The Art of Attraction XXXVI

Przerwa wiosenna, czyli jak poprawić humor Minseokowi


   Przerwa wiosenna nadeszła nadzwyczaj szybko. W akademikach panował chaos, gdy wszyscy studenci pakowali się, by wrócić do domu na te kilkanaście wolnych dni. Nareszcie trochę porządnych posiłków! Do tego sporo osób miało zamiar spotkać się ze starymi znajomymi.
   Minseok cieszył się, że wreszcie będzie mógł spotkać się z Jieun. Starzy znajomi mogą chwilę poczekać. W końcu i tak z takim Jongdae spędzał praktycznie każdą wolną chwilę. W weekendy zdarzało im się spotykać z Baekhyunem i Chanyeolem, bo w końcu nie mieli też do siebie aż tak bardzo daleko. Te pół godziny jazdy jakoś dało się wytrzymać.
   Dzięki niekończącej się paplaninie Jongdae, droga do domu upłynęła Minseokowi w mgnieniu oka. Jego dziewczyna napisała, że chce się spotkać. Przez to był jeszcze bardziej podekscytowany. Miał genialny plan, polegający na tym, że wrzuci walizki do pokoju, przywita się z rodzicami i popędzi do Jieun. Może zabierze ją na kawę albo coś? Było już tak ciepło, że spokojnie mogliby wybrać się do parku na spacer czy cos równie przyjemnego.
   - Minnie czy ty mnie w ogóle słuchasz? - Jongdae skrzywił się, widząc nieobecną minę przyjaciela. No po prostu genialnie. Jak on uwielbiał być ignorowany.
   - Uh? Nie, nie bardzo. - odparł nieprzytomnie Minseok. Posłał Chenowi pytające spojrzenie i wzruszył ramionami, widząc jego morderczy wzrok. Nie miał teraz głowy do słuchania o jakiejś dziewczynie z akademika czy czymś równie błahym.
   Czasem miał wrażenie, że Jongdae udaje jakiegoś playboy'a tylko po to żeby psychicznie wyżyć się za zerwanie z Minyeon. Tylko, że potem przypominał sobie iż Chen skakał z kwiatka na kwiatek już wcześniej. W sumie jeśli to ma mu pomóc znaleźć "tą jedyną" to niech szaleje. Może mu się uda.
   Wszystko szło zgodnie z planem Minseoka. Kiedy dotarł do domu, rzucił w pokoju walizki, ucałował mamę, uściskał ojca i pobiegł do parku, gdzie umówił się z Jieun. Postanowił, że jednak zabierze ją na lody i pewnie potem skoczą na film. Chociaż te plany wciąż mogły się zmienić, ale co tam! Ważne, że miał się z nią zobaczyć.
   Swoją dziewczynę zobaczył na jednej z ławek. Wyglądała ślicznie jak zwykle. Włosy miała związane w wysoki kucyk, który tylko uwydatniał jej delikatne rysy twarzy. Błękitny sweterek podkreślał bladą cerę, a spódniczka odsłaniała szczupłe nogi, za którymi Minseok osobiście szalał. Według niego Jieun była idealna.
   Przysiadł na ławce obok swojej dziewczyny i posłał jej szeroki, szczery uśmiech. Jieun poprawiła nerwowo rąbek spódniczki i spojrzała niepewnie na Minseoka. Wyraźnie czymś się denerwowała, ale Xiu stwierdził, że to przez długą rozłąkę. No i na dodatek Jieun była nieśmiałą osobą.
   - Cześć skarbie! - przywitał się i pochylił by cmoknąć dziewczynę w policzek.
   - Hej oppa... - Jieun odchrząknęła niepewnie i odetchnęła głęboko. - Chciałam z tobą porozmawiać. - dodała stanowczo.
   - No i jestem! Może pogadamy przy lodach, hm? Albo pójdziemy do kawiarni. Chyba, że wolisz spacer... - Minseok zaczął żywo gestykulować i dopiero gest drobnej brunetki go uspokoił.
   - Oppa chcę z tobą zerwać. - Jieun nie odważyła się spojrzeć chłopakowi w twarz. Nie chciała widzieć szoku i bólu na jego twarzy. Wiedziała, że była dla niego ważna, a mimo wszystko postanowiła zakończyć ten związek.
   - Jieun... - Minseok otworzył szeroko usta nie wierząc w to co właśnie usłyszał. Pomyśleć, że jeszcze kilka minut temu był tak podekscytowany na myśl o spotkaniu z Jieun. Gdyby tylko wiedział... - Mogę chociaż... wiedzieć dlaczego? - zawahał się, nie do końca wiedząc czy chce usłyszeć powód. Wystarczy, że nagle poczuł się opuszczony i zdradzony. To nie tego się spodziewał po spotkaniu.
   - Ja, no wiesz... - Jieun spojrzała na twarz swojego chłopaka (właściwie to ex) i niemal od razu spuściła wzrok. - Poznałam kogoś i... Słuchaj, jesteś genialnym facetem, ale...
   - Ale on jest lepszy, hm? - dokończył za nią, uśmiechając się gorzko. Nie spodziewał się, że zostanie porzucony dla innego faceta. Już prędzej obstawiałby znudzenie, albo tekst w stylu "jesteśmy z dwóch różnych biegunów”. To chociaż brzmiałoby patetycznie i jakoś jego męska duma by to przełknęła.
   - To nie tak oppa. - zaoponowała Jieun, ale oboje wiedzieli, że robi to, bo tak trzeba.
   - Nie no dobra, rozumiem. Życzę wam szczęścia na nowej drodze życia i w ogóle. - Minseok podniósł się z ławki i posłał dziewczynie smutne spojrzenie. Nie było sensu dłużej o tym rozmawiać, bo każde kolejne słowo jedynie byłoby wysublimowanym kłamstwem, które wypada powiedzieć pod koniec związku. Nie chciał tego słuchać, bo nie było sensu.
   - Oppa! - Jieun również się podniosła. Czuła się winna, że to przez nią ten kochany chłopak zachowywał się tak do siebie niepodobnie.
   - Tak wiem było ci ze mną super. Mi też. A teraz cześć! Nie przedłużajmy tego, bo nie ma sensu. - Minseok odwrócił się na pięcie i nie zważając na Jieun ruszył w sobie tylko znanym kierunku. Dziewczyna przez chwilę patrzyła na niego, nie bardzo wierząc w to co właśnie się stało. Najwyraźniej Xiu nie przyjął tego wszystkiego zbyt dobrze.
   Minseok nie bardzo wiedział co ma ze sobą zrobić. Czuł się okłamany. Co gorsze, przez osobę, której ufał. Szanował ją.
   Nawet nie wiedział kiedy dotarł pod blok Jongdae. Przez całą drogę jego myśli zajęte były tylko i wyłącznie sytuacją sprzed kilku minut. Powinien przestać to rozgrzebywać, ale łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Nie mógł przejść nad tym do porządku dziennego.
   - Oh! Minseok! Dawno cię nie widziałam. - Pani Kim uśmiechnęła się przyjaźnie na widok przyjaciela syna.
   - Jest Jongdae? - spytał cicho Xiu. Uśmiechnął się słabo do mamy Chena i odwrócił wzrok.
   - Już go wołam. Wejdź do środka. - Kobieta gestem zaprosiła go do środka, a sama weszła w głąb mieszkania, by zawołać syna. - Jongdae chodź tu! Minnie przyszedł!
   Chwilę po tym z mieszkania państwa Kim dało się słyszeć głośne kroki. Biegnąc, Jongdae najwyraźniej coś upuścił - najprawdopodobniej telefon, sądząc po dźwięku. Szybko go podniósł i dopadł do drzwi wejściowych, gdzie zastał Minseoka z dość nietęgą miną.
   - Tak szybko się za mną stęskniłeś? - Spróbował zażartować, ale kiedy w twarzy przyjaciela nie drgnął nawet mięsień, domyślił się, że chodzi o cos poważnego. Zaśmiał się niezręcznie i chwycił Xiu za nadgarstek, a potem wciągnął do mieszkania. - Coś słodkiego? Sok? - spytał, a gdy Minseok pokręcił przecząco głową, ruszył do swojego pokoju. - No to chodź do mnie.
   Jongdae zamknął za przyjacielem drzwi i prawie nie zauważalnie westchnął. Nie lubił rozwiązywać żadnych problemów, czy to własnych, czy cudzych, a na to właśnie się zapowiadało. Kiepsko.
   - No to mów co jest. - zażądał kiedy Minseok usiał wreszcie na dywanie. Sam zajął miejsce naprzeciw i wbił w przyjaciela uważne spojrzenia.
   - Jieun ze mną zerwała. - burknął po chwili niezadowolony Xiu. W sumie trudno żeby był w takiej sytuacji szczęśliwy, ale to już inna sprawa.
   - Kiepsko. - stwierdził Jongdae, krzywiąc się na myśl o tym jak przyjaciel musi się w tej chwili czuć. W końcu jeszcze do niedawna razem z Jieun tworzył taką uroczą parę. No i widać było, że mu na niej zależało, a teraz? Klapa. - Jakiś powód?
   - Znalazła jakiegoś innego frajera. - Minseok prychnął i uderzył parę razy w poduszkę Jongdae, dając upust części złości jaką odczuwał po zerwaniu.
   - No nie gadaj... - Chen wytrzeszczył oczy, nie wierząc w to co usłyszał. - Nasza słodka, wstydliwa, niewinna Jieun miała kogoś na boku?
   - Nie zrozumiałeś za pierwszym razem? - odburknął Minseok. Jakby powiedzenie tego raz nie wystarczyło. Chen jak zwykle musiał wszystko powtarzać, robiąc z tego nie wiadomo jaką sensację. W sumie gdyby nie aktualny stan, Minseok zrobiłby podobnie.
   - Sorry... - Chen oblizał wargi, nie do końca wiedząc jak powinien się zachować. - Nie wiem czy to cię jakoś pocieszy, ale Minyeon rzucił kilka dni temu chłopak. - dodał niepewnie. Xiumin jedynie posłał mu zdegustowane spojrzenie.
   W pokoju zapadła dość niezręczna cisza. Minseok w zamyśleniu klepał niewinną poduszkę, a Chen wpatrywał się w niego zakłopotany. Tak to jest jak się jest ułomnym w kwestii pomocy przyjaciołom.
   - Dobra, koniec tego! Nie będziesz zamulać!  - Jongdae nagle podniósł się na równe nogi i wycelował palcem w przyjaciela. - Wychodzimy! - zarządził.
   - Gdzie? - spytał nie bardzo zainteresowany tematem Minseok.
   - Gdziekolwiek. Wyglądasz jakby okazało się, że Hyorin przestała potajemnie spotykać się z tym modelem i nasza teoria poszła się kopać! -Minseok jedynie wywrócił oczami na słowa przyjaciela. Co go teraz obchodziła ich ulubiona piosenkarka i jej romanse skoro rzuciła go dziewczyna? Mimo wszystko podniósł się i bez przekonania ruszył za Chenem.
    W pierwszej kolejności skierowali się do ich ulubionej kafejki. To właśnie w niej kiedyś zaaranżowali ponowne spotkanie Krisa i Suho, które skończyło się rozlaną czekoladą, paroma przekleństwami i głośnym trzaśnięciem drzwi. No ale wszystko dobre co się dobrze kończy, bo po tym incydencie już było tylko lepiej.
   Do ich stolika podeszła ta sama kelnerka co kiedyś i z szerokim uśmiechem poprosiła ich o zamówienie. Kilka minut później obaj rozkoszowali się ulubioną kawą i pysznymi ciasteczkami. Jak wiadomo, ulubione przysmaki są najlepsze na złamane serce.
   - Tego mi było trzeba. - westchnął Minseok, popijając swoje Latte z dodatkową porcją Espresso. Trochę pianki zostało mu na nosie, więc Chen usłużnie starł ją chusteczką i uśmiechnął się szeroko. Jednak była nadzieja, że Xiu szybko wróci do siebie.
   - Wieczorem zgarniamy chłopaków i lecimy na imprezę. Dawno się nie widzieliśmy, więc można gdzieś iść. - zaproponował, aczkolwiek nie przewidywał możliwości odmowy. Wszyscy oprócz Luhana, Tao i Lay'a byli w mieście, więc mogli to jakoś uczcić, a w końcu imprezy są do tego najlepszą sposobnością.
   - Muszę? - Minseok skrzywił się, nie do końca pewien czy chce iść się zabawić.
   - Oj no stary! Jest dużo rybek w morzu, a ja się założę, że jakąś dziś złapiesz. - Chen poruszył znacząco brwiami i uśmiechnął się półgębkiem. - Zresztą jak ja byłem w dołku to też mnie wyciągnąłeś do klubu, więc nie ma gadania. - dodał, zaplatając ramiona na piersi.
   Xiumin jeszcze chwilę burczał coś pod nosem, jednak bezgłośnie przystał na propozycję przyjaciela. A nóż spotka go na imprezie coś dobrego. Może okaże się, że Jieun jednak nie była tą największą miłością i trafi się ktoś dużo lepszy? Ktoś, kto rozumiałby go bez słów, a może nawet dzielił z nim zainteresowania?

***

   Minseok spojrzał krzywo na swoje odbicie w lustrze i odwrócił się z pytanie w oczach do przyjaciół, siedzących na łóżku. Junmyeon i Yifan podnieśli wysoko kciuki, a Baek z Jongdae pokazali serduszka, więc chyba nie było najgorzej. Minseok ponownie spojrzał w lustro i wzruszył ramionami. Może jednak strój wybrany przez chłopaków nie był taki zły? A zresztą nie ważne.
   - Oj no wyglądasz dobrze. - wyjęczał Baekhyun, widząc, że Xiu wciąż nie jest do końca przekonany. - Powiedz mu Jongdae! - zażądał i uderzył Chena w ramię, bo najwyraźniej odleciał.
   - Co? - Jongdae potrząsnął głową, chcąc pozbyć się niepotrzebnych myśli. - No jest dobrze. Wszystkie laski twoje! - stwierdził i uśmiechnął się szeroko.
   - Chen dobrze gada. - dodał Junmyeon. - Normalnie aż sam bym cię zaczepił. - zażartował, za co zaraz dostał pstryczka w nos od Yifana.
   - Tylko byś spróbował. - burknął blondyn, na wszelki wypadek mocniej obejmując Suho w pasie.
   - Przecież żartuje głupku. - Jun wywrócił oczami i spróbował zamaskować szeroki uśmiech, cisnący mu się na usta.
   - Zaraz rzygnę tęczą. - Jongdae włożył palec do ust i udał, że wymiotuje, a reszta roześmiała się głośno.
   Minseok przyjrzał się w zamyśleniu swoim przyjaciołom. Jakoś nie do końca ich słuchał, więc nie bardzo wiedział co wszystkich tak rozbawiło, ale mimo wszystko brakowało mu tego. Tęsknił za swoimi trochę trzepniętymi przyjaciółmi i cieszył się, że zerwanie z Jieun było jakiegoś rodzaju pretekstem do spotkania. Nie był pewien czy gdyby nie fakt, że Jongdae każdemu naopowiadał bzdur o tym, jak to Xiu jest w totalnej rozsypce, to czy wszyscy by się zebrali.
   Parę sprzeczek i wycieczkę po alkohol później, dotarli do klubu i zajęli dość wygodne miejsca w jednym z ciemniejszych kątów sali. Mimo wszystko mieli niedaleko do parkietu i barku, a co ważniejsze, daleko od toalet (wiadomo, że na imprezach w tych okolicach bywa nieprzyjemnie).
   Rozsiedli się wygodnie, któryś z nich skołował gdzieś kieliszki i zaczął się wieczór pod hasłem 'Rozweselamy Minniego'. Kolejka za kolejką, drink za drinkiem, wszyscy stawali się coraz bardziej rozluźnieni, wylewni i czuli. Baekhyun i Chanyeol już dawno zniknęli w jakimś odosobnionym miejscu, a Junmyeon z Yifanem popędzili na parkiet. Przy stole zostali jedynie Sehun z Jonginem (niestety Kyungsoo nie dotarł jeszcze do miasta z powodu awarii autokaru) i Jongdae z Minseokiem. Ci drudzy co chwila nalewali sobie kolejne porcje alkoholu, co mogło się nie do końca dobrze skończyć, ale najwyraźniej tego w tej chwili potrzebował Xiu. Po pewnym czasie również najmłodsi postanowili znaleźć sobie jakieś zajęcie, więc ich stolik prawie całkowicie opustoszał.
   - Czujesz się lepiej? - Jongdae pochylił się, by przekrzyczeć głośną muzykę. Minseok uniósł w górę kciuk i uśmiechnął się szeroko. Najwyraźniej pijany Xiu to szczęśliwy Xiu.
   - Jieun może mnie pocałować w dupę! - wybełkotał i oparł głowę na ramieniu przyjaciela. - Dobrze, że mnie tu zabrałeś. - dodał, chwytając jego dłoń.
   - Dziewczyny to suki momentami. Wyrwą ci serce, jeszcze się przy tym słodko uśmiechając. - Jongdae ścisnął mocniej dłoń Xiu i czknął głośno.
   - No właśnie! My, faceci, nie jesteśmy tacy! - Minseok spojrzał zamglonym od alkoholu wzrokiem na przyjaciela. - Nie zostawisz mnie dla jakiegoś innego gościa? - spytał z nadzieją w głosie.
   - Jestem hetero, więc raczej nie ma takiej opcji. - odparł pewnie Chen.
   - Czasem mam wrażenie, że łatwiej byłoby być gejem. - Minseok sięgnął po kieliszek i szybko go opróżnił. Gdzieś na peryferiach umysłu, gdzie czaiły się resztki jego trzeźwości, wiedział, że przesadza. W miłości nie było łatwo ani homo- ani heteroseksualistom.
   - No ale nim nie jesteś. - Chen zaśmiał się głośno i spojrzał na przyjaciela. Zamarł w momencie, gdy Minseok pochylił się, by cmoknąć go w usta. To chyba było ostatnie czego mógłby się spodziewać. Prędzej uwierzyłby, gdyby powiedzieli mu, że na tej imprezie Junmyeon zatańczy nago na rurze, a Jongin i Sehun będą się całować. - Co ty... - wydukał, nie bardzo rozumiejąc, dlaczego jego serce tak szybko bije. Nie mógł oderwać wzroku od pełnych ust przyjaciela, a jakaś niewidzialna siła pchała go uparcie w jego stronę.
   - Widzisz? Pocałowałem cię, więc mogę być gejem! - Minseok uśmiechnął się zadowolony i uniósł oba kciuki, jakby chciał samemu sobie pogratulować.
   Jongdae przełknął z trudem ślinę i oblizał wargi. To, co działo się w jego głowie było dziwne i zarazem elektryzujące. Dodatkowo za sprawą alkoholu jego racjonalne myślenie zostało przyćmione, więc zanim zdążył się dobrze zastanowić nad wszystkimi za i przeciw, zrobił coś, na co normalnie pewnie by się nie zdecydował.
   Pochylił się i w ułamku sekundy musnął wargi Minseoka. Zamiast się odsunąć, jak przystało na faceta, który wszem i wobec deklaruje swój heteroseksualizm, Jongdae wplótł palce jednej ręki we włosy przyjaciela i przyciągnął go bliżej, wkradając się językiem do jego ust. Kompletnie nie zastanawiał się nad tym co robi. Zanim się zorientował, Xiumin wdrapał mu się na kolana, zaplatając ramiona na szyi. Nie była to normalna sytuacja. Zdecydowanie nie, ale co dziwniejsze, obaj odczuwali przyjemność i satysfakcję z tego, co się pomiędzy nimi działo. Motyle w brzuchu Xiumina mówiły same za siebie, a niewyobrażalnie szybkie bicie serca Jongdae to potwierdzały.
   Minseok zamruczał nisko w usta przyjaciela, usadawiając się wygodniej na jego kolanach. Ich klatki piersiowe unosiły się w szybkim tempie, a głośne odgłosy pocałunku niknęły wśród dudniących dźwięków klubowej muzyki. Żaden z nich nie zauważył, że Xiu przewrócił butelkę alkoholu kiedy przesiadał się na kolana Jongdae. Teraz na podłodze tworzyła się kałuża, która pewnie i tak nie zostanie przez nikogo zauważona.
   W końcu Jongdae przerwał pocałunek, chcąc wreszcie zaczerpnąć porządnie powietrza. Mimo wszystko nie pozwolił Minseokowi odsunąć się nawet o milimetr. Był zbyt pijany i otumaniony żeby wypuścić go z objęć.
   - Całujesz lepiej niż wszystkie dziewczyny, z którymi to robiłem... - stwierdził pełen podziwu i nie do końca świadom tego, co mówi. Zamiast zastanawiać się nad sensem swoich słów, ponownie przyciągnął do siebie przyjaciela i zachłannie wpił się w jego wargi. Może jego otumaniony umysł kierował się zasadą, że co było w klubie, zostaje w klubie? Aczkolwiek mało prawdopodobne by takie zajście zostało później zignorowane. Może i obaj byli pijani, ale raczej nie aż tak żeby nie pamiętać tej nocy. Coś takiego jak namiętny pocałunek z przyjacielem raczej zostaje w pamięci, nie ważne jak bardzo by się chciało o tym zapomnieć. Chyba, że Jongdae i Minseok woleliby pamiętać?
   - No nieźle... - wydusił Junmyeon, patrząc w kierunku ich stolika. Na pewno nie takiego obrazka się spodziewał.
   - Co cię tak dziwi? - spytał niepewnie Yifan. - W końcu chociażby po Sylwestrze była jakaś afera z nimi w roli głównej.
   - Wybacz, że bardziej pamiętam aferę z tobą w roli głównej. - odparł Jun, przedrzeźniając swojego chłopaka.
   - I tak wiem, że chciałbyś to przeżyć jeszcze raz. - Yifan uśmiechnął się półgębkiem i pochylił nad Junmyeonem, by cmoknąć go w nos.
   - Jakoś nie widzi mi się męczenie znów z twoimi fochami. - Junmyeon prychnął i jednocześnie dziękował komuś, kto kiedyś wpadł na pomysł gaszenia świateł w klubach.
   - Jak zwykle pyskaty. - Yifan westchnął cicho, uśmiechając się szeroko, za co oberwał kuksańca w ramię.
   Obaj zamilkli, kołysząc się w rytm piosenki. Każdy zatopiony w swoich myślach, najpewniej krążących wokół zupełnie różnych spraw. Junmyeon zmarszczył w zmartwieniu brwi. Może powinni im przerwać? Chociaż lepiej nie, bo może się zrobić niezręcznie.
   - Jestem ciekawy jak to się rozwinie. - Westchnął cicho i pokręcił głową, chcąc pozbyć się zbędnych myśli. Miał nadzieję, że wszystko skończy się dobrze i nie będzie żadnych kłótni czy cichych dni jak w przypadku Baekhyuna i Chanyeola. Najważniejsze żeby Jongdae i Minseok byli szczęśliwi. Już nie ważne czy jako przyjaciele czy para. Byleby wszystko dobrze się potoczyło.

*~*~*

Serdecznie witam Kenny Belpois ^^
Przed nami jeszcze 2 rozdziały i epilog~
Dodatkowo zapraszam do czytania oneshota TRESER, który niedawno wrócił na bloga~
+ zapraszam do przejrzenia zakładki nowego opowiadania~ poznacie już bohaterów ^^

XOXO