Inkuba, a niedopałek rzuca mu pod nogi i z satysfakcją obserwuje zaciśnięte w złości pięści chłopaka. Posyła mu tryumfalny uśmiech po czym odwraca się i rusza w stronę blaszanych drzwi oznaczonych literą V. W dłoniach dzierży butelkę przezroczystego płynu i dwie podłużne rureczki wypełnione zasuszoną niebieskawą rośliną. Pewnie patrzy w oczy obrzucającym go niechętnymi spojrzeniami ludziom. Czuje zazdrość. Wie, że ich zmysły potrafią dać upust pragnieniom, dać chwilowe zapomnienie... Po prostu ludzie poznają świat czując. Ponadto za grzechy karani są po śmierci, nie płacą za nie od razu. Zupełnie inaczej niż istoty wieczne. Dodatkowo ludzie, w przeciwieństwie do aniołów, są w stanie odkupić grzechy za życia.
  Niebo mimo, że przez ogół postrzegane za Raj, co jest kompletnie niezgodne z prawdą, gdyż w istocie mianem 'raj' opisuje się jedynie siódmy krąg nieboskłonu, jest wyjątkowo surowe. Jedno wykroczenie, zależnie od decyzji Sądu Archaniołów, potrafi zdegradować delikwenta do niższego chóru lub spowodować upadek.
   Co z tak zwanym Bogiem? Owszem, istnieje szeroko pojęta Siła Sprawcza, jednak ma ona ważniejsze sprawy niż anielskie grzechy. Koordynuje tworzenie się nowych istot i zasadniczo to jest jej głównym zadaniem. Pojmowany przez ludzi 'bóg' to w rzeczywistości skupisko najwyższych rangą archaniołów czuwających nad życiem ziemskim. Rezydują one w szóstym kręgu, tuż pod siódmym, zamieszkiwanym przez Siłę Sprawczą. Kolejne cztery kręgi zamieszkują liczne chóry anielskie i anioły śmierci. W pierwszym kręgu, znajdującym się najbliżej Ziemi i piekła, przebywają Stróże i dusze zbawionych.
   Upadli znajdują schronienie na Ziemi i na dobrą sprawę na każdego z nich czekają dwie ścieżki. Ci, którzy żałują i w pewien sposób starają się poprawić swoją reputację, pozostają tacy, jak za czasów upadku. Niestety istnieje też druga możliwość, o wiele mroczniejsza i bardziej destrukcyjna. Upadli, którzy wybierają Ścieżkę Mroku stopniowo zatracają się w Ciemności. Tacy najczęściej nazywani są Dziećmi Mroku lub bardzo rzadko Piekielnymi Pomiotami, jednak najbardziej znanym określeniem jest Inkub. Istnieją również Sukuby, są żeńską odmianą Inkubów, jednak pochodzą z Piekieł. Historia ich powstawania jest dużo bardziej zawiła.
   Zarówno Sukuby, jak i Inkuby żerują na ludzkim pragnieniu, sferze cielesno - erotycznej. Wykorzystują pożądanie, by dla własnego zaspokojenia uzyskać nieco życiodajnej energii. Nie mają sumienia ani poczucia dobra czy zła. W hierarchii istot znajdują się gdzieś pomiędzy zwierzętami a ludźmi. Mimo wszystko Inkuby są łagodniejsze z racji swojego pochodzenia. Na dobrą sprawę w ciemnym zaułku lepiej spotkać Upadłego na Ścieżce Mroku, jest szansa, że ofiara przeżyje.
   Blondyna wybudza z rozmyślań dopiero widok ciężkich metalowych drzwi. Z lekkim wysiłkiem otwiera je i już po chwili znajduje się w ciemnym zaułku. Bierze do ust potężny haust śmierdzącego śmiercią i zgnilizną powietrza. Tak, to jego miejsce. Zapach stęchlizny unosi się wokół przypominając o marności owej lokalizacji. Upadli nie mają na Ziemi łatwego życia, archaniołowie o to zadbali spychając ich do najgorszych, najbardziej zdegenerowanych dzielnic. Przystosowali się do życia między demonami i nawet powstała nić porozumienia łącząca te rasy.
   Blondyn kieruje się w głąb uliczki i wreszcie widzi opartego o murowaną ścianę niebywale wysokiego chłopaka. Uśmiecha się kpiąco, jak ma w zwyczaju, po czym obrzuca towarzysza niemal życzliwym spojrzeniem.
   - Znów u niego byłeś. - Wyższy zaciska usta w wąską linijkę, gdy zauważa tlący się na biodrze przyjaciela pentagram.
   - Daj spokój Kris, jestem tam co miesiąc. - Blondyn zbywa machnięciem ręki jego uwagę i podaje jeden z ruloników wypełnionych niebieskawym suszem.
