"Fantazja" Część 12


Bądź przy mnie, patrz w moim kierunku, nawet jeżeli jeszcze nie znam miłości
Bądź przy mnie, chroń mnie, ponieważ nadal jestem nieporadny w miłości




   Taemin przetarł leniwie oczy przy okazji wydając z siebie dziwne mrukliwe dźwięki. Nierozgrzane struny głosowe potrafiły naprawdę ranić uszy, dlatego dobrze, że w pobliżu mógł być jedynie Minki.
   Nastolatek z uporem maniaka próbował wrócić do jednego z najprzyjemniejszych snów, jakie mu się ostatnio trafiały. No bo kto nie chciałby chociaż chwilę pomarzyć o bliskich kontaktach ze swoim nauczycielem? Takie erotyczne sny z profesorem Onew w roli głównej ostatnio przytrafiały się Taeminowi coraz częściej. Denerwujące było jednak to, że budził się potem z problemem. Poważnym problemem.
   Zirytowany odrzucił kołdrę posyłając sceptyczne spojrzenie swoim dolnym partiom ciała. Zmroził wzrokiem sterczące z wiadomych powodów bokserki mając nadzieję, że to trochę ostudzi jego pobudzony członek. Kiedy nawet to nie podziałało postanowił wziąć sprawę w swoje ręce. Delikatnie zsunął bokserki jedynie na tyle, żeby móc wziąć się za załatwienie naglącej potrzeby. Westchnął nieco zrezygnowany jeszcze zanim popatrzył oskarżycielsko na swoją prawą dłoń.
   Delikatnie musnął narząd czując rozchodzące się po całym ciele dreszcze. Przygryzł dolną wargę i przymknął oczy chcąc szybko zakończyć to, co było konieczne. Chwilę gładził delikatnie swój członek, jakby to był największy skarb, jaki posiadał po czym chwycił go mocno w dłoń, a z jego ust wydobyło się ciche sapnięcie. Szybkim ruchem przejechał kilka razy po całej długości czując, że traci zdolność jasnego myślenia.
   Pod powiekami ukazał mu się obraz nauczyciela. Roztrzepane włosy, seksowne wygięcie warg, przeszywające spojrzenie, nagi tors... kolejne ruchy dłonią, płytkie oddechy. Zagryzł dolną wargę chcąc się powstrzymać od głośnego jęku. Biała substancja wylądowała na dłoni i poplamiła bokserki, kiedy ręka bezwładnie opadła na udo.
   Taemin jeszcze chwilę leżał bez ruchu oddychając ciężko. To zaczynało się robić męczące. Prawie codziennie miał rano problem. Mniejszy lub większy, ale miał. Jak długo będzie musiał sobie radzić sam? Czasem denerwowało go podejście Onew. Cholerny gentleman.
   Nastolatek podniósł się z łóżka i poczłapał w stronę łazienki uważając żeby nie pobrudzić klamki. Dokładnie umył ręce, potem zęby i twarz, po czym leniwie ruszył do kuchni. Stanął przed lodówką zastanawiając się co by tu zjeść. Potarł stopą swoją prawą łydkę i sięgnął po kilka jajek, kiełbasę i masło. Z szafki wyjął patelnię, deskę do krojenia i nóż. Po chwili zastanowienia wrócił się po kartonik mleka bananowego. Od razu wbił w opakowanie rureczkę i jedną ręką trzymając napój zabrał się za krojenie kiełbasy. Szło mu opornie, a do tego przypomniał sobie, że powinien jeszcze zrobić coś dla Minkiego. Wrócił do lodówki po jeszcze kilka jajek i pół kiełbasy. Podrapał się po nagich plecach i wrócił do krojenia. 
   Postawił patelnię na kuchence i poszedł do pokoju brata. Minki już siedział na podłodze w uroczej piżamce w samochodziki bawiąc się klockami. Taemin przytulił braciszka i poczochrał jego czarne włoski, po czym wziął na ręce i zaniósł do kuchni. Maluch bardzo chciał pomagać, więc wylądował na blacie obok Tae przypatrując się jego poczynaniom. Co chwila śmiał się uroczo, gdy starszy brat niemal trafiał nożem w swój palec.
   - Nie chciałbym zaraz wieźć cię na pogotowie Minnie. - do ucha Taemina dotarł szept, a chwilę potem silne ramiona oplotły się wokół jego półnagiego ciała
   - Jinki! Co tu robisz? - mruknął rumieniąc się. Nie uważał, by z rana jego wygląd przyciągał, raczej odpychał. Dobrze, że chociaż umył zęby.
   - Drzwi były otwarte, a ja się stęskniłem. Muszę ci powiedzieć, że mógłbym cię częściej widywać w takiej wersji. - Jinki pocałował delikatnie ramię nastolatka.
   - Przestań... - niemal jęknął Taemin czując dłonie wędrujące w stronę jego bioder i gorące ciało przyciśnięte do swoich pleców
   - Dlaczego? - spytał Onew odwracając młodszego przodem do siebie
   - Bo mój młodszy brat siedzi na blacie, a ja muszę zrobić mu śniadanie. - mruknął zawstydzony pochylając głowę, by chodź trochę ukryć rumieńce i pożądanie, które było widać gołym okiem. Zwłaszcza po jego porannych działaniach.
   - Minnie... - westchnął Jinki wędrując wzrokiem w dół ciała chłopaka. Uśmiechnął się wrednie widząc jego dolną i jedyną część garderoby. - Mogłeś się chociaż przebrać, wiesz?
   - Hyung... - jęknął młodszy
   - Wiesz, rozumiem, że masz potrzeby, ale mogłeś zadbać o czyste bokserki. - odparł lekkim tonem nauczyciel
   - Hyung, przestań.
   - Idź się ubrać, a ja zrobię coś dla Minkiego, dobrze?
   - Jasne tatku. - burknął chłopak ruszając w stronę swojego pokoju
   Onew spojrzał na chłopczyka siedzącego na blacie. Malec wcinał kawałek kiełbasy nieudolnie ukrojony przez starszego brata.
   - Zaraz zrobimy ci coś zjadliwego na śniadanie. - powiedział Onew uśmiechając się do chłopca
