"Fantazja" Część 2


   Taemin siedział w stołówce bezmyślnie bawiąc się jedną z wielu drewnianych bransoletek na swoim nadgarstku. Czekał na Key, znowu. Tym razem jednak był stuprocentowo pewien, że się z nim umawiał. Wpatrywał się w wejście do pomieszczenia, jednak ani razu nie zauważył blond czupryny
przyjaciela. Był tego pewien, bo oprócz Key jasne włosy w tej szkole miały tylko tlenione blodynki. W dodatku jedynie Kibum niezaprzeczalnie wyróżniał się z tłumu.
   Zadzwonił dzwonek, więc zirytowany Taemin wstał szarpiąc się z torbą, która utknęła gdzieś w nogach krzesła. Wreszcie zarzucił ją na ramię i z nadętymi w ekspresji złości policzkami ruszył w stronę klasy. Kilka dziewczyn obejrzało się za nim z chichocząc, a z niektórych ust wydobywało się przeciągłe *Aww~ na co chłopak tylko przewrócił oczami cicho wzdychając.
   Taemin jak zwykle stracił kontakt ze światem. Wyłączył się i kompletnie nie rejestrował, co się wokół niego dzieje. Z zamyślenia wyrwało go uderzenie czyjegoś silnego ciała, a chwilę później uderzył tyłkiem o twardą podłogę. Zamrugał zdezorientowany. Przed oczami ukazała mu się twarz nieznajomego chłopaka. Wyglądem nieco przypominał dinozaura. Dino, jak go w myślach nazwał Taemin, wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu widząc, że młodszemu nic nie jest. Podał mu rękę pomagając wstać, przeprosił i odszedł mamrocząc coś o nieznośnych i niezdecydowanych blondynach.
   Taemin wzruszył tylko ramionami i wreszcie dotarł do klasy. Usiadł w swojej ławce na końcu klasy rzucając uprzednio torbę pod stół. Poczuł delikatne puknięcie w plecy, więc odwrócił się do siedzącego za nim Kai'a. Chłopak obdarzył go ciepłym uśmiechem na co Tae po prostu musiał odpowiedzieć tym samym. Zachichotał cicho z głupiej miny Jongina po czym chciał się rozpakować.
   - Nie ma sensu. - rzucił Kai - Panny Park chyba dziś niema. Wygląda na to, że nikt się nami nie zainteresuje.
   - Nie ma fizyki?! - prawie krzyknął Taemin
   Jego oczy zamieniły się w urocze szparki, kiedy uśmiech rozszerzył się ukazując niemal wszystkie śnieżnobiałe zęby. Kai zachichotał widząc reakcję kolegi. Obaj nienawidzili tego przedmiotu, a tym bardziej panny Park. Starej panny Park i to starej przez duże S. Nikt nie był bardziej cięty na młodych, uroczych chłopców niż nauczycielka fizyki. Żaden z uczniów nie dziwił się, że do tej pory nie znalazła męża. Czasami Taemin, chcąc zdenerwować Key, porównywał go do belferki. Mówił, że Kibum jest jej młodszą męską wersją. Oczywiście pomijając wszystkie miłosne ekscesy Divy.
   Taemin poczuł na ramieniu czyjąś dużą dłoń właśnie wtedy, gdy wraz z Kai'em naśmiewał się z mimiki panny Park. Niepewnie odwrócił się do nieznajomego. Zdziwiony wytrzeszczył oczy patrząc na przystojną twarz młodego mężczyzny.
   - Taemin, jak mniemam? - spytał nieznajomy patrząc na plakietkę na mundurku Taemina
   - Tak... proszę pana. - odparł cicho chłopak
   - Byłoby mi niezmiernie miło, gdybyście się uspokoili, chciałbym zacząć lekcję. Jongin? Taemin? - posłał im karcące spojrzenie  - Dziękuję.
   Mężczyzna podszedł do biurka. Spojrzał na klasę po czym uśmiechnął się ciepło, co sprawiło, że jego oczy niemal się zamknęły. Żeńska część klasy westchnęła w zachwycie, a Jongin założył ręce na piersi pokazując swoją niechęć do nieznanego faceta.