   - Diabelne Ziele? Skąd je wziąłeś? - Kris bierze w dwa palce swoistego skręta, pstryka, a na jego dłoni pokazuje się mały płomyczek. Przystawia do niego rulonik po czym zaciąga się głęboko i przez chwilę wydaje się być nieobecny, gdy fala gryzącego dymu zalewa jego płuca.
   - Mój Senior nie jest zbyt uważny, gdy wychodzę. Widzę, że coraz bliżej twojego Przebudzenia, hm? - Jedna z jasnych brwi wędruje w górę, gdy blondyn wpatruje się badawczo w twarz przyjaciela. Po chwili i on zaciąga się skrętem, a susz tli się szafirowo.
   - Zasadniczo, dlaczego Diabelne Ziele? Nie wystarcza ci ziemski towar? Dają taki sam efekt. - Kris pociąga łyk z butelki przyniesionej przez towarzysza.
   - Przedłuża działanie... - Blondyn wzdycha błogo, gdy błądzi dłonią po swoim rozgrzanym karku.
   - Mam wrażenie, że się od tego uzależniasz. - Kris patrzy zaniepokojony na przyjaciela. W jednej chwili twarz blondyna tężeje.
   - Nie zrozumiesz tego.
   - To mi wytłumacz. Wiesz, że nie ufam demonom. Co jeśli to ścierwo sprawi, że staniesz się Inkubem?
   - Kris... - Blondyn wzdycha zrezygnowany i ściska dwoma palcami kość u nasady nosa. Czuje rozkoszne uciskanie w tym miejscu, jednak nie zmniejsza to jego irytacji. - Nie jesteś w stanie objąć rozumem tego, co czuję, a raczej tego, czego nie jestem w stanie poczuć. Czasem naprawdę zastanawiam się, czy bycie Inkubem nie jest prostsze. Tak łatwo odnaleźć Mrok... To dużo prostsze niż ciągłe szukanie wymykającego się z rąk Światła. - Blondyn krzywi się i marszczy brwi intensywnie wpatrując się w skręta. - Przez to zielsko gadam jak jakiś pieprzony filozof.
   - Ty chyba nie myślisz o zejściu na drogę Inkubów? - Na twarzy Krisa widać szok, a z jego palców sypią się drobne iskry.
   - Jesteś Nefilem, nie zrozumiesz. Nie odczuwasz żadnej żądzy, kuszenia. Demony łakną ciała, Inkuby energii, a Upadli utraconego zmysłu. Żaden z Nefili nie potrzebuje do przetrwania nic oprócz odrobinę większych racji żywnościowych. Nie jesteś w stanie pojąć tego, za czym tęsknię, bo nigdy ci tego nie brakowało. - Kris patrzy na blondyna zaintrygowany. - Najlepiej będzie jak wytłumaczę ci to na przykładzie. Założę się, że już uprawiałeś seks? - Nefil kiwa głową i czeka na dalszy ciąg wypowiedzi. - Tak myślałem, w końcu jesteś niczego sobie...  Wyobraź sobie teraz, że wchodzisz w nią, albo w niego, nie wnikam w twoje preferencje, i kompletnie nic nie czujesz. - Kris blednie delikatnie i mocniej zaciąga się skrętem. - Nie czujesz jej lub jego ust na swoich. Teraz coś z życia codziennego: nie czujesz dotyku ubrania na skórze, podmuchów wiatru, promieni słońca... Nie czujesz ostrza noża ani uderzenia. Kompletnie nic.
   Nefil otwiera szeroko oczy i wpatruje się zszokowany w blondyna. Nie jest w stanie wyobrazić sobie tego, co czuje Upadły. To zbyt wiele.
   - Do cholery jasnej! Twoim ojcem jest Upadły, a ty nic nie wiesz o tej rasie. - Blondyn zaciska pięści.  Celowo robi to zbyt mocno i paznokcie przebijają delikatną skórę, a po ciele roznosi się słodki ból.
   - Nie znam mojego ojca... - szepcze Kris i opuszcza głowę. - Wiem jedynie, że upadł niżej niż Inkuby.
   Blondyn spuszcza wzrok i wydaje mu się, że rozumie troskę przyjaciela. Tylko, że czasem Mrok tak kusi... Wydaje się o wiele prostszym rozwiązaniem. Móc odczuwać, ale jednocześnie nie czuć. Blondyn nie raz zastanawiał się, co jest lepsze: emocje czy dotyk. Upadli nie mogą odczuwać obu na raz. Wybór należy do nich, ale odwrotu już nie ma.
   - Anioły bez skrzydeł uwięzione zostaną w powłoce dla której zdradziły, jednak nigdy więcej nie poczują tego, co ich skłoniło do zdrady... - szepcze blondyn.
   - Co to?
