"Fantazja" Część 4


   W sobotni wieczór Key zajął strategiczne miejsce w klubie. Strategiczne w tym sensie, że widział z niego wszystko i wszystkich, a co za tym idzie z łatwością mógł wypatrzeć idealną sylwetkę Jonghyuna. Diva pluł sobie w brodę z powodu swoich przygotowań. Niemal godzinę układał włosy, a drugie tyle brał prysznic i wybierał ubranie. Sam nie wiedział, czy zgodził się na coś w rodzaju randki, czy jednak na zwykłe towarzyskie spotkanie, więc na wszelki wypadek użył wszystkich możliwych środków do czyszczenia jamy ustnej.
   Przez jakiś czas przyglądał się ludziom wirującym na parkiecie. Co chwila w tłumie migał mu Taemin tańczący z gościem o oczach wielkich i wyłupiastych jak te u żaby. Czasem widział parkę podążającą w stronę barku i z powrotem, za każdym razem lekko chwiejnym krokiem.
   Sięgnął po swojego drinka i pociągnął kilka potężnych łyków. Wygiął usta w seksownym uśmiechu wracając do przeszukiwania wzrokiem tłumu. Jonghyun najwyraźniej nie pełnił dziś warty przy konsoli, bo nigdzie go nie było. Key już zaczął się martwić, że chłopak go wystawił, co niezaprzeczalnie byłoby swego rodzaju upokorzeniem.
   Czyjeś silne dłonie objęły Key od tyłu przytulając go do szerokiego torsu. Blondyn odwrócił się spanikowany pozwalając, by oparcie kanapy oddzieliło go od napastnika. Odetchnął z ulgą widząc roześmianą twarz DJ'a.
   - Wystraszyłeś mnie! - niemal krzyknął Key
   - Przepraszam Bummie, nie chciałem. - Jonghyun musnął delikatnie usta młodszego po czym zajął miejsce obok chłopaka - Jakie plany na dzisiejszy wieczór?
   - Jong, nie udawaj, że interesuje cię rozmowa albo cokolwiek innego. Obaj doskonale wiemy, dlaczego chciałeś się dziś spotkać. - Key wyszeptał wprost do ucha Dino owiewając jego szyję swoim gorącym oddechem
   - Myślałem, że będziesz się opierał...
   - Kto mówi, że tego nie robię?
   - Key... jesteś niesamowity. Przeczysz sam sobie. - mruknął Jong przykładając dłoń do policzka blondyna. Ten bez wahania wtulił w nią twarz.
   - Jestem pijany, dziwisz się? Pewnie to wykorzystasz...
   - Kusząca propozycja. - odparł DJ posyłając Kibumowi szelmowski uśmieszek
   - Pozwalam ci na zdecydowanie zbyt wiele.
   - Nie narzekam. - Jong gładził delikatnie policzek młodszego spoglądając mu głęboko w oczy - Bummie... naprawdę chcesz tu siedzieć? Może byśmy się przenieśli, co?
   Key spojrzał tępo na Jjonga po czym przeniósł tęskne, zamglone spojrzenie w stronę parkietu, gdzie szalał Taemin. Wrócił wzrokiem do uśmiechniętego Jonga kiwając głową z aprobatą. Podniósł się na chwiejnych nogach ciągnąc za sobą DJ'a. Wyszli przed budynek wreszcie mogąc odetchnąć świeżym powietrzem. Dino poprowadził chwiejącego się Key w stronę samochodu. Oparł go o przednią maskę samochodu pochylając się na bladym ciałem.
   - Prawda, że tutaj jest o wiele lepiej? - szepnął do ucha blondynowi muskając jego szyję
   - Uhm... - mruknął Key
   Jonghyun wpił się w różowe wargi Kibuma oplatając dłońmi jego talię. Key zarzucił mu dłonie na szyję pogłębiając pocałunek. Zamknął oczy czując, że świat coraz bardziej wiruje, a żołądek niemal wywraca się na drugą stronę. A może to jest miłość? - pomyślał blondyn po czym oderwał się od ust starszego i zwymiotował na chodnik.
