"Fantazja" Część 9


Bądź przy mnie, patrz w moim kierunku, nawet jeżeli jeszcze nie znam miłości
Bądź przy mnie, chroń mnie, ponieważ nadal jestem nieporadny w miłości


   Tak jak obiecał Key, wraz z Jonghyunem punkt siódma byli przez drzwiami Taemina. Nastolatek niechętnie powlókł się żeby otworzyć i parsknął śmiechem widząc przyjaciół. Jong i Diva mieli na sobie koszulki dla par. Dino miał na sobie luźną białą bokserkę z czarnym napisem "I don't care!" natomiast Kibumowa miała jedynie odwróconą kolejność kolorów. Chłopcy trzymali się za ręce szczerząc się w stronę chichoczącego rudzielca.
   - No nie mogę! Couple clothes? Naprawdę? - śmiał się Tae - Tak w ogóle to coś mnie ominęło? - spytał wskazując na złączone dłonie przyjaciół
   - Jong jest tak dobry w łóżku, że postanowiłem dać mu szansę. - żartobliwie odparł Key całując swojego chłopaka w policzek
   Taeminowi na ułamek sekundy zrzędła mina, jednak niemal błyskawicznie przywołał się do porządku. Nie może być tak, że teraz na widok każdej tulącej, czy całującej się pary będzie czuł zazdrość i ból.
   - Zbieramy się? - spytał Taemina Jjong obejmując Divę w pasie
   - Wezmę tylko komórkę i możemy jechać.
   Po chwili we trójkę przemierzali seulskie ulice samochodem Jjonga rozprawiając o nadchodzącej imprezie. Key zastanawiał się, jak umeblowana jest willa, Jong próbował zgadnąć ile alkoholu wleje w siebie Taemin, a najmłodszy z nich... on myślał o Onew. Chciał widzieć jego reakcję, gdy będzie w siebie wlewał alkohol i szalał z przypadkową osobą, już nie ważne jakiej płci. Oczywiście nie był świadomy niczego, co zaszło tydzień temu u niego w domu.
   Chciał, żeby Jinki choć trochę się przejął, chciał widzieć na jego twarzy choć cień zazdrości, co byłoby dowodem na jakiekolwiek uczucia starszego, ale było to niemożliwe. Po pierwsze, Jinkiego tam nie będzie. Po drugie, cóż... powtórka pierwszego, Jinkiego tam nie będzie. Pomarzyć zawsze można.
   Wysiedli przed porażającą swoją wielkością willą i przez chwilę po prostu się jej przypatrywali. Pierwszy otrząsnął się Jonghyun chwytając Key za dłoń i ciągnąc w stronę domu. Za nimi poczłapał Taemin wachlując się dłonią - było naprawdę gorąco.
   Drzwi otworzył im wysoki chłopak z blond włosami związanymi w krótki kucyk. Miał na sobie szorty i obcisłą białą koszulkę z krótkim rękawem, a w ręku trzymał butelkę z piwem. Uśmiechnął się szelmowsko na ich widok przybijając z Jongiem piątkę.
   - Hej, jestem Kris. - zwrócił się do Key i Taemina wymieniając z nimi uściski dłoni. Poprowadził chłopców w głąb willi niedbałym ruchem dłoni wskazując kolejne pomieszczenia. - Tam macie kuchnię, nie krępujcie się, lodówka jest pełna i żarcia i procentów. Kibel jest tam, a większość siedzi teraz nad basenem, idziemy?
   Cała trójka pokiwała ochoczo głowami ruszając za gospodarzem. Po drodze Kris wręczył im po butelce piwa, co spotkało się ze sporym entuzjazmem chłopaków. Taemin od razu zabrał się za opróżnianie naczynia, przez co prawie potknął się o próg wpadając w przejściu na jakiegoś wysokiego chłopaka. Mruknął ciche przepraszam i ruszył za Jonghyunem i Key do miejsca, gdzie siedziała reszta gości.
    Przyjrzał się dokładniej wszystkim twarzom ciesząc się, że są tu też dziewczyny. Dlaczego? Po prostu czuł pociąg do obu płci. Posłał zniewalający uśmiech słodkiej brunetce siedzącej pomiędzy ciasno obejmującymi się blondynami, a osobnikiem o czarnych włosach i nie do końca określonej płci.
   - Dobra ludzie! To są Jonghyun, Key i Taemin. Chłopaki, poznajcie Sehuna z Luhanem, Sulli, Amber, Lay'a, Krystal, Chena, Sunny... Muzą zajmują się GD i TOP... a reszta szwenda się po domu, albo gdzieś. - rzucił wskazując odpowiednie osoby.
   Taemin uniósł w zdziwieniu brwi posyłając Key pytające spojrzenie. Maksymalnie dziesięć osób, co? Dobre sobie. Na imprezie było grubo ponad dziesięć osób.
   Bez zastanowienia podszedł do stolika wlewając w siebie od razu trzy kieliszki soju i przysiadł się do Sulli obejmując ją ramieniem. Nie znał dziewczyny, ale co z tego. Miał zamiar dobrze się bawić i nie myśleć.
   Pił i tańczył bez opamiętania. Gdzieś w trakcie imprezy dowiedział się, że w rzeczywistości szaleństwo ma trwać kilka dni. Wzruszył jedynie ramionami wracając do obcałowywania nagiego ramienia uroczej Sulli. Była słodka, to prawda, ale nie potrafiła zastąpić mu Onew. Co z tego, że następnego wieczoru obudził się z nagą brunetką w jednym łóżku. To nie było wystarczające.
   Ociężały ubrał się w pierwsze lepsze ciuchy, które znalazł w pokoju i poczłapał w stronę głośnych śmiechów dochodzących z dołu. Większa część gości już rozpoczęła imprezę na nowo. GD majstrował coś przy głośnikach, a Tao formował właśnie kilka kresek białego proszku dając innym rurki do wciągnięcia kokainy. Tae poczłapał do gigantycznej lodówki sięgając kolejną butelkę soju i jakąś szklankę z szafki. Zapełnił pół naczynia i wypił duszkiem okropnie się przy tym krzywiąc. Niemal od razu poczuł przyjemne ciepło rozchodzące się po rozgrzanym ciele.
   - Ostry z ciebie zawodnik Minnie.
   Taemin rozejrzał się zdezorientowany po pomieszczeniu. Zogniskował wzrok na opierającym się o framugę wysokim brunecie o nieco żabiej aparycji. Zmarszczył brwi intensywnie się zastanawiając. Skądś go kojarzył.
   - Słyszałem, że szalałeś zeszłego wieczoru. Kierujesz się zasadą "żeby życie miało smaczek raz dziewczynka, raz chłopaczek"? - zażartował brunet
   - Może. Skądś cię kojarzę...
   Brunet podszedł powoli do siedzącego na blacie stołu Taemina. Dłonie ułożył po obu stronach jego bioder przybliżając twarz do słodkiej buzi chłopaka. Musnął wargami kącik ust Tae i uśmiechnął się seksownie.
   - Choi Minho, pamiętasz? Nie raz bawiłeś się ze mną w klubie. - mruknął owiewając gorącym oddechem usta młodszego - Dlaczego przestałeś przychodzić?
   - Nie twoja sprawa. - odparł Taemin wędrując ciekawskimi palcami pod koszulką bruneta.
   Choi pochylił się, zaborczo całując nastolatka. Ten tylko zarzucił mu ręce na szyję przyciągając nieco bliżej. Czuł przyjemne zawroty głowy i kompletne odrealnienie. Brunet świetnie całował, jednak nie było mu dane nacieszyć się pieszczotą, bo do kuchni wpadł Kris wołając ich do ogrodu.
   Niechętnie ruszyli za blondynem nie bardzo wsłuchując się w jego paplaninę o "zajebistej grze zwanej potocznie pijaną butelką". Usiedli w kółku razem z resztą towarzystwa. Po środku ustawiona została litrowa butelka soju, saszetka z kokainą i mały stosik karteczek z zadaniami.
   W pierwszej rundzie korek wskazał Krystal. Dziewczyna odkręciła butelkę, pociągnęła spory łyk i  sięgnęła po karteczkę z zadaniem. Po chwili zdjęła skąpą koszulkę patrząc w oczy Taeminowi. Jego spojrzenie bezwiednie powędrowało na krągłe piersi dziewczyny. Zrobiło mu się gorąco, gdy dziewczyna pochyliła się seksownie, by zakręcić butelką. Później Jonghyun musiał wciągnąć trochę koki, Key zatańczył seksownie na krześle, Kris dostał zadanie opróżnienia butelki piwa za jednym razem. Jeszcze kilka innych osób wykonało swoje zadania po czym wypadło na Taemina. Pociągnął spory łyk soju, odstawił butelkę i wziął do ręki małą karteczkę z zadaniem.
   - Najbardziej szalona rzecz, jaką w życiu zrobiłeś? - przeczytał i zastanowił się chwilę zanim odpowiedział - Mam romans z moim nauczycielem od fizyki.
   Na chwilę zapadła cisza, po czym rozległy się gwizdy i odgłosy aprobaty. Właśnie w jakiś chory i nienormalny sposób zyskał w ich oczach nieco szacunku. Nie chciało mu się nawet nad tym rozwodzić, więc bez zastanowienia zakręcił butelką, która wskazała Key. Blondyn w skupieniu przeczytał tekst na skrawku papieru, po czy chwiejnym krokiem podszedł do Krisa, opadł na jego kolana i wpił się w jego wargi. Chłopak nie protestował ochoczo oddając pocałunki do momentu, aż wściekły Jjong odciągnął brutalnie swojego chłopaka prowadząc z powrotem na jego miejsce. Key mruknął coś niezadowolony, ale posłusznie zakręcił butelką.
    Minho spojrzał zdegustowany na korek, który wskazywał jego kolano. Westchnął ciężko, upił trochę wódki i sięgnął po karteczkę. Uwiedź osobę naprzeciwko Ciebie. Masz trzy godziny. Z chytrym uśmieszkiem podniósł wzrok i już wiedział, że to najlepsze zadanie na jakie mógł trafić.
   Z naprzeciwka wpatrywał się w niego lekko zamglonym wzrokiem rudowłosy chłopak bez koszulki. Jego blada skóra niemal prosiła się o dotyk, a Minho chciał się rzucić na niego tu i teraz, jednak był w stanie zrobić to też w nieco bardziej odosobnionym miejscu. Zapatrzył się na wejście do domu układając w głowie misterny plan przelecenia Taemina.
   Jego przemyślenia przerwał pisk przerzuconej przez ramię Tae Krystal. Chłopak biegł w stronę basenu z dzikim okrzykiem. Zrobił kilka okrążeń wokół zbiornika wreszcie zatrzymując się niedaleko drabinki.
   - Wrzucać? - wrzasnął do zebranych głośno się śmiejąc
   Odpowiedziało mu zbiorowe "TAAAAK!" i piski Krystal. Taemin cofnął się kilka kroków, żeby mieć więcej miejsca na rozbieg, po czym z bojowym okrzykiem pobiegł w stronę basenu. Wylądowali z głośnym pluskiem w wodzie, co zapoczątkowało serię skoków reszty imprezowiczów.
   Minho przyglądał się temu z lekkim uśmiechem na twarzy. Taemin był kompletnie napruty, co zdecydowanie ułatwiało mu robotę. Jednak nie chciał jedynie pieprzyć się z Tae i zapomnieć. Chłopak naprawdę mu się podobał tylko w tym momencie Choi był zbyt otumaniony alkoholem, żeby dłużej zastanawiać się nad swoimi uczuciami. Ruszył w stronę basenu po chwili wskakując do przyjemnie chłodnej wody. Miła odmiana dla gorącego, letniego powietrza.