   - Przepowiednia zgodnie, z którą jestem, jaki jestem. - Upadły gładzi delikatnie swoją łopatkę czując, jak rany po skrzydłach palą. Nigdy nie zapomni bólu związanego z ich utratą, wzroku własnego brata, gdy spokojnie przyglądał się, jak Gabriel i Michał brutalnie je wyrywają. Żadnego  żalu, dzika satysfakcja, że w Niebie zostanie już tylko jeden z Aniołów Apokalipsy. Azrael zawsze był zazdrosny. Anioł Dobrej Śmierci, ale tylko w teorii. Najbardziej mściwa istota pośród Archaniołów.
   W zaułku rozlegają się ciche brawa, a chwilę potem z cienia wyłania się postać smukłego chłopaka o delikatnych rysach twarzy. Czarne włosy wyjątkowo opadają na duże oczy, a na ustach błąka się kpiący uśmiech. Postać jaśnieje delikatnym blaskiem, a za jego plecami lśnią delikatnie niematerialne skrzydła. Po jego prawicy stoi wysoki, szczupły anioł. Włosy w kolorze gorzkiej czekolady ma postawione. Wzrokiem niemal przeszywa blondyna na wskroś. Czarna luźna bokserka odkrywa wystające obojczyki i umięśnione ramiona. Delikatny wewnętrzny blask tworzy we włosach bordowe refleksy.
   - Abbadonie, jak to dobrze, że zdajesz sobie sprawę ze swoich grzechów. - Czarnowłosy anioł uśmiecha się kpiąco.
   - Azraelu nie nazywaj mnie tak, nienawidzę tego imienia. - Blondyn zaciska pięści, a przez jego twarz przebiega niezidentyfikowany cień.
   Nikt nie zwraca uwagi na Nefila stojącego za Upadłym. Kris wpatruje się oniemiały w dwie jaśniejące postaci. Twarz Azraela wydaje mu się zniewalająco piękna, jakby sam Bóg stwarzał ją w przypływie natchnienia, niczym malarz urzeczywistniający najpiękniejsze wizje. Archanioł nie jest wysoki, Kris góruje nad nim o głowę. Mimo wszystko emanuje jakąś niewyjaśnioną wewnętrzną siłą, która sprawia, że Nefil czuje się mały i nic nie znaczący.
   - Zapomniałem, że używasz teraz ziemskiego imienia. Jak ono brzmiało braciszku? Jakieś zwykłe, nic nie znaczące...
   - Tak, bo Suho bardzo do ciebie pasuje. - Blondyn prycha. - Też mi 'obrońca'.
   - Masz jakieś wątpliwości Abbadonie? Czy może chciałbyś porozmawiać z moim przyjacielem. Należy do Mocy, więc jest dla ciebie zagrożeniem skoro już bratasz się z demonami. - Suho ruchem głowy wskazuje na wyższego od siebie towarzysza. - Beliar chętnie zamieni z tobą parę słów.
   - Jak zwykle zasłaniasz się innymi, braciszku. - Abbadon zaplata ręce na klatce piersiowej i patrzy wyzywająco na Beliara.
   - Jak zwykle jesteś cholernie wkurzający...
   Bieliar przestaje przysłuchiwać się idiotycznej sprzeczce Aniołów Apokalipsy. Kieruje swój wzrok na śliczną twarz Abbadona skrzywioną w złości. Delikatne rysy, blond włosy, duże niewinne oczy... to wszystko sprawia, że Beliar zastanawia się dlaczego Anioł upadł. Jego wzrok prześlizguje się po bladej klatce piersiowej znaczonej licznymi bliznami. Niektóre są podłużne i idealnie równe, jakby w tych miejscach skórę przeciął nóż, te znajdują się na biodrach, natomiast po całej powierzchni klatki piersiowej rozsiane są jeszcze inne, drobne, okrągłe. Zupełnie jakby ktoś gasił papierosy na skórze Abbadona. Beliar wzdryga się prawie niedostrzegalnie. Jak niegdyś tak osławiony Anioł Zagłady mógł stoczyć się do takiej pozycji. Wzrok archanioła przykuwa pentagram na biodrze blondyna.
   - Naznaczony Mrokiem... - szepcze Beliar.
   - Coś mówiłeś Jinki? - Suho rzuca towarzyszowi niepewne spojrzenie przerywając tym samym rozmowę z bratem.
   - Nic takiego. Myślę, że na nas czas... Azraelu? - ponagla Archanioła.
   - Tak, racja... - Suho mruczy niezadowolony i odchodzi.
   Jinki zatrzymuje się na chwilę przy wyjściu z uliczki i odwraca w stronę blondyna. Przeszywa go mrocznym spojrzenie. Upadły ma wrażenie, że Anioł trzyma go w okowach samym spojrzeniem.
   - Jeszcze się spotkamy Taeminie, bracie Azraela. - szepcze Beliar i znika w ciemnościach.

