'Fantazja' Część 18


Bądź przy mnie, patrz w moim kierunku, nawet jeżeli jeszcze nie znam miłości
Bądź przy mnie, chroń mnie, ponieważ nadal jestem nieporadny w miłości


(małe info: kursywą napisane są wspomnienia, ale powinniście się połapać :P)


   Taemin razem z resztą uczniów wysiadł z samolotu niemal podskakując z ekscytacji. Przez cały lot nie mógł się doczekać kiedy wreszcie stanie na Amerykańskiej ziemi i zobaczy twarz zagranicznego przyjaciela. Jak nigdy cieszył się z wymiany międzyszkolnej.
   Niecierpliwie ruszył w stronę hali przylotów by odebrać bagaż. Przestępował nerwowo z nogi na nogę rzucając ukradkowe spojrzenia w stronę wyjścia z lotniska. Wiedział, że czeka tam na niego Henry z rodziną co tylko potęgowało podenerwowanie.
   Rzucał mordercze spojrzenia kolejnym wyjeżdżającym na taśmę bagażom. Kompletnie odłączył się od rzeczywistości i nawet nie zakodował, że Kai z Sehunem się z niego naśmiewają. Chłopcy doskonale pamiętali, co się działo, gdy Henry odwiedził Koreę. Obaj świata poza sobą nie widzieli już od chwili, gdy spotkali się na lotnisku. Przez cały tydzień byli nierozłączni. Od początku widać było pomiędzy nimi chemię. Pod koniec pobytu Henry'ego w Korei Sehun przyłapał blondyna z Taeminem  całujących się w pustej klasie. Piętnastoletni wówczas Tae tak się zawstydził, że cały czerwony uciekł z sali, natomiast Henry wyszedł z niej spokojnym krokiem uśmiechając się pod nosem.
   Pożegnaniu chłopców towarzyszył długotrwały niedźwiedzi uścisk Henry'ego i szybki buziak w policzek od Tae. Po tym, jak piętnastolatek przez mniej więcej dwadzieścia minut po zniknięciu samolotu za horyzontem stał z nosem przyklejonym do lotniskowej szyby, Kai i Sehun stwierdzili, że coś jednak musi być na rzeczy. Miesiąc, który dzielił ich od wylotu do Ameryki utwierdził ich w tym przekonaniu. Przez cały ten czas nastolatek mówił o znajomym z wymiany. Bywały chwile, kiedy kompletnie odlatywał wpatrując się w wyświetlacz nowego telefonu. Dlaczego? Na tapecie ustawione miał ich wspólne zdjęcie, na którym Henry niespodziewanie pocałował go w policzek. To był ich pierwszy pocałunek.
   Mama Taemina trochę obawiała się pierwszej miłości syna. Nie chodziło już o to, że jej słodki Minnie okazał się gejem, dla niej nie ważna była jego orientacja. Raczej bała się tego, że chłopak pochodzący z kraju o zupełnie innej kulturze może nawet nieświadomie skrzywdzić niewinnego Tae. Nie uważała by mógł go wykorzystać, mieli przecież jedynie po piętnaście lat. Po prostu Minnie był bardzo wrażliwy na krytykę... albo inne krzywdzące słowa. Całe szczęście, że teraz jest odporniejszy.
   Taemin poprawił nerwowo związane w kucyk rude włosy i aż podskoczył z ekscytacji, gdy na taśmie pojawiła się jego jaskrawożółta walizka. Błyskawicznie po nią sięgnął i oddalił się od miejsca odbioru bagaży, by nie robić zbędnego tłoku.
   - Tae, zaraz się zesrasz z podekscytowania. - stwierdził Sehun znudzonym głosem.
   - Hunnie... - Kai spojrzał na przyjaciela wielkimi oczami szczeniaka. - Weź się od niego odwal, widzisz, że nie kontaktuje i spodnie go cisną, bo zaraz będzie mógł się swobodnie pomacać z Henry'm. - Chłopcy wybuchnęli niepohamowanym śmiechem, co wreszcie zwróciło uwagę Tae.
   - Co jest? - Rudzielec spojrzał na przyjaciół z zainteresowaniem i uśmiechnął się szeroko po raz kolejny poprawiając niesforny kucyk. - Też chcę się pośmiać.
   - Eeee... Jia się przed chwilą potknęła. Powinieneś je w końcu ściąć... - stwierdził Kai.
   - Bo wyglądasz, jak panienka. Pewnie to dlatego Henry na Ciebie leci. - Sehun wygiął wargi w parodii uśmiechu.
   - Właśnie nie! Henry mówi, że bardzo fajnie wyglądam z długimi włosami, więc ich nie zetnę. - Tae zaplótł ręce na chudziutkiej piersi i prychnął głośno.
   Na szczęście Sehun nie zdążył rzucić jakimś wrednym komentarzem, bo nauczycielka po przeliczeniu uczniów zarządziła wyjście z hali przylotów. Taemin niemal zachłysnął się powietrzem, gdy to usłyszał. Błyskawicznie chwycił rączkę walizki i pognał na sam początek wycieczki, czym wywołał kolejną salwę śmiechu przyjaciół. Na całe szczęście już się nimi nie przejmował.
  Wypadł z hali przed lotnisko uśmiechając się szeroko i od razu zaczął szukać wzrokiem Henry'ego. Gdy wreszcie natrafił na blond czuprynę niemal biegiem ruszył w stronę chłopaka. Bez zastanowienia rzucił mu się na szyję, a zaskoczony Henry obiął go w pasie i okręcił się z nim kilka razy wokół własnej osi.
   - Tęskniłem za tobą Tae! - wyznał blondyn łamaną koreańszczyzną, gdy już jechali w stronę domu chłopaka. To wcale nie było tak, że cała wycieczka mieszkała w jednym miejscu. Niejednokrotnie domy amerykańskich uczniów były oddalone od siebie o te paręnaście kilometrów. Prawdopodobnie cała wycieczka spotka się dopiero za dwa dni, bo nauczycielka zaplanowała wycieczkę po Nowym Jorku. Do tego czasu amerykańscy uczniowie zobowiązani są pokazać gościom lokalne atrakcje. Jakie wybiorą, to już ich sprawa.
   - Ja też Henry. Nie mogłem się doczekać, kiedy znów cię zobaczę. - Rudzielec nieśmiało ucałował policzek towarzysza, po czym zarumienił się soczyście. Fakt, że nie jechali z nimi rodzice blondyna trochę go ośmielił. Mimo wszystko zastanawiał się, dlaczego jakiś tam wujek odebrał ich z lotniska. - Czemu nie ma tu twoich rodziców?
   - Wyjechali. - odparł Henry ze stoickim spokojem.
   - Jak to? - Taemin uniósł zdziwiony brwi i po raz kolejny poprawił rozpadający się kucyk.
   - Na jakąś naradę, czy coś. W każdym razie przez ten cały tydzień mamy wolną chatę. - Chłopak posłał mu zniewalający uśmiech i przewrócił oczami widząc, jak dłoń Tae po raz kolejny wędruje w stronę włosów. - Daj, poprawię ci to... - westchnął.
   - Nie, co ty... - Mimo protestów nastolatka Henry przybliżył się do niego tak, że ich nosy niemal się stykały i powolnym ruchem ściągnął gumkę z włosów Tae.
   - Tak lepiej. - stwierdził zakładając jeden z kosmyków za ucho rudzielca. - Od dawna je farbujesz?
   - Od roku.
   - Nieźle. Bunt wyczuwam. - Henry posłał chłopakowi zadziorny uśmiech i zaczepnie pociągnął za jeden z kosmyków.
   - Wcale nie... sam widziałeś, większość uczniów ma chociaż trochę rozjaśnione włosy. Może nie aż tak, jak ja, czy Key, którego poznałeś jak byłeś u mnie, ale zawsze trochę. - Tae uśmiechnął się delikatnie i odgarnął z twarzy za długą grzywkę.
   - W sumie u nas włosy farbują głównie dziewczyny. - stwierdził Henry, gdy już wysiedli i pozbyli się wujka.
   - U nas też... - Tae zarumienił się jeszcze bardziej niż w samochodzie.