   Podpłynął do opierającego się o ścianę Taemina bez ostrzeżenia wpijając się w jego pełne usta. Nastolatek bez zastanowienia oddał pocałunek układając dłonie na ramionach partnera. Przybliżył się, chcąc jak najszczelniej przywrzeć do gorącego ciała. Minho ścisnął delikatnie pośladki Taemina odrywając się od jego ust.
   - Jacuzzi? - szepnął wprost do ucha nastolatka
   Taemin jedynie kiwnął w odpowiedzi głową kierując się w stronę drabinki. Wydostali się z basenu i ociekając wodą ruszyli w stronę jacuzzi znajdującego się w nieco bardziej odległej części ogrodu. Minho chwycił dłoń młodszego splatając ich palce. Czuł niesamowitą ekscytację na myśl o tym, co ma się za chwilę wydarzyć. Pomimo wielu spotkań w klubie i mnóstwa zbliżeń nigdy nie doszło pomiędzy nimi do czegoś poważniejszego, nad czym brunet ubolewał. Naprawdę miał ochotę na zgrabny tyłeczek Tae.
   Zanim jeszcze zdążył zanurzyć się do połowy chociażby w gorącej wodzie, już przylgnęło do niego drobne ciało błyskawicznie zapraszając do pocałunku. Opadł z pluskiem na siedzisko ciągnąc na swoje biodra Taemina. Wkradł się językiem do ust młodszego jednocześnie niemal miażdżąc pełne wargi. Dłonie ułożył na jego biodrach delikatnie naprowadzając je bliżej swojego członka. Ich delikatnie pobudzone męskości otarły się o siebie przez materiał szortów wywołując prąd rozkoszy przeszywający ich ciała.
   Drobne dłonie Taemina powoli wędrowały w górę znacząc drogę od białego sznureczka spodenek aż do ramion. Zacisnął palce na włosach Minho, gdy starszy przygryzł skórę na jego bladej szyi. Minho zassał się na podrażnionym miejscu wprawiając ciało nastolatka w lekkie drżenie. Poruszył delikatnie biodrami jednocześnie usadawiając Taemina tak, że teraz siedział na jego powoli budzącej się męskości doskonale wyczuwając każdy najdrobniejszy ruch przez materiał cienkich szortów. Nastolatek jęknął przeciągle tuż obok ucha bruneta mocniej ciągnąc go za włosy.
   Ich usta ponownie połączyły się w chaotycznym, pełnym pożądania pocałunku. Języki ocierały się o siebie, czasem zderzali się zębami, a wszystko dlatego, że czuli niezaspokojoną potrzebę bliskości. Ciała przywarły ciasno do siebie. Minho delikatnie poruszał biodrami pobudzając Taemina, którego członek ocierał się o jego brzuch. Minnie pojękiwał cichutko w usta kochanka. Nie był już w stanie zarejestrować, kto daje mu tak wielką przyjemność niemal samymi pocałunkami. Jego przyćmiony używkami umysł wytworzył wizję nauczyciela fizyki błądzącego ustami po jego bladej skórze.
   Minho posadził Taemina na skraju jacuzzi wędrując zwinnymi palcami na sznureczek granatowych szortów. Powolnym ruchem pociągnął za jeden koniec białej tasiemki, po czym równie wolno ściągnął dolną część garderoby nastolatka.
   - Rusz się... - jęknął Taemin czując narastające podniecenie
   Minho uśmiechnął się szelmowsko odrzucając spodenki gdzieś za siebie. Przejechał dłońmi po szczupłych udach Tae zatrzymując się dopiero na biodrach. Spojrzał na twarz chłopaka wyrażającą zniecierpliwienie, miał ochotę troszkę go pomęczyć. Wrócił dłońmi na wewnętrzną stronę ud Taemina delikatnie je masując.
    Ponownie przyssał się do szyi młodszego torturując ją zębami i swoim gorącym językiem. Dokładnie znaczył wilgotnymi pocałunkami całą jej długość aż dotarł do obojczyka. Nie bawiąc się w delikatności przygryzł delikatną skórę wydobywając z gardła Taemina przeciągły jęk. Chłopak oddychał coraz płycej dysząc lekko nad głową Choi.
   Minho czując satysfakcję z tego, jak jego pieszczoty działają na młodszego, wrócił do tworzenia swojej własnej ścieżki w dół ciała Minniego. Wziął do ust jeden z różowych, nieco nabrzmiałych sutków ssąc go. Chwycił w palce drugi sutek delikatnie go ugniatając, a wolną ręką gładził biodro chłopaka. Zacisnął zęby na brodawce sprawiając, że Taemin wciągnął z sykiem powietrze wplatając palce w jego gęste, ciemne włosy.
   Minho przejechał językiem wzdłuż subtelnych mięśni brzucha wciąż torturując dłonią prawy sutek młodszego. Taemin zadrżał pod jego dotykiem mając w głowie wizję całującego jego brzuch Onew. Był tak naćpany, upity i napalony, że naprawdę myślał, że to z Jinkim zaraz będzie przeżywać romantyczne uniesienia. Jakże się mylił...
   Choi włożył koniuszek języka do pępka partnera jednocześnie wędrując dłońmi wzdłuż ud chłopaka. Powędrował ustami w dół szlakiem ciemnych włosków prowadzących do męskości Taemina. Polizał czubek członka układając na nim dłoń. Zassał się na główce delikatnie zaciskając palce. Do jego uszu doszedł głośny jęk młodszego, więc zachęcony tym odgłosem poruszył delikatnie dłonią. Stymulował jego członek jednocześnie liżąc i przygryzając najbardziej czułą część. Taemin wplótł palce we włosy Minho przyciągając jego głowę bliżej swojego przyrodzenia. Zachłysnął się powietrzem, gdy Choi wreszcie wziął go całego do ust dając mu poczuć przyjemne, wilgotne wnętrza swoich ust. Tae z głośnym jękiem odrzucił głowę, gdy starszy wkradł się językiem pod napletek. Zaczął delikatnie poruszać biodrami chcąc jak najszybciej zaspokoić palące pragnienie. Jeszcze kilka okrężnych ruchów języka Minho i Taemin doszedł rozlewając się prosto do gardła partnera. Potężny orgazm wprowadził drobne ciało w drżenie, jednak nie zaspokoił do końca rządzy.