*~*~*~*

Serdecznie witam kolejne osóbki na blogu: Geon i Evil_Panda! ^^
Byłam na wakacjach, więc nie było mnie dłuższą chwilę :/ Na szczęście wróciłam z nową porcją pomysłów! ^^
Mam nadzieję, że pierwszy rozdział FA Wam się spodobał ^^
W razie jakichkolwiek pytań związanych z imionami Aniołów, chórami, kręgami czy czymkolwiek... nie bójcie się i śmiało proście o wyjaśnienie, bo wiem, że informacji jest dużo i mogłam coś tak zaplątać, że się ktoś nie połapie xD

~ komentarze ~

Blackey: Cieszę się, że już po prologu stwierdzasz, że kochasz FA xD Dlaczego akurat ten  fragment uważasz za najlepszy? ^^ Pytam, bo jestem ciekawa :P Cieszy mnie każdy komentarz, więc nie martw się ;) Każdy jest idealny ^^

i_want_youu: *ma banana na twarzy* Ale te ciarki to takie dobre ciarki? ^^

Dubu ^^: Ty już je kochasz, bo wplotłam Krisa xD A akcji znasz tyle, co ja xD

Kim Mikum: Cieszę się, że przypadło Ci do gustu ^^ A co do paringu to cóż... na razie pozostawię to owiane mgiełką tajemnicy :P Cieszę się, że będziesz komentować <3

Dubu<3: Na zdjęciu jest jakiś randomowy gość z google :P Czemu uważasz, że prolog jest dziwny?

