"Fallen Angel" Prolog


Znalazłem swojego upadłego anioła,
który może mnie zniszczyć albo ocalić...


   Przenieśmy się w trochę mroczniejsze rejony miasta. Zajrzyjmy do ciemnych uliczek, gdzie bezszelestnie, a czasem z wielkim hukiem, przemykają szemrane typy. Gangi, zabójcy, byli więźniowie, dilerzy i cała reszta wpisana w margines społeczeństwa.
   Czasem owymi uliczkami przemknie szczur z kawałeczkiem ludzkiego ciała w pyszczku. Nikt nie zastanawia się czy trup jest kobietą, mężczyzną, ma matkę, ojca, znajomych, ciocie, babcie, ukochaną osobę... W największym przypływie dobroci jakiś narkoman łaskawie przeszuka zwłoki, zabierze co wartościowe i splunie na ciało w ten sposób dziękując. O poranku, gdy w pierwszych promieniach słońca można dojrzeć twarz ofiary, firma sprzątająca opłacana przez wyżej postawionych ludzi zabierze zwłoki i tyle będzie po nich śladu.
   W jednej z tych ciemnych uliczek znajdują się czarne metalowe drzwi. Nic szczególnego ich nie wyróżnia, są jak każde inne w tej mrocznej dzielnicy. Mimo to, ktoś obeznany w tym brudnym świecie zauważy podłużny pas czerwonej farby znaczący drzwi od góry po sam dół i wielką literę V towarzyszącą owemu zdobieniu.
   Jeśli przybysz odważy się wejść powita go długi korytarz. Nie jest on jednak zwykłym, jasno oświetlonym pomieszczeniem, nie prowadzi do przytulnego salonu, czy kuchni, o nie. Jest wąski i zaciemniony, pokryty szarą, odpryskującą farbą. Prawie każdy milimetr ścian pokrywają plakaty, wycinki z gazet i graffiti. Na suficie widać okablowanie i rury. Idąc owym korytarzem można odnieść wrażenie, że wstępuje się w zupełnie inny świat. Już z oddali słychać dźwięki mocnej, rockowej muzyki. Im bliżej końca korytarza, tym więcej pojawia się osób opartych o ściany, zwłaszcza par. Kobiety, skąpo ubrane z mocnym makijażem, niejednokrotnie świadczą usługi. Większość należy do tutejszego alfonsa. Niektóre są już tak zdemoralizowane, że robią to dla własnej chorej przyjemności.
   Gdy przybysz dotrze do końca ciemnego korytarza natrafi na swego rodzaju rozwidlenie. Po swojej prawej stronie ujrzy ciemne dębowe drzwi z mosiężną kołatką w kształcie kozła, zupełnie nie pasujące do wystroju. Po lewej natrafi na pomieszczenie z którego dochodzą dźwięki ostrej muzyki. We framudze zamiast drzwi wiszą kolorowe paciorki, które jako jedyne odgradzają spore pomieszczenie od korytarza. Zaciekawiony nowo przybyły odchyli koraliki i pełen niepewności zajrzy do sporej sali. Napotka tam tłum gnieżdżący się na kanapach, przy stolikach i przy podwyższeniu zwanym przez tutejszych Nagą Sceną. Skąd ta nazwa? Scena pokazuje wszystko. Nie raz zdarzało się, że otumaniony wszelkimi używkami tłum pokazywał na niej swoją bardziej zwierzęcą naturę. Przeżywające przyjemność pary, żeby tylko one - trójkąty, orgie... śmierć, bójki, wszystko.
   Na środku Nagiej Sceny przybysz zobaczy szczupłą sylwetkę blondyna. Kabel trzymanego w smukłej dłoni mikrofonu wije się przez jego ramię, opina nagi tors i wędruje dalej w dół. Klatka piersiowa nosi kilka niewielkich szram, a biodro zdobi niewielki tatuaż kształtem przypominający pentagram. Nisko opuszczone ciasne, czarne spodnie idealnie opinają długie nogi. Bose stopy podrygują w rytm perkusji, a z gardła wydobywa się rockowy krzyk, którego nie powstydziłby się nie jeden metalowiec. Gdyby nie przydługa grzywka blondyna, przybysz zapewne dojrzałby przeszywające spojrzenie ciemnych oczu. Jest jednak zbyt otumaniony dzikością tego miejsca, by zwrócić uwagę na takie szczegóły.
   Blondyn bierze w dłoń butelkę wypełnioną przezroczystym płynem i opróżnia ją do połowy. Jego głos ponownie wypełnia pomieszczenie. Przywodzi na myśl dzikie zwierzę. Tłum powoli podchodzi bliżej zwabiony hipnotycznymi dźwiękami gitary i lekko zachrypniętym głosem chłopaka.