   - Key, miałem cię zabrać do siebie... uch! Jak się czujesz? - spytał, gdy młodszy podniósł się wycierając usta rękawem.
   - Jong... - jęknął płaczliwie Diva patrząc załzawionymi oczami na towarzysza - Zawieź mnie do domu.
   - A co ze starymi? Schlałeś się tak, że prawie obrzygałeś mi buty, a ty chcesz jechać do domu?
   - Nie ma ich. Zawieź mnie! - wyjęczał Kibum
   - Ech, Bummie. Wsiadaj. Tylko nie zarzygaj mi tapicerki.
   Key posłusznie załadował się do samochodu zerkając ukradkiem na zmartwionego Jonga. Przez całą drogę do domu walczył z opadającymi powiekami, które z uporem maniaka chciały odciąć go od widoku przystojnej twarzy chłopaka.
   Nie miał pojęcia jakim cudem wszedł do mieszkania, ani skąd Jong wiedział gdzie trzyma klucze, ale z ulgą rzucił się na łóżko od razu tego żałując, bo świat zawirował jeszcze mocniej. Jęknął przeciągle czując jak żołądek próbuje fiknąć koziołka i zamknął oczy próbując opanować mdłości.
   Poczuł dodatkowy ciężar siadającego na łóżku Jonghyuna. Uchylił powieki biorąc od niego szklankę wody. Wypił duszkiem i odstawił puste naczynie na szafkę nocną.
   - Jongie, zostań ze mną, proszę. - szepnął
   - Bummie, co pomyślą twoi rodzice, kiedy zobaczą nas rano razem?
   - Uch! A ty tylko o tych starych! Nie ma ich, wrócą dopiero w środę. Zostań, proszę.
   Jonghyun westchnął cicho kładąc się obok Key. Pozwolił mu wtulić się w swój tors, a sam bawił się jasnymi kosmykami młodszego. Nawet nie zauważył kiedy młodszy zasnął. Na jego usta wypłynął błogi uśmiech.
   Tym czasem w klubie Taemin bawił się w najlepsze. Skończył właśnie kolejnego drinka i pociągnął za sobą na parkiet tego gościa o wielkich oczach. Nawet nie pamiętał  jak brunet się nazywa. Ważne, że dobrze się z nim bawił. Zachwiał się lekko czując zawroty głowy. Wiedział jednak, że piętnaście minut szaleńczego tańca z nieznajomym i cały alkohol z niego wyparuje, a wtedy będzie go można uzupełnić.
   Odwrócił się gwałtownie niemal się nie przewracając, gdy ktoś chwycił go za ramię. Wytężył wzrok chcąc wyostrzyć rysy twarzy mężczyzny. Zobaczył wąskie ciemne oczy, pełne usta, przydługą złotawo-rudą grzywkę. Brakowało tylko wielkich okularów i eleganckiej koszuli. Zamiast tego nogi mężczyzny opinały ciasne rurki, a tors był ukryty pod szarą bokserką i luźną dżinsową koszulą.
   - Onew hyung! Co ty tutaj robisz? - zachichotał Tae
   - Taemin ty piłeś?! - Jinki wybałuszył oczy widząc w jakim stanie jest młodszy
   - Nieeee, skąd! - burknął Minnie
   - Chodź, musisz usiąść.
   - Dubu, ja nie chcę!
   - Taemin, nie jesteś w stanie chodzić.
   - Ale tańczyć mogę! Ja chcę tańczyć! Hyung zatańcz ze mną!
   Onew puściły nerwy. Chwycił chłopaka za nadgarstek i bezceremonialnie zaciągnął w stronę kanapy. Wbił w jego słodką, lekko zarumienioną twarzyczkę stalowe spojrzenie próbując ocenić ile alkoholu wlał w siebie młodszy. Nie chciało mu się wierzyć w to co widzi. Ten słodki, niewinny Taemin siedział teraz przed nim kompletnie zalany.
   - Hyung, gdzie są twoje okulary?
   - Uch! Taemin, czy moje okulary są teraz najważniejsze?!