Datenshi189: Dat Unnie, ja nadal się przejmuję, że się nie spodoba >.< Co do paringu taktycznie milczę, wszystko się niebawem wyjaśni :P Cieszę się, że podchodzisz do FA z takim... dzikim entuzjazmem :D :P Wm, że to twoje klimaty, dlatego mam nadzieję, że Cię nie zawiodę :P Datenshi brzmi tak... poetycko, nie? xD Moja Unni Upadły Anioł >.<

Rits u: Ach *.* Nie spodziewałam się takiej reakcji na prolog *.* ale się cieszę ^^W takim razie mam nadzieję, że kolejna dawka narkotyku zaspokoiła głód :D

Mae Ri: Hy :D *dziki zaciesz* Prolog się podobaa~~ *taniec zwycięstwa* Rozniosłaś mnie z tym błędem, którego brak... wow O.o

Aleksandra Kim: Ach ^^ Jednak potrafię zaskoczyć ^^ A paring... to na razie tajemnica :D

Yuri: Ach :( Mam nadzieję, że mimo twoich upodobań pokochasz FA ^^ Jak ty mnie znasz... chyba jedyna wpadłaś na to, że to Tae :D

Marta K: Co do paringu, milczę jak zaklęta, wszystko niedługo się rozstrzygnie :P Cóż... ja nie podążam za falą tylko no... kocham opowieści o aniołach i czuję, że wreszcie mogę opisać to tak jakbym chciała :D Po prostu dorosłam do napisania mrocznego opowiadania >.<

Ritsu Senpai: em... zgasiłaś mnie :P  Totalnie, aż nie wiem co odpisać xD Ale cieszę się, że się podobało ^^

Jasmine MKey: Podoba się <3

Anna: Cieszę się, że się cieszysz (zawsze mnie rozwala to zdanie :P) I dziękuję za wsparcie ^^

SpicyMarmalade: Weź, bo się rumienię >.<Spicy, nie podążaj utartymi ścieżkami, nie to co pasuje do opisu, tylko wizja autorki :P Wiedziałam, że tym blondynem i klimatem wszystkich zmylę xD

Nat Shawol: Cieszę się, że cię zaintrygowało ^^ To źle, że często zmieniam wygląd bloga? xD wpadnę~

nawiedzona: Mam nadzieję, że pierwszy rozdział trochę ci rozjaśnił sytuację ^^ hahaha z tym blondynem to był jednak strzał w dziesiątkę xD wszyscy pomyśleli o Key xD

Anonimowy: Em... nie bardzo wiem, co mam zrobić z tą informacją... Przecież wiadomo, że obrazek został wzięty z czeluści internetu i go przerobiłam, żadna tajemnica... Chyba, że upominasz się o prawa autorskie, wtedy to co innego ;)

Do następnego~ ^^


14 komentarzy:

  1. Tak, zdecydowanie to kocham <3 jest Onew i Kris więc Dubu jest w swoim własnym niebie *.*
    musze to napisać... kurwa... SEX Z POWIETRZEM?! to mi naprawdę niszczy psychikę hahaha ;p
    Wredny Suho hihi to takie coś występuje w naturze? o.O diabeł w anielskiej skórze? ;pp jestem cholernie ciekawa jak ty to dalej rozwiniesz ^^ wiesz na jakie pairingi czekam haha
    pisz szybko Maknae! Hwaiting!
    Całuski ;*
    Dubu ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze. Zrobiłaś mi z mózgu papkę. Jestem kompletnie pogubiona przez to, że w pierwszej części rozdziałów nie posługiwałaś się żadnymi imionami, a ja się przez to czuję tak, jakbym nie wiedziała pomiędzy jakimi osobami się to wszystko działo xd Więc... napiszę o tym, że strasznie podobają mi się tutaj Twoje opisy i ogólnie klimat opowiadania, ale to wszystko jest jeszcze dla mnie zbyt skomplikowane, żebym się jakoś zachwycała ^^ Tylko zastanawiam się nad pairingiem... Czy Taemin będzie z Jinkim? Bo przecież ten się tak na niego gapił, a ja wiem, że Ty kochasz OnTae, czy będzie z tym demonem do którego chodzi co miesiąc?^^ A wracając do demona to scenka seksu(?)czy czegośseksopodobnego z tamtym Inkubem była przeboska *_* Mam wrażenie, że wszyscy piszą coraz lepiej, tylko ja się cofam w rozwoju ;o

