"Fantazja" Część 10


Bądź przy mnie, patrz w moim kierunku, nawet jeżeli jeszcze nie znam miłości
Bądź przy mnie, chroń mnie, ponieważ nadal jestem nieporadny w miłości


   Onew prosto z lotniska pojechał pod dom Taemina. Krople letniego deszczu leniwie spływały po oknach taksówki, kiedy pędziła ulicami Seulu w stronę TEGO osiedla. Jinki czuł dziwny niepokój. Obawiał się czegoś do końca niesprecyzowanego. Wiedział jedynie, że coś niekoniecznie dobrego może się stać.
   Zapłacił kierowcy i wysiadł z taksówki narzucając na głowę kaptur ciemnej bluzy. Dłonie wcisnął w kieszenie i pochylając głowę ruszył między blokami w stronę właściwej klatki. Miał nadzieję zastać nastolatka w domu. Naprawdę musiał z nim porozmawiać, bez względu na wszystko. Czas naprostować tą niezdrową sytuację i zacząć odzyskiwać zaufanie Taemina.
   Onew podniósł głowę, by rozejrzeć się na przejściu dla pieszych i zamarł. W tej chwili jego pole widzenia zawęziło się do dwóch chłopców kulących się pod parasolką. Wyższy z nich, brunet, którego Jinki kojarzył z klubu, kiedy to obłapiał Minniego, pochylił się muskając delikatnie wargi rudego. Taemin bez zastanowienia zarzucił ręce na jego szyję przyciągając bliżej.
   Jinki czuł, że serce powoli mu pęka na widok Taemina obdarowującego innego mężczyznę namiętnymi pocałunkami. Wiedział, że się spóźnił już w momencie, gdy ujrzał jak Tae patrzy na tego chłopaka. Stał w miejscu jak ten kołek wpatrując się w żegnającą się parę. Nie potrafił teraz odejść.
   Chłopcy oderwali się od siebie patrząc sobie w oczy. Taemin coś powiedział, po czym wyższy z nich pogłaskał go po policzku i odszedł szybko w stronę samochodu. Tae został bez jakiejkolwiek ochrony przed deszczem. Mrużąc w deszczu oczy próbował wyciągnąć z kieszeni klucze, które niefortunnie upadły na chodnik. Schylił się szybko je podnosząc. Jego wzrok przypadkowo natrafił na zastygniętą w grymasie rozczarowania twarz Onew. Mężczyzna stał po drugiej stronie ulicy, niczym skamieniały wpatrywał się w Taemina.
   Nastolatek wyprostował się niespiesznie, czując, jak ulewny deszcz powoli spływa po jego twarzy mocząc koszulkę. Tyle razy wyobrażał sobie moment, gdy Jinki widzi go z kimś innym. Spodziewał się wtedy odczuć satysfakcję, dziką radość, a zamiast tego czuł, że chce się zapaść pod ziemię. Okropne wrażenie, że go rozczarował rozprzestrzeniało się po całym ciele odbierając władzę w kończynach. Był w stanie tylko i wyłącznie stać jak ten cholerny słup soli wpatrując się w zbolałą twarz Onew. Nie chciał tego, co przed chwilą się wydarzyło. Tak samo, jak nie chciał tych wielu błędów, które popełnił na imprezie. Jakże myślenie siedemnastolatka jest zgubne. Młodzi ludzie nigdy nie zastanawiają się nad konsekwencjami. Wydaje im się, że chwilowe zapomnienie, które niesie alkohol jest lekarstwem na wszystko. Nie zdają sobie sprawy, że po zabawie trzeba się zmierzyć z własnymi narastającymi problemami. Mimo to, że za każdym razem schemat się powtarza, nie przestają. Czasem potrzeba naprawdę potężnego bodźca z zewnątrz, by zrozumieli swoją głupotę. Przed takim faktem właśnie został postawiony Lee Taemin. Dopiero teraz zrozumiał zachowanie Onew. Jinki przez ten krótki okres ich znajomości w pewien sposób go zmienił, wychował. Taemin zrozumiał, że jego hyung musi ciągle myśleć o konsekwencjach swojego postępowania. Gdy Tae mógł po prostu zerwać z aktualną "drugą połówką" Jinki musiał zważać na uczucia drugiej osoby. Zrozumiał, że naprawdę jest ważny dla hyunga, ale on nie może tak po prostu opuścić Luny. Narzeczeństwo nie jest czymś, co można zakończyć, z własnego widzimisię, paroma słowami. To zobowiązanie wobec drugiej osoby.
   Taemin poczuł łzy zbierające się w kącikach oczu. Patrzył na ukochanego hyunga i nie mógł powstrzymać płaczu. Łzy nie płynęły z powodu pewnego rodzaju rozstania, czy poczucia zdrady. Taemin najzwyczajniej w świecie płakał nad swoją głupotą. Jak mógł być tak samolubny przejmując się jedynie własnymi uczuciami, a nie bacząc na to, co musi przeżywać Jinki? Usiadł na schodkach kompletnie nie przejmując się tym, że jest już niemal cały przemoczony. Ukrył w dłoniach zapłakaną twarz, gdy jego ramionami wstrząsnął szloch. Był kompletnym idiotą, pieprzonym egoistą i nic nie wartym bachorem.