   - Jestem po prostu ciekawy... - mruknął podciągając nogi tak, że teraz siedział po turecku na wielkiej klubowej kanapie
   - Taemin skup się! - Onew potrząsnął ramieniem młodszego widząc jak ten odlatuje
   - Hyung... zatańczmy!
   - Jesteś pijany, jedyne co powinienem teraz zrobić to zaprowadzić cię do domu, a nie z tobą tańczyć. - warknął Onew
   - No, ale hyung, proszę. - Tae zrobił maślane oczy przysuwając się nieco do nauczyciela
   - Taemin, powiedziałem, że nie.
   - Prooooszę cię Dubu! - jęknął młodszy przeciągając sylaby
   Taemin chwycił dłoń Onew przybliżając się do niego na niebezpiecznie bliską odległość. Musnął delikatnie usta hyunga po czym spojrzał mu w oczy ściskając jego palce.
   - Hyung, proszę, zatańcz ze mną... - szepnął, a do nozdrzy oniemiałego Jinkiego dotarł smród wysokoprocentowego alkoholu
   - Taemin zbieraj się. - mruknął potrząsając lekko głową
   Onew odsunął od siebie młodszego poprawiając mu zsuwającą się z ramienia flanelową koszulę. Potargał jego rude włosy po czym opiekuńczym gestem obiął go ramieniem i poprowadził do wyjścia z klubu. Przez większą część drogi szli w ciszy, którą od czasu do czasu przerywało ciche nucenie Taemina. Chwycił Jinkiego za rękę i zaczął nią machać tak, że o mały włos nie wyrwał jej ze stawu. Onew zaśmiał się dźwięcznie widząc dziecinne zachowanie chłopaka. Już nie mały chłopiec, ale jeszcze nie mężczyzna. Jest słodki.
   - Minnie, proszę cię, wejdź do domu jak tylko najciszej się da. Nie hałasuj tylko idź od razu do łóżka. Nie chcę, żebyś jeszcze miał kłopoty w domu.
   - Nie chcę jeszcze iść. - odparł Taemin wtulając się w tors starszego
   Onew zawahał się przez chwilę, jednak ostatecznie przycisnął drobne ciało mocniej do siebie wzdychając cicho. Właśnie robił coś niesamowicie nieetycznego i nie czuł najmniejszych wyrzutów sumienia. Między nimi była różnica około dziewięciu lat, do tego Taemin był jego uczniem. W ogóle taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Jednak mimo wszystko serce Onew biło mocniej, kiedy tulił do siebie pijanego Minniego.
***
   Taemin ziewnął szeroko idąc szkolnym korytarzem. Od dwóch dni próbował sobie przypomnieć jak trafił z imprezy do domu, ale miał totalną pustkę w głowie. Miał tylko nadzieję, że nikt nie postanowił go wykorzystać, bo tego by chyba nie przeżył.
   Już z daleka ujrzał biegnącego w jego stronę Key. Trudno było go nie zauważyć, kiedy zakładał swoje srebrne creepersy i różowy pasek do spodni od mundurka.
    - Taemin! Taemin, chodź! - krzyknął Kibum chwytając młodszego za rękę i ciągnąc w sobie tylko znanym kierunku
   - Key, gdzie idziemy, co się stało?
   - Patrz, jest wycieczka! - zakomunikował blondyn zatrzymując się przed tablicą ogłoszeń
   - Czemu się tak od rana wydzierasz Bummie? - spytał Jong zatrzymując się przy dwójce przyjaciół
   - Co tu robisz Jonghyun? - spytał Key rumieniąc się
   - Nie wiem czy pamiętasz, ale chodzę tu do szkoły głuptasku. - odparł czochrając włosy młodszego - Co tu macie?
   - Organizują wycieczkę nad jakieś jezioro. Nocleg w takich ładnych domkach letniskowych, ogniska, pływanie, spacery i te sprawy. Wyjazd trwa tydzień i nawet nie jest tak strasznie drogo. - mówił Taemin wodząc wzrokiem po plakacie.
   - Brzmi ciekawie, jedziemy?
