"Fantazja" Część 3


    Z głębokiego snu wyrywał Kibuma irytujący dźwięk budzika. Chłopak przetarł zaspane oczy i skrzywił się czując na twarzy ostre promienie majowego słońca. Potrząsnął delikatnie wtulonym w niego przyjacielem i podniósł się z łóżka, by uszykować się do szkoły.
   Właśnie zapinał koszulę od mundurka, gdy poczuł w okolicy nerek zimne dłonie Taemina. Krzyknął wystraszony jednocześnie wzrokiem ciskając błyskawice. Tae tylko zachichotał wiążąc na szyi Key krawat.
   - Dzień dobry Bummie. - młodszy uśmiechnął się szeroko poprawiając kołnierzyk koszuli przyjaciela
   - Minnie ubieraj się, bo nie zdążysz.
   - Już, już, tylko nie jęcz. - zachichotał Taemin ściągając koszulkę
   - Mały ekshibicjonista. - mruknął niezadowolony Kibum idąc w stronę łazienki
   Wyszorował zęby i zabrał się za przyrządzenie szybkiego śniadania. Już po chwili obaj szli pustą ulicą ciesząc się letnim słońcem i pysznymi kanapkami Key, jednocześnie mając przed sobą niemiłą perspektywę przynajmniej ośmiu godzin w szkole.
   Taeminowi czas dłużył się niemiłosiernie. Wszystko przez ostatnio wyśmienitą pogodę. Od ponad tygodnia słońce świeciło radośnie, a temperatura wynosiła powyżej dwudziestu pięciu stopni, co nie sprzyjało skupieniu się na zajęciach. Myślami chłopak był w o wiele przyjemniejszych miejscach. W tej chwili marzył o małym wypadzie nad jezioro i gałce (najwyżej pięciu) pysznego bananowego sorbetu. No, może do tego jeszcze kilka kulek lodów czekoladowych?
   Promienie słońca wpadające przez oszkloną ścianę klasy, w której siedział Tae, rozleniwiały. Chłopak przymknął powieki chłonąc ciepło i rozkoszując się delikatnym wiaterkiem wpadającym przez uchylone okno. Wprost kochał taką pogodę. Na dodatek zaraz miała się skończyć ostatnia dziś lekcja.
   Usłyszał głośne chrząknięcie tuż koło ucha, więc niechętnie uchylił ciężkie powieki. Przeniósł wzrok na przystojną twarz fizyka i westchnął w duchu.
   - Panie Lee, rozumiem, że doskonale opanowałeś materiał i ta lekcja po prostu cię nudzi. W takim razie, proszę rozwiąż nam zadanie siódme z podręcznika.
   - To wcale... - zaczął młodszy jąkając się
   - W podskokach!
   Taemin przełknął nerwowo ślinę kuląc się nieco pod stalowym spojrzeniem profesora Onew. Wziął do ręki książkę i ruszył do tablicy w sposób bynajmniej wskazujący na rozumienie tematu. Spuścił zrezygnowany głowę próbując zrozumieć cokolwiek z treści zadania. Doszedł do wniosku, że szeregi promieniotwórcze zdecydowanie nie są jego mocną stroną.
   Lee Jinki pokręcił tylko pobłażliwie głową widząc skołowany wzrok Tae. Podszedł do tablicy i tłumacząc zarówno jednostce, jak i całej klasie, pomógł Taeminowi rozwiązać zadanie. Młodszy Lee uśmiechnął się promiennie wreszcie rozumiejąc chodź trochę i cały w skowronkach wrócił do swojej ławki.
    Wreszcie zadzwonił upragniony dzwonek, więc chłopak rzucił się do pakowania, co ponownie zaowocowało rozrzuceniem paru rzeczy. Tym razem do bałaganu dołączyło przewrócone krzesełko i cichy śmiech nauczyciela. Chłopak pozbierał swoje rzeczy oraz poprawił przekrzywioną ławkę.
   - Taemin, mógłbyś proszę podejść?
   - Jasne profesorze, słucham?
   - W ramach zadośćuczynienia za dzisiejszą nieuwagę i wandalizm w mojej pracowni mógłbyś mi pomóc z rozpakowaniem paru moich rzeczy? - spytał nauczyciel śmiejąc się z własnego żartu
   - Yyy... Jasne, mogę pomóc. - odparł Taemin odkładając plecak na najbliższą ławkę.
   Okazało się, że profesorskie 'parę rzeczy'  w rzeczywistości było pokaźną kolekcją najróżniejszych przyrządów fizycznych, książek i innych dziwnych przedmiotów. Taemin musiał też pomóc zainstalować pod sufitem projektor, a układanie przeróżnych pomocy naukowych zabrało mu sporo czasu. Na szczęście profesor nie był sztywniakiem, więc umilali sobie pracę pogawędką o wszystkim i o niczym. Onew poprosił, by młodszy zwracał się do niego hyung, nie lubił tytułu 'profesor'.
   Taemin chcąc chwilę odpocząć przysiadł po turecku na blacie jednej z ławek. Powędrował spojrzeniem w stronę Jinkiego układającego książki na jednej z półek. Uważniej przyjrzał się hyungowi dochodząc do wniosku, że jest przystojny. Na twarz Jinkiego opadały niesforne kosmyki przydługich włosów częściowo przysłaniając wąskie hipnotyzujące oczy mężczyzny. Szerokie ramiona okrywała schludna błękitna koszula z podwiniętymi do łokci rękawami.
   Onew poluzował krawat i rozpiął kilka górnych guzików, a duże okulary w drucianych oprawkach zsunęły mu się na czubek nosa. Poprawił je palcem wskazującym rzucając dyskretne spojrzenie chłopakowi. Taemin siedział na ławce machając w powietrzu nogami niczym dziecko. Jinki przez chwilę zastanawiał się, jak to możliwe, że siedemnastoletni chłopak jest wciąż tak beztroski. Nawet z wyglądu nie przypominał rówieśników. Był taki słodki i niewinny. Jinki zapragnął otoczyć go opieką.
   - Taemin?
   - Słucham hyung? - spytał młodszy potrząsając lekko głową wyrywając się z zamyślenia
   - Tak się zastanawiam, czy nie przydałby ci się ktoś do tej nieszczęsnej fizyki? - spytał nieśmiało nauczyciel
   - Pewnie tak, bo kompletnie tego nie rozumiem. Hyung, znasz kogoś, kto mógłby mi to wytłumaczyć? - oczy Taemina zrobiły się jeszcze większe niż zawsze zdradzając zaciekawienie
   - W zasadzie, to ja mogę ci pomóc.
   - Naprawdę? - Onew kiwnął głową przytakując - To świetnie! Dzięki hyung! - wykrzyknął młodszy niemal podskakując na siedząco
   Taemin zeskoczył z ławki i z szerokim uśmiechem na ślicznej twarzy podszedł do Jinkiego, by pomóc mu z resztą książek. Czuł dziwną satysfakcję z przebywania w towarzystwie nowopoznanego hyunga, było niemal tak, jak przy Kibumie. Włożył ostatnią książkę na wyznaczone przez Onew miejsce i wyprostował się zadowolony. Spojrzał na chylące się ku zachodowi słońce podchodząc do szyby, wreszcie niemal przyklejając do niej nos.
   - Jak pięknie! - westchnął przyglądając się pomarańczowym promieniom powoli niknącym za horyzontem
   - Niesamowity widok, prawda Minnie? - szepnął mu do ucha Onew
   Taeminowi serce szybciej zabiło, gdy usłyszał zdrobnienie swojego imienia padające z ust hyunga. Na policzki wystąpił mu delikatny rumieniec zdradzając zawstydzenie zaistniałą sytuacją. Kątem oka spojrzał na Onew i stwierdził, że dopiero teraz znalazł obraz warty uwiecznienia. Zwykle rudawe włosy Jinkiego teraz niemal płonęły czerwienią, a cień padający na twarz uwydatniał harmonijne rysy. Taemin westchnął cicho zachwycony.
   - Zaraz zrobi się ciemno. Gdybym wiedział, że tyle nam zejdzie, nie prosiłbym o pomoc. Odwiozę cię, dobrze Minnie? - zaproponował Jinki wciąż wpatrując się w zachodzące słońce
   - Dobrze, hyung. - wyszeptał młodszy
   Chwilę później jechali już powoli ciemniejącymi uliczkami Seulu, a Taemin instruował Onew, jak ma trafić do jego mieszkania. Zatrzymali się na parkingu pod ładnie pomalowanym pięciopiętrowym blokiem. Taemin grzecznie podziękował i wyskoczył z samochodu. Krzyknął jeszcze jakieś słowa pożegnania, po czym wbiegł do klatki.