    OdpowiedzUsuń
  3. ....OMG X_X
    wiedziałam że to będzie świetne, ale że aż tak! specjalnie wzięłam sobie kartkę i rozpisywałam wszystkich, tak więc do pozostałych postaci, które hm... nie mają jeszcze swoich imion, mam pewne przypuszczenia XD
    z wielką niecierpliwością czekałam na pierwszy rozdział i nie jestem ani trochę zawiedziona :) baaardzo mnie tym zainteresowałaś i nie mogę już się doczekać drugiego >.< tak więc, nie żebym cię poganiała, ale błagam pisz szybko *^*
    bardzo mi się podobają twoje opisy (epitety wręcz uwielbiam, ale to już wiesz xd), są takie barwne i czyta je się z łatwością :)
    no i standardowo, życzę weny i hwaiting~ <3

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja to już kompletnie jestem w czarnej dupie, że tak powiem co do imion. ;-; Ale spokojnie z każdym dalszym odcinkiem w końcu moja tępa mózgownica ogarnie te wszystkie imiona, kręgi i inne. (mam nadzieję. XD) Zawsze do takowych rzeczy mam problemu ugh. A co do odcinka rewelacyjne.^^ Serio, podziwiam Cię jak i innych którzy piszą o takich rzeczach(Mnie też interesują takie postacie, jednakże moje lenistwo wygrywa z tym aby trochę poczytać sobie o nich i dowiedzieć się co nie co. xD) To serio musi być nieźle obmyślone, aby odpowiednio ukazać wszystko czytelnikowi. Sama przyznam się bez bicia, że parę razy sprawdzałam nazwy w słowniku języka polskiego co one znaczą na przykład: abbadon czy też nefil. >.< No to pierwszy rozdział za mną, wystarczy tylko czekać cierpliwie na kolejny keke. ^^ Weny! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobne odczucia co do tego rozdziału jak i_want_you. Jak na razie wszystko jest strasznie pogmatwane i trudno się połapać. Ale to dobrze. Niech się czytelnicu wysilają xD Obstawiam, że demonem, do którego Inkub co miesiąc chodzi jest albo Jonghyun, albo Minho... A Inkubem jest Taemin, to na pewno xD A że to będzie opowiadanie OnTae, to jest chyba proste, nie?:P O matko... Musk rozjebany przy scenie seksu z powietrzem...*.* Maknae, zadziwiasz mnie xD Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu^^ Powiem więc tak - pisałam pod prologiem, że średnio mi leżą takie mroczne klimaty i ogólnie postaci pozaziemskie (mam przyziemną mentalność xD), ale piszesz w tak ciekawy sposób, że na 100% będę czytać:3
    Pozdrawiam, Yuri^^
    Zapraszam też do mnie -> http://www.shinee-dream-girl.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  6. Nw bo to pierwsze przyszło mi na myśl ale teraz jest bd interesując i wciągają więc życze dużo weny i chyba tylko bo muszę jeszcze przeczytać go pare razy zanim dokładnie go zrozumiem:DWeny♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, że nic nie wiem. :P Takie moje podsumowanie. :P Przydałoby mi się jakieś drzewko z imionami, tytułami i powiązaniami rodzinnymi.
    Beliar to Kris, który jest nefilem i nadal przyjaźni się z upadłym aniołem - Taeminem (Abbadon).
    Azrael to Suho, który jest bratem Taemina i jednocześnie archaniołem.
    Tylko wydaje mi się, że Taemin, czyli blondyn stał na korytarzu jak z pomieszczenia wybiegł inkub. Dodatkowo zastanawiał się przy Krisie, czy stanie się inkubem nie byłoby prostsze, więc to nie on był w pierwszej scenie. W takim razie kto jest inkubem? Trochę pasowałby mi do tego Key, a na tego demona Jonghyun, albo Onew. Kurcze. Okropnie trzeba było wysilić swój mózg przy tym rozdziale i nie mam pojęcia czy przypadkiem wszystkiego nie namieszałam. Mam nadzieję, że jakby co, to mnie poprawisz.^^
    Zaraz... Tak teraz myślę... Może tym inkubem jest Onew? Ech... Takie to skomplikowane,że mogłabym godzinę spędzić nad analizą i nic by nie wyszło. Z każdym rozdziałem sytuacja będzie jaśniała, więc mam nadzieję, że szybko się pojawią, bo ja nie wytrzymam długo w takiej totalnej niewiedzy.
    P.S. Kocham te klimaty. <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze powiedzieć, że styl świetny, choć trudny xd
    Już się pogubiłam z imionami .__.
    Przeczytam jeszcze raz xd
    Weny i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezu już to kocham !! >_< Jesteś boska ! Skąd masz pomysły na wszystkie opowiadania ? O_o Pozdrawiam i życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Omomo @_@
    Idealne na rozpoczęcie dnia. Tylko wiesz... Przeczytałabym i skomentowałabym wcześniej, gdyby wyświetliłaby mi się informacja na bloggerze, ale właśnie się nie wyświetliła. Więc wybacz, proszę :P
    Rozdział jest cudowny. Idealnie się rozpoczął. Jeśli chodzi o same imiona i znaczenia demonów, to muszę się pochwalić, ale wiem, co i jak :P Sama kiedyś o nich pisałam, więc po prostu czytając to opowiadanie już wiem, że będę w siódmym niebie i na pewno nie dam Ci spokoju, kiedy będziesz je chciała szybko skończyć.
    Dlaczego uważam go za najlepszy? Cóż... Po prostu kocham takie rzeczy, więc to właśnie on mi wpadł w oko. Btw... Trafiłaś w dziesiątkę z tematyką, jeśli chodzi o moją osobę. Po prostu kochaaaaam <3
    Dodam jeszcze tylko tyle... Ten seks *rozpływa się* Jak dla mnie po prostu cudownie. Chcę więcej xD