   Skulił się jeszcze bardziej czując oplatające jego ciało silne ramiona. Bez zastanowienia wtulił twarz w mokry materiał bluzy. Dłonie splótł na plecach mężczyzny rozpłakując się na dobre. Niby nie powinien się mazać, ale było w nim zbyt wiele emocji. Tak bardzo się cieszył, że Onew znów jest przy nim.
    - Hyung... przepraszam! - wychlipiał
   Jinki się nie odzywał, jedynie gładził szczupłe ramiona starając się uspokoić młodszego. W tej chwili rozkoszował się bliskością drobnego ciała. Nie przejmował się przyszłością. Było tylko tu i teraz. Nic innego się nie liczyło. Pocałował delikatnie czubek głowy nastolatka zdając sobie sprawę, że są kompletnie przemoczeni.
    - Hyung, zmarzniesz. - mruknął Taemin w materiał bluzy Jinkiego
    - To nie jest teraz ważne. Poza tym mamy co najmniej dwadzieścia pięć stopni upału.
    - Jesteś przemądrzały. - szepnął pociągając smętnie nosem - Chodźmy do mnie, dam ci coś suchego.
   Jinki nie protestował. Podniósł się ze schodów pociągając za sobą Taemina. Otoczył go w pasie ramieniem i nie pozwolił odsunąć się nawet na chwilę. Młodszy drżącymi dłońmi otworzył najpierw drzwi do klatki, a następnie do mieszkania i wpuścił swojego hyunga przodem. Chciał potrząsnąć głową, żeby odrzucić z oczu mokre kosmyki, ale wyręczyły go delikatne palce Jinkiego. Z przestrachem spojrzał w ciemne oczy starszego odnajdując w nich jakieś niezidentyfikowane ciepłe uczucie.
   - Dawno cię nie widziałem. - szepnął Onew
   Taemin zarumienił się uroczo pod wpływem słów nauczyciela. Tęsknił za nim i za czasem, gdy nie wiedział nic o Lunie. Westchnął cicho, przymykając oczy. To wszystko było zbyt skomplikowane.
   Bez zastanowienia wtulił się w tors Jinkiego wywołując tym niemałe zdziwienie mężczyzny. Nie ważne, że stali w przedpokoju, cali przemoczeni, a woda z ich ubrań kapała na wykładzinę. Taemin chciał jedynie poczuć, że hyung jest przy nim. Jinki gładził delikatnie mokre włosy chłopaka szepcząc cicho, że wszystko będzie dobrze.
   Po dłuższej chwili nastolatek odsunął się chwytając dłoń hyunga. Pociągnął go do swojego pokoju sadzając na łóżku, a sam ruszył w stronę szafy. Wyciągnął dwie sporo za duże na niego koszulki, jakieś stare dresy, które zwędził kiedyś tacie, swoje obcisłe czarne rurki i suche skarpetki.
   - Idź się przebrać hyung. - mruknął podając mu dresy i sporą koszulkę.
   Nawet nie zdziwił się, gdy Onew bez zastanowienia ruszył do łazienki. Zrzucił z siebie mokre ubrania wciągając najpierw ciasne spodnie, a potem zarzucając na ramiona o dwa rozmiary za dużą czerwoną koszulkę. Usiadł na podłodze podwijając jedną nogę tak, by mógł włożyć suchą skarpetkę.
   Jinki stanął w progu z pewnym rozczuleniem wpatrując się w Taemina nieudolnie wkładającego skarpetki. Uśmiechnął się delikatnie, gdy chłopak wstał z podłogi ukazując długie, szczupłe nogi. Podszedł do młodszego i przytulił do siebie uprzednio przyciągając go za skrawek za dużej koszulki.
   - Chyba musimy porozmawiać... - westchnął tuląc do siebie drobne ciało
   - Chyba tak.
   Jeszcze przez chwilę stali w ciszy, aż Taemin delikatnie wyswobodził się z obięć Onew i usiadł po turecku na puszystym dywanie. Zniecierpliwiony pociągnął lekko za nogawkę dresów, które miał na sobie starszy i spojrzał na niego wyczekująco. Jinki westchnął cicho i usiadł naprzeciwko Taemina tak, że stykali się kolanami. Spojrzał w jego duże, czekoladowe oczy na chwilę zapominając o całym świecie.
   - Taemin, przepraszam cię. Nie chciałem, żeby to tak wyszło. Porozmawiajmy.
   - Robisz to dlatego, że się litujesz?
   - Nigdy coś takiego nawet mi przez myśl nie przeszło.
   Zapadła niezręczna cisza. Żaden z nich nie wiedział, co powiedzieć, od czego zacząć. Nie zmieniało to faktu, że obaj chcieli mieć to wreszcie za sobą, wytłumaczyć sobie wszystko i móc wreszcie cieszyć się bliskością drugiej osoby.