   - Taaaaak! - zaśmiał się Tae
   - Możemy jechać. - rzucił Key
   - No to ustalone. - skwitował Jong akurat w chwili kiedy zadzwonił dzwonek
   Chłopcy rozeszli się do swoich klas myśląc o wyjeździe. Taemin przez cały dzień w szkole zastanawiał się jak to będzie na przyszłotygodniowej wycieczce. Wychodząc ze szkoły zdziwił się widząc przypatrującego się mu Onew. Wzruszył tylko ramionami i ruszył na przystanek.
   Key już miał gonić młodszego, gdy czyjeś silne ramiona oplotły jego talię. Jonghyun oparł brodę na ramieniu Kibuma rozkoszując się bliskością drugiego ciała.
   - Bummie?
   - Hmm? - mruknął Key kompletnie nie przejmując się pojedynczymi spojrzeniami nielicznych osób znajdujących się za szkołą niedaleko 'Ich Miejsca'
   Key spojrzał w stronę koron kilku stojących za szkołą dębów chroniących ich przed ostrymi promieniami słońca i niektórymi ciekawskimi spojrzeniami. Westchnął cicho czując delikatny pocałunek na szyi, dłonie Dino na swojej talii i jego tors przyciśnięty do swoich pleców.
   - Kocham cię. - szepnął Jong wprost do ucha blondyna
   Kibum poczuł, że jego serce próbuje wyskoczyć z piersi, a stado motyli w brzuchu zrywa się do szaleńczego lotu. Na policzki wystąpiły mu rumieńce, bynajmniej od gorąca grzejącego słońca. Nie mógł wydobyć z siebie żadnego słowa. Chciał skakać, śmiać się i płakać, obwieścić wszystkim swoją radość, a w szczególności tej jednej osobie. Zamiast tego stał jak skamieniały nie mogąc się w ogóle ruszyć.
   - Key, powiedz coś. - szepnął Jong
   Blondyn drgnął lekko w jego ramionach słysząc zmartwiony ton głosu starszego. Zamrugał kilka razy wciąż czując motyle w brzuchu. Chwycił jedną dłoń Jonghyuna przykładając do miejsca, gdzie powinno się znajdować mocno bijące serce. Wziął głębszy uspakajający oddech przez chwilę przytrzymując powietrze w płucach.
   - Jonghyun coś ty ze mną zrobił? - wyszeptał czując jak serce przyspiesza, gdy starszy wtulił się w zagłębienie jego szyi
   - Już się bałem, że mnie odepchniesz. - wymruczał wprost w materiał koszuli na ramieniu Kibuma
***
   W piątkowe popołudnie Onew szedł szkolnym korytarzem z zamiarem wyjścia szkoły i rozpoczęcia długo wyczekiwanego weekendu. Usłyszał dźwięki stłumionej muzyki przechodząc niedaleko skrzydła z obiektami sportowymi, więc wiedziony ciekawością skierował się w tamtą stronę. Nadstawił uszu chcąc zlokalizować źródło dźwięku.
   Uchylił drzwi sali baletowej, jak ochrzcili ją uczniowie, ze względu na to, że jedna ze ścian była cała pokryta lustrami i ujrzał Taemina pochłoniętego tańcem. Zmierzył chłopaka spojrzeniem od stóp do głów. Tae miał na sobie luźne szare dresy opuszczone nisko na biodrach i opinającą lekko wyrzeźbiony tors czarną bokserkę. Na twarz Taemina opadały wilgotne kosmyki rudych włosów przysłaniając oczy. Chłopak zdawał się być pochłoniętym tańcem do tego stopnia, że nawet nie zarejestrował obecności wpatrującego się w niego hyunga. Dawał z siebie wszystko czując jedynie muzykę i nic więcej. Jinkiemu jeszcze nigdy nie wydawał się tak eteryczny, piękny i jednocześnie seksowny.
   Muzyka umilkła, a zlany potem Taemin stał teraz po środku sali oddychając ciężko. Powoli podniósł wzrok patrząc wprost w ciemne tęczówki Onew. Czas jakby się zatrzymał, a sala z lustrami zniknęła i przez chwilę byli tylko oni. Do czasu aż Jinki zjechał wzrokiem na skrawek odsłoniętej przez lekko zawiniętą bokserkę skóry na biodrach Taemina. Serce mu przyspieszyło szaleńczo pompując krew do dolnych części ciała. Błyskawicznie podniósł wzrok ponownie przyglądając się młodszemu.