    Weny, czasu i chęci!
    Blackey

    OdpowiedzUsuń
  11. omoooooo~ *Q* umarłam~ jesteś najlepsza~ kocham~ ale nadal nie wiem kto jest tajemniczym panem na łóżku... seks z powietrzem? . . . hmmm... odważnie. dziwne to trochę było, ale i tak uwielbiam te opo ~ kocham jak ktoś w opowiadaniach miesza zespoły. wtedy jest tak jakby ciekawiej. a imiona Taemina i Onew mnie rozbroiły~ są zaje. moo~ nie wiem co jeszcze mogę napisać.. po naszej jakże rozwiniętej rozmowie na fejsie chyba wiesz wszystko co chciałam Ci przekazać... więc... czekam niecierpliwie na następny rozdział i życzę duuuuuuużoooooooo weny~ no i oczywiście pozdrawiam~
    Shin~

    OdpowiedzUsuń
  12. i to jak *O*
    zachowuję sie jak narkoman na głodzie i teraz cały czas chodzę po domu z dziwnym błyskiem w oku i czekam niecierpliwie na ciąg dalszy xD
    cudne, niesamowite <3
    Hwaiting ~!
    weny życzę :***

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczywiście troszku skomplikowane, ale z czasem się wyjaśni, prawda?
    Oczywiście zaraz po tym jak pogmatwa się jeszcze bardziej :P Bardzo ciekawe, czekam na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  14. Wybacz, ze tak późno ale ostatnio ciężko znaleźć czas na czytanie ;<
    Powoli wszystko klaruje się w mojej głowie. Przynajmniej wiem kim jest ten blondyn [ naprawdę liczyłam na to, że to będzie kibum a tym na łóżku będzie jonghyun ;< ] no i wiem w kogo wdzieli się Jinki. Mam też już przeczucie co do paringów.. Tak, wiem, świetny jasnowidz ze mnie xD
    Ciekawie się zapowiada. Sama uwielbiam tematy aniołów, archaniołów i inkubów oczywiście >D Przyznam się, że interesująco to poprowadziłaś. Inkub jako były anioł, który został przeciągnięty przez mrok? Masz wyobraźnie :3
    Teraz ciekawi mnie czy pojawi się Key i Jonghyun i kim będą. O ile już się nie pojawili. Jonghyun jak demon a Key jak inkub. W sumie do Kibuma by to pasowało, do jonghyuna tez.. już go sobie wyobrażam z tymi rogami i cała resztą.. Mrau >D

    OdpowiedzUsuń