   - Witam was wszystkich serdecznie. Nazywam się Lee Jinki, ale właściwie większość osób zwraca się do mnie Onew. Panna Park z powodu nagłej niedyspozycji nie może prowadzić zajęć przez czas bliżej nieokreślony, więc ja ją zastąpię. Jestem świeżo po studiach, więc możecie mi wierzyć, że doskonale wiem, czym pachnie liceum. Na naszych lekcjach nie zamierzam prowadzić nudnych wykładów, ani też dawać wam wolnej ręki. Mam was nauczyć wyznaczonego materiału. Obiecuję, że kiedy będziemy kończyć podręcznik fizyka nie będzie już taka straszna jak się wydaje. Może nawet ją polubicie? - uśmiechnął się rozbrajająco - Na początek chciałbym was wszystkich poznać. Będę czytał nazwiska z listy a wy w odpowiednim czasie wstaniecie i powiecie mi o sobie coś na tyle intrygującego, co pozwoli mi was zapamiętać.
   Po klasie przeszedł niezadowolony szmer. Nikt nie był szczęśliwy mając przed sobą perspektywę kreatywnego myślenia. Taemin przyłapał się na tym, że wpatruje się w młodego nauczyciela z lekko otwartą buzią. Szybko zebrał się w sobie próbując wymyślić jakąś ciekawostkę. Sfrustrowany spojrzał w stronę mężczyzny. Zorientował się, że starszy też na niego patrzy, ale nie mógł odwrócić wzroku. Ciemne oczy, w których migotały iskierki wesołości przeszywały go na wylot. Zrobiło mu się gorąco, a wargi same delikatnie się rozchyliły. Mężczyzna zamrugał kilkakrotnie przenosząc wzrok z powrotem na dziennik. Uśmiechnął się do klasy i rozpoczął czytanie listy. Taemin wpatrywał się tępo w tablicę nie reagując na irytujące tykanie palcem w plecy, które serwował mu Kai.
   - Lee Taemin. - wyczytał po jakimś czasie mężczyzna patrząc na delikatną twarz chłopaka. Uczeń nie zareagował wciąż patrząc w tylko sobie znany punkt klasy. - Taemin. Lee Taemin.
   Tae potrząsnął lekko głową wracając do rzeczywistości. Uśmiechnął się nieśmiało i wstał panikując, bo przecież nic nie wymyślił.
   - Jaką ciekawostkę nam przedstawisz? - spytał nauczyciel
   Taemin gorączkowo próbował wymyślić coś sensownego. Co powiedziałby w takim momencie Key? Już miał otworzyć usta, kiedy usłyszał upragniony dzwonek. Odetchnął z ulgą siadając z powrotem.
   - Dziękuję, możecie iść. - mruknął Onew siadając za biurkiem.
   Taemin zebrał swoje rzeczy i ruszył w stronę wyjścia. Przez przypadek wyrzucił wszystkie książki z torby i został w klasie jako ostatni. Nawet Kai wyszedł nie czekając na przyjaciela. Wredny Kai.
   - Umm... Taemin, poczekaj chwilkę. - zawołał Jinki z uśmiechem obserwując, jak chłopak opuszcza ramiona w akcie rezygnacji.
   - Słucham profesorze? - spytał umiarkowanie uprzejmie wracając do biurka nauczyciela
   - Mógłbyś mi proszę powiedzieć, na którym dziale skończyliście ostatnio? Byłbym bardzo wdzięczny.
   - Jasne, zaznaczę panu w książce. - odparł Tae wzdychając cierpiętniczo
   - Tak między nami, myślę, że nie musisz już się głowić nad ciekawostką. Ciebie zapamiętam na pewno. - mruknął Jinki poprawiając chłopakowi kosmyk włosów opadający na oczy.
   Oczy Taemina zrobiły się jeszcze większe, a na policzki wypłynął delikatny rumieniec. Ukłonił się i jak najszybciej wyszedł z klasy profesora Onew. Wpadł przestraszony do łazienki, oparł się dłońmi o umywalkę i spojrzał w swoje odbicie w lustrze. Przestań się rumienić, jak jakaś dziewica! Pochylił się i chlusnął sobie zimną wodą w twarz. Wytarł się papierowym ręcznikiem i westchnął zrezygnowany. Oczy dziwnie mu lśniły i chyba zapowiadało się na przeziębienie, bo serce biło mu nierówno, a oddech stał się płytki. Poklepał się pokrzepiająco po policzkach po czym ruszył na kolejne zajęcia.
   W drodze do domu również nie złapał Key, co było wyjątkowo dziwne. W końcu doszedł do wniosku, że może starszy kończy później, albo ma jakieś zajęcia. Włożył do uszu słuchawki i martwił się już jedynie tym, żeby wysiąść na dobrym przystanku.
   Key natomiast w tym czasie stał oparty o ścianę budynku szkolnego, a naprzeciwko niego pod drzewem siedział Jonghyun wyrywający nikomu nie wadzące źdźbła trawy. Słońce przyjemnie grzało zmuszając obu do zdjęcia marynarek, a do tego Dino rozpiął kilka górnych guzików koszuli wprawiając Kibuma w konsternację. Chłopak bardzo chciał zerwać z niego śnieżnobiałą koszulę, ale przecież sam kazał Jonghyunowi spadać. Jednak właśnie w tym momencie stał na tyłach szkoły z gościem poznanym wczoraj na dyskotece próbując powstrzymać się przed rzuceniem na niego. Kompletnie nielogiczne.
   Dotarła do niego absurdalność wcześniejszych słów. Chciał nie tylko seksu z Jjongiem, ale też pragnął go poznać. Wiedzieć, co lubi robić w wolnym czasie, jakiej muzyki słucha. Chyba po raz pierwszy chciał wiedzieć o kimś tyle co o słodkim Taeminie (a znał go praktycznie na wylot). Westchnął zirytowany i spojrzał z wyższością na DJ'a.
   - Czego chcesz? - warknął
   - Porozmawiać.
   - O ile dobrze mi się wydaje, do tej pory jakoś nie było to twoim priorytetem.
   - Sam powiedziałeś, że mam się do ciebie zbliżać jedynie w soboty. Ja to odbieram w ten sposób, że jedynie w ten dzień mogę liczyć na coś więcej. - Jonghyun uśmiechnął się szelmowsko
   - To się chyba nazywa nadinterpretacja. - odparł kwaśno Key
   - Możliwe, ale naprawdę chcę cię poznać.
   - I co zamierzasz zrobić w tym kierunku?
   - Chociażby chcę żebyśmy poszli teraz na lody i po prostu porozmawiali.
   Key poczuł delikatne łaskotanie w podbrzuszu widząc nie do końca niewinną minkę Jonga w połączeniu z zaproszeniem na lody. Nie był to do końca neutralny grunt zważywszy na to, że miał ochotę pocałować Jonga tutaj, teraz i cholera tylko wie co jeszcze związanego z nim chciał robić. Przełknął ślinę i spojrzał w szczenięce oczy starszego chłopaka. Ujrzał tam jedynie szczere chęci, żadnych przekrętów. Miał tylko nadzieję, że potrafi dobrze oceniać ludzi.
   - Chodźmy na te lody. - westchnął odrywając się od chłodnej ściany budynku.
   Jonghyun uśmiechnął się po dinozaurzemu i zrównał krok z Key. Przez chwilę szli w milczeniu każdy skupiony na własnych myślach. Dotarli do małej, urokliwej lodziarni na powietrzu i zajęli stolik. Złożyli zamówienie po czym spojrzeli na siebie niepewnie. Kelnerka przyniosła lody, więc wciąż w ciszy zabrali się do jedzenia.
   - Key... - zaczął niepewnie Jonghyun
   - Hmm? - mruknął blondyn oblizując łyżeczkę
   - Musisz jeść te lody tak perwersyjnie? - syknął Jonghyun
   - Mówiłem ci dinozaurze, że lody to kiepski pomysł. - odparł złośliwie. Mimo wszystko spróbował pałaszować swoją porcję w... normalniejszy sposób.
   - Myślę, że nie lody są tu problemem. - zaśmiał się Jonghyun
   Key zamarł z łyżeczką w połowie drogi do ust i patrzył jak urzeczony na śmiejącego się Jonga. Nigdy nie przypuszczał, że ktoś tak męski i napakowany testosteronem może jednocześnie emitować takie pokłady aegyo! Na myśl od razu przyszedł mu Taeminnie. Pokręcił przecząco głową. Nie, Minniego nikt nie przebije. Uśmiechnął się delikatnie na wspomnienie słodkiej twarzyczki młodszego chłopaka i nie zauważył, że teraz dla odmiany Jong przygląda mu się z osłupieniem.
   - Co? - warknął przywołując na twarz codzienną maskę zimnej obojętności
   - Ty jednak masz jakąś ludzką stronę! - niemal wykrzyknął DJ
   - Zdawało ci się. - odparł wrednie, jednak ponownie się uśmiechnął
   Jonghyun wpakował sobie do buzi pokaźną porcję lodów i przymrużył oczy czując błogi chłód w gardle. Nie ma nic lepszego niż cytrynowe lody w upalny dzień. Poczuł wibracje w tylnej kieszeni spodni, więc wyciągnął telefon i odpisał na sms-a.
   - Coś ważnego? - spytał Key
   - Nie, to tylko kolega pytał, czy mam ochotę na kosza.
   - A masz?
   - Nie teraz, kiedy się tak słodko uśmiechasz, Bummie.
   - Miałem ci powiedzieć to już wczoraj... Twoje teksty są denne, oklepane i wieśniackie.
   - Wiesz? Znam cię dzień, a mam wrażenie, jakbyśmy spędzali tak popołudnia od zawsze.
   - No proszę, sentymenty? - spytał zgryźliwie Kibum
   - Skąd! To tylko pokrewieństwo dusz! - zaśmiał się Jjong
   - Oh my God! No teraz to dowaliłeś. - jęknął Key
   - Mówisz po angielsku?
   - A kto nie mówi...
   - Przecież w szkołach obowiązkowy jest japoński, angielskiego nas nie uczą.
   - Moja mama jest angielką.
   Jjong otworzył szeroko usta ze zdziwienia. Przyglądał się twarzy Key z nieskrywanym zaciekawieniem. Próbował znaleźć w niej jakieś europejskie cechy, jednak Key był stuprocentowym koreańczykiem.
   - Mama też jest koreanką, ale wychowywała się w Anglii. Nie znajdziesz u mnie żadnych niekoreańskich cech, nawet nie próbuj. - zaśmiał się Key - Mama zawsze chciała, żebym mówił też po angielsku, dlatego w domu posługujemy się tylko tym językiem. Specyficzne, ale przydatne. - dodał uśmiechając się uroczo
   - Ja mieszkam tylko z ojcem. - odparł cicho Jonghyun - Mamy nigdy nie znałem.
   - Och... przykro mi Jong.
   - Nie przesadzaj Key! Przecież to nic takiego. Jedzmy lody, bo się rozpuszczą. - DJ posłał Kibumowi blady uśmiech i wrócił do pałaszowania swojej porcji.
   Znów zapadła cisza, ale tym razem nie była niezręczna. Key czuł coraz większą sympatię do Dinozaura i wprost nie potrafił się nie uśmiechać widząc wesołą twarz DJ-a. Czuł nieokreślone ciepło w okolicach serca. Poczuł gorąco w całym ciele. Podwinął rękawy białej koszuli i niepewnie rozpiął dwa górne guziki koszuli ukazując mlecznobiałą skórę opinającą wystające obojczyki. Skończył swoją porcję lodów i spojrzał wyczekująco na Jonghyuna.
   - Skończyłeś? - spytał starszy
   - Tak. Słuchaj, moja mama robi dziś prawdziwy ramen, chcesz wpaść? - spytał uprzejmie
   - Jasne. - Jonghyun uśmiechnął się promiennie wstając z miejsca.
   Zapłacili i udali się na przystanek. Wreszcie dotarli do domu Key. Wspięli się po schodach na trzecie piętro i weszli do schludnego mieszkania Kibuma. Z salonu dochodził dźwięk włączonego telewizora, tubalny głos pana Kim, pełen ciepła śmiech pani Kim i trzeci delikatny, słodki chłopięcy głos Taemina. Dla Key nie było to dziwne. Z młodszym znali się praktycznie od zawsze, a poniedziałkowe obiady z chłopakiem były już tradycją. Blondynowi przeszło przez myśl, że w sumie chętnie zapraszałby Jonga co tydzień. Byłoby miło. Jonghyun grzecznie przywitał się z rodzicami Kibuma i spojrzał na Taemina.
   - To na ciebie dziś wpadłem? - spytał zaczepnie Jong podczas, gdy Key rozmawiał z ojcem, a pani Kim kończyła ramen
   - Tak, jestem Taemin. - odparł młodszy uśmiechając się uroczo
   - Jonghyun.
   - To przez ciebie Key zostawił mnie w klubie? - spytał Tae podając Jongowi dłoń
   - Skąd ten pomysł?
   - Po prostu znam Key nie od dziś. - odparł szczerząc zęby w uśmiechu
   - Minnie, przyszedłbyś mi pomóc nałożyć ramen? - krzyknęła z kuchni pani Kim
   - Już idę, proszę pani!
   Jonghyun czuł się lekko zdezorientowany zachowaniem młodszego chłopaka. Był taki bezpośredni, niczym dziecko. Kim jest dla Key? Krewnym? Bratem? Chłopakiem? Jong skrzywił się nieco do swoich myśli.
   Chwilę później wrócił Taemin z trzema porcjami ramen i Key zaprowadził ich do swojego małego królestwa. Pokój był schludny i uporządkowany. Ściany miały delikatny pastelowy kolor kontrastujący z ciemnymi meblami. Na ścianach wisiało kilka płyt winylowych i zdjęcia Kibuma z Taeminem. Jonghyun przyjrzał się im dyskretnie. Wyglądało na to, że chłopcy znają się od zawsze i to dosłownie. Fotki obejmowały przedział wiekowy od kilku tygodni życia do siedemnastki Taemina, co Jonghyun wywnioskował ze zdjęcia, na którym chłopcy trzymali tort z napisem 'Happy 17 Taemin!'.
   Wziął podawaną przez blondyna miseczkę z ramen i przysiadł na miękkim dywanie na przeciwko Tae opierającego się plecami o gigantyczne dwuosobowe łóżko. Jonghyun rzucił niepewne spojrzenie w stronę stosu różowych puchatych poduszek na co Key zrobił kwaśną minę pod tytułem tylko-coś-powiesz. Najmłodszy zachichotał cicho widząc tą mentalną groźbę. Wiedział do czego zdolny jest Diva. Jonghyun wyszedł pod wieczór uprzednio dziękując pani Kim za pyszny posiłek i gościnę.
   - Zostajesz? - rzucił Key w stronę młodszego zmywając naczynia
   - Jasne, czemu nie. - odparł młodszy szukając czegoś w lodówce
   - Młody odejdź od tego cholernego urządzenia, bo nie będzie jutro nic na śniadanie! - zaśmiał się pan Kim
   - No proszę pana~! - zajęczał Minnie robiąc maślane oczy do kartonika z mlekiem bananowym
   - A niech cię ty mały... Pamiętaj, że zakładam na noc kłódkę na lodówkę. - pogroził żartobliwie palcem pan domu
   - Tak jest! - Tae niezgrabnie zasalutował po czym przyssał się do rurki od napoju.
   Key w tym czasie skończył zmywać i chwycił Taemina za rękę ciągnąc do swojego pokoju. Wepchnął go do środka, zamknął za nim drzwi zapalając światło po czym podszedł do szafy w poszukiwaniu dla niego jakiejś piżamy. Tae w tym czasie położył się na dywanie w pozycji horyzontalnej obserwując namalowane kiedyś przez nich gwiazdki na suficie pokoju Divy.
   - Hyung, pamiętasz jak byliśmy mali? - spytał cichutko uśmiechając się delikatnie
   - Jasne, że tak Taeminnie!
   - Fajnie byłoby znów być dzieckiem, nie umma?
   Taemin poczuł na sobie ciepłe ciało Kibuma. Blond włosy połaskotały go w zgrabny nosek, a przed oczami ukazała się przystojna twarz Ummy. Key leżał na nim wpatrując się w duże czekoladowe oczy z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Cmoknął Taemina w różowe usta i uśmiechnął się czule.
   - Mówiłem, że może dojść do kazirodztwa Minnie. - wymruczał muskając kciukiem wargi młodszego.
   Taemin wpatrywał się w niego jak zaczarowany. Key jeszcze nigdy nie wydawał mu się tak przystojny, jak właśnie w tej chwili. Nigdy wcześniej nie myślał o Ummie w innych kategoriach niż 'przyjaciel' czy 'brat'. Jednak usta starszego były takie delikatne, a ciało przygniatające go do podłogi tak rozkosznie ciepłe. To było coś zupełnie innego niż wtedy w klubie z gościem o wielkich oczach, albo kilka tygodni temu z pewnym brunetem. Posłał starszemu delikatny uśmiech chcąc jeszcze raz posmakować jego ust.
   Kibum podniósł drobne ciało z podłogi siadając naprzeciwko niego na dywanie. Jeszcze raz spojrzał w czekoladowe oczy Taemina po czym powolutku pochylił się ponownie muskając delikatnie pełne wargi chłopaka. Dłoń wplótł w jego rude włosy ostrożnie przysuwając go bliżej. Przymknął oczy chcąc w pełni cieszyć się pocałunkiem i językiem delikatnie rozchylił wargi młodszego. Niespiesznie przejechał nim po dziąsłach chłopaka, by po chwili spleść swój język z jego. Taemin chwycił dłoń Key i nieznacznie wygiął wargi ku górze podczas pocałunku. Po raz kolejny cieszył się z faktu, że tylko on, Lee Taemin może poznawać czułą stronę Kibuma. Właśnie odkrył kolejną odsłonę słodkiego Key.
   Nie zastanawiał się nad swoimi uczuciami. To był ich pierwszy pocałunek, chciał go czuć w pełni, bo po prostu było fajnie. Nieważne, czy go kocha, czy nie. Tak czy siak będą przyjaciółmi, a to jest najważniejsze. Przysunął się odrobinę bliżej chcąc poczuć, że Key jest przy nim i będzie już zawsze. Nieważne, czy jako druga połówka, czy niemal brat.
   Wreszcie odsunęli się od siebie. Wybuchnęli niepohamowanym śmiechem i opadli z powrotem na miękki dywan wciąż trzymając się za ręce.
   - Taeminnie, bądź przy mnie już zawsze. - szepnął Key
   - Będę z tobą do końca świata hyung. - odparł młodszy uśmiechając się słodko
   Key potargał Taeminowi grzywkę czując wzruszenie, gdy usłyszał słowa obietnicy, które już kiedyś słyszał od sześcioletniego chłopca. Przyciągnął go bliżej i pozwolił wtulić się w zagłębienie szyi. Miarowy oddech Taemina owiewał jego obojczyki. Key głaskał go czule po głowie wiedząc, że już śpi. Przeniósł młodszego na łóżko i przykrył ich obu kołdrą.
   - Dobranoc Taeminnie. - szepnął całując go w czoło, jak zawsze kiedy spali razem
   - Dobranoc hyung. - wymamrotał sennie Tae
   Key zamknął oczy i praktycznie od razu zasnął.
* Dla tych, którzy może nie zrozumieli 'zapisu' >.< Chodzi o takie nasze ooo~ kiedy widzimy kogoś słodkiego :P
*~*~*~*

Tradycyjnie chcę się przywitać z nowymi obserwatorkami, więc... Cześć panno nikt i Anno, miło mi, że wam się u mnie spodobało >.<
Siedzę teraz przeziębiona i doszłam do wniosku, że muszę częściej chorować, bo wena mnie po prostu rozwala od środka. xD Tak więc podrzucam wam pisaną w lekkiej gorączce i przy gilu do pasa drugą część 'Fantazji'. Mam nadzieję, że się podoba ^^

12 komentarzy:

  1. Cóż... ten końcowy pocałunek nie był taki w 100% przyjacielski :P Choć moim zdaniem, niczego poza takimi właśnie pocałunkami między nimi nie będzie. Jakby na to nie spojrzeć: Key kręci z Jjongiem, a Taemin... Taemin to mnie zdziwił akcją z Onew. Nie spodziewałam się, naprawdę. A tak poza tym - ten rozdział jest taki... cieplutki :D Trochę dziwne określenie, ale taka prawda.
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze mistrzostwo ^^ Pisz dalej...chcę następny rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu, jak słodko, szczególnie Kibum z Taeminem ._. Za to cię kocham kobieto. Co prawda moje ,,Oooo" było dużo głośniejsze i bardziej dramatyczne niż zakładałam, ale cóż, tak widocznie już musi być, szczególnie jak Bummie poszedł na lody z JJongiem ^^
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aww, mój mózg został na etapie OnTae ^^ Bardzo ładnie opisane emocje i słodka strona Kibuma. Ciekawe, czy i dla Minho będzie miejsce w opowiadaniu (chociaż w sumie wolałabym nie :p)
    Ahh, no i zajrzałam przypadkiem i chyba zostanę na dłużej na twoim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej, ale jak się spóźnię do szkoły to będzie tylko i wyłącznie Twoja wina~!
    Się wciągnęłam w to opowiadanie, naprawdę. Czemu nie ma 3 części? ;c Straszsznie podoba mi się tu charakterek Key - cudeńko, właśnie takiego lubię. Taemina też, oczywiście, mój biasik ukochany. Słodki, ale z pazurkiem. :D
    Przez całe spotkanie Key z Jjongiem szczerzyłam się do monitorka komórki. Omo, aż widziałam to perwersyjne jedzenie lodów (wciąż mam przed oczami, jak Kibum w jednym programie je pączka w tak dość sugestywny sposób...). Wielbię JongKey, a tutaj ich relacje są po prostu awesome. ;3
    Trochę mnie zaskoczyłaś tym ostatnim pocałunkiem i aż zaczynam się zastanawiać nad pairingiem. xd Mam jednak wrażenie, że pozostaną jedynie przyjaciółmi. Chociaż kto Cię tam wie, Maknae~. ;DD
    Pozdrawiam.
    [yoru-ni-sasayaku.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  6. Awww~! Taemin i Key, to było takie urocze. *.* Jednak i tak jestem za JongKey i nic tego nie zmieni. :D Fajnie zobaczyć, że nie zależy im tylko na jednym, ale chcą się bliżej poznać. :3
    Poza tym, czy ja wyczuwam OnTae, tutaj? Może nie jestem jakąś wielką fanką, ale wizja Jinkiego jako nauczyciela jest.. kusząca. :D Lecę czytać kolejną część! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ohhh, OMO ^_^ Ten rozdział jest taki słodki, że aż dostałam cukrzycy XD Key i Taemin mnie rozczulają *W* Czy tylko ja tu wyczułam podtekst z tymi lodami?? Chyba czas się przejść do lekarza XD
    No nic, idę czytać dalej

    OdpowiedzUsuń
  8. Onew jako nauczyciel hu hu, nie wiem czemu, ale zawsze uważałam, że pasowałby do takiej roli bardzo fajnego i przyjaznego profesorka ^^ Mi też podczas gdy Jong powiedział, żeby Key nie lizał tak perwersyjnie lodów pojawił się przed oczyma obrazek Kibuma wcinającego bardzo ponętnie pączka. I ta urocza końcówka KeyTae rozpuściła całkowicie mój mózg ;3
    To wciąga niemiłosiernie, więc idę czytać dalej co będzie prawdopodobnie skutkiem wydłużenia i opóźnienia dodatnia przeze mnie właśnie pisanego postu ;p xD ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę dobrze odzwierciedlasz charaktery Tae, Key i Jong'a. Jak na razie sama nie wiem czy bardziej podoba mi się JongKey i KeyTae, oba są urocze. / Jae.

    OdpowiedzUsuń