   - Hyung, co tu robisz? Długo patrzyłeś? - spytał Taemin
   - Ja... przechodziłem i usłyszałem muzykę... chciałem sprawdzić i... uch! Nieważne.
   Onew podszedł do zdezorientowanego Taemina uprzednio zamykając za sobą drzwi. Jedną dłoń ułożył na talii chłopaka przyciągając go bliżej, a drugą obiął jego szyję po czym mocno pocałował. Tae uchylił nieco wargi ze zdziwienia, co Jinki automatycznie wykorzystał wkradając się językiem do środka. Młodszy wyrwał się z otępienia przymykając oczy i przyłączając do pocałunku. Wplótł dłonie w gęste włosy nauczyciela chcąc poczuć go bliżej siebie. Dłonie Onew powędrowały na odsłonięte biodra chłopaka przybliżając je do swoich. Otarł się o nie swoimi wywołując rozkoszne mruknięcie Taemina. Po chwili oderwał się od jego ust i oparł się czołem o jego zaglądając głęboko w oczy młodszego.
   - H-hyung... - szepnął Tae
   - Wywalą mnie za to na zbity pysk albo poślą do sądu. - mruknął ponownie całując różowe usteczka chłopaka

*~*~*~*
Witam ciepło nowe obserwatorki: Datenshi 189Kociara. i Izabela Siwek! Hej Wam! ^^
Kolejny raz przypominam o KONKURSIE i rzucam w Wasze obiektywne łapki kolejną część Fantazji. ^^
Chciałąm Wam jeszcze życzyć udanych i wesołych Świąt^^ A teraz zapraszam do czytania :)

13 komentarzy:

  1. Chociaż tyle, że Onew zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich poczynań, by sądzę, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że leci sobie w kulki...
    JongKey zaczyna być takie słodkie, że nie umiem się domyśleć co wykombinujesz, żeby to zmienić, alby czy w ogóle coś takiego planujesz. A tak bardzo mnie to ciekawi! Argh.
    Pijany Tae, kochanym Tae. Taki uroczy *.* Zastanawiam się, czy Taemin tak w gruncie rzeczy odwzajemnia uczucia Dubu, bo mamy tutaj ładnie, że jak był schlany to się do niego poniekąd przystawiał, a na trzeźwo w sumie też niezbyt był przeciwny, ale czy aż tak? Coś tak mi się wydaje, że Onew jest bardziej zaangażowany, choć może i Tae też...
    Czekam na kolejną część, a ciekawość mnie zżera! Pisz szybko.
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. O maaatko, Jonghyun i Key są tacy uroooooooczy, że się topię, rozpływam i jest ze mnie taka uczuciowa papka na podłodze. Tyle słodyczy, tyle lukru. *^* Dziękuję Ci za to, bo przeczytałam już dziś dwa w ciul smutne rozdziały, więc ten jest naprawdę pocieszeniem dla mego biednego, yaoistycznego mózgu, który potrzebuje trochę gejowskiej miłości. Arigatou, Maknae, arigatou. ;-; *ściska ją mocno*
    Ale... Bummie, nieładnie tak sobie rzygać w czasie pocałunku. To raz. C:
    Cieszę się, że już sobie troszkę odpuścił tę "niedostępność" i dał się Jonghyunowi. Jakkolwiek to brzmi. XD
    Troszkę się zdziwiłam tak szybkim wyznaniem Jjonga, ale w sumie nie mam nic przeciwko, a niech się moim chłopaczkom układa jak najlepiej! <33 (ciekawe kiedy seks. C: )
    Coraz częściej zaczynam się zastanawiać... czy ten koleś z wielkimi oczami z klubu to jest Minho? XD Bo chyba drugi raz o nim wspominasz, tak że to nie może być przypadek. xDD
    OnTae jest... whoah. NIGDY, naprawdę nigdy nie czytałam, by Onew-nauczyciel zabawiał się w pedofila, całując niewinnego Taeminka. :D Ale nie powiem, że mi się nie podoba, bo jest wręcz odwrotnie. Ten pairing u Ciebie jest nieźle podniecający, wiesz? :O Zastanawia mnie tylko to, że Onju tak sobie podszedł do Minnie'go, pocałował, bo pewnie pamiętał tę noc w klubie. Ale Minnie? Przecież był całkiem zalany i w sumie ma dziurę w pamięci. XD Czyli też się podkochuje w naszym profesorku? :33
    W ogóle to mi było jakoś tak... cieplej, jak to czytałam. XD
    Zżera mnie ciekawość, co będzie dalej. Pisz szybciuteńko. <3
    Wenyy~~
    [yoru-ni-sasayaku.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  3. Onew szaleje normalnie. Ni myślałam, że będzie mieć tyle odwagi by tak od razu całować się z uczniem. Ciekawe kiedy go wywalą i okrzykną pedofilem? :P Mam tylko nadzieję, że "żabi kolega" nie pokrzyżuje im planów.