   - Dlaczego nie powiedziałeś mi wcześniej? - szepnął Taemin nerwowo mnąc w palcach skraj koszulki
   - Na początku myślałem, że nic z tego nie będzie, więc po co miałem o tym mówić? W końcu jesteś taki młody... myślałem, że szybko się mną znudzisz. Do tego sam nie byłem pewien, co czuję. Potem, na wycieczce, kiedy myślałem, że nie żyjesz... W tamtej chwili byłem w stanie zrobić wszystko, bylebyś jeszcze raz się do mnie słodko uśmiechnął. Nie wyobrażasz sobie ulgi i radości, jakie czułem. Wtedy zrozumiałem, że to już nie jest zwykłe zauroczenie. Na wycieczce nie było okazji, ani czasu na takie rewelacje, a potem... nie chciałem cię stracić, dlatego nie mówiłem. Bałem się, że odejdziesz.
   - Hyung, nie uważasz, że wyszło gorzej niż gdybyś mi sam powiedział?
   - Wyszło dużo gorzej, ale już tego nie zmienię. - odparł wzdychając
   - Kochasz Lunę? - spytał z nadzieją
   - Nie, mam zamiar zerwać zaręczyny.
   Taemin uniósł zdziwiony głowę. Jego oczy zrobiły się jeszcze większe i Jinki musiał przyznać, że młodszy wygląda w tej chwili jak wystraszone zwierzątko. Wyciągnął dłoń i delikatnie pogłaskał policzek chłopaka.
   - Co się stało Taeminnie?
   - Zerwiesz zaręczyny? Przeze mnie?
   - Nie przez ciebie głuptasku, dla ciebie... dla nas. Nie chcę tkwić w fałszywym związku z Luną. Dopóki cię nie poznałem miałem błędne przeświadczenie o miłości.
   - Hyung...
   - Nie dziw się tak Minnie.
   - Peszysz mnie. - mruknął spuszczając wzrok.
   - Minnie, powiedz mi, kim był ten chłopak? - spytał po dłuższej chwili milczenia Jinki
   - Który?
   - Taemin, dobrze wiesz, który.
   - Jinki. - jęknął młodszy przeciągając ostatnią sylabę
   - To był ten chłopak z klubu, prawda?
   - Tak. - mruknął prawie niedosłyszalnie Taemin spuszczając głowę
   Jinki przez chwilę milczał przyglądając się zgarbionej sylwetce nastolatka. Młodszy niemal chował się w sobie. Widać było, że wstydzi się tego, co zaszło. Tylko... co zaszło?
   - Spójrz na mnie. - poprosił łagodnie Jinki unosząc podbródek Taemina tak, by młodszy spojrzał w jego oczy
   - Nie chcę. - szepnął spuszczając wzrok
   - Taeminnie... powiedz mi, o co chodzi?
   - Hyung, boję się.
   - Czego się boisz? - spytał ciepłym głosem chcąc dodać młodszemu otuchy
   - Że mnie zostawisz.
   - Dlaczego miałbym cię zostawić?
   - Bo zrobiłem coś głupiego.
   Taemin westchnął cicho, zaciskając powieki. Nie chciał tego mówić, ale wiedział, że musi. Tak bardzo się bał, że Onew się zdenerwuje, że nie był w stanie wykrztusić nawet słowa. Niezgrabnie pokonał niewielką, dzielącą ich przestrzeń i wgramolił się Jinkiemu na kolana. Wtulił twarz w zagłębienie szyi nauczyciela i ponownie przeciągle westchnął, gdy starszy delikatnie go obiął.
   - Proszę, nie gniewaj się na mnie. Na imprezie, kiedy do ciebie dzwoniłem... hyung, to było zaledwie przedwczoraj. - szepnął cichutko
   - Wiem. Co się stało na tej imprezie? - zachęcał młodszego do dalszej wypowiedzi
   - Robiłem wiele głupich rzeczy hyung. Teraz żałuję.
   Jinki westchnął patrząc na szczupłe ciało w jego ramionach. Delikatnie odsunął od siebie Taemina tak, by móc zobaczyć wyraz jego twarzy. Nastolatek unikał wzroku mężczyzny, a usta miał ułożone w coś na kształt podkówki.
   - Taeminnie, spójrz na mnie. - Jinki poczekał aż młodszy wykona jego polecenie i dopiero wtedy kontynuował. - Obiecuję ci, że nie będę zły. Cokolwiek zrobiłeś, postaram się zrozumieć.
   - Ale...
   - Obiecuję.
   - Dobrze... - westchnął Taemin na powrót wtulając się w ramię hyunga.
   - Na imprezie piłem, dużo, i wciągałem... i w jacuzzi... hyung, ja uprawiałem seks z Minho. - jęknął zaciskając powieki. Bał się reakcji Onew. - Przepraszam.