   Minki pokiwał radośnie główką i utkwił spojrzenie swoich wielkich oczu w mężczyźnie, który właśnie zabierał się za rozgrzanie patelni. Onew pokroił do końca kiełbasę, po czym wrzucił ją na patelnię. Wbił jajka do szklanki, rozmieszał je widelcem i odstawił na blat jednocześnie rejestrując odgłos lejącej się pod prysznicem wody. Przed oczami stanęło mu wyobrażenie nagiego ciała Taemina, po którym spływają pojedyncze kropelki wody. Otrząsnął się dopiero wtedy, gdy maluch rzucił w niego kawałkiem kiełbasy. Westchnął cicho i kontynuował smażenie mięsa. Po chwili dorzucił również jajka. Jakimś cudem namierzył szafkę z zastawą, po czym wyciągnął z niej trzy talerze. Nałożył jajecznicę i zawołał Taemina. Chłopak przyszedł akurat, gdy Jinki niósł talerze do stołu i gdyby nie to, że starszy już je stawiał, prawdopodobnie musieliby smażyć kolejną jajecznicę.
    Onew patrzył jak zahipnotyzowany na nastolatka. Przed nim stał Taemin jedynie w bokserkach i bardzo obcisłych czarnych rurkach. Na barkach przerzucony miał ręcznik, a z włosów kapała woda. Kilka kropli wciąż znaczyło mlecznobiałą skórę klatki piersiowej chłopaka. Teoretycznie jeszcze przed chwilą Jinki widział chłopaka w samych bokserkach, ale widok zaspanego Taemina nie równał się z tym, który miał aktualnie przed oczami.
   - Jeść! - pisnął Minki po raz kolejny wyrywając Onew z zamyślenia
   - Właśnie hyung, jedzmy. Jestem cholernie głodny. - zawtórował bratu nastolatek wycierając ręcznikiem włosy z boku głowy
   Onew jedynie usiadł do stołu wciąż wpatrując się w Taemina. Nastolatek natomiast podszedł do blatu, przy którym nauczyciel przygotowywał śniadanie i wziął na ręce braciszka. Posadził go na krześle obok siebie i wręczył widelec. Maluch z szerokim uśmiechem zabrał się za jedzenie swojej stosunkowo dużej, jak na jego wiek, porcji. Nie był świadomy ani gorących spojrzeń mężczyzny, ani prowokacyjnego zachowania starszego brata. Bo skąd miał wiedzieć, co się właściwie dzieje? Dla malucha ważne w tej chwili były dwie rzeczy. Pyszna jajecznica i ulubiony samochodzik, reszta mogła nie istnieć.
   - Wyjdziemy gdzieś? - rzucił z pełnymi ustami Taemin
   - A co z Minkim?
   - Weźmiemy go ze sobą.
   Jinki wepchnął sobie do buzi kolejną porcję jajecznicy myśląc intensywnie. Teoretycznie nie powinien pokazywać się z Taeminem publicznie, ale w sumie byli na spacerze już tyle razy, że kolejny nie powinien zaszkodzić.
   - Co proponujesz? - spytał mierząc w nastolatka widelcem
   - Może park? Minki lubi chodzić ze mną na plac zabaw w północnej części, nie bracie? - Taemin połaskotał braciszka w bok, na co maluch rozkosznie się zaśmiał rozrzucając po stole trochę jajecznicy
   - To proponuję, żebyś się do końca ubrał. - mruknął Onew
   - Hyung, marudzisz! - prychnął w odpowiedzi nastolatek wycierając buzię brata.
   Taemin wziął Minkiego za drobną rączkę i razem powędrowali do pokoju czterolatka. Starszy brat chwilę szperał w szufladach w poszukiwaniu wygodnych ubranek dla malucha. Czuł na sobie spojrzenie Onew, który właśnie wszedł do pokoju tuż po tym, jak umył naczynia. Nastolatek starał się nie zwracać uwagi na przystojnego mężczyznę stojącego w drzwiach pokoju jego młodszego brata i próbował nie założyć Minkiemu rybaczek na główkę. Był w trakcie zapinania malcowi szelek, gdy po raz kolejny tego ranka poczuł dłonie Jinkiego na swoim nagim brzuchu. Niemal niedosłyszalnie westchnął rozanielony i prawie od razu się opamiętał. Nie chciał powtórki porannego problemu.
   - Idź się ubierz. - szepnął mu do ucha Jinki delikatnie muskając ustami płatek ucha
   Taemin przywarł mocniej plecami do torsu mężczyzny przymykając oczy. Uwielbiał czuć go przy sobie i niemal kochał dźwięk jego głosu. Silne ramiona ciaśniej go objęły i w końcu skończyło się na tym, że siedział na dywanie w rakiety kosmiczne pomiędzy nogami Jinkiego opierając się o jego szeroki tors i przyjmując pobudzające pocałunki w szyję.
   - Jinki... - jęknął cicho
   - Tak Minnie? - Jinki wymruczał w delikatną skórę na szyi chłopaka
   - Mieliśmy iść z Minkim na spacer.
   - Mieliśmy. Nie chcesz tego? - spytał delikatnie przygryzając wrażliwe miejsce za uchem Taemina, na co chłopak trochę bardziej odchylił szyję ułatwiając dostęp do niej.
   - Chcę głupku, ale nie przy nim!
   - Nie bulwersuj się. - zachichotał Jinki cmokając policzek chłopaka - Skocz się ubrać i idziemy z twoim bratem na spacer.
   - Jesteś podły. - mruknął zawiedziony Tae
   - Nie, wcale nie.
   - Owszem, teraz przez ciebie będę miał całą czerwoną szyję, to raz, a dwa, że...
   - Że?
   - Dajesz mi nadzieję na... coś, czego wcale nie chcesz na razie robić. - burknął nadymając policzki
   - Skąd ta pewność? - wymruczał do jego ucha Jinki
   - Sam tak mówiłeś.
   - Racja, mówiłem. Idź się ubrać, brat nie będzie czekał, a jeśli zaraz któryś z nas się nie ruszy to Minki zadławi się resorakiem.
   - Zbywasz mnie. - westchnął Taemin wychodząc z pokoju
   Narzucił na siebie luźną bokserkę, na nos włożył ciemne okulary i chwycił pierwszy lepszy plecak. Powędrował do kuchni, gdzie zapakował małą butelkę wody, jakiś soczek dla Minkiego, trzy jabłka. Po drodze do pokoju brata wziął jeszcze z salonu pieniądze.
   - Minki, weź kilka zabawek, idziemy na plac zabaw. - nakazał bratu po czym pomógł mu spakować ulubione przedmioty.
   Zarzucił plecak na ramiona, chwycił z szafki w przedpokoju czapkę i telefon po czym oparł się o drzwi czekając na Onew i Minkiego. Spojrzał na wyświetlacz smartfona i westchnął. Jinki zobowiązał się pomóc maluchowi w załatwieniu paru potrzeb w łazience i według Taemina trwało to już zbyt długo.
   Nareszcie drzwi łazienki otworzyły się, a z pomieszczenia wyszli zadowoleni z siebie mężczyźni, ten bardzo mały i ten sporo większy. Taemin założył braciszkowi czapkę z daszkiem i złapał go za rączkę zarządzając wyjście.
   Szli w stronę parku wesoło gawędząc. Taemin stwierdził, że w sumie, jakby się uparł wyglądają tak, jakby Jinki oprowadzał po Seulu jakichś kuzynów, albo coś, a z tego wynika, że są w miarę bezpieczni.
   Dotarli na plac zabaw, gdzie już spora gromadka dzieci szalała na wszystkich możliwych urządzeniach. Minki podskakiwał z ekscytacji piszcząc na widok wszystkich zjeżdżalni i innych tego typu zabawek. W takich momentach Taemin zastanawiał się skąd u czterolatka tyle siły? Maluch niemal ciągnął go w stronę karuzeli nie dając za wygraną, gdy brat próbował skierować go na inne sprzęty. Nie przyjmował do wiadomości żadnych argumentów. Nawet tego niebywale mocnego, a mianowicie Taemin bardzo nie lubił karuzel, zwyczajnie robiło mu się niedobrze. No, ale mus to mus i już po chwili starszy brat kręcił przeklętym urządzeniem ku uciesze ukochanego szkraba.
   Onew obserwował to wszystko z niemałym rozczuleniem. Przyszło mu do głowy, że nastolatek jest wzorem brata. Który mały chłopiec nie chciałby rodzeństwa, które dla ich radości wyzbędzie się nawet jakiegoś swojego lęku? Idealny starszy brat.
    Jinki z rozbawieniem patrzył, jak rodzeństwo idzie w jego stronę. Minki podskakiwał niezwykle szczęśliwy, natomiast Taemin wyglądał lekko niewyraźnie. Zbladł i trochę się zataczał. Najwyraźniej jego błędnik nie wytrzymał i teraz chłopak opadł ciężko na ławkę obok nauczyciela chowając głowę między kolanami. Jinki posadził sobie czterolatka na kolanach, a drugą ręką delikatnie głaskał Taemina po plecach.
   - Nie wymiotuj. Nie robiłeś tego po wlaniu w siebie śmiertelnej dla zwykłych ludzi dawki alkoholu, to nie powinieneś również po zwykłej karuzeli. - zachichotał Jinki podając chłopakowi wodę wyjętą z jego plecaka
   - Hyung, przestań. -  jęknął Tae czując jak krew odpływa mu z twarzy, gdy podniósł głowę - Słabo mi.
   - Taemin... Przyciągasz kłopoty, wiesz?
   - Nie uważam, żebyś był kłopotem. - mruknął uśmiechając się blado
   - A ja owszem, ale to nie ważne. Usiądź na trawie. - instruował go Jinki - Schowaj głowę między kolana i oddychaj głęboko, powinno pomóc.
   Po kilku minutach Taemin położył się na trawie oznajmiając, że już jest dobrze. Przymknął oczy rozkoszując się promieniami słońca. Niestety nie dane było mu się długo cieszyć chwilą relaksu, bo poczuł, jak coś małego wdrapuje się na jego brzuch. Uchylił jedno oko i zobaczył gramolącego się Minkiego. Złapał chłopca pod paszki i zaczął łaskotać. Po parku rozniósł się radosny pisk i śmiech czterolatka. Po chwili do zabawy dołączył Onew, który za cel obrał sobie szczupłe boki nastolatka. W efekcie cała trójka tarzała się po trawie śmiejąc się do rozpuku.
   - Taemin! - do uszu nastolatka dotarł znajomy głos Kibuma
   Cała trójka zamarła szukając źródła dźwięku. W końcu Taemin zauważył przyjaciela po drugiej stronie placu, więc poprosił Jinkiego o przypilnowanie brata i ruszył w stronę Key.
   - Hej Bummie, co tam?
   - Wiesz, że wyglądacie jak rodzina? - raczej stwierdził niż spytał Kibum
   - To dobrze, czy źle?
   - Znaczy mam na myśli rodzina przez takie duże R.
   - Nie rozumiem. - stwierdził Taemin kopiąc leżący na chodniku kamyk
   - Wyglądacie jakby on był waszym ojcem. - zawyrokował Diva cmokając zniesmaczony
   - A mówisz mi to, bo...             
   - Bo chcę, żebyś wiedział, jak to wygląda.
   - Wiesz, że to niczego nie zmienia? - burknął Taemin patrząc poważnie w oczy Key
   - To znaczy?
   - On jest dla mnie zbyt ważny, żebym przejmował się opinią ludzi. - westchnął przeczesując palcami włosy
   - Moja opinia też się dla ciebie nie liczy?
   - Nie Key, to nie tak. Nie obchodzi mnie co myśli cała masa nieznajomych ludzi. Za bardzo mi zależy na Onew, żebym zwracał uwagę na opinię każdego.
   - Wiesz, że wciąż to jest trochę niebezpieczne, mogą cię zawiesić. - stwierdził Key poważniejąc
   - Wiem Key, wiem. Niszczysz mi nastrój. - burknął oskarżycielsko
   - Sorki. Zaraz spotykam się z Jonghyunem, więc no... tego... do zobaczenia?
   - Jasne, narka Key.
   Taemin skrzywił się, gdy przyjaciel poczochrał mu włosy. Chwilę patrzył za odchodzącym Kibumem. Trochę mu zazdrościł. Key mógł bez problemu spotykać się ze swoim chłopakiem i nikt na to krzywo nie patrzył. Dlaczego on nie mógł się tak szczęśliwie zakochać?
   Powoli ruszył w stronę placu zabaw. Kopiąc kamyk doszedł do wniosku, że nie zamieniłby mężczyzny, którego obdarzył uczuciem na żadnego innego. Onew był tym idealnym.
   Poczuł czyjeś ramię oplatające go w pasie, a chwilę potem zobaczył parę wielkich wyłupiastych oczu kilka centymetrów od swoich.
   - Um... Cześć Minho. - mruknął nie kryjąc rozczarowania
   - Hej Taemin, co tu robisz?
   - Jestem z bratem i... znajomym.
   - Na placu zabaw?
   - Właśnie. - odparł zdawkowo
   - Dawno się nie widzieliśmy, co? - wyszeptał podniecająco, kładąc drugą dłoń na talii Taemina, by przyciągnąć go bliżej
   - Minho, przestań. - westchnął już trochę zirytowany Tae
   - Ostatnio nie miałeś nic przeciwko.
   - Ostatnio byłem upity, na kacu, ewentualnie zdesperowany.
   - Wiem, że wciąż tego chcesz. - wymruczał opierając Taemina o pień pobliskiego drzewa
   - Zostaw mnie. - rozkazał spokojnie nastolatek - To była jednorazowa przygoda, zrozum. Już o tym rozmawialiśmy.
   - Sam nie rozumiesz, że chcesz tylko mnie. - stwierdził lekceważąco starszy
   - Choi, odwal się, mam kogoś!
   - Co powiedziałeś?!
   - Mam kogoś. Spierdalaj. - wysyczał przez zaciśnięte zęby Taemin
   Minho z furią w oczach przycisnął chłopaka do drzewa po czym wymierzył mu mocny policzek. Taemin przyłożył dłoń do pulsującego miejsca wzrokiem ciskając błyskawice.
   - Taemin! - jego uszu dobiegł zmartwiony głos Onew
   Spojrzał w stronę, z której przyszedł mężczyzna z Minkim na rękach. Jinki postawił chłopca na ziemi każąc mu zaczekać po czym z gniewnym wyrazem twarzy ruszył w stronę Minho i Tae. Chwycił Choi za koszulkę i odciągnął od młodszego chłopaka, po czym kazał Taeminowi przypilnować braciszka.
   - Uderzyłeś go? - spytał ledwo powstrzymując gniew
   - Należało mu się. - hardo odparł Choi zgrywając chojraka, jednak w środku niemal cały się trząsł
   - Powtórz to jeszcze raz, a popamiętasz mnie na całe życie.
   - Należało mu się. - prowokował Minho
   Jinki zamachnął się po czym zafundował brunetowi porządny prawy sierpowy i niezbyt lekki kopniak w brzuch. Choi wylądował na trawie trzymając się za prawdopodobnie złamany nos, a nad nim stał Jinki z groźnym wyrazem twarzy.
   - Więcej się do niego nie zbliżaj. - wysyczał
*~*~*~*
Witam dubu ♥!!! ^^
Macie takie... OnTae, mam nadzieję, że się spodobało i mnie nie zabijecie za zdeptanie waszych jakichkolwiek marzeń o 2minie xD
Dziękuję Dubu ^^ za betowanie ^^ Gdyby nie ona, byłoby tu duuuużo błędów xD
Dziękuję za maaaaasę komentarzy!!!! *.* Matko! Ich było 19!!!! O.o
Widzieliście? Ponad 23 tys. wejść!!! Uważam to za swego rodzaju sukces, no bo... WOW... nie wierzę O.o 23 tys!!! *.*
A teraz już nie ględzę i odpowiadam na wasze kochane konentarze!!! *.*
Ritsu Senpai: Jesteś normalnie medium! >.< Może powiesz mi, jakie będą kolejne liczby w losowaniu totka? :P Nie chciałam robić afery, bo 'Fantazja' nie jest jakimś dramatem, to takie lekkie opowiadanko (chyba) ^^ Każdy by chciał takich rodziców (nawet z tym gadaniem o seksie x.x), tak myślę :P Fajnie, że wywołuję uśmiech (takie w końcu było założenie)^^ haha Dobry pomysł z tym wynagrodzeniem, może coś się wymyśli? :P Nie martw się, Onew sobie poradzi, twardy facet jest >.<
Dubu ^^: Ayy~~ a ty tylko o tym JongKey >.< Tb się podoba prawie wszystko co piszę (czego nie rozumiem) keke Śmiech to zdrowie ^^ Jesteś bezduszna :( Jak tak możesz cieszyć się z nieszczęścia Luny?! keke~ Zobaczymy, jak to tam z tym szczęściem OnTae xD
nawiedzona: No! Nareszcie ktoś, komu szkoda Luny! ^^ Cieszę się, że ilościowo JongKey Cię zadowala ^^ Wykreowałam ideał rodziców, co? Też bym takich chciała :P Ayy~~ Chyba narobiłam Ci smaczku tym obiecanym "wynagrodzeniem"... :P Muszę częściej myśleć co piszę haha
dubu : Mam wrażenie, że ojca Key kochają wszyscy (włącznie ze mną) :P Tylko głupia by się nie domyśliła, że chodzi o Tae >.< A Luna głupia nie jest :P Nie no, bez przesady, nie do więzienia xD Już w jednej części pisałam, jakie są konsekwencje ich... związku >.< Ayy~~ Jak ja się cieszę, że jednak ktoś czeka na OnTae! *.*
misoon: Ej no bez przesady, od razu genialny rozdział, nie pochlebiaj mi tak, bo się rozleniwię >.< No! Kolejna, której szkoda Luny! ^^ Masz rację, OnTae is real! ^^ Jeju jak ja się cieszę, że wywołałam u Ciebie śmiech!! ^^ Jonghyun w ciąży? hahahahaha >.< Cieszę się, że 'Fantazja' spełnia swoją rolę, tzn. odpręża, rozwesela ^^ Dobrze gadasz! Olać świat, liczy się tylko loooooveeee~~ >.<
Lillian: Ayy~~ Zero współczucia dla Luny :( Uaaaa~ Poprawiam ludziom chumorek!! ^^
Datenshi189: A proszę bardzo ;) Gdyby Key przyprowadził do domu kogoś nieznajomego mogłoby być ciekawie :P Oj, nie patrz na Jonga jak na jakiegoś nimfomana :( Chłopak nie naciska na Key, wcale niczego nie wymusza, czasem po prostu chciałby pokazać mu jak bardzo go kocha ;) Myślę, że akurat państwo Kim mogą jeszcze zawitać do opowiadania :P Cóż, po panu Kim można się wszystkiego spodziewać xD Nie spodziewałam się, że to, że Key zauważył z kimś Tae wywoła takie poruszenie O.o Tak to napisałam, żeby pokazać ummowatość Kibuma, a tu proszę, cała teoria spiskowa xD Nie posądzaj Tae o kolejne zdrady :( Chłopak naprawdę żałuje tej akcji w jacuzzi, nie chce się bardziej zadręczać. Poza tym naprawdę zależy mu na Onew, więc bez obaw ^^ Coś mi się wydaje, że akurat Onew to będzie miał ciekawie z Taeminem, bo nad nastolatkiem, w którym buzują hormony nie jest łatwo zapanować :P Jestem szczęśliwa, że nie ułatwiasz mi pracy! ^^ Kocham wszystkie komentarze i każdy czytam z wielkim uśmiechem na twarzy, więc... wyrażaj swoje myśli, jak najdłużej potrafisz :P Z tym JongKey to jest tak, że oni w sumie nie są głównym pairingiem i zasadniczo wiele się u nich nie dzieje, ale skoro są tak lubiani, to postaram się coś wymyślić :P A widzisz? Jednak Onew nie poszedł do rodziców Tae >.< Z nimi to raczej będzie problem innego rodzaju (chociaż jeszcze nwm) Raczej spora ilość społeczeństwa nie patrzy przychylnie na niemal 10cioletnią różnicę wieku między naszymi zakochańcami...
Jasmine MKey: Śmiej się więcej, śmiech to zdrowie >.<
KiBum Kim: Cieszę się, że podoba Ci się, jak piszę! ^^
i_want_youu: Hmm... myślę, że rozwiałam twoje złe przeczucia ;) Za bardzo kocham OnTae, żeby psuć ten romantyczny nastrój jakimś tam 2minem >.< Rozmowa miała być nieszablonowa, skoro Cię rozwaliła tzn, że się udało! ^^ Do pełnowymiarowego zejścia OnTae jeszcze kawałeczek, więc czekaj cierpliwie ;) O 2mina się nie martw, nie ma prawa bytu :P
witness.: Gdybym dała ostrzeżenie to nie byłoby niespodzianki  >.< Matko, jeszcze bym Cię miała na sumieniu! O.o Mama czyta twoje ficki?! O.o Ja bym się chyba spaliła ze wstydu, gdyby moja przeczytała moje chore fantazje! x.x Nigdy nie myślałam o Lunie jako 'blond plastiku' xD Ciekawa interpretacja xd Cóż... no z Onew, bo z kim innym? :P
Anna: Tak myślisz, niestandardowo? W sumie może i masz rację, że zazwyczaj to matka jest bardziej za homoseksualnym związkiem >.< Ale odmiana chyba też jest spoko ;) Hmm... Nwm dlaczego masz takie wrażenie, ale powiem Ci, że do rękoczynów więcej nie dojdzie xD Tae jest fizycznie bezpieczny :P
Blackey: Uszczęśliwiłam Cię ^^ Takie małe JongKey, a tyle potrafi kekeke A Tobie tylko jedno w głowie no! xD A przeżycia, uczucia? Nie, zabawki erotyczne i seks xD Taemina widzieli z Onew, bez obaw ;) Taeś jest wierny, jak Bernardyn :P Dziękuję za czas, jest mi ostatnio cholernie potrzebny >.<
Natalii Lee: Nie ma to jak idealizacja rodziców, nie? Taka moja kolejna fantazja :P I dobrze, że ci szkoda Luny! Nie można być bezuczuciowym ludzikiem >.< Taaak... to, że została zostawiona dla faceta musi być strasznie dołujące :( Nie licz na 2min! xD To opowiadanie stricte OnTae i nic tego nie zmieni, bo ja nie lubię Minho >.<
Aisha Kim: Nie przejmuj się, że dodajesz komentarz później! :P Ja sama też nie zawsze mam czas >.< Ty niepoprawna ty! Tak się cieszyć nieszczęściem Luny :( Serio 'blond laleczka'? O.o Strasznie mi Lunę spłyciłaś >.< Spokój spokój! xD Nikt mi się tu bił nie będzie >.< haha Taaak... rodzice Key... oni są... specyficzni xD Nie miałam okazji się przekonać, jak to jest czytać szczęśliwe JongKey i OnTae - nikt takich nie pisze hahaha *czuje się wyściskana*
Kanade Fukurietta: No właśnie nwm, co z tobą robię? >.< Naprawdę piszę lekko? ^^ Wooow *.*
 berenika: Oj nie marudź! Nie mam co wybaczać, yeobo! >.< Jednak masz ludzkie uczucia (szkoda Ci Luny) hahaha Onew się nie martw, da sb radę ;) Zbieraj ten lukier z monitora to będzie na ciastka dla mnie! :P Hue Hue umiem Cię zaspokoić :P Wszystkie ząbki pozbierane? :P Szczerz się jak najwięcej!!! :D A ja już Ci obiecałam, że przy mnie się smucić nie będziesz! :P W końcu go kocha, może poczekać na kolejną upojną noc :P Wybaczam słońce, wybaczam, doprowadzaj feelsy do porządku i wracaj ze swoimi zwariowanymi przemyśleniami! :*
Chaaya neo: Najlepiej zaczynać od początku ;) Jeju! Cieszę się, że jesteś ze mną już spory kawałek czasu! *skacze ze szczęścia* Nawet nie zdawałam sb sprawy, że jest u mnie w opowiadaniach humor >.< Jejuniu~ Zacnie, powiadasz? *.* Cieszę się, że zdecydowałaś się w przyszłości ponownie komentować! ^^ Co masz na myśli pisząc, że 'Fantazja' jest "trochę oklepanym opowiadaniem"? Nie pytam dlatego, że czuję się urażona, czy coś. Jestem po prostu ciekawa, jak ty ją odczuwasz ^^ Masz rację, SZS to dramacik xD a niby dlaczego Tae nie może być hetero? xd Przypomnę Ci, że Onew pod koniec miał dziewczynę :P To pod prysznicem było jednorazowym wyskokiem keke A któż z nas zrozumie miłość? haha chciałam pokazać jak może być ślepa i jednocześnie jak potrafi wyniszczyć psychikę młodego człowieka :P
Momo: No proszę! *.* Wierna czytelniczka 'Fantazji' *.* Który pairing wolisz: OnTae czy JongKey?   >.< I jeszcze raz dziękuję za nominację! :* 

20 komentarzy:

  1. aww jaki piękny obrazek, rodzinne OnTae♥♥ jak myślę o Minkim, od razu wyobrażam sobie Yoogeuna, chyba już zawsze tak będzie XD ciekawa jestem czy Onew w końcu ostatecznie rzuci pracę i będą mogli sobie szczęśliwie żyć, przecież to jest najważniejsze, oj dubu dubu~ ogarnij się wreszcie! c: może Minhens go trochę popędził do roboty, w końcu oficjalnie Taemin jest samotny... :> weny, kochana, weny życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojejejejejjejejjejejej <3 Boże tak kocham to OnTae. Strasznie się cieszę, że nie będzie głupiego 2Mina i po tych akcjach nie mogę się doczekać zbliżenia chłopaków;3 Mam nadzieję, że nastąpi w miare szybko;d Oh i taki męski Onew broniący swojego chłopaka;3 Cudnie. CUUUUDNIE.

    OdpowiedzUsuń
  3. Onew na drugie Waleczny! :P Dobra nie przewidziałam tej Luny to przewiduje, że w następnej notce Ontae pełną parą w pełni zrobi to co ma zrobić bo Taemin nie da rady tak dłużej (to nie jest przewidywanie w sumie.. to jest prośba :P)ale coś czuje, że ktoś sie zainteresuje ich związkiem i będzie nieciekawie. Weny! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. „Nastolatek z uporem maniaka próbował wrócić do jednego z najprzyjemniejszych snów, jakie mu się ostatnio trafiały. No bo kto nie chciałby chociaż chwilę pomarzyć o bliskich kontaktach ze swoim nauczycielem?” – Zgadzam się! Szczególnie z profesorem Onew w roli głównej. Ostatnio takie piękne sny, to ja miałam z Minho, ale to już dłuższa historia… No i trochę dawno to było. Shinee już tak często w snach mnie nie odwiedzają, ale nigdy nie zapomnę, jak w jednym z nich poszłam z Key po Media Markt i to tylko po to, żeby znaleźć toster… Nadal nie rozumiem po cholerę, ale sen był niezły.

    Wracając do rozdziału…

    ~Zadowalający siebie Taemin z samego rana… Chciałabym to zobaczyć. Pewnie nie mogłabym zapomnieć tego widoku do końca życia, jak nie dłużej…

    ~Nagłe pojawienie się kochanego Jinki i to jeszcze w kuchni. „- Nie chciałbym zaraz wieźć cię na pogotowie Minnie. - do ucha Taemina dotarł szept, a chwilę potem silne ramiona oplotły się wokół jego półnagiego ciała” - Gdyby nie mały braciszek młodego, to już miałabym zbereźne myśli…

    Dobra… NIEWAŻNE. Cały rozdział jest jak zawsze zabójczy i uroczy. Mały Minki jest uroczy! To taka przesłodka mała wersja Tae, prawda? Takie małe przeurocze coś, czego po prostu nie da się nie kochać. Tak go sobie wyobrażam…

    Minho… zły Minho. Minho jest taki zły i po co on tam?

    „Fantazja” – jest dla mnie oklepana, ponieważ piszesz obyczajówkę, której wszędzie jest pełno. Wiesz… Nie ma żadnych gangsterów, magii… czy innych. Ale i tak mi się podoba. Lubię ten spokojny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Stęskniłam się za tym opowiadaniem. :3 Słodziutkie. Szczególnie te problemy Taemina. Żeby tylko częściej takie mieli i jeszcze tak ładnie ludzie je opisują. :P Onew zdecydowanie pasuje mi na gentelmena, ale ciekawe, kiedy mu się to znudzi. Pewnie za niedługo już nie będzie taki grzeczny.
    No i JongKey wcale nie mają tak łatwo. Co z tego, że może spotkają się z mniejszą liczbą krzywych spojeń, skoro wystarczy wyobrazić sobie pisk od którego pękają kieliszki. Myślę, że dzięki takim jakże normalnym dziewczyną wszystkie witryny sklepowe w okolicy poszłyby się paść. Coś mi się wydaje, że czegoś takiego ich ubezpieczenie nie obejmuje. :P
    No i to zakończenie. <3 Ubóstwiam, gdy ktoś staje w obronie swojej drugiej połówki. To jest takie piękne.Tylko Tae mógłby trochę bardziej ucierpieć, ale to już moje osobiste odchyły, że uwielbiam krzywdzić bohaterów. :P W każdym razie to jest takie romantyczne. <3 Całuśne po prostu. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Cuudowne!!! Nie mam czasu na pisanie dużego komentarza, ale to słowo pasuje idealnie! ;p Weny!

    Zapraszam :)
    http://omegaopowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bo to JongKey, Kochana. Tak, tak, mi tylko jedno w głowie. - 'A przeżycia, uczucia? Nie, zabawki erotyczne i seks xD' <3 Nie lubię kiełbasy, źle mi się kojarzy. Co do Taemina, to... WOW. Tego jeszcze nie było, naprawdę. :P Onew... spoko gość. Nieźle mu przyłożył, a to jak opiekował się młodszym bratem Tae - brak mi słów. Idealny facet.

    Weny!

    Pozdrawiam,
    Blackey.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam nie liczyłam na 2mina. Jako OnTae bardziej mi się podoba w tym opowiadaniu, bo w końcu nauczyciel+uczeń ^^ Minho.. co za podła świnia! Agr.. haha rozwalił mnie Kibum, gdy powiedział, że Onew wygląda jak ojciec Taemina. Oj tam, wiek się nie liczy, zdarzają się gorsze rzeczy :d wybacz, ze tak krótko, ale chce jak najszybciej zabrać się za kończenie mojego JongKey :c

    OdpowiedzUsuń
  9. Achhh... tak jak obiecywałam na fb kiedy przestałam biegać jak sarna z obniżonym IQ to zabrałam się za czytanie i tak jakoś cieplutko zrobiło mi się na serduszku... ten rozdział jest taki kochany, no... z wyjątkiem tej akcji z żabolem. Wielbię Minhosza, ale weź go stąd zabierz T.T . Choć muszę przyznać, że tak trochę mi go szkoda... hmmm... już wiem! Życzę mu szczęścia w życiu tylko z dala od OnTae.
    No ijeszcze ten pocieszny braciszek Minniego, w takich chwilach z chęcią zamieniłabym to wielkie stworzenie, które gra całymi dniami w LOLa -,- na takie małe urocze rodzeństwo :3
    Rodzinka przez duże R... i bardzo dobrze! Ktoś się musi tymi słodziakami zajmować xd. A Key się spotka z Jongie, Key się spotka z Jongiem...(cały czas w myslach tak śpiewałam xd) i
    Dobra, to ja życzę Ci weeny i jeszcze większej liczby komentarzy i wyświetleń~
    [shineeopowiadania.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  10. Na początek dziwne jest to że tae cały czas marzy o onew może w koncu to zrobią bo oboje chyba tego chcą ale nikt nie wie jak zacząć mam nadziej że w następnej fantazj bd się działo i że bd cała czwórka.. Zabije minho jak jeszcze raz uderzy taemina bd dobrze że onew go uderzył może nie bd miał jakich kolwiek za to kłopotów i że ten wredny minho nie zmuwi się z luną i nie pokżyżują ich planów bd bd smutna;((( Ale tak ogólnie to fajnie że się tak kochają i żę są razem nareszcie i mam nadziej że jak wakacje się skączą to nic się nie stanie złego..
    dużo weny bardzo dużo i jeszcze więcej OnTae bo kocham ich i serio fajnie że ktos też kocha ontae bo tylko cały czas słyche o 2min a to jest denerwujące więc Duzo ontae i jongkey...
    Ontae♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Wchodzę i.... Jhakhjskabaksja nowy rozdzial! *^*
    Rzygam tęczą. ~~~
    NIE. BYLO. JONKEY.
    FUKU. JEST. ZLA. >:C
    Dobre, chociaz to, ze bylo OnTae. ;_;
    Awww... Minki jest taki uroczy.
    Tamtamtamtamatna. ~
    Kocham cię za to opowiadanie. ;oo;