   Przeskakiwał po kilka schodków zatrzymując się dopiero pod swoimi drzwiami. Zastukał w rytm jakiejś znanej tylko jemu melodii. Drzwi otworzyła mu mama ubrudzona mąką. Tae uśmiechnął się czule całując ją w policzek i pobiegł do swojego pokoju. Wyciągnął z kieszeni telefon. Wybrał numer Kibuma jednocześnie rozpinając guziki śnieżnobiałej koszuli.
   - Co tam Minnie? - po kilku sygnałach w słuchawce odezwał się głos Key
   - Hej! Jak minął dzień, co umma?
   - Mówiłem ci, żebyś nie używał tego przezwiska! Ciesz się, że mieszkamy daleko od siebie, bo inaczej... - Taemin nie dosłyszał reszty groźby, bo Key zaniósł się histerycznym śmiechem łaskotany przez Jonghyuna
   - Co się dzieje hyung? - spytał zdezorientowany
   - To... ten... skurczony...dinozaur! On... łaskocze! Przestań! - wydyszał Kibum pomiędzy kolejnymi atakami śmiechu
   - Pozdrów go ode mnie hyung!
   - Nie, Minnie, nie rób tego, nie rozłączaj się, nie zostawiaj mnie samego! - krzyczał spanikowany blondyn
   - Papa hyung! Do jutra! - zaśmiał się Taemin
   Key odłożył telefon patrząc z przerażeniem na Jonga. Ten tylko uśmiechał się diabolicznie z dłońmi wyciągniętymi w stronę boków Divy.
   - Jeżeli mnie dotkniesz to już nigdy nie przekroczysz progu tego domu, obiecuję ci to. - zagroził blondyn
   Jonghyun rzucił się w stronę Key i już po chwili siedział na jego biodrach unieruchamiając nieco szarpiącą się ofiarę i łaskotał go zawzięcie. Kibum śmiał się jak nigdy, zwłaszcza, że wtórował mu niesamowicie zabawny chichot dinozaura. Łezki ciekły mu z kącików oczu, nie mógł złapać tchu.
   Niespodziewanie dłonie pochylającego się nad nim Jonghyuna zamarły na szczupłych bokach blondyna, a usta starszego delikatnie musnęły różowiutkie wargi Key. Spojrzał w kocie oczy Kibuma uśmiechając się w sposób, który Key przez te kilka dni polubił najbardziej, po czym ponownie przywarł do ust młodszego Kima. Językiem wdarł się do ich wnętrza sprawiając, że niewinny całus przerodził się w namiętny pocałunek. Key wplótł dłonie w ciemne włosy Jonghyuna przyciągając go bliżej. Oderwali się od siebie dopiero wtedy, gdy zabrakło im powietrza.
   - Tylko soboty... - wymruczał Jong pocierając nosem o nos Key - O ile dobrze się orientuję dziś jest wtorek. Albo środa? W każdym razie to na pewno nie jest sobota.
   - Dotknąłeś mnie, więcej tu nie wejdziesz. - zachichotał Kibum
   - Specjalnie nie oponowałeś.
   - Jak miałem oponować, skoro przygniotłeś mnie do ziemi? - mruknął Diva
   - Po prostu tego chciałeś. - odparł Dino wytykając młodszemu język - Na chemię nic nie poradzisz.
   - Oj, cicho bądź!
   Key na powrót przyciągnął do siebie zadowolonego Jonghyuna. Nie chciał wyjść na łatwego, więc kiedy tylko dłonie starszego zaczęły wkradać się pod jego koszulkę, z lekkim ociąganiem odsunął go od siebie, mimo, że miał wielką ochotę po prostu zerwać z niego ubrania i olać cały świat.
   Jonghyun zamruczał niezadowolony przenosząc swoje pocałunki na kuszącą szyję Key. Przygryzł delikatnie skórę przy obojczyku, po czym zassał się na zaczerwienionym miejscu.
   - Hyung, sądzę, że powinieneś już iść... - Key głośno zaczerpnął powietrza czując ciepły język Jonga na swojej szyi
   - Tak szybko chcesz się mnie pozbyć? - zamruczał DJ
   - Owszem. - warknął Key odsuwając od siebie Jonga. - Czas na ciebie.
   - Przyzwoitka. - mruknął starszy
   - Do jutra, Jongie.
   - Jeszcze tu wrócę! - zachichotał
   Nawet sobie nie zdajesz sprawy, jak tego pragnę. - pomyślał Key zamykając drzwi za DJ'em. Opadł na łóżko chowając twarz w poduszce. Westchnął przeciągle wciąż czując na skórze palący dotyk Jonghyuna. Co się ze mną dzieje?
***
   W ciepłe piątkowe popołudnie Taemin siedział razem ze swoim nauczycielem fizyki próbując rozgryźć kolejne zadanie. Nie mógł zaprzeczyć, że szło mu coraz lepiej, a wszystko dzięki Onew. Był mu naprawdę wdzięczny. Z szerokim uśmiechem na twarzy i samozadowoleniem odłożył ołówek podając rozwiązanie nauczycielowi.
   - Świetnie Taemin! Rozwiązałeś je bezbłędnie! - orzekł Jinki w nagłym przypływie czułości czochrając gęste włosy Minniego.
   - Hyung, dzięki tobie wreszcie to rozumiem! Dzięki!
   - Trzeba by to uczcić. Zabiorę cię na coś dobrego, co ty na to?
   - Ale hyung... ty jesteś moim nauczycielem. Jak nas ktoś razem zobaczy to nie będę miał życia. - odparł Tae smutniejąc
   - Coś się na to poradzi. Myślę, że znam miejsce, gdzie nie powinno być żadnych uczniów. - Onew uśmiechnął się tajemniczo - Zbieraj rzeczy i ruszamy. No chodź. - ponaglił młodszego
   - Idę hyung, idę. - zajęczał Tae
   Jakiś czas później siedzieli razem w małej przytulnej knajpce w zupełnie innej części Seulu. Jinki miał rację, raczej nikt ze szkoły nie będzie chciał tu zajrzeć. Taemin wędrował wzrokiem po pozycjach z karty. Kurczak, kurczak, kurczak, kurczak... Na szczęście były też jakieś desery, więc Tae nie musiał martwić się popołudniem z pustym żołądkiem. Zamówił ciasto i lody bananowe.
   - Dubu, czemu w tym menu tyle kurczaków? - spytał słysząc zamówienie hyunga
   - Nazwałeś mnie Dubu? - spytał starszy
   - Tak.
   - Dlaczego?
   - No bo... masz taki miękki charakter, jak tofu. - odparł Taemin szczerząc się
   - Miękki charakter?
   - Yhym. - przytaknął młodszy
   - Cokolwiek oznacza miękki charakter...
   - Nieważne hyung. Mogę tak do ciebie mówić?
   - Możesz Minnie.
   - Dzięki.
   Taemin uśmiechnął się słodko po czym zachichotał widząc dezorientację na twarzy hyunga. Był dziś w niesamowicie dobrym humorze i miał ochotę trochę mu podokuczać.
   Podczas, gdy Tae zaśmiewał się z tego, jak w jedzenie kurczaków angażuje się jego hyung, Key siedział na balkonie rozkoszując się ciepłem zachodzącego słońca. Przymknął zadowolony oczy i starał się o niczym nie myśleć. Oczami wyobraźni widział roześmianą twarz Dino przez co miał mieszane uczucia. Mimo wszystko nie zamierzał odganiać tego wspomnienia.
   Usłyszał dźwięk przychodzącego sms-a, ale go zignorował. Za chwilę telefon zabrzęczał ponownie i znowu. Key westchnął cierpiętniczo uchylając jedno oko. Sięgnął po komórkę i spojrzał na duży wyświetlacz.
   OD: Sexowny Dinozaur
      Kibummie, stęskniłem się za twoimi słodkimi ustami... Nie chcesz się spotkać? :)
   Key przygryzł dolną wargę błyskawicznie odpisując.
   DO: Sexowny Dinozaur
      Perwersyjny z ciebie Dinozaur, wiesz?
   Nie musiał długo czekać na odpowiedź. SMS od Jonghyuna przyszedł niemal od razu.
   OD: Sexowny Dinozaur
      Spotkaj się ze mną Kibummie...
    DO: Sexowny Dinozaur
      Dlaczego miałbym to zrobić?
    OD: Sexowny Dinozaur
       Wiem, że tego chcesz ;]
    DO: Sexowny Dinozaur
       Jutro w klubie. Będę przy barze.
    OD: Sexowny Dinozaur
       Niech ci będzie, ale wolałbym teraz.
    Key już nie odpisał. Teoretycznie miał świadomość tego, że zgrywanie niedostępnego niewiele daje, ale mimo wszystko dawało mu to poczucie pewnej przewagi, tego, że to on rządzi, a nie ten napakowany, nieziemsko seksowny Dinozaur. Tak, to zdecydowanie było coś, co dodawało Key pewności siebie.
*~*~*~*

Tradycyjnie witam nowe obserwatorki, a tym razem troszkę się tego zebrało ;) Hej Ritsu Senpai, Uszati, Mitsuko Hayami HaKiHan! ^^
Mam wrażenie, że tym razem skopałam część, ale cóż... mam nadzieję, że w rzeczywistości jest inaczej ;)
Przypominam o KONKURSIE i już nie mogę się doczekać pierwszych podesłanych przez was prac.

13 komentarzy:

  1. Zajebiste *.* Key taki niedostępny ^^ Mmm..a Taemin i Onew mi tu nie pasuje ;( Wolałabym 2min ;< Hliphlip Ale tak czy inaczej super rozdział i czekam na następny ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja uwielbiam to zdjęcie na początku rozdziału :P Jarałam się i doszłam do wniosku, że jest boskie :D
    Co do rozdziału... No muszę przyznać, że czyta się nieziemsko dobrze. OnTae? Już ostatnio mnie to intrygowało, ale teraz zaczyna mi się jeszcze dodatkowo podobać... :D W sumie, może być całkiem fajnie, choć zastanawiam się co z Minho. Pewnie jeszcze o tym napomkniesz :P
    Niedostępny Kibum i niewyżyty Jonghyun. Ładna z nich parka. Jak ja ich uwielbiam. Po prostu nie do opisania.
    Bardzo fajny rozdział! Czekam na następny... :D
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. snfjdbf, uwielbiam fotki z tej sesji, są fenomenalne! *^*
    Nawet nie wiesz, jak się ucieszyłam z nowej notki. W ogóle zauważyłam ją strasznie późno, dopiero jakieś 3h po dodaniu, bo sama pisałam i tak wyszło. D: Rozdział czytałam już w cieplutkim łóżeczku, a uśmiech w ogóle nie schodził z mojej twarzy. OnTae jest taaakie urocze! W ogóle to zadziwiasz mnie pomysłami. Ściska mnie w środku, jak sobie pomyślę, co dalej może między nimi być. Jestem straaasznie ciekawa! Moja chora psychika lubi układ uczeń x nauczyciel. (Przypomniała mi się w pewnym czasie sytuacja z Plotkary właśnie z takim motywem, no ale mniejsza~~ :D ). Mam nadzieję, że Onju nie wyrzucą z pracy ani nic takiego. Zaczynam się o niego naprawdę martwić, a o Minniego to już w ogóle. Urocze to było, jak nazwał Jinkiego Dubu. :33 Tu też się szczerzyłam do monitora jak debil. ^___^
    Kurczę, kobieto, ale narobiłaś mi ochotę na OnTae w takim wydaniu. Wielkie dzięki. D:
    Aaaa i moje ukochane JongKey. <3 Keke, bardzo polubiłam w tym opowiadaniu Kibuma. Niby opanowany i niedostępny, ale ja już dobrze wiem, że najchętniej rzuciłby się na Jjonga z łapkami od zaraz. Ale dobrze, że tak szybko się nie daje, będzie zabawniej~. Jjong też jest super, w sumie przypomina mi trochę taką jedną osobę z mojego realnego życia. xD Cieszę się, że się nie poddaje i dalej próbuje Key udobruchać. Na pewno Ci się uda kiedyś, oppa, fighting!
    "OD: Sexowny Dinozaur"
    XDDDDDDDDDDDDDDDD Boże, jak ja się z tego śmiałam, to sobie nie zdajesz sprawy. XD Ciekawe, co powiedziałby ów Dinozaur, gdyby zobaczył jak Ki ma go zapisanego w komórce.
    Kocham ich relacje tutaj, są cudowne. ^^
    No, to chyba tyle mojego komentarza, już dłużej nie będę Cię męczyć. :D Praca konkursowa już do Ciebie poleciała. Życzę Ci mnóstwo weny i pozdrawiam serdecznie~. *przytula ją lekko*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow... genialne. Czyżby Onew z Tae? Ciekawie, ciekawie. Ta mała zabawa Jonghyuna z Key w domu Kibuma - boskie. <3 Widać, że Key już powoli nie wytrzymuje i ma ochotę na COŚ więcej. Co do tej rozmowy - "Sexowny Dinozaur", no muszę powiedzieć, że pomysł jedyny taki i w każdym bądź razie, powalający na kolana. Co się stanie, kiedy się spotkają w klubie? Czyżby...?

    Weny, duuużo weny, czasu i chęci do pisania.
    Pozdrawiam,
    Blackey.

    OdpowiedzUsuń
  5. No kurde, no! :D Relacja Jonghyuna z Key tak bardzo mi się podoba, że automatycznie się uśmiecham, jak widzę scenę z nimi w roli głównej. *.* I uwielbiam jak Kibum nazywa Jonghyuna "dinozaurem". Totalnie padłam jak zobaczyłam wiadomość od "Sexownego Dinozaura". XD Och, nie mogę się wysłowić.. Tak dużo emocji. :P
    Mimo, że nie jestem fanką OnTae to i tak jestem zauroczona tą parą i tym, że Jinki jest nauczycielem maknae! <3 Ach, no po prostu nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! :3
    Życzę weny, hwaiting~! :3
    Pisz szybko, bo nie wiem czy długo wytrzymam. :D Chcę już to spotkanie Jonghyuna i Kibuma w klubie~! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziwnie czyta mi się paring Ontae i rzadko po niego sięgam. Może jestem stereotypowa, ale brak mi Minho(ale zauważyłam, że chyba nie lubisz Minho, tak? :D). Piszesz fajnie więc postaram się polubić ten paring. Oczywiście Jongkey wymiata. Nie mogę doczekać się następnego rozdziału spotkania w klubie! Czuć te chemie między nimi, ale w sumie rozumiem Key, bo nie znają się dobrze więc on nie chce zostać wykorzystany. Mimo wszystko mam nadzieje, że jednak ulegnie! :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaa, omnomnomnomnom OnTae <3 ^.^

    Proszę, nawet nie próbuj zrobić z tego 2min, to byłaby wielka szkoda >.<
    Chyba wszystkie mamy nadzieje, że Key jednak ulegnie ;D

    Weny~~

    OdpowiedzUsuń
  8. Super ten blog bd tu czesciej zagladac OnTae♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, robi się gorąco ;) jestem ciekawa, co wyniknie z obu znajomości i liczę na jakieś fajne scenki (If you know what I mean xD ;P)

    OdpowiedzUsuń
  10. *W* Seksowny Dinozaur *W* Też chce takiego nauczyciela od fizyki, albo najlepiej od wszystkiego :D Key, nie bądź taki dla Dino Oppy ;)
    Miałam w nocy wszystko przeczytać, ale siostra pokrzyżowała plany ;/ No nic, trzeba czytać dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hehe, seksowny dinozaur ci wyszedł ;p Nauczyciel i uczeń... cudo <3 podejrzewam, że będą kłopoty, keke ;P Ogólnie bardzo ciekawie piszesz, choć ja tam wolę 2min to nie mam nic do OnTae, gdyż najbardziej z SHINee uwielbiam Key <3 Świetny blog ;p Zapraszam do siebie ;* http://k-popowe-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, nasz Minnie jest naprawdę uroczy. Nie spodziewałam się, że połączysz go z Onew. :D /Jae

    OdpowiedzUsuń