   Jinki starał się jak mógł, żeby nie dać po sobie poznać, jak bardzo go to zabolało. Nie miał prawa mieć pretensji, bo niczego sobie przecież nie obiecywali. Tak na dobrą sprawę do tej pory nie łączyło ich nic poza potajemnymi schadzkami, korepetycjami z fizyki i namiętnymi pocałunkami. Jednak to wciąż bolało, gdy ważna osoba była blisko z kimś innym. Obaj popełnili błędy i najwyższy czas skończyć z problemami i zacząć wszystko szczęśliwie od nowa.
   Jinki przytulił mocniej Taemina wciąż nic nie mówiąc. Naprawdę nie wiedział, jak zareagować, żeby w żaden sposób nie zrazić młodszego.
   - Wiesz, że jeśli powiem, że nic się nie stało to skłamię? - spytał kojącym głosem mężczyzna
   - Wiem.
   - Mimo wszystko boli mnie to, ale cieszę się, że mi powiedziałeś. Chcesz się z nim wciąż spotykać?
   - Nie, chcę ciebie.
   Onew pocałował czubek głowy Taemina pomimo trudnej rozmowy czując się niezwykle lekko. Oparł brodę na rudej główce uśmiechając się delikatnie.
   - Zjemy coś? Jestem strasznie głodny. - mruknął Tae po dłuższej chwili ciszy
   - Co proponujesz?
   - Mam w lodówce banany, naleśniki, bitą śmietanę i gdzieś powinien być sos czekoladowy.
   Taemin zerwał się na równe nogi niemal podskakując na myśl o takiej przekąsce. Spojrzał na zdezorientowanego Onew chwytając go za nadgarstek i podciągając do góry. Błyskawicznie popędził w stronę kuchni. Dopadł do lodówki i bez zastanowienia zaczął wyciągać wszystkie teoretycznie potrzebne produkty. Oczywiście przesadził.
   Jinki wolnym krokiem ruszył za chłopakiem zastanawiając się, jakim cudem tak szybko zmienił mu się nastrój. Burza hormonów? Niekoniecznie.
   Przysiadł na jednym z kuchennych krzeseł przyglądając się nastolatkowi krzątającemu się przy posiłku. Lekko się przestraszył widząc, jakie ilości bitej śmietany lądują na naleśnikach wypełnionych pokrojonymi bananami. Chwilę potem dołączyła do tego polewa i Jinki zaczął się bać o swój poziom cukru.
   - Jak to jest możliwe, że jesteś tak chudy wcinając takie rzeczy? - spytał starszy wcinając swoją porcję i przyglądając się siedzącemu na szafce Taeminowi. Chłopak beztrosko machał nogami i zachowywał się, jakby wcale, niespełna dziesięć minut temu, nie przeprowadzali jednej z najważniejszych rozmów.
   - Tańczę. - zachichotał Tae
   - Wiesz ty co?
   - Nie wiem hyung. - odparł Tae z niewinnym wyrazem twarzy
   - Ty mały... - mruknął wstając z krzesła
   Powoli podszedł do Taemina. Oparł się o blat i spojrzał w duże oczy nastolatka. Tae uśmiechał się uroczo, a w jego oczach migotały iskierki wesołości.
   - Ubrudziłeś się. - westchnął Jinki delikatnie ścierając kciukiem czekoladę z kącika ust Taemina.
   - To nic hyung. - zachichotał młodszy
   Jinki oparł się czołem o to taeminowe uśmiechając się delikatnie. Mógł patrzeć na tą słodką buźkę godzinami i nic nie zmieni tego, że zawsze przy Tae jego serce biło mocniej.
   - Kocham cię, wiesz? - szepnął patrząc w czekoladowe oczy Taemina
   - Już zawsze?
   - Już zawsze... - potwierdził całując nastolatka w czoło. W tym momencie wiedział, że już będzie dobrze.