    JongKey jest mimo wszystko najsłodsze. <3 To wyznanie było takie piękne, że mogłabym je czytać w nieskończoność. Kochaniusie. Jong to ma naprawdę ciężkie życie, żeby w takiej chwili chłopak zaczął mu wymiotować. To się nazywa pech... Key za to ma szczęście, bo pewnie nie jeden koleś by zwiał po takiej akcji i wykasował jego numer.
    Śliczny rozdzialik i czekam na następny.^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra, więc zacznę od samego początku. Moja reakcja na to, że dodałaś nowy rozdział wyglądała mniej więcej tak: afjdyuencgkdf, Maknae dodała nową Fantazję! Sialalala, nareszcieee! *o* <3 I zaczęłam czytać go na moim Kindle'u i już taka cała uradowana klikam sobie, żeby dodać komentarz, a tu jakiś ciulowy błąd mi wyskakuje. -,- GTFO głupi czytniku, idę na komputer! :D
    Ale okej, teraz tak do rzeczy, czyli jeśli chodzi o ten rozdział.
    Głupi Bummie! Kto normalny upija się przed spotkaniem z kimś bliskim?! Gdybyś się nie upił to wszystko byłoby pięknie: Jonghyun zaciągnąłby cię do jego samochodu, a potem pozbawił cnoty w swoim domu. No przecież to wszystko jest idealne! *o* Ale nie! Ty się musiałeś upić i o mało nie zarzygałeś mu butów, a na buty Jjonga się przecież nie wymiotuje! :D Przy okazji jak przeczytałam tę część, w której Kibum wymiotuje na chodnik myślałam, że umrę ze śmiechu. :D
    Jeśli chodzi o Minniego i Onew... Mam nadzieję, że ten głupi żabi gościu, którego spotkał w klubie, a jestem w stu procentach pewna, że to Minho (dobra, kocham 2MIN, ale tutaj ma być OnTae, kurde! :D), nie zmieni jego uczuć względem Onew, bo widać, że jemu zależy. :3 Poza tym: Jaki on jest dla niego kochany! Inny facet od razu by go wykorzystał, ale Jinki kazał mu wrócić do domu i w ogóle.. <3
    Jeeej! Będą jechać na wycieczkę, ale czad! *.* Mam nadzieję, że tam dojdzie do czegoś między JongKey i OnTae, bo Onew oczywiście również jedzie, tak? :D Jest nauczycielem, więc przecież musi! :D I tak w ogóle to: jfgasfhfgasfasfgasfjjgkdflurehjvxbnswuhfasg! POWIEDZIAŁ, ŻE GO KOCHA! YEEEEEES! *w* Scena z JongKey mnie powaliła! <3 Dobrze, że Key go dopuścił tak do siebie i Jonghyun wreszcie mu powiedział co czuje, chociaż szczerze mówiąc to jestem w szoku, że wyznał mu to tak wcześnie. O.o :D Mam tylko nadzieję, że Jjong nie ma w tym żadnych podstekstów i na serio kocha Divę, bo nie przeżyłabym, gdyby mu zrobił krzywdę. :c Ale tak czy inaczej: awww~ JongKey są tacy słodcy! ♥
    Zszokowałaś mnie tą sceną OnTae pod koniec. :O Omo, nie wiedziałam, że Jinki tak się od razu na niego rzuci, chociaż mi to tam bardzo odpowiada. :D Żeby tylko nie mieli przez to problemów... E nie, wszystko będzie dobrze. :3
    W ogóle to przepraszam Cię, że się tak rozpisałam, ale sama rozumiesz: so much feelings! :D Już czekam z niecierpliwością na następną część! Duuużo weny, hwaiting~! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. "- Kocham cię. - szepnął Jong wprost do ucha blondyna" - ychym... <3
    Jestem strasznie zadowolona z wątku JongKey i przekonana, że już niedługo będzie to, co najbardziej kocham. :P
    Schlany Taemin - rzadko kiedy zdarzało mi się czytać opowiadanie, kiedy to właśnie on się upił. Mimo wszystko, podobało mi się. No i jeszcze Onew... "- Wywalą mnie za to na zbity pysk albo poślą do sądu." Jak się nikt nie dowie, to czemu by mieli to zrobić? Tajemnica. :P

    Czekam na kolejny rozdział.
    Pozdrawiam. :3

    OdpowiedzUsuń
  6. O. Jezu ale super zeonew zdaje sb sprawy z tego co robi z tae. Juz nie moge sie doczekacz tej wycieczki mam nadzieje ze onew tez jedzie na ta wycieczke







    Czekam na kolejnu rozdzia
    Ontae♥

    OdpowiedzUsuń
  7. OMO, jescze nigdy tak bardzo nie podobał mi się paring JongKey *W* Uwielbiam kiedy opisujesz Taemina, normalnie czuje jakbym była obok niego :D Wyobraziłam sobie minę Onew kiedy zobaczył schlanego Minnie, albo zarzyganego Key XD Po prostu cudo!!
    Wesołego Dyngusa!!

    OdpowiedzUsuń
  8. To opowiadanie jest boskie, ale tęsknie za wątkiem hetero… Tak bardzo fajnie było czytać o Taeminie nie geju. Teraz też jest cudnie. Ale i tak brakuję mi tego czegoś.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nominowałam Cię do The Versatile Blogger :D
    http://shining-lovee.blogspot.com/2013/04/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Omo jak cudownie.! Dlaczego u mnie nie ma takich uczniów i nauczycieli.! Jakie tu wyznania w tym rozdziale;p A tu Jjong z Key i jeszcze ta cudowna scena w sali baletowej. Ach jak ja uwielbiam takie rzeczy. Yaoi jest moim bogiem.! A twój blog jego wysłannikiem.!
    Schlany Tae... hmm... dziwne, ale orginalne ;p Jestem ciekawa co wyniknie z żabolem ( probably Minho ;* ) bo tak coś mi się wydaje, że on trochę namiesza xD I jeszcze ta wycieczka. Może pojawi się jakaś większa pikanteria, a Onew będzie opiekunem i spędzi upojną noc z Tesiem? Mam tyle pomysłów i wątków, że idę czytać dalej, bo nie wytrzymam.!! Co z tego, że jest 1:42. To wczesna godzina >.< Pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Łoo matko, ale się działo no! Tu rozczulające serce słowa Jonga ,,Kocham Cię'' w stronę Kibuma, a Tam Onew wnet pożerający pełne usteczka maknae i mający w dupie,że go wywalą za to ze szkoły. Tak Onew! Też bym miała to w dupie, wiec bierz się za tą maszynę do tańca XD I podobnie jak ,,Sumire'' rozpaczam wnet, że w Polsce mało kiedy zdarzają się tacy zaiści nauczyciele :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Heh, no to piękna kariera Onew jako nauczyciela fizyki właśnie się sypie. No ale cóż, sam sobie kopie grób. No i po co się było męczyć na studiach? A no żeby poznać Taesia~ <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Nie ma to jak używanie słowa "no" w każdym zdaniu... =_=`` Wybacz!)

      Usuń