   Blondyn omiata zamglonym wzrokiem publiczność i przygryza seksownie wargę. Jego zadaniem jest jak najlepiej pobudzić tłum. Odwraca się tyłem i kieruje w stronę gitarzysty. Zarzuca na jego szyję kabel od mikrofonu i przyciąga go ku sobie. Dłonią wkrada się pod luźną bokserkę i wręcz nachalnie bada klatkę piersiową mężczyzny. Wpija się w jego wargi i prawie natychmiast się od nich odrywa. Upada na kolana tuż przed kroczem gitarzysty. Jedną dłonią przyciąga jego biodra bliżej, a potem odchyla się pozwalając, by mężczyzna zbliżył się stając okrakiem nad jego klatką piersiową. Gitarzysta rozpoczyna swoją solówkę, podczas gdy blondyn wije się pod jego ciałem sprawiając wrażenie kompletnie pochłoniętego przez ostre brzmienie instrumentu.
   Po chwili podnosi się i ostatnie wersy śpiewa przy statywie dość sugestywnie pocierając go dłonią. Nie żegnając się schodzi z podwyższenia dzięki czemu przybysz przez chwilę może obserwować intrygujące zgrubienia na plecach chłopaka. Prawdopodobnie są od podwieszania, w końcu nie jeden rockman ma dziwne fetysze.
   Blondyn kieruje się w stronę wyjścia z sali. Bose stopy stąpają pewnie lecz delikatnie po czarnej jak smoła podłodze. Po chwili odchyla już koraliki i znajduje się naprzeciwko ciemnych drzwi z mosiężną kołatką. Opiera się ciężko o framugę i uderza w drewno sześć razy. Na korytarzu nastaje cisza. Każdy jakby podświadomie wyczuwa, że za drzwiami czai się coś mrocznego, może jakiś wyjątkowo nieczysty interes.
   Z tajemniczego pomieszczenia słychać ciche kroki, a powietrze staje się jakby cięższe. Gdyby przybysz był teraz w korytarzu mógłby wyczuć subtelny zapach palonego drewna pomieszany ze znikomym aromatem siarki. Dość osobliwa mieszanka.
   Drzwi uchylają się i blondyn wchodzi do środka. Przez chwilę otula go gęsta ciemność, gdy podąża korytarzem w stronę jedynego pokoju. Temperatura wzrasta, ale on jest do niej przyzwyczajony. Można powiedzieć, że sprawia mu ona przyjemność.
   Dociera do kolejnych ciemnych drzwi, które tym razem otwiera sam. Pewny siebie zagląda do pomieszczenia i mimo, że doskonale je zna, rozgląda się wokół. Zawsze fascynuje go owy pokój. Czarne ściany i ciemne meble wydobywa z mroku miękkie światło świec. W oknach wiszą grube, burgundowe zasłony, a podłogę pokrywa niemal czarne, lśniące drewno. Na jednej ze ścian widnieje monstrualny pentagram, a tuż pod nim stoi wielkie łoże z szarą pościelą.
   Między poduszkami leży nagi mężczyzna. Jego skóra delikatnie lśni podkreślając idealne mięśnie. Twarz skrywa cień i mimo, że blondyn doskonale ją zna, jego wzrok rejestruje jedynie lekko nastroszone ciemne kosmyki.
   Mężczyzna unosi dłoń do ust i powoli przesuwa językiem po własnym nadgarstku. Jego oczy lśnią czerwonawo, gdy gestem nakazuje blondynowi podejść. Ten bez wahania wdrapuje się na łóżko, po czym siada okrakiem na biodrach mężczyzny i bierze podawany przez niego szklany kielich wypełniony do połowy gęstą, niemal czarną substancją. Blondyn przez chwilę wpatruje się w naczynie wygłodniałym wzrokiem, po czym przytyka je do ust i łapczywie wypija ciemny płyn.
   Na jego twarz wstępuje błogi wyraz, gdy dłonie mężczyzny powoli wędrują wzdłuż kręgosłupa drażniąc wrażliwą skórę. Kielich wypada z dłoni blondyna i powoli toczy się po pościeli aż w końcu spada na podłogę roztrzaskując się w drobny mak, gdy mężczyzna gwałtownym ruchem zrywa z chłopaka skórzane spodnie. Rozkoszuje się smakiem bladej skóry znacząc ją niemal w każdym możliwym miejscu. Blondyn nieprzerwanie drży pod jego dotykiem. Nie potrafi się ruszyć, znokautowany ilością nagłych uczuć i przeżyć. Nie jest to pierwszy raz. Za każdym razem jest tak samo, niebiańsko.
   Gdy mężczyzna agresywnie wgryza się w szramę tuż pod łopatką, z ust blondyna ucieka przeciągły krzyk ekstazy. Czuje, że jego ciało się rozpada i pozostaje tylko to cudowne uczucie dotyku, to że receptory tak idealnie reagują na każde muśnięcie.