*~*~*~*
Serdecznie witam nawiedzoną i Kashi!!!! Czujcie się jak u siebie! ^^
Jest oto dziesiąta część... uważam, że skiepściłam, ale to dlatego, że sama nie jestem dobra w poważnych rozmowach... Nie ważne haha
Miałam napisać coś o JongKey, więc przepraszam, ale moja miłość do OnTae była silniejsza i dałam im się pogodzić ^^
Mam nadzieję, że się cieszycie ;)
Dziękuję za wszystkie komentarze, naprawdę wiele dla mnie znaczą :*
Teraz przechodzimy do stałego punktu programu... Maknae Star odpowiada! >.<
Dubu ^^: Nie zabijesz~ Nie byłabyś stanie ^^   W tym ustępie masz kupę racji: Minho to przebrzydły napalony Żabol! >.< Tak, wiedziałam, że z tym Krisem to się tak skończy... Ma wzbudzać emocje! >.<
misoon: Uwierz mi, że ja też bym chciała pójść na takie party! ^^ To by była impreza >.< Dlaczego uważasz, że Tae dyktuje Jinkiemu warunki? *zastanawia się* Ojejku~ Poczułam się taka kochana~~ *.*
Datenshi189: Bardzo trafne określenie z tym buntem, wiesz? ^^ Myślę, że teraz uda mi się wrócić na tematy JongKey... o ile znów coś mnie nie sprowadzi na OnTaeminowe tory >.<
dubu : To jesteśmy dwie, bo ja też nie znoszę Minho >.< Narazie możesz być spokojna, u OnTae wszystko gra ^^
Lillian: Nie smutaj, Tae to twardy chłopak! ^^ Kto z nas choć raz nie był na libacji mając doła aż do jądra ziemii? >.< Spokojnie, do zakończenia jeszcze kawałek xD
i_want_youu: Nie płaaacz~~ znów przypomniałam Ci coś smutnego :( Dobrze to określiłaś... rozpaczliwy szloch, o coś takiego mi chodziło! *.* 
dominika szczep: Boże, jakie wyznania! >.< Twoja ciekawość chodź trochę została zaspokojona ;) Co do Minho... jeszcze się zobaczy ;) Mam małą prośbę... Następnym razem wrzucaj zaproszenie na bloga do SPAMu >.< Nie martw się, jeśli trafi tam i tak zainteresuję się tym, co mi podsyłasz ;)
★ berenika: Nie rycz mi tu! >.< Wiesz... On w sumie nie miał wyboru, musiał polecieć do USA, do rodziców... kiedyś w końcu staruszków trzeba odwiedzić ;) ojoj... bardzo bardzo się cieszysz O.o Ta... miała być łatwa i sielankowa, a wyszło jak zawsze xD Pieprzyć Minho! Jest OnTae hahaha mówiłam Ci, że mamy zrośnięte mózgi xD 
Aisha Kim: Oj no nie przesadzaj! Przecież nic się nie stało! >.< Kocham piękne komentarze! *.* Couple clothes rządzi! To by było dziwne, gdyby psuło się u wszystkich ;) Normalnie... yaoistki! robimy sb taką imprę! hahaha Owszem... jesteś geniuszem... xD Nieładnie tak nazywać Lunę.... Twoje scenariusze mnie powalają... xD
nawiedzona: eee tam, od razu paplesz... może to rzeczywiście przeznaczenie? xD Co ty gadasz? OnTae rządzi! xD jest dużo lepsze niż 2min ^^ Bardzo się cieszę, że podobają Ci się moje opowiadanka! ^^ 
Taeyeon~: *odmachuje* Dziękuję Ci, dziękuję~~ ^^
Blackey: Też się cieszę... nareszcie miałam czas na pisanie ^^ Powiedzmy, że... 2min nie miał racji bytu xD
Kanade Fukurietta: Szybka jesteś! O.o Tyle miłości~~! *.*
Dominika Phantomhive: Cieszę się, że podobają Ci się moje opowiadanka! ^^ Dziękuję! ^^

To do następnego! :*

20 komentarzy:

  1. ojeeeeja jaki cukier! w tym klimacie deszczowego, ciemnego, koreańskiego miasta i uczuć ponownie wiążących tą dwójkę... ta scena w domu, och, chciałabym to zobaczyć. nie martw się jinki, masz szansę, żeby ten chłopak codziennie robił ci posiłki ^^ dobrze, że sobie wszystko wyjaśnili, nawet ja poczułam ulgę, kiedy wyrazili to zrozumienie. pozostaje tylko problem z minho, bo jak widać taemin jest z nim w dość bliskich kontaktach. ale jestem pewna że wszystko się uroczo rozwiąże♥ życzę dużo weny i dużo radości z pisania ;A;

    OdpowiedzUsuń
  2. uaaaaaaaaaa moje kochane słodkie urocze OnTae <3 Wcale nie zepsułaś tego, rozmowa była bardzo realna, pokazywała trochę tej różnicy wieku i poglądów i wgle była taka słodka i smutna ale urocza i jgjfhgfgjfg
    Przez Ciebie sama mam ochote napisać jakieś OnTae^^ Może w następnym opowiadaniu kiedyś tam xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacznę od tego, że... MAKNAE GŁUPKU NIC NIE SKIEPŚCIŁAŚ >.< tobie to można tłumaczyć a ty i tak swoje... aish... tobie to się nie da przetłumaczyć... >.<
    Rozdział jest słoodki~~ *.* OnTae jest tak że kochane, że po prostu yaaa *.* (zbrakło mi słów mam nadzieję, że załapiesz o co mi chodzi haha ;p) jak dobrze, że wreszcie przestałaś ich dręczyć i dałaś się pogodzić ^^ mam nadzieję, że się ułoży wszystko :D
    No wogóle jest cudnie, cukierkowo, słodko i ogólnie się rozpływam >.< oni mimo tej różnicy wieku pasują do siebie idealnie.. :D
    Dobra więcej zanudzać nie będę ;p czekam na następny rozdział z niecierpliwością :D weeenyy i chęci do pisania ;p
    a! jeszcze jedno! mam nadzieję, że w następnej części pojawi się JongKey (tak, będę cię o nich męczyć <3 ale i tak mnie kochasz ^^)
    Całuję ;*
    Dubu ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ jestem szczęśliwa. Cieszę się strasznie że między nimi już wszystko dobrze.♥ W końcu jest te szczęście którego ostatnimi czasy mnie brakuje. Mam nadzieję że na bardzo długo pozwolisz im być razem.^^