   - Więc to jednak jakaś oznaka buntu, hę? - Henry delikatnie klepnął rudzielca w jeden z jędrnych pośladków okrytych ciasnymi spodniami, co spotkało się z jego cichym piskiem.
   - Co to było? - Oczy chłopaka przypominały w tej chwili dwa wielkie spodki.
   - Nie mogłem się powstrzymać, masz seksowny tyłek. - Blondyn wzruszył ramionami i otworzył drzwi wejściowe do swojej willi. Puścił gościa przodem (wcale nie z grzeczności, po prostu chciał się pogapić na jego tyłek).
   Taemin miał dość zatruwających jego głowę wspomnień, więc lekko chwiejnym krokiem dopadł do lodówki gościa, który organizował domówkę. Doskonale wiedział, że Jinki nie chciał, by tu przychodził, ale od czasu do czasu, jak w każdym nastolatku, obudziła się w nim potrzeba buntu. Czuł się lekki, jak wtedy, gdy po raz pierwszy farbował włosy i gdy po wakacjach przyszedł do szkoły z luźno upiętym kucykiem. Po pewnym czasie i to mu się znudziło, więc zmienił nieco odcień i skrócił 'kłaki', jak zwykł je wtedy nazywać Kibum. W każdym razie dziś... dziś Taemin chciał być niegrzeczny. Dlatego właśnie sięgał po cudem ocalałą butelkę whiskey i dążył do zaszycia się w jakimś ciemnym kącie. Nie chciał się dzielić alkoholem, to jego opłacona krwią i potem (prędzej kacem, ale pijany Tae nie myślał szczególnie jasno) ostatnia butelka trunku. Opadł na czarną skórzaną kanapę w rogu pokoju i od razu pociągnął spory łyk. Dlaczego znów zachowywał się tak dziecinnie? Po prostu pokłócili się z Jinkim. O tę właśnie imprezę. Onew wiedział, że młodszego ciągnie do wszelkiego rodzaju używek i ekscesów (obawiał się dzikiego trójkąta ewentualnie alkoholowej ludzkiej stonogi), więc kategorycznie zabronił swojemu chłopakowi iść gdziekolwiek. Wściekły Taemin wykrzyczał parę słów za dużo, trzasnął drzwiami, założył najbardziej kuszące ciuchy jakie posiadał i właśnie w tej chwili zalewał się w trupa na kanapie kolegi z klasy. Wszędzie widział poruszające się bardziej lub mniej zmysłowo ciała i ogólną rozpustę.
   'Łyso ci hyung?' - skrzywił się, nawet pijany i w myślach używał tego pieprzonego 'hyung'. Ponownie pociągnął z ćwiartki whiskey. Zawiedziony stwierdził, że wysuszył całe dwieście pięćdziesiąt mililitrów w niebywale krótkim czasie. Odrzucił butelkę gdzieś w kąt i wstał ociężale. Strasznie chciało mu się sikać. Teoretycznie powinien poszukać kibla, ale w obecnym stanie nie był w stanie jasno myśleć, więc skierował się do pobliskich drzwi prowadzących do ogrodu i po chamsku odlał się pod krzakiem.
   - No no no... co ja widzę? - czyjś gorący oddech owiał jego odsłoniętą szyję, a powietrze jakby zgęstniało. Chłopak przesunął nosem po nagim ramieniu Taemina zaciągając się jego odurzającym zapachem. Mocne męskie perfumy (notabene nie należące do Tae, tylko do Jinkiego, ale tego już Henry nie mógł wiedzieć) pomieszane z wonią potu i alkoholu dawały piorunujący efekt. Taemin błyskawicznie zasunął rozporek i na tyle silnie, na ile pozwalał mu stan upojenia, odepchnął od siebie natręta. Henry był teraz jak wkurzająca mucha.
   - Wal się zboku. - wymamrotał z trudem. Język plątał mu się coraz bardziej, a słodki zapach wędrujący wraz z dymem z jointa w ustach Henry'ego wcale nie pomagał w skupieniu się na czymkolwiek. Widząc pożądanie na twarzy blondyna zaczynał żałować, że nie posłuchał Jinkiego. Po raz kolejny picie oraz chęć 'bycia niegrzecznym' nie niosły ze sobą nic dobrego.
   Taemin ledwo dotarł do budynku. Wszedł do jakiegoś pokoju i oparł się plecami o ścianę mając nadzieję, że Henry jednak postanowił po drodze zarzygać dywan. Znów to samo; znów jest napruty i ma kłopoty, znów Jinki będzie miał rację, bo on niby jest starszy i mądrzejszy, bo też był kiedyś w liceum. Jednak starszy o dziesięć lat facet czasem był męczący dla młodej, pragnącej wolności i swobody duszy Taemina. Mimo wszystko go kochał, ale nie miał teraz czasu (do tego był zalany w trupa) na takie rozmyślania, bo Henry właśnie z hukiem otworzył drzwi do pokoju, w którym ukrywał się Taemin.
   Chłopak jęknął zrezygnowany i spróbował zogniskować wzrok na zbliżającym się do niego chwiejnie blondynie. Henry ciężko oparł się dłońmi przy głowie Tae. Blondyn trącił nosem policzek nastolatka, po czym powoli skubnął ustami jego brodę.
   - Jesteś mój. - wyszeptał podniecająco wprost w usta niższego chłopaka. Taemin nic nie mógł poradzić na reakcje swojego otumanionego alkoholem ciała. Nie potrafił powstrzymać drżącego oddechu i gorąca, które zawładnęło jego ciałem. Nie potrafił też zapanować nad drżącymi dłońmi, które kurczowo zaciskał w pięści.
   - Henry nie chcę tego. - odparł drżąco jednocześnie przecząc swoim własnym słowom, gdy mówiąc muskał ustami pełne wargi chłopaka.
   - Chcę cię teraz Taemin. Twój profesorek może się jebać. - W tej chwili Taemin raptownie oprzytomniał i gwałtownie odepchnął od siebie Henry'ego.
    - Skąd ty... - Nastolatek był przerażony. Jakimś cudem Henry w niecałe dwa tygodnie wywęszył jego romans, jego szczęście.
    Henry zbliżał się powolnymi krokami do wystraszonego Taemina. Wszystko działo się zupełnie jak kiedyś. Henry wtedy mówił, że w ten sposób Tae będzie mógł udowodnić swoje uczucia i to tylko wzmocni ich związek. Piętnastolatek nie miał pojęcia o stosunku gejów, nie przejmował się czymś takim. Pamiętał, jak był zestresowany, kompletnie nie mógł się rozluźnić, a do tego Henry nie przejmował się grą wstępną. To było ostatniego dnia wymiany. Taemin na przemian krzyczał z bólu i jęczał czując przyjemność jedynie wtedy, gdy Henry jakimś cudem trafiał w prostatę. Nigdy aż tak nie płakał. Łzy ściekały strumieniami po zarumienionych policzkach. Słyszał, jak Henry za nim dyszy i postękuje; wrzaski bólu tylko nakręcały blondyna. Najbardziej traumatycznym przeżyciem dla Taemina chyba było to, jak pod koniec Henry brutalnie z niego wyszedł, popychając na poduszki i spuścił mu się na twarz.
   Nastolatek nie wiedział, czy leżał skulony łkając przez pięć minut, czy może kilka godzin. Wstydził się tego, co się stało. Jednocześnie to coś w nim zmieniło. Przestał wierzyć w uczucie. Chodził do klubów rozkoszując się partnerami na jedną noc. Tak powstało kłamstwo, które uparcie wszystkim wpajał. "Mój pierwszy raz? Miałem pewnie szesnaście lat i zrobiłem to w klubowym kiblu. Nawet nie pamiętam twarzy tamtego gościa" Doskonale pamiętał twarz i ból związany z odebranym siłą dziewictwem.
    Dopóki nie poznał Onew, nie wierzył w coś takiego, jak miłość, bo jakim cudem mogła istnieć, skoro ojciec zostawił jego matkę, która w rozpaczy zaliczyła wpadkę (w ten sposób urodził się Minki), a sam Taemin został wykorzystany przez pierwszego ukochanego. Jinki przywrócił mu wiarę w najpiękniejsze uczucie, jakie tylko może istnieć. Taemin na początku chciał jedynie uprawiać seks ze starszym i bardziej doświadczonym mężczyzną. Sam nie wiedział kiedy Jinki zawładnął jego sercem i pokazał, że miłość istnieje i to nie stosunek jest najważniejszy, a małe gesty i obecność drugiej osoby. Po raz pierwszy Taemin poczuł się kochany i ważny dla kogoś.
   Właśnie dlatego w tej chwili wyrzuty sumienia niemal zwaliły go z nóg. Powinien coś zrobić, uciec, albo walczyć, ale on tylko stał bez ruchu pozwalając, by Henry przyssał się do jego szyi. Alkohol krążący w żyłach odbierał sprawność ciału, a uzależniający dotyk nie pozwalał się ruszyć. To nie tak, że Taemin był nimfomanem, czy kimś takim. Po prostu pierwszy raz coś zmienił w jego psychice i nie mógł, nie potrafił odejść.
   Żaden z nich nie zarejestrował czyjegoś wtargnięcia do pokoju, bo Henry ścisnął dłonią krocze nastolatka, a z jego ust uciekł przeciągły, podniecający jęk. Nie mógł nic poradzić na niechciane reakcje ciała.
   - Jęcz dla mnie moja mała koreańska suczko. - Wypalony kawałek jointa upadł na podłogę uwalniając kolejne porcje obezwładniającego słodkiego dymu. - Jesteś mój...
   Henry niemal zerwał z Taemina koszulkę. Zaraz jej losy podzieliły spodnie i bokserki rudzielca. Chłopak został brutalnie popchnięty na podłogę. Wylądował na szorstkim dywanie ścierając sobie kolana i łokcie aż do krwi. W głowie mu wirowało i czuł, że zaraz się porzyga. Cały się trząsł. Z trudem uniósł głowę i przed swoją twarzą ujrzał małą kamerę i mrugającą czerwoną lampkę oznaczającą nagrywanie. Jęknął przeciągle wprost w obiektyw, gdy Henry polizał jego wejście. Minho uśmiechnął się kpiąco i nieco oddalił kamerę, by móc nagrywać nieco więcej z tego, co się dzieje.
   - N-nie rób tego... błagam... - wyszeptał zaciskając drżące dłonie w pięści.
   - Jęcz mówię! - Henry zamachnął się i z całej siły uderzył Taemina w twarz. Z ust nastolatka wyrwał się stłumiony szloch, a pierwsze łzy popłynęły po bladych policzkach, gdy usłyszał, jak Henry odchodzi od jego twarzy i ustawia za nim. Dźwięk rozsuwanego rozporka brzmiał w tej chwili, jak wyrok śmierci. Chłopak zdążył wyszeptać jedynie ciche 'przepraszam Jinki' zanim pokój wypełnił jego mrożący krew w żyłach wrzask bólu. Poczuł, jak żołądek wywraca mu się na drugą stronę i zwymiotował wprost na szorstki dywan poplamiony krwią z jego kolan i łokci.
   Łzy mieszały się z potem, a krzyk bólu z ekstatycznymi jękami Henry'ego. Taemin czuł, jakby jego odbyt był rozrywany i tłamszony. Członek Henry'ego raz po raz wchodził, a potem gwałtownie wbijał się po same jądra wywołując krzyk, a później już tylko cichy szloch.
   Taemin bezwiednie opadł twarzą do szorstkiego dywanu raniąc przy tym policzek. Czuł się w tej chwili gorzej niż za pierwszym razem, gdy Henry postanowił go wykorzystać. Gorzej nie dlatego, że właśnie ktoś robił sobie z jego tyłka pojemnik na spermę, to był w stanie znieść, bo nie raz uprawiał w klubach agresywny seks. Czuł się, jak najgorsze ścierwo, bo wiedział, że rani Jinkiego, kogoś kto dbał o niego bardziej niż o samego siebie, a mimo wszystko Taemin znów musiał pokazać jaki to jest dorosły, dojrzały i mądry. Tak, okazało się, że nadaje się jedynie do nagrania brutalnej seks-taśmy.
***
   - Tae?! Tae co ty tu robisz do jasnej cholery?! - Sehun podbiegł do leżącego na trawie przyjaciela. Chłopak wyglądał, jak siedem nieszczęść. Brudne, przemoczone ubranie, rany na policzku, posklejane włosy i resztki jakiejś lepkiej substancji na koszulce, to wszystko sprawiało, że Sehun był coraz bardziej przerażony.
   Bez zastanowienia, jakimś cudem przerzucił sobie bezwładne ciało, na szczęście przytomnego, przyjaciela na plecy. Całe szczęście, że park, w którym znalazł chłopaka znajdował się niedaleko jego domu.
   Taemin postękiwał cicho z każdym krokiem przyjaciela, a jego ciało niekontrolowanie drżało. W głowie miał kompletną pustkę.
   Sehun dziękował wszystkim możliwym nadprzyrodzonym siłom, że Tae mieszkał na parterze. Załomotał pięścią w drzwi wejściowe. Otworzyła mu pani Lee, a jej usta automatycznie opuścił cichy krzyk. Zaraz za nią pojawił się Onew, a jego twarz przedstawiała jedynie przerażenie.
   Sehun bez zastanowienia wtargnął do mieszkania i ułożył chłopaka na kanapie w salonie. Taemin automatycznie się skulił i schował twarz w dłoniach. Z jego oczu znów popłynęły łzy, a szloch ponownie wstrząsnął jego ciałem. Wiedział, że Jinki patrzy. Już widział ten zawód na jego twarzy i obrzydzenie. Zostawi go, na pewno go zostawi.
   - Sehun, co się stało? - wyszeptała przerażona matka nastolatka. - Dlaczego...
   - Pani Lee, nie mam pojęcia i nie chcę być niemiły, ale nim do jasnej cholery trzeba się zająć. - Stwierdził pewnym siebie głosem i zaraz zwrócił się do poszkodowanego. - Kto ci to zrobił? Mów, bo zabiję gnoja!
   - H-henry... - Taemin wzdrygnął się na wspomnienie ostatniej nocy. - Jinki... przepraszam... - wyszeptał w przestrzeń. To jedyne, co się w tej chwili dla niego liczyło.
    - Niech ja go kurwa dorwę! Niech tylko wróci do mieszkania! Już jest nieżywy! - Wrzasnął mężczyzna i uderzy ł pięścią w ścianę. Wreszcie odrętwienie opuściło jego ciało i dopadł do kanapy. Widok Taemina w takim stanie sprawiał, że czuł się bezradny. Delikatnie pogładził go po skaleczonym policzku i przerażony zarejestrował, że chłopak drży pod jego dotykiem. Spojrzał wyczekująco na jego matkę. Kobieta błyskawicznie skierowała się do łazienki. Po chwili słychać było jedynie dźwięk napuszczanej do wanny wody. - Sehun, myślę, że możesz już iść.
   - Ale... profesorze!
   - Idź już! - wrzasnął Onew i rzucił chłopakowi lodowate spojrzenie.
   Sehun ukłonił się i wybiegł z mieszkania. Onew klęczał przy kanapie nie wiedząc, co robić. Taemin płakał, a on bał się go chociażby dotknąć.
   - Minnie, proszę cię... wszystko będzie dobrze. - wyciągnął dłoń, by pogłaskać go po brudnych włosach, ale ciałem chłopaka wstrząsnął tylko jeszcze większy szloch. - Minnie? - Szok na twarzy mężczyzny sprawił, że Taemin jeszcze mocniej wcisnął się w oparcie kanapy.
   - H-hyung... znienawidzisz mnie. - wyszlochał.
   - Nie ma takiej opcji! Kocham cię, rozumiesz? Nic tego nie zmieni. Ten, kto ci to zrobił pożałuje. - Taemin podniósł na mężczyznę załzawiony wzrok i smętnie pociągnął nosem. Dolna warga, jak i dłonie drżały mu niekontrolowanie. Pisnął cicho, gdy Onew zbliżył dłoń do skaleczonego policzka, jednak pozwolił się dotknąć. Delikatny gest mimo wszystko dawał pewne poczucie bezpieczeństwa. - Zaniosę cię do łazienki, dobrze? - w odpowiedzi nastolatek kiwnął delikatnie głową wciąż wpatrując się załzawionymi oczami w twarz hyunga wyrażającą jedynie czystą troskę. Jednak nie był zły? Nie odejdzie i nie porzuci Taemina?
   Jinki delikatnie wsunął dłonie pod kolana i plecy chłopaka, po czym ostrożnie go uniósł. Stawiał kroki tak, by żaden wstrząs nie uraził cierpiącego Taemina. Bał się, co zobaczy, gdy będzie pomagał mu wejść do wanny.
   Przeszedł przez próg łazienki i poprosił panią Lee, by wyszła. Kobieta przez chwilę oponowała, ale w końcu stwierdziła, że dobro syna jest ważniejsze i pozwoliła Jinkiemu zająć się chłopcem.
   Onew delikatnie postawił Tae na podłodze jednocześnie wciąż podtrzymując go ramieniem. Ostrożnie ściągnął z niego koszulkę i zobaczył posiniaczoną klatkę piersiową. Nerwowo zacisnął dłonie na mokrym materiale i odetchnął głęboko, by się uspokoić.
   - Hyung... j-ja nie chciałem... - wyszeptał chłopak, ale Jinki od razu uciszył go przykładając palec wskazujący do sinych warg. Tae delikatnie kiwnął głową i samym spojrzeniem spróbował pokazać, jak bardzo jest mu wstyd mimo, że prawdopodobnie Onew jeszcze się nie domyślał, że nastolatek został zgwałcony.
   Mężczyzna ostrożnie zbliżył dłonie do podartych spodni młodszego. Taemin wzdrygnął się, gdy poczuł chłodne palce na swoim podbrzuszu, ale starał się nie uciec. Wiedział, że to tylko Jinki, który za nic w świecie by go nie skrzywdził. W końcu... poniekąd był przyzwyczajony do agresywnego dotyku...
   Onew rozpiął rozporek chłopaka i delikatnie zsunął jego mokre rurki aż do kostek. Jego oczom ukazały się starte kolana i pokaleczone uda, a także zaschnięta krew po ich wewnętrznej stronie. Zacisnął dłonie w pięści i jedynie warknął cicho czując jak wzbiera w nim frustracja.
   Pomógł Taeminowi zdjąć spodnie do końca i odwrócił się do niego plecami, by młodszy mógł spokojnie pozbyć się bokserek. Przeczuwał, że w takiej chwili Tae raczej nie będzie czuł się komfortowo.
   Taktycznie nie patrząc na strategiczne miejsca na ciele dongsaenga pomógł mu wejść do wanny i kucnął przy jej krawędzi.
   - Taeminnie... powiedz mi co się stało. - Poprosił mężczyzna nalewając trochę płynu na miękką gąbkę.
   - Hyung, n-nie... nie teraz... proszę... - Ledwo słyszalny szept Taemina sprawił, że Jinki był coraz bardziej wściekły na Henry'ego. Niewiedza doprowadzała go do szału, jednak dusił to w sobie, bo ważniejsze w tej chwili było samopoczucie Tae.
   - Zabije gnoja. - wysyczał prawie niedosłyszalnie. W tym samym czasie delikatnie wodził gąbką po bladym ciele zmywając z niego cały brud i, miał nadzieję, wspomnienia zeszłej nocy. Najtrudniej było mu doprowadzić do kultury posklejane kosmyki rudych włosów. Delikatnie masował skórę głowy chłopaka jednocześnie starając się pozbyć całego tego syfu z gęstej czupryny.
   Mama Taemina przyniosła do łazienki jakieś czyste, luźne ubrania i od razu wyszła. Martwiła się o syna i chciała teraz przy nim być, ale mimo, że trochę ją to bolało, wiedziała, że Tae ufa Jinkiemu bezgranicznie i to właśnie jego nauczyciel prędzej się dowie, co się stało. Co prawda kobieta miała swoje podejrzenia, ale starała się je od siebie odsuwać możliwie jak najdalej.
   Onew pomógł Taeminowi się ubrać uprzednio dezynfekując i opatrując rany na udach, kolanach, łokciach i policzku. Zaprowadził chłopaka do jego pokoju i opatulił ciepłą pościelą. Zaraz też przyniósł mu jakąś herbatę na uspokojenie przygotowaną przez panią Lee.
   Taemin ujął w dłonie gorący kubek i przez chwilę, siedząc po turecku z kołdrą na nagich ramionach, chuchał na napój. Starał się nie zwracać uwagi na wpatrującego się w niego hyunga. Bał się powiedzieć cokolwiek, bał się, że Jinki odejdzie.
   - Taeminnie pewnie chciałbyś się przespać, co? - Jinki podniósł się z fotela, na którym siedział i powoli ruszył do drzwi, ale zatrzymało go ciche 'Hyung...' chłopaka. - Tak Minnie?
   - Hyung... ja... ja byłem na tej imprezie. I...i Henry... popchnął mnie na ziemię... okropnie bolało... - Taemin czuł, jak w oczach zaczynają mu się zbierać łzy.
   - Shhh Minnie. Jeśli nie chcesz to nie mów. Poczekaj, aż będziesz gotowy. - Onew delikatnie pogładził chłopaka po głowie okrytej kołdrą niczym kapturem.
   - Hyung, ja chcę. - Taemin spojrzał przeszywająco na Onew, a on usiadł na skraju łóżka i czekał, aż młodszy będzie w stanie to z siebie wydusić. - Byłem pijany. Henry mnie... z-zmusił... a Minho to nagrywał. - Tae spuścił głowę i pociągnął nosem. Wiedział, że teraz hyung się wścieknie i go zostawi. Cały ten czas od wakacji był zbyt piękny, by to mogło być prawdziwe. - Teraz odejdziesz, prawda? Zawiodłem cię.
   - Minnie, co ty gadasz? Ten skurwysyn... - Onew nie dokończył, bo to, co zrobił Henry po prostu nie mogło mu przejść przez gardło. - Minnie, nigdy więcej tak nie mów. Nie zamierzam cię zostawić ani teraz ani nigdy, chyba, że sam będziesz tego chciał. Rozumiesz mnie? - Taemin podniósł załzawiony wzrok na mężczyznę i nie zobaczył tam wcale złości, rozczarowania, czy obrzydzenia. Twarz hyunga była delikatna, wyrażała miłość i wsparcie.
   - H-hyung... nie rozumiem. - Tae wpatrywał się w Jinkiego, jak zahipnotyzowany.
   - Kocham cię głuptasie i nic tego nie zmieni, rozumiesz? - Onew powoli zbliżył dłoń do policzkatwarzy chłopaka i delikatnie pogładził go po policzku. Tae nie odsunął się tylko lekko wzdrygnął, ale wtulił twarz w ciepłą dłoń i uśmiechnął się delikatnie.
   - Dziękuję hyung. - szepnął.
   Niecałą godzinę później Taemin spał wtulony w dużą poduszkę. Tuż przy jego głowie ułożył się szczeniak jakby wyczuwając, że jego właściciel potrzebuje teraz wsparcie. Chłopak oddychał miarowo i gdyby nie rana na policzku, Onew mógłby udawać chociaż przez chwilę, że wszystko jest jak przed ich drobną kłótnią. Powoli miał dość ukrywania się i coraz częściej myślał o rzuceniu pracy na rzecz jakiejś ciepłej posadki... w innej szkole. Byle tylko mógł mieć Taemina zawsze przy sobie bez tej całej otoczki kłamstwa.
   Telefon chłopaka zawibrował na szafce nocnej i Onew chcąc nie chcąc sięgnął po urządzenie. Przesunął palcem po dotykowym wyświetlaczu i dotknął ikonki z małą kopertą. Ukazało mu się okienko z wiadomością od Minho i już wiedział, że dobrze nie będzie. Wściekły odrzucił urządzenie i zacisnął dłonie w pięści. W głowie wciąż pobrzmiewało mu echo przeczytanego sms-a.

Jeśli nie chcesz, żeby twój kochany profesorek się dowiedział, zajrzyj jutro do skrzynki.

*~*~*~*
Na początku chcę powitać Mae Ri, フェイリス, Oczy w Sepii., Viper, Ritsu i Mila Gałecka ^^ *macha też do wszystkich innych obserwatorów* 
Teraz przejdę do przeprosin, podziękowań, sprostowań i odpowiedzi ^^
A więc... przepraszam, że tak długo zeszło mi z dodaniem nowej części. Remont, wyjazd do Gdańska, realizowanie się jako wizażystka podczas sesji jednej z modelek... to wszystko zabrało mi sporo czasu :/ Ale już jestem (niestety niedługo znów znikam, ale cóż...) 
Chciałabym podziękować, że byliście cierpliwi, a PRZEDE WSZYSTKIM WOW!!! Dziękuję, że tak tłumnie udzielaliście się pod 17nastką *.* Kurczę, kocham Was wszystkich <3
W ramach przeprosin za długie czekanie napisałam część dłuższą niż zwykle (2 bonusowe stronki ^^ <= jak na mnie to serio wyczyn ^^)

Okej, myślę, że mogę przejść do komentarzy ^^

Kanade Fukurietta: Czasem i w życiu Taemina musi się pojawić ktoś zły ;) Um... chyba zniszczyłam twoje nadzieje i Henry jednak JEST takim skurwielem, za jakiego go uważałaś...

i_want_youu: Nie mam nic przeciwko Twojej obsesji <3 Em... przepraszam, że ten... muszę straszyć jeszcze bardziej...  Przepraszam, muszę im trochę pokomplikować :( Dlaczego u JongKey jest tak słodko? Otóż już mówię: nie jestem w stanie prowadzić na raz dwóch intryg ;) Jeszcze ze mnie żółtodziób w kwestii pisania i utrzymanie brudów u OnTae jest dla mnie wyzwaniem ;) Może kiedyś uda mi się mieszać w obu paringach ;)

Juri: Hah! Czyli Cię zaskoczyłam! ^^ Nie przejmuj się wyrażeniami, u mnie w opo bluźnią to ty też może4sz ;P Nie pomyśleli, bo kto w chwili załamania nerwowego myśli o jakimś idiocie w pokoju na 2gim końcu mieszkania? Bardziej się wtedy koncent5rujesz na wygadaniu/wysłuchaniu. Wiesz... Henry jest po to, by podgrzać atmosferę ;) Zawsze dla równowagi musi być taki skurwiel - cytryna i kochana Umma ;) Staram się, by części były coraz dłuższe ;) Dzięki za interwencję pod komentarzem pewnej osóbki ;)

Dubu <3: Cieszę się, że wyłapałaś aluzję Sehuna ;) Jednak ktoś to zauważył ^^ Miłości Onew nikt nie przeskoczy ;) Ten no... Henry już ma Taemina, wziął co chciał :/ Oj nie martw się, jeszcze chwilka minie zanim na dobre rozegrają się losy OnTae ;) U JongKey... myślę, że OnTae jest trochę bardziej... barwne, więc piszę o nich ;)

Sumire - chan: To jestem z cb dumna ;) Ty Sherlocku! Śledczym zostań xD Em... dobiłaś mnie z tymi gołębiami xD Nie przejmuj się, człowiek popełnia błędy ;)

misoon: Eeee... no przepraszam, ale trochę pikanterii (albo kwasu z Cytryny xD) zawsze się przyda ^^ Ja mogę się kimś takim, jak Key poszczycić i powiem Ci, to największy skarb, jaki tylko można mieć <3 Niestety plan Henry'ego trwa i jakoś nie zapowiada się na to, by odpuścił :/ Nie myślałam o konwentach, podeślesz mi jakieś info? ^^

Datenshi189: Hahahahha OnTae - gatunek zagrożony (dość trafne, muszę Ci przyznać xD) Wy może nie dacie, ale ten... Henry, jako Cytryna jest niezniszczalny xD Do tego ma Żabie wspomaganie, a sama wiesz, że Żaba+Cytryna to nic... dobrego xD Onew jest jak najbardziej ostrożny (z regóły) soł... problemem może być jedynie młodzieńcza głupota Taesia :/ Ten no... Filmik jest, tylko nie w szkolnych murach, a na domówce xD No wiesz... w takich chwilach, jak totalny dół emocjonalny, zapomina się o Cytrynowych Skurwielach ;) Spoko, ja też nie mam czystych myśli (śnił mi się Tae pod prysznicem ;)) No wiem, nie mogę Cię wykończyć, bo mi tu nie będziesz się uzewnętrzniać... Ale żyjesz jeszcze po tej części, co? ^^ P.S- Twoje komentarze są mega i kocham Twój słowotok <3 Dziękuję Ci kochana za nominację <3

fikumikuxd: Nie chcę Ci zrujnować życia, wae? Hah a nie lepszy taki Henry niż kłopoty w sądzie? :P

Mae Ri: Wooooow O.o Dziękuję, sama jakoś specjalnie nie uważam, żebym miała talent O.o A jeśli chodzi o komentowanie to cieszę się z każdej wypowiedzi czytelnika ;) hahaha czyżby przypadły Ci do gustu meje "epitety"? hahaha Key jest niezastąpiony - just Umma <3  Dziękuję~^^

Natalii Lee: Hahahah no ale czemu tak reagujesz na Henry'ego? *niewinna minla* Oj nie, on zrobił coś gorszego niż stalking... No więc spełniłam Twoją prośbę, jak wrażenia? ;] IHenry nie chyce ODZYSKAĆ Tae, on chce go MIEĆ  ^^;;  Ja rozumiem, koniec roku = odmóżdżenie xD

Dubu ^^: Twój leń jest nieśmiertelny xD Może wymęczę... mam na to 2 m-ce xD Ale... Henry to Cytryna! xD Ewentualnie Mucha :P Właśnie Umma, trość się to będziesz miała śliczne wnuki! xD Nie rycz tyle hahhaha Nie mów na mnie łosiu... Jasne, ta faza to chyba jedak przez pewnego fana J-rocka, a nie przez Boys meet U, już ja swoje wiem xD

Momo: Ja nie chcę nikogo zabijać... Czemu podkablowani przez Lulu? O.o Em... Minho to ten... wiesz...połączenie sił daje czasem ciekawe efekty...

Marta K: Ej, aż się rumienię *zawstydzona* xD Też tak mam ;) Czytając poprawiam styl ^^ A może jednak zmienisz zdanie co do grozy? *przebiegła minka* Hahaha nie zwracam kosztów za nieplanowane leczenie zębów! :P Widzę, że obie wiemy, co znaczy mieć taki skarb pokroju Kibuma <3 hahahah ale dupeczka Taemina jest najlepsza! xD Henry... to specyficzna osoba i ten... można powiedzieć, że jest sadystą...Hah znów wytknęłaś mi błąd xD Szczerze to nie zwróciłam uwagi na lata... cóż... soł mama Tae miała wpadkę po roku samotności (nie oceniajmy kobiety, chciała po prostu miłości i dobra starszego syna, ale że drugi facet okazał się skurwielem to wyszło, jak wyszło :P) Co do dyrektora... niech to na razie pozostanie tajemnicą xD sama jeszcze nie wiem, czy wykorzystam nazwisko ;) powiedzmy, że to taka asekuracja ;) Dziękuuuuuuuję Ci kochana za nominację! *.*

Blackey: Mam wrażenie, że jesteś zawiedziona, że to Henry :( Jeśli ty chcąc namieszać u OnTae jesteś zła to ja jestem podła, bo to robię xD Jasne, że nie ważne, jak mówisz, było, minęło ;)

Anna: Cóż droga Anno, po części masz rację, a niektóre teorie się nie zgadzają xD Serio? O.o ja jeszcze nie trafiłam na żadnego Henry'ego w opkach O.o No proszę... Zrozumiałam, zrozumiałam, cieszę się, że się podobał ^^

witness.: Obie jesteśmy wredne, bo ja go wprowadziłam i krzywdzę Taemina ^^ EXO będzie się pojawiać, w końcu to oni wiedzą najwięcej o zdarzeniach sprzed ponad roku ;)

Paośka W.:  Unni, nie przepraszaj ^^ Cieszę się, że od czasu do czasu coś od siebie napiszesz ^^  Słodkie, bo to taka braterska więź ^^ Nie ma wyjścia, żeby między Tae i Minkim czy Key było inaczej ;) Och... ciekawe, czy wciąż najbardziej będziesz lubić Henry'ego ;]

Hajin Lee: Cieszę się, że Ci się podobało! *.* Nie, ja kompletnie nie rozumiem dlaczegóż to Henry był najgorszą opcją... *sarkazm* xD Ach... czekasz na JongKey,a tu dupa :( Szczerze, nie wyobrażam sobie wplatania ich szczęśliwego związku TERAZ do opowiadania... trochę by zachwiali atmosferę. Nie przejmuj się błędami, ja też je ciągle robię ;)

Natasza Piluch: Czyli, że Cię zaskoczyłam z tym Henrym! ^^;;  Masz rację, będzie się działo ;) Ale w tym sęk, że nigdzie nie napisałam, że Minho jest dyrektorem (nie mógłby, jest na studiach)... To po prostu zwykła zbieżność nazwisk ;)

Rin LinYoung: Dziękuję Rin <3

nawiedzona: Nie martw się, że komentujesz troszeczkę później ;) Hahaha ale jesteś brutalna! O.o  Eee... no to chyba wyszłam na sadystkę skoro aż tyle na niego zesłałam... O.o Ale takie drobnostki są czasem najważniejsze, mogą być wskazówką do dalszych wydarzeń (jak to, że w tej samej części, co Tae został wezwany do dyrektora Sehun wspomniał o Henry'm) ^^;; Dlaczego miałaś mindfuck kiedy Key kąpał się z Taeminem? O.o

MeiiZu: Dziękuję bardzo za nominację ^^

Renuśka: Bardzo się cieszę, że Ci się podoba *.*

Geum JanDi: Dziękujęęęęę~~ (>^.^)>

BloN DiE: Kolejna część jest oto teraz ;) Jak Ci się spodobało zbieranie dowodów Henry'ego? hahahaha

Mila Kim: Dziękuję za nominację! ^^ A w sprawie szablonu dogadałyśmy się na priv ;)

 PAMIĘTAJCIE, ŻEBY JUTRO SPRAWDZIĆ WYNIKI KONKURSU!!!! ^^
(pojawią się w zakładce 'konkursy' w linku do rozstrzygnięcia)

26 komentarzy:

  1. ha! pierwsza! super!! kocham cię!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm... nie wiem o czym napisać jako pierwsze...
      a więc tak. szkoda, że z Miniaczka zrobiłaś takiego zimnego sku*wiela, ale wybaczam Ci, bo kocham to opo. może dasz się namówić na jakiś one-shocik z minkey, albo jak będziesz pisała nowe opo to wpleciesz jakoś ten paring? strasznie kocham dwa paringi: minkey i ontae (dzięki tobie) ;)
      i dalej.. strasznie mną wstrząsnęła historia młodego tae.. nawet się trochę poryczałam... powiem Ci, że Henry'ego też lubię i też trochę szkoda, że jest czarnym charakterem, ale no cóż, czego się nie robi na rzecz super fajnego opo??
      i po ostatnie.. nie lubię psów, ale jak przeczytałam, że położył się obok misiaczka (ten piesek), to jakoś mi się lżej na sercu zrobiło ;)
      dzięki, że piszesz tak świetne opowiadania ;*
      wierna Shin~

      Usuń
  2. Eh. Eh. Smutno mi. D:
    Szkoda mi Tae.
    Nie wiem co napisać. Po przeczytaniu w głowie, miałam już cały komentarz, ale nagle wszystko wyparowalo.
    Dobrze, że Jinki jest przy nim.
    Henry okazał się jebanyn skurwysynem, tak samo jak i Minho.
    Mimo TAKIEJ atmosfery jestem zadowolona z rozdziału. :3
    Hwaiting~

    OdpowiedzUsuń
  3. o jejku.. biedny Tae ;< aż ma się ochote go przytulić i nigdy nie puścić. ;C
    genialne! ^^ czekam na neeext *,*
    Hwaiting ^3^

    OdpowiedzUsuń
  4. To było takie smutne :(
    To Twój najlepszy rozdział moim skromnym zdaniem. I fajnie, że taki długi !
    Cieszę się, że mimo wakacji znajdujesz dla nas czas. Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jebię... Czy... Czy ten skurwiel Henry po raz drugi zgwałcił Taemina?!?!?!?!?!?! Z.A.B.I.J.Ę. G.N.O.J.A.!!!!!!!!! Onew, ja będę trzymać, a ty mu wpierdolisz tak, żeby się nie pozbierał, zjeb jeden... On jest jakiś chory! I jeszcze do tego Minho... Nie wierzę... Jak można być tak podłym?! Już prędzej bym się po nim spodziewała, że się przyłączy i będzie trójkąt, a nie, że będzie stał, nagrywał i z zimną krwią patrzył na coś takiego! Ja nie mogę... Teraz będę chodziła zła przez pół dnia... Oj Minnie... Było się słuchać Onew, a ci by się nie wydarzyło. Ale cóż, zrobiłeś co chciałeś... Jak sobie wyobrażałam Taemina po tym wszystkim, to autentycznie zechciało mi się płakać;_; Moje biedactwo Jinki pokazał, jak bardzo kocha Minniego. To wyruszyło mnie jeszcze bardziej. Widać, że mu bardzo zależy. A, no i jeszcze jedno - Sehun okazał się wspaniałym przyjacielem. To on pierwszy przecież jakby nie było pomógł Taeminowi. Zaniósł go do domu i tak dalej. Tu wyruszyłam się po raz kolejny. Ach, ten rozdział był perfekcyjny!<3 I taki długi^^ Mam nadzieję, że wrócisz z 19-stką jeszcze przed swoim wyjazdem:3
    Życzę ci baaardzo dużo weny i pozdrawiam!:*
    Hwaiting!<3
    PS.: to już wiemy, skąd wziął się Minki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. W końcu! W końcu! W końcu! Kiaa^^ Dziękuje za wytłumaczenie skąd wziął się słodziutki braciszek tae :> Aaa zamorduję normalnie gołymi rękoma albo powieszę za jajka tego całego Henrego i Minho no! Jak mogli to nagrać i zrobić z Taemina tą demo dziwkę? (wybacz za słowo ), no jak?! Już nawet nie wnikam co on musiał przezywać, kiedy to Henry jakże ''delikatnie'' wbił się w niego i rżnął niczym nimfoman ;/ Biedny Minnie, zostać tak zmieszanym z błotem. ;( Dobrze, że wynalazł odwagę i wygadał się Jinkiemu, fakt faktem ze strachem, że ten go rzuci jednak Onew to taki poczciwy człowiek, że aż mam ochotę krzyczeć, że młodszy Lee ma naprawdę ogromne szczęście T-T Czyżby w tej skrzynce było owe nagranie? A może jakiś kolejny wymysł Minho i Henrego bo wydaje się to być poważne, skoro napisał, że lepiej będzie jak tam zajrzy jeśli nie chcę aby Jinki dowiedział się o tym co się wydarzyło ;O Piszesz, że byłaś wizażystką? Ułaa super! ^^ Ja niestety jeśli chodzi o malowanie i rysowanie to tylko wychodzi mi to na kartce, a nie na ludzkiej twarzy keke xD Czasami nawet sama nie umiem się porządnie umalować jeśli hcodzi o odważniejszy makijaż xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Bożebożebożeboże O.O Po pierwsze, twoje epitety są.. genialne XD Po drugie, czytam ten rozdział chyba już 3 raz i za każdym razem mam takie same reakcje.. Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam jak zobaczyłam, że już wstawiłaś 18.. Miałam dziki zaciesz, który nie opuścił mnie do teraz >_< Ten ff robi się z rozdziału na rozdział coraz lepszy ;3 Strasznie mnie ciekawi co będzie w tej skrzynce.. Poza tym Sehunnie taki pocieszny.. <3 Weny i hwaiting~! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bieedny~ Minnie :( moje biedactwo :( gdybym mogła dorwać Minho i Henry'ego to wole nie myśleć co by z nich zostało >.< jak można być takim skurwysynem?! (Wybacz uniosłam się >.<) mam nadzieję, że to wszystko się jakoś wyjaśni...
    W sumie z tej całej sytuacji pojawiły się 2 pozytywy (jeśli w gwałcie może być coś pozytywnego..)
    1. Widac jak bardzo Tae i Onew się kochają. Omo~ *.* sama bym chciała kiedyś przeżyć coś takiego.. (ta, wiem pomarzyć można ;p).
    2. Tae ma przyjaciòł, na ktòrych może liczyć. Wolę nie myśleć, co by byłoo z Taeminem gdyby nie Sehun...*wzdryga się*
    Pisz leniuchu szybko kolejną część, bo mnie ciekawi co tamte dwie szuje wymyśliły i jak OnTae sobie z tym poradzi (bo jestem pewna że sobie poradzą ^^). Weeeny i chęci ;*
    Całuję ;*
    Dubu

    P.S. masz w łeb za tego fana J-rocka... niech ja cię spotkam jak wrócę do domu... haha i widzisz? Z moim leniem nie jest tak źle ostatnio ;pp tym razem od razu skomentowałam jak mogłam haha

    OdpowiedzUsuń
  9. Zabiłaś mnie tym rozdziałem. Siedziałam, coś ściskało mnie w żołądku i mało się nie rozpłakałam. Te wszystkie wspomnienia Tae... I ta impreza, i to, że pokłócił się z Jinkim, a przecież oni nigdy się nie kłócili i to, że znów chciał być niegrzeczny... i Henry w pokoju i Minho i ta SEKS TAŚMA. Jak to przeczytałam wpatrywałam się jak głupia w monitor, nie mogąc uwierzyć w to, że oni na prawdę mu to robią -,- Jakim hdjfhfkfdfjjgk trzeba być, żeby tak sponiewierać drugą osobę;x Co prawda na początku przestraszyłam się, jak napisałaś, że Taemin prawie bez protestów całuje Henry'ego i oczekiwałam całkiem innego rozwinięcia tej akcji, a tu takie COŚ. OMG. Po prostu nadal czuję to w sobie ;x;x;x
    Jak czytałam, jak Oniu zajmował się Tae, rozpływałam się *_* Taki, delikatny, cierpliwy. To, że Minnie myślał tylko o tym, żeby Jinki go nie zostawił, było takie mega słodkie <3 Czuć było miłość^^
    Teraz mam nadzieję, Onew pokaże, że jest prawdziwym mężczyzną i wpieprzy i Minho i Henry'emu. Coś czuję, że ktoś go będzie musiał powstrzymywać, żeby ich nie zabił XDXD
    Jestem strasznie ciekawa, co teraz będzie. Z taśmą, z OnTae, które podejrzewam wyjdzie na jaw w dramatycznych okolicznościach...
    A co do odpowiedzi na mój komentarz z poprzedniego posta, cieszę się, że rozbudowujesz wątek właśnie OnTae, a nie JongKey, bo dobrych opowiadan OnTae jest jak na lekarstwo, a Twoje jest NAJLEPSZE, więc umarłabym, gdyby gdzieś tam tylko byli z tyłu;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Heej ~
    Przepraszam, że nic nie komentuje, ale obiecuje, że jak się już zbiore to nadrobię :> *zawstydzona uśmiecha się na przeprosiny*
    No, ale jestem tu po to, żeby poinformować Cię, że zostałaś nominowana <3
    szczegóły -> http://shineeopowiadania.blogspot.com/2013/07/the-versatile-blogger-po-raz-drugi-d.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie, nie byłam zawiedziona, tylko po prostu zdziwiona :) Ale jest dobrze, bardzo dobrze. Szczerze? Bez urazy, ale jesteś 'trochę' podła. Żeby takie coś? Biedny Taemin, ale rozdział jak najbardziej mi się podoba i wydaje mi się, że jest chyba Twoim najlepszym jeśli chodzi o te opowiadanie. Henry... Wiedziałam, że będzie z nim coś nie tak. Wiedziałam, no. Wredny gościu, naprawdę wredny. Co do Minho - od samego początku wydawał mi się dziwny i coś czułam, że będą z nim problemy. Kocham Onew i jego cierpliwość. Nie krzyczał, nie wypominał, po prostu był. To było urocze. ( :
    Mam nadzieję, że Jinki im przyłoży, ale tak porządnie. Jestem ciekawa, co będzie z tą taśmą i sms'em. Co będzie w skrzynce? Ten filmik? Głowa pełna pomysłów, przez co chyba zaraz zwariuję. :P

    No nic, czekam na kolejny rozdział i mam nadzieję, że pojawi się o wiele szybciej niż ten.

    Pozdrawiam,
    Blackey

    OdpowiedzUsuń
  12. No nie jak tyko dorwe tych dwoch pedalow to po prostu no nie wem ja im dam nabiednym taeminie se wyzywac co on se kuzwa mysli ze jak go zgwlci to co kuzwa onew go nie dorwie mam nadziejw ze go dorwie znaczy ich i ten jego sms bd dobrze ze onew go przeczytal ci idioci mysleli ze bd szantazowac tae tym glupim gwaltem czy porno no nw ale wiem ze ich chyba pojebalo bo taemin juz wszystko powiedzial onewmu i jest dobrze bd mnie zasmucilo to ze on zostal tak brutalnie potraktowany jak henry nie ma na kim sie wyzyc seksualnie to noech zrobi to na minho a nie na tym mlodym biednym chlopaku i co teraz tae bd sie bal kazdego dotyku a co do zbizenia to moze sb chyba pomazyc jak bosku bylo na biurku strasznie sie wkuzylam ale humor mi poprawil onew z tymze go kocha i ze dwa porno dupki pozauja bd dobrze nie jestem za przomoca ale w tym przypadku brzyda sie troche m pokazac ze nastepnym razem to nie sb gazetke kupia czy cos juz nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu mam nadzie ze pojawi sie bd szybko no moze szybciej niz ten o gdzies tak przed twojm wyjazdem do egiptu mam tak nadziej ciekawe jak na to zareaguje key i dino na to ze tae zostal zgwalcony moze popra onewgo i tez zrobia cos wrednego no mam nadziej ale wiem tyle ze minho i henry nie maj juz po co zyc.. Mam nadziej ze onew zpbaczy to wideo i wtedy bd aie wkurwi i nie pokazre mu tego sms bo tae bd bardziej smutny teraz sie zalozeze henry juz nie ma po co wracac do szkoly i ciekawe czy jeszcze wruci do taemina domu jakby nigdy nic aie nie stalo wredny porno bbahor i nienasycony a ten jego zycze duzo weny sorki za bledy i powodzenia pierwszyraz jaki brutalny no kuzwa bezczelny onew byl o wiele wiele lepszy taki czuly i wgl i go kochaa n marzy tylko o wlozenia sqojego patyka do jego tylka wole jak piszesz o ontae ale moze w nastepny rozdziale napiszesz jak oni go bija znaczy no wiesz a z resza i tak podobaja mi sie oby dwa paringi tez

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama prosiłam się o pobudzenie mojej wyobraźni, ale ty ją totalnie zgniotłaś i zmiażdżyłaś! Wiesz co jest słabym punktem mojej zboczonej psychiki? GWAŁT! Jezu, jak ja to kocham.:D O gwałtach mogłabym czytać zawsze i wszędzie. Najchętniej to widziałabym w tej roli Key, ale Tae też nie jest zły. Uuuu. W sumie to każdy gwałt by mi się podobał.^^ Wspominałaś coś w stylu: "powiedz mi dlaczego uważasz, że moje ff jest dobre, wtedy bd starać się wzmocnić te... punkty czy coś ;)"? Oj, to teraz pożałujesz. Hehehe. Powoli objawia się moja zła strona.^^ Po pierwsze więcej bólu. Oni nie mają go głaskać, tylko zmieszać z błotem, zniszczyć i zostawić. Po drugie, za mało cierpienia psychicznego. Po trzecie, za mało chęci zemsty w wykonaniu Onew . Po czwarte, jeszcze więcej bólu fizycznego. Trochę sadyzmu jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Słuchaj się moich rad a napiszesz genialne opowiadanie. Tylko pamiętaj, ból w każdej możliwej formie i im więcej tym lepiej. :P
    No to skoro skończyłam mój totalnie zboczony i odjechany wywód na temat genialności gwałtu, wrócę do fika. OMG, to było genialne! Henry spuścił się Tae na twarz? Realy? Moja pierwsza reakcja: "On tak na serio? Co za koleś! genialne! Aaaa. Racja, to nie na serio. W końcu to fik.". Brakowało mi już tylko jakiś tekstów w stylu "bierz go do buzi ty zjebany pedale! Ssij go! - wykrzyczał, brutalnie podnosząc chłopaka za włosy i plując mu w twarz. - Do niczego się nie nadajesz,ty tania dziwko - prychnął, rozjuszony nieporadnością młodszego. Od razu popchał biedaka z całej siły na zimne kafelki..." Kurcze. Nie będę Ci tutaj fika pisać. :P Swoją drogą fajny tekst, więc muszę go sobie gdzieś zapisać. :P Uwielbiam takie brutalne klimaty, a w szczególności to co następuje po, czyli załamanie psychiczne i heroiczna obrona przez ukochanego. Swoją drogą, kilka marnych otarć... Nie mogli go jakoś porządnie skopać, albo skuć? Miałby przynajmniej ciekawe ślady na nadgarstkach. :P Kurcze, powinnam skończyć pisać o gwałcie i zmienić temat. Takie klimaty zbytnio działają na moją psychikę. :P
    No więc... Eeee... Nooooo... (ćwiczymy samogłoski: aaa, eeee, yyyyy, iiiii) Było w ogóle coś innego w tym rozdziale? :P Jestem zjebana, ale nie ma sięco dziwić, skoro trafiłaś idealnie w mój gust.^^ Ale zaraz przypomne sobie jakiś inny fragment. Ehhh... O spuszczeniu na twarz też już mówiłam...
    WoW! Jestem z siebie dumna! W końcu, po kilku minutach, sobie przypomniałam! Kurczę... Już zapomniałam. :P Muszę luknąć na fika. :P
    Onew totalnie zmienił sposób myślenia Taemina. To jest takie słodkie. :3 W końcu poznał smak miłości i mógł uwierzyć w jej magię. Uroczy był ten cały opis nastawienia Tae do miłości. Cudo. <3
    Hehe. :) Przypomniałam też sobie świetną rozmowę kolegów Tae na lotnisku.^^ Ci mogliby mu całą dupę obrobić, a ten nawet by się nie zorientował. :P
    Do tego podziwiam inteligencję Henry'iego. xD Ja jestem chyba na to za głupia... W życiu bym nie wpadła, by takich słodziaków przepuszczać przodem, a to ma tyle korzyści... Te ich kształtne pupy... Z chęcią bym się na nie popatrzyła.^^ Rasowy zbol ze mnie. :P
    Już się nie mogę doczekać następnego rozdziału, jak Onew spierze skórę Henry'iemu.^^ Zasłużył sobie, a Jinki powinien być teraz na maksa wkurzony. Oj, będzie się działo.^^ Mam też nadzieję, że za niedługo dowiem się co słychać też u mojego cudownego JongKey. :D Mam nadzieję, że są zajęci produkowaniem malutkich dinozaurków.^^ Coś mi się wydaje, że znowu wyszło mi całkiem długo i przy tym dosyć nieskładnie... Mam nadzieję, że dasz radę mnie odszyfrować i nie będziesz musiała się zastanawiać co autor miał na myśli.^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu cię rozumiem... haha Dobre sado maso nie jest złe *.* w sumie to by był ciekawy pomysł do następnego opo. Maknae pomyśl o tym haha
      (To był komentarz z cyklu Dubu radzi *szczerzy się* haha ;D)

      Usuń
  14. * próbuje zebrać myśli * ....
    Okey. em to no.. okey, zaskoczyłaś mnie i to nieźle. Nawet nie wiem co napisać. O ile wcześniej chciałam zabić Henrego tak teraz chce... no nie wiem czy można zrobić coś gorszego niż napisałam pod poprzednim rozdziałem ._. Ale no mam ochotę zbratać się z Onew, i zabić małego sukinsyna D: Jeszcze Minho.... ubolewam nad tym, że znowu jest tym złym, ale mam ochotę mu walnąć w tą jego przystojną mordkę T"T
    No i Taemin... ach1 Dzieciak, zachciało mu się upić kurde. Jakby poprzednim razem nie zrobił głupich rzeczy po pijaku D:
    Liczę, że Jinki zadba o to aby Tae poczuł się kochany, w koncu po gwałcie człowiekowi ciężko się pozbierać... No i że Henry zostanie ukarany, jednak niestety on ma na nich haka, wiec pewnie to nie będzie łatwe ;x No i ciekawe co tez tamta dwójka kombinuje... aż się boję. W sumie to Onew i tak już wie.
    Ach, dziewczyno! no normalnie mnie zmiotłaś. Nosi mnie z nerwów ><
    A co do mojego mindfucku kiedy Key siedział z wannie z Taeminem..to dlatego, ze coraz więcej osób miesza różne paringi których pierwotnie nie ma i jestem coraz bardziej podejrzliwa kiedy wywiązuje się jakieś intymne sytuacji xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! No i zapomniałabym! Wiem, że już to robiłaś, ale nominowałam cię do "The Versatile Blogger" :3 Po prostu uwielbiam twojego bloga, pomimo, ze OnTae to nie mój paring jak sama wiesz to i tak uwielbiam to opowiadanie <3

      Usuń
  15. Woah,nie spodziewałam się, że Henry zrobi mu coś aż tak brutalnego! Wszytko było takie bolesne, brudne i nieprzyjemne. Mam nadzieje, że jeśli Onew zobaczy te taśmę to nie odwróci się od Taemina tak jak obiecuje.

    Dzwonie na policje żeby ktoś złapał tego Henrego! :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem co gorsze, sąd czy Henry...
    Gdybym mogła to bym (brzydko mówiąc) naje#*#* temu sukinkotowi. >_<
    ...:C Biedny Minnie...
    Jestem bardzo ciekawa co Onew zrobi jak zobaczy Hendrego *złe myśli* XDD muahahah.xD

    OdpowiedzUsuń
  17. nie ma za co ^^ xD
    należało Ci się <3
    świetnie piszesz ^^
    mimo,że nie za bardzo lubię yaoi to to przeczytałam całe i chcę więcej ^^ xD

    /Geum JanDi (zmieniłam nazwę xD jakby co ^^ )

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszyscy tylko 'biedny Tae, biedny Tae', a ja będę wredna i powiem: NARESZCIE JAKIŚ DRAMAT!! :D no dobra, to było okropne, ale czekałam na jakąś tragedię, bo za słodko było. Teraz pewnie Taemin będzie miał depreche, a Onew będzie za wszelką cenę chciał zabić oprawcę. Nooo, ale jeszcze ta końcowa akcja, będzie szantaż? :D btw słuchałam płyty Henry'ego jak to czytałam i cały czas się z tego śmiałam XD

    OdpowiedzUsuń
  19. Nominuję Cię do Liebster Blog Awards i The Versatile Blogger Award <3 Więcej informacji na http://k-popowe-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Biedny Tae :c
    A tak wgl dzięki tobie pokochałam OnTae ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. To po prostu szczyt bezczelności! >.< Gdybym ja tam była Henry by już nie żył :< Tak potraktować Taemina?! Skurwiel ;cc Znowu się poryczałam :( Ale bosko piszesz :** Weny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jejku biedny Taemin ;(( Znowu się poryczałam ;; Super piszesz, weny życzę <3 A tego Henry'ego bym zabiła najchętniej >.< Tak potraktować Tae ;cc Skurwiel -,-

    OdpowiedzUsuń