    OdpowiedzUsuń
  12. Awww, ten rozdział jest taki cudowny, uroczy i w ogóle <3 A podkładzik tak mi się spodobał, że aż sobie zapętliłam w odtwarzaczu <3 Minkiego pokochałam jak tylko pojawiło się w opowiadaniu, że Taeś ma młodszego braciszka i czekałam na jakiś wątek z nim :3
    Jeśli chodzi o pairing który wolę... Chyba OnTae. Ta więź która ich łączy jest bardziej taka... Aigooo. Delikatniejsza niż w JongKey. Podoba mi się to, że Dubu opiekuje się Tae i uważa, żeby go nie skrzywdzić i w ogóle :3 JongKey to jest taki uniwersalny pairing w SHINee i tyle już JongKeyów przeczytałam, że powoli zaczynam mieć ich dość... Ale muszę Ci powiedzieć, że Twój JongKey wyjątkowo mi się podoba <3

    OdpowiedzUsuń
  13. to ja dubu♥ tylko zmieniłam konto ontae♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział świetny, ale czytałam go już dawno temu (czyli jakoś z 2 dni wstecz xD) i komentarz jest mało wyczerpujący.
    Awrrr *.* Onew *.* Jak można tak kusić, kusić i nic więcej? Podły... A Minnie tak się męczy. Niech się nad nim zlituje :P (w dobrym tego słowa znaczeniu, oczywiście)
    Wiedziałam, że Minho się pojawił! Wiedziałam! I *benc* Jest! Ciekawe, ciekawe. Ale co dalej? Czkam nn.
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  15. Aish ;/ dopiero teraz bo leń niestety był zbyt duży by cokolwiek pisać >.<
    yay! yay! yay! podziękowałaś hahahahah >.< (nie pytaj... ;p)
    omoo~~ *.* rozdział jak zwykle cudny ^^ Minki jest przesłodki po prostu~ *.* tylko go schrupać hihi ^^ mimo że jest tak mało znaczącą postacią sprawia, że to opowiadanie jest jeszcze bardziej pocieszne :D
    No i wreszcie kochane OnTae~ <3 haha ^^ uwielbiam ich :D zresztą ich się nie da nie kochać ^^ dobrze tak Minho >.< należało się temu przeklętemu Żabolowi >.< (tak, wiem, że jestem nieczuła i wgl bo nie żal mi ani Minho ani Luny... ahh zła ja ;c). Key jak zwykle powala swoją szczerością haha >.< (hmm kogoś mi to przypomina ;p i nieee, wogóle nie mam ciebie na myśli haha >.<)
    OnTae mogłoby się wreszcie dać ponieść emocjom... >.< a nie tak tylko kuszą i kuszą phi >.< jestem zbyt niecierpliwa... wiem... ;p
    Dobra koniec mojego marudzenia już ;p Weny słońce i czaaasu bo teraz w szkole znów zapierdziel pewnie ;/
    Czekam na kolejną część :D
    Całuski
    Dubu~ ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Nominowałam cię do The Versatile Blogger ;D
    http://shining-lovee.blogspot.com/2013/05/the-versatile-blogger-2.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Okey, w końcu sie zebrałam i przeczytałam. Wybór był naprawdę trudny. Mogłam albo uczyć się do sumatywnego z historii sztuki albo czytać opowiadania. Więc z ciężkim sercem wybrałam to drugie XD
    Lubie napalonego Taemina, i to bardzo >D Ten jego braciszek też jest słodki. Chciałabym takiego ;<
    Tae faktycznie jest wspaniałym bratem. Gydby mój taki był.. i gdyby był gejem xD
    Przykro mi się czytało kiedy Minho odbywał, mimo wszystko jest moim biasem D: i no, ze uderzył Minniego ;<
    Och, no i brakuje mi JongKey, dlatego liczę na ich małą dawkę w kolejnym rozdziale <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak dużo błędów...
      Odrywał*
      Gdyby*
      och, i tak jeszcze dodam, że i tak nie marzyłam tutaj o 2minie... wiem jak uwielbiasz OnTae ;< xD

      Usuń
  18. Haha początek rozdziału był świetny ;p Przyznam, że się tego nie spodziewałam xD Cudowne zdjęcie na początku ;* Mam pewne domysły jeśli chodzi o sytuacje podczas śniadania... Dojdzie do czegoś między nimi ? O.o Ja myślę, że taak ;> Ta sytuacja na placu zabaw... Strasznee... Czuję, że Jinki będzie miał kłopoty ;/ Nie za dobrze się zapowiada... Coś mi się wydaje, że przez twoją miłość do OnTae, to nienawidzisz Minho.. Ale to tylko moje domysły, bo jak można nie kochać każdego z osobna?! Jak ogólnie jestem za 2min, to podoba mi się tutejszy paring OnTae <3 Jednak nie przerzucę się ;p Ale miło mi się czyta, i to bardzo ^.^ Minho taki bad boy, że nie mogę ;p Cudowny rozdział <3 Ja już nie mam oryginalnych pomysłów na pozytywne komentarze, bo wszystko jest takie gwiyomi i w ogóle pięknie, ładnie i cudownie <3 Pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Mimo iż lubię Choi to i tak uważam , że należało mu się lańsko od Onew. No bo jak można od razu bić kogoś za takie coś? Jeśli aż tak bardzo jest napalony na seks to niech sobie kogoś w klubie znajdzie, tam zapewne byłoby pełno takich chętnych XD Jak jak nie mogłam z Onew, kiedy przyszedł do domu Taemina i go tam jeszcze niby nieświadomie prowokował sugestywnymi całuskami i słówkami. Mistrz <3 Coraz bardziej uwielbiam to opowiadanie łiii :*

    OdpowiedzUsuń