    Życzę dużo weny.♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem ci tylko dwa slowa kocham cie to jest super ale szkoda ze onew mosial widziec jak tae caluje sie z innym chlopakiem i to jeszcze z tym zabolem zalamka ale poprawil mi humor ten super nalesnik ooo tez bym sb Jadla mam nadzieje ze minho mie zepsuje zwiazku ontae bo bd plakac i dlaczego nie ma nic o jongkey kocham ontae ale lubie tez seksualne spiecia pomiedzy jongkey aham i mam jeszcze nadzieje ze pierwsY raz ontae bd wygadac tak sper jakdivy i dion. Duzo weny dubu♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozczuliłam się na scenę Minho i Taemina [ tak, wybacz, ale kocham 2min xD ]
    I cierpię czytając jednak to jest zbyt wciągające, zbyt lubie to opowiadanie... to jak oglądanie JongTae z internet war... wiem, ze to złe ale takie piękne D:
    Mimo wszystko cieszę się szczęściem Taemina i tym, że pogodził się z Onew. Trochę mi szkoda Minho, chyba coś poczuł do Taemina... mam tylko nadzieję, ze nie zrobisz z Żabola jakiegoś czarnego charakteru który zniszczy ich związek! ;< [ chyba jestem jedyną tutaj która go popiera xD ]
    Ubolewam nad tym, ze nie było JongKey... jednak poczekam cierpliwie, dla tych maluchów zawsze warto <3 [ nie to abym ci sugerowała JongKey w kolejnym rozdziale ]
    Życze weny i nie mogę sie doczekać kolejnego rozdziału ~!

    OdpowiedzUsuń
  7. To było takie... *sweetness overload* :D Normalnie aż zaczynam się bać o swój poziom cukru we krwi. A już się bałam, że nam zaserwujesz coś straszliwie smutnego, ale tak bardzo się cieszę, że wreszcie między nimi jest wszystko w porządku. <3
    I wreszcie Onew pozbędzie się tej głupiej Luny! Jupikajej~! *taniec radości* Nigdy nie lubię osób, które stoją na drodze do szczęścia moim yaoistycznym parkom. :D
    Wiesz, że dzięki Tobie zaczęłam lubić OnTae? :P I nawet nie przeszkadza mi to, że Taemin odrzucił Minho - na całe szczęście moje 2minowe serduszko jest dalej całe i powoli zakochuje się w OnTae. :D
    Wiesz, że ten rozdział był cudny, prawda? :3 Na początku taki smutny, a potem straszliwie kochany i aż chce się jeszcze więcej! Mam nadzieję, że między tą dwójką będzie już wszystko dobrze, jednak dalej martwię się tą sytuacją JongKey na imprezie. Ale mogę Ci wierzyć, prawda? Wszystko będzie dobrze, wszystko będzie dobrze~ jeśli będę to wystarczająco długo powtarzać to tak będzie. :D
    Życzę Ci duużo weny. ;* Ściskam, całuję i w ogóle wszystkie te cuda, które pomogą Ci napisać kolejną część! ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie to urocze *.*. Rozpływam się i zmieniam w uczuciową, różow, cukierkową papkę. Na początku szkda mi się zrobiło Kurczak jak widział tą 2minową scenkę (jakoś nie przepadam za Minho w ym opowiadaniu), ale na szczęście porozmawiał z Minniem i wybaczył ( za co go tak na marginesie podziwiam, bo ja zaoewne strzeliłabym focha forever xd ). I jeszcze te NALEŚNIKI!!! Teraz leżę o 11.22 w ciepłym łóżeczku i myślę o tym, że zjadłabym takiego naleśnika. (I moje plany diety legły w gruzach...)
    Dobra ja się nie pogrążam pokazując jak bezsensowne komentarze potrafię pisać -,-'
    Weny kochana~ <3

    [ shineeopowiadania.blogspot.com/ ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.O ile literek ,,zjadłam'' (przez te naleśniki chyba...). Przepraszam, ale ja+dotykowa klawiatura=niezrozumiały tekst :3

      Usuń
  9. Dobrze, że Minho sobie poszedł. Nigdy nie ciągnęło mnie specjalnie do 2Min,a do twojego Minho to już w ogóle. Co za okropny koleś... Ontae jest przekochane w twoim wykonaniu. Niby słodkie, ale jednocześnie poważne i głębokie. Jak ja lubię zbuntowanego Tae, ale taki zawstydzony i niepewny też jest świetny. Szczególnie jeśli jest ktoś go może go wesprzeć. To takie piękne. *.* Też sobie mogę pomarzyć o czymś takim.^^ Piękny związek, w którym zawsze ma się oparcie w drugiej osobie. Onew to po prostu ideał faceta. <3 Za to, że tak ładnie wyjaśniłaś wszystkie nieporozumienia i teraz zakwitnie nam OnTae, jestem w stanie wybaczyć, że nie było JongKey. :P No ale rozdział na prawdę genialny. <3 Kocham cię za tego fika, bo jest cudny. :D A tak w ogóle to podziwiam, że odpisujesz na te wszystkie komentarze. Ja ci pracy nie ułatwię i nadal będę tyle pisać. :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Umieram, umieram, umieram. Wywieźli mnie rozumiesz? No, wzięli i mnie wywieźli. Płaczę. 3 rozdziały dodałaś, a nie ma ode mnie komentarza. Więc zrobimy tak w tym umieszczę moją relacje z rozdziałów nie czytając następnych. ^^
    Rozdział 8:
    Oj Taeminnie alkohol wcale nie pomaga. Co najwyżej na chwile zapomnisz o wszystkim. A Dubu i tak dostanie tą patelnią. Co z tego, że mu się pyszczek uszkodzi? Należy mu się. Kochanek to nigdy nie jest dobry pomysł. Pyszczek się zagoi, a ja nie rozwalę ściany.
