"Fantazja" Część 1


   Key już od dłuższego czasu przyglądał się przystojnemu DJ'owi siedząc w klubowej loży z wrodzoną elegancją sącząc piwo przez różową słomkę. Wzrokiem nieprzerwanie chłonął całą jego sylwetkę, od dużych roześmianych oczu, przez mięśnie rysujące się pod obcisłym t-shirtem, po zgrabny tyłek widoczny, gdy chłopak wybierał się do baru lub toalety zostawiając przy konsoli kolegę. Kibumowi wydawało się, że mijał się z DJ'em na szkolnym korytarzu. Prawdopodobnie uczęszczał do wyższej klasy, a może po prostu mu się zdawało?
   Kibum już po tak krótkiej obserwacji mógł stwierdzić, że DJ ma w sobie niesamowite pokłady niespożytkowanej energii. Uśmiechnął się chytrze do własnych myśli, bo kto potrafi tą nadpobudliwość wykorzystać, jak nie Key?
   Blondyn na chwilę oderwał wzrok od przystojnego DJ'a, żeby poszukać młodszego kolegi, z którym tu przyszedł. Przebiegł wzrokiem stołki barowe, parkiet i kilka loży znajdujących się w jego zasięgu. Z westchnieniem podniósł się i ruszył na dalsze poszukiwania. Po drodze rzucił tęskne spojrzenie umięśnionemu półbogowi za konsolą. Po drugiej stronie sali, w najbardziej odosobnionej części klubu, dostrzegł opartego o ścianę przyjaciela. Westchnął zrezygnowany widząc pochylającego się nad nim postawnego bruneta. Nieznajomy opierał dłoń tuż za głową rudego chłopaka widocznie go podrywając.
   - Taemin, tu jesteś! - krzyknął uradowany Key. Po części naprawdę cieszył się, że przyjaciel jest cały i zdrowy, a z drugiej strony chciał im po prostu przeszkodzić. Malutki diabełek na ramieniu Kibuma pokiwał głową z aprobatą.
   - Och... Co chcesz Key? - spytał zrezygnowany Tae
   - Chciałem Ci powiedzieć, że prawdopodobnie będziesz musiał wrócić sam.
   - To nie problem. - odparł młodszy poufale klepiąc swojego wysokiego towarzysza po szerokim torsie. Puścił Kibumowi oczko uśmiechając się szatańsko i wrócił do przerwanej czynności.
   Key skrzywił się widząc, jak Taemin kompletnie go ignoruje znów flirtując z gościem przypominającym przerośniętego płaza. Sam natomiast podszedł do baru i zamówił drinka u przystojnego barmana. Przysiadł na wysokim stołku puszczając oczko do mężczyzny. Chwilę później sączył już darmowego drinka uważnie studiując strukturę drewna, którym wyłożone były ściany.
   Usłyszał czyjś przyjemny śmiech, a chwilę później o bar oparł się zziajany półbóg - DJ. Obdarzył Kibuma zniewalającym uśmiechem po czym widząc jego pustą szklankę zamówił dla siebie piwo i kolorowego drinka dla Key.
   - Na koszt firmy. - rzucił nonszalancko podając drinka blondynowi - Jestem Jonghyun.
   - Kibum, mów mi Key. - Diva uścisnął wyciągniętą dłoń Jonga uśmiechając się zalotnie
   - Często tu przychodzisz?
   Key jedynie siłą woli powstrzymał się od uderzenia się otwartą dłonią w środek czoła. Inna sprawa, że zepsułby swoją nienaganną fryzurę. Kto jeszcze używa takich badziewnych tekstów? Jedynie wygląd go ratuje.
   - Zdarza mi się. - odparł sarkastycznie
   Nie zrażony niczym Jonghyun wciąż się szczerząc rozpoczął niezobowiązującą rozmowę o muzyce. O tak, to było pole, na którym Key mógł zaimponować temu dinozaurzemu ciachu. Słuchając nadpobudliwego chłopaka kusząco zaciskał usta na różowej słomce patrząc mu głęboko w oczy. Starał się być subtelnie sugestywny, co tylko on potrafił.
   Z zadowoleniem zauważył, że starszy, jak zahipnotyzowany wpatruje się w jego idealnie wykrojone usta. Przejechał palcem po szerokiej piersi bruneta przyciągając jego uwagę.
   - Może znaleźlibyśmy jakieś spokojniejsze miejsce, żeby móc swobodnie porozmawiać? - zamruczał prosto do ucha Jonghyuna owiewając jego szyję gorącym oddechem
   -Jeśli chcesz... - odparł DJ posyłając Key zniewalający uśmiech
   Jonghyun splótł swoje palce z palcami Kibuma po czym pociągnął za sobą w głąb klubu. Znaleźli się w części lokalu, której Key nigdy wcześniej nie widział. Jonghyun otworzył drzwi przepuszczając go pierwszego.
   Weszli do ciemnego pomieszczenia oświetlonego jedynie łuną z ulicy. Jesteśmy pod ziemią. Key z przerażeniem obejrzał się słysząc za sobą głuche trzaśnięcie. W mroku mignęły przed nim białe zęby Jonga.
   - Spokojnie Key, to tylko ja. Nie mogę znaleźć włącznika. Boisz się? - spytał z troską
   - Jaja sobie robisz? Oczywiście, że się nie boję! Znajdź po prostu ten cholerny włącznik. - warknął Kibum
   - Oj Bummie... jesteś rozkoszny. - wymruczał Jonghyun kładąc dłonie na biodrach chłopaka
   Key poczuł, że robi mu się gorąco, a adrenalina uderza do głowy. Był sam z tym piekielnie seksownym facetem, do tego w ciemnym i prawdopodobnie małym pomieszczeniu. Uśmiechnął się figlarnie, po czym oplótł dłońmi szyję starszego.
   - Tak twierdzisz? - spytał lekko zachrypniętym głosem
   - Jestem o tym przekonany. - Jonghyun musnął ustami  delikatną szyję Key
   - Może opowiesz mi coś o sobie? Chciałbym cię LEPIEJ poznać. - odparł zaczepnie blondyn
   - Co chciałbyś wiedzieć? - spytał starszy owiewając gorącym oddechem kark Kibuma utrudniając mu tym samym sklecenie porządnego zdania
   - Mam wrażenie, że skądś cię kojarzę. Ze szkoły? Z pracy?
   - Nie raz przyglądałem ci się na korytarzu, dziś wreszcie nadarzyła się okazja na bliższe poznanie.
   - Dobrze... ach! - Key krzyknął zaskoczony czując, jak zęby Jonga zaciskają się na jego obojczyku - ...myślałem. Doprowadzisz mnie do szaleństwa!
   - Dopiero się rozkręcam. - odparł DJ błyskając śnieżnobiałym uśmiechem - Chciałbyś wiedzieć coś jeszcze?
   - Wiele rzeczy, jednak sądzę, że ty również jesteś...uch - Key stęknął czując dłoń Jonghyuna wędrującą w górę pod jego koszulką - ...jesteś ciekawy?
   - Oczywiście. Co powiesz na taki układ... - chłopak przyciągnął Divę jeszcze bliżej siebie - Pytanie za pytanie?
   - Jestem za. - jęknął Key. To ja miałem go doprowadzić do takiego stanu! - Pytaj...
   - Masz taką delikatną, gładką skórę... - westchnął błądząc dłonią po torsie Kibuma
   - To raczej nie było pytanie. - westchnął Key
   - Możesz mnie ukarać.
   - Możesz być tego pewien.
   Key uśmiechnął się demonicznie po czym popchnął Jonghyuna na pobliską ścianę. Jednym płynnym ruchem ściągnął z niego koszulkę i przez chwilę upajał się widokiem idealnych mięśni. Oblizał usta patrząc sugestywnie na DJ'a.
   - Co by tu z tobą zrobić?
   - Liczę na kreatywny rodzaj kary...
   Key przesunął palcem wskazującym po linii szczęki  Jonga, a następnie powędrował dłonią na jego umięśniony brzuch. Nachylił się i przez chwilę przeszywał go spojrzeniem kocich oczu.
   - Dlaczego jesteś tak nieznośnie seksowny, hmm? - wymruczał muskając jego usta swoimi
   - To się liczy, jako twoja kolejka?
   - Przez to nie potrafię cię dostatecznie ukarać. - odparł Key ignorując pytanie DJ'a
   Kibum wpił się w kuszące wargi Jonghyuna od razu wkradając się do środka. Przejechał językiem po podniebieniu DJ'a. Ten nie był bierny dołączając do zabawy. Dłonie znów położył na biodrach Kibuma przyciągając go bliżej i pogłębiając pocałunek. Key leniwie bawił się włosami na karku Jjonga próbując opanować uczucie podniecenia wywoływane przez dinozaurzego przyjaciela, który z uporem maniaka napierał na jego biodra.
   Odepchnął od siebie Jonghyuna rzucając mu wredne spojrzenie. Przygładził ubranie i z satysfakcją przyglądał się jego zszokowanej minie.
   - Niech to będzie kara dla ciebie i dla niego. - zachichotał wskazując na wypukłość w spodniach Jjonga
   - Ale Keeeeey! - zajęczał żałośnie DJ
   - Sam chciałeś być ukarany. -odparł wrednie Kibum
   Posłał mu całusa, odwrócił się na pięcie, otworzył drzwi i eleganckim krokiem ruszył w stronę wyjścia z klubu. Odetchnął głęboko świeżym letnim powietrzem przeciągając się. Spojrzał na wypukłość w swoich spodniach. Nikt nie zauważy. Raźnym krokiem ruszył w stronę domu po drodze zadzierając głowę, by chodź chwilę popatrzeć na gwiazdy.
   Po cichu wszedł do mieszkania nie chcąc obudzić rodziców i poszedł do kuchni. Wziął z lodówki butelkę zimnej coli, a idąc do pokoju zahaczył jeszcze o salon, gdzie leżały cukierki. Rzucił się na łóżko w samych bokserkach i koszulce na krótki rękaw wsuwając jednego do buzi. Przed oczami pojawiła mu się roześmiana twarz Jjonga. Westchnął przypominając sobie jego idealne ciało. Tak żałował, że przerwał te pieszczoty, ale nie chciał wyjść na puszczalskiego, albo gorzej, męską dziwkę.
   Zerknął na zegarek, dochodziła północ. Jeżeli zaraz nie zaśnie, jutro w szkole będzie wyglądał niczym żywy trup, a na to nie mógł sobie pozwolić, zwłaszcza dlatego, że był prawie pewien, że Jonghyun będzie go szukał. Zamknął oczy próbując się zrelaksować.
***
   Taemin po raz kolejny spojrzał zniecierpliwiony na zegarek. Gdzie ten Key?! Przysięgam, że jak się pojawi to mu nogi z dupy powyrywam! Uśmiechnął się ciepło do przechodzącej obok dziewczyny, nie mógł się powstrzymać. Czasem sam już nie wiedział, kto bardziej go pociąga, długonogie laski, czy seksowni chłopcy.
    Kątem oka zobaczył idącego dystyngowanym krokiem Kibuma. Jak zwykle był wymuskany od stóp do głów. Nienaganna fryzura, idealnie dobrane ciuchy i dodatki, chłodna obojętność wypisana na twarzy poprawionej odrobiną kremu BB i kosmetyków do oczu. Cały Diva.
   - Key, spóźniłeś się! Znowu! - krzyknął rozgoryczony
   - Minnie, wyluzuj, my się dziś nie umawialiśmy...
   - Nie? Jak to "nie"?
   - No normalnie. Wczoraj przecież ci mówiłem, że spotkamy się dopiero na lunchu. Znowu zapomniałeś? - westchnął Key
   - Ja... możliwe.
   - Aish, Taemin... Same z tobą problemy...
   - Wcale nie!
   - Już ci mówiłem, przestań zachowywać się jak mały chłopiec, bo wyzwalasz we mnie instynkt macierzyński, a kazirodztwo jest niezdrowe i karalne. - warknął Kibum
   - C-co? - Taemin otworzył szeroko oczy będąc w ciężkim szoku
   - To nie tajemnica... - Key nachylił się do ucha młodszego - ...że ostatnio stajesz się coraz bardziej gorący i pociągający.
   - Co ty...
   - Chodź, idziemy, bo spóźnimy się na zajęcia.
   Key ruszył w swoją stronę zostawiając za sobą zdezorientowanego Taemina. Wszedł do klasy grzecznie witając się z nauczycielem i zajął swoje miejsce. Wyciągnął telefon i napisał szybką wiadomość do Tae. 'Dotarłeś? ;)' Uśmiechnął się na wspomnienie zszokowanej twarzy młodszego. Ach... Taemin i jego chroniczne zapominanie wszystkiego o wszystkim. Poczuł wibracje i odczytał wiadomość. 'Tak. Key, ja Cię chyba nigdy nie zrozumiem... -.-'
   Kibum westchnął lekko zirytowany nieświadomością Taemina. Był zły na to, że młodszy nie zauważa tego, jak się zmienił ostatnimi czasy. Chłopak zmężniał i nie przypominał już chłopca. Przyciągał wzrok i Key był pewien, że działa na zmysły żeńskiej, jak i również męskiej części. Niewinność zamknięta w seksownym ciele - mieszanka wybuchowa, coś wspaniałego.
   Key nawet nie próbował skupić się na lekcji. Odpłynął w świat słodkich chłopców z delikatnymi kaloryferkami i umięśnionych młodych mężczyzn o dinozaurzym uśmiechu.

    Właśnie zadzwonił dzwonek obwieszczający przerwą na lunch i Key z wyraźną ulgą wepchnął do torby podręcznik od historii po czym wymazując z pamięci ostatnie pięć godzin ruszył w kierunku stołówki. Szedł powolnym krokiem mając nadzieję, że po drodze wpadnie na wynudzonego Taemina. Przyglądał się bez większego zainteresowania twarzom mijanych ludzi nawet nie zadając sobie trudu, by je zapamiętać.
   Przechodził właśnie koło szatni chłopców kierując się w stronę stołówki, gdy ktoś pociągnął go za rękę i Key wylądował przyciśnięty do ściany w znienawidzonym przez siebie pomieszczeniu. Do jego nosa od razu leniwie podpłynął zapach przepoconych skarpetek tudzież innych części garderoby. Zniesmaczony ściągnął brwi rzucając gniewne spojrzenie porywaczowi. Jonghyun natomiast nic sobie z tego nie robił i wciąż suszył zęby cholera wie po co.
   - Uroczy Bummie... -szepnął DJ - Tęskniłem.
   - Tęskniłeś za tyłkiem do wyruchania, nie za mną.
   - Mylisz się, chodź tak działasz na moje zmysły, że po części masz rację. Gdybyś nie był taki pociągający, nie byłoby najmniejszego problemu. Nigdy nie chciałeś się kochać w miejscu publicznym?
   - Osobiście uważam, że jest wiele miejsc publicznych bardziej podniecających niż męska szatnia. - prychnął Key
   - Plus jest taki, że są tu prysznice. - szepnął Jonghyun wprost do ucha blondyna
   - Jongie, ktoś na mnie czeka. Zobaczymy się w sobotę jeśli znów pracujesz.
   - Właśnie delikatnie mówisz mi, żebym się nie zbliżał do ciebie w szkole?
   - Tak, mniej więcej o to mi chodzi. - odparł wrednie Key - Do soboty.
   Wyszedł z szatni po raz kolejny zostawiając za sobą zszokowanego Jonghyuna.
*~*~*~*

Przepraszam, że tak słabo się ostatnio udzielam. Nawał pracy w szkole i takie są efekty...
Serdecznie witam nową obserwatorkę - Korean Dream ^^
Chciałam podziękować wszystkim komentującym, zaglądającym i obserwującym ^^ Nawet nie wyobrażacie sobie, jak wielką radość i jakiego kopa mi dajecie! Gdyby nie Wy, pewnie bym nie pisała, bo by mi się nie chciało, a tak mam świetną mobilizację wiedząc, że to, co piszę nie jest aż tak bezużyteczne :P
Zapraszam do czytania pierwszego rozdziału nowego opowiadania pt. 'Fantazja'. Z założenia ma być w zupełnie innym klimacie niż 'Święta z SHINee', ale jak to u mnie z założeniami bywa, pewnie i tak wyjdzie coś innego :P  ('Święta' miały być lekkie, przyjemne i zabawne, a wyszło, jak wyszło)

14 komentarzy:

  1. no po prostu uwielbiam Bummiego <3 hahahaha ^^ ogólnie opowiadanie zapowiada się interesująco i jestem baaaardzo ciekawa co wymyślisz tym razem :D (aż się boję po "Świętach" ;p)
    Życzę duużo weny i czasu do pisania ;*

    P.S.: chcę Dubuuuu ;p ty już wiesz o co mi chodzi ;pp

    OdpowiedzUsuń
  2. jutro napiszę normalny komentarz, ale jak na dzisiaj po przeczytaniu tego moj mozg to jedna wielka prosba o chociaz maly skrawek TaeKey XDD albo większy...
    *wcale tego nie napisalam, potem wysile sie bardziej*
    dobrze, że wrocilas!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuuu... Wyczuwam opowiadanie z pazurem. Awrrr... :D
    Nie wiem, co tak w sumie napisać, ale pomysł bardzo mi się podoba! Naprawdę, świetny. Jak ja kocham to, co piszesz... Tak swoją drogą - pisz szybko, bo chcę więcej. Tak, to rozkaz, nie prośba.
    Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne! Podobało mi się i aż trudno mi opisać, jak bardzo. Wciągnęło mnie od pierwszego zdania, co w moim przypadku naprawdę rzadko się zdarza. Jonghyun jako przystojny, pociągający i napalony DJ - słodko. <3
    "Pytanie za pytanie" coś im nie wyszło, ale... może innym razem. Co jak, co, ale zakończenie było najlpesze, a mianowicie - "- Plus jest taki, że są tu prysznice. - szepnął Jonghyun wprost do ucha blondyna" - prysznice zawsze najlpesze. Szkoda tylko, że Key sobie poszedł.

    Życzę ci dużo weny i czasu.
    Pozdrawiam,
    Blackey.

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój blog jest świetny. Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału! Jestem ciekawa kim zainteresuje się Taemin, a może kto zainteresuje się nim? :)Puki co Jonghyun wydaje mi się trochę takim dyskotekowym mięśniakiem i ten tekst na podryw. Key to jak zawsze Key i chyba nie wyobrażam go sobie w innej roli niż chodzącego ciacha, na które inni lecą. Życzę dużoooooo weny!

    Mam prośbę gdybyś zechciała napisać co sądzisz o moim blogu, byłabym super wdzięczna! shinee-night.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ho ho, chłodna obojętność Bummiego i JJongie bez wstydu, to mi się podoba! Lubię te ,,niegrzeczne" klimaty, a już w ogóle zdziwił mnie napalony Taemin, co oczywiście jest plusem.
    W myślach widziałam wzrok zdziwionego Jonghyuna, to było po prostu piękne ^^ Niewyraźny skrawek TaeKey był taki pocieszny.
    Życzę ci dużo weny i mnóstwa pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakochałam się *.* Też nie lubię szkolnych szatni xP Fu... śmierdzi jak nie wiem ;D Key jakiś taki dziwny jest...taki pociągający xD Dobra nic nie pisałam O.o Świetne ;D
    + zapraszam ;* http://shineeopowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Matko, Bummie jest niesamowity~! :D Uwielbiam jego charakterek i to jak się droczy z Jonghyunem. Przez niego dostałam czkawki ze śmiechu. -,- :D
    W każdym razie czuję, że będzie jakaś gorąca akcja JongKey, a takie coś lubię najbardziej. XD
    Lecę czytać dalej! *w*

    OdpowiedzUsuń
  9. *W* O Jeżuniu! Co za gorrrrąca akcja!! Kocham Key kiedy się droczy z Jjongiem :D
    Biedny Taemin, nie wie co dla niego szykuje Key (z resztą sama nie wiem XD)
    Chyba jeszcze dziś skończę czytać, oby się coś działo, choć znając ciebie to w dalszych częściach to będzie się dziać, że łohohoh XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Omo, te sceny w dyskotece mnie powaliły ;p szczególnie Jjong z Key'em byli cudowni.! Ach te napady emocji... w spodniach >.<
    Ten ogarnięty Taeś przemówił do mnie, gdyż sama jestem pod tym względem podobna, szczególnie dzisiaj ^_~ a to kiedy zniecierpliwiony i agresywny Jjongie zaciągnął nasza Dive do brudnej i śmierdzą ej szatni ;/ (błeeee) Ogólnie bardzo mi się podoba i będę komentować każdy rozdział jaki przeczytam ;p zapraszam do siebie www.k-popowe-love.blogspot.com
    Czytam dalej, i tak lubię twoja stronkę na facebooku ;) jest cudowna <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  11. "Key skrzywił się widząc, jak Taemin kompletnie go ignoruje znów flirtując z gościem przypominającym przerośniętego płaza. "

    NIE, WCALE NIE POMYŚLAŁAM O MINHO.............. x"D


    czekam na OnTae </3333

    ~~Unni (tylko jedno w głowie) x DD

    OdpowiedzUsuń
  12. Dopiero teraz odkryłam twojego bloga i żałuję. Mam tyle do nadrobienia...a ten rozdział boski. Oczywiście tez pomyślałam, że Taemin flirtował z Minho :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Boskiee! ^^ Przeczytałam wszystkie rozdziały są świetne! ^^
    Zapraszam na mojego aska http://ask.fm/forewerkpop ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojeeej, już widzę, że dobrze się zaczyna. Haha, będę miała co robić na zakończenie wakacji. To chyba jedno z najlepszych opowiadań o SHINee, nie wiem, przekonam się w kolejnych rozdziałach. :D // Jae.

    OdpowiedzUsuń