*~*~*

Nie zrażajcie się narracją, bo najpewniej taka będzie jedynie w prologu! ^^
Witam serdecznie SpicyMarmalade! ^^ Miło Cię u mnie zobaczyć ;)
 Liczę, że ciepło przyjmiecie 'Fallen Angel' i będziecie wspierać równie mocno, jak 'Fantazję' ^^
Jeszcze ogromnie Wam dziękuję za WSZYSTKIE CIEPŁE SŁOWA pod ostatnim rozdziałem 'Fantazji' <3 
Saranghae <3

19 komentarzy:

  1. Już kocham, naprawdę. Podoba mi się klimat tego opowiadania i wierzę, że będzie ono również udane, jak "Fantazja".
    Pozwolę sobie wyróżnić jeden, według mnie, szczególny i najlepszy fragment z tego prologu - "Czasem owymi uliczkami przemknie szczur z kawałeczkiem ludzkiego ciała w pyszczku. Nikt nie zastanawia się czy trup jest kobietą, mężczyzną, ma matkę, ojca, znajomych, ciocie, babcie, ukochaną osobę... W największym przypływie dobroci jakiś narkoman łaskawie przeszuka zwłoki, zabierze co wartościowe i splunie na ciało w ten sposób dziękując. O poranku, gdy w pierwszych promieniach słońca można dojrzeć twarz ofiary, firma sprzątająca opłacana przez wyżej postawionych ludzi zabierze zwłoki i tyle będzie po nich śladu." Właśnie tym krótkim fragmentem spowodowałaś, że z ogromną niecierpliwością będę czekać na kolejne rozdziały. W dodatku zakończenie było takie... Idealne, po prostu.
    Tak, wiem, nie pozostawiam po sobie długich komentarzy, ale mam nadzieję, że takie badziewie Ci wystarczą.
    Czekam na pierwszy rozdział ( :

    Blackey

    OdpowiedzUsuń
  2. teraz umiem wypowiedzieć tylko dwa słowa: O KURWA;ooo
    to było... wow
    strasznie intrygujące
    niby nic nie wiem, ale jakieś takie ciarki przeszły mnie po plecach *_*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już się po prostu nie mogę doczekać dalszego ciągu FA *.* czuję, że pokocham to opo tak jak Fantazję ^^
    Życzę weny i czekam na 1 rozdział :D
    Całuski ;*
    Dubu ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Już się zakochałam *o* Nawet narracja świetnie pasuje.
    Dokładnie tak, jak Fantazją zauroczyłaś mnie i tym <3
    To chyba JongKey, co nie? ;D
    Obiecałam sobie, że nie będę leniem i teraz już będę komentować :D
    Pozdrawiam i weny życzę~

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się już doczekać co dalej ejj czy to bd taemin czy key bo an zdięcju wydaje mi się że to key i troche dziwny ten prolog ale opowiadanie może być fajne nawet lepsze od Fantazji ale to zobaczymy powodzenia i weny♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam,że to będzie genialne. Po prostu wiedziałam. I ty się przejmowałaś, że coś takiego nie przypadnie nam do gustu? Sory,ale chyba musiałaś uderzyć się w głowę, by wysuwać takie idiotyczne wnioski. Ten klimat jest po prostu taki... mroczny. Narracja wręcz idealna. Dzięki niej mogłam poczuć się jak gość w owej dzielnicy i obserwować całą sytuację niemal z pozycji bohatera. Na serio bardzo udany pomysł.^^
    Czy ja dobrze widzę, że zapowiada nam się JongKey? Łooo, masakra. Kobieto, kocham cię. <3 Będzie tak brutalnie i dziko. :3 Doskonale wiesz jak kocham ten paring i niewinnie proszę o jego częstsze pojawianie się. :P Tak,bardzo niewinnie.^^ Podwieszanie, mówisz? Brzmi ciekawie.^^ Już się nie mogę doczekać by poznać ich kolejne fetysze. Keke.
    Kocham takie klimaty. <3 Dziwki które sprzedają się dla własnej satysfakcji? Bosko. *.* Morderstwa i dzikie orgie? *.* Upadłe anioły? *.* Jednym słowem wymiatasz i już kocham to opowiadanie. Co prawda pokochałam je zanim jeszcze powstało, ale to szczegół. :P
    W ogóle to wspominałam, że tytuł jest genialny? Na serio ubóstwiam upadłe anioły, co chyba można wnioskować po moim nicku. :P W każdym razie Datenshi kłania się nisko i czeka na dalszy ciąg.^^

    OdpowiedzUsuń
  7. wow *O*
    muszę ochłonąć.
    omo, to jest genialne przez duże,nie, gigantyczne G. Takie mroczne klimaty <3 aż czuć ten mrok wylewający się z każdego kąta. boskie. nie mogę się doczekać dalszych części <3 bo jeśli prolog jest taki niesamowity to reszta musi być nieziemska.
    ten tytuł i obrazek - cudne <3
    jestem jak narkoman na głodzie i nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów.
    Weny życzę <3

    OdpowiedzUsuń
  8. aigoo.. aż sama nie wiem co powiedzieć.. to było niesamowite *^* naprawdę brak mi słów.
    strasznie mnie zainteresowałaś, klimat jest cudowny, bardzo lubię takie opowiadania.. do tego piszesz nieziemsko..
    przez pewien moment chciałam znaleźć choć 1 błąd lub moment, który mi się nie podobał.. nie znalazłam XD
    jeżeli nagle opuści cię wena to ja nie wiem co sobie zrobię.. chyba uzależniłam się od twoich opowiadań >_<
    weny i hwaiting~ <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaskoczyłaś mnie! Napisałaś coś w moim stylu z czego się niesamowicie ciesze ;** Myślałam że będzie jakaś sielanka a tu "SHOCK"... Zaciekawiło mnie to, jak na razie jestem ciekawa co dalej. Pozostawiłaś mnie w niepewności bo, nie wiem jaki paring tam będzie...
    Wenyyyyy~♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Na razie nie jestem w stanie powiedzieć, czy mi się podoba. Szczerze mówiąc średnio lubię takie mroczne klimaty, ale co zrobić, taka już jestem. Chociaż nie mogę powiedzieć, że prolog był nudny! Co to, to nie. Zainteresował mnie^^ Jestem ciekawa co z tego będzie. Zgaduję, że ów blondyn to Taemin, co automatycznie sprawia, że opowiadanie mi się w miarę podoba:3 No, ale zobaczymy, co tam dalej wymyślisz, jestem ciekawa:)
    Pozdrawiam, Yuri^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyczuwam kolejną iście zajebistą historię ^^ Sam prolog ma w sobie tyle tajemniczości, mroku i innych bajerów, że po prostu czuję, że ciężko będzie wytrzymać do pierwszego rozdziału ( M, dasz radę xD ) Czy dobrze mi się zdaje, że to będzie JongKey ^^ Mega! Mega! Mega! <3 Już widzę te dzikie sceny, akcje i inne bajery. Ah, nie daj nam za długo czekać co? Na serio połowa czytelniczek na pewno za długo nie wytrzyma xD Fantazja objęła moje serce, to to już zapewne w ogóle mi je całkowicie wykradnie no. Widzę, że ostatnio chyba jest jakaś salwa na tajemnicze, dziwkarskie, mafiozyjne i mroczne fiki *-* le to nic, Marta lubi takie, gdzie trzeba ciut główkować lub wnet przegryzać usta na wylot kiedy nagle akcja dostaje podwójnego obrotu lub coś. ^^ Serio, nie wiem co w tej twojej główce siedzi, ale za każdym razem mnie zadziwiasz i sprawiasz, że podczas czytania o mało co muszę przypominać sobie o zamknięciu ust bo jeszcze chwila,a maiłabym kałużę na dywanie xD. Weny Maknae Star <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju Maknae. Świetne <3
    To może głupie, ale przy ,,Nikt nie zastanawia się czy trup jest kobietą, mężczyzną, ma matkę, ojca, znajomych, ciocie, babcie" to mi się chciało śmiać, bo skojarzyło mi się z takimi tekstami w stylu ,,mówisz na niego Przemek, a może on ma na imię Pszemeg i ma żonę i małe dzieci" i tak pewnie coś pokręciłam >.<
    Potem zastanawiałam się co to te ,,paciorki" i dopiero po chwili zaskoczyłam :P
    Poza moimi innymi głupimi wpadkami, których lepiej już nie przytaczać to jestem pełna podziwu ;D (Nie, żebym cię nie doceniała xD)
    Jejku, jak ja chciałabym tak pisać T.T
    Dobra ja tu już nic błyskotliwego nie napiszę, więc życzę ci mnóstwa, mnóstwa
    Weeeny~ <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Zajebiste!!!!!!!!!!! juz nie mogę się doczekać !!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam mroczniejsze klimaty i ciesze się, że po "Fantazji", będziesz pisać coś w tych klimatach. Trzymam kciuki za realizacje pomysłu!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zabójcze... Napisałaś cały rozdział bez ani jednego dialogu, a i tak jest niesamowicie ciekawe... Jak Ty to robisz? Twoje opisy w ogóle nie nudzą! A w dodatku perspektywa jakiegoś nieznanego przybysza... Świetne!
    Mimo że nie wiem, kim są główni bohaterowie, to i tak wyobraziłam sobie JongKey (chyba najbardziej pasują mi do tego opisu). Mam nadzieję, że czasem pojawi się też Onew. :3
    Dziękuję za powitanie~ ^-^