    Kurdę czytając przez cały czas miałam dreszcze i nie wiem czy to przez rozdział czy przez to, że mam otwarte okno. A może oba się skumulowały? Wiesz znam młodego mężczyznę nawet mieszka ze mną pod jednym dachem i mu wisi co powie ojciec. I od razu prostuje - to mój brat. Nie jestem przekonana, co do tej imprezy. impreza = picie.
    Rozdział 9:
    Wiedziałam no normalnie wiedziałam, że Tae się weźmie schleje jak wór. Kokaina? Serio? Taemin ma chyba mocno posrane w główce. Ja rozumiem, że ma złamane serce, no ale żeby z Minho? Tak w jacuzzi? No jak się można tak kurde schlać? Dobra, co ja gadam wiem, że można nawet bardziej, ale no.... Telefon to takie nieprzyjemne urządzenie, co Dubu? Najchętniej to byś go roztrzaskał tak, żeby Taemin nie miał już z tobą żadnego kontaktu. No to ja rozumiem - spakować manatki i lecieć do lepszego tyłka. Co z tego, że rodzina się denerwuje? Walić rodzinę! Kiedy kogoś kochasz powinieneś robić dla niego wszystko.
    Rozdział 10:
    Tae, wiesz co? To chyba jednak Ciebie powinnam walnąć patelnią. A w zasadzie, co ja mam z ta patelnią? Na patelni się smaży, a nie się nią bije. Rany mam ochotę śmiać się na cały dom. Jestem tak szczęśliwa, że zaraz krzesło złamie. Ciągle na nim hopsam. Koniec z biciem ludzi patelnią, koniec z grożeniem Onew. Teraz czas na chwile odpoczynku i cieszenia się słodkimi naleśnikami. Kurdę wyobraź sobie, że do zrobienia takich samych brakuje mi bitej śmietany. Niestety nie mam jak jej kupić. Jest godzina trzecia w nocy i raczej nie mam gdzieś blisko otwartego sklepu. Jak ja się cieszę, że wraca ten mały Taeś. Niech jeszcze tylko pozbędzie się zboczonego żabola, Onew zerwie zaręczyny i wsio będzie cacy. Niech zgadnę pozbycie się żabola nie jest takie łatwe, prawda?

    A się rozpisałam. Muszę nauczyć się pisać bardziej zrozumiałe komentarze >.<
    C
    ałuski i ja chyba idę spać :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem szczęśliwa, że Ontae wreszcie razem. Tan początek mnie wzruszył i jak do tej pory, ten rozdział, ze wszystkich twoich wcześniejszych (w tym opowiadaniu) podobał mi się najbardziej. Lubie takie emocjonalne opisy. Jestem ciekawa, czy zbliżamy się ku końcowi czy wpadniesz na jeszcze jakiś niecny plan. :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Normalnie, radocha na całego. <3 OnTae wróciło. ;P Miło wiedzieć, że im się znowu powoli zaczyna układać. I ta rozmowa nie wyszła Ci wcale tak źle, jak mówisz. Taemin - widać, że od samego początku tego wszystkiego żałował. Onew... no normalnie wielki szacun dla tego pana. Ja bym nie potrafiła wybacz tak od razu. Naprawdę, kocham go. <3
    Szczerze? Trochę szkoda, że nie było JongKey. Mam nadzieję, że pojawi się w następnym. : )

    Pozdrawiam i życzę weny, jak i duuużo czasu i chęci.
    Black.

    OdpowiedzUsuń
  13. Okej . :) Rozdział fajny, nawet bardzo :D OnTae w końcu razem ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie słodkie... xD Matko, właśnie coś takiego chciałam teraz przeczytać! Nie sądziłam, że dzięki komukolwiek tak polubię OnTae, a tutaj *zong* Uwielbiam Cię za to, wiesz?
    Nie skiepściłaś, choć osobiście zawsze uważam, że może być lepiej (i odnosi się to każdego, również mnie samej). Dobrze wyszło.