   Choi pociągnął chłopaka z powrotem na swoje kolana. Przyssał się do kuszącej szyi podczas, gdy Taemin badał dłońmi strukturę twardych mięśni brzucha. Zahaczył palcami o spodenki opuszczone nisko na biodra bruneta. Przez chwilę drażnił jego podbrzusze, by wreszcie rozwiązać sznureczek i uwolnić Minho od uciskających jego członek spodenek. Przejechał dłonią po całej jego długości nachylając się do ucha chłopaka.
   - Chcę go czuć w sobie. - wyszeptał z pasją, gdy Choi zaciskał dłonie na jego pośladkach
   Brunet zabrał się za rozciąganie młodszego. Gorąca woda idealnie rozluźniała mięśnie dzięki czemu proces trwał dużo krócej. Taemin jęczał cicho, gdy trzy palce Choi wsuwały się w niego po czym cofały i wracały ze zdwojoną siłą.
   Minho ułożył dłonie na biodrach Minniego, po czym uniósł go nieco, nakierowując na swój członek. Otarł się nim o wejście młodszego wzdychając cicho. Starał się delikatnie opuścić chłopaka, co jednak nie było do końca możliwe. Zagłębił się w nim cały, co wywołało głośny krzyk Taemina. Młodszy oddychał ciężko, a Minho dał mu chwilę na przyzwyczajenie się do jego obecności zanim zaczął poruszać biodrami. Przymknął oczy delektując się ciasnym, ciepłym wnętrzem nastolatka. Ułożył dłonie na jego biodrach jednocześnie poruszając swoimi. Z gardła Taemina wydobywały się coraz głośniejsze jęki, a i Choi nie był gorszy. Dyszał ciężko czując, że odchodzi od zmysłów przez ciasnotę Tae.
   Wreszcie trafił w prostatę młodszego, czując, jak jego ciało drży. Minniemu krzyk rozkoszy uwiązł w gardle, jedyne, co był w stanie w tej chwili zrobić. Minho przeczuwając nadchodzący orgazm chłopaka przestał się poruszać patrząc wyzywająco zamglonym wzrokiem na ściągniętą w gniewie twarzyczkę.
   - Dlaczego przestałeś? - z trudem warknął Taemin wciąż czując w sobie nabrzmiały członek bruneta
   - Błagaj.
   - Nie.
   Choi poruszył delikatnie biodrami, na co Taemin odpowiedział przeciągłym jęknięciem. Już szykował się na kolejne pchnięcie, które jednak nie nastąpiło. Zdenerwowany oparł się dłońmi o barki bruneta samodzielnie nadziewając się na członek Minho. Starszy jedynie chwycił biodra młodszego ściągając go z powrotem w dół i tak już go przytrzymując. Taemin jeszcze przez chwilę próbował się poruszyć jęcząc, gdy tylko Minho dociskał go do siebie. Nie dawał mu dojść.
   - Przestań. - szepnął podniecająco, wędrując dłońmi po ciele bruneta
   - Błagaj.
   - Zrobię wszystko! - jęknął, bo Choi znów delikatnie się poruszył
   - Grzeczny chłopiec. - mruknął brunet zaciskając palce na przyrodzeniu chłopaka
   Minho poruszył delikatnie biodrami co spotkało się z głośnym jękiem Taemina. Uśmiechnął się chytrze wpijając w jego wargi jednocześnie poruszając się w nim nieco szybciej. Tae z pasją oddawał pocałunki wczepiając palce we włosy starszego. Wróciła do niego fantazja o Jinkim kochającym się z nim w jacuzzi. Wolał myśleć, że to on, a nie ten żabi brunet.
   Choi uniósł biodra Taemina jednocześnie wypychając swoje. Z impetem trafił w prostatę Minniego powodując najpotężniejszy orgazm, jaki dane mu było do tej pory przeżyć. Tae niemal przestał oddychać. Nawet nie poczuł, że Choi rozlewa się w jego wnętrzu z głośnym krzykiem. Czuł, że jego ciało się rozpada, a pozostaje już tylko przyjemność. Miał przed oczami gwiazdki, a w zakamarkach otumanionego umysłu czaił się obraz Onew.
   Bezwładnie opadł w ramiona Minho nie mając siły nawet uchylić powieki. Oddychał z trudem wciąż czując w sobie Minho, który dyszał do jego ucha. Delikatne dreszcze wciąż wstrząsały jego drobnym ciałem, niczym wspomnienie ogromnej przyjemności.
   - Dubu... - szepnął niemal niedosłyszalnie
   - Nie będę wnikał dlaczego mówisz do mnie tofu. Najwyraźniej jesteś tak naćpany, że nie kontaktujesz. - westchnął Minho unosząc biodra Taemina i sadzając go na swoich kolanach. Pozwolił, by młodszy wtulił się w niego ciasno obejmując go w pasie.
   - Boli...
   - Jasne, że po czymś takim boli cię dupa. Gdyby było inaczej, to bym się dziwił.
   Taemin nie miał ani chęci, ani ochoty na to, żeby tłumaczyć brunetowi, że to nie tyłek, a serce go boli. Ani spicie się, ani ćpanie, ani nawet nierozważny seks z nieznajomym nie dały ulgi. Wciąż czuł się zdradzony, porzucony, wykorzystany, a aktualnie jeszcze przeruchany. Czuł, że nadchodzi zejście i jeśli zaraz nie łyknie czegoś mocniejszego to będzie albo spał, albo rzygał, albo najpierw rzygał, potem spał.
   - Daj mi wódki. - mruknął
   - Jeszcze ci mało, młody? - zaśmiał się Minho głaszcząc nagie ramiona chłopaka
   - Po prostu daj.
   Choi tylko westchnął szukając spodenek Taemina. Pomógł mu je włożyć, po czym wciągnął swoje i ruszyli z powrotem do pozostałych imprezowiczów. 


   Przy basenie Taemin znalazł jeszcze nie opróżnioną butelkę soju i jakieś fajki. Zgarnął używki i ledwo trzymając się na nogach ruszył na górę. W stercie ubrań odnalazł swój telefon i jakąś bluzę. Włożył okrycie siadając w przejściu na balkon. Zapalił papierosa, popił wódką i spojrzał tępo na wyświetlacz małego urządzenia. Bez zastanowienia wybrał numer Onew czując się coraz gorzej. Nauczyciel odebrał niemal od razu.
   ~ Taemin? - spytał z nadzieją
   - Jesteś chujem. - wybełkotał do słuchawki młodszy
   ~ Błagam, nie mów mi, że znów piłeś. - jęknął do słuchawki Jinki
   - Piłem. Ćpałem. Ruchałem się. Nic ci do tego.
   Jinki ścisnął kciukiem i palcem wskazującym nasadę nosa i westchnął ciężko. Martwił się, okropnie się o niego martwił, ale nie mógł nic zrobić. Dzielił ich ocean. Dlaczego Taemin musiał być tak lekkomyślny?! Usłyszał jak chłopak głośno wypuszcza powietrze, a po chwili do jego uszu dotarło bardzo zniekształcone skwierczenie i wdech nastolatka.
   ~ Palisz?
   - Tak, bo co?
   ~ Proszę cię, odłóż to.
   - Nie.
   ~ Taemin.
   - Dlaczego to zrobiłeś? - szepnął Tae czując, jak łzy napływają mu do oczu
   Jinki rozejrzał się po pokoju, w którym aktualnie przebywał. Był sam. Luna poszła z jego rodzicami na zakupy, a siostra wyszła z chłopakiem. Nikt nie mógł usłyszeć.
   ~ Przepraszam. -szepnął
   - Dlaczego?! - wrzasnął Taemin łkając
   ~ A co miałem zrobić? Spróbuj się postawić na moim miejscu. Mi też nie jest łatwo. Jesteś dla mnie ważny, nic nie mogę na to poradzić, ale nie chcę skrzywdzić Luny. Mój ojciec mnie wydziedziczy.
   - Kurwa, jesteś dorosłym facetem! Sraj na ojca!
   ~ Taemin, proszę cię, zrozum.
   - Cokolwiek dla ciebie znaczyłem? - wyszeptał walcząc ze łzami
   ~ Wszystko! Taemin, błagam! Wrócę, wszystko ci wytłumaczę! Tak bardzo żałuję. Proszę, nie rób już głupstw.
   - Co jest głupstwem? To, że zakochałem się w podstarzałym pedofilu?! Tak, to jest kurwa jedno wielkie głupstwo.
   ~ Obiecaj mi.
   - Nie.
   ~ Proszę cię. - szepnął z mocą Jinki
   - Spierdalaj. - warknął Taemin i nacisnął czerwoną słuchawkę
   Onew z wrzaskiem pełnym bólu rzucił telefonem w przeciwległy kąt pokoju. Z bezsilności schował twarz w dłoniach z trudem powstrzymując się od zniszczenia czegoś. Nigdy nie przypuszczał, że będzie mógł aż tak skrzywdzić ważną dla niego osobę. Bał się, że Taemin się wykończy. Młody nie był gotowy na taki cios ze strony Jinkiego.
   W jednej chwili mężczyzna zdecydował. W tej chwili wiedział, co jest dla niego w życiu najważniejsze i musiał o to walczyć. Rzucił się w poszukiwaniu jakiejś kartki i długopisu. Na kolanie naskrobał krótką wiadomość, spakował najpotrzebniejsze rzeczy i wybiegł trzaskając drzwiami.

Luna, przepraszam, musiałem wracać. Zobaczymy się, jak wrócisz. Przeproś rodziców i moją siostrę.
Onew
*~*~*~*
Hejka! Witam gorąco Katarzynę Basamon~! *macha jak szalona*
Baaardzo szybciutko (to chyba zasługa otrzymanej od was weny) dodaję kolejną część! Jeju, jeszcze nigdy tak długiej nie napisałam, serio! O.o Prawie 7 stron w wordzie jak na mnie to masakrycznie dużo! ^^
Czuję się źle z tym, że kilka z was mnie już przejrzało >.< Skąd wy wiedziałyście co ja planuję? ;(
Chcecie odpowiedzi na komentarze? Pewnie chcecie ^^ To już lecą! :D
Dubu ^^: Zaznaczam, że jestem chroniona, nie zabijesz mnie >.< Bez pośpiechu, trzeba dodać troszkę dramaturgii zanim będzie dobrze! ^^
Arisa Chan: Gdyby to było takie proste, jak mówisz... :P Mam nadzieję, że długo nie czekałaś ;)
★ berenika: Nie płacz słońce... :((((
i_want_youu: Przepraszam, musiałam, nie bij! >.< Przejrzałaś mnie, odgadłaś moje plany jeszcze zanim je przelałam na wirtualną kartkę! ;(( hahaha Też wolę OnTae, ale czasem trzeba urozmaicenia, nie? ;)
misoon: Miałaś rację, teraz Onew był już zbyt daleko, żeby pomóc Tae. No cóż, są też inne konsekwencje wyjazdu ;) Nasz Onew nie jest jedynym amatorem Taeminowych kształtów >.<
Yume Kihara: Heee!^^ OnTae-niści łączmy się! *.* Myślę, że JongKey nie powinnaś się martwić (przynajmniej narazie)
Lillian: Kiedyś na pewno będą szczęśliwi ;) Nie smuć się :)
dubu: Niestety tylko jedna z twoich nadziei się spełniła (szybko dodana część)... Przepraszam >.<
Datenshi189: Kolejna, która się domyślała 2mina >.< Aż tak łatwo mnie przejrzeć? xD Związek JongKey kwitnie! Bez problemów i kłótni, są szczęśliwi ^^
Natalii Lee: No cóż, cieszę się, że mnie nie okłamujesz! *.* Więc tak... Onew miał wyjechać tak jakoś na miesiąc, ale wyszło jak wyszło ;) Wiesz... Jinkuś wcinał rodzinne obiadki... aż zadzwonił Tae :P Wzruszyć miał nie tyle wyjazd Dubu, bo to było już postanowione dawno, a wspomnienia Minniego i opiekuńczość Onew. Nwm czy się udało, mam nadzieję, że tak :P
dominika szczep: Nie przepraszaj za słownictwo, w końcu mamy wolność słowa ;) Dziaaa :*
Shinoichi: Tyle miłości! *.* Też mnie rozgryzłaś... Tak, żabol niestety wkroczył >.<
Blackey: Ja wiem jedynie, co zrobi Onew przez następne dwie(?) części... Dalsze to jeszcze zbyt odległa akcja >.< Ach te azjatyckie klaty! *.*


To chyba na tyle :P Do zobaczenia przy kolejnej części ^^

17 komentarzy:

  1. Ty nie bądź tego taka pewna, że cię nie zabiję haha ^^ dla chcącego nic trudnego :D
    Nie no ale teraz w sumie po tym rozdziale nie czuję chęci mordu (jakkolwiek to brzmi ;p). Część strasznie mi się podoba *.* w sumie nie wiem czemu, bo to było dość przykre... (rozmowa Tae z Onew, sam sex 2min...)
    Mam nadzieję, że Tae wybaczy Dubu i bd żyli dłuuuuugo i szczęśliwie ^^ Minho nie lubię >.< napalony żabol pff Minnie jest Onew a nie jego! niech spada! >.<
    No i jest też kochane JongKey~~ <3 ja ich uwielbiam po prostu <3
    A i yay Kriis~! *.* KOCHAM CIĘ, MAKNAE <33 (ty już wiesz o co mi chodzi haha ^^)
    Mam nadzieję, że pisanie kolejnych części też ci bd przychodziło z taka łatwością i że już nie długo pojawi się kolejna część. (Będę ci marudziła jakby cię leń dopadł :D)
    Znów za dużo zbędnego gadania... i za dużo emotek... ale to przez ten rozdział! >.< to co piszesz wzbudza we mnie za dużo emocji haha ^^
    Weny kocie ^^
    Całuski ;*
    Dubuu~ ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. ojezu, nie spodziewałam się, że tak nagle dowalisz z tym 2minem! i w ogóle kocham czytać opisy takich imprez w fanfikach, chyba nawet sama chciałabym tam iść XD" niedobry taeś nakrzyczał na onew, a jinki tylko przeprasza, widać miłość ślepa jest, skoro nie zauważył nawet, jak nastolatek dyktuje mu warunki kkk~ i nawet było słodkie jongkey na początku!
    naprawdę świetny rozdział i miał w sobie multum wydarzeń i emocji. mega, po prostu mega, uwielbiam Fantazję i uwielbiam Ciebie! ślę uściski i życzenia weny. miłej reszty majóweczki~

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ ten Minho jest wnerwiający... Co z tego, że zabójczy seks, skoro wnerwia mnie jego podejście do Tae? No ale seks genialny. :P Tak się wczuwam w sytuację Taemina... Biedny. Doskonale rozumiem, że chce się schlać, zaćpać i zapomnieć. Swoją drogą to całkiem słodkie. Szkoda mi go, ale z drugiej strony okropnie rajcuje mnie sposób w jaki okazuje swój bunt przeciw całemu światu. Ich rozmowa telefoniczna była taka pełna emocji. <3 Kocham takie rzeczy.^^ Dobrze, że przynajmniej Onew trochę zmądrzał. Chwała mu za to, bo inaczej marnie by skończył. Ciekawe, czy skupisz się teraz na OnTae. Mam nadzieję, że jednak trochę JongKey nam jeszcze zaserwujesz. :D Swoją drogą, wkurzenie Jonga, jak Key całował Krisa było boskie. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja nie znosze minho ale jakos toyje bo w koncu onew zmadzal i wruci do tae mam nadzieje ze tae nie zrobi gupstwa i ze wbaczy mu ja bym wybaczyla ale mam nadzieje ze wybaczy bo bd lubie OnTae o nie chce zeby cos sie zlego stalo bo bd plakac i JongKey mam nadzieje ze wszystk bd dobrze i duzo weny zycze i szybiego nowego wpisu♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Buuu, normalnie nie mam słów co do Taemina.
    Ależ chłopak szaleje , aż mi się tak smutno zrobiło że sobie z tym wszystkim poradzić nie potrafi.
    Ale Onew wraca i mam nadzieję że coś zdziała z tym Tae.
    I muszą się w końcu dogadać.
    Ja chce szczęśliwe zakończenie.
    Życzę weny.♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże prawie się poryczałam. Mimo zasmutowania tymi smutami dzisiaj, ahh jacuzzi było fajne *_* Po prostu ta rozmowa OnTae nie dość, że mi coś przypomniała niefajnego to jeszcze sama była taka smutna. Niemal słyszałam ten rozpaczliwy szloch Taemina :( Ale Onew wraca! Tak tak tak! Teraz już wszystko będzie dobrze, mam nadzieję, że Mino się nie wtrąci >_<

    OdpowiedzUsuń
  7. KOBIETO JA CIĘ NORMALNIE KOCHAM *.* Rozdział fajny! ;p Jestem ciekawa co będzie z Taeminem i Jinkim.. Czy Minho im trochę przeszkodzi? Z dużą niecierpliwością czekam na kolejny wpis!!! Weny! :D :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Znowu ryczę. DDDDDDD:
    Z Ciebie to przebiegłe stworzenie jest, naprawdę! Najpierw słodzisz mi tymi koszulkami JongKey, powodując, że ciągle mówię "awwww~", potem sprawiasz, że się normalnie rumienię przed kompem, bo dawno nie czytałam tak dobrze napisanego seksu, a pod koniec... aaa. Minnie, skarbeńku, kochanie, wszystko będzie dobrze, naprawdę!
    Cholernie się cieszę, że Dubu ogarnął dupę i chce wrócić do Taemina. Tak bardzo, bardzo się cieszę! *pokazuje łapkami, jak bardzo* Aigoo, Twój OnTae jest taaki cudowny. Jestem serio pod wrażeniem, że z Fantazji, która początkowo miała być lekka, wyszło tak cudownie emocjonalnie opowiadanie. Really, jest jednym z kilku fanficków,, na które oczekuję z ogromną niecierpliwością. Cudo normalnie, cudo. Jesteś genialna, Maknae, ale chyba już o tym wspominałam, a jak nie, to możesz mnie skopać i oczywiście teraz to mówię.
    Jejku, Minnie, nie zrób nic głupiego... Znaczy - nie zrób nic GŁUPSZEGO niż to, co teraz robisz. ;;
    I normalnie.. ehh. Nawet mimo mojej niechęci do Minho, aż trochę żal mi się go zrobiło. Naprawdę coś czuje do Taemina?
    Ale to na tyle mojej empatii do Żabki, bo ja jestem OnTaeholiciem i to oni mają być, kurczę, razem. ;;
    By the way, słuchałam dzisiaj Skrillexa, nawet tej piosenki, wiesz? Haha, kocham ją, jedna z moich ulubionych. Aww, i do tego Sleepless night od SHINee - piękna, taka nastrojowa. Ostatnia część po gwiazdkach + ta melodia = Bere płacze i ma takie jakieś świecące oczka.
    Ah, sytuacja z zazdrosnym Jjongiem była napraaawdę urocza. Tak, Dinozaurze, pilnuj swojej Divy, bo jeszcze gdzieś Ci ucieknie. c:
    No, słońce, cudowny rozdział. Ciesze się, że się tak genialnie rozpisałaś, bo mam co czytać po nocach. <3
    W ogóle to muszę to jeszcze raz ogarnąć... awwww~.
    Pozdrawiam i chęci Ci życzę, love ya. :3
    [yoru-ni-sasayaku; zamkniety-umysl]

    OdpowiedzUsuń
  9. No i tak to kurde jest! Kilka dni nie wejdziesz na blogera i już masz takie zaległości w czytaniu opowiadań. Aish... Wybacz mi, że poprzedniego nie komentowałam, ale dopiero teraz przeczytałam te dwa rozdziały i stwierdziłam, że napiszę Ci taki jeden piękny komentarz. :D
    Zacznijmy od tego, że: awww~ JongKeyowe bluzeczki! *o* Zawsze chciałam takie couple clothes, więc tak strasznie się cieszę, że to było w Twoim opowiadaniu. :D Swoją drogą - jak ja się cieszę, że między nimi jest wszystko w porządku, chociaż jedna para, która będzie mogła mieć normalne życie. C:
    Powiem Ci, że ta impreza musiała być GENIALNA! Ja nie mogę, chyba dałabym się pokroić, żeby tylko wejść na taką imprezę, naprawdę. O.o Dodatkowo GD i TOP zajmują się muzą?! Magia, po prostu cudo! <3 Ach, tak bardzo chciałabym się znaleźć na tej imprezie. :D
    Aha~! Wiedziałam, że ten żabi kolega z klubu to będzie Minho - jestem geniuszem! XD Z jednej strony: "Jaaaaa~ 2minowy seks ♥" *fangirling*, a z drugiej: "O nie... A co z OnTae? :c" :D Chociaż ja tam się nie dziwię młodemu, pewnie gdyby mnie tak ktoś zranił jak Jinki jego, to też chciałabym się wyżyć. Aish~ żeby z tego tylko nie wynikły jakieś komplikacje. :c
    Onew wreszcie do niego leci! Jupikajej! ♥ A potem musi jeszcze zostawić tę dziwkowatą szmatę i będzie na zawsze szczęśliwy z Taeminem, a Minho wsadzą do więzienia za gwałcenie nieletniego... Hm, chociaż w sumie to przecież Tae tego chciał, więc... Dobra, ja wiem, ze coś wymyślisz i się go pozbędziesz! :D O wiem! Będzie genialna fight między Onew i Minho - tylko jeden z nich będzie mógł ujść z życiem. XD Dobra, nie słuchaj mojego głupiego gadania. :P Naprawdę nie mogę się doczekać tego aż wreszcie dodasz kolejny rozdział i będę mogła dalej śledzić losy OnTae i JongKey. <3
    Ta część jest, jak zawsze, genialna i czekam na jeszcze więcej~! *o*
    Duuuużo weny, hwaiting~! ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam~~
    Zacznę od tego, ze cieszę się że tutaj trafiłam. Czystym przypadkiem ale moze to przeznaczenie?... Okey, paple od rzeczy xD
    Mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowana ale cieszę się z tego, że Minho wkroczył... Jakoś zawsze bardziej byłam za 2min niż OnTae.
    Jednak pomimo, ze ten paring mnie nieco odstraszył na samym początku twoje opowiadania są cudowne. Przyjemnie się je czyta a ten seks... rozpływam się po prostu. I wielki plus dla JongKey! Są tacy słodcy razem! A to co Jonghyun zrobił dla Kibuma kilka rozdziałów wstecz.. po prostu rzygam tęczą <3
    No ale wracajac do Taemina.. pomimo, ze nie przepadam za Onew jako za.. kochankiem to jest mi przykro, ze Tae tak cierpi. Uwielbiam go tak bardzo [ zwłaszcza w twoim opowiadaniu ] że będę szczęśliwa jeśli nawet skończy z Onew <3
    Dlatego życze weny, zdrowia, chęci i czasu na pisanie~!

    P.S. Zapraszam do siebie na bloga. Mam nadzieję, ze w wolnej chwili zajrzysz :3
    http://namroznymbiegunie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Też cię witam :D *macha jak dziecko z ADHD* Piszesz wspaniale i wciągająco, życzę weny Hwaiting~!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj taak, Azjatyckie klaty są najlepsze. :P
    Wiesz? Cieszę się, że tak szybko dodajesz rozdziały. Człek nie musi zbyt długo czekać na kontynuację i wyjaśnienie kilku spraw. Aż się uśmiechnęłam, kiedy Onew postanowił wrócić. Jestem ciekawa, jak zareaguje na 2min. :D
    Czekam na kolejną, już 10 część.
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytalam wszystko w mniej więcej dwie godziny.
    Zakochalam się w tym!~
    Mało JongKey w tym rozdziale, ale wybaczam, bo był seks 2min. *^*
    Czekam na kolejne.~~

    OdpowiedzUsuń
  14. witaj.






    uwielbiam Twojego bloga >3<


    masz bardzo wciągające opowiadania, ale moim faworytem jest te 8 części Kurosza *^*




    też piszę i chciałabym, żebyś oceniła mojego bloga, skomentowała opowiadanie, jak możesz :3






    pozdrawiam, Dominika Phantomhive.



    kuroshitsuji-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś okrutna.! Ja tu przez ciebie nie śpię tylko ryczę o 4 w nocy ty zły człowieku.!!! Zniechęcasz mnie do 2min.!! Ja nie mogę się wypowiadać. Rozdział zajebiście napisany, ale cholera i tak mam w sobie przez ciebie tyle emocji, że mam ochotę krzyczeć.!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja cie pierdzule no! Jak mi szkoda Tae, i tą jego niechęć do życia,że szok :(
    Rozmowa Tae i Onew przez telefon...serce mnie teraz boli :( Brak mi słów...badum tss xD Jednak to co zrobił na końcu Onew, to po prostu mam ochotę krzyknąć ,,Polać mu!'' xD Aww ;3

    OdpowiedzUsuń