    OdpowiedzUsuń
  16. OMO~
    Nie powiem....strasznie mnie ciekawi, co będzie dalej, bo opowiadanie strasznie intryguje i sprawia, że chcę się więcej. Będę czekać z niecierpliwością na nowy rozdział.


    TAK BTW.
    CO TU WCHODZĘ TO NOWY SZABLON XD


    Ja również zapraszam na swojego bloga, gdzie w bliskim czasie pojawi się coś nowego ^^ ~


    Pozdrawiam Nat :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam pustkę w głowie, serio... Nie wiem co myśleć. Znaczy w sumie wiem, będzie zajebiste, to jest pewne. Jednak poza tym nie wiem czego oczekiwać. Kto będzie głównym bohaterem, jakie będą paringi...to drugie w sumie najbardziej mnie interesuję xD No i co to za miejsce. Co to za płyn, ach.. tak wiele pytań ;< Co do paringu to podkładam sobie na razie JongKey, jakoś mi tak pasują do tego. [ może dlatego, ze zawsze robię z Kibuma blondyna w swoich opowiadaniach... ]
    Kurde, aż się nie mogę doczekać aż uchylisz rąbka tajemnicy :3

    OdpowiedzUsuń
  18. na we heart it znalazłam zdjęcie do fallen angel bez przeróbki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. nadrabiam! omomomomomomo~ przyznaję się bez bicia, że z niecierpliwości przeczytałam ten prolog... tak właśnie siedem razy... boge czo szem że mno dżeje.... tak ta narracja jest zajeb- superaśna (xD) idealnie oddaje klimat opowiadania. dzieciak ze sceny to tae na bank, ale kto jest tajemniczym gostkiem z "gorącego" pokoju? hmm... zagadka~ kocham zagadki~ <3 przepiękna okładka~ meega~ kiedy wyobraziłam sobie całą tą scenerię to mi aż dech zaparło.. idealne~ urzekłaś mnie tym prologiem~ życzę weny i pozdrawiam~
    Shin~

    OdpowiedzUsuń