    Cieszę się, że Onew jest taki wyrozumiały, a Tae szczery. Teraz tylko pozostaje sprawa Minho, który ewidentnie nadal ma chrapkę na tyłeczek maknae.
    A! I jeszcze jedno. Następnym razem żądam przynajmniej odrobinki JongKey :P
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  15. Jednak chodzenie na nudne wykłady ma też swoje plusy. Wczoraj przeczytałam wszystkie rozdziały ‘Fantazji’ i… przyznam, ze jestem zachwycona! Nie lubię pisać komentarza w takich chwilach, bo mam tyle do przekazania, a i tak potem zapominam o połowie rzeczy i wychodzi z tego jeden wielki chaos, ale może spróbuję…
    Taemin jest taki słodki, że rozpływam się, gdy o nim czytam. Najbardziej mnie rozwala ta jego niewinność i zagubienie, kiedy zakochuje się w swoim nauczycielu. Swoją drogą, to nieźle mnie zdziwiłaś, że Minho pojawia się tak rzadko i to w sumie jedynie jako koleś z imprezy. Onew jako nauczyciel? Coś świetnego! Jakoś nigdy nie łączyłam Taemina z Onew, ale w twoim opowiadaniu są tak świetnie wykreowani, że wolę to połączenie od 2Mina, bo akurat z nimi najczęściej można się spotkać. Zakazana miłość, to coś o czym uwielbiam czytać. To chyba nigdy się nie znudzi. Zwłaszcza jeśli chodzi o relacje uczeń i nauczyciel, który w dodatku miał narzeczoną. Jestem ciekawa, jak ona zareaguje, gdy to wszystko wyjdzie na jaw. Dobra, jestem cholernie ciekawa jak dalej potoczy się ich wątek, więc pisz o nich jak najwięcej ^^ kiedy to wszystko wyjdzie na jaw? Jakie będą tego skutki? Tak dużo pytań, a jak zwykle żadnych odpowiedzi – przynajmniej na razie.
    Podoba mi się kreacja Kibuma. W ogóle JongKey jest świetny i nie mówię tego dlatego, ze ich uwielbiam. To jak Key próbował trzymać Jonghyuna na dystans, próbując nie dopuszczać do siebie myśli, że jednak coś do niego czuje było urocze. Najbardziej podobała mi się akcja, jak zwymiotował na chodnik po jednej z imprez, gdy pomyślał o tym, że jednak może czuć coś do Jjonga. Nie wiem czemu, po prostu mnie to rozwaliło na kawałki ^^
    No i jeszcze epizodyczne role chłopaków z EXO, do których mam ogromną słabość i ich kocham.
    Mówiłam, ze to nie będzie miało ładu ani składu, ale tak już mam jak chce skomentować aż tyle rozdziałów na raz. Potem mam tą myśl, że o połowie rzeczy zapomniałam -.- od następnego rozdziału będę komentować na bieżąco, więc myślę, że i komentarze będą bardziej składne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak generalnie nie czytałam tego opowiadania, ponieważ byłam pewna, że dotyczy ono wyłącznie OnTae. Wczoraj na telefonie przeglądałam różne blogi yaoi i natknęłam się na ten, należący do Ciebie. Proszę... Watek JongKey! Tak bardzo jestem szczęśliwa, że mogłam przeczytać Twoje opowiadanie. Jest fantastyczne, wątek pomiędzy OnTae również, tylko ostatnio zabrakło mi JongKey :<
    Następnym razem napisze dłuższy komentarz, jak tylko będę miała więcej czasu.
    W każdym razie z niecierpliwością czekam na dalsze części. Dodawaj szybko~

    OdpowiedzUsuń
  17. Weszlam na chwilke, patrze nowy rozdzial... I zostalam na dluzej~
    Kocham cie normalnie! <3
    Aww. OnTae. w koncu. *^*
    Czekam na kolejny~

    OdpowiedzUsuń
  18. No masz szczęście.!! Cudowny rozdział, znów cię kocham i w ogóle.! <3 <3 Nie zacznę naraz kolejnych rozdziałów gdyż muszę się przespać bo już mi świta za oknem, a ja siedzę na necie i czytam blogi jak jakas maniaczka... przez ciebie się nią staję.... ;D A jeszcze zanim zasnę to co najmniej godzina minie ;p Kamsahapnida.!!!! Za rozdział pełen żalu, ale i dobrych emocji, które chwyciły mnie za serduszko.!!! Stwierdzam, iż jestem niewyżyta emocjonalnie bo mam ochotę krzyczeć ze szczęścia, żalu, złości itp. A jeszcze jak słucham do tego Nana- a little pain, to już masakra. Łezki lecą Pięknie napisane współgrające ze sobą każde wyrazy, które są amazingu ^.^ Pozdrawiam cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Króciutkie,ale cudne awww ^^ Tyle słodyczy, że chyba próchnicy dostanę :P Jestem szczęśliwa, a wnet zacieszam się jak głupia wiedząc,że wszystko zaczyna się między nimi układać ^^ Ale dialog pomiędzy nimi to przeprowadziłaś